Lipiec.
2 miesiące i 3 tygodnie
czyli
11 tygodni i 6 dni
Co daje -
-83 dni,
-1992 godzin,
-119 520 minut,
-7 171 200 sekund.
Ktoś mi kiedyś powiedział że najpierw liczysz godziny, później dni, tygodnie, miesiące aż wkoncu lata... Ale nawet przez ułamek sekundy ten ból nie staje się lżejszy.
To prawda.
Stworzyłam sobie miejsce które chodź trochę ogrzewa moje serce.
![]()
No to zaczynam tworzyć swój pierwszy pamiętnik...
Na początku witam wszystkie osóbki, które tu zajrzą i zaczną czytać naszą historię, liczę na wsparcie, dobre słowo i wszelkie porady. One są zawsze cenne.
To mój drugi cykl, kiedy będziemy się starać o dzidziusia po stymulacji Clo, zaczynam go przyjmować od poniedziałku, a w piątek zapewne pierwsza wizyta u mojej pani doktor.
W pierwszym cyklu pęcherzyk ładnie urósł do 21 mm, dwa zastrzyki, duphaston, po których nota bene nie czułam się zbyt dobrze, ale nic z tego nie wyszło. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni...
miłego wieczoru
Dziś 21 DC. Byłam wczoraj u dr z moim wynikiem AMH. Mam 2,92 więc łapię się na refundację. Zaczynamy jak tylko przyjdzie okres. Na początku tabletki antykoncepcyjne mervelon, mam się pojawić na USG między 10-12 dc . A później wjadą zastrzyki gonapeptyl. Dr dał nam duże szansę na powodzenie, już się nie mogę doczekać biegu tego wszytskiego.
3 maj 22
Wczoraj byłam na kolejnej wizycie u lekarza , u którego będę robić laparaskopię. Niestety przy moim podejrzeniu niedrożności jajowodów i tym , ze mam już swoje lata . , niskie amh trzeba by zrobić jak najszybciej , by było wiadomo , na czym stoję . Mam mieszane uczucia , w przyszłym tygodniu będę umawiać termin . W sumie to boję się tego zabiegu , ale chcę wiedzieć.
Mój Mężu zapytał mnie w majówkę 'Czy Ty wyobrażasz sobie, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że zajdziesz w ciążę? Że nadejdzie w końcu TEN dzień, kiedy to się stanie?'. Odpowiedziałam: TAK! Teraz to wydaje mi się abstrakcją, ale wierzę w to.
Testy owu jakoś mi dziwnie wychodzą/nie wychodzą (zawsze wychodziły), już je trochę olałam w tym miesiącu i fakt faktem nie pilnowałam tak dokładnie godziny, ani tych 2h bez picia przed. Wiem, że dni płodne mam/miałam jakoś teraz i tyle. Nie będę się w majówkę tym katować. Niestety, monitoring przez majówkę mi przepadł, bo gabinety pozamykane.
Byłam ostatnio u dawno nie widzianej znajomej, widujemy się baaardzo rzadko, już nam jakoś nie po drodze (inne style życia, poglądy, wszystko). Czułam się trochę jednak w obowiązku ją odwiedzić, bo właśnie urodziło jej się dziecko - ona również odwiedziła mnie jakiś czas temu w związku z pewnym ważnym wydarzeniem w moim życiu. Dostałam zaproszenie, aby ją odwiedzić, poznać jej bejbika. Przyjechałam z bardzo dobrym nastawieniem, z miłymi prezentami i... bardzo szybko pożałowałam. Stężenie pytań 'a kiedy wy?', sugestii, że już powinnam, że już mam 30 lat, że będziemy rodzicami-dziadkami, że tak super jest przecież mieć dziecko - po prostu mnie zasypało. Na jakikolwiek temat próbowałam zejść, to kończyło się nadal tylko tym jednym. To nie było jedno, czy dwa zdania - to było cały czas. Niewybredne żarty, jakieś głupie docinki - byłam zażenowana tym wszystkim i bardzo zaskoczona jej zachowaniem, które było wręcz napastliwe (czuję, że wynikało z wścibskości tej osoby). Wizyta była krótka i na pewno ostatnia, tak jak przeczuwałam, ta relacja nie ma sensu i po co mam się męczyć? Mam inne znajome z dziećmi/w ciąży i nasza relacja wygląda w zupełnie inny sposób! Życie jest za krótkie na nic nie warte znajomości, lepiej ten czas poświęcić na tych, z którymi czujemy się dobrze i swobodnie. Kolejna nauczka - słuchać swojej intuicji. Zawsze.
