dziś wieczorem czuję się jak na @ bolą mnie plecy i bodbrzusze ....mam nadzieje że to dobry znak że to fasolka a nie ta wredna małpa za rogiem.... we wtorek mam iść na tsh ale chyba jutro pójdę :) .... tak bardzo bym chciała i te Święta spędzić z kolejnym cudem w brzuszku... Boże proszę Cię ja nic innego nie pragnę tylko zostać matką żywego dziecka proszę <3 .....

agata88 W oczekiwaniu na szczęscie 15 grudnia 2013, 22:10

Witajcie!
Jestem tu nowa.Zaczynamy od 8dc.we wtorek wybieramy sie do gin.Zobaczymy co nam powie :)

Boże, Boże jakie te zioła są niesmaczne... bleee... o. Sroka mógł pomyśleć o dodaniu czegoś na lepszy smak ;) ale dzielnie piję! choć mam wrażenie, że dziś są jeszcze gorsze niż wczoraj O.o

A jutro wizyta u gin. i zaczynamy nowy cykl... nowe nadzieje...

Dziś pojawiła się @ a więc tamten cykl był cyklem po odstawieniu . Dopiero teraz naprawdę zaczynamy.

mysiulek Małymi kroczkami:) 16 grudnia 2013, 08:34

Malinka1984 i Marronek dzięki:)

Ewunia A czas ucieka.. 16 grudnia 2013, 09:06

Piątkowy smutek opanował mój mąż. Kiedy zadzwoniłam do niego z płaczem, to kazał mi wszystko zostawić i przyjść do siebie do pracy. Razem nakreśliliśmy dalszy plan działania. Jak na razie tylko na kolejne dni, bo przed świętami nazbierało się dużo spraw do załatwienia. I jeszcze w weekend wyjazd na drugi koniec Polski. Tam i z powrotem.
W spawie dziecka nic się nie zmienia.. W niedzielę przyszła @, tym razem bardzo bolesna.. Rozwalę sobie żołądek tabletkami przeciwbólowymi, jak tak dalej będzie.
Muszę czekać cierpliwie na styczeń.. Muszę czekać cierpliwie na styczeń..

Moni& Zaczelismy starania 16 grudnia 2013, 09:26

Chyba wariuje juz :( Do piatku jeszcze tyle czasu, weekend był super, spokojny, bo mój M miał wolne. Dzis jest w pracy a ja znowu zatapiam sie w rozmyślaniach.. Chciałam nawet ic na powtórną bete ale zrobiłam test powtórnie po tygodniu i dwie grube krechy czyli poziom hcg powinien wzrosnąc. Ale martwie sie, że nie mam zadnych objawów, poza jako tako brakiem apetytu. Piersi mnie bolały dośc mocno ale teraz jakby mniej, bolą z samego rana jak sie obudze to je czuje, ale później nie, nie sa twarde ale czuje gruczoły. Naczytałam sie tyle o obumarłych ciążach, gdy piersi nagle przestają bolec i schizuje:/ Zwariuje :(

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/69246b8662a5dc12.html <


dzisiejszy test


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2013, 09:33

Oh, mam już wszystkiego po dziurki w nosie, mojego męża też i w szczególności jego. Temperatura spada, a ja przed okresem jestem podwójnie wrażliwa i byle głupota potrafi mi sprawić ogromną przykrość co wczoraj zaowocowało kłótnią. Owszem pogodziliśmy się, ale co z tego skoro ten człowiek nie potrafi nic zrozumieć, nie wie co to delikatność. Nawet jak mu pokazywałam wykresy objaśniałam co i jak nie potrafił mnie słuchać tylko oglądał jakiś głupi film. W takich chwilach niestety ale odnoszę wrażenie, że tylko ja chcę dziecka. jedynie na co ten człowiek potrafił zwrócić uwagę to to , że któraś z dziewczyn częściej współżyła niż my. Śmieszny jest bo to nie mi się nie chciało tylko jemu. jak zwykle był zmęczony. On za każdym razem kiedy się nie udaje i dostaje okres obiecuje mi, że następnym razem postaramy się bardziej a kiedy przychodzą dni płodne to on ma to gdzieś. Bez sensu to wszystko, znowu zostałam sama z tym wszystkim :( :( :( :(

19:47 - Na dwa dni przed planowaną małpą negatywny test ciążowy. Uda się następnym razem :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2013, 19:47

Miałam dzisiaj straszny sen.

