Czas troszkę za szybko ucieka...Nadrobiłam zaległości w czytaniu...i stwierdziłam, że nie będę się "spinać", że i tak na pewne sprawy nie mam najmniejszego wpływu, że ten KTOŚ na górze poukładał wszystko i trzeba chyba dużo pokory i cierpliwości....wszyscy mówią "że trzeba się odblokować" i wiecie co???wdrażam to w życie, przynajmniej spróbuję:)Mam nadzieję, że uda się odblokować i cieszyć małymi rzeczami...Udanej niedzieli:)
Noc przetrwana, dzisiejszy dzień też znośny. Obyło się nawet bez tabletki przeciwbólowej 
Teraz już będzie lepiej, a jak @ się skończy to zaczniemy liczyć i starać się na nowo
Oby się udało tym razem 
Świąteczne szaleństwo w kuchni trwa w najlepsze. Już jutro Wigilia - ostatnia tutaj. Trochę mi z tego powodu smutno, ale staram się o tym nie myśleć, trzeba cieszyć się chwilą, bliskością mojej kochanej rodzinki. Kto wie jak będzie za rok...
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym wszystkim czytającym ten pamiętnik życzyć zdrowia, spokoju, radości i wszystkiego co najlepsze, ale przede wszystkim spełnienia się tego jednego, jedynego marzenia 
25% ciąży zaliczone
tak niewiele a zarazem tak dużo.
Dziś 22 czyli kolejna rocznica śmierci mojej malutkiej już 7 licząc w miesiącach
to już 7 miesięcy jak Ciebie nie ma serduszko jest to niewiarygodne jak ten czas leci... po obiedzie jedziemy na cmentarz ubrać grobek małej na święta ....
Jutro chcę iść na betę jeśli @ się nie pojawi i temka nie spadnie.... i teraz nie wiem czy mogę przed betą wźiąść tabletkę na tarczycę czy nie....
- Dlaczego płaczesz? - Młody chłopiec zapytał swą mamę.
- Ponieważ jestem kobietą. - Odpowiedziała mu.
- Nie rozumiem - odpowiedział.
Ona go przytuliła i rzekła:
- I nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne...
Później chłopiec spytał swojego Ojca:
- Dlaczego Mama płacze bez powodu?
- Wszystkie kobiety płaczą bez powodu. - Było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć.
Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedział dlaczego kobiety płaczą. Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał:
- Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?
A Bóg mu odpowiedział:
- Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową. Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata! Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci! Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i przyjaciółmi. Niestraszna jej choroba! Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą! Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad. Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce! Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego.
Synu, na sam koniec dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość! Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych. I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej. Ona jest wyjątkowa!
Zwariuję za chwilę. Jestem tak nerwowa, że trudno to sobie wyobrazić. Wszystko mnie wkurza, czyżby to wina za wysokiej prolaktyny. Przecież jest ona wysoka tylko po obciążeniu. Tak bardzo chciałabym już być w ciąży. Nawet nie wiem czy mam jeszcze szansę. W przyszłym roku kończę 40! Chwilami chciałabym ...nie nie napiszę tego. Miało się udać na święta, a tu znów @ przyjdzie, taki mam prezent gwiazdkowy.Ch...J...D...
Nic mi się nie chce.
Nie wiem czy jest sens iść na betę
czuję France @ za rogiem że juz jest blisko na dodatek test mega negatywne
....no bo poco mam iść? Po to żeby wywalić kolejne 35zl i robić sobie złudne nadzieje i w wigilię dostać cios o postaci 0.1 mlu
i wigilie będę miała zjebaną
... Sama juz nie wiem!!!!
wkrecila mi sie do glowy mysl, ze nigdy nie bede miala dzieci i... moze niech juz tak zostanie 
poza tym wyczulam na swojej szyjce macicy jakies zgrubienie, kilka dni wczesniej robilam cytologie i wyszla gr. II wiec skad to zgrubienie...

mam juz dosc zlych wiesci...