Co do badań - czekam na wypłatę w maju i to mnie wstrzymuje trochę. Mam wyrzuty sumienia, że stoję w miejscu, ale no siła wyższa... Myślę jeszcze o zrobieniu pakietu krzywej cukrowej i insulinowej.
Organizmy ludzkie mnie zadziwiają, odkąd zaczęliśmy myśleć o dziecku zaczęłam przyglądać się sobie i zauważyłam, że w czasie okołoowulacyjnym rośnie mi 'tam w środku' jakby balonik, a przez 1-2 dni musiałam bardzo delikatnie siadać, bo bolał on, a raczej kłuł w okolicy odbytu. Czułam też coś w jajnikach, jednym zdaniem można powiedzieć, że czułam że to owulacja lub jej okolice. W styczniu miałam pierwszy raz w życiu cykl, który trwał 22 dni. I od tego cyklu ten okołoowulacyjny ból zniknął, przestałam czuć cokolwiek. I co, oczywiście zaczęłam się tym martwić i dziś nadal o tym myślę.
Tak myślę, że te starania naturalne swoją drogą, ale badania od maja trzeba zacząć robić, przecież do inseminacji też trzeba się przygotować, nawet jeśli ona ma być za kilka miesięcy, to tak naprawdę miesiąc za miesiącem leci, tu się zrobi monitoring, tu jakieś badania... Może powinnam odpuścić tak na 100%, ale nie chcę, czuję, że wiosna i lato to taki czas, że jest wzmożona mobilizacja i musimy też cisnąć naszą dietę.
Bardzo to pisanie pomaga, bardzo. Czuję się zawsze lepiej po tym, kiedy wystukam te wszystkie myśli na klawiaturze. Czytam też pamiętniki innych dziewczyn i dajecie ogromną nadzieję i siłę, trzymam kciuki bardzo za Was wszystkie, nie ważne na jakim etapie jesteście, marzę o tym, żebyśmy wszystkie doczekały tego dnia, kiedy to się stanie i zapanuje spokój 
Miałam dzisiaj teleporadę z genetykiem dot. badań prenatalnych. Wyszło pośrednie ryzyko zespołu Downa 1:347. Czekam teraz na pełny wynik badań. Na pewno wiek zrobił swoje i może to że w rodzinie męża jest osobą z zespołem Downa. Lekarz proponował wykonanie nieinwazyjnego badania nace 24, ale jego koszt to aż 2600 zł! Badania USG wyszły dobrze. Przyziernosc była w normie. Teraz biję się z myslami co robić dalej... Wizytę u mojego lekarza mam dopiero 25 mają.
39+2 tc
Wczoraj rano, tj. w 39+1 tc wydaje mi sie, że odpadł czop śluzowy lub jego część 🙂
Po południu byłam na KTG, ale żadne skurcze się nie zapisały , tętno i ruchy ok.
Po odpadnięciu czopa kilka godzin miałam takie ćmienie w brzuchu i plecach jak na okres. Dzisiaj rano też mam takie ćmienie.
I chyba wody płodowe zaczęły mi się sączyć, mają lekko różowy kolor 😳
Chyba jest coraz bliżej 😌
Maya 💗 1 miesiąc i 3 dni
Dzisiaj będzie pozytywny wpis.
