Wczoraj wigilia była u nas byli tylko dziadki... wszystko poszło dobrze a dziadki poszli stosunkowo bardzo szybko... a my z mężem upiliśmy się strasznie hahahaha fajnie było ostatni raz miałam taką banie 2 lata temu ;) .....

biedronka1982 W poczekalni 25 grudnia 2013, 16:30

Ironia losu. Drwina Wszechswiata. Zemsta Boga/Allaha/Jahwe.
Wyczekane. Wypragnione. Wypracowane. Ukochane. Nie przyszlo.
Haslo: "Swieta tylko we dwoje" nabralo doslownosci. Postanowienie: "Zadnych prezentow" zrealizowalo sie nie tak, jak powinno. Bo jeszcze wczoraj rano pojechalismy po nowiuska kanape, a pod choinka czekala urocza bielizna. Mial byc seks do kompletu, ale jednak zaskoczyla nas wizyta nieproszonego goscia. Akurat w momencie nakrywania do stolu poczulam BOL. @ wprosila sie na kolacje i postanowila zostac na Swieta.
To dlatego nigdzie nie chcialam jechac. Zeby w razie czego schowac sie w lozku i plakac do woli. Na samym dnie serca liczylam, ze dzwoniac do rodzicow, powiem: "Jestem w ciazy, dlatego nie moglismy przyjechac."
Nie tym razem...

Nie placze, bo jest ON. "Naprawde chcialem" powiedzial przytulajac sie do brzucha. Zrobilam sie wiec na bostwo i lamiac sie oplatkiem, nie musielismy mowic glosno, czego sobie zyczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2013, 16:34

To, jak się dzisiaj obiadłam nie można opisać żadnymi słowami. Od godziny 10 do 21 mieliśmy gości , więc caaały dzień przy stole.
Marzyłam o tym żeby się wykąpać i nałożyć pachnący migdałkami balsam .
Relax pełną gębą .
O prezentach od Mikołaja napiszę jutro , bo idę już spać :)

Dzień był jak najbardziej udany.
Nadzieja wróciła. Będzie dobrze!

dwlm.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2013, 22:16

filemonka Oczekiwanie na małego misia :) 26 grudnia 2013, 00:23

I minął kolejny dzień. Strasznie mi wydęło brzuch i wyglądam jak bym była w 3 miesiącu ciąży. Bez kitu. Dziewczyny, czy też tak macie czasem przed okresem? U mnie się to zdarza dosyć często, oczywiście po @ wszystko wraca do normy... Ustaliliśmy z N. testowanie na 31.12.i albo Nowy Rok zaczniemy we trójkę:))), albo postanowimy się skupić na ślubie, pracy, szukaniu mieszkania itd. choć to postanowienie zapewne straci na aktualności przy następnej owulacji...:)


Jeszcze 5 dni do testowania...

Wczoraj wieczorem poszłam do toalety i zauważyłam delikatne plamienia. Dawno się tak nie cieszyłam z tego, że okres się zbliża.

Święta Świata i po Świętach.
Święta o dziwo przebiegły w dużym spokój w przeciwieństwie do okresu przed świętami kłótnia z szwagierką az pioruny z nieba leciały.
W poniedziałek i wtorek bylam u koleżanki w sklepie żeby troche pomoc. I tak ten czas przeleciał.
Wczoraj na obiedzie była u nas moja mama z babcią a dziś obiad u teściów i szwagierka. Ale ku zdziwieniu zarzegnalysmy konflikt.
Wiem jedno ze moje kontakty z tesciami i szwagierka od nowego roku ograniczam do minimum.
I mam nadzieje ze nowy rok bedzie dla nas łaskawa i da nam być szczęśliwymi rodzicami.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2013, 16:01

No dobra sytuacja opanowana :)

Wczoraj zostawiłam Kubę w łóżku, a sama poszłam do rodziny imprezować, a co :P Za to przytargałam ze sobą jedzenie. Nawet z moją mamą pojechałyśmy do mamy Kuby po prowiant i różne gratki :)

Przytargałam np. całą siatę ubranek - tych co kiedyś pokupowałam na Allegro i Szafce. Część w stanie idealnym, na niektórych niestety widać ślady noszenia i częstego prania - ale to takie uroki kupowania w "pakach" :) Na razie podzieliłam je na kategorie 0-3m i 3-6m. Prać będę chyba dopiero w lutym.

gu2p.jpg

(Przyłapana na segregacji. P.S. Nie jestem nago choć tak chyba wyglądam :P ale takie ładnie naturalne to zdjęcie było, że musiałam je w pamiętniku ciążowym umieścić)

Aktywowałam kartę Rossnę i zapisałam się do szkoły rodzenia.

