Dziś znowu strach, niepewność przed wizytą w poniedziałek. Czy cos sie zmieniło od ostatniej wizyty? Jak sie czuje moje Maleństwo? ...tyle niewiadomych, już strach mnie ogarnia, tym bardziej ze wczoraj nie czułam sie jak w ciazy... Czułam sie jak przed ciąża... Nie wiem jak to wyjaśnić, chore wiem, ale .... Boże jak ja sie boje.... W poniedziałek zacznę 13 tydzień, jeżeli wszystko z Maluchem okey, to doktorek zrobi badania prenatalne. W moim pisaniu nie widać optymizmu, do cholery Madzikovy!!!! Weź sie w garść... Właśnie patrzę na wpis wyżej, jaka byłam szczęśliwa a teraz jaki dół!!! I skąd???? 3majcie kciuki w poniedziałek o 15.20. Niech wszystko bedzie dobrze... Błagam.... Tylko tego chce....

Agi Radość.. 18 stycznia 2014, 18:53

Znów się dowiedziałam o ciąży jednej z koleżanek.. 3m-c..
a druga od znajomego dziewczyna w lutym rodzi.. ukrywali.. dziwnie

od wczoraj dieta :)
więcej ruchu na powietrzu :) <3
i codziennie brzuszki seria min 30 brzuszków musi być :) trzeba zadbać o formę <3 a i sama tak jakoś po tym się lepiej czuję :)
w tym cyklu zakupiłam sobie dodatkowo do tabl. anty. asequrellę nie wiem czy ona coś da ale się zobaczy :D :D :D :D
dzisiejszy dzień był cudowny :) prawie cały spędzony z moim Miśkiem. On jest taki kochany, że gdyby tylko mógł uchylił by mi nieba <3
Od wczoraj też rozpoczęłam modlitwę za wstawiennictwem św. Dominika. Posiadam też pasek ale póki co go nie "nakładam" na siebie :) wiem, że to żaden talizman i ma on tylko przypominać o modlitwie. Bo największa siła i moc w tkwią w szczerej modlitwie <3
Staram się nie poddawać :)
A wieczorkiem jeszcze film z mężem :)
A za tydzień o tej porze jak się wszystko ułoży po naszej myśli będziemy nad morzem <3 <3
:)

To już 3 miesiące odkąd nie palę. Wydaje się jakby było to bardzo, bardzo dawno, czuję się jakbym nigdy nie paliła. Może to i dobrze. Zawsze wiedziałam że moje palenie jest do czasu. Do czasu kiedy zdecyduję się mieć dziecko. Nigdy nie mogłam znieść widoku palącej kobiety w ciąży. To tak, jakby dmuchnąć dziecku dymem w twarz, tak bezczelnie. Bez skrupułów.
Nie wiem dlaczego kobiety mają tak ograniczony mózg będąc w nałogu, w ciąży.

Niedopomyślenia.

6md2.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 21:26

wpis z innej beczki.

[IMG]http://eemoticons.net/Upload/Bobo and Toto/th_17.gif[/IMG]

co lubię / czego nie lubię . wpis dla siebie samej ? ok, pasuje mi .

- lubię , hmm ..jednak będzie to trudniejsze niż myślałam .

wróć.drugie podejście.

- lubię , co ja lubię ? od czego zacząć,od jakiej kategorii ?

zacznę od Niego. no tak, powinna była pomyśleć o tym na początku.

- lubię jego pupę. tak, pupę. i słodki, malutki wyraźny pieprzyk na lewym pośladku.
- lubię patrzeć jak rozpala ognisko. bo on umie, ja nie potrafię.
- lubię obserwować jak przytula psa, gładzi ją po brzuszku.
- lubię jak się dobrze czuje i nic go nie boli.
- lubię gdy w trudnych chwilach złapie mnie za rękę. mocno.
- lubię stawać na jego stopach, wtulić się i zatańczyć "wolnego" .
- lubię jak jest grzeczny i się słucha.
- lubię jego rozumowanie.
- lubię jego odmienność. odmienność poglądów.
- lubię jego pamięć do filmów.i do tytułów.
- lubię muzykę której nauczył mnie słuchać.
- lubię to, że nie jest skąpy. jak trzeba coś kupić, to trzeba.
- lubię z nim pracować.
- lubię jak jest najedzony.
7.gif
-lubię zupę rybną mojej babci.
- lubię czekoladę. każdą.
- lubię herbatę. najbardziej liściastą.
- lubię chodzić po lesie.
- lubię skarpetki stopki.
- lubię nosić koszule. w kratke i dżinsowe .
- lubię chodzić w spodniach.
- lubię się malować.
- lubię nakładać podkład pędzlem.
- lubię się zrelaksować.
- lubię odpalić kadzidełko.
- lubię figurki ceramiczne.
- lubię mieć czysto.
- lubię spać na płasko bez poduszki.
- lubię zasypiać po ciemku. bez lampki.
- lubię szyć .
- lubię mieć drobne w kieszeni.
- lubię mieć zawsze zaskórniaka:)
- lubię nie mieć się o co martwić.
- lubię ładne filmy do popłakania.
- lubię mieć naładowanego laptopa.
- lubię marzyć o przyszłości.
- lubię oglądać rzeczy dla maluszków.
- lubię oglądać jasne, przytulne wnętrza domów.
- lubię stare, białe meble.
- lubię dębowe stoły i stare podłogi.
- lubię miód pitny Jadwiga (jest wręcz idealny).
- lubię gdy moja Mama jest ze mną.
i lubię malować jej paznokcie .