W tym Swiatecznym okresie postanowilam napisac pare slow. Mianowicie nie lubie Swiat tego calego zamieszania z tym zwiazanego i sztucznej rodzinnej atmosfery. Ludzie szaleja po sklepach kupujaniezliczone ilosci jedzenia,ktore pozniej laduja w smietniku i po co?? Nie wspomne juz o prezentach ktore nie zawsze nam sie podobaja a trzeba mowic ze sa fajne i udawac zaskoczenie. Niektorzy ciesza sie tylko Swietami bo dostaja prezenty i mozna sie za darmo najesc np u tesciow. A to przeciez nie o to chodzi..Swietan to nie tylko karp czy barszcz z uszkami..to cos niesamowitego-przygotowanie na przyjscie Zbawiciela!!!
Dziewczyny pragne Wam z calego serca podziekowac za ten rok ktory bylyscie ze mna. Za dobre slowo,a czasem i postawienie do pionu. Jestem zadowolona ze sie tu znalazlam i niczego nie zaluje. Mimo iz dziedzius jeszcze u mnie nie zamieszkal to i tak nadzeja mnie nie opuszcza. Trzymam za Was rowniez kciuki i ciesze sie ze niektorym juz sie udalo:-))) Badzmy dla siebie wsparciem bo dobro powraca:-)))
ZYCZE WAM WSZYSTKIM STARACZKOM SPOKOJNYCH I RADOSNYCH SWIAT W PRAWDZIWEJ SWIATECZNEJ ATMOSFERZE!!!!
Przedświątecznych szaleństw nadszedł czas, czyli sprzątanie, zakupy i gotowanie i to na trzy fronty u mnie, u teściowej i u mamy, więc mega mało czasu na ovu niestety, potrwa to raczej aż do piątku więc nie dam rady złożyć życzeń każdej z Was z osobna, dlatego skorzystam z możliwości jaką daje pamiętnik i złożę Wam życzenia.
Moje drogie życzę Wam wszystkim zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia tego największego marzenia, które nas wszystkie tu łączy, czyli zdrowego dzieciątka
Karolina
A na zakończenie tego chujowego dnia idzie @ bo zaczęłam plamić!!!!!!!!! bez komentarza !!!!
Długo nie pisałam, ale też nie było na to czasu. Od wczoraj dzieje się coś dziwnego, a mianowicie plamienie-jutro powinnam wg ovu dostać okres, jednak nigdy wcześniej nie miałam plamienia przed okresem. Na dodatek wczoraj mocno bolał mnie brzuch a piersi tak jakby ktoś mi rozrywał
Widocznie coś się przestawia w moim organizmie. Jutro od rana sprzątanie więc nie chcę sobie zaprzątać tym głowy i nadmiernie rozmyślać o wszystkim. Może jestem przeziębiona i dlatego tak się dzieje.
Choinka ubrana, pierniczki jutro będą dekorowane, jeszcze tylko zrobię gwiazdki na szybach ze sztucznego śniegu
A we wtorek od rana pieczenie, gotowanie i cuda na patyku. I w końcu wigilia na którą tak wszyscy czekamy... Jezus się rodzi, oby nam też się rodziło w sercach dużo miłości i ciepła do bliskich-tego wszystkim życzę
A teraz zmykam, oby przetrwać do jutra 
M
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2017, 14:37
Ciąża rozpoczęta 29 grudnia 2012
Witajcie kochane!!!
Najpierw gratulacje dla wszystkich dziewczyn którym się udało...
Moja Alisia ma już prawie 3 m-ce, kawał kobity już z niej...:0
A charakterek, ze hej...
Czekamy na pierwsze święta...wspólne...nareszcie jesteśmy...wszyscy....razem:)
Życzę Wam białych, zdrowych, pachnących choinka,szczęśliwych i radosnych Świąt, niech w naszych sercach prawdziwie narodzi się Chrystus, a Nowy Roczek niech przyniesie to o czym marzycie...
