k@milk@ W drodze do szczęścia... 20 stycznia 2014, 17:02

brzuszek mam tak pięknie zaokrąglony ze pani w sklepie patrząc na mnie powiedziała "ślicznie pani wygląda a który to miesiąc?" popatrzyłam na nią uśmiechnęłam się i powiedziałam wie pani nie jestem w ciąży na co ekspedientka lekko się speszyła przeprosiła za swoje zachowanie i zaczeka naliczać moje zakupy...śmieszna sytuacja co? tylko szkoda ze ten brzuch pelny krwi od 4 miesięcy zamiast dziecka. no cóż czekamy na @ a później zobaczymy co będzie dalej. Mam nadzieje że wszystko szybko się poprawi i za pare miesięcy zamiast pustego będę miała pełny brzuszek wód płodowych i małego kurczaczka pływającego swawolnie w nich...

KAŻDY DZIEŃ JEST DLA MNIE ZASKOCZENIEM...SPOSTRZEGANIE ŚWIATA JEST TAKIE RÓŻNORODNE W KAŻDEJ Z DZIEDZIN. :)

7dpo a mnie cos laskocze w brzuchu tak jak by na @ ale jeszcze 5dni zostalo. Pewnie cos sie pokrecilo po badaniu.

sylwiob Rok ciężkich starań 20 stycznia 2014, 18:53

Ciąża rozpoczęta 29 grudnia 2013

sylwiob Rok ciężkich starań 20 stycznia 2014, 18:55

To dziś ten szcześliwy dzień. Zobaczyłam (po raz kolejny z resztą) dwie kreski na teście ciążowym :)

Mam nadzieję że to będzie najszczęśliwszy czas w moim życiu :)

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 20 stycznia 2014, 18:59

Jutro wyczekana wizyta u ginekologa zobaczymy co mi powie...po moich doswaidczeniach z tymi lekarzami az sie boje co to bedzie...mam nadzieje ze sie okaże w porządku.

k@milk@ W drodze do szczęścia... 20 stycznia 2014, 19:16

UWAGA UWAGA WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI NADJECHAŁA STĘSKNIONA CIOCIA Z AMERYKI ZAGOSCIŁA PO 4 MIESIĘCZNYM OPÓŻNIENIU ALE DOTARŁA UUUUUUUUUUUUUUFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF SŁYSZAŁYŚCIE TEN HUK? TO SPADŁ KAMIAŃ Z MOJEGO SERCA...:)

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 21 stycznia 2014, 12:34

I juz po wizycie...to sie zablokowałam...za duzo stresów ostatnio chyba...pffff lekarz dal luteine na wywolanie miesiaczki...niech przyjdzie ta malpa zeby zaczac starac sie znowu...chce z nadzieja wejsc w nowy cykl...tylko niech sie w koncu zacznie

Dzień bleee...

Zaczęło się, że obudził mnie ból kręgosłupa a potem dołączyła głowa. Nie mogłam się zwlec z łózka bez Apapu. Pogoda tak beznadziejna, że tylko antydepresanty łykać garściami (kto może)
Zaprotestowałam całkiem i na pocztę i po zakupy leciał Kuba :)

Chyba źle wyglądałam bo przyniósł mi bonusowe wielkie ciacho na pocieszenie :P

Wczoraj kolejny skok brzuszkowy - nagle mnie zatkało, potem puściło ale od tamtej pory już gorzej mi się oddycha - chyba zaczął się nacisk na płuca. Wieczorem w brzuchu miałam 93cm :)

Dobre jest też to, że od 2 nie wymiotuję i jem dużo :)

Dziś nadal 55.1kg, ale jutro spodziewam się skoku w górę :)

No i deprecha uczelniana. Przerobiłam tylko ok 2/3 materiału i z tego w sumie g... umiem. Równie dobrze, mogłam ten tydzień oglądać kreskówki.

Z cyklu "wicie gniazda" - przyszły pościele do jeszcze niestniejącego łóżeczka :) Zrezygnowałam z koronek i baldachimów - jest tylko kołderka, podusia, ochraniacz łóżeczka i rożek.