Mianowicie śniło mi się, że miałam dziecko. Nie wiem dokładnie czy było ono moje, czy tylko się nim opiekowałam. Miało kilka miesięcy, jeszcze nie potrafiło nawet siedzieć.
Byliśmy z mężem w jakimś pokoju w pensjonacie czy hotelu. Dziecko leżało na łóżku, przygotowałam dla niego mleko w butelce. Wzięłam go na ręce (a może to była dziewczynka? nie wiem. ale miało różową bluzeczkę, więc może dziewczynka?) i dałam mu butelkę.
Na początku nie chciało pić. Więc dałam mu drugi raz. Zaczęło powoli pić. W pewnym momencie się zakrztusiło, odstawiłam więc butelkę. Oparłam dziecko na lewej ręce, pochyliłam do przodu i poklepałam po pleckach.
Zaczęło wymiotować. Nie zaskoczyło mnie to, ani nie zdziwiło. Ale zauważyłam krew! Po chwili tej krwi było coraz więcej. Jak poczuło się lepiej odwróciłam go buźką do mnie. Była cała zakrwawiona. Ta różowa bluzeczka też była czerwona.
Zaczęłam krzyczeć do męża, żeby zadzwonił na pogotowie, ale go nie było w pokoju. Położyłam więc delikatnie dziecko na podłodze, chwyciałam komórkę i starałam się wybrać 112. Ale nie dało się! Naciskałam 1, ale wyskakiwały inne cyferki.
Rzuciłam telefon na łóżko, wzięłam dziecko i wyszłam z pokoju i w ogóle z pensjonatu na zewnątrz. Nigdzie nie było żadnych ludzi, wyszłam więc przed bramę, na chodnik. Odwróciłam się, ale pensjonat zniknął.
Za moimi plecami był cmentarz. Odwróciłam się szybko w stronę drogi, chciałam zatrzymać jakieś przejeżdżające auta. Ale nikt się nie chciał zatrzymać.

I w tym momencie się obudziłam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2013, 10:08

No i w tym cyklu poszło szybko z rozwianiem nadziei :| 3 dc, torbiel na prawym jajniku (skąd do cholery wzięła się torbiel na prawym jak tylko lewy zapowiadał owulację!), dostałam tabletki antykoncepcyjne na miesiąc. Tego się nie spodziewałam, że w trakcie starań będę musiała brać tabletki anty.

Już nawet nie płacze... nie mam sił...

Powiem tylko - k..wa mać!!

Miska0811 16 grudnia 2013, 11:19

U Was też dziewczyny świeci ładnie słoneczko? Jak nie zima:)
Siedzę właśnie w pracy.. z przeróżnymi myślami. Głupia czekam na @ ( a raczej jej brak) , co godzinę chodzę, sprawdzam czy aby nie ma kropelki krwi. Na razie cisza. 3 dni dopiero okres spóźnia. Bez większych nowych objawów. Czuję jedynie kłucie prawego jajnika i podbrzusza. No i trochę śluzu ciągliwego, mlecznego się pojawiło. Taki mam od tygodnia?

dunia1287 Będzie co ma być. 16 grudnia 2013, 15:32

No i znowu @ przylazła... Rano ja poszłam zrobić siusiu to aż się przeraziłam,krwawienie mam na prawdę słaby,ale skrzep miałam ogromny! Strasznie długi i gruby.Ostatni raz miałam takie jak miałam 14 lat podczas krwotocznych miesiączek.Wtedy moja mama mówiła że takich skrzepów to ona nawet po porodzie nie miała...

