Klaudia93 starania po stracie córeczki 29 listopada 2013, 22:42

No i wrocilam;) ostatnio nademna wisi fatum.. Choroba taty i tescia( obaj mają raka) ;( nic mi nie wychodzi ale nie będę smecic;) ten cykl jest wielkim znakiem ?.. Nie wchodzilam wiem nie wiedzialam kiedy mam dni plodne.. Nawet nie liczylam od @ do @ kiedy mniej wiecej by wypadala;) tempke i serduszka zapisywalam na kartce ale nie w formie wykresu;) serduszka były spontanem i to mi się podobalo;)) szczerze nawet nie mialam czasu myśleć o ciazy i staraniach;)) po tym cyklu idę.do gina chce porobic badania.. A teraz po spisach Karoli boję się tej tarczycy( ale kochana dziękuję,bo jeśli wyniki wyjdą źle będzie wiadomo dlaczego moja Anastazja zmarła;( ) no i chce też prolaktyne i czy w ogóle owulacja występuje.. I podstawowe morfologia,mocz i najwazniejsze cukrzyca( u mnie dziedziczna) to może wiele wyjaśnić.. No ale to jeszcze troszkę muszę czekać.. Grudzień już za rogiem a święta tuż tuż.. Zabrzmi może to dziwnie ale chodzę po sklepach i zamiast kupić zabawke dla Tusi szukam jakiś ozdóbek na grobek.. Jakiś lampeczek żeby było jaśniej jej, to nie fair że niektórzy mają dzieci na zawołanie.. A niektórzy tracą je gdy mieli na wyciągnięcie ręki.. Z mężem jest już super wyjaśnialiśmy sobie wsZystko.. Wkońcu to wydumalam z siebie;)

Poszłam dziś do laboratorium po wyniki badania i kobitka mi powiedziała, że wyniki są już u doktora. Powiedziała mi tylko, że oba są dodatnie i popatrzyła na mnie z taką żałosną miną. A ja cóż, nie martwię się jeszcze, bo nie wiem tak do końca, co to oznacza. Cieszę się nawet, bo w końcu znam przyczynę naszych niepowodzeń. Mam tylko nadzieję, że można to leczyć i że właśnie otwiera się dla nas szansa. Powiedziałam puzelkowi o wynikach i się biedny podłąmał, nawet łza mu się zakręciła w oku. A ja nie wiem, czy dlatego, że mu się żal zrobiło mojej osoby, czy dlatego, że się mną rozczarował ? No cóż, jedno jest pewne, niepotrzebnie czekałam z tym badaniem aż rok czasu, bo może dziś biegałby przy mnie mały szkrab ...... To teraz czekam na wizytę u gina w poniedziałek. Jestem ciekawa, co mi powie ?

Aggie Nadzieja na mala fasolke 29 listopada 2013, 23:20

To emocjonalna hustawka znow sie pojawila, po tych prochach jest jakby 100 razy gorzej :( placz bez powodu, za chwile smieje sie jak debil, ehh juz powoli mam dosc. Czuje, ze jestem na granicy zalamania. Patrzec na siebie nie moge, nie czuje sie kobieta... I wszedzie te brzuszki, wszedzie jakies pierdolki dla przyszlych mam. I ten cykl dluzy sie mi strasznie, nie umiem rozpoznac objawow i sie tylko denerwuje.
Ale jutro nowy dzien, musze wytrzymac jeszcze troszke...

Pomóżcie wybrać!

Zielony czy pomarańczowy? I jaka tapetka? Poprosiłam też o zmianę półeczek na takie tradycyjne i teraz są takie. Co sądzicie?

