Jadę zaraz do miasta kupić jakieś fajerwerki, bo D. bardzo chciał.
Napiszę tylko w skrócie, że rzucam dotychczasową pracę, bo
psychicznie nie daje już rady .
No i niedlugo mamy nowy rok ospa juz nie swedzi takze pomalu do przodu. Tak sobie pomyslalam dzisiaj, ze szkoda ze na ovu mozna tylko zapraszac do przyjaciolek a nie mozna zblokowac osoby, ktorej nie chcialo by sie widziec w swoim pamietniku. Tak tak wiem to taki mily portal kazdy sobie ma pomagac, no i tak jest nie mowie, ze nie. Dla mnie bomba. Naprawde duzo mi pomogl i jak narazie pomaga:) Tylko po co zakladac nowy profil, zeby moc czytac kogos pamietnik i komentowac a poza nim klocic sie? eh no nic sie nie zrobi niestety z falszywymi ludzmi...
A wiec Szczesliwego Nowego Roku i zielonej kropy wszystkim 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2013, 19:50
Byłam dziś u ginekologa. Maleństwo rośnie
są już nóżki, główka i rączki
już nie jest taki Kropek
ale co sie dziwić, to już 10 tydzień leci, a Maluch przez 2tygodnie urosl z 0,77 cm do 2,27
jupi 
Nie ma to jak spanko... Maz dal mi spac do 20 a teraz w nocy bede sie meczyc yhh.. Jutro rano tescior,))
Szczęśliwego Nowego Roku Kobietki i szampańskiej zabawy! 
Dwa razy byłaś już blisko spełnienia.
Dwa razy uwierzyłaś w swoje marzenia.
Dwa razy musnęłaś szczęście palcami.
I dwa razy zapłakałaś gorzkimi łzami.
Już nie masz siły. Stoisz zgarbiona
i czekasz cudu. Czy się dokona?
Być może tak, a może nie.
Wyciągnij przed siebie dwie dłonie swe -
to nimi możesz zbudować szczęście.
To one będą pieściły dziecię,
jeśli uwierzysz, że zmienisz los,
że to Ty masz decydujący głos.
Dwa razy... a ja proszę o trzeci ale nie zakończony poronieniem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2013, 21:50
Wreszcie mogę coś napisać, bo właśnie do mnie dotarło że za półtorej miesiąca pierwszy raz zobaczę moje dziecko! Nie mogłam w to uwierzyć. Marzyłam o tym momencie tyle lat, mimo że sama mam ich dosyć mało. BĘDĘ MAMĄ!
Mały bobek narazie nie daje o sobie za bardzo znać. Piersi bolą i trochę mi niedobrze, ale ogólnie czuje się dobrze. Jest jeszcze wcześnie ale chcę kupić ubranko. Tylko jedno, niech wisi w szafie żebym mogła na nie patrzeć i przytulać hak mnie najdzie ochota i tęsknota do mojego dzieciątka. Chcę żeby ten pierwszy kupiony ciuszek był tez tym w który będzie pierwsze ubrane. Nie potrafię tak bezosobowo mowić o tym dziecku wiec będę nazywać go Alexander. Jak wyjdzie inaczej to nic
teraz będzie Alex. Ach!
No i grrrrrrrrrrrrr!
Procedurę przesuwamy na co najmniej za miesiąc.
Mam za wysokie TSH a co jest fatalne, za wysoką prolaktynę.
Znowu jakieś leki i czekanie!
Cycki bolą bo mi prolaktyna skoczyła. Pewnie pęcherzyk nie pękł. Bu!
Prolaktyna - hormon stresu. Nie dziwota, że nie wychodzi.
Jutro luz blues i orzeszki. Jutro mam to wszytko gdzieś!
