17+1
Wkroczyliśmy w 5 miesiąc. Jak to pędzi🙈 Powiedzieliśmy powoli Córce, że będzie miała rodzeństwo, prawdopodobnie braciszek. (nieeee, ona chce siostrzyczkę😅😱). Kupiłam tematyczne książeczki z Pucia, Kici Koci i Franklina....klasyka. Przetrawiła kilka razy i od dzisiaj mamy mega mamozę u ciągłe pytania - mama a będziesz mnie jeszcze kochać, mama a będziesz mnie kochać bardziej niż braciszka? Mam a jak dzidziuś urośnie to będziemy mieć piętrowe łóżko i ja będę spać na górze jak Pepa? A kochasz mnie? I tak w kółko❤️❤️❤️
No kocham, kocham, aż się boję, czy będę tak samo kochać tego nowego maluszka, bo nie wyobrażam sobie że nie poświęcam córce czasu gdy ona tego potrzebuje. Mogę mieć nie posprzątane, nie pozmywane, chaos wokoło, ale zawsze wszystko rzucam by poświęcić jej te parę minut jeśli widzę taką potrzebę. Kurczę....jasne że tego maluszka też już kocham, ale boję się czy wszystko ogarniemy i czy Małej niechcący nie zarazimy do rodzeństwa,do nas...
Co to będzie😱
Co tydzień jeżdżę na badanie czasu AV i podglądam maluszka. Cieszy mnie to, bo moja cierpliwość bez USG mija gdzieś po 5 dniach🙈 Maluch uparty i nie chce pokazać co ma między nóżkami🤭
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2023, 21:55
13+6
Synek sie nie domysla chociaz ostatnio mi wrzucal, ze gruby brzuch mam. On jest bardzo zajety swoimi sprawami haha. Kilka dni temu przy okazji spotkania z roczna kuzyneczka zapytalam go czy chcialby miec np taka siostrzyczke to powiedzial, zr „nie bo placz bylby w domu a on placzu nie lubi”. Haha. Dodam, ze sam ryczy o byle co 
Od jakiegos czasu czuje jak dzidzia sie rusza, najpierw nie bylam prena ale to raczej to. Inaczej niz za pierwsza ciaza. Ale uspokaja mnie to. Wg lekarza taka mala dzidzia 15min spi a potem 15min hasa 
1 VI 2023
17 cs 28 dc
W takie noce jak ta - płaczę głośno..
W takie noce jak ta płaczę tak głośno, że od szlochu zaczyna drżeć ciało..
W takie noce jak ta płacz przekształca się w lament.
W takie noce jak ta - nie mogę oddychać.
***
W moim życiu intensywny czas. Przyjęłam propozycje awansu i w związku z tym wpadłam w wir szkoleń i staży. Po pracy staram się jak najwięcej korzystać z ładnej pogody i Męża.
W tym cyklu po owulacji strasznie zaczął boleć mnie jajnik - ból nasilał się przy chodzeniu i wypróżnianiu. Lekarz stwierdził ponad 5 cm torbiel krwotoczną. Wyhodowałam sobie bydlaczke akurat teraz. Ale dostałam leki na nią, nie składam rękawicy.
***
Z okazji dnia dziecka poszłam do fryzjera i na solarium. Miałam też pierwszą wizytę z psychoterapeutą ale nie będę jej kontynuować - chyba nie czuję się gotowa na ten krok. Miałam wyobrazić sobie swoje przyszłe życie za 10 lat bez dziecka. I pękłam. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Nic. Czarna dziura. Null. Nie mieści mi się to nawet w głowie. Nie widzę takiej przyszłości. Pękłam na kawałki... Wiem, że pozbieram się i wyjdę z tego ale potrzebuję po prostu czasu dla siebie. Spokojnej głowy. Bo ta wizja mnie przeraziła. Czemu to wszystko jest tak cholernie niesprawiedliwe??
Dzień dziecka...
Nasz pierwszy wspólny... lubię te pierwsze razy z nim... już wiele nam ich nie zostało... zaraz będzie pierwszy raz jak mamusia zostawi na cały dzień bo musi do pracy wracać... kiedy to minęło?