Troche humorku 
Co ma zrobić mężczyzna, aby zrozumieć ciężarną kobietę? Instrukcja - krok po kroku:
1-3 miesiąc
1. Każdego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przykład zjedz przeterminowaną rybę i popij mlekiem. Później dowiesz się, po co.
2. Następnego ranka wstań, weź pigułkę nasenną i idź do pracy. Jeśli rzeczywiście bardzo źle się czujesz - zostań w domu, ale nie zapomnij posprzątać i ugotuj obiad.
3. Do kostek u nóg przywiąż woreczki z piaskiem - po półtora kilograma na każdą nogę.
4. Przed wyjściem włóż do kieszeni koszuli zdechłą mysz i nie wyjmuj jej!
5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego też. I tego. Najlepiej zjedz jabłko.
6. Powaliło cię? Rzuć te papierosy! Coca-colę, piwo i inne napoje gazowane też!
7. Usiądź wygodnie i zjedz jogurt. Jeśli nie masz ochoty - to chociaż trochę.
8. Zwymiotowałeś? Posprzątaj po sobie. Nie wołaj żony - jest zajęta.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Muszą zrobić niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa.
3-6 miesiąc
1.Do brzucha przywiąż materac z wodą.
2. Gdy się ubierasz - nie odwiązuj go, nawet, gdy próbujesz wciągnąć buty.
3. Śpij również z materacem. Jak to, JAK? Na boku!
4. Nie zapomnij rano zażyć pigułki nasennej.
5. A przed wyjściem do pracy - wypij litr wody.
6. Przed pójściem spać również wypij litr wody i weź tabletkę moczopędną.
7. Do nosa włóż wacik, tak, aby powietrze przechodziło, ale odczuwało się lekką duszność. Wacik noś stale.
8. Masz duszności? Otwórz okno - niektórym pomaga.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, PO CO? Zrobić niezbędne badania. Co z tego, że już robiłeś?
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Materaca nie odwiązuj!
6-9 miesiąc
1. Każdego ranka siadaj na fotel obrotowy i kręć się przez 10 minut. Gdy już organizm odmówi Ci całkowicie współpracy - wstań i szykuj się do pracy. No co ty, kręci ci się w głowie? Współczuję, to na pewno minie.
2. Dolej wody do materaca.
3. Wypij coś moczopędnego, a w pracy wypijaj szklankę wody co godzinę.
4. Postaraj się nie opuszczać miejsca pracy zbyt często. Bądź czujny i dyspozycyjny przez cały dzień. Jeśli przychodzi ci to z łatwością - weź dodatkową pigułkę nasenną.
5. Zwiększ również wagę woreczków z piaskiem, które masz przywiązane do nóg - do 2 kilogramów każdy.
6. Wieczorem, nie odwiązując materaca, połóż się do łóżka i bądź perfekcyjnym, namiętnym kochankiem!
7. Jeśli wydaje ci się, że twoja żona interesuje się innymi mężczyznami - pozostań wspaniałomyślny i wybaczający.
8. Poświęcaj żonie więcej czasu i uwagi. Wyobraź sobie, że jej też jest ciężko!
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Oczywiście, że z materacem, co za pytanie?
The end
No, dobra, żartowaliśmy, wiemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Po prostu odwiedź po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech włoży Ci pomarańczę... już on wie, gdzie. Teraz oddychaj głęboko i mocno przyj. Udało się uwolnić od pomarańczy? Wyśmienicie! Możesz już pozbyć się zdechłej myszy i odwiązać materac.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2013, 02:32
W tym cyklu przeoczyłam owulację. Wiem, że była. No ale tak dużo pracy i wyjazdy robią swoje.
I tak straciłam nadzieję na naturalne zajście w ciążę. W przyszłym cyklu czeka nas następne in vitro. Czyli stymulacja, kontrole i obserwacje, pobranie pęcherzyków, czekanie na fasolki i transfer a może transfery.
Jak dobrze, że mam przy sobie tak wspaniałego Mężczyznę.
