Niestety dziś strasznie się czuje boli mnie strasznie jajnik lewy , takie kłucie , rozpieranie które rozchodzi się aż do pachwiny . Niby może być to ból owulacyjny , ale pewna nie jestem. Wizyta u ginekologa dopiero 31.01 ale jeśli mi nie przejdzie to idę prywatnie .

Dwa poronienia i co dalej? Czy komuś udało się za trzecim razem bez żadnych plamień i komplikacji? Czy będzie mi dane mieć dziecko? Milion pytań nasuwa się i zero odpowiedzi :/ Boże dopomóż mi stworzyć rodzinę. Podarować mojej drugiej połówce - MĘŻOWI ten największy dar dziecko <3
678928rgvgeadgkw.jpg


Kiedyś mój mąż powiedział "nie jesteśmy rodziną" bo nie posiadamy dziecka od kiedy to usłyszałam powraca to do mnie ze zdwojoną siłą i uderza prosto w serce ... TO BOLI <3 moje serce krwawi a ja płaczę w ciszy wieczorami myśląc jak wspaniale byłoby przytulić swoje dziecko i dać mu wszystko czego tylko potrzebuje
594486bz7c0hq683.jpg



CHCE POCZUĆ POD SERCEM TO MALUTKIE DZIECIĄTKO ROZWIJAJĄCE SIĘ I ŻYJĄCE WE MNIE
790171jcf9rhs1wg.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2014, 21:30

Jeszcze tylko miesiąc do staranek :D tak strasznie się już nie umiem doczekać. W tym m-cu zacznę robić testy owulacyjne, żeby zobaczyć kiedy mniej więcej występuje owulka. Kupiłam na allegro 30 testów więc nie jest ich szkoda ;p
A tak ogólnie to totalne lenistwo, siedzimy sobie cały dzionek na tapczanie ;p noo nie licząc małego wypadu do sklepu po produkty do mojej diety. Bo dziś jak weszłam na wagę to się przeraziłam... przekroczyłam "magiczną" granicę! Odkąd biorę Euthyrox czyli ok 5m-cy to przytyłam ok 6kg! Mam nadzieję, że jak się troszkę wezmę za siebie to coś pójdzie w dół. Nie chcę za bardzo szaleć, bo podobno radykalna dieta nie służy zachodzeniu w ciążę. Więc po prostu zdrowe jedzonko - warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa! no i jakieś tam białka itp.

Mimi86 No więc ivf 13 grudnia 2014, 17:34

wczoraj troszke plamienia tylko na papierze i dziś tez, ale może jutro @ mnie nawiedzi... prosze, prosze...

mysiulek Małymi kroczkami:) 4 stycznia 2014, 22:50

Ale mam zaległości...wpadałam na ovu sporadycznie bo w pracy totalny sajgon, a w domu już nie miałam siły, żeby patrzeć monitor...więc czuję się usprawiedliwiona...Antybiotyk na grzybka się kończy, zostały czopki, a M coraz bardziej niecierpliwy...a na dniach ma być cholerna @...i znowu kolejne wyczekiwania i głowa pełna domysłów i ogromnej nadziei...Obiecałam sobie, że nie będę o tym kompletnie myślała,spróbuję, albo przynajmniej nie będę się tak mocno nastawiała...i zobaczymy co będzie....W przyszłym tygodniu badanie krwi i wizyta 20 u mojego doktorka:)powiedział mi, że po laparoskopii powinnam być "Bojowo nastawiona", że się uda i złe, pesymistyczne wizje odrzucić...więc nastawiam się bojowo...zobaczymy co z tego wyniknie

Trzymajcie się cieplutko

Porada dnia
Jeśli masz sporą nadwagę, zrzucenie kilku kilogramów może poprawić Twoją płodność. Najlepiej jednak zrobić to zanim zaczniesz starania o dziecko, bowiem zbyt duży wysiłek fizyczny lub zbyt radykalna dieta mogą przynieść odwrotne efekty od zamierzonych. Jeśli Twoja nadwaga jest niewielka, nie staraj się w tym momencie o idealną sylwetkę. Po prostu zdrowo się odżywiaj i wykonuj regularne, ale mało intensywne ćwiczenia, które małymi krokami doprowadzą Cię do celu. W ten sposób Twoja płodność na tym nie ucierpi.

Zastanawiam się nad zakupem orbitreka, takiego do ćwiczeń w domu, nie mam ochoty na ćwiczenia w klubie z lansującymi się laskami.

Wchodzę w II etap odchudzania, po oczyszczaniu.

