kilka dni temu dowiedziałam się że mojego M kolejna siostra jest w ciąży to 10tyg. boże jak mi jest przykro z tego powodu tak jej zazdroszcze !!! jej rodzice zadowolenie jak słysze o tym jak mówią Nasza Asia , Nasza Asia tak i tak o bóże nie da się wytrzymać , druga jego siostra w maju ma termin porodu i każdy nad nią skacze jak nad jajkiem a jak ja byłam w ciąży wszystko sama robiłam nikt mnie nie wyręczał oprócz mojego wspaniałego M a tak wszystko sama i do pracy chodziłam do 4 mies. i kiepsko się czułam ale nikt się nie litował jak nad nimi.

Zastanawiam sie nad kupnem zelu Conceive Plus na przyszly cykl bo u mnie ze sluzem to roznie raz jest raz nie ma, nawet ostatnio dr powiedziala, ze nie ma. Nie wiem czy rzeczywiscie sprawdza sie tak jak producent obiecuje. Czy ktoras z Was go uzywa? Co do braku pecherzykow w tym cyklu to skojarzylam sobie, ze zapewne przez ospe nie bedzie teraz owulacji. Szkoda, ze nie bedzie tak na swiezo po badaniu moze by zalapalo no ale chyba tak odrazu mi sie spowrotem nie zapcha o ile rzeczywiscie sie odetkalo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2014, 13:03

Trzymam się jeszcze jakoś, ale już coraz wieksze nerwy, bo choć wiem, że @ czai się za rogiem, to w głębi duszy liczę na cud, że tempka jednak odbije i w końcu się uda ! A jak ma przyjść, to już dziś, bo inaczej skomlikuje mi się wizyta u gina. Muszę zrobić badanie pęcherzyków pomiędzy 3-5 dc. Cholender, jesli nie zdążę, to znów ucieknie mi cykl. Boże, ja wiem, że muszę być cierpliwa, bo i tak wytzrymałam już 7 lat, więc nie powinno być to dla mnie problemem, a jednak jest. Nastawiłam się na walkę, ale nie wiem, czy mam na to tyle sił ? Kurczę, jak ja bym już chciała zobaczyć mój własny wykres zakończony zieloną kropką ..... Na razie zamówiłam witaminę D3 i kompleks witamin B, bo jestem przekonana, że i tak jak wrócę z W-wy, to właśnie z takim zaleceniem. No ciekawa jestem, co we wotrek powie mi mój gin ? Może, żeby nie mhyśleć, zacznę układać puzzle. Mam jeszcze tydzień wolnego, więc czemu nie ? Za oknem szaro, dewszcz pada, ale zima, nie ma co ! Musi się w końcu skończyć ten zły czas ! Mój puzel ma coraz mniejsze nadzieje, a nie chciałby in vitro i to bardzo by nie chciał. A ja się boję, że niestety tak się skończą nasze starania. Ale powiedziałam mu, że muszę zrobić wszystko, co mogę, żeby sobie potem niczego nie zarzucać. A jak to nie wyjdzie, to wtedy odpuszczę i będę się cieszyć tym, co mam. Czyli jeszcze jakiś rok nerwów przede mną. Oby starczyło sił !!!

Little Frog Niekończące się oczekiwania 12 stycznia 2014, 13:25

Jeszcze wczoraj myślałam, że czekanie w tym cyklu będzie takie bezproblemowe dla mnie. A najchętniej już dziś nasikałabym na test :| Szkoda mi wydawać kasy na kolejne testy, co innego jakby był jakiś powód, żeby przypuszczać, że może jestem w "odmiennym" stanie...a tu nic a nic! Zero jakichkolwiek objawów itp. No cóż, nie pozostało mi nic, tylko czekać.

No tak kolejny dzień i kolejne czekanie szlak mnie trafi i jeszcze jak na złość psy sąsiadki ujadaja jak szalone....

Sandra02 Mam dość.. 5 marca 2021, 00:02

Wczorajszą wizyta u terapeuty odwołana, Pani się rozchorowała. Szkoda, bo byłam już przygotowana na nią psychicznie, no ale plus, że zadzwonili aby uprzedzić.
Dziś kilka godzin strachu, potem smutek i łzy.
Nadchodzi najgorszy czas... Niebawem miałam rodzic. Nie wiem jak sobie z tym poradzę, jak to przejdę...

Poza tym, praktycznie przestałam czytać pamiętniki, nie wiem dlaczego...

Jest mi okrutnie źle 😭

:)

dzia :)

Kiedy według Was była owulka ???? bo według mnie 19dc....

c7f35228.jpg
3be75b25.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2014, 17:53

mysiulek Małymi kroczkami:) 12 stycznia 2014, 17:55

Dzisiaj odpuściłam wizytę w Kościele.....jakoś mi nieswojo, jutro wstąpię i postaram się "naładować" bardzo pozytywnie...Jakoś mi smutno, a raczej nadzieja mnie opuściła...Ale postaram się, żeby na nowo wróciła, M powtarza żeby się nie zamartwiać:)kochany jest bardzo...

Dziś dla odreagowania pojechałam do centrum handlowego.
Próbowano już mnie tam wyciągać chyba z 5 razy. Tym razem uległam. Nie wiem czy był to dobry pomysł, bo zostawiłam w sklepach chyba 1/3 wypłaty... Oczywiście masa rzeczy niepotrzebnych. :|
W zasadzie to nie planowałam zakupów. Raczej pojechałam, żeby dotrzymać towarzystwa, a wróciłam z trzeba torbami do domu...

Widziałam w jednym ze sklepów kobietę z podwójnym wózkiem. Jeden był niebieski, drugi różowy. W środku dwójka prześlicznych dzieciaczków. Mogły mieć około roczku. Obok 6-letnia dziewczynka. Prawdziwa szczęściara z tej kobiety.
A czy ja kiedyś będę mogła pchać wózeczek z małą kruszynką? Swoim upragnionym Dzieciątkiem?
To moje największe marzenie.

sylwiob Rok ciężkich starań 12 stycznia 2014, 19:12

Dzisiaj zostaliśmy szczęśliwymi "rodzicami" 18 małych rybek :) I to z rybki kupionej wczoraj :)
Poza tym zaliczam dzień do udanych. Po porannym szaleństwie z mężem zaliczyliśmy dzisiaj wypad na basen i kolacje w restauracji. Młody poza kilkoma wybrykami był dzisiaj nawet grzeczny. I jakaś taka szcześliwa jestem :)

Test owu pozytywny, sluz rozciagliwy jak to mozliwe przeciez pecherzykow niby nie bylo? co jest nie tak;/

Kfjatus garść przemyśleń.. 12 stycznia 2014, 19:51

Chyba tonę...
Tonę w morzu przemyśleń. Nie, nie mam doła. Mam Wrażenie, że każdego dnia coś pęka, oddziela się jakaś część mnie i ulatnia... Nic złego się przecież nie zdarzyło.... a mimo to biję głową w ścianę, metaforycznie, bo przecież ściana niczemu nie zawiniła, toczę bój z własnym bytem, a że jestem inteligenta (chyba!), tłumaczę sobie, że jeszcze wszystko się ułoży, że będzie dobrze...
Wciąż czekam na Szczęście, bo tylko maleńkiej istoty mi potrzeba, by stwierdzić, że otrzymałam największe z możliwych darów...
Myśl o dziecku, nawraca ostatnio jak bumerang, pragnienia zderzają się się wciąż pochmurną rzeczywistością...Czasem kłócę się, a może bardziej droczę z Bogiem, próbuję przekonać Najwyższego, żeby użył Swej Mocy... wiem, wiem, On ma z pewnością plan, tylko dlaczego mi jest tak bardzo źle?!

Chwyciłam strasznego doła. Gin mówiła, że po zakończonym krwawieniu mamy odczekać 5 dni z serduszkowaniem i jej posłuchałam, a tu owulkę wyznaczyło mi w 10 dc :( test owulacyjny wyszedł mi pozytywny w 13 dc, czyli dziś, ale wszędzie pisze, że temperatura jest bardziej miarodajną wartością, niż test. I kolejny cykl na straty?

