Oczywiście już mam dołka :( dziś 11dpo i zrobiłam tes i oczywiście meega negatyw :( niby poszłam na krew, ale pewnie wcześniej mnie krew zaleje nim dostanę wyniki. Wiedziałam w sumie, że na pewno w pierwszym cyklu starań po poronieniu się nie uda, ale jakoś miałam taką maluuutką iskierkę, że może jednak. Ale dziś już nie mam złudzeń. Brzuch boli mnie typowo miesiączkowo. Za dwa góra 3 dni zawita ta małpa wredna. Płakać mi się chce strasznie :( Tak bardzo chciałabym naszą Kruszynkę :( za 3m-ce byłaby z nami :( a tu dalej trzeba czekać. Czasem brakuje mi już siły. Choć wiem, że nie powinnam się tak użalać nad sobą, to dziś mam po prostu takiego doła, że nie potrafię się powstrzymać :(

suzi Starania o rodzenstwo 28 stycznia 2014, 09:15

Dzis wizyta u ginekologa oh boshe boje sie strasznie :( mam pozytywne mysli ze chyba jest dobrze ale i tez mysli ze jutro moze sie wszystko skonczyc ;( tak bardzo chce by nasza dzidzia sie urodzila mamy juz dla niej pokoik, w lato chcemy go wyremontowac zecy bylo cieplo i przyjemnie. Nasz domek sie buduje, ze wszystkim sobie poradzimy :( ah o 18.30 sie okaze wszystko.

Dzień dobry : ) Dzień ciężki, senny i bolący ale miły. Dzieci radość wielką mi sprawiły i są grzeczne :D Noc ciężka dostałam @ i ostatni raz kiedy mnie tak brzuch bolał to było z 8 lat temu! Mąż bierze tabletki bo mu do końca nie powiedziałam na co są...:P Ja zostaję przy moim kwasie foliowym i bromergonie. Teraz tylko się modle, żeby się dostać do lekarza w czasie spodziewanej owulacji i sprawdzić czy ona jest czy nie. Miłego dnia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2014, 09:23

Kilka miesiecy temu przeczytalam, ze najlatwiej jest zajsc w ciaze kobiecie zmeczonej..
nie wzielam tego na serio
ale jak tak patrze na swoj wykres na ovu i date owulacji to pod spodem zaznaczylam cwiczenia.
A byla to joga ale ten najbardziej dynamiczny rodzaj tzn. taki,
ze po pierwsze wysiadalam juz podczas kursu a po drugie jeszcze tydzien wszystko mnie bolalo.
To byl kurs wieczorny.
Serduszkowanie bylo w przeddzien i nazajutrz. Moze jednak cos jest, w tym zmeczeniu?...
W kazdym razie bardzo sie ciesze, ze sie udalo :)

sylwiob Rok ciężkich starań 28 stycznia 2014, 10:40

Dzień zaczął się optymistycznie i dobrym humorze. Oby nie za wcześnie. Jestem dzisiaj pełna nadziei że może jednak wszystko będzie dobrze. W czwartek wizyta, wtedy się okaże. Już nie mogę się doczekać :)

Daria89 Misja "Dzidziuś" 28 stycznia 2014, 10:44

Dopiero dziś zaczyna docierać do mnie to że zostanę mamą :)Jakie to dziwne uczucie kiedy wiem że mam w brzuchu taką maleńką fasoleczkę, już nie mogę się doczekać pierwszych ruchów i rosnącego brzuszka :) Rano umówiłam się do ginekologa na 18 lutego więc jeszcze trochę czasu minie zanim zobaczę moje szczęście :) Ale ta ciąża mnie zaskoczyła no... nie miałam chyba żadnych objawów to pewnie dlatego, dopiero dziś zaczynam że piersi robią się wrażliwe a dokładniej to sutki nie wiem czy to szczypanie czy pieczenie, trudno określić :)

Marronek pewnie jak do In vitro to do naturalnych starań też jest dobra .