jednak nie napiszę o tym czego nie lubię . po co ? przecież.. jest dobrze tak, jak jest i niech tak zostanie .




Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 22:12

sylwiob Rok ciężkich starań 18 stycznia 2014, 21:50

Już tydzień od owulacji minął. Od wczoraj bolą mnie plecy i pobolewa brzuch, zwłaszcza wieczorami :( To chyba zapowiada jedno: okres. A miałam taką nadzieję, że jednak nie tym razem. A tu proszę. Zaczyna mi brakować cierpliwości. Mija rok a ja jestem w tym samym miejscu, bogatsza o niemiłe przeżycia. Jeszcze tydzień i wszystko będzie wiadomo.

Jestem dzisiaj troszke bardziej pozytywnie nastawiona kochane dziewczyny podnoszą mnie na duchu super mieć takie wsparcie i mogac na was liczyc dziękuje że jesteście DOBRANOC wszystkim :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2014, 22:04

Mariunia Moja nadzieja 19 stycznia 2014, 00:08

Zaczynam...
Jeszcze wczoraj przeglądałam pamiętniki i pomyślałam, że jak będę czytać te pełne niepokoju wiadomości, to się zdołuję, nakręcę i nic już mi nie wyjdzie. Dzisiaj jednak stwierdzam, że przecież się Wam udaje, walczycie, staracie się i macie nadzieję... tak jak ja. Tak więc trzymajmy się kupy, bo kupy nikt nie ruszy :) Będzie nam raźniej... uda nam się:)

ANITA123 pierwsze dni starań 19 stycznia 2014, 08:07

hej kochane.... bylam wczoraj u lekarza moj dzidzius ma juz 8mm a serduszko bije 135na minute jestem w 6tyg6dni:)

Little Frog Niekończące się oczekiwania 19 stycznia 2014, 09:12

Poddaję się! Składam broń i czekam...
Mąż zdecydował, żeby jednak się jeszcze wstrzymać ze staraniami. Ja już nie mam siły z nim walczyć i nie mam zamiaru naciskać, bo później cokolwiek by się nie powiodło, to zawsze będzie moja wina... Poza tym decyzja o dziecku powinna być podjęta przez dwie osoby, a nie jedną.
Pojawię się tu jak mój mąż w końcu dojrzeje do tej decyzji....myślałam, że jego 30 lat to najwyższy czas....ale najwidoczniej się myliłam.

Aneta94 Malutkie Upragnione Światełko 19 stycznia 2014, 09:13

Nadzieja i wiara jest tym czego musimy się trzymać,
nie poddawać się, choć to nie takie proste.
Są lepsze i gorsze dni lecz trzeba wierzyć,
że gdzieś na końcu tej trudnej i ciężkiej dogi
czeka na Nas te Malutkie Upragnione Światełko,
które uszczęśliwi nas i rozświetli dalszą drogę.
Wtedy wynagrodzi Nam Ono ten cały ból i cierpienie z nad wiązką,
nic więcej do szczęścia Nam nie będzie potrzeba.
To Światełko, to nasz cel do którego musimy dążyć i
za nic w świecie się nie poddawać!!!!

k@milk@ W drodze do szczęścia... 19 stycznia 2014, 09:31

Dziś ostatnia dawka progesteronu wylądowała w moim organizmie. Mam nadzieje ze ciało zadziała i nadejdzie tak długo wypatrywana @.. Jeżeli nie to nie wiem co będzie dalej...
Dziś rodzinny wyjazd do sister...dostała awans po 5 latach ciężkiej pracy i na tą okazję upiekłam specjalnie dla niej torta. jeszcze o nim nie wie ale jak znam swoja sister to bardzo się ucieszy...jest prawdziwym łasuchem na słodkości...zresztą nie tylko ona hahahaha.
I tak leniwie mijają zimowe dni i wieczory z utęsknieniem czekając na wesołe nadejście wiosny. Przylecą bociany :) może w tą wiosnę w końcu przyniosą coś dla nas co dziewczynki? Może teraz będą specjalne loty dla staraczek z ovufrend :) trzymam za to kciuki kochane żeby nam wszystkim się udało zobaczyć upragnione dwie kreseczki na teście ciążowym każdej z was tego właśnie życze...pozdrawiam i miłego dzionka życze kobietki.