Dziś pierwsza nieprzespana noc przez Małą.
a) tak mnie kopała w pęcherz, że aż nogi mi się podwijały z odruchu i bólu i latałam siusiu co chwilę
b) dostałam ataku głodu o 3.00 w nocy i po prostu musiałam zjeść 4 placki ziemniaczane 
Mimo tego samopoczucie dziś mam bardzo dobre
Wrócił mi już apetyt na dobre czyli wracam do formy i kluseczkowania 
Byłam nawet na poczcie i z Kubą na drobnych zakupach. Posprzątałam troszkę, odwiedzili nas znajomi 
Wieczór spędziłam na Allegro i Szafce przeglądając i kupując kolejne gratki. Jakoś mi lepiej jak powoli ale systemtycznie przygotowuję wszystko - mam już syndrom budowania gniazda 
Dzwoniła dziś babcia Kuby - widziałam ją może 30min kiedyś, ale to było takie miłe jak dziś przez telefon mówiła mi, że jest taka wzruszona i poruszona, że zostanie prababcią 
Generalnie wszystko wraca do szczęśliwej normy 
Tylko moja lista zadań ciągle ma przerzucane uczelniane i zawodowe obowiązki z jednego dnia na kolejny 
To koniecznie trzeba zmienić!
No i czas na noworoczne postanowienia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2013, 09:26
Dowiedziałam się, że kolejna koleżanka jest w ciąży. Cieszę się z jej szczęścia. Szkoda tylko, że mnie takie szczęście omija. Muszę być cierpliwa.
Dziś ostatni dzień roku i wiedziałam że coś się stanie
miałam takie okropne sny... przed chwilką dzwonił mój mąż dziś nad ranem u niego w firmie podczas ładowania tira zabiło naszego znajomego
no kurwa ta 13 do samego końca nie odpuszcza .... chłopak podjechał pod rampe żeby się załadować i poszedł za tira do okienka do dziewczyny do kasy nagle tir ruszył i go przygniótł
musiał nie zaciągnąć ręcznego
zgniotło go na oczach wszystkich to jest nie do wyobrazienia
Boże co jego żona i dzieci dziś muszą cuć !!!!!!!!!!!
A więc w skrócie, bo wpadłam tylko na 30 minut do domu na śniadanie:
Dziś ostatni dzień w pracy 
Po nowym roku zapisuję się na prawo jazdy:)
Fajerwerki kupione , mam nadzieję , że uda mi się nakręcić filmik i pokazać Wam jakie będą piękne 
Z Teściówką dobrze, jakoś nie gra mi na nerwach:)
Do później:*
Aaaaa! Chyba na serio będzie u mnie ovulka!!! Dziś tak mnie jajnik boli, że szok!
I temp. spadła !!!
Hura! Hura! Hura! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2013, 10:27
Kolejny raz nadzieja prysła. Nowy cykl. 3 dzień. Mam przed sobą jeszcze 2 cykle z clo i dopiero potem laparoskopia. Wkurza mnie to strasznie. Nie rozumiem na co właściwie czekamy? Dlaczego nie robić od razu laparoskopii i wiedzieć wreszcie co jest ze mną nie tak? Po HSG udrożniony został jeden jajowód. Na moje pytania czy istnieje szansa, że on się znowu jakoś zasklepi, lekarz nie udzielił mi żadnej konkretnej odpowiedzi. Miałam ognisko endometriozy w pępku, żadne inne badania nie wykazały endometriozy w innych miejscach, pępek usunięto. Teraz lekarz mówi, że endometrioza często powoduje powstawanie torbieli lub zrostów na jajowodach. Skoro tak, to po cholerę biorę teraz 4 miesiące jakieś leki, które mi przecież jajowodów nie udrożnią? A laparoskopia może to zrobić! Zegar tyka. Wcześniej na przestrzeni 8 miesięcy lekarz zlecał różne badania, wszystko było ok. Aż dopiero po 8 miesiącach HSG wykazało, że 8 miesięcy starań poszło na marne, bo żaden jajowód nie był drożny. Teraz uważam, że kolejne 4 miesiące są marnowane. Dam sobie i mężowi jeszcze ten jeden cykl i lecę cisnąć lekarza. Jeśli nie mogę mieć dzieci to chcę wiedzieć DLACZEGO?
Podobał mi się wpis jednej z nas - o tym, że kiedy coś nie działa w naszym samochodzie to targamy go do warsztatu i dopóty ktoś w nim grzebie dopóki nie dowie się w czym tkwi problem. Ludzkie ciało to bardziej skomplikowany mechanizm, ale nie należy unikać diagnostyki kiedy coś szwankuje i zdawać się na los. Bardzo mi to pomogło. Nakręciło do działania kiedy miałam ochotę się poddać na zasadzie "taka była wola nieba..."
