kociak22 Starania sie o bobaska 12 listopada 2013, 20:40

czuje sie dobrze jest juz coraz ciezej bo ciazy brzuszek a juz kilka lat zmagam sie z problemami kregoslupa. prawdopodobnie bede 2 tygodnie szybciej rodzic bo mam juz mocno skrocona szyjke wiec musze uwazac by wczesiej nie urodzic

frutka :) 14 listopada 2013, 11:18

Powiedziałam dziś mojemu M., ze moja mam chyba sie domyśla o co chodzi, ze mamy problemy i mój pobyt w szpitalu był z tym związany
Mój M. na to: Ej no to co my teraz zrobimy, nie mozesz zajść w ciążę za szybko bo się w tym utwierdzą :)
Ja na to: no to co robimy?
Mój M.: wiesz co, chyba to co dotychczas
Ja: no tak, moze tym razem nie wpadniemy :)
Uwielbiam takie rozmowy - dają poczucie, ze resztki dystansu do tego wszystkiego jeszcze nie zanikły.. :)

Inga Czekamy... 12 listopada 2013, 21:24

Jutro monitoring. Troche mam stresa, chociaz to nie jest moje pierwsze podgladanko. W poprzednich niby bylo ok....niby bo stary sprzet i podglad 10d.c i po owu....chyba owu, bo jednoznacznej odp ńie bylo.
Jutro 10d.c. Owu mam zazwyczaj ok 16-17 d.c....wiec jutro pewnie nic ńie bedzie widac, ale przynajmniej zapoznam sie z moja nowa ginka.
Licze na nia i jej doswiadczenie.
Poza tym dzien calkiem udany. W pracy, ale jednak udany. Posmialysmy sie z kolezankami:)
A teraz sama znow bez mezusia.... Ehh ta cholerna praca. Wroci jutro po 15. Ale obiecal pojsc ze mna do lek, potrzymac mnie za reke przed....:):)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2013, 21:55

Ulala dziecko- moja droga do szczęścia 12 listopada 2013, 22:08

mój pamiętnik powoli dochodzi do końca...zostało 6 dni...tylko i aż 6 dni

aaana UDA SIĘ! Nie może być inaczej :) 12 listopada 2013, 22:41

Kolejna smutność nastała... to chyba już zespół napięcia
:((((

Oł jeeeee, dziś ładna pogoda!!! Bardzo dobrze, bo gniję od kilku dni w chacie ze względu na katar, ale dziś w końcu się wytoczę :) Jak fajnie, w chacie posprzątane, jakiś obiad się skleci, muszę się podmalować bo wyglądam jak zombi-blada i wory pod oczami :P Fajnie też z tego względu, że unikam się z teściową-przynajmniej mam święty spokój. A i jeszcze jedno no tak mnie ssało, że musiałam zjeść tego loda :) No wiem jestem głupia ale leży sobie litrowy na "czarną godzinę" i właśnie taka wczoraj nastała-zjadłam dosłownie 2 łyżki, popijając herbatą, i nawet katar dziś mniejszy... Może to sposób :D Ale dziś się opanuję, poczekam aż całkiem mi przejdzie. Synuś właśnie sobie kopie także popukam troszkę do niego, lubię się z nim bawić-taki fajny bąbelek :D A dziś 23 tydzień! Ale leci czas... Teraz już bliżej jak dalej! :D

dziś ból brzucha i doszedł ból pęcherza czasami mam wrażenie że jestem nic nie wartym eksponatem muzealnym tylko że chodzącym bardzo kiepsko się czuję z tego powodu problem z oddawaniem moczu jest nie do wytrzymania wyczytałam że pomaga soda oczyszczona z przegotowaną woda łyżka na pół szkl. wypiłam zobaczymy czy to ohydztwo podziała a ma to na celu zakwasić organizm lepsze działanie niż cytryna .Ostatni raz często na to choruję , przy poprzedniej ciąży miałam to ból pieczenie przy sikaniu , krwiomocz i trafiłam na ostry dyżur do szpitala lekarz po zbadaniu mnie zapytał "czy pani jest w ciąży ?"a ja spojrzałam na mojego On na mnie i powiedziałam " nie!?" ale na drugi dzień jak już mi ulżyło po antybiotyku i środkach rozkurczowych poszłam do apteki kupić test i okazało się że jestem w ciąży .jutro czekam na @ ...

aaana UDA SIĘ! Nie może być inaczej :) 12 listopada 2013, 22:53

Ciekawe czy kiedys w koncu sie uda, czy kiedys bede mogla wspominac ten czas oczekiwania, ze to bedzie czas przeszly. Ciekawe czy kiedys los mi wynagrodzi to cierpienie :( ten smutek, te wylane lzy... Znow strasznie mi ciezko :(

Ciąża rozpoczęta 2 lutego 2013

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 13 listopada 2013, 08:16

Och dziękuję WAM za tyle kochanych komentarzy!!!