I mamy też pierwsza gorączkę i katar 😔 na szczęście wychodzimy już na prostą ...
O Tobie też pamiętam 😢
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 czerwca 2023, 23:44
Wracam.. po wielu latach 🙈
Zaczęłam czytać Wasze pamiętniki, przeczytałam swoj pamiętnik i pomyślał, ze fajnie byłoby to kontynuować.
Po 2 latach od ślubu wielu rozmów na temat posiadania 3 dzieci doszliśmy z mężem do tego momentu w którym czujemy, ze to jest właśnie ten moment.
Dziś jestem w 15dc, 2dpo i już jak głupia doszukuje się objawów ciąży 🙈🙈
Ciagle jest ze mną strach jak to będzie jak już się uda. Poprzednia ciąża była dość problematyczna. W szpitalu byłam ok. 5-6 razy. Miałam założony szewek, bo Mały w 23 tc już pchał się na ten świat. Dużo krwawiłam.. teraz tez tego się obawiam, ale wiem, ze chce się tego podjąć. Mam ogromne wsparcie w mężu i wiem, ze razem pokonamy każdą przeszkodę ❤️
P.S. Ciekawa jestem czy są tu jeszcze dziewczyny ze „starej” gwardii 😁
Wierzę, że postawą każdego sukcesu jest wdzięczność za to co już mamy…
Wiec jestem wdzięczna…
Za mojego męża, na którego mogę liczyć
Za to, ze mam 2 ręce, 2 nogi i normalnie funkcjonuje
Za to, ze mam gdzie mieszkać i nie martwię się o prąd, wodę, jedzenie
Za to, że pieniądze zawsze się pojawiają gdy są potrzebne
Za to, ze mogłam zobaczyć pozytywną betę i poczuć radość -mimo,ze nic z tego nie wyszło
Za to, ze żyje, podróżuje i mogę cieszyć się słońcem
Jestem wdzięczna za wszystkie doświadczenia, które sprawiły, ze jestem kim jestem
8cs
Zaczal się delikatnie i szybciej niż myślałam, w końcu luteinę przestałam brać raptem kilka dni temu. Ale to dobrze, bo mamy nowy cykl.
Uznałam że zastosuje terapię luteinowa znowu. Nie mam nic do stracenia w sumie.
04.07 - 33+2tc
Ritka wazy 2330g ❤️ już tak niewiele zostało!
Teoś kilka dni temu skończył 1,5 roczku 🥺 zaskakuje nas każdego dnia swoją energia i mądrością!
Ja z kolei miewam coraz mniej siły, czasami jakby odcięli mi prąd 😅 torba w 80% spakowana , wszystkie potrzebne rzeczy kupione, czas tylko przygotować pokoik, tzn kącik w naszej sypialni!
Kto wie czy kolejnego wpisu nie będę juz pisała z Rita na rekach ❣️
Mam już wszystkiego dość. Wyć mi się chce i powoli przestaję mi się chcieć żyć. Nie dość że moje marzenie uległo w gruzach to i też tracę małżeństwo. Po chuj mi była ta cała miłość to całe małżeństwo skoro miłość jest tylko z jednej strony.😭😭😭😭😭
Udało się wrócić na Ovu!
Dzięki Madeline, że mnie uświadomiła, że tak się da. Musiałam odhaczyć pozytywny na wykresie i pozmieniać w ustawieniach. Tak jak wspomniała w swoim wpisie i ja się z nią totalnie zgadzam - tu jest jakaś lepsza społeczność i chyba więzi ciaśniejsze. Poza tym w tamtym kalendarzu i tak nic nie zaznaczam, bo interfejs jakiś taki dziwny. Wolę założyć zeszyt na takie rzeczy i w swój papierowy kalendarz wpisywać.
Nadal jestem w ciąży, to już 6+4. Bardzo ciężko przechodzę jej początki, masakra. Jak w pierwszej praktycznie nic mi nie było, tak teraz zdycham. Mdłości męczą mnie od rana do wieczora. Jak nie zjem, to mnie mdli. Jak zjem to rzygam. Kupiłam już sobie Pregna Vomit - takie imbirowe tabletki do żucia, ale nie dość, że ohydne w smaku to jeszcze nie działają.