6q16.jpg
5ufh.jpg
0czy.jpg
j2zd.jpg


Dzis wizyta w szpitalu u ojczyma mojego G. miejmy nadzieje, ze wszystko bedzie w porzadku. Przed nami dluga droga.
Skok temperatury na 37,2 super :):)

Moni& Zaczelismy starania 30 listopada 2013, 10:55

Moja tempka utrzymuje sie na poziomie 36,8, wczoraj mialam jakis skok do 37,0. No nic, zamowilam juz sobie termometr owulacyjny z Microlife, zeby pozniej nie latac jak zaczne nastepny cykl :D Dzisiaj mam wolne, mój M niedluglo wraca z pracy, wiec jakos fajnie spedzimy dzis dzien, bo ja jutro do pracy po 4 dniach wolnego ah jak mi sie nie chce:( Ale mam dzisiaj dobry humor:D Moze dlatego ze słoneczko wyszło, ah zycie jest piekne:D A ze swiadomoscia noszenia malej fasoleczki pod sercem to byloby jeszcze piekniejsze, skakalabym z radosci:P No ale nic trzeba jeszcze poczekac tydzien na @ a potem sie zobaczy ;)

6:40

- Magda... Can you turn your laptop on? - wspina sie młodsza na tate i klepie mnie w reke. Nie widze żeby miała komputer ze sobą, a chęć wstania z łóżka o tej godzinie w sobote jest równa zeru, więc ciągnę
- Idź do siostry, ona wie jak włączyć komputer.
- Whaaat?
Już jestem przyzwyczajona do dublowania wypowiedzi. Babcia Gertruda zawsze potrzebuje się upewniać że usłyszała to co usłyszała, więc powtarzam i dziecku:
- Idź do swojej siostry i ja poproś. Ona umie włączyć laptop, puści ci jakieś bajki.
I gaszek i młodsza patrzą się na mnie ze zdziwieniem. I wtedy dociera do mnie co właśnie powiedziałam. Nie żeby coś źle. Ale jak oni mogą mnie zrozumieć jak ja do nich po polsku mówie!!!

To jest kolejna oznaka, że nie czuję się najlepiej. Dodatkowo obudziłam się z zapchanym nosem, bólem głowy i bolącą krostą w uchu. Ale co tu narzekać? Jak się w listopadzie chodzi z krótkim rękawkiem po dworze to nie można się spodziewać inaczej. Źle znoszę nagłe zmiany temperatur. A ostatni wyjazd do Budapesztu dał nam się nieżle we znaki. Pogoda zaskoczyła nas deszczem, lało cały pierwzy dzień, na drugi padał śnieg. Z kraju gdzie temperatura w listopadzie sięga 24 kresek do kraju gdzie zima puka w okna wskoczyć w 3 godziny samolotem to nielada słownikowy opis szoku termicznego. Zimno, buro, ponuro. Ale byliśmy razem, zakochani, młodzi, na wakacjach. Cieszyliśmy się każdą chwilą, każdą kroplą deszczu i powiewem zimnego wiatru. Gaszek po raz pierwszy tego roku grzał mi stopy w łóżku. Uwielbiam kłaść zmarznięte giry na jego ciepłe uda! Fajne mieliśmy te wakacje. Dzieci z tego nie będzie, bo akrat okres dostałam w 2gi dzień pobytu na wczasach. Nie zdziwiło mnie to po wcześniejszym negatywnym teście. Nie mogę powiedzieć, że się załamałam, bo nie. Tak jak kiedyś szalałam na widok krwi na majtkach, płakałam, użalałam się, winiłam gaszka, stroiłam fochy, że za stara, że czas leci, że już koniecznie, że teraz albo nigdy... Nie mam już sił walczyć. Rezygnuje z doktóra na min 2 miesiące. Rzygam kwasem foliowym, witaminami, stymulantami. Nie ma to nie ma. Trzeba HSG to będzie, ale ja na to nie jestem jesczze gotowa. Od dziś między miłymi wydarzeniami świątecznymi będzie tylko o ślubie!

- To na kiedy wy planujecie ten ślub? - ciekawi się babcia Gertruda?
- Na wrzesień, w przyszłym roku.
- Dopiero??? łeeee
- No dopiero, dopiero. Pieniądze trzeba uzbierać.
- A to nie lepiej taki cichy, spokojny no... tego... skromny ślub wziąć? Po co to tyle pieniędzy wydawać? Ludzie się tylko nażrą a potem będą pie**ić na lewo i prawo.