Wesołe sówki i kropy :)

h1rd.jpg
wssg.jpg

Uciekam się uczyć bo chcę dziś iść wcześniej spać. Wprawdzie jutro dopiero na 17.00 ale znów wpadliśmy w spiralę chodzenia spać o 3.00-4.00 i wstawania o 12.00 - muszę to przerwać jak najszybciej bo nie damy rady z dzieckiem tak funkcjonować a jak nawyk się utrwali będzie masakra.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2014, 22:16

Boże jestem wiecznie głodna ale tak że oszaleć idzie .... co chwilkę coś jem potem znowu itd... czuje się jak przed @ pobolewają plecy i jajniki no i ten dziwny apetyt ;/ ...chyba @ zawita wcześniej no chyba że w ogóle nie zawita alem raczej stawiam na to 1....

fabiola szczęśliwy 6 cykl :) 20 stycznia 2014, 20:45

To wyczekiwanie na kolejną wizytę jest okropne, chciałabym już zobaczyć moje maleństwo, ostatnio było widać tylko pęcherzyk i ciałko żółte. Czekamy...


PS. W końcu pozwoliłam sobie na moją zachciankę :D - PIZZA, tak się objadłam że ledwo się ruszam :P:P


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2014, 20:45

mysiulek Małymi kroczkami:) 20 stycznia 2014, 21:23

Nie wiem co mi się ostatnio stało, ale jestem MEGA spokojna, MEGA wyciszona i MEGA nastawiona na TAK......

Jestem po wizycie u ginekologa i gin stwierdził, że jest BARDZO OK,ale po ostatnich badaniach muszę zażywać Dexamethason, po cholernym grzybie nie ma już śladu ( hurra !!!!) i mamy się serduszkować:) co dwa dni:) na to ja odpowiedziałam, że nie tracimy czasu i już od soboty "Ćwiczymy" na to mój gin, żeby nie męczyć tak męża i jego "żołnierzyków" i robić sobie przerwy i ćwiczyć co 2 dni.....Więc biorę jego rady bardzo do serca i walczymy o 2 kreski:)Ginekolog mocno trzyma kciuki i strasznie pozytywnie mnie nastawia:)

Oby ten mój pozytywny nastrój wciąż trwał....

sylwiob Rok ciężkich starań 20 stycznia 2014, 22:17

Minęło pięć godzin a ja nadal nie mogę w to uwierzyć. Boję się że jutro się obudzę i okaże się że test rano wyjdzie negatywny. Niesamowicie bolą mnie plecy co mnie martwi :( Ciężkie początki :(
dcfcf149dfc03031med.jpg

nika78 poprostu 20 stycznia 2014, 22:37

Z reguły jestem niecierpliwa ale co ma być to będzie... mogło się udać? hmmm


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2014, 17:26

Klaudia93 starania po stracie córeczki 20 stycznia 2014, 22:52

Nooo i zostalam nazwana mala sierotka w pracy... Palec do szycia.. 3dzien i juz musialam cos odwalic no bo jakze inaczej... Jestem tam najmlodsza a traktuja jak male dziecko...
Ochroniarz- choc Cie zawioze do szpitala..ja- nie trzeba nie umieram..O.-no dawaj zawioze cie..ja naprawde jest ok..O.-dobra foch nie dostaniesz klucza na papierocha.. Haha uwielbiam tych ludzi;))

dzis 20 Tusia skonczylaby dzis juz 6 miesiecy..juz tyle zyje bez niej

Kochamy Cie Nasz Anioleczku(*)

Chanela W drodze do upragnionej fasolki 21 stycznia 2014, 00:04

Nie przesadzaj z ćwiczeniami, jeśli starasz się o dziecko. Ruch to zdrowie, ale jeśli ćwiczysz intensywnie więcej niż 5 godzin tygodniowo, a dodatkowo nie masz znacznej nadwagi może to nawet obniżyć Twoje szanse na zajście w ciążę. Badania na 3600 duńskich kobietach wykazały, że zbyt częste i zbyt intensywne ćwiczenia znacznie wydłużyły ich czas oczekiwania na dziecko.