Byliśmy w poniedziałek u gina - groszek ma 0,25cm, ale jeszcze za wcześnie żeby zobaczyć czy usłyszeć serduszko. Za 2 tygodnie kolejna wizyta. I poproszę chyba też o L4. Tak, wiem, ciąża to nie choroba, ale to hasło wymyślił albo jakiś facet, albo babka, która przechodziła ją wyjątkowo łatwo i bezobjawowo.
A co u Was laseczki? Idę nadrabiać Wasze pamiętniki i zarażać zielenią 
W ogóle skupiam się teraz na tworzeniu kanału na YT (Projekt Mama) dla nas staraczek (wciąż się za nią uważam xD) i profilu na Insta (@mama.projekt) Będzie fajnie! Jesteście moją inspiracją. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 czerwca 2023, 11:30
3.06.2023 
Kropeczku, wgryzaj sie dzielnie ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2023, 17:48
10cs 9dc
Dzień sonoHSG.
Udało mi się dostać na badanie do szpitala, więc cieszę się że cała procedura została wykonana przez NFZ. Oczywiście zostało to okupione okrutnie dłużącym się czekaniem na sam zabieg który trwał może z 10 minut maksymalnie. Łącznie spędziłam w szpitalu od momentu przejścia przez izbę położniczą do wypisu bite 5 godzin, które w skrócie można opisać jako przyjęcie o 8:20 i czekanie na sam zabieg do 11:00.
Zabrałam ze sobą mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, które targałam potem w torbie. Nie wiedziałam jak przygotować się na badanie, bo nie wiedziałam czy będę leżeć na sali, czy mnie zatrzymają itd. Okazało się, że wystarczyłoby wygodne ubranie, które może się pobrudzić. Książka, która znacznie umiliłaby czekanie, niezbędne dokumenty i butelka wody.
Przy badaniu był mały problem z moim wkłuciem i nie chcącą lecieć kroplówką z paracetamolu. Trzeba było wspomóc przepływ przepychając żyłę i w sumie od tego zrobiło mi się troszkę słabo, ale spokojnie - nie zemdlałam. Dłużej trwało oczekiwanie aż lek zleci i zacznie trochę działać niż samo badanje. Zabieg wykonywała doktor, od której dostałam skierowanie. Było to miłe, że mogłam liczyć na znajomą twarz.
To co chyba najbardziej może Was interesować - w moim przypadku okazał się bolesny. Na szczęście bardzo krótkotrwały, bo w sumie czym jest 10ml płynu, które trzeba przepchnąć przez jajowody. Udało się i prawy jajowód, od operowanego jajnika został udrożniony i otrzymano prawidłowy przepływ.
Nie byłam gotowa na tego rodzaju ból. Niestety ale był bardzo intensywny. Ogromnym plusem było to, że trwał naprawdę krótko. Dosłownie mógł być mierzony w sekundach i moje ciało już go nie pamięta.
Poczekałam chwilę na fotelu zabiegowym aż napięcie z podbrzusza całkowicie zejdzie, co trwało może z minutę i wypuszczono mnie żebym się ubrała. Uczucie rozpierania odeszło, a później musiałam czekać około godziny na wypis.
Na sam koniec dostałam miłe zalecenia współżycia w okresie płodnym co drugi dzień. A przy samym odbiorze wypisu jedna z położnych asystujących przy zabiegu złapała mnie mocno za rękę i bardzo szczerze życzyła mi jednym, dosadnym "powodzenia".
Po przyjeździe do domu zdrzemnęłam się chwilę. Podkrwawiam, ale bardzo mało i tylko podczas wizyty w toalecie. Czuję napięcie w podbrzuszu, ale nie mogę nazwać tego bólem.
Jeżeli chcesz o coś zapytać w związku z badaniem to pisz do mnie śmiało.
Dziękuję Wam za wszystkie słowa otuchy i cały ogrom wsparcia 🤍 zwalniam tępo, ale nie odpuszczam.
2 dc, 24-ty cykl starań
Wczoraj przyszła 🐒 i otworzyła nowy cykl.
Drugi cykl po HSG.
Cykl, który zamknie nasze już dwuletnie starania.