Dawno nie pisałam. No więc czas mija a my puchniemy równo!
Jesteśmy prawie w połowie ciąży, wg ovu 17 tydz i 6 dzień czyli leci 18 tydzień. Jest dzień przed wigilią, mąż w pracy ja na L4 przez niekończące się, trwające od miesiąca(!)przeziębienie. Dziś po południu jedziemy na Kujawy do teściów na święta, ja miałam skończyć sprzątać a póki co w dużym pokoju panuje totalny Sajgon, jestem kompletnie niewyrobiona, bo wszystko, co zrobiłam przed świętami to wypucowałam do totalnej sterylności łazienkę
Faktycznie dobre samopoczucie i przypływ energii drugiego trymestru jest, szkoda, że nie mogę się zmotywować do spożytkowania jej na sprzątanie
Ale w ogóle nie o tym miałam pisać.
Koleżanka z pracy powiedziała mi, że ciąża to był jej najlepszy czas w życiu i żebym korzystała z niego i celebrowała go. Miała rację. Czuję się jakbym sama była w jakimś ochronnym pęcherzu płodowym - wszyscy są dla mnie niesamowicie mili, dbają o mnie i uważają, często wręcz wyręczają z najprostszych czynności. Jest jakaś magia, jakieś sacrum otaczające ciężarną. Do tego sama w sobie czuję się niesamowicie spokojna - może nie jestem przysłowiową oazą spokoju, ale kto mnie znał przed ciążą, ten wie, że potrafiłam być niezłym nerwusem, a teraz chillout. No i My, to znaczy ja i K - nigdy nie było między nami tak dobrze jak teraz, nigdy nie byliśmy tak szczęśliwi jak teraz. A On - wiedziałam od zawsze, że to dobry i odpowiedzialny człowiek, ale nie spodziewałam się takiej opiekuńczości i czułości. Niedawno przyniósł po pracy dwa goździki - czerwony i różowy - jeden dla mnie, drugi dla Robala w brzuchu
Specjalnie nauczył się gotować dla mnie zupy - bo tylko to swego czasu nie wywoływało u mnie zgagi. Sprząta, zmywa naczynia - wszystko to sam z siebie i bez słowa skargi czy zniechęcenia. Odwozi mnie wszędzie i przywozi samochodem. Ja też staram się być dla niego dobra i wyrozumiała, przyznam że mój spokój bardzo w tym pomaga 
Ale żeby nie było - nie jest zawsze tak błogo. Jak to w ciąży - przeżyliśmy swoje chwile grozy, np. przy apogeum mojego przeziębienia, kiedy to K, by wzmocnić efekt inhalacji, nalał chyba pół butelki kropli na ręcznik na kaloryferze i prawie się zadławiłam i zadusiłam od tego ostrego zapachu w nocy. Rano przyjrzeliśmy się buteleczce, a tam napis: NIE STOSOWAĆ W CZASIE CIĄŻY. Więc pomyłki, większe i mniejsze strachy zaliczone.
Dziś zrobiłam badanka. Dzięki Bogu koleżanka wczoraj poleciła mi nowe laboratorium i zero kolejek. Coś niesamowitego, normalnie to się czeka około godz. na pobranie. Dziś poczułam to, co kobiety w ciąży. Glukoza - fuj, jak się chce nie powiem co po wypiciu tego świństwa. W piątek jeszcze tylko drugi raz do pobrania na genetykę i tylko czekam na wyniki. 20 stycznia zrobię USG u gina i mogę znów planować wyjazd do W-wy do dr Jerzak. Ale jestem ciekawa tych wyników, a tu trzeba czekać trzy tygodnie
No trudno, tyle lat mi przeleciało wokół nosa, to i te tygodnie jeszcze wytrzymam. A z ciekawostek, to mój puzelek właśnie został poproszony o bycie ojcem chrzestnym dla syna znajomych. Mały jest śliczny, ma trzy tygodnie, słodziak. Czekamy na naszego osobistego słodziaka, może w moje urodziny ?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.