Z Mayą powoli coraz lepiej sobie radzimy, na pewno będzie jeszcze dużo upadków ale hormony chyba przestały we mnie już szaleć po porodzie i lepiej sobie radzę z cięższymi momentami.
Ten wpis chciałabym poświęcić głowie mojemu mężowi i zostawić go sobie na pamiątkę gdybym przypadkiem za jakiś czas / kilka lat zapomniała jakim jest cudownym mężem i ojcem 💛 (myślę że to się nie zmieni i nie zapomnę ale niech zostanie czarno na białym 😉)
Pomijając to że w opiekę nad Mayą angażuje się w 100% - wstaje w nocy, zmienia pieluszki, usypia ja, śpi z nią, karmi butla, kąpie itd (wszytako na zmianę lub razem ze mną) to widać że miłość go przepełnia zarówno do Malutkiej jak i do mnie 🥰
Wczoraj leżeliśmy razem w lozku, Maya na Oskarze a ja przytulona do Oskara i usłyszalam że nie wie jak to możliwe ale teraz kocha mnie nawet baedsiej niż wcześniej przed porodem 🥰
Muszę też powiedzieć że myślałam że w tym ciężkim okresie z noworodkiem w domu będziemy się więcej kłócić - tak przynajmniej często to słyszę od znajomych, tymczasem u ans kłótni nie ma w ogóle, jesy ogromną ilość wsparcia i cierpliwości dla siebie nawzajem. Jesy to na prawdę jeden z najlepszych okresow naszego związku mimo trudów rodzicielstwa i niekończącego się zmęczenia 💛
Wczoraj również dostałam "zalegly" present od męża z okazji narodzin Mayci - Oski zabrał mnie do salonu Christan Louboutin i kazał wybrać sobie buty jakie chce 😍 nie musiałaby to być buty oczywiście, alternatywa była np biżuteria ale skończyło się i tak na boskich szpilkach których prędko nie założę 🙈😂
Mam nadzieję że zawsze będziemy tak szczęśliwi że sobą i będziemy się tak nawzajem wspierać. Nie wyobrażam sobie życia z nikim innym i każdego dnia od 5 lat utwierdzam się w przekonaniu że odejście od byłego było najlepszą decyzją mojego życia 💛
KONTYNUACJA PAMIĘTNIKA Z POWROTEM OVU
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2022, 07:36
16 DC. Czuję mocno lewy jajnik śluz się leje więc dziś owulacja. Ale mąż nie sprawny znów ma infekcje ale bierze leki itp seks był 13 dc ale ja nie ma nadzieji więc na luzie. Nie wiem czemu mu tak wraca. Ja nie ma objawów.
Dziś okropna pogoda duchota straszna
21dc
28.06 biopsja endometrium- bol może i chwilowy ale okropny. Jeśli będę musiała zrobić to kiedyś ponownie to tylko w znieczuleniu. Amen.
Mam wyznaczony termin rezonansu magnetycznego na 13.07. Chwilę później bo między 15 a 20 lipca mam egzamin na kandydata na biegłego w Warszawie 😱 i jeszcze zabieg męża 15.07 🤯 dość stresujący ten lipiec będzie 🤷🏼♀️
18 miesiecy i 12 dni (16 miesiecy i 14 dni korygowane)
Ku pamieci i na szybko. 10.650 kg i 84 cm charakternej pannicy. Biega jak fryga, wszedzie jej pelno. Nic jej nie umnkie i chce wszystkiego dotknac i posmakowac. 14 zebow i wyrzynajace sie dolne trojki. Typowa sowa. Chodzi spac bardzo pozno (ok. 22 przy dobrych wiatrach), ale noce calusienkie przesypiane (rano dzwigiem trzeba panienke podnosic, bo sama to spi do 8.30-9.00). Bardzo duzo rozumie, gorzej z mowieniem, choc pojedyncze slowa sie pojawiaja no i komentarz w jej wlasnym narzeczu jest. Buzia jej sie nie zamyka:-)
Za 10 dni wracamy do zlobka. Zobaczymy, czy nie zapomniala, co i jak. Przed wakacjami chodzila bardzo chetnie, a jak bedzie teraz, to sie okaze.