Jeżeli przyjdzie kolejna, rozpocznie trzeci rok. Brzmi strasznie. Póki co, miejmy nadzieję, że nie przyjdzie. Nigdy nie myślałam, że starania o dziecko będą trwały aż tyle i przyniosą tyle negatywnych uczuć i emocji. Mam taki kołowrotek w głowie, że nie potrafię tego wszystkiego tutaj dzisiaj wylać.
24dc test z wczoraj negatywny. Plamienia od 22dc w nocy. Sara jest chora pierwszy raz od bardzo dawna wymiotowała w nocy i wczoraj w dzien, dzisiaj lekka temeratura. Wszytsko co zle przyszło do mnie na raz
problemy w pracy, chrba córki i plamienia
Miałam dużą nadzieje na ten cykl, odpowiednie leki owu z odpowiedniego jajnika, ale nic z tego. Te plaienia takie same jak w zeszłym miesiacu i tez tak wczesnie . ;(
24 dc 9 dpo
Od kilku dni mam strasznie ciężkie piersi, co mi się do tej pory nie zdarzało, mimo tego, że rozmiar mam nie najmniejszy. I weź się tu, człowieku, nie nakręcaj. To jest tak dziwne dla mnie uczucie, że masakra jakaś. Nie jestem w stanie funkcjonować bez stanika, a normalnie to zaraz po pracy i w ogóle w każdej wolnej chwili go ściągałam. Na wykres temperatury już nawet nie patrzę - ten ma mi tylko (i aż!) potwierdzić, że owulacja była. Już niejeden i nie dwa wykresy miałam "książkowo ciążowe" i nic z tego nie było. Ale te cycki...
W weekend postanowiliśmy z Mężem odpocząć. Sobotę mieliśmy mocno zaplanowaną - najpierw Komunia chrześniaka mojego Męża, później impreza u moich Rodziców. W niedzielę pojechaliśmy na budowę i mieliśmy trochę podgonić prace, ale... Zupełnie nam się nie chciało i ostatecznie nie zrobiliśmy nic, a w zasadzie robiliśmy to, na co mieliśmy ochotę, a co niekoniecznie było potrzebne. Ja zajęłam się warzywniakiem trochę, Mąż zbił nam "nowy" stół z odpadów budowlanych. Później zrobiliśmy grilla. Odpoczywaliśmy.
W ogóle jest jeszcze jedna rzecz, która mnie mocno uderzyła. Moje libido gdzieś sobie poszło. Mąż wczoraj cały dzień oczu i rąk nie mógł ode mnie oderwać, a ja... Hmm... Zaczął się Chłop do mnie dobierać na budowie. Całuje, głaszcze... A ja do Niego w tym momencie: "słuchaj, K. dzwoniła, że ma ciasto z rabarbarem i zapraszają". 🤣 Taaak, bardzo Go obchodziło to ciasto, od wczoraj słowo "rabarbar" oznacza u nas brak ochoty na seks. 🤣 Mówię Mu później, dla załagodzenia sprawy, chodź, rozłożymy sobie łóżko i po prostu poleżymy pod kocem, w promieniach słońca przy otwartym na oścież tarasie... No, ale Chłop ewidentnie nie chce leżeć, ma straszną chcicę, więc "cieszymy się sobą" w najlepsze w promieniach słońca. Stary już nagi, na mnie został tylko t-shirt, a tu zza rogu "Sąsiad! Sąsiad jesteś?" 🤣 Wlazł sobie na działkę wiejski pijaczyna z pytaniem o baniak wody, bo mu niby studnia wyschła. Tak szybko ubierającego się Męża to jeszcze nie widziałam...🤣 I tyle było z amorów, bo później to już tylko się chichraliśmy.
