Niestety dziś strasznie się czuje boli mnie strasznie jajnik lewy , takie kłucie , rozpieranie które rozchodzi się aż do pachwiny . Niby może być to ból owulacyjny , ale pewna nie jestem. Wizyta u ginekologa dopiero 31.01 ale jeśli mi nie przejdzie to idę prywatnie .
Dwa poronienia i co dalej? Czy komuś udało się za trzecim razem bez żadnych plamień i komplikacji? Czy będzie mi dane mieć dziecko? Milion pytań nasuwa się i zero odpowiedzi
Boże dopomóż mi stworzyć rodzinę. Podarować mojej drugiej połówce - MĘŻOWI ten największy dar dziecko 

Kiedyś mój mąż powiedział "nie jesteśmy rodziną" bo nie posiadamy dziecka od kiedy to usłyszałam powraca to do mnie ze zdwojoną siłą i uderza prosto w serce ... TO BOLI
moje serce krwawi a ja płaczę w ciszy wieczorami myśląc jak wspaniale byłoby przytulić swoje dziecko i dać mu wszystko czego tylko potrzebuje

CHCE POCZUĆ POD SERCEM TO MALUTKIE DZIECIĄTKO ROZWIJAJĄCE SIĘ I ŻYJĄCE WE MNIE

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2014, 21:30
Jeszcze tylko miesiąc do staranek
tak strasznie się już nie umiem doczekać. W tym m-cu zacznę robić testy owulacyjne, żeby zobaczyć kiedy mniej więcej występuje owulka. Kupiłam na allegro 30 testów więc nie jest ich szkoda ;p
A tak ogólnie to totalne lenistwo, siedzimy sobie cały dzionek na tapczanie ;p noo nie licząc małego wypadu do sklepu po produkty do mojej diety. Bo dziś jak weszłam na wagę to się przeraziłam... przekroczyłam "magiczną" granicę! Odkąd biorę Euthyrox czyli ok 5m-cy to przytyłam ok 6kg! Mam nadzieję, że jak się troszkę wezmę za siebie to coś pójdzie w dół. Nie chcę za bardzo szaleć, bo podobno radykalna dieta nie służy zachodzeniu w ciążę. Więc po prostu zdrowe jedzonko - warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa! no i jakieś tam białka itp.
wczoraj troszke plamienia tylko na papierze i dziś tez, ale może jutro @ mnie nawiedzi... prosze, prosze...
Ale mam zaległości...wpadałam na ovu sporadycznie bo w pracy totalny sajgon, a w domu już nie miałam siły, żeby patrzeć monitor...więc czuję się usprawiedliwiona...Antybiotyk na grzybka się kończy, zostały czopki, a M coraz bardziej niecierpliwy...a na dniach ma być cholerna @...i znowu kolejne wyczekiwania i głowa pełna domysłów i ogromnej nadziei...Obiecałam sobie, że nie będę o tym kompletnie myślała,spróbuję, albo przynajmniej nie będę się tak mocno nastawiała...i zobaczymy co będzie....W przyszłym tygodniu badanie krwi i wizyta 20 u mojego doktorka:)powiedział mi, że po laparoskopii powinnam być "Bojowo nastawiona", że się uda i złe, pesymistyczne wizje odrzucić...więc nastawiam się bojowo...zobaczymy co z tego wyniknie
Trzymajcie się cieplutko
Porada dnia
Jeśli masz sporą nadwagę, zrzucenie kilku kilogramów może poprawić Twoją płodność. Najlepiej jednak zrobić to zanim zaczniesz starania o dziecko, bowiem zbyt duży wysiłek fizyczny lub zbyt radykalna dieta mogą przynieść odwrotne efekty od zamierzonych. Jeśli Twoja nadwaga jest niewielka, nie staraj się w tym momencie o idealną sylwetkę. Po prostu zdrowo się odżywiaj i wykonuj regularne, ale mało intensywne ćwiczenia, które małymi krokami doprowadzą Cię do celu. W ten sposób Twoja płodność na tym nie ucierpi.
Zastanawiam się nad zakupem orbitreka, takiego do ćwiczeń w domu, nie mam ochoty na ćwiczenia w klubie z lansującymi się laskami.
Wchodzę w II etap odchudzania, po oczyszczaniu.