Menu na jutro:
I śniadanie: 6-7
1 serek wiejski light + 2 łyżki uprażonego słonecznika + 1 łyżka pestek dyni

II śniadanie:10-11
3/4 szklanki galaretki owocowej + kilka mrożonych truskawek

Obiad:14-15
2 pałeczki z kurczaka pieczone, 1 szklanka duszonej cukinii z 1/4 puszki pomidorów

Podwieczorek:17
banan

Kolacja:19
2 kromki ciemnego pieczywa, 2 plasterki sera żółtego light, 1 ogórek kiszony


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 11:50

K4lina Nowe życie :-) 5 stycznia 2014, 11:10

I co ? Jestem, czy nie jestem? Ciągle to samo... mrowienie w podbrzuszu, w jajnikach głownie lewym, sutki wrażliwe, piersi nabrzmiałe.

Ale co z tego jak wydaje mi sie, że w zeszłym miesiacu tez tak miałam i @ przyszła o czasie...
Więc teraz nie chce się nakręcać, ale jak tu się nie nakręcać ?? Im mniej nakręcania tym mniejsze rozczarowanie jak przyjdzie @.

kaśka30 Już nie mogę 5 stycznia 2014, 17:53

Nikt mnie nie rozumie i nie mam komu powiedzieć o swoim problemie. Siostra (która mieszka za granicą) właśnie wpadła, jest w drugim miesiącu więc nie będę psuć humoru ciężarnej swoimi smętnymi opowieściami. Mąż mówi czym się przejmujesz nie nakręcaj się. Jeszcze usłyszałam od męża rodziny że mam jedno dziecko i tak mi wygodnie, że córka podrosła i nie chcę już się bawić w pieluchy. Oni nie wiedzą że staram się kolejny miesiąc, nie wiedzą jak bardzo rozpaczam przy kolejnym negatywnym teście. Został tydzień do @ a ja wariuję. Znów się leczyłam pół roku z powodu niskiego poziomu hormonów. Nie przetrwam tego tygodnia.

Lubię męskie ramiona. Zawsze lubiłam. Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegłam gruniowego ranka, były jego wielkie ramiona, poruszające się jakby w podskokach dookoła, kiedy tak pracował nad kuchenką, przygotowując śniadanie. Oparta o drzwi patrzyłam, jak krząta się tu i tam wśród odgłosów gotowania i przestawianych rondli.

A powiedz mi, co zrobiłaś dzisiaj dla siebie.?
-Dla kogo.?
-Dla siebie. Dla tej cudownej i kochanej dziewczyny, która jak nikt inny zasługuje na miłość.
-Herbatę. Zrobiłam dla niej herbatę.
Wtedy nie marzyłam o niczym więcej jak o jego szerokich ramionach wokół mojej talii. Prócz kanapy, ciepłego koca, herbaty w dwóch identycznych kubkach i Nas pośród tego wszystkiego.
Do pełni szczęścia już niewiele brakuje. Naprawdę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 11:48

Ból poszedł w nie pamięć , byłam na małych zakupach , kupiłam wreszcie coś dla siebie , teraz strasznie mi mokro ;) Mam ochotę na sex , chyba jednak to była owulacja :) Tylko jak teraz to zrobić skoro dziecko jest w domu :) chyba ją do dziadków podrzucę ;)

Kilka razy juz mi sie nawet snilo badanie w ktorym wyszlo, ze jest niedroznosc i nie da rady naturalnie. Sama nie wiem juz co bym chciala uslyszec, chyba to ze byla niedroznosc ale udalo sie udroznic i jest wkoncu szansa. Przynajmniej wiedzialabym co bylo przyczyna niepowodzen i zarazem mielibysmy zielone swiatelko do dzialan. Jesli tak bedzie to oby badanie 4 dni (oby 4 a nie mniej) przed owulacja nie bylo przeszkoda do dzialan. Ponoc po pol roku moga sie znowu zrosnac nie jest to niestety na stale. A pol roku to wbrew pozorom nie tak duzo na starania...
No i zastanawia mnie jak to wogole bedzie wygladac skoro dwoma metodami, czy jakos te dwa specyfiki wymieszaja i wpuszcza razem, czy najpierw jedno potem drugie. Dowiem sie chyba dopiero w piatek, obawiam sie tej zwyklejszej SIS.

Z drugiej strony jestem coraz blizej maluszka no bo chyba nie uslysze, ze nigdy w zyciu wiecej dzieci? no chyba nie heh
Chcialoby sie napisac "Wiem maluszku, ze gdzies tam jestes i niedlugo bedziesz z nami" Ale nie bede wybiegac w daleka przyszlosc sie rozczulac, musze byc silna i zdolna przyjac kazda diagnoze.

5dni stresu


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2014, 15:12

13 tc

Cześć kochane!
Bardzo WAS przepraszam ostatnio zaniedbałam Was i Wasze pamiętniki,
bardzo mi z tym źle i obiecuje, że na pewno wszystko nadrobię, bardzo jestem ciekawa co u Was słychać.