Dokładnie mamy już dużo dziewczynek :)

Róża - Michaeli
Alicja - AniMr
dziewczynka też u Miriam :) malutka Lily :)

Endokobietka - ma mieć synka :)


No i teraz czekam na kolejne dobre wieści ze świata OVU :) To takie wspaniałe Wam towarzyszyć - najpierw z niecierpliwością i często w niemałym stresie oczekiwać na mały cud... potem dowiadywać się o tych upragnionych 2 kreseczkach!!!!, potem o Kropku, potem stadium Misia i już potem widzimy dziecko w wersji mini, a potem dowiadujemy się czy będzie dziewczynką czy chłopcem... No i czekamy na ten moment najważniejszy... Michala - wspieram i podziwiam za spokój i opanowanie!!!

ooo piszę wiadomość i czuję wyraźne kopniaczki - cudowne uczucie :)

A i na zdjęciach usg znalazłam informację, że mała ma ok 265g, ale nie jestem pewna tej informacji więc to tylko taka ciekawostka.

Ostanie dwa dni nawet nieźle sypiam i to bez tabletki - może dlatego, że dni mijają dość intensywnie odkąd jest Kasia :)

Jakieś 7 dni temu zaczęłam bardzo intensywnie przybierać na wadze - dziennie 200-300g i to wcale nie jedząc więcej niż zwykle. Taki intensywny wzrost powoduje spory dyskomfort, bo nie nadążam z akceptacją i ogarnianiem mojego Ciała na bieżąco i czuję się w nim obecnie jakoś brzydko i obco. No ale to jest temat do opracowania - trochę rozmów z Ciałem i myślę, że się polubimy i przestanę się klinować w za ciasnych szparach np między krzesłami w restauracji :P

Wczoraj epicko zaklinowałam się między 2 wielkimi ławkami!!! (Jeszcze tydzień temu miedzy nimi normalnie przechodziłam, a teraz utknęłam i to na wysokości pupy - masakra :P) Aż biedny Kuba musiał mnie ratować i te ławki jakoś przesuwać... Z 50 osób gapiło się jak nierozgarnięta biała ciężarówka wpiła się między ławki i utknęła!!! :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2013, 20:44

Czekanie na owulację mnie wykańcza. Staram się, naprawdę się staram o tym nie myśleć i zająć się czym konstruktywnym no ale ku!wa nie da się! Jeszcze 15 dni, jeszcze 12, już tylko 10! A co będzie po owulacji? Jeszcze 15 dni, jeszcze 12, niech ta @ nie przychodzi za 10 dni tylko za 40 tygodni.... no ześwirować można jak bardzo chce się być mamą...

Wczoraj oglądałam komedię :Jeszcze większe dzieci: (podobno część 2) bardzo fajna na odmóżdżenie - polecam.

PS. Czy to możliwe żeby od tego wiesiołka mi się doznania podczas seksu spotegowały? Normalnie po ścianach chodzę!

Powoli zaczynam myśleć pozytywnie. Kupię sobie jakieś witaminki, coś na wzmocnienie odporności, jakiś tran w kapsułkach, oczywiście kwas foliowy, męża wyślę do endokrynologa... i będziemy czekać, żeby znów móc próbować. Wierzę w to, że uda mi się zostać mamą.

27 dc

Pęcherz wciąż mi dokucza, przez co nie ćwiczyłam wczoraj wieczorem. Od razu czuję się inaczej, bardziej ociężała. Mam nadzieję, że dzisiaj już się polepszy i będę mogła na spokojnie powrócić do aktywności fizycznej.

Przez te objawy zapalenia pęcherza mam problemy z oceną śluzu. Piecze mnie przy podcieraniu i nie mam jak dokonać oceny :/ mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, bo jest to naprawdę uciążliwa dolegliwość!

W 30 dc testuję. W trakcie tego cyklu nie mierzyłam temperatury, nie spinałam się. Odstawiłam też duphaston - po osttaniej rozmowie z lekarzem. Kilkukrotnie sprawdzałam testami owulacyjnymi, czy organizm szykuje się do owulacji. Niestety wszystkie wyszły negatywnie. Nie nastawiam się na nic, po prostu nie chcę przedłużać bezsensownie cyklu.