Menu na jutro:
I śniadanie: 6-7
1 serek wiejski light + 2 łyżki uprażonego słonecznika + 1 łyżka pestek dyni
II śniadanie:10-11
3/4 szklanki galaretki owocowej + kilka mrożonych truskawek
Obiad:14-15
2 pałeczki z kurczaka pieczone, 1 szklanka duszonej cukinii z 1/4 puszki pomidorów
Podwieczorek:17
banan
Kolacja:19
2 kromki ciemnego pieczywa, 2 plasterki sera żółtego light, 1 ogórek kiszony
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 11:50
I co ? Jestem, czy nie jestem? Ciągle to samo... mrowienie w podbrzuszu, w jajnikach głownie lewym, sutki wrażliwe, piersi nabrzmiałe.
Ale co z tego jak wydaje mi sie, że w zeszłym miesiacu tez tak miałam i @ przyszła o czasie...
Więc teraz nie chce się nakręcać, ale jak tu się nie nakręcać ?? Im mniej nakręcania tym mniejsze rozczarowanie jak przyjdzie @.
Nikt mnie nie rozumie i nie mam komu powiedzieć o swoim problemie. Siostra (która mieszka za granicą) właśnie wpadła, jest w drugim miesiącu więc nie będę psuć humoru ciężarnej swoimi smętnymi opowieściami. Mąż mówi czym się przejmujesz nie nakręcaj się. Jeszcze usłyszałam od męża rodziny że mam jedno dziecko i tak mi wygodnie, że córka podrosła i nie chcę już się bawić w pieluchy. Oni nie wiedzą że staram się kolejny miesiąc, nie wiedzą jak bardzo rozpaczam przy kolejnym negatywnym teście. Został tydzień do @ a ja wariuję. Znów się leczyłam pół roku z powodu niskiego poziomu hormonów. Nie przetrwam tego tygodnia.
Lubię męskie ramiona. Zawsze lubiłam. Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegłam gruniowego ranka, były jego wielkie ramiona, poruszające się jakby w podskokach dookoła, kiedy tak pracował nad kuchenką, przygotowując śniadanie. Oparta o drzwi patrzyłam, jak krząta się tu i tam wśród odgłosów gotowania i przestawianych rondli.
A powiedz mi, co zrobiłaś dzisiaj dla siebie.?
-Dla kogo.?
-Dla siebie. Dla tej cudownej i kochanej dziewczyny, która jak nikt inny zasługuje na miłość.
-Herbatę. Zrobiłam dla niej herbatę.
Wtedy nie marzyłam o niczym więcej jak o jego szerokich ramionach wokół mojej talii. Prócz kanapy, ciepłego koca, herbaty w dwóch identycznych kubkach i Nas pośród tego wszystkiego.
Do pełni szczęścia już niewiele brakuje. Naprawdę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 11:48
Ból poszedł w nie pamięć , byłam na małych zakupach , kupiłam wreszcie coś dla siebie , teraz strasznie mi mokro
Mam ochotę na sex , chyba jednak to była owulacja
Tylko jak teraz to zrobić skoro dziecko jest w domu
chyba ją do dziadków podrzucę
Kilka razy juz mi sie nawet snilo badanie w ktorym wyszlo, ze jest niedroznosc i nie da rady naturalnie. Sama nie wiem juz co bym chciala uslyszec, chyba to ze byla niedroznosc ale udalo sie udroznic i jest wkoncu szansa. Przynajmniej wiedzialabym co bylo przyczyna niepowodzen i zarazem mielibysmy zielone swiatelko do dzialan. Jesli tak bedzie to oby badanie 4 dni (oby 4 a nie mniej) przed owulacja nie bylo przeszkoda do dzialan. Ponoc po pol roku moga sie znowu zrosnac nie jest to niestety na stale. A pol roku to wbrew pozorom nie tak duzo na starania...
No i zastanawia mnie jak to wogole bedzie wygladac skoro dwoma metodami, czy jakos te dwa specyfiki wymieszaja i wpuszcza razem, czy najpierw jedno potem drugie. Dowiem sie chyba dopiero w piatek, obawiam sie tej zwyklejszej SIS.
Z drugiej strony jestem coraz blizej maluszka no bo chyba nie uslysze, ze nigdy w zyciu wiecej dzieci? no chyba nie heh
Chcialoby sie napisac "Wiem maluszku, ze gdzies tam jestes i niedlugo bedziesz z nami" Ale nie bede wybiegac w daleka przyszlosc sie rozczulac, musze byc silna i zdolna przyjac kazda diagnoze.
5dni stresu
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 15:12
13 tc
Cześć kochane!
Bardzo WAS przepraszam ostatnio zaniedbałam Was i Wasze pamiętniki,
bardzo mi z tym źle i obiecuje, że na pewno wszystko nadrobię, bardzo jestem ciekawa co u Was słychać.