i już 2 dzień zaczynam :)1 przeszedł bez zaszczerzen jestem dumna z Siebie :) i nawet ani minuty nie myślałam oby tak dalej . Każdy pomyśł wasz mile widziany wiec razem zawsze razniej


nika78 poprostu 28 stycznia 2014, 11:21

Czuje małpe @ test znów ujemny ,także koniec złudzeń!!!!!! moje objawy to jakies urojenia, tylko ta senność mnie zastanawia , muszę zrobić badana,nie ma sie co nakręcać!!! Dziękuje dziewczyny za wsparcie, Życzę Wam wszystkim zdrowych dzidzisiów i do nastepnego razu , ale kiedy to niewiem :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2014, 11:22

Klaudia93 starania po stracie córeczki 28 stycznia 2014, 12:48

Kurwa mac czy ludzie uczuc nie maja?? Nawet ,,przyjaciolka,, ? Znamy sie 10 lat.. Byla ze mna jak Tusia zmarla..wspierala.. (dodam ma 18 lat a jej facet 31) i zaszla w ciaze..najpierw prosi vym byla chceetna ale odmowilam nie zniose widoku noworodka wiem dziecku sie nie odmaqia ale tu musicie mbie zrozumiec to za wczesnie jeszcze bie teraz..A wczoraj bedac u taty ona pryszla i tekst ,,misze powaznie z Toba pogadac,, no ok ale to co ualyszalam przwroslo mnie.. ,,co mam zrobic by pozbyc sie dziecka,,,,zevy poszlo w huj! NO KURWA MAC!!!!! jak ona mogla sie mnie o takie cos spytac¿?? Matke ktora ledwo podniosla sie po smierci swojego skarba? No pytam jak mogla?? Wgl jak mozna usowac?? Tyle nas jest starajacych sie a taka gowniara co nie wie chyba do czego i jak jak uzywa sie pebisa chce zabic male serduszko.. Powiedzialam jej wprost ze jak nie umie bawuc sie fiutem to biech wibratora sobie kupi.. A ona ze i tak zrobi wszystko by ciazy nie bylo.. Kazalam jej wyjsc i bie chce znac tej gowniary...
Kochane mozecie wyobrazic sobie to co czulam kiedy to mowila..probowalam tlumaczyc ze jak bie chce ze noze je pozniej oddac.. Przeryczalam pol wieczora.. Ze wlasnie takim ludzia Bog daje dzieci a tym co chca i naprawde he kochaja maja pod gorke.. Gdzie tu sprawiedliwosc? Jaa sie Ciebie kurwa Boze putam gdzie???

Vixen Alexander. 28 stycznia 2014, 14:22

10tyg 0dni :D
Jak ten czas leci! Za dwa tygodnie zobaczymy naszą kruszynka po raz pierwszy. Jak o tym myśle to mnie trzęsie aż z radości! Wczoraj po kąpieli usiadłam na łóżku i wyciągnęłam te kilka rzeczy dla bobaska, jakie mam schowane w mojej szufladzie. Jedna malusia pieluszka, śliniaczek co wyglada jak bandana i oliwka. Głaskałam sobie to wszystko, oliwkę wsmarowałam w wierzch dłoni i wąchałam. Aż się popłakałam ze szczęścia. Mężuś mój najdroższy to unosi się nad ziemią, taki radosny i wciąż tylko szuka sklepów gdzie można obejrzeć wózek, który byśmy chcieli i wybiera mebelki do pokoju bobaska... JEST NAJPIĘKNIEJ <3

Wczoraj wieczorkiem <3 i dziś znowu nie wiem co z tym śluzem :-( . No ale według wykresu zbliżają się moje dni płodne, ba według prognoz ovu bo z mojego wykresu wyczytać jakiś zbliżający się skok to graniczy z cudem. A tu drugie zmiany się zaczynają od dziś, wrócę pewnie późno w nocy z pracy, mąż będzie już spał, ja będę zmęczona, może coś zadziałamy ale wątpię a następne wolne może w przyszłym tygodniu a to już będzie po dniach płodnych. :-( Więc zostaje nam się zmusić zaraz po mojej pracy a przed pracą męża, ja jeszcze nie położę się spać, on jeszcze niedospany. Masakra i maraton jakoś.