No może nie takie rzeczy o ślubie miałam na myśli, ale czego się można spodziewać po Gertrudzie? Dobra, czas głowę zaprzątać sobie czymś innym...

Świąteczne pierniczki???? Lecę!


karolaa Czekając na maleństwo 30 listopada 2013, 13:23

Dzisiaj wyjątkowo samopoczucie mi dopisuje, a wam kochane??
Przed momentem wróciłam z zawodów pływackich mojego 10 letniego chrześniaka :-)Zajął II miejsce. A ja dumna ciocia cieszę się z jego małych sukcesów :-) Kochany łobuziak. Dobry jest w pływaniu Prawie jak Michael Phelps :-p .

Mój @ w końcu sobie poszedł... Zawsze mam @ około 6-7 dni... Dziś 8 dzień cyklu, a od następnego zaczynam moją ziołową terapię.
Wczoraj zrobiłam sobie wieczorek filmowy z filmem LISTY DO M. leciał na TVN, przygotowałam sobie jabłko, pomarańcza i pyszny pyszny jogurt Danone truskawkowy :-P
Dzisiaj żeby moje samopoczucie nie zamieniło się w użalanie się nad sobą, zamierzam obejrzeć Kevina na polsacie :-))) A cooo .
Pozdrawiam dziewuszki :-)

mitaka 9 cykl 30 listopada 2013, 13:47

OWULACJO przyjdź po 16dc proszę Cię bo się rozminiemy z moim, a jak przyjdziesz wcześniej to Cię za*&^%$^&! Jak nie prośbą to groźbą! Twardo z nią trzeba bo nie dość, że co miesiąc mi dziecka nie przynosi to jeszcze sobie przychodzi kiedy chce!

gosia89 udało się po 9 latach 1 grudnia 2013, 20:52

@ nadal nie ma... i oby poszła sobie na 9 miesięcy :)

Witajcie. Dawno mnie tu nie było, nie prowadziłam kalendarza cyklu...bo odpuściłam. Całkowicie odpuściłam. Pomyślałam, co ma być to będzie, ale z narzeczonym, dalej kochaliśmy się bez zabezpieczenia. Ten miesiąc, mnie zaskoczył, boję się co będzie... Zaczęło się od "przytulania" w dni płodne po skończonym naszła mnie z nikąd myśl: "TO BĘDZIE TEN DZIEŃ". Zaśmiałam się pod nosem. 2-3 dni po tym czekając na autobus, zabolał mnie jajnik tak stanowczo...i przestał boleć. Znowu odpuściłam myśl o dziecku. Przypomniałam sobie gdy zaczął mnie poboewać brzuch...tak okresowo, delikatnie. POmyślałam kurcze zaraz okres, a jednak zdziwiło mnie to okropnie bo okazało się, że okres dopiero za 6 dni a mnie nigdy tak wcześnie nie bolał brzuch, a do tego... okropnie bolące piersi... nie daje się dotknąć facetowi i tak jest do tej pory... Jestem 5 dni po terminie miesiączki i bolą, zrobiły się większe...i spać nie dają. Rano jak wstaje to mam wrażenie że ważą tonę. Do tego z rana 2 dni temu dwa razy zwymiotowałam...kurcze, czy to moja psycha siada?? Boję, się zrobić test...

Dostałam leki i ścisłą dietę. 3 tabletki duphastonu do końca i pewnie okres.W kolejnym cyklu maż się przyłoży bo ma smaczek na JACK DANIELSA:)

ZROBIŁAM TEST... 2 KRESKI....

frutka :) 30 listopada 2013, 17:06

mam kryzys w małżeństwie. Jakoś się wszystko ponakładało. Przygryzam język aby nie powiedzieć czegoś, czego potem mogłabym żałować. Jest to coraz trudniejsze - martwi mnie to. martwią mnie myśli, które mam w swojej głowie. Czuję się samotna.

Ostatnio się modliłam o cud, siłę do walki i wytrwanie. Modlitwa mnie uspokaja i daje nadzieje na lepsze jutro.