Ja w kiepskim stanie. Za kilka dni wizyta u psychiatry i chyba wracam do antydepresantow. Bez wspomagaczy farmakologicznych sie nie obejdzie.
PICK UP
Od kilku godzin jestem już w domu. O 8:30 byliśmy w klinice, po chwili przyszła po mnie położna i zabrała mnie na salę. Byłam pierwsza w kolejce. Tam się przebrałam w swoją koszule nocna, położna zrobiła wkłucie pod welflon, podała mi 2 strzykawki antybiotyku, załączyła elektrody, zmierzyła ciśnienie. Trwało to kilkanaście minut, około 8:55 przeszłam na salę zabiegowa. Na sali było już kilka osób, usiadłam na fotelu przed okienkiem z roletami. Po chwili roleta się podniosła i musiałam się przedstawić. W sumie to przedstawiałam się dzisiaj kilka razy, chyba każdej obecnej tam osobie tylko w różnym czasie. Położyłam się na fotelu, nogi do góry, przypięli mi je pasami, założyli wąsy z tlenem, podpięli się pod elektrody monitorujące pracę serca i puścili w moje żyły środek nasenny. Wszystko sprawnie, o każdym ruchu wokół mnie byłam informowana, wjechało kilka żartów na rozluźnienie chociaż nie uważam bym była jakaś zdenerwowana.
Nie pamiętam jak z sali trafiłam do łóżka pod kołdrę, ale o 9:25 byłam już po wszystkim bo na sali był zegar więc zapamietalam. Trochę jeszcze podrzemalam ale to takie 20-25 minut. Koło 10:10 miałam pionizację, poszłam się przebrać, położna wyprowadziła mnie do recepcji, udałam się jeszcze do gabinetu lekarskiego po L4 na dzisiaj i o 10:32 pojawił się mój mąż, podpisał odbiór przesyłki (czyt. Żona) i poszliśmy.
Pobrano 12 komórek, w ciągu 5/6 dni dostaniemy telefon od embriologa, we wtorek po świętach mamy też wizytę lekarska z naszym doktorem więc pewnie będzie usg + dowiemy się co dalej. Dobrze ze do pracy idę dopiero za tydzień, i nie będę musiała tak ważnego telefonu odbierać tam.
11dc
Jesteśmy po kolejnej wizycie w Gamecie to co dziś odwalił mój mąż przechodzi ludzkie pojęcie. Ja wiedziałam że on się boi pobierania krwi ( a właściwie to boi się igieł) ale na litość boska stary chłop a zachowywał się jak 5-cio latek 🤦♀️
No więc wchodzimy do kliniki P na badania nasienia ja na wizytę. Idę do lekarza gadka szmatka zapraszam na fotel robimy usg, no jest pęcherzyk 16mm trzeba go jeszcze obejrzeć za dwa dni no ok nie chce mi się tam znowu jechać w piątek ale niech będzie... a doktorek wypala że jak pęcherzyk podrośnie to ovi i w sobotę możemy robić inseminacje 🤯 ja w szoku bo przeciez rozmawialiśmy o cyklu sztucznym, badań nie mamy no kosmos ... mówię mu ze miał być cykl stymulowany że chciałabym żeby tych pęcherzyków było więcej ze 2-3 no dobra to proszę przyjechać w piątek i zdecydujemy, ale badania (wirusowki) trzeba zrobić dziś. W tym momencie zapaliła mi się lampka że będzie z P ciężko jeszcze baba mu powiedziała jak szedł oddać nasienie że nie żadnej krwi nie trzeba więc on zadowolony. Idę po niego na parking i mówię że trzeba wrócić że badania.. A ten w ryk że on nie idzie, żebym to sobie wybiła z głowy i takie tam że on przyjedzie jutro albo w piątek te badania zrobić ale nie dzisiaj. Nie wiem jak mi się udało nie wydrzeć na niego ale mówię człowieku w sobotę inseminacja nie ma czasu żebyś Ty sobie przyjeżdżał jutro ja idę na badania a Ty jak nie przyjdziesz to nie wracam z Toba do domu... i poszłam do rejestracji zapłaciłam za badania i czekam na pobranie, napisałam mu tylko pod którym jestem gabinetem i że badania są już opłacone już miałam wchodzić i słyszę że jest w rejestracji i pyta o mnie.. weszłam na pobranie i od razu mówię do pielęgniarek że zaraz przyjdzie mój mąż i że takiego przypadku jeszcze nie miały. Przyszedł P i pielęgniarki zabrały go do innego gabinetu zeby mu pobrać krew na leżąco... Cała klinika postawiona na nogi bo jemu trzeba krew pobrać 🤦♀️ myslalam ze sie ze wstydu zapadnę...