Anutka A miesiące mijają 28 stycznia 2014, 15:09

program wyznaczył mi owu na 10 dc... kpina, ale dla pewności zacznę robić testy owulacyjne od dziś, miałam zacząć w 16 dc... będę 3 dni szybciej :P

Mam dosyć tej cholernej pracy męża. Dzisiaj postanowiłam mieć focha i nie odzywać się do niego za bardzo. Oczywiście rano przed 8 dostałam już smsa, czy jestem w pracy. No to odpisałam, że tak. Potem pisał co u mnie, pisał, że go praca denerwuje i szef… A ja nic. Zawsze o 22 do niego dzwonię, żeby pogadać, ale dziś nie zadzwonię. Nie i koniec, niech trochę potęskni. Od listopada trwa taka sytuacja, że ciągle siedzi w delegacji. Teraz od listopada siedzi tam, i pewnie wróci dopiero w lutym. Szczęście, że na Święta był w domu. Ale jak dowiedziałam się, że ciąża obumarła, to był w delegacji. Jak czekałam na zabieg, to był w delegacji. Jak byłam po zabiegu, to był w delegacji. Czyli w tych chwilach, kiedy najbardziej go potrzebowałam. A teraz ciągle jest wkurzony, że musi tam siedzieć, mówi, ze denerwuje go praca, szef… Ale jak mówię, żeby poszukał coś innego, to nie, bo nigdzie tyle nie zarobi… Tylko, że pieniądze to nie wszystko. Wiem, ze łatwo tak się mówi, jak ma się dużo i na wszystko starcza, jak się dużo odkłada, ale ileż można? Ja rozumiem, że taka praca i on musi, ale niech nie będzie tak, że za parę lat będzie miał dużo pieniędzy, ale rodziny nie będzie miał. Już się zastanawiam jak my technicznie znów będziemy się starali ponownie o dziecko. Płakać mi się chce i mam dość.

Hmmmm........... Od dziś zaczęłam robić testy owulacyjne bo jestem zdegustowana i zdezorientowana. Objawów mam mnóstwo , samopoczucie śewdnie, biorąc pod uwagę że <3 <3 -owania nie było u mnie od dłuższego czasu. Miedzy innymi przez @, no i kilkanaście dni wcześniej także. Tak jakiś wyszło,zmęczenie, stres, zero inicjatywy z obu stron. Ja mażę żeby wreszcie się wyspać (bo późno wracam), a mąż???? Hmmm....śpi, bo nie może się doczekać (bo późno wracam) :-( :-( ech życie!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2014, 18:02

mysiulek Małymi kroczkami:) 28 stycznia 2014, 18:57

A dzisiaj kolejny dzień w pracy z cyklu "trudnych" nie wspomnę o współpracownikach....Utwierdzam się w przekonaniu, że w pracy nie ma koleżeństwa:)Najlepiej być na stopie służbowej, stworzę wokół siebie niewidzialny mur...odpowiedzi na pytania tylko na tematy służbowe...A,że niektóre osoby to totalne świnie to niestety trzeba się z tym pogodzić...

Mam dzisiaj spadek formy, dodatkowo na twarzy jak nigdy pojawił się BIG pryszcz!!! fatalnie się czuje pod względem fizycznym, jakaś "wielka" jestem (chociaż należę do drobnych), nie działa na mnie Rafaello, czekolada, budyń czekoladowy, ogórki cioci zjedzone,a właśnie coś bym kwaśnego zjadła, albo jakieś owoce z puszki...Za chwilę wskoczę do wanny i chyba otworzę piwo, naszły mnie depresyjne myśli, a byłam już taka silna!!!!!!Taka podbudowana, jestem płaczliwa, piersi zaczynają mnie boleć, więc znowu wszystkie objawy zbliżającej się @. Powoli chyba zacznę planować urlop:)pora powoli coś wybrać, katalogi w domu więc chyba zacznę przewracać strony:)
Przeraża mnie myśl, że znowu będzie ZONK!!!!! strasznie byłam nastawiona na TAK, że się uda akurat w tym cyklu...Poza czekaniem co mogę zrobić?????

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 8 września 2020, 10:20

9 dc

A w mojej głowie jedna myśl, a może jednak jestem w ciąży? Od dwóch tygodni mam dość uciążliwe problemy z przewodem pokarmowym, dziwnie reaguje na posiłki i w ogóle jakoś coś...
Okres też był dziwny, ale niestety na pewno nie był skromny...