Ale jakaś papierologia najpierw nim będą zajęcia bo powinnam iść najpierw do lekarza po zaświadczenia i założyć kartę ciąży. A to mogę zrobi dopiero na początku stycznia bo wtedy znów będzie aktywny mój medyczny abonament - nawet rozszerzyłam go do wersji max :P

Przytargałam też starą gitarę Kuby - jak się ją naprawi ponoć będą śpiewy do brzuszka :P

No i wczoraj u rodziny weszłam na wagę - mam nadzieję, że była zepsuta, bo ważyłam 60kg!!!!

A dziś
Cholerna nuda i obowiązki. Znów ogarnianie gratów. Robienie zdjęć i wystawianie aukcji na Allegro - przyszły w Wigilię rano lampki cotton ball.

Uzupełniłam też cześciowo wpisy na blogu i co było przyjemne - organizowałam swoją mini pracownie skrapbookową.

Noś mi nie dobrze... Mam już globalne przejedzenie. Trzeba było jednak wczoraj zostać w domu i post zrobić :P

Chyba coś muszę sobie na wieczór zorganizować, bo mam dziś 100dniówkę!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2013, 22:02

Oczywiscie za dlugo bylo dobrze z moja mama. Dzisiaj miala byc u nas bo sama siedzi w swieta . Brat wolal pojechac do szwagra, woli bogatych ludzi niz swoja matke. Zamiast posiedziec troche u niej w swieta wie, ze jest sama to nie. Oczywiscie Sandrusia wziela mame i co? i jej sie oberwalo jak rok temu i jeszcze rok temu i... szkoda gadac. Ogladalismy z mezem program od poczecia dziecka jak wszystko po kolei sie tworzy itd. w programie byly dzieci z rozstrzepem wargi i podniebienia. Corka chciala bajke i uparla sie, ze w tym tv koniecznie nie u siebie. No kurcze codziennie ogladamy bajki caly dzien leca tylko i wylacznie bajki, dziecko rzadzi u nas w domu. Oczywiscie juz jest duzo lepiej niz rok temu jak mieszkalismy u mamy ale jeszcze mala ma takie akcje jak kiedys. To mowimy zeby obejrzala sobie u siebie. A moja mama zaczela krzyczec na cale mieszkanie, kurde taki wstyd sasiedzi pomysla, ze sie kloce z moim albo cos, ze "znojdory ich interesuja" przelaczyc mamy bo to "sie brzydzi" Heloł! kobieta tak mowi o dzieciach? kobieta ktora ma trojke dzieci. A co by bylo jak by ktores z nas bylo chore tak jak te w tv? wyrzucilaby? oddala bo "brzydkie" nie zdziwilabym sie. Stali rodzice z maluszkiem na recach a moja mama " no tak bedziecie stali z oslem albo z baranem" nie wiem czy sie smiac, plakac czy poprostu jej wspolczuc. Znowu wyzyczania "Pan Bog wam wiecej dzieci nie da" bo? bo bajki nie chcialam wlaczyc w tym tv akurat i ze ogladalam inne dzieci? a przepraszam "znojdory" bo inne dzieci, nie swoje to juz nie dzieci a zwlaszcza chore. Człowiek nie moze wychowac dziecka zeby wyroslo na czlowieka, tylko na rozkapryszona dziewuche. Dobrze, ze mieszkamy sami, dluzej bysmy byli u mamy to z malej nie wiem co by wyroslo. Mimo wszystko nie podoba mi sie, ze krzyczy u nas o byle co. Jestesmy dorosli a ona ciagle sie wtraca. Albo jeszcze taki tekst "jak ja powiem innym, ze oglada co innej babie z dupy wyjdzie to sie za glowe chwyca" a przepraszam bardzo jej dzieci przyniosl bocian? nie ogarniam tej kobiety, wpedzila mnie juz kiedys w takie nerwy ale juz sobie nie pozwole. Tylko jak to zrobic, jak mnie ciagle litosc bierze, ze sama siedzi, ze to, ze tamto, ze moze nie ma co zjesc albo nie ma za co kupic czegos. Teraz sie martwie bo wyszla i pewnie idzie pieszo do domu 4km no ale czy ona nie moze zyc z innymi ludzmi w zgodzie tylko z kazdym ciagle sie klocic, w tym wieku zwlaszcza kobieta prawie 66l. Albo te teksty, ze "czekaj tylko niech twojego zwolnia z roboty to bedziesz miala gowno" a dlaczego maja go zwolnic? bo co bo mama pojdzie powiedziec zeby zwolnili bo ona tak chce, nawet ja nie wpuszcza za brame. Chyba powinnismy mieszkac z 300km stad ale nie bede przez kogos sie wyprowadzac.