No i teraz nie wiem co robić czy decydować się na tą insemke na naturalnym cyklu czy nie 🤷♀️ trochę się boję tak na wariackich papierach zwłaszcza że wyniki fragmentacji będą dopiero za 10 dni ... chciałam działać zeby nie tracić cyklu ale takiego obrotu sytuacji się nie spodziewałam 😳
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2022, 16:18
3cs
21dc, 10dpo
Dawno mnie tu nie było.
Staram się nie czytać, nie nakręcać. Ale coraz bardziej mam problem z godzeniem się że znowu się nie udało...
Jestem właśnie na końcu chorowania na grypę. Strasznie mnie przeczołgała.
Z racji siedzenia w domu, myślenia, analizowania, głowa staraczki działa 😭
Moje ciało strasznie przeszło grypę. Teraz jeszcze kaszlę. Lekarz nie pozwoliła mi brać czegokolwiek bo mogę być w ciąży.
Od wczoraj zrobiłam milion testów. Ciągle coś na nich widzę. Żyłam małą nadzieją. Dzisiaj rano pogrzebałam swoje nadzieje. Facelle paskowy i strumieniowy z porannego moczu- praktycznie nic. Mówię trudno. Trzeba zacisnąć zęby i liczyć na ostatnią szansę za miesiąc.
Mam jeszcze testy na dobicie i kusi je robić. Zrobiłam znowu w ciągu dnia. Miałam już dać spokój, ale nie potrafię skoro one leżą w szafie 🤦🏼♀️
Na dodatek te OneStep wychodzą ciemniejsze niż wczoraj i wydaje mi się że są różowe.
W poprzedniej ciąży robiłam NordTesty. Teraz podchodzę chłodniej ze względu na fałszywki... ale z tyłu głowy człowiek robi sobie nadzieję. Nawet się siebie rano pytałam, dlaczego to sobie robię.
Idzie weekend. Zostały mi dosłownie 2 OneStepy, 5 Facellaków i w sobotę będą jeszcze 4szt. 🤦🏼♀️
A to co widać, to nie wiem...
Nie mam rozeznania w fałszywkach tych firm. Dla mnie różowe. Ale czy z drugiego sika powinny być lepsze niż Facelle z rannego... Nie wiem... Mam mieszane uczucia
![]()
![]()
Jeszcze tutaj ku pamięci...
Te cienkie niebieskie to OneStepy. Strasznie szybko się ulatnia kolor z nich. Po godzinie już nic nie widać. W aplikacji też słabo z jakością zdjęcia, ale te wczoraj były sporo delikatniejsze niż ten dzisiejszy.
