Badanie droznosci na poczatku stycznia, uf uf beda nerwy. koszt 1350zl plus podroz 300zl. Obym miala dobre wspomnienia z badania. A tak z terazniejszych spraw to prezent dla meza na gwiazdke zamowiony mam nadzieje, ze mu sie spodoba 
no to dzisiaj odwiedzamy SOR ;(;(
Dzień płodny ! Zielone światło !
Zbyt piękne żeby było prawdziwe co nie..
Brak owulacji.. No cóż... ;/
Aż cieżko mi uwierzyć ze nie pisałam tu przez prawie miesiąc
No i teraz już wszystko jasne... Wczorajszy skok temperatury nie był spowodowany owulacją... To wina tego, że później wstałam albo tego, że mąż jak rano z psem poszedł to przykrył mnie dodatkową kołdrą, albo... oba te czynniki na raz... Tak czy siak dziś już temperatura wróciła do standardowych 36,6...
Czas się przygotować na cykl bezowulacyjny... Może to i dobrze. W końcu okres ma mi wypaść gdzieś w okresie świąt. Lepiej teraz pocierpieć, że na bank nie będę w ciąży niż wpaść w deprechę podczas wigilii...
Teraz jak mierzę temperaturę to naszła mnie jedna myśl. A może ja ostatnie cykle też miałam bezowulacyjne? Co prawda mam okresy regularnie, ale.. znając moje "szczęście" należę do tej garstki która mimo braku owulacji ma regularne cykle...
Cóż... zaczekam do końca tego cyklu. Potem poobserwuje kolejny. Jak znowu przebiegnie bez owulacji, wtedy idę do lekarza. Bo, to że ten cykl będzie bezowulacyjny to już wiem... Takie już moje zakichane szczęście...
no i przyszła kolejny cykl rozpoczęty ....
nie ma złości nie ma rozczarowania bo to było do przewidzenia 2 cykle na pewno mam z głowy i za kilka dni leczenie primolut mam tylko nadzieje że coś pomoże i to szybko a nie tak jak przy poprzedniej torbiele ... gromada kasy wywalona na marne a i tak skończyło się w szpitalu i na koniec operacja , nie było możliwości wchłonięcia .
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2013, 08:50
Dzień dobry, okresu nie ma. Drugiego testu nie robiłam bo się boje zrobię jutro rano. Zapisy na kasę chorych pod koniec miesiąca, może jakaś babka odwoła wizytę to wejdę w jej miejsce. (Taką mam nadzieję i tak sobie wymyśliłam) Na razie to bolą jajniki, zgaga trochę mniejsza i obudziłam się ekstra głodna boję się robić sobie nadzieję
caly weekend udalo mi sie jakos malo myslec o ciazy jej braku cy tez nie braku
dumna z siebie siadam przed kompem w pracy I co? zaczyna sie!! "cycuchy bola chyba jak na @", "tempka pewnie spadnie 14dnia", "chyba kupie ten lubrykant co wspomaga plemniki bo tereaz pewnie nie wyszlo" ,"poczytyam moze jeszcze o tej inseminacji"
a do dupy, nie chce zle myslec ale nie chce tez sie nakrecac, jak to wyposrodkowac? w tym cyklu cycuchy mnie bola strasznie I zaczely duzo wczesniej ale czytalam ze dupek tak ma, ze powoduje straszne bole.
ja nie wytrzymam duzo dluzej, nie ma szans, jeszcze miesiac moze tak ale potem juz nie, naprawde bede musiala porozmawiac z moim na temat inseminacji, nie jest to takie drogie, musze tez namowic go na badania , ciekawe jak na to zareaguje...
caly weekend udalo mi sie jakos malo myslec o ciazy jej braku cy tez nie braku
dumna z siebie siadam przed kompem w pracy I co? zaczyna sie!! "cycuchy bola chyba jak na @", "tempka pewnie spadnie 14dnia", "chyba kupie ten lubrykant co wspomaga plemniki bo tereaz pewnie nie wyszlo" ,"poczytyam moze jeszcze o tej inseminacji"
a do dupy, nie chce zle myslec ale nie chce tez sie nakrecac, jak to wyposrodkowac? w tym cyklu cycuchy mnie bola strasznie I zaczely duzo wczesniej ale czytalam ze dupek tak ma, ze powoduje straszne bole.
ja nie wytrzymam duzo dluzej, nie ma szans, jeszcze miesiac moze tak ale potem juz nie, naprawde bede musiala porozmawiac z moim na temat inseminacji, nie jest to takie drogie, musze tez namowic go na badania , ciekawe jak na to zareaguje...
Jeśli Twój partner pali papierosy, przekonaj go do pożegnania się z tym nałogiem. Dym tytoniowy ma bardzo negatywny wpływ na wytwarzanie i jakość plemników. Niestety dotyczy to również palenia biernego, czyli wdychania dymu tytoniowego z otoczenia. Palenie jest głównym czynnikiem ryzyka zaburzeń erekcji, często występującej w grupie wiekowej 30-50 lat. Z badań naukowych wynika, że palenie obniża liczebność i ruchliwość plemników.