Tak pozatym dzis rozpoczelam kolejny cykl 17ty, za 2tyg badanie droznosci i obawiam sie najgorszego.

Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 26 grudnia 2013, 19:19

Święta Święta i po Świętach.
Świata spędziliśmy miło i bardzo rodzinnie. Wczoraj zjechała się do nas rodzina a dziś my pojechaliśmy w goście :) Troche odpoczełam od mysli o dziecku ale pewnie jak pójde do pracy to znowu bede myślec i czesto tu zaglądać ale póki co jutro jeszcze wolne i weekend potem tylko na jeden dzień do pracy i znowu dwa dni wolne także jakoś zleci ten stary rok i mam nadzieje ze nowy rozpocznie się dobrze.
Jutro jedziemy na badania tsh, ft4 i poziom prolaktyny mam nadzieje że nie zemdleje przy pobieraniu krwi dlatego męża biore w razie czego żeby miał mnie kto przywieść. Najgorsze jest to że dzis cały dzień boli mnie głowa brałam jedną tabletkę i przeszło ale na bardzo krótko zaraz pewnie wezme drugą i może sie położe, bo przed tą prolaktyną podobno trzeba być wypoczetym no i pewnie zdrowym.

@ powolutku odchodzi no i jak zwykle mam nadzieje że przez 9 miesięcy się juz nie pojawi ;) ... Pod koniec stycznia powtórzę tsh i ft4 oraz udam się do endokrynologa :) z wielką nadzieja że tsh będzie juz w normie ;)... 2 stycznia wracam do pracy po 15 miesiącach L4 więc będzie cieszko ale czas minie szybciej ....

Jutro musze sie zapisac do lekarza rodzinnego juz mam dosyc tej grzybicy na jezyku ile mozna z tym chodzic, pol roku juz sie mecze, codziennie szoruje zdrapuje ;/ i nic rano jest to samo. Nie caluje sie z M zeby go nie zarazic juz od pol roku :( bralam flucofast i nic. Nie obchodzi mnie czy lekarz bedzie na mnie krzywo patrzec ja chce lekarstwo ktore wybije to swinstwo. Ginekolog kazala mi sie pozbyc tego bo mowi ze w ciazy grzyb szybko sie rozwija, ze jest to raj dla niego. Nie chce slyszec znowu glupich tekstow "idz idz, bo ja nie mam czasu" albo ze zawracam glowe i wogole jakie "ty" lekarz powinien byc lekarzem a nie pracowac za kare...

(Sprostuje jeszcze, ze grzybek tylko jest u mnie na jezyku na dole nie)

Czytalam troszeczke na temat endometriozy moze ja mam, podczas okresu boli mnie brzuch, plecy, czasem mam mdlosci a niby takie objawy ma endo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2013, 22:19

Czuje smutek i zal.... Wykres w tym cyklu wygladal bardzo obiecująco i calkiem inaczej niż zwykle. Zadnych objawow ciążowych nie miałam. Wiec się tez zbytnio nie nakrecalam. Wczoraj miałam bardzo dokuczliwe PMS. Po prostu az mi było głupio za moje zachowanie!!! Bylam okropna wszystko mi przeszkadzalo.. A dodam iż wczoraj minal dzień spodziewanej @. Radosc i nie pewność i niecierpliwość. Tak barzo bym chciała aby to był ten cykl. Dzis straszna ochota na mojego mężusia- i stało się. Orgazm nieziemski. A poten uczucie jakbym zaraz miała dostać okres. Po wizycie w toaecie zauwazylam na papierze lekko rozowy sluz. Zaczyna się:-((((((( Dlaczego znow się nie udało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Placz!!!!!

katia123 Małe serduszko 26 grudnia 2013, 22:03

Święta, święta i po świętach. Czasami cisza jest kojąca, zwłaszcza po tylu gościach. Martwi mnie mój wykres. Czyż on nie jest dziwny? Tak wysokie temperatury przed owulacją. Jeżeli w ogóle do niej dojdzie, bo na razie temperatura nie spada, co nie wskazuje na nią. Chyba tym razem i gwiazdka nie pomoże. Lekki dół...Mam nadzieję, że wam kochane przyniosła choć "gwiazdkę z nieba".

Zapisuje imiona , bo..bo tak mnie wzięło :)
Zapisuje tutaj, bo zawsze gdzieś na kartce zapiszę i zawsze się gdzieś zapodzieje :)
A "w razie co" wrócę do tego wpisu :)

męskie:
Maksym, Ariel , Czesław, Amadeusz, Wiktor, Leon, Lech, Parys, Bolesław, Daniel, Oskar, Filip, Kacper, Jerzy, Julian, Kornel, Ludwik, Makary, Mieszko, Szymon, Tymon, Przemysław.

