Dzis pierwsza temperatura wpisana do wykresu, 36,7 niestety mam tylko termometr rtęciowy wiec jak narazie taki bede uzywac. Czy moze lepiej kupic elektroniczny??
Pozdrawiam wszystkie staraczki i mamusie :*

Wczoraj nawiedziła mnie @ - pierwsza po urodzeniu dziecka. Trochę mi smutno, bo przyjemnie było bez. A teraz znów się zaczyna cała zabawa od nowa - z dodatkowym stresem, bo przecież teraz nie mogę zajść w ciążę. Po cc mówią, żeby rok odczekać (takie niby minimum), w dodatku sytuacja zawodowa wiele pozostawia do życzenia - najpierw, więc trzeba siebie jakoś poskładać, rzeczywistość ogarnąć, a potem brać się za majstrowanie rodzeństwa dla Gniewka. Tylko, że wiadomo - los bywa złośliwy, im bardziej coś nie powinno mieć miejsca, tym większe prawdopodobieństwo, że się zdarzy.

Pozdrawiamy, dziękujemy za gratulacje.

Gniewko:
https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1455110_10200773873817032_1375440040_n.jpg

(Zdjęcie się otwiera?)

wyniki anty-tpo 2420.0 przy normach 0-32.... Pani endokrynolog twierdzi że wysokość nie ma znaczenia tylko dodatność ...czyli Hashimoto potwierdzone....

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 29 listopada 2013, 16:17

23 tydzień rozpoczęty!

Jestem coraz cięższa i większa i zaczynam to poważnie odczuwać :/ a głód budzi mnie w nocy regularnie nawet jak zjem solidną kolację!

Ech... tym moim prawkiem to jednak nie będzie tak lekko. Przedłużyłam wizę i złożyłam papier ale zmarnowałam na to pół dnia a papier do odebrania dopiero za 5 dni. Do tego byłam tak zmęczona, że przysnęłam czekając w kolejce...

Stawiamy przede wszystkim na prawko Kuby, bo on już ma papiery i umie jeździć - dziś był na egzaminie i zdał!!! Mamy prawko w rodzinie!!!

Ja dopiero muszę się uczyć :( więc nie wiem czy zdążę, bo jest tyle innego załatwiania, że nawet nie mam kiedy na te lekcje chodzić :( za późno się zdecydowałam.

Właściwie nic innego sensownego dziś nie załatwiliśmy, jutro trzeba będzie nadgonić.

Dobra lecę do wystawiania aukcji Allegro bo jesteśmy z powodu ostatnich mega wydatków w strasznej d... finansowej :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 16:29

dylemat preciążowy... tak chyba można nazwać to co czuję. W związku z szeroko zakrojonymi planami poczęciowo-ciążowymi za Chiny Ludowe i Republikę Korei nie wiem jak planować pewne rzeczy w przyszłym roku. W pracy nie chwalę się mocno próbami zajścia w ciążę (bo i po co) a szef ciągle dopytuje o deklaracje co do wyjazdów służbowych. W styczniu chce mnie wysłać do Berlina, w czerwcu jest spotkanie w Waszyngtonie (super uwielbiam podróżować). Jak ja się mogę teraz zadeklarować, że gdziekolwiek pojadę? W styczniu w tym czasie mam dni płodne---> ok cykl zmarnowany wielkie mi halo. Ale czerwiec? A ja wiem co będzie w czerwcu? Przecież w ciąży (jak by nie była zaawansowana) to ja 12h w klasie ekonomicznej nie przesiedzę? I co ja mam zrobić? Na razie się wykręcam strachem przed tak długim lotem i faktem, że w tym roku reprezentowałam nas w Brukseli, więc może ktoś inny niech poleci ot co..... szaleństwo

dunia1287 Będzie co ma być. 29 listopada 2013, 16:54

Za dwa tygodnie moja chrześniaczka będzie obchodziła 3 urodzinki,a ja znowu nie mam pojęcia co kupić...

Dzisiejsza wizyta u gina udana. Maleństwo ma 6,4mm i widziałam bijące serduszko.
0903d9915e9f8915med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 17:15

Inga Czekamy... 29 listopada 2013, 17:42

Dzis bole jak na okres....do okresu 3 dni. Malpiszon pewnie przybedzie w terminie a jakze moglaby sie spoznic paniusia....:/ moglaby w koncu spoznic sie na dlugich 9 miesiecy;) z M postanowilam, ze hsg przeloze na styczen. Potem urlop i leniuchowanie:)
Zmykam zaraz na dyzur:( nie chce mi sieeeeee!!!!!