Wracam do żywych! Czuję się o niebo lepiej. @ dalej nie widać na horyzoncie, chociaż już kilka razy byłam praktycznie pewna, że się pojawi. Swoją drogą, to nie pomyślałabym, że będę pisać swój pamiętnik o braku okresu. Chociaż, w ostatnich dniach to jest głównym wydarzeniem.
Wczoraj pomimo kiepskiego samopoczucia miałam okropną ochotę na serduszkowanie :D Sama nawet nie wiem dlaczego. Może to przez to, że oglądałam w ten dzień "Seks w wielkim mieście"? No, ale nie ma co narzekać, tylko się cieszyć :)
Mąż dziś prawie zaspałby do pracy. Jak szwagier zapukał do drzwi, to w biegu musiałam się ubierać, szczególnie, że już nie mam żadnej czystej piżamy, bo choroba zdziesiątkowała moją garderobę.
Śniły mi się jakieś głupoty....ostatnio mi się śniło, że byłam nieprzygotowana do jakiegoś testu z matematyki (horror, przecież ja zawsze uwielbiałam matematykę, a tu nawet jednego zadania nie mogłam rozwiązać, bo nie znałam żadnego wzoru, aż się wstydziłam sama za siebie w tym śnie). A dziś śniło mi aię, że z mamą i bratem jechałam autobusem i nie mieliśmy biletów, ich kanary spisały, a mnie chcieli zabrać na policję, żeby ustalić dane, bo nie miałam przy sobie dokumentów. Wtedy prawie był mój przystanek i wybiegłam z tego autobusu, a że zobaczyłam, że kanar dość szybko biegł za mną, to zaraz za zakrętem schowałam się w kanale. No jaja! :D Ale mandatu nie dostałam...hahaha :D

Kurcze... Ten cały detektor oznak ciąży co się uaktywnił trochę mnie dobija. No i chyba źle działa. Wczoraj miałam całe 2 punkty. Dzisiaj dostałam +6 i mam łącznie... 12 punktów :D Normalnie jakaś nowa matematyka :P
Tak czy siak, teko detektora nie biorę zbyt poważnie - takie objawy mam zawsze przed okresem... Co prawda z różnym stopniem nasilenia, ale z takim jak mam teraz już kiedyś miałam. I okres który po tych objawach przyszedł był najgorszym jaki miałam - z bólu mdlałam/wymiotowałam. Żadne leki nie pomagały bo i tak je zaraz zwracałam. Dopiero na pogotowiu mi podali leki domięśniowo i się polepszyło. Dlatego też zaczynam się obawiać. Jak małpa przyjdzie teraz gdy męża nie ma, a ja sama w domu... chyba się do rodziców na parę dni przeniosę.

Klaudia93 starania po stracie córeczki 16 grudnia 2013, 12:38

Ok plan ułożony i jest jak narazie bez spiny byłam dziś zapisać się do ginekologa mam na jutro wizytę 12,15 mam nadzieje że wypisze mi skierowanie na badania hormonalne ;)

- Daddy, daddy!!! Chodź tu szybko, zobacz zobacz oni znowu to robią!!!

Tata wygląda przez okno a tam Oggy - nasz starszy kot, którego od urodzenia uważamy za fajtłapę, powsinogę, lenia i geja - wdrapuje się na Mr Nuggets - naszego młodszego kota, sympatycznie irytującego, wracającego zawsze jak bumberang nawet po najgorszych ‚kocich treningach’ jakie mu pańcio daje, któremu z paszczy zalatuje kupą choć takowych nie jada i bzykają się bez pardonu w boży dzień na oczach dzieci... No dobrze natura naturą, każdy kto ma dziurkę i pitoczka w końcu znajdzie sposób żeby złączyć jedno z drugim. Nawet z nudów. Ale proszę państwa Mr Nuggets też ma pitoczka, tak jak Oggy. Mały bo mały, toć kot jeszcze młody, ale jest! A Oggy teraz już nas na 100% przekonał że jest ten, tego, no... z innej bajki...

Ja wiem, że jestem inna niż reszta dziewczyn. Jestem bałaganiara, kombinatorka, nie umiem robić makijażu, czasami za długo chodzę z zapuszczonymi nogami albo bobrem. Zawsze miałam lepsze układy z facetami niż babkami, zawsze byłam inna i lubiłam rzeczy które były inne. Miałam psa z 1 okiem, mam babcie która w wieku 90 lat lata ze mną po świecie, mam 32 lata a podglądam z dzieciakami bzykające się koty, no i mam te 2 koty - geja Oggiego który wracał ze swoich wojaży cały pachnący perfumami jak Pani Walewska, nigdy w domu nie jadł niczego jakby był karmiony gdzieś tam najdroższymi krewetkami na Cyprze, no i jest ten nowy Mr Nuggets który ma dwoje oczu o innym kolorze - 1dno niebieskie a drugie zółtawe - jak psy husky.