żeńskie:
Fabiola, Balbina, Dalia, Gloria, Jagoda, Hanna, Tekla, Bojana, Jadwiga, Gracja, Lidia, Maryna, Róża

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 26 grudnia 2013, 23:18

Święta kończą się, szybko przyszły, szybko poszły... w sumie nie było źle. Kochani rodzice przy dzieleniu się opłatkiem życzyli nam dzidzi, ale w żadnym wypadku nie mam im tego za złe, wręcz przeciwnie - jestem wdzięczna za te życzenia, bo wiem, że płynęły z głębi serca. Teściowa też coś podczas życzeń wspomniała, może nie wprost, ale wiadomo o co chodziło i muszę szczerze przyznać, że jakoś to przykrości mi nie sprawiło żadnej. Miałam wręcz wrażenie, że mogłabym przyjąć tych życzeń jeszcze więcej i więcej żeby się wzmocnić, nabrać siły do dalszej walki, aż dziwne jak na mnie. Normalnie, w momentach, w których jestem sama i myślę o tym, jak mi źle, że się nie udaje, byle drobnostka sprawia, że płaczę, a tu proszę - nawet łezki, tylko radość z otrzymanych życzeń, doprawdy dziwne :)

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 27 grudnia 2013, 07:55

To były bardzo miłe Święta, w których udało się znaleźć trochę czasu na <3 - i gdyby pojawienie się kropka zależało od siły miłości, to na pewno by się udało! ;) Teraz czekam, trzymam kciuki i staram się o tym nie myśleć bez przerwy! :) Pozdrawiam staraczki poświątecznie!

Ciąża rozpoczęta 26 listopada 2013

agataq Próby ciągle trwają ( Hashi) 27 grudnia 2013, 09:23

Ostatnie 3 miesiące to okres dokształcania się w temacie Hashimoto.
Za namową lekarza endokrynologa, po przeczytaniu kilku książek i tony artykułów kompletnie zmieniłam swoją dietę: zero glutenu, zero nabiału, ograniczenie pokarmów prozapalnych.

Mój lekarz bardzo rzeczowo wyjaśnił mi czym jest hashi i jakie niesie konsekwencje. A także opowiedział dużo o tym, jak błędnie do tej choroby podchodzą lekarze.

Mimo mojego początkowego sprzeciwu nie dostałam żadnych leków na zbyt wysoką prolaktynę. Ani guzy, ani tsh nie wystraszyło mnie tak jak ta prolaktyna, tym bardziej że dotychczasowe niepowodzenia w staraniu zwalono właśnie na nią.

Lekarz wyjaśnił mi że przy chorobach autoimmunologicznych lepiej dążyć do samoistnego naprawienia się organizmu, niż lekami mieszać mu dalej.

Dostałam euthyrox na zbicie tsh a także rozpisaną suplementację:
selen i wit E - na wsparcie tarczycy
witamina D - bo dla Hashi najlepszym stanem jest górna granica normy
witamina C w dawce 1000j - na walkę ze stresem ( kortyzolem), z czasem podwojona dawka będzie.
ZMB - cynk + magnez + witaminy b
kombucha - naturalna bomba witamin z grupy b
castangus - wszystkie wiecie
omega 3/ wiesiołek - to również logiczne.


W ciągu ostatnich 3 miesięcy poziom prolaktyny zbliżył się do normy. Tsh zaczyna osiągać poziom zbliżony do ideału ( docelowo ok 1,5-2 ).

filemonka Oczekiwanie na małego misia :) 27 grudnia 2013, 09:58

Temp. stoi na 36,8. Dołuje mnie to strasznie i wkurza, bo chciałam zobaczyć w którą stronę wykres pójdzie, a tu nic. I dalej niewiadoma. Mam straszną ochotę zrobić test, rozwiać wątpliwości i mieć święty spokój i nie chodzić już i się nie zastanawiać całymi dniami czy jestem czy nie jestem w ciąży. Zwariować można. Piersi już mnie tak nie bolą...więc pewnie nici z dzieciątka... nie wiem czy wytrzymam z tym testem do 31.12. :(((

Od trzech dni mam jakas wysypke na plecach, na brzuchu na szyji myslalam, ze to moze ospa bo teraz panuje u nas ale niby lekarz mowi, ze to uczulenie tylko na co nic innego nie jadlam, nic nowego po czym mogloby mi to wyjsc. Moze pomyslal sobie, ze w tym wieku to juz nie ospa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2013, 22:25

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)