Na rodziców zawsze można "liczyć". W niedzielę zaprosili nas na obiad. I zeszło na temat urlopu i tego gdzie chcemy jechać. Powiedziałam, że pewnie w bory tucholskie pojedziemy, na co ojciec się musiał wtrącić, że... przecież nie wiadomo czy z brzuchem nie będę albo z dzieckiem (musiałabym być już w co najmniej 3 miesiącu ciąży...). Matka mu oczywiście wtórować zaczęła, że przecież teraz to są pampersy i samochody i że damy sobie rade z małym dzieckiem...
Po prostu już nie mam z nimi siły... Nie ważne o czym rozmawiamy, oni i tak zawsze temat dziecka i mojej ewentualnej ciąży wplatają... A ja czuje się pod presją całej rodziny. No i jeszcze ciotka wysyłająca mi co chwile zdjęcie chrześniaka i jego młodszego brata... A i nie zapominajmy o facebookowych mamuśkach wrzucających 50 zdjęć swoich dzieci dziennie... Miałam taką jedną znajomą - z czasów podstawówki, teraz kontakt praktycznie zerowy. Urodziła i od tego czasu codziennie wrzucała po kilkadziesiąt zdjęć swojego dziecka w stylu:
- zarzygane dziecko z podpisem -> "Małemu Wojtusiowi chyba nie smakowało"
- dziecko od pasa w górę a obok pampers zasra... -> "Mały Wojtuś zdobił zdrową kupkę *.*"
- 20 zdjęć dziecka jak leży w wózeczku, każde z innej perspektywy i obarczone podpisami -> "Wojtuś z przodu/boku/góry/po skosie/itp :*"
Jak ją wywaliłam ze znajomych od razu napisała - czemu. Jak stwierdziłam, że mam dość oglądania zdjęć jej dziecka stwierdziła, że po prostu jej zazdroszczę takiego cudownego dziecka i jestem bezduszną dzi**ą. Skąd się tacy ludzie biorą?

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 21 stycznia 2014, 13:20

no to jestem po wizycie u gin, przyjęła mnie tak na szybko bez kolejki, ale widać było dzidzię i bijące serduszko.. Aż się popłakałam ale tym razem ze szczęścia i zabroniła mi robić bete ;) nasza dzidzia jest chyba taka nieśpieszna po tatusiu :)

Ja sie zabije, psia mac!!! zaczełam plamic, ale nie to jest najgorsze...najgorsze ze małpa przyjdzie szybciej, albo dzisiaj wieczorem albo jutro, a miała byc dopiero w czwartek...wszystko jest nie tak, to chyba te nerwy tak na mnie działaja. musze w 3 dzien cyklu jechac do kliniki i liczylam na sobote, bo w piatek w nocy maz przyjedzie z poznania i dopiero w sobote mozemy jechac. no trudno zadzwonie jutro i umowie sie na 4 dc, mam nadzieje, ze wielkiej roznicy nie bedzie???

dzisiaj mija rok jak dostałam mandat od ITD :) hehe prawie taka sama była pogoda jak dzisiaj, no moze jeszcze troche chłodniej...moje punkciki sie wykasowały i znow mam czyste konto :) jak sie ciesze...

no i jeszcze jedno, 32 cs zamykam...teraz rozpoczne 33 dopiero jak zacznie sie stymulacja, o ile w ogole przyjma nas do tych badan, jeszcze tego sie boje, ze moga nas nie zakwalifikowac...och siedzi mi to ciagle w głowie...zgrozo

Humor dopsuje ,jestem pozytywnie nastawiona do życia.
Ide robic obiad a pozniej wybiore sie na badanie kregslupa.
Tempka lekko idzie do gory

Little Frog Niekończące się oczekiwania 21 stycznia 2014, 10:51

Już lepiej...uzgodniliśmy z mężem, że wstrzymamy się jeszcze do czerwca. Jeżeli nic się nie zmieni, to będziemy się starać. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Może mąż dostanie natchnienia wcześniej...
Mam dziś okropnego lenia, najchętniej zaszyłabym się gdzieś w kącie i przespała cały dzień.
Ahhhh...jeszcze mój szanowny szwagier się spodziewa kolejnego dzieciątka. Dobrze, że nie siedzę w Polsce, bo musiałabym tolerować jego żonę, która pewnie obrośnie w piórka i będzie kroczyła z głową podniesioną dumnie niczym paw....a ja na ten widok pawia jedynie mogłabym puścić. Tak tak....czasami łamię wszelkie granice człowieczeństwa - nic na to nie poradzę. Oczywiście życzę im zdrowia i żeby wszystko było dobrze, ale wiem, że ona teraz będzie miała pole do popisu: zaczną się pytania typu "Kiedy wy?" albo "może się postaracie o kuzynostwo dla naszych dzieci?". Już rzygam tęczą :|

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)