No i próbują już tak od kilku dni, aż w końcu tata bierze młodego na kolano i zaczyna go dotykać, sierść odgarniać, macać i macać. Dzieci stoją dookoła i czekają zniecierpliwione.
- To dziewczynka czy chłopak w końcu? - starsza widzę rumieni się na widok taty grzebiącego w sierści gdzieś między tylnymi łapami kota
- To zdecydowanie chłopak - powiedział tatuś po dłuższej chwili rozmyślunku - to jest pan kot, dotknijcie tylko delikatnie, bo to bardzo delikatne miejsce.
- To są jego orzeszki?? - starsza już nie tylko ma wypieki, ale oczy jej nawet zaczęły dziwnie błyszczeć po dotknięciu małych kuleczek - Czy ty też masz orzeszki?
- Kto ja? - zdziwił się ojciec
- (Hi hi hi) taaak
- I jeśli masz to czy też są takie małe? - wrzuciłam swoje 3 grosze łącząc się z dziewczynami w fascynacji narządami których my nie mamy.
Tata już nie wiedział co odpowiedzieć więc pognał nas wszystkie do mycia i spania.

Historii dnia nie było końca.
- A dlaczego oni to robią?
- A czy mogą mieć kociaki?
- Czy Oggy nie rozumie że Mr Nuggets to też chłopak?
- Czy Nuggetsa nie boli jak Oggy go tak w szyje gryzie?
- Zobaczmy czy to nie boli - powiedziałam do dziewczyn nakrywając je kołdrą na dobranoc - tata zginaj się ugryzę cię w szyje jak Oggy!
Na co po raz pierwszy w tym jakże ważnym dniu głos zabrała najmłodsza z naszej odmiennej rodzinki, 7 letnia córka gaszka...
- To nie ma sensu. Nie możesz gryźć taty bo to chłopcy są zawsze na górze.

Boję się pomyśleć o czym dzisiaj rozmawiają w szkole...



Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2013, 16:30

Wyglada na to że te wypieki na rękach to egzema a tle alergicznym... Póki co piję wapno i powoli schodzi :) Odstawiłam na poczatek mleko i większość wyrobów mlecznych bo w dziecińswie właśnie na mleko miałam ogromne uczulenie... Także poczekamy zobaczymy :)

Nowy cykl zaczęty, jestem pełna optymizmu może dlatego że święta za pasem :) sprzatanie, pieczenie nie ma czasu na myślenie :) wczoraj pierwsza porcja marcepanowych uli wylepiona :D dzisiaj kolejne porcje :)

Dziewczyny coś mam takie przeczucie że chyba się udało w tym cyklu :) nie wiem tak jakoś mi intuicja podpowiada :) ....oby się nie myliła!!!!! na jednym teście zauważyłam bardzo delikatny zarys 2 kreski no ale to może być też moja wyobraźnia ...wszystko się wyjaśni na dniach!!!!!! tak bardzo bym chciała......

mitaka 9 cykl 16 grudnia 2013, 17:38

Połowa.... zero objawów a więc mogę przypuszczać, że znów lipa. Po ostatnim cyklu wiem jak to wygląda, że to wszystko czuć inaczej a jak ma być @ no to nie czuć i tyle w temacie.

Po wizycie mieszane uczucia. Powtarzamy badanie nasienia i mam być monitorowana póki co. Zobaczymy po kolejnych wizytach czy zmienię zdanie co do fachowości pani doktur.

Dziękuję Wam za wsparcie.

Dzień znów mija czas ucieka. Staram się do tego wszystkiego podejść z dystansem. Minął mi troszkę nerwowy czas bo ostatnio nawet sam zauważałam jaka jestem nerwowa.
Zdecydowałam się jednak na tą terapię lekami homeopatycznymi zobaczymy czy coś to pomoże. Na razie biorę leki na regulację @ bo mam zbyt krótkie. No i do swojej codziennej diety wprowadziłam siemie lniane oraz wodę mineralna wraz ze specyfikiem homeopatycznym na odkwaszenie organizmu. Mam nadzieję że styczeń 2014 będzie naszym miesiącem.

Trzymam za Nas Wszystkie kciuki że rok 2014 to będzie nasz rok.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)