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 19 stycznia 2014, 09:47

Wydatki związane z leczeniem i staraniem się.
Staramy się można powiedzieć że już prawie rok i przez ten czas wydaliśmy już na leczenie:
3 x wizyta prywatnie u ginekologa (usg etc) - 100 x 3 = 300zł
Leki na zwalczanie prolaktyny od tego czasu = 200zł
Badania hormonalne kobiece x 2 = 350zł
Leki bez recepty = 300zł
teraz dojdą badania męża więc minimum 200 zł?

= 1350 zł

tyle, być może więcej kosztuje chęć posiadania potomstwa ;(

Dobrze że wydatki były rozłożone w czasie bo jednorazowo nie byłoby nas na nie stać...

No tak z tego co wynika mam dzień płodny jak na złośc maż w pracy będzie dopiero jutro szlak butem.Miałam dziisaj sen nic nowego kazdy je miewa ale był tak realny ze jak sie obudziłam to sprawdzałam czy jestem w domu czy na porodówce, dziwne nigdy mie sie tak realnie nic nie sniło a tu prosze ten brak ciąży doprowadzi mnie do szału. Szkoda że to był tylko sen :(

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 26 stycznia 2014, 09:19

Udało sie wczoraj zobaczyłam 2 kreski.. Wielkie szczescie ,radosc,łzy ;DD
Nie podejżewałam że nam sie uda ..
To dopiero 5 tydz mam nadzije ze bedzie dobrze


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2014, 09:20

i dziś jest ten dzień :| 19sty :| już dwa miesiące jak Ciebie nie ma z Nami :( ale ja wiem i mocno wierzę w to, że w końcu się pojawisz na świecie, że zapragniesz być z Nami <3, że po prostu zmieniłeś swoją datę urodzin :) zamiast na lato może wolisz przyjść na świat zimą :) i tak jak ja będziesz uwielbiać białą zimę :) a ja? Ja się nie poddam i będę walczyła dopóki starczy mi sił :) wiem, że będzie dobrze bo wiem, że nie jestem sama i nie mogę się załamywać :) taka kolej rzeczy. Nic nie dzieje się bez przyczyny :) a szczęście na które czekamy dłużej cieszy bardziej <3 i ja wiem i czuję, że już za max 2-3 miesiące zobacze te kreseczki a później już wszystko będzie dobrze :) O dziwo jestem jakoś spokojna :) <3 wiem, że bardzo w tym pomaga mi modlitwa <3 i ona nie pozwoli mi się poddać a kto wie, czuję to, że za rok o tej porze będzie nas o jeden CUD więcej na świecie :) i Maluszek będzie już z Nami w domku<3 Dziwne to takie przeczucie ale tak czuję, nie wiem czy sobie coś wkręcam...?? Ale tak bardzo spokojna i tak bardzo mocno w to wierzę, że nie innej opcji jak musi się udać :) Pamiętaj Kochanie My tutaj na Ciebie czekamy i się nigdy nie poddamy <3
Mam nadzieję, że ten spokój ducha jaki udało mi się zyskać (nigdy takiego nie miałam - zawsze coś mnie stresowało) mam nadzieję, że on nie minie w dniu kiedy odstawię anty. i lekarz da zielone światło. Mam nadzieje, że kolejne starania będą na tzw. luzie bez "spiny", że to pomoże i nie będą one trwać tak długo :) a tak wgl to nie miałabym nic przeciwko podwójnemu szczęściu <3 a na takie mamy szanse :] nie dość, że wszystkie tabsy jakie biorę ich skutkiem ubocznym są ciąże mnogie to jeszcze od strony męża akurat w jego pokoleniu na niego przypada ciąża bliźniacza :D miło by było a już wgl. gdyby była parka :] ale nie ważne to, ważne by się w końcu udało i Maluszek był zdrowy :)
Dam radę <3
<)))>< <JUT><

Dzień dobry :)

Na początek dwa pytania które mnie nurtują :P

1. Skąd dziecko wie, że ma się obrócić główką w dół? Co daje mu ten sygnał?

2. Ile powinnam mieć w biodrach aby poród nie był problematyczny? Mam ok 90-91cm i od początku ciąży przybył mi może 1cm. To jest ok?

55.1 kg :) Niestety wczoraj miałam wiadomy "wypadek" z obiadem ale organizm sobie już radzi i mam wieczorne napady głodu i nadrabiam straty pięknie :P

Wczoraj na deser była pyszna napoleonka a dziś wielka kostka ciasta malinowego! Mmmm :)

Noc spokojna, spałam dobrze.