Ciąża rozpoczęta 2 listopada 2013
Dziewczyny nie wierze!!! Zrobilam dzis test. jakos tak spontanicznie, pomyslalam sobie zrobie test i pozbawie sie złudzeń, przeciez bedzie negatywny i znowu bede ryczec. poszłam zrobic sobie kawe (ktorej pozniej nie wypiłam z wrazenia), ide spowrotem do łazienki i widze 2 kreski! no ale to nie dało mi spokoju, poleciałam od razu do apteki po kolejne 2 testy, zrobilam jeden i pojawila sie druga blada kreseczka! a jakby wazen było mało to miałam dziwny "proroczy" sen chyba. snił mi sie pozytywny test ciązowy i moja ukochana zmarła Babcia, która si tak cieszyła a którą ja tak strasznie prosiłam, żeby wyprosiła u Pana Boga taką mała kruszynke dla nas. To dopiero moje pierwsze emocje sama w to nie wierze, ide dzis do ginekologa, mam nadzieje ze mnie przyjmie, na hcg tez sie postaram dzis albo jutro isc. jeszcze musze w pracy załatwic, bo nie wiem co mam zrobic:/ a wczoraj bylam w pracy cale 12h i jakies przeczucie mialam bo staralam sie nie przenosic nic ciezkiego, oszczedzałam sie. Jejku nie wierze, Panie Boże dziekuje i prosze Cie o szczęśliwe rozwiązanie i zdrowego bąbelka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2013, 10:19
Dzisiaj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy w kwiaciarni (moja pasja). Na razie idzie dobrze w środę mam dzień pokazowy i muszę donieść swoje port folio bo zapomniałam. Mam nadzieję że ta praca da mi trochę zająć się czymś innym niż tylko myśleniem o jednym czy się uda czy nie. Doprowadza mnie to już powoli do szaleństwa.
Nie jestem smutasem.
Nie jestem złym człowiekiem.
Nikomu nie życzę źle.
Uśmiecham się.
Nie marudzę ciągle.
Zawsze byłam optymistką i starałam się doszukiwać sensu w cierpieniach, które mnie w życiu spotykały. Starania coś zmieniły - jest mi o wiele ciężej znaleźć siły na radzenie sobie z codziennymi przeciwnościami.
Coś co miało być "radosnym oczekiwaniem na upragnioną ciążę" zmieniło się w horror z nami w roli głównej. W tle natomiast przewijają się lekarze, badania, brak zrozumienia ze strony bliższych i dalszych nam osób.
Ale ja NIE JESTEM. Nadal gdzieś w środku mam tą osobę, która lubiła przytulać dzieci i z zainteresowaniem dopytywała koleżanek o przebieg ciąży i o nowe osiągnięcia ich pociech.
Tylko, że teraz to boli.
Jedno jest pewne. Mój Kropek nie lubi tortu cappucino. Po zjedzeniu pół kawałka okazalo sie że muszę się go jak najszybciej pozbyć. I tak o to spłynął w zakładowym wucecie.
Za oknem pochnurno,pada deszcz...jestem spiaca..niestety praca nie pozwala na chwile odpoczynku
Pare dni temu odcielam sie zupelnie od tematu ciazy, mierzenia temperatury i calego Ovufriend. Jak narazie jest mi z tym dobrze. Potrzebuje od tego odpoczac, nabrac dystansu a co bedzie dalej zobaczymy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2013, 12:57
No i dziś tempka spadła. Ovu jednak usunęło mi z wykresu owulację. Sama nie wiem, wariuje mi triochę ten cykl. Ja wiem, że w pierwszym cyklu po poronieniu może być dziwnie, ale miałam nadzieję, że wszystko będzie ok. Mam nadzieję, że okres przyjdzie w miare normalnie, żebym nie musiała czekać aż do marca, myślałam, że może da się zacząć starania wcześniej. Jakby okres przyszedł normalnie i kolejne też, to może dałoby się zacząć starać w połowie, koło 20 lutego. Eh, to czekanie jest najgorsze. A dzisiaj w pracy przyszła dziewczyna w odwiedziny z córką półroczną. Jakoś wytrzymałam, pouśmiechałam się i ulotniłam z powrotem do mojego pokoju udając bardzo zapracowaną.
Irytuje mnie zachowanie męża. Cały czas siedzi w internecie. Jak wraca z pracy, to od razu włącza tableta. Jak tableta odkłada do ładowania, to bierze laptopa. Ja w miedzyczasie się umyje, położę do łóżka i proszę, żeby poszedł się umyć, żeby się położył, przytulił mnie, żebyśmy chwilę pogadali jeszcze... To nie, wczoraj chyba do 23 siedział przed komputerem. A dziś rano jak wstał, to zdziwiony, że taki niewyspany. A ze mną już wcale nie rozmawia, bo ważniejsze jest szukanie sprzętu grającego w internecie.
No i dupa
po 5 dniach konkretnych plamien w sobote przyszla @
jak w zegarku.... A juz mialam takie nadzieje buuu...
Kolejny cykl przed nami moze bedzie bardziej szczesliwy i nowy rok 2014 przyniesie dobre wiadomosci 
Ale caly czas nie daja mi spokoju te plamienia... Tlumacze to tym ze dopiero pierwszy miesiac z luteina i dupkiem wiec wszystko sie moze dopiero regulowac. Powiedzialam sobie ze poczekam jeszcze 2 cykle jak bede tak dalej plamic ide do gin, zeby dal mi skierowanie na badania hormonow.
Boje sie kobietki ze to cos ze mna nie tak 
a to mój bobas w 15 tygodniu, najprawdopodobniej córa 
Ehhhh ... Już tracę coraz bardziej tą nadzieje , ze jednak nam sie uda ...
((
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.