Właśnie obejrzałam wywiad z panią prezes naszego szpitala.
Wypowiadała się na temat otwarcia oddziału neurologicznego.
W komentarzach widzę: "kompetentna kobieta".
Ja mam zupełnie inne zdanie. Bo z jej odpowiedzi do nas wynika, że nie widzi nic złego w przyjmowaniu ciężarnych na korytarzu szpitalnym i podpisywaniu wyników KTG, cyt. "w różnych miejscach". Do tego 'popycha' bzdury przekazywane przez pana ordynatora, że nie potrzebowałam leków hamujących laktację ponieważ u kobiet, które przeżywają silny stres laktacja nie występuje. Na pytania dotyczące zbagatelizowania braku ruchów o których informowałam oczywiście nie odpowiedziała. Stwierdziła za to, że miałam cudowną opiekę podczas porodu, gdyż została nam zapewniona 'atmosfera intymności i wyciszenia - zostały pogaszone światła, roleta na oknie została zasłonięta, pozostała na biurku zapalona tylko lampka'.
Oczywiście żadnych konsekwencji służbowych nie wyciągnęła.
Dodała jeszcze, że nasz zarzut o niehumanitarne podejście personelu do pacjenta wydaje się krzywdzący...
13 luty 2014 r. - nowy cykl. Mam nadzieję, że choć zaczęty 13 - ego, to jednak będzie tym szczęśliwym ? Postanowiłam, że w tym cyklu odpuszczam jakiekolwiek śledzenie mojego organizmu, a czy wytrwam, to zupełnie inna sprawa, he,he. W każdym razie na razie odpoczywam i tylko łykam lekarstwa. Przydałoby się wyleczyć z tego gardła, bo nadal cholernie boli i ropy pełno. Jakby nie patrzeć kwalifikuję się na L - 4 jak nic, ale nie mogę iść, bo ostatnio byłam dwa razy, a roboty za mnie nikt nie robił. Poza tym lekarz na pewno przepisałby antybiotyki, a ja nie chcę tego świństwa łykać. Mam już pełen zestaw i nie mam miejsca na kolejne tabsy. Za tydzień 21 -ego mam wizytę u laryngologa i zobaczymy, co mi nowego powie na temat mojego gardła. Nie chcę tracić ani jednego dnia z naszych starań. Tak myślę, że dam sobie jeszcze pół roku czasu, zanim usunę te moje nieszczęsne migdałki. Na razie trzy miechy nic nie robię, to na pewno. Daję sobie szansę. Zrobię wszystko, żeby się wyluzować. Trzymajcie za mnie kciuki 
Ufff... kamień z serca
po wizycie u gina same dobre wieści - macica się ładnie oczyściła, jajniki podjęły pracę i za kilka dni spodziewamy się owulacji
dał nam zielone światło na staranka już teraz i profilaktycznie przepisał luteinę którą mam brac od razu po zobaczeniu pozytywnego testu
)))
Dziś w wiadomościach usłyszałam, że córka naszego medalisty olimpijskiego Bonka zmarła. W sumie nie znałam tej dziewczynki ani jej rodziców bliżej - nie są to moi sąsiedzi ani znajomi, a jednak zabolało mnie.. Bardzo im współczuję-nie wiem jak sobie poradzą. Przez całe swoje życie będą patrzeć na jej siostrę bliźniaczkę i będą w niej widzieć swoją drugą córkę.. ale to życie jest niesprawiedliwe.. a wszystko przez błąd człowieka-lekarza, który nie udzielił odpowiedniej pomocy, nie zajął się tą kobietą tak jak powinien, nie wykazał wystarczającej troski i przeoczył ten właściwy moment, w którym powinien zareagować 
Niestety również spotykam lekarzy, którzy lekceważą mój problem - dla nich są ważne tylko kobiety w ciąży a ja jako osoba starająca się o dziecko jestem traktowana w "gorszy" sposób. Z kobietą ciężarną rozmawiają i wszystko wyjaśniają a u mnie jest tylko szybkie przejrzenie wyników, skomentowanie że są ok (jakbym sama nie potrafiła tego zauważyć
) danie głupiego komentarza że trzeba się bardziej starać z partnerem i koniec. Czy oni myślą, że mi chodzenie do nich i zawracanie im głowy moimi problemami sprawia przyjemność? Ze nie staram się, tylko przychodzę tutaj i im wymyślam choroby jak jestem zdrowa?
Ostatnio w pracy zobaczyłam nekrolog młodego mężczyzny, który zmarł na nowotwór. Chodzą plotki, że leczył się bardzo długo u naszej lekarki zakładowej na przeziębienie. Na każdej wizycie dawała mu tylko zwolnienie lekarskie i tłumaczyła, że to tylko przeziębienie. Chłopak po dłuższym czasie zaczął szukać w necie chorób dających takie objawy jak on miał i okazało się że sam się zdiagnozował. Oczywiście, dostał skierowanie na specjalistyczne badania w kierunku tej choroby, którą podejrzewał - lekarka nie uniosła się honorem. Jednak było już za późno na leczenie..
W końcu zbliża się piątek, piąteczek, piątunio!! Jutro po 16 chyba oszaleje ze szczęścia !!!!! Mam dosyć tego tygodnia i powoli zaczynam odliczać do urlopu....Jutro jeszcze chwila dla siebie u kosmetyczki, a później Walentynki:)W prezencie będzie karteczka z totolotkiem + słodkie pyszności na dzień dobry:) Wieczorem gdzieś wychodzimy, coś zjeść, chyba się spiję....W poniedziałek mam wizytę, ale nie idę, odpuszczam totalnie....Z drugiej strony zastanawiam się czy nie iść i zapytać co dalej????a czas leci......Żona kuzyna leży w szpitalu lada godzinę rodzi...kuzyn przejęty i szczęśliwy, ja im po prostu zazdroszczę i nie boję się tego powiedzieć ZAZDROSZCZĘ !!!! i nic na to nie poradzę !!!!
Miłego weekendu:)
Już po pierwszej wizycie.....
pierwsze bicie serduszka maleństwa
coś pięknego, wkleiłabym Wam zdjęcia ale nie wiem jak 
bardzo bardzo się cieszę ale czekam jeszcze też na kolejną wizytę 11 marca 
Dzidziuś ma 5,24 mm..... serduszko bije 114 uderzeń na minutę
Hej kochane.. U mnie nic nowego.. Oprócz tego ż. Mojego psiaka auto przyjechało.. na szczęści. Żyje. Ale ma złamana. Łapkę. W dwóch. Miejscach.. Do tego zszyta.. Bidulek. Zawsze taki zywy. Radosny. A teraz?? Patrzy tymi oczetami. Jakby. Wolał. Pomocy.. gipsu. Nie moż. Mieć. Bo jak jest szycie. To może zgnic i wtedy tylko amputacja.. Wiec ma szynę.. Dziś po tyg miałam. Wkoncