Moje wyniki z USG: obj. jajnika L - 8 cm3, P - 7,5 cm3, liczba pęcherzyków o śrdnicy poniżej 9 mm w jajniku L - 6, w P - 9. Lekarz stwierdził coś takiego. Fizjologicznie jest dobrze, ale poza tym jestem "zepsuta", ha,ha. To się zapytałam, czy można mnie naprawić ? Powiedział, że naprawić nie, ale ominąć tak. Jak najbardziej mam szansę na dzidzię, więc będziemy jeszcze walczyć. 6 luty to końcówka cyklu, więc mam nadzieję zacząć z grubej rury od następnego cyklu. Póki co lekarz mi powiedział, że na pewno będę musiała brać metmorfinę. Poczytałam o tym. Z jednej strony masakra jakaś, jak się po niej czują dziewczyny, z drugiej strony, mogłabym trochę schudnąć przy niej, a na to na pewno nie będę narzekać. Nie jestem jakaś otyła, co to, to nie, ale miło byłoby zrzucić te parę kilo, no i może znów się zmobilizuję do ćwiczeń i biegania. Jakoś tak od świąt dałam sobie z tym wszystkim spokój, a teraz nie mogę się zebrać w sobie. Boże, kiedy to wszystko zakończy się sukcesem, pani dr Jerzak wręczę bukiet róż, a mojemu ginowi kupię jakiś zajefajny trunek, albo wymyślę coś innego. Ale po prostu będę skakała z radości po tych wszystkich męczarniach psychicznych ........ Będzie dobrze, musi być !!!!!

Endokobietka Starania Endokobietki 17 stycznia 2014, 19:46

33+1

Relacja z wizyty u lekarza:
szyjka nadal 2,9 cm, tyle co tydzien temu, miekka ale calkowicie zamknieta, pH zminejszylo sie do 4,0 (tydzien temu 4,7) czyli jest ok, hemoglobina 12,4, zoltaczka typu B antygen ujemny, badanie Streptococcus B nie stwierdzono.
Mam pozwolenie na spacery, ale nie dluzej niz 30 minut i moze byc codziennie.
Dziecko sie nie pokazalo ani nie odwrocilo, ale ten twardniejacy brzuch (mi twardnieje czasem na 10 minut), to napinaie sie dziecka, albo jego proby odwrocenia sie.
CTG OK, skurcze na poziome 9-12%, puls malucha 130-155.
Moja lekarka ma teraz 2 tygodnie urlopu i musze isc do innej (ta sama praktyka lekarska), z moja mam termin na 7.02 i powiedziala, ze mysli ze na 100% sie na tej wizycie zobaczymy :)
Mam brac magnez i lezakowac, nadal robic niewiele, co tydzien wit C dopochwowo na wszelki wypadek :)

Czyli jest dobrze! A napewno nie jest gorzej!

Dzieki za trzymanie kciukow i wszystkie cieple slowa!

Ps aaa i juz 10 kg na plusie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia 2014, 19:57

Anutka A miesiące mijają 17 stycznia 2014, 20:08

MAM DOŚĆ...
TRUDNO... WIDOCZNIE MY DZIECI MIEĆ NIE BĘDZIEMY... MAM DOŚĆ TYCH STARAŃ, ZMUSZAŃ DO <3 KIEDY TRZEBA, A WCALE SIĘ NIE CHCE... MAM DOŚĆ :( I TO KONIEC... NIE BĘDĘ CHODZIĆ PO ŻADNYCH LEKARZACH I SIĘ PROSIĆ O ŁASKAWE SKIEROWANIA NA BADANIA... GODZĘ SIĘ Z TYM... STARANIA ZBYT DUŻO MNIE KOSZTUJĄ :(

k@milk@ W drodze do szczęścia... 17 stycznia 2014, 20:27

drogie kobietki!!!!!
czytając jak natchniona wasze pamiętniki zdałam sobie sprawę ze ja z moimi problemami to nic w porównaniu do was...bedac tutaj z wami czuje się swietnie bo widze ze kazda z was przezywa swój problem a oprócz tego stara się pomoc innej i wspiera ją...dzisiejszy dzień nauczył mnie jednego SZANUJE WSZYSTKO CO MAM I NIE ŻĄDAM OD ŻYCIA LECZ PROSZE Z POKORĄ...mam już córeczke i chciałabym mieć kolejne dziecko ale wam jest ono bardziej potrzebne bo nie macie ich wcale a do tego mnóstwo staran i porażek np. zle wyniki badan czy inne komplikacje...wszystkim wam zycze zajcia w upragnioną ciążę i jestem z wami caluski DOBRANOC

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 17 stycznia 2014, 20:29

Czas leci ostatnio mi bardzo szybko nawet nie mam czasu uzupełnic pamiętnika ..!
27 dc dwa dni temu odstawilam luteine...Generalnie czuje sie ok w dzien bola mnie piersi i chce mi sie wiecej siusiAC ,ale wieczorem wszystko ustAJE... Nic tylko pozostaje mi czekac:) ten cykl byl pelen luzu kochalismy sie co 2 dni ;DD z OCHOTY!!!!!;p

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 17 stycznia 2014, 20:36

Jezu jak mnie dzisiaj wkurzyla moja bratowa....o glupie pufy zrobila mi afere...nie pisala ze sa jej potrzebne a tu nagle afera ze latwo pozyczyc a potem oddac trudno ale mnie zagrazala...wiecznie mnie wykorzystuje a potem jeszcze mi sie obrywa...mam jej dosc napisalam jej w koncu co o niej mysle...nie jestem osoba konfliktowa nie lubie sie klocic ale ona sama jest taka osoba gdzie wszedzie szuka zaczepki jak nie z siostra to wlasnie ze mna bo ma najlepszy kontakt ze mna...jakbym nie miala swoich problemow....mama lezy po operacji tak sie dzisiaj stresowalam przez to ze szok na szczescie wyglada wszytko ok...ja nie mam okresu i dalej nie wiem o co chodzi, z mezem tez nie jest ciekawie w sensie ze zdrowiem...a ona mi tu z jakimis zasranymi pufami wyjezdza...zwariowac mozna...

Temperatura troszkę urosła, ale wydaje mi się że owulka była w 10 dc i na cud raczej nie mogę liczyć. Po okresie chcę iść do mojego ginekologa żeby zrobić badania czy wszystko oki i chciałabym monitorować mój cykl. To będzie już mój 6 cykl starań. Muszę wiedzieć czy wszystko oki ze mną, a może coś z moim mężem nie tak? W listopadzie byłam u mojej gin i zrobiła mi usg, niby wszystko ok, ale na żadne badania mnie nie wysłała, teraz chciałabym to nadrobić.
Czekam na ciebie moja fasolko...

Kurde nie wiem co tu pisać mam mieszane myśli co do pisania pamietnika nigdy wcześniej go nie prowadziłam dlatego jestem tu niezbyt często wiem jedno nadal chce mieć maluszka i zaczynam powoli tracić nadzieje mimo tego że jeszcze nic nie jest przesądzone a wieczne dopytywanie sie rodziny znajomych doprowdza mnie do flustracji nikt z nich nie wie co czuje kobieta która po 12 miesiącach starań patrzy na test i widzi to co zawsze jeden pasek :( czuje sie przygnębiona

Vanilia Oczekiwanie na fasolkę.... 26 stycznia 2014, 20:38

Napisze może wy mi pomozecie zrozumeic z jkiego powodu tak mam. Ostatnio mam zawroty głowy wczesniej ich nie mialam nie wspomne ze okres skapszy troszenke,czasami zdarzaja mi sie chwilowe zasłabnięcia... Nie wiem z jakiego to powodu??? :(

k@milk@ W drodze do szczęścia... 18 stycznia 2014, 06:52

i nadszedł kolejny dzień oczekiwania na @. to już 94 dzień. kolejna tabletka progesteronu. już przed ostatnia. Wszyscy domownicy słodko śpią korzystając z sennego zimowego dnia wolnego od pracy i przedszkola a ja? ja nie mogę spać...nie wiem dlaczego ale to chyba wrażenia po wczorajszym czytaniu waszych pamiętników. nie zdawałam sobie sprawy z tego ile kobiet ma problem z upragnioną ciążą. Problemy znacznie poważniejsze niż moje.

A tak swoją droga to mam spory problem z badaniem swojej szyjki macicy. wysokość ciężko mi jest określić a o otwartości już nie wspomnę. dla mnie dziewczyny to czarna magia jak na obecną chwile. No i ze śluzem też nie jest łatwo. np. mam kremowy i lepki bądź kremowy i suchy i codziennie się zastanawiam co powinnam zaznaczyć. ciężko zwaracać uwagę na coś co w przeszłości wogole nas nie zastanawiało. jak ma któraś z was moje kochane jakies cenne rady w tym temacie poproszę o podpowiedz :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 15:05

Bergo Bergo - nowa ja 18 kwietnia 2014, 20:07

No i po USG. Wszystkie parametry książkowe, idealne. Czekamy jeszcze do czwartku na wyniki badania krwi. A co do płci... doktor Dudarewicz powiedział, że obstawiałby 70 do 30 na dziewczynkę :D Ale jaja :D Mój syncio jest więc chyba moją słodką córeczką jednak :D

Bardzo mi pomagacie podczas tej ciąży! Dzięki WAM jest mi milion razy łatwiej! DZIĘKUJĘ

Po przeczytaniu artykułu od Michaeli (dziękuję!) stwierdziłam, że nie będę się wykańczać. Siedziałam wczoraj do 3 w nocy a mam przeczytane 1/3 materiału i opanowaną 1/2 z tego czyli 1/6 całości.

Nie dam rady zrobić tego dziś i jechać jutro na 8.00 na drugi koniec miasta wyczerpana na zaliczenie ustne udawać, że przeczytałam coś czego nie widziałam na oczy.

Pojadę na kolejny termin 21.01 - przynajmniej przeczytam wszystko i zrobię notatki. Jak mi nie wejdzie do głowy przynajmniej z całą pewnością będę mogła powiedzieć, że się starałam i zrobiłam co mogłam :)

Najgorsze jest to, że zaliczenie jest tego 21.01 między 17.00-18.00 a mam na 18.00 szkołę rodzenia. Ale będzie koczować przed salą od 16.00 może uda się wejść jako pierwszej :P i najwyżej się spóźnię do szkoły rodzenia. Kubę wyślę na czas i będzie notował - może też na poród za mnie pójdzie skoro będzie bardziej wyedukowany :)

No i jak już zdjęłam z siebie ten niemożliwy do ogarnięcia nadmiar i stres - od razu lepiej się poczułam :)

Waga dziś 54.9kg
Nie wiem czemu nie rośnie. Ale znów najważniejsze, że jem i nie wymiotuję!

Dodatkowo właśnie najświeższe wieści od Doriany mnie uspokoiły (dziękuję!) - ona przybrała malutko i Misio ma się świetnie więc nie mam co się martwić na zapas :) 22.01 wszystkiego się dowiem. Myślę, że moja Kluseczka jest sprytna i zabiera sobie wszystko co jej potrzeba i rośnie bardzo ładnie :)

Jednak na wszelki wypadek zaraz skoczę do pobliskiej ulubionej cukierni kupić weekendowy zapas ciastek z kremem dla 3 osobowej rodziny :P

Miłego weekendu kochane.
Kończę jeść śniadanko i zmykam do nauki :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 10:31

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 18 stycznia 2014, 11:31

Mimo że mało kto czyta mój pamiętnik ale pisanie mi pomaga. Jakoś lżej robi mi się na serduszku. Zbliżam się do kolejnego 9 cyklu "z kalendarzykiem" i mam nadzieje że w końcu będzie skuteczny. Jakby udało mi się zajść wtedy kiedy chciałam na dniach tuliłabym już własne dzieciątko :( jednak Bóg ma trochę inne co do nas plany. Najbardziej boli mnie jedno. Jestem młoda mam 23 lata. Teoretycznie zdrowa (potwierdzone badaniami krwi, hormonów etc) a i tak nie możemy :( Why? A może chodzi o moją wagę? Od zawsze byłam bardzo, ale to bardzo szczupła. Przy wzroście 165 cm ważę 42-44 kg z przelotami. I tak od Liceum...ani grama więcej. Za to mąż w pełni mnie uzupełnia :) waży praktycznie dwa razy więcej niż ja :) Cieszy mnie że doszedł do wniosku że musi coś ze sobą zrobić chce, schudnąć :) Kiedyś był ratownikiem, dużo pływał, miał pięknie wyrzeźbione ciało, pracował fizycznie (zawodowy strażak) a teraz po przeniesieniu do KMSP troszku się "zapuścił". Mam nadzieje że uda mu się schudnąć do wymarzonych 75 kg, nie ze względu na to że przeszkadza mi jego brzuszek ale ze względu na zdrowie. I że w końcu uda mi się dzięki temu zajść w ciąże i urodzić mu upragnione dzieciątko :) Dzisiaj sam mi powiedział że przykro mu się zrobiło jak mu powiedziałam rano że temperatura spadła :( ale co ja mogę ;(( Mamy siebie, jesteśmy dla siebie wsparciem więc mamy dla kogo żyć a może kiedyś dojdzie i ktoś "kolejny" do kochania :) B.bym chciała :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2014, 10:22

Little Frog Niekończące się oczekiwania 18 stycznia 2014, 12:25

Pierwszy dzień ćwiczeń za mną. Zaliczyłam ponad 3,5 km i wg bieżni spaliłam 110 kcal. Ale to nie najważniejsze, ważne że zrobiłam coś dla swojego zdrowia :)
Dziś zauważyłam, że @ powinna się pojawić 13-14 lutego...czyli będzie albo wielka radość, albo wielkie rozczarowanie... Ale póki co, muszę pomyśleć co tu zrobić, żeby ten czas jak najszybciej mi przeleciał...

karmela85 Nadzieja na maluszka:) 18 stycznia 2014, 12:31

Badania zaliczone. Ale chyba dopiero w sobotę pojadę po odbiór bo nie chcę się spóźniać do pracy a lekarza i tak sobie zarezerwuje na przyszły poniedziałek. Ciekawe jak wyjdą wyniki. Ćwiczenia też zaliczony:) Gdyby fasolka nie chciała się u nas zadomowić to przynajmniej będę ładnie się prezentować w bikini:P Niech już ta owulka się zacznie, chce już mieć znowu nadzieje, że tym razem się udało:(
Jestem mega wkurzona na teścia. Aż z nerw się popłakałam. Dobrze, że R mnie uspokajał. Co za człowiek, uwielbia dyktowć innym warunki, jak mają żyć. Nienawidzę jak ktoś mi się miesza w życie! wrrrrrrrrrrrrrr


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 18:00

Zaczynamy nowy cykl ten będzie na 100% udany . Jestem tego pewna . Z tym przekonaniem wkraczam w nowy cykl z nowymi nadziejami . Tak po prostu musi się stać , tym razem obiecuje sobie więcej spokoju , bez testów owulacyjnych przez cały cykl , wsłucham się w siebie ,bo mój organizm to najlepszy nauczyciel :)

kropka80 Nadzieja umiera ostatnia... 18 stycznia 2014, 13:27

Wczoraj zrobiłam kolejne badanie bety- po 72h ze 199,9 wzrosła do 857,4 :) to chyba dobrze...
Zbadałam tez tsh-0,98 i ft4- 1,17. Pani endokrynokolog zwiększyła mi dawkę Euthyroxu do 50 mg i dwa razy w tygodniu mam brać 62,5 mg. Za miesiąc ponowne badanie.
Dziś od rana boli mnie podbrzusze. Tak jak przed @. Nie mocno, bardziej ćmiąco. A poza tym żadnych obajawów 0sad.gif

Ja po wizycie
Lekarz superaśny (ten poprzedni też super-mam szczęście :P) potwierdził diagnozę PCO- ale po duphastonie miałam owulację jest nieznaczna ilość płynu i ciałko żółte :P dziś 10dc owulacja z prawego jajnika
Kazał mi się zgłosić za 3 miesiące.. w ciąży albo w trakcie @, żeby dobrać inny sposób leczenia
Czyli potwierdziło się to co powiedział mi poprzedni- że to może być PCO, po badaniach i usg też to stwierdził.. ale mówił, że te badania które miałam robione w 21 dc to wg niego za wcześnie.. skoro mam takie długie cykle, ze gdybym robiła badania w 30 dc to pewnie byłby inny wynik androstendion mi spadł z 5,09 na 3,23 pokręcił nosem na tsh.. że 2,49 że to już w górnej granicy normy, ale spróbujemy jak nie to będziemy go obniżać Duphaston mam brać przez kolejne dwa cykle
Ogólnie to teraz sama nie wiem, do którego chodzić najwyżej do obu haha

nika78 poprostu 18 stycznia 2014, 16:45

Udało się,wczoraj usidliłam męża i była miłość ....pytał oczywiscie czy bedzie a tego dzidzia ale ja tego nie wiem , pozostało czekanie ...

Dzisiaj miałam kiepski humor, tak po prostu wszystko mnie denerwowało i powodowało płacz. Ale w końcu wzięłam się w garść, wysprzątałam mieszkanie, zrobiłam pranie, ugotowałam obiadek i tak pozytywnie zmęczona siedzę sobie i popijam herbatkę z sokiem malinowym od babci :). Zastanawia mnie jedna rzecz po wizycie u gina. W związku z tym, że mam wysoką prolaktynę, kazał mi wykluczyć z diety kawę, colę i pepsi oraz produkty mleczne. Rozumiem kawę i colę lub pepsi, ale produkty mleczne ? Nie rozumiem...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)