Ostatnio miałam dość ciężki okres...
W drugi dzień Świąt dowiedziałam się o śmierci taty.
Nigdy nie mieliśmy dobrego kontaktu jednak mimo wszytko nie mogę się pogodzić z tym, że nie zdążyłam mu powiedzieć, że zostanie dziadkiem...
Z bardziej przyjemnych rzeczy, wczoraj byłam na pierwszym USG genetycznym.
Dzidziuś zdrowy, wszystkie parametry w normie.
Ciężko było go zmierzyć, cały czas się kręcił i odwracał, cudownie się na to patrzyło.
Mierzy już 6,5 cm. 
Całe USG trwało prawie pół godziny, trafiła mi się naprawdę bardzo cierpliwa Pani doktor.: )
N nie mógł niestety pójść ze mną, na szczęście dostaliśmy płytę z nagraniem, cudowna pamiątka...
Na 70% będzie dziewczynka 
Dziś dopada mnie dół .... zastanawiam się czemu nam się nie udaje
a jeśli już się uda to zawsze z tragicznym końcem... koleżanki mają dzieci w wieku moje Nastusi cieszą się nimi a ja jeżdżę na cmentarz... inne koleżanki rodzą i znów zachodzą i tak w kółko a ja??? a ja w ciąż się badam monitoruje testy szyjka śluz i wieczne oczekiwanie a to na owulke a to na testowanie i wiecznie lipa
... byłam już tak blisko moja malutka była już zdolna do życia poza moim brzuchem a mimo to się nie udało
... ufff ale mi ciężko dziś!!!!
chyba znowu szykuje się cykl 40 - dniowy 
Królowa niepłodności!!! 7 transferów, 12 zarodków, wszystkie skutecznie wyeliminowane na samym początku, a jednak jestem w czymś kur... perfekcyjna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jakiś dziwny ten mój cykl, może za bardzo się wsłuchuję w swój organizm... Piersi zaczęły boleć zaraz po owulce i zrobiły się takie nabrzmiałe, do okresu mam jeszcze tydzień a one mnie przestały boleć ale nadal są nabrzmiałe i to pobolewanie w podbrzuszu. Nie wiem co myśleć zawsze bolały tydzień przed okresem i dokładnie w dniu jego przyjścia przestawały... Może to przez tą jelitówkę wszystko się przestawiło...Taka jestem skołowana do testowania jeszcze tydzień chyba że @ nadejdzie...ach ciężkie to życie ale może jak nie w tym cyklu to w następnym się uda. W końcu w którymś musi się udać. Najważniejsze że mam cudownego męża i zawsze mogę na nim polegać ale też wiem jak bardzo pragnie dziecka i ten żal że, nie mogę mu go dać. Idę się do niego przytulić. Hehe wiecie jak on nazywa ovufrend... "różowa strona" hehe nawet mi się podoba. Dobrej nocki kochane.
Zaczynam się już martwić. Do tej pory wszystko było ok. Poprzedni ginekolog mówił że jestem zdrowa i wszystko jest ok. Postanowiłam zmienić lekarza by mieć gi ze szpitala. I się zaczęło. Podejrzenie o PCO. I od tego momentu rozregulowały mi się cykle.
Na dzień dzisiejszy mój cykl ma 39 dzień i nadal nie czuję że dostanę okres. A test negatywny. DO tego TSH wyszło 3,05. Czekam na @ bo chcę strasznie zrobić badania. Nienawidzę stać w miejscu i nie wiedzieć co się dzieje.
(
Już niedługo, bo we wtorek do pracy. Nie chce mi się 
I to jeszcze na 12 h.
Badania zrobione, prolaktyna , FSH, LH, Estradiol, TSH, CRP, Morfologia i glukoza (koszt 129,00zł). Jutro mogę odebrać wyniki. Zastanawiam się czy jeszcze czegoś nie powinnam zrobić. 15 stycznia mam wizytę u mojego doktorka po rocznej przerwie (z powodu innej choroby) i chciałabym mieć możliwie wszystko, aby nie zmarnować tej wizyty, bo do najtańszych nie należy (koszt 200,00zł).
A teraz siedzę sobie, zjadłam śniadanko i piję herbatkę. Plan na dzisiaj ...wielkie leniuchowanie do 15:00, niestety później muszę porobić konspekty do pracy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2014, 09:16
dokładnie tak samo uważam Chanela. Dziś znowu ból w piersiach. galimatias mam w głowie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.