...Znowu się uśmiecham,
Wiem, że wszystko dobrze będzie...
Zagubiona w tłumie, chcąc odnaleźć się w tym pędzie,
buduję swoje życie na miłości fundamencie... [K.Bednarek]

EDIT:
Udało mi się zaobserwować śluz. I jest ROZCIĄGLIWY!!! Co się dzieje? Czy to możliwe, aby w tym dniu cyklu mieć śluz płodny?
Muszę zrobić wieczorem test owulacyjny - zobaczymy co wyjdzie.
To aż niemożliwe.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2013, 12:34

Rub Może kiedyś wreszcie się uda... 13 listopada 2013, 09:43

Jakie to nasze życie jest dziwne...
Jako siedemnastolatka myślałam, że w ciąże można zajść po każdym stosunku. Zawsze dbałam o to żeby zabezpieczenie było stu procentowe. 7 lat brania pigułek, stosunek przerywany... A teraz siedzę i zadaję pytanie po co to wszystko??? Trułam się przez 7 lat a może w ogóle nie mogę mieć dzieci?

Odebrałam tylko PRL, nie bylo jeszcze wyników LH.
Mam sie zgłosić w poniedziałek :/
I cały weekend czekania!

Wyniki PRL: 515,80 mlU/I
PRL (1h po MTC): 5161,00 mlU/I

Nie wiem kompletnie co to oznacza :/
Ale chyba są mocno podwyższone :(
Jak myślicie?

Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 13 listopada 2013, 10:41

Życie jest dziwne i pisze rózne scenariusze
Wczoraj dowiedziałam sie że moja bratowa jest w drugiej ciąży 7 tydzień, aż chciało mi sie płakać jak sie dowiedziałam tak bardzo jej zazdroszcze, a tym bardziej ze jak by nie to ze straciłam swojego aniołka byłybyśmy w podobnych terminach porodu i dzieci byłyby w tym samym wieku ale niestety los chciał inaczej. Po kilku godzinach odważyłam sie i zadzwoniłam do niej z gratulacjami ciężko było ale jakoś mi lepiej i mysle ze i ona nie bedzie czuc sie przy mnie skrepowana wkońcu jestesmy rodziną i czesto sie widujemy.
Z niecierpliwością oczekuje @ aż przyjdzie i po od razu na pierwszą wizyte kontrolną po zabiegu z wynikami. Tak bardzo sie boje że coś może być nie tak ale jednoczesnie chce wiedziec na czym stoje. Mam nadzieje ze nie bede musiała długo odczekiwać na kolejne starania zakładam sobie ok 3 cykli no ale zobaczymy co mi gin powie. Ciekawa jestem że wysle mnie na jakies badania mam taką cichą nadzieje ze tak bo chciałabym zaczynać starania jak bede pewna ze sytuacja sie nie powtórzy z maleństwem bedzie wszystko dobrze.

Ja byłam wczoraj na badaniach, malutka nie ruszała się zbytnio choć jak szaleje w nocy to musi kiedyś odpoczywać ;) Zdziwiła nas natomiast waga 20 października ważyła 356g, 30 października - 471, to z mężem obstawialiśmy że pewnie po 12 dniach waży 620-650g, a lekarka mówi że 719g;) szok ;) i termin wg wagi na 28 lutego. Niech się jej aż tak nie spieszy niech poczeka do marca choćby pierwszego;)

Dostałam skierowanie na glukozę pojedzie na nią 25 listopada mąż ma drugą zmianę to pojedzie ze mną;)

A dodatkowo zauważyłam to była parę dni temu ale dziś też się pojawiło że na piżamie w okolicy piersi robią mi się plamy (na razie to zauważyłam dwa razy) czyżby mój organizm już zaczynał mleko produkować?


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2013, 11:39

Dziś wstałam i znów na papierze wyraźne brązowe plamienie, strasznie się bałam, że dzisiejszy wynik bety będzie niski i koniec szczęścia. Koło południa zebrałam się i poszłam oddać krew do badania. A godzinę temu zobaczyłam wynik 1203 mIU/ml. Najpierw byłam w szoku a potem w euforii. Od razu do męża zadzwoniłam, potem do siostry. Ja się już naprawdę przygotowywałam psychicznie, że ten wynik może być zły. Poprzednio plamienie oznaczało koniec ciąży. A tym razem jest ok i jestem przeszczęśliwa. To teraz czekam na poniedziałek żeby zobaczyć chociaż pęcherzyk.

kasjja Starania z PCOS 26 listopada 2013, 04:54

Ciąża rozpoczęta 9 października 2013

Lissa Cichutko , spokojnie ... 26 listopada 2013, 04:54

Ciąża rozpoczęta 8 lipca 2013

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)