biedronka1982 W poczekalni 29 listopada 2013, 18:11

Zaklinaczka dzieci.
Juz jako 12-latka miala ten dar. Byla z matka na zakupach. W jakims wozku siedzialo bardzo rozkrzyczane i zaplakane dziecko. Dzis juz nie pamieta, jak, ale je uspokoila, matka opowiada o tym do tej pory na zjazdach rodzinnych.
Potem wlasciwie toczylo sie samo, maluchy z blokowiska zawsze powierzaly jej swoje smutki lub biegly sie po prostu przytulic, gdy wracala z zajec, a one akurat bawily sie na podworku. Byla pewna, ze kiedys bedzie miala troje dzieci, piekny dom i stadnine koni.
Ale czas mijal. Maluchy rosly, pojawialy sie nowe. Ze wszystkimi bylo tak samo, wszystkie potrafila "zaklinac". O swoich nie myslala. Musiala skonczyc studia, potem doktorat, swietna praca, wyjazd za granice, kariera.
Mezczyzni przychodzili i odchodzili. Ona ich odsylala. Nie traktowala zadnego z nich jako ojca jej dzieci. Az do tego momentu, gdy uswiadomila sobie, ze skonczyla 31 lat, osiagnela, co bylo do osiagniecia i wlasciwie rozleniwiona w dlugoletnim juz zwiazku, spojrzala na Niego inaczej. Tak, w sumie moglby zostac ojcem. Ma niezly kontakt z dziecmi znajomych. Nie potrafi "zaklinac", ale to jest przeciez dar.
Sprobowali wiec. Miesiac, dwa... dziewiec...
I wtedy dotarlo do niej, ze cos jest nie tak. Ze On nigdy nie zdola dac jej trojki dzieci, pieknego domu i stadniny koni. Ze wszystko, co ma, osiagnela sama. Ze o reszte tez bedzie musiala sama walczyc. Nie bala sie. Potrzebowala juz tylko odpowiedniej taktyki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2013, 12:49

Dziś zaczęłam też pić siemię lniane bo zawszę miała problem z śluzem i nawilżeniem , kazałam kupić mężowi dziurawieć i wiesiołek . Trzeba więc trochę wspomóc szczęściu ;) Na dodatek przeczytałam że testy owulacyjne , które robię od początku cyklu lepiej robić wieczorem lub późnym wieczorem i to lepiej nie pić nic wcześniej przez 2 godziny .

arcala Czy coś z tego będzie? 29 listopada 2013, 18:27

No i po wizycie...

Nastawiałam się na niski progesteron jako przyczynę, że jeszcze nie jestem w ciąży a tu się okazuje, że mój organizm wytwarza przeciwciała przeciw plemnikom... :(

Są 2 wyjścia, albo stosujemy prezerwatywę przez pół roku i sprawdzamy czy przeciwciała nadal występują. Jeśli tak to robimy przerwę w staraniach znów i tak aż do skutku, którego może nigdy nie być. Albo decydujemy się na in vitro...

I co zrobić?

Póki co zamierzam przepłakać cały weekend bo na spokojnie mój mózg nie chce tego ogarnąć. :(

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 29 listopada 2013, 19:00

Branie Duphastonu zdecydowanie mi nie służy. Dotychczas myślałam, że moje temperatury nie powalają swoją wysokością i szybko zaczynają spadać. Jednak w drugim cyklu zażywania, Duphaston pokazał mi co to są niskie, bez ładu i składu temperatury w drugiej fazie. Nie dość, że ich wysokość jest co najmniej żenująca, to jeszcze mam górki i pagórki - 36,41, 36,34, 36,25, 36,41, 36,36, 36,41 i tak w kółko, a dziś durna spadła mi do 36,21 ;/ Normalnie uznałabym, że jutro, albo pojutrze dostanę francę, ale został mi jeszcze jeden dzień z Duphastonem, więc chyba raczej nie... Ech.

W dodatku dołuję się moim śluzem. Zawsze miałam problemy z nawilżeniem, dotychczas - w dniach płodnych było troszkę lepiej, ale często było po prostu sucho i stałym bywalcem w mojej sypialni był żel nawilżający. Wiesiołek brany przez 3 cykle nic nie pomógł, wręcz przeciwnie, w tym cyklu nie miałam nawet jednego dnia ze śluzem rozciągliwym :( A tyle dziewczyn go chwali i poleca, szlag mnie trafia, jak widzę, że niektóre dzięki wiesiołkowi dosłownie zalewa. Też tak chcę!
Ech, zdołowało mnie to kompletnie, bo wszędzie się trąbi o tym, że żele nawilżające zabijają plemniki itp., a ja tymczasem w dni (teoretycznie) płodne nie mogłam się bez niego obyć. To jest frustrujące, męczące i przykre. Nie dość, że nie zachodzę w ciążę, nie miewam owulacji, to jeszcze głupiego śluzu mój pokichany organizm nie potrafi wytworzyć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 19:01

gosia89 udało się po 9 latach 29 listopada 2013, 19:47

29 dc 12dpo (tzn tak sadzę według testu owu) a więc jeszcze dwa dni czekam i testuje w pon.
pod koniec grudnia miałam termin porodu ;/ moze Bóg postanowi dać mi teraz szanse? póki co nic nie czuje tylko ból piersi.