Po tej modlitwie następnego dnia zaraz po przebudzeniu (o 7 rano) spojrzałam przez okno, niebo było zachmurzone a na nim widniała tęcza. Tęcza była przepiękna, połyskująca jasnym światłem. Muszę powiedzieć że było to przedziwne (no bo o tej porze rok? z rana i tak bez uprzednich opadów deszczu? ) ale jakże cudowne zjawisko!

Drogi pamiętniczku może nie jestem mądra ale myślę, że to był jakiś znak, znak prosto z nieba. Wierzę i mam nadzieję że będzie dobrze, będę się cały czas o to modlić!

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 30 listopada 2013, 17:32

Uuu... kolejny pracowity dzień

1. Mamy wszystkie kartony które prztargalismy od firmy przewozowej - nasza paszka to 8 tych kartonów - zaczynamy zabawę :)
2. Byłam zamówić nową dostawę światełek i wyczaiłam nowe wzory :) Jutro część odpieram kolejną w poniedziałek.
3. Poczta - nieczynna :(
4. Zwiedzanie ogrodów królewskich - wspaniałe!!!
5. Zapłacone rachunki - już ostatni czynsz za wynajęcie alleluja
6. Nie udało się otworzyć konta bankowego Kubie bo przepisy się zmieniły :( ale ja mam - już założone kiedyś :) dobrze mieć konto w Azji jakoś wydaje mi się bardziej stabilna ekonomicznie.

No i pokoik :) Dostałam wstępny projekt. Proszę o recenzję i co mam zgłosić do poprawek? Pokój jest mały więc cudów zrobić się nie da :(

5o94.jpg
ez1u.jpg
2tyx.jpg
fgas.jpg
l75h.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2013, 17:32

Andrzejkowy wieczór,
trochę więcej czasu na przemyślenia,
Inessa przypomniała mi o czymś ważnym - mianowicie o pasji, hobby, czymś, co sprawia mi ogromną radość.
Spoglądając na moje życie, zastanawiam się gdzie jestem??
Dom, praca, dom, praca - a gdzie przyjemność?? Człowiek się doskonali, rozwija, ale czy tak naprawdę można mówić o jego samorealizacji, jeśli zapomina o przyjemnościach? a gdzie w moim życiu miejsce na zajęcia, które sprawiają mi przyjemność, przy których mózg odpoczywa inaczej??
Fakt, nie zapisałabym się na kurs, gdybym nie chciała ale ...
Dobra, nie ma co smęcić, bo to przecież ja ustalam swój harmonogram - więc może czas na zmiany.

Dzięki Inessa :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 18:41

mojego M miało nie być w weekend ... a jednak zrobił mi niespodziankę bardzo się ciesze że sie widzieliśmy bardzo udany weekend , no ale niestety jutro do pracy szara rzeczywistość powraca ja zaczynam miesiąc pełen pracy po 12h boję się pomyśleć czy dam rade. A jutro wizyta u chirurga szczękowego kolejne usunięcie 8-semki mnie czeka.

kiti Po burzy zawsze wychodzi słońce... 30 listopada 2013, 19:42

Dziwny ten cykl, przez 3 dni śluz rozciągliwy podbarwiony krwią o.0 Na szczęscie poniedziałek i wtorek mam wolny więc umówię się do ginka na wtorek, zobaczymy co on na to powie. Może w tym cyklu uda mi się zbadać progesteron, bo wstyd się przyznać ale odkąd się staramy nie zdążyłam jeszcze zbadać tego hormonu...

A teraz się szykuje samotny wieczorek przed tv, byle do 21.12 szybko zleciało i będę już razem z m przesiadywać :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2013, 20:16

frutka :) 30 listopada 2013, 19:46

Dzięki dziewczyny
Maxi za Twoją radą postanowiłam "oswoić wroga" i zaczęłam oglądać filmy i czytać o porodach, dzieciach i ciąży :) poprawiło mi to humor:)
a wszystkim na zimny andrzejkowy wieczór polecam film: pierwszy krzyk, można znaleźć na you tube - jest on o porodach na różnych kontynentach i na różne sposoby

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)