Moje Drogie, mam fajnego, ludzkiego lekarza, ale gdybym sama nie naciskała, nie szperała w internecie i nie poganiała mojego lekarza to naprawdę nie wiem na jakim etapie diagnostyki bym teraz była. Być może nadal słuchałabym o konieczności spokoju i wyciszenia duszy.
Jestem chyba w fatalnym stanie psychicznym. Czytam pamiętniki innych dziewczyn, to pomaga. Nigdy nie wierzyłam,że blogi czy inne tego typu serwisy mogą wnieść coś pozytywnego, ale jednak się myliłam. Podziwiam te z nas, które starają się pomimo wielu przeszkód, niejednokrotnie znacznie poważniejszych niż moje. Trochę boli kiedy nagle przekierowuje mnie na pamiętnik ciążowy, ale potem jest ulga, że jedna po drugiej przechodzą na tę "niebieską stronę", bo myślę wtedy, że jest cień szansy i dla mnie.
Dziękuję Bridget, ostatnio trzymam się głownie dzięki Wam tutaj.
Niech ten czas szybciej płynie, bo już bym chciała wiedzieć
Czy już, czy jeszcze nie... Na wszelki wypadek zrezygnowałam zupełnie z alkoholu - na pewno nie zaszkodzi.
To był bardzo dobry rok - a następny będzie na pewno jeszcze lepszy!
ile czasu para stara się o dziecko:
* 30 procent zachodzi w ciążę w pierwszym cyklu (1 miesiąc)
* 59 procent zachodzi w ciążę w trzecim cyklu (3 miesiące)
* 80 procent zachodzi w ciążę w szóstym cyklu (6 miesięcy)
* 85 procent zachodzi w ciążę w dwunastym cyklu (jeden rok)
* 91 procent zachodzi w ciążę w 36 cyklu (3 lata)
* Od 93 do 95 procent zachodzi w ciążę w 48 cyklu (4 lata)
NIE WIEM CZY ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ.
Oto wyniki par, które uprawiały seks w trakcie owulacji:
* 38 procent zachodzi w ciążę w pierwszym cyklu
* 68 procent zachodzi w ciążę w trzecim cyklu
* 81 procent zachodzi w ciążę w szóstym cyklu
* 92 procent zachodzi w ciążę w dwunastym cyklu
TO JA CHYBA JAKAŚ LEWA JESTEM, BO NA MNIE TO NIE DZIAŁA 
Dużo szczęścia, zdrowia i słodyczy w Nowym Roku Szpilka życzy 
no i oczywiście spełnienia wszystkich marzeń moje Kochane towarzyszki
czuję się na owulacje i tak łatwo nie odpuszczę w tym cyklu!
Koniec roku, Sylwester, a ja dalej trwam w swoim świątecznym postanowieniu. Wieczór spędzimy w domu, z najbliższą rodziną, tak jak chciałam. Jakoś nie mam nastroju żeby wyjść do ludzi na imprezę. Nie chcę, nie mam siły itd.
Koniec 2013 roku i jakie jest jego podsumowanie? No nie wychodzę raczej na +. Postanowiliśmy wyjechać za granicę, ale nie wszystko potoczyło się tak, jak powinno. Straciliśmy dużo czasu. Od 9 miesięcy staramy się o dziecko, którego nadal nie ma. Nie narzekamy na nadmiar gotówki, u mnie ze zdrowiem jest tak sobie, nadal nie pozbyłam się pewnych, uporczywych dolegliwości. Boję się tego, co przyniesie Nowy Rok, boję się tego jak będzie zagranicą. Nie wiem czy dam radę funkcjonować daleko od rodziny, widując ich raz na rok albo i rzadziej. Nie wiem czy podołam naciskom innych ludzi, czy dam radę przeciwstawić się... Nie będzie łatwo, jestem tego świadoma.
Mam nadzieję, że 2014 rok będzie o wiele, wiele lepszy. Nie liczę na sukces we wszystkich dziedzinach życia, ale chciałabym chociaż żebyśmy za 9 miesięcy mieli upragnione, ukochane maleństwo i żebyśmy dali radę w nowym miejscu, żebyśmy nie żałowali tego wyboru i żebyśmy zawsze pamiętali, że mamy siebie i tylko to się liczy, nic więcej.
Cierpliwości.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.