Tak jak sobie obiecalam, aktywnie ruszam z projektem urozmaicenia dekoracji naszej sypialni.
Przegladam obecnie przyklady roznych wystrojow wnetrz aby sie zainspirowac.
Dzis znalazlam trzy ciekawe propozycje, ale nie poprzestane na nich chociaz styl mi odpowiada tylko moze sa troszke zimne.

11axzyd.jpg
34rb0i8.jpg
294i8w0.jpg

Lubie biele, szarosci, naturalne plotno ale zawsze dodaje jakies kolorowe dodatki, tak dla fanu :)
Jako akcent, stawiam w pomieszczeniu np. stary mebel, z drewna, np. ze sladami po kornikach albo obskrobana farba.
Obecnie podloga w naszej sypialni jest pokryta pieknym drewnianym parkietem, sciany sa biale, jest jedno duze okno w starym stylu (dwuskrzydlowe). Szafa jest wbudowana w sciane. W pokoju stoi duze lozko i ozdobny fotel Emmanuelle, ktory przemalowalam na bialo.
Pokoj jest duzy a sufit wysoki (3,50m). Wiec kontynuuje poszukiwania. Mam chec nam obojgu sprawic przyjemnosc i ciekawie go urzadzic gdyz do tej pory nie zwracalismy na niego uwagi, przypomne, ze mieszkanie wynajelismy gdy jeszcze bylam w ciazy i czekalismy na narodziny naszych dwoch dziewczynek. Mielismy na poczatku dzielic te duza sypialnie razem z nimi. Gdy dziewczynki odeszly nie mielismy najmniejszej checi zrobic cokolwiek sensownego z tym pokojem. Teraz przyszedl czas na zmiany. Wiec ruszamy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2014, 00:07

frutka :) 12 stycznia 2014, 23:53

nie potrafię tego zrozumieć...jak mozna na spokojnie rozmawiać o ciąży, o porodzie, o badaniach...może to przez tą moją "nieprzekraczalną granicę" - pewnie gdybym była w ciąży to przynajmniej na początku trzęsłabym sie jak galareta o wszystko...jak mozna na spokojnie do tego podchodzić - przecież to tak nieosiągalny stan, tak nieprawdopodobny, że chyba zemdleję jeżeli kiedykolwiek nastąpi ten dzień, że przekroczę te "nieprzekraczalną granicę". Nigdy nie doświadczyłam na własnej skórze cudu, to chyba będzie ten dzień..Ale czy na pewno będzie????????????????

Little Frog Niekończące się oczekiwania 13 stycznia 2014, 08:35

Rano już mnie tak okropnie kręciło, żeby zrobić test, że chyba przez godzinę chodziłam po domu z pełnym pęcherzem, ale w ostateczności postanowiłam, że jednak się wstrzymam.

aniulkab86 nadzieja w pani naprotechnolog 13 stycznia 2014, 11:35

W sobotę byliśmy na spotkaniu z instruktorem od naprotechnologii. Oprócz nas była jeszcze jedna para starająca się o dziecko od 8 lat, było to spotkanie wprowadzające, trwało około 1 godzinę. Atmosfera przyjazna. Pani wprowadziła nas w znajomość modelu Creightona, przydzieliła wykres i kolorowe naklejki- mąż ma największą frajdę z przyklejania ich. Książka przeczytana i w sumie dosyć zrozumiałym językiem napisana. Zaraz idę do lekarza bo od paru dni jestem przeziębiona. I w dodatku dostałam nad ranem okres. Więc przy okazji spróbuję namówić panią dr na skierowanie na badania podstawowe. Kolejne spotkanie z instruktorem będzie juz indywidualne i mamy je 23 stycznia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2014, 11:35

bilibili starania o trzecią kruszynkę :) 13 stycznia 2014, 12:28

Kochane czy ma któraś z Was do odsprzedania luteine?? Chce wywołac okres po ciąży a wizyte u gina moge miec dopiero za miesiac!!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)