Ostatnio miałam dość ciężki okres...
W drugi dzień Świąt dowiedziałam się o śmierci taty.
Nigdy nie mieliśmy dobrego kontaktu jednak mimo wszytko nie mogę się pogodzić z tym, że nie zdążyłam mu powiedzieć, że zostanie dziadkiem...

Z bardziej przyjemnych rzeczy, wczoraj byłam na pierwszym USG genetycznym.
Dzidziuś zdrowy, wszystkie parametry w normie.
Ciężko było go zmierzyć, cały czas się kręcił i odwracał, cudownie się na to patrzyło.
Mierzy już 6,5 cm. :)
Całe USG trwało prawie pół godziny, trafiła mi się naprawdę bardzo cierpliwa Pani doktor.: )
N nie mógł niestety pójść ze mną, na szczęście dostaliśmy płytę z nagraniem, cudowna pamiątka...

Na 70% będzie dziewczynka :)

Dziś dopada mnie dół .... zastanawiam się czemu nam się nie udaje :( a jeśli już się uda to zawsze z tragicznym końcem... koleżanki mają dzieci w wieku moje Nastusi cieszą się nimi a ja jeżdżę na cmentarz... inne koleżanki rodzą i znów zachodzą i tak w kółko a ja??? a ja w ciąż się badam monitoruje testy szyjka śluz i wieczne oczekiwanie a to na owulke a to na testowanie i wiecznie lipa :( ... byłam już tak blisko moja malutka była już zdolna do życia poza moim brzuchem a mimo to się nie udało :( ... ufff ale mi ciężko dziś!!!!

Anutka A miesiące mijają 5 stycznia 2014, 20:26

chyba znowu szykuje się cykl 40 - dniowy :(

Królowa niepłodności!!! 7 transferów, 12 zarodków, wszystkie skutecznie wyeliminowane na samym początku, a jednak jestem w czymś kur... perfekcyjna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jakiś dziwny ten mój cykl, może za bardzo się wsłuchuję w swój organizm... Piersi zaczęły boleć zaraz po owulce i zrobiły się takie nabrzmiałe, do okresu mam jeszcze tydzień a one mnie przestały boleć ale nadal są nabrzmiałe i to pobolewanie w podbrzuszu. Nie wiem co myśleć zawsze bolały tydzień przed okresem i dokładnie w dniu jego przyjścia przestawały... Może to przez tą jelitówkę wszystko się przestawiło...Taka jestem skołowana do testowania jeszcze tydzień chyba że @ nadejdzie...ach ciężkie to życie ale może jak nie w tym cyklu to w następnym się uda. W końcu w którymś musi się udać. Najważniejsze że mam cudownego męża i zawsze mogę na nim polegać ale też wiem jak bardzo pragnie dziecka i ten żal że, nie mogę mu go dać. Idę się do niego przytulić. Hehe wiecie jak on nazywa ovufrend... "różowa strona" hehe nawet mi się podoba. Dobrej nocki kochane.

Chanela W drodze do upragnionej fasolki 5 stycznia 2014, 22:04

Zaczynam się już martwić. Do tej pory wszystko było ok. Poprzedni ginekolog mówił że jestem zdrowa i wszystko jest ok. Postanowiłam zmienić lekarza by mieć gi ze szpitala. I się zaczęło. Podejrzenie o PCO. I od tego momentu rozregulowały mi się cykle.
Na dzień dzisiejszy mój cykl ma 39 dzień i nadal nie czuję że dostanę okres. A test negatywny. DO tego TSH wyszło 3,05. Czekam na @ bo chcę strasznie zrobić badania. Nienawidzę stać w miejscu i nie wiedzieć co się dzieje. :((

Już niedługo, bo we wtorek do pracy. Nie chce mi się :/
I to jeszcze na 12 h.

Badania zrobione, prolaktyna , FSH, LH, Estradiol, TSH, CRP, Morfologia i glukoza (koszt 129,00zł). Jutro mogę odebrać wyniki. Zastanawiam się czy jeszcze czegoś nie powinnam zrobić. 15 stycznia mam wizytę u mojego doktorka po rocznej przerwie (z powodu innej choroby) i chciałabym mieć możliwie wszystko, aby nie zmarnować tej wizyty, bo do najtańszych nie należy (koszt 200,00zł).
A teraz siedzę sobie, zjadłam śniadanko i piję herbatkę. Plan na dzisiaj ...wielkie leniuchowanie do 15:00, niestety później muszę porobić konspekty do pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2014, 09:16

dokładnie tak samo uważam Chanela. Dziś znowu ból w piersiach. galimatias mam w głowie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)