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 29 listopada 2013, 20:18

Noooooooo i co??????
nic ... Okresu niema w środe powinien być ,ale test 2dni temu negatywny...
Jajniki bolą ,brzuch też,piersi ćmią,szyjka nisko...
Jutro rano pewnie mnie zaleje ....:(

Dalej nooo.Ile mam czekać??

Cos mnie naszlo zeby zagladnac we wszystkie wyniki jakie do tej pory robilismy, wpadl mi pod reke wynik cytologii niby ok gr 2, ale nie moglam sie doczytac co pisze w wygladzie makroskopowym tarczy, badanie robilam w styczniu no i wkoncu sie doczytalam wyglada mi to na "nadzerka" czyzbym to miala? dlaczego lekarz mi nic nie powiedzial, ani druga lekarka tylko wszystko ok, a jak cos juz mi sie tam utworzylo niechcianego, masakra czlowiek placi lekarzowi a i tak nic z tego nie ma dobrze ze w srode wizyta w klinice bo juz sie zdenerwowalam...

mitaka 9 cykl 9 grudnia 2013, 18:08

Trafiliśmy w owulację :D jednak los nam sprzyja :) Losie sprzyjaj dalej!

Dzisiaj przyszła mi pierwsza zabaweczka mojego jeszcze "niezmaterializowanego dzidziusia" ;) Jenyyyyyyy jakie to słodkie :D Dziecięcy świat jest przeuroczy. Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła malować ściany w bajkowy świat. Chwilo przyjdź, bo już troszkę czekam....

mychowe W oczekiwaniu:) 29 listopada 2013, 20:50

No w końcu mogę cos napisac. Musze się poskarzyc. Operatorzy ovufrienda zablokowali mi pamiętnik, no i podzielili go najpierw bez naszej zgody.

Z ostatnich wieści, to przeszłam ogromne przeziębienie, które trwalo ponad tydzień, nie mogłam oddychać w nocy, bo nos zatkany, maz narzekal, bo ciagle chrapałam (ale jakos udowodnić nie potrafi ;), balam się, ze kaszel spowoduje niepotrzebne skurcze, a na koniec pojawil się ogromny cieknący katar.. i to wszystko razem z brakiem sil.

Wczoraj znowu miałam urozmaicony dzień, bo o 6 rano obudzily mnie palpitacje serca, tak się przestraszyłam, ze zadzwoniłam do szpitala, odzwonil do mnie lekarz i powiedział, ze jak to się znowu zdarzy, to mam dzwonic po ambulans i jeżeli mi przejdzie, to umowic się w przychodni na ekg. Umowilam się na 16 na ekg do lekarza ogolnego, ale babsztyl jeden powiedziała, ze nie ma czasu i mnie umowila na przyszly piątek, czyli tydzień ponad mam czekac..
Około 10 lat temu stwierdzono u mnie arytmie, chodziłam 24h z przyczepionym holterem, ale uznali, ze to ze stresu, bo bylam wtedy w naprawdę okropnym związku. Od tamtego czasu miewałam może lekkie palpitacje dwa razy w roku, które przechodzily po kilku minutach jak tylko kladlam swoje ciało na plasko gdziekolwiek.
Wiem, ze razem z dzidzia moje ciało pompuje teraz dwa razy więcej krwi, ale lekarz ze szpitala wyraźnie wytlumaczyl, ze musza mnie zbadac, bo jeśli to wystapi w późniejszej ciąży, to będzie wiadomo co robic, trzeba zapobiegać, a nie leczyc.
Wiec będę ich naciskac.

A tymczasem jesteśmy w 18 tygodniu, a dziś dzidzi serduszko zlapalam zaraz obok pepka (NIE POD), czyli, ze rosnie, no:) :D

CassieMK Spełnić ostatnie marzenie 29 listopada 2013, 22:30

Wiele razy słyszałam, że aby się udało, nie można się spinać, trzeba odpuścić. Zastanawiałam się: Jak to możliwe? Odpuścić, skoro tak bardzo się chce? Działać spontanicznie, podejmując tak odpowiedzialną decyzję? W głowie mi się to nie mieściło! Ale po wczorajszej sytuacji, po rozczarowaniu, jakie nadeszło razem z @ powiedziałam sobie: dość! Prędzej do wariatkowa trafię niż matką zostanę, jeśli będę podchodzić do tego tak, jak w chwili obecnej. Dlatego w tym cyklu zrobię, co w mojej mocy, żeby się wyluzować. Seks tylko wtedy, gdy oboje będziemy mieli ochotę, brak mierzenia temperatury po owulacji, żeby się nie nakręcać i życie pełnią życia, a nie od okresu do owulacji i od owulacji do okresu. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu. I że moja cierpliwość, spokój i pokora zostaną wkrótce wynagrodzone.

Dziś mój tato był u endokrynologa i okazało się że ma Hashimoto ale samo bez niedoczynności...czyli u nas to rodzinne...no niech to szlak!!!!!

Inga Czekamy... 1 grudnia 2013, 17:49

Boli brzuch, jajniki, ciezkie piersi..... Czekamy na @.ciekawe czy zdarze zrobic test jutro.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)