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2023, 15:52
11dc, dziś dziwny ból z lewej i prawej strony macicy, lecz dopiero przy dotyku. Ból taki jakbym siniaki miała. Przed chwilą nawet zauważyłam,ze miejsca te są spuchiete. Mąż też nie ma problemu z dostrzeżeniem tego , także nie może to być mój wymysł. Możliwe, że to jajniki aż tak się powiększają przed owulacja, że gołym okiem to widać...? Totalnie zgłupiałam. Jak zawsze to ja jestem księga wiedzy tak teraz kompletnie nie wiem o co chodzi. Nie panikuję,pewnie samo przejdzie ale bardzo ciekawe zjawisko 😆
Trochę czasu minęło. W Gamecie podeszłam do czwartej procedury. Pobarni 6 kummulusow. Na 5 dobę transferowano mi blastocyste 4.2.2, reszta została do obserwacji. W wielką sobotę miałam transfer. Dziś mija 2 dpt, a ja jestem kłębkiem nerwów. Staram się jakoś uspokoić. Tak bardzo się boję, że znowu się nie uda, a wtedy już chyba nie dam rady tego wytrzymać. W tyle głowy mam, że zrobiłam wszystko co mogłam. Dieta i sport. Blastka dobrej jakości. Endometrium wg doktora- bardzo ładne. Powtarzam sobie, że będzie dobrze, ale w środku mega stres. Trzymajcie kciuki i wspomnicie o mnie w swoich modlitwach. Ściskam mocno!
Badanie nasienia wykonane tydzień temu wyszło bardzo kiepsko ... Wszystkie parametry poniżej normy....porównywalnie do tych sprzed roku...
Byliśmy po raz pierwszy w Klinice Niepłodności. Dostałam zniżkę z ovufriend na konsultacje z Amh a że tak chciałam wykonać to badania stwierdziłam że to opłacalne 
Jakie wrażenia po klinice? Powiem szczerze że mieszane. Porażka było to że lekarz nie zbadał mnie ginekologicznie. Spojrzał na wynik Amh sprzed roku i na moje długie cykle i od razu stwierdził PCOS, mówiąc że moje cykle są na pewno bezowulacyjne. Powiedziałam mu że mam syna z owulacji w 35 Dc więc nie jest to równoznaczne. Nie dał się przekonać :p
Do do wyników M. nie pytał w ogóle o charakter pracy, dietę, styl życia. Powiedział że skoro przez rok ciągle badanie wychodzi słabe to znaczy że problem jest głębszy. Oczywiście najchętniej od razu zapronowalby in vitro.
Pozytyw z tej wizyty to zwrócił uwagę że może warto poszukać w genetyce i mutacjach azf/cftr... Ale czy to możliwe że przyczyną jest genetyka a z pierwszym dzieckiem udalo się w 7. miesiącu starań ???
Nie umiem znaleźć w odmętach internetu czy to mozliwe. Zna się ktoś na tym?
1 dc
W nocy przyszedł okres. Nie powiem wyjątkowo czekałam na niego. Koktajle już się chłodzą w lodowce 🍸💉💉🍸, jeżdżą z nami całe święta w specjalnej termo torebce 😂 ZACZYNAMY STYMULACJE 🥳
Do czasu aż nie było okresu trochę cwaniakowalam w głowie „in vitro, zastrzyki phi pójdzie gładko” dziś jak przyszedł okres i wiem że jutro leci pierwszy oblał mnie zimny pot, milion pytań…wzięłam tabletkę przeciwbólowa i leżałam w łóżku patrząc w sufit co będzie i jak to będzie teraz. Mam nadzieje ze los i Bóg mi pomogą i pójdzie gładko. Plan jest taki że protokół krótki, punkcja i świeży transfer a jak będzie zobaczymy w trakcie.
Proszę Cię Boże pomóż 🙏🙏🙏🙏
Czy jest coś co warto stosować/odżywić w tym szczególnym cyklu? Tak żeby nie było hiperki itp.?
Żyje! Moje dziecko żyje! Serduszko mu bije!
Popłakałam się jak szalona... Łzy ciekły strumieniami. Ale to łzy szczęścia.
Nic nie wiem... Czy wymiar jest dobry, czy pęcherzyk ładny. Nic... Ale wiem najważniejsze!
Żyje!
Dzisiaj najprawdopodobniej wychodzę. Mam nakaz leżenia plackiem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.