Moje gdybania samą mnie rozśmieszają, cóż poradzić ;)

Ida Zdając się na los 28 stycznia 2014, 19:10

Wykorzystaliśmy z mężem to, że jest na L4 oraz to, że miałam dziś do pracy na 12 i poprzytulaliśmy się rano w łóżeczku :) Miło tak w środku tygodnia rano mieć czas dla siebie i na serduszkowanie ;)

Czytając tak te wszystkie wpisy na forum i myśląc nad staraniami uznałam, że w tym cyklu nie będę mówiła mężowi kiedy dokładnie wypadają moje dni płodne. Tak będzie lepiej. Jestem sceptyczna co do skrupulatnego planowania. A przyznam, że w poprzednim cyklu, kiedy zakomunikowałam mężowi, że teraz właśnie musimy serduszkować, to niestety nie było to tak cudowne serduszkowanie, a i nastawienie męża nie było dobre. Wierzę, że na spontanie najlepiej wychodzi i z tej zasady skorzystam w tym cyklu. W końcu nigdzie nam się nie spieszy. Nie teraz, to później ;)

Mariunia Moja nadzieja 28 stycznia 2014, 20:04

Po pracy zmęczona, nadal zachwycona ovufriendem. Uwielbiam Was dziewczyny, jesteście moją (prawie) pierwszą myślą po przebudzeniu i powrocie z pracy. Chyba rodzi się we mnie nowe uzależnionko - z zamiłowaniem oglądam wykresy, czytam wasze notatki, śledzę nowości i współodczuwam wasze emocje, które wylewacie na "kartki" wirtualnych pamiętników.
A tak poza tym to uwielbiam moje nowe łóżko, ale na nowo uczymy się ze sobą spać:)

k@milk@ W drodze do szczęścia... 28 stycznia 2014, 20:08

swiatło nadal zielone wiec serduszka sa :) walczymy dzielnie o szanse na nasze maleństwo ale sluz to czarna magia. bywa ze mam np. i lepki i rozciągliwy i teraz co zaznaczyć? jak to do końca zinterpretować hm...szyjke na szczęście bada mąż wiec o tyle ze tym się nie musze martwic ale nadal slecze nad sluzem i się zastanawiam czy aby na pewno jest taki jak zaznaczyłam żeby nie wproadzac niepotrzebnych bledow. naszczescie sa testy owulacujne i one pomagają cokolwiek jeszcze ustalić w naszej sprawie. tylko gorzej jeżeli żaden nie wyjdzie pozytywnie hm ciekawa jestem jak ten cykl się skończy i kiedy się skończy. czy nie za 3 miesiące przypadkiem jak ostatnio? oby nie...i by była owulacja i zapłodnienie tak już najlepiej było...ahhhh no zobaczymy jak nam pojdzie
DOBRANOC DZIEWCZYNKI trzymam kciuki za kazda która wlasnie tez ma zielone swiatlo i podobne zagadki ze swoim sluzem hahaha

Nie wiem co sie dzieje z tym moim lekarzem. Bylam u niego w tamtym tygodniu, mowil, ze przedluzy mi zwolnienie jeszcze najwyzej o dwa miesiace. W niedziele wieczorem dopadl mnie ostry kaszel i od tej pory bylo coraz gorzej. Do tego stopnia, ze nie przespalam ostatniej nocy bo caly czas kaslalam. Wiec wybralam sie dzis rano do mojego lekarza po nastepne lekarstwa. Przy okazji, mowie mu, ze mialam przyjsc do niego pod koniec tygodnia ale, ze teraz juz jestem, to moze dzis da mi przedluzenie mojego zwolnienia. A on na to, ze da mi dwa tygodnie. Spojrzalam sie na niego zdziwiona i mu mowie, ze przeciez zna moja sytuacje. Powiedzialam tez, ze chcialabym na miesiac . Zgodzil sie ale krecil nosem. Na koniec dodalam, ze z uwagi na moja wczesniejsza strate, ta ciaza bedzie traktowana ze szczegolna ostroznoscia. Jak to uslyszal - wzruszyl tylko ramionami. Dzis zostane w domu, zeby sie wygrzac ale jutro jade zobaczyc sie z lekarzem pracy. Zobaczymy co ona powie na to wszystko..


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2014, 10:21

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)