No i ciągle jestem na w fazie ostrego zakochania w Kubie, mamy teraz cudowny czas bliskości i przyjaźni :) Mimo, że on ciągle pracuje a ja "wiję gniazdo" i rozmijamy się w "zainteresowaniach" dnia codziennego jakoś czuć, że jednak te poszczególne zadania tworzą wspólny całokształt :)

Nauka idzie mi potwornie powoli ale mam wrażenie, że przynajmniej ma sens. Analiza jednego tekstu zajmuje mi ok 3h czyli za nic nie zdążę wszystkiego ale umiem po przeczytaniu opowiedzieć o czym był ten tekst co go przerobiłam! Co jest osiągnięciem, bo Kuba twierdzi, że sami autorzy nie mają pojęcia o czym piszą a "papier cierpliwy jest" więc przelewali wszystkie swoje bezsensowne wywody.

Ogólnie Kuba bardzo mi pomaga.
"No więc Hegel - połączenie efektu zaćmienia umysłu wdychanymi gazami z całkiem sensownymi miejscami poglądami..." Badania pokazują, że po wdychaniu czegoś tam, każdy zaczyna mieć strumień świadomości niczym Hegel mówiąc o Duchu Czasu i o Historii która nami steruje :)"
Nie umiem tego oddać ale sikam tam ze śmiechu i jakoś idzie :)

Przeczytałam też ciekawostkę z antropologii biologicznej o niemowlętach
Biorąc pod uwagę nasze rozwinięcie i porównując z innymi zwierzętami - rodzimy dzieci przedwcześnie. Ciążą u człowieka powinna trwać 21-22 miesiące byśmy rodzili dzieci na poziomie przystosowania podobnym do małpich osesków.

Pierwszy rok życia ludzkiego dziecka często więc w antropologii nazywa się "embrionowym rokiem pozamacicznym" :)

W ramach "literatury kibielkowej" czytam książkę która dostaliśmy pod choinkę. Format idealnie mieści się między szafką łazienkową a ścianą więc polecam :P A książka nawet fajna - zwięzła i praktyczna, sporo obrazków i informacji krok po kroku oraz tabelek z poradami odnośnie np kupki, karmienia stanu skóry itp. Nie weryfikowałam informacji więc nie wiem czy są prawidłowe i słuszne ale brzmią sensownie.

yljp.jpg

Swoją drogą to piękne jak można "sprzedać" puste kartki bez treści :P "Miejsce na Twoje notatki" - brawa dla marketingowca :)

Ostatnio podziwiałam kreatywność producentów płatków i entuzjazm agencji reklamowej do tego "wybrakowanego" produktu :P

60er.jpg

Niedługo będą płyty z muzyką i z "Ekstra ciszą na 15 minut" :)

W końcu rozebraliśmy choinkę - a mieliśmy bardzo dużą i nie wiemy teraz co z nią zrobić bo do kubła nie można wyrzucić!!! No co za kraj :/ Będzie stała na balkonie i śmieciła sąsiadom :/ Kuba nie da rady jej sam przytargać na drugi koniec miasta do specjalnego punktu, a ja z tym brzuchem też nie ma zamiaru mu pomagać i się drapać o gałęzie :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2014, 20:12

Ten cykl jest bardzo dziwy :( co chwilkę zmienia mi owu i ta temka taka dziwna... oprócz tego miałam zapalenie ucha brałam antybiotyk a potem ten potworny ból brzucha przez ten antybiotyk :( chyba nic z tego w tym cyklu ....

Dzisiaj test z mytoclamidem - 3 fiolki krwi oddane, jutro wyniki i konsultacja z doktorkiem i plan działania. A teraz robię obiadek i szykuje się do serduchowego popołudnia z moim M. Pozdrawiam niedzielnie.

Daria89 Misja "Dzidziuś" 19 stycznia 2014, 18:30

DZiękuję dziewczyny za miłe słowa :) no musi się w końcu udać mi i wam dziewczyny :) tyle nas jest które staramy się tak długo o dzidziusie i nic z tego nie wychodzi a inne lekkomyślne dziewczyny które nie chcą dziecka to zachodzą szybko w ciąze i mało tego jeszcze te dzieciatka zabijają zaraz po porodzie kiedy my czekamy na nasze małe Cuda i doczekać się nie możemy.

Dziś jest 23 dzień cyklu, lekki ból jajników od kilku dni i temperatura 37,1.... ciekawe czy w sobote przyjdzie ta okropna, niechciana i denerwująca już mnie z miesiąca na miesiąc miesiączka... ten tydzien bedzie mi sie pewnie bardzo dłużył.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)