Ale powiem Wam, że taki dzień był nam potrzebny - pełen chill, luz, bliskość i możliwość pobycia we dwoje. Dobrze mi to zrobiło "na głowę", odpoczęłam, naładowałam baterie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2023, 17:10
Ciąża zakończona 6 czerwca 2023
AMH:
2013 4,1 ( 1,4-8 ) 62%
2017 1,6 ( 0,11-6,72 ) 24%
2018 2,06 ( 0,03-7,15 ) 29%
Genetyka:
Protrombina, V-Leiden, C677T, kariotyp obojga – OK
MTHFR A1298C heterozygota
PAI-1 4G/5G heterozygota > wskazanie do Heparyna 0,4 do 8tc
Genotyp KIR: AA > wskazanie do Accofil
obecne: 2DL1, 2DL3, 2DL4norm, 2DL4del, 2DS4[del-22bp], 3DL1, 3DL2, 3DL3, 2DP1, 3DP1norm
nieobecne: 2DL2, 2DL5[gr.1], 2DL5[gr.2], 2DS1, 2DS2, 2DS3, 2DS4norm, 2DS5, 3DS1, 3DP1var
Immunologia:
ACA, ANA, APL, ASA, ATG, ATPO, ß2-GPI, LA, białko C, białko S – OK
APA +
CBA: IL2 358 (wysokie), IL10 1938 (mogłyby być trochę wyższe), IFN/IL10 0,2 (ok a to najważniejsze)
IMK: CD3/4 1,7 (ok), CD4/8 1,7 (ok), NK 21% + aktywność NK 58,9%
MLR 0% + cross-match 3% > wskazanie do szczepień limfocytami męża
wyniki po 3 tygodniach po ostatnim szczepieniu mężem:
MLR z mężem 0% + cross-match 10%
MLR z dawcami 0% + przeciwciała anty HLA 70% (PRA na 30 dawcach)
CBA: IL2 4,8 (za nisko), IL10 442,74 (za nisko), IFN/IL10 0,81 (za wysoko)
wyniki po 4 miesiącach po ostatnim szczepieniu mężem:
MLR z mężem: 0% + cross-match 5% > wskazanie do szczepień pulowanych
MLR z dawcami: 33,6%
IMK: CD3/4 1,6 (ok), CD4/8 2,0 (ok), NK 17%
wyniki po 4 tygodniach po ostatnim szczepieniu pulowanym:
MLR z mężem: 92,1%
MLR z dawcami: 0%
wyniki po 3 miesiące po poronieniu, 9 miesięcy po szczepieniu pulowanym:
MLR z mężem: 45,3%
MLR z dawcami: 55,5%
IMK: CD3/4 1,5 (ok), CD4/8 2,3 (autoagresja > immunosupresja), NK 15%
CBA: IL2 141,79 (?), IL10 772,86 (za nisko), IFN/IL10 0,16 (ok)
On:
ogólne, MSOME, HBA > OK
HLA-C C*01*12 (C1) > OK przy KIR AA
FDNA 22% > wskazanie do MACS
Statystyka ciąż:
2011.10.09 - 2011.12.11 - obumarcie 42dc - długość cyklu 64 dni
2013.08.28 - 2013.10.24 - obumarcie 51dc - długość cyklu 58 dni
2019.07.01 - 2019.07.29 - ciąża biochemiczna
2019.07.30 - 2019.10.14 - obumarcie 59dc - długość cyklu 77 dni
... ciekawe, że we wszystkie ciąże zachodzę w zbliżonym czasie, między lipcem a początkiem października
1979.06.24 - początek cyklu / 1979.07.08 - data mojego zapłodnienia... też lipiec... ?
Historia leczenia:
2009 - rozpoczęcie starań
2011 - 1 ciąża w 3 cyklu stymulacji Clostibegyt, obumarcie zarodka 5/6tc, abrazja 10tc
2012 - Novum
2012 - 2 x IUI
2013 - Bocian
2013 - 1 IVF krótki IMSI+SV+AH (8A, 8A, 8A, 8A, 8B, 6B)
2013 - 1 transfer / 1 i 2 zarodek - świeży transfer 2x8A > beta 0
2013 - 2 CT / 3 i 4 zarodek - cykl naturalny 8A i 6B > beta 0
2013 - 2 ciąża naturalna, obumarcie zarodka 7+1tc, poronienie farmakologiczne 9tc
2015 - 3 CT / 5 zarodek - cykl naturalny 8B, zarodek 8A nie przetrwał mrożenia > beta 0
... 3 lata dawania sobie luzu 
2018.01 - immunologia badania
2018.02 - immunologia badania cd i konsultacje
2018.03 - start Provita
2018.06 - laparoskopia + histeroskopia + hsg > budowa prawidłowa, jajowody drożne, endometrioza II w zatokach - ogniska skoagulowane
2018.08.02 - 2 IVF długi IMSI+MACS (8A, 8A, 4AB, 3AB, 3BB, 3BC)
2018.09.03, 09.24, 10.15 - szczepienia limfocytami męża > MLR 0%
2018.11.06 - kontrola wyników po szczepieniach > pogorszenie CBA, dyskwalifikacja szczepień i doszczepiania w ciąży
2018.11.24 - medycyna niekonwencjonalna
2018.11.28 - 4 CT / 6 zarodek - cykl sztuczny 3BC > beta 0
1 raz Accofil 10mln 12:00 > WBC: 20,3(3) / 20,9(7)
2019.02.05 - kontrola wyników 4 miesiące po szczepieniach > polepszenie IMK (spadek NK) i możliwość dalszego leczenia
2019.02.28, 03.21 - szczepienia pulowane > MLR 92,1%
2019.05.09 - 5 CT / 7 zarodek - cykl naturalny 3BB > beta 0
2 raz Accofil 12:00 10mln > WBC: 19,7(3) / 20,15(6)
2019.06.06 - starania naturalne > beta 0
3 raz Accofil 10mln 23:00 > WBC: 29,1(3) / 39,08(7) / 42,17 (10)
opuchlizna oka, początek wypadania włosów
2019.07.15 - 6 CT / 8 zarodek - cykl naturalny 3AB > ciąża biochemiczna
4 raz Accofil 10mln 12:00 > WBC: 17,6(3) / 20,9 (8 - poranna krew skrzepła, wynik z 15:00, 3h po zastrzyku) / 22,64(10)
beta dpt 8-17,18 / 10-7,33 / 11-3,21
2019.07.30 - 3 ciąża naturalna w pierwszym cyklu przerwy a Accofilem, obumarcie zarodka 8+2tc, abrazja 11+0tc
5 raz Accofil 7,5mln od 5+3tc do 8+5tc > WBC: 24(3) / 38(6) / 42 (10) / 40(14) / 22(17) - nagły spadek i obumarcie zarodka 4 dni później / 32(20) / 30 (24)
2019.12 - koniec wypadania włosów (przez pół roku straciłam połowę)
2020.01.02 - kontrola wyników immuno po 3 miesiącach od poronienia > zmiana IMK (spadek NK, wzrost CD4/CD8), MLR ok, CBA? > immunosupresja bez względu na wynik ANA
2020.07.18 - immunosupresja 2 tygodnie (Equoral 50 + Encotron 5) przy ANA-
2019.08.29 - 7 CT / 9 zarodek - cykl naturalny 4AB + AH, Tractocile > beta 0
6 raz Accofil 7,5mln 17:30 > WBC: 32,7(4) / ... (8 )
PRG 9dfl/4dpt - 33,80 ng/ml
beta 7dpt - <1,2
2019.09.25 - 8 CT / 10 zarodek - cykl naturalny 8A + AH > beta 0
7 raz Accofil 7,5mln 21:00 > WBC: 33,06 (3) / 39,3 (9 )
PRG 6dfl/3dpt - 33,01 ng/ml
beta 10dpt - <1,2
... czeka 1 zarodek: 8A
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2020, 15:45
14+0
Wjechaly pierwsze portki ciazowe. Joggery z milk&love. Jaka ulga… mam wrazenie, ze brzuch mam ogrominiasty. Matulu, zaczynam 15ty tydzien, leci jak piorun.
I-sze prenatalne za nami 😍❤️😍❤️😍❤️😍 poki co zdrowa Dziewczynka! Także czas sie chwalić ciąża 😉 w pracy już wiedza… chce jeszcze trochę popracować na ile upały mi pozwolą, zwłaszcza ze jeszcze przed nami urlop. Mój Synuś lubi żłobek, ale zostawiamy Go do końca miesiąca a potem w domu z Mama. Będziemy mieć sprawdzone miejsce dla drugiego bobasa ❤️
Czuje niesamowita wdzięczność i spełnienie.
Teraz oby wszyscy byli zdrowi, a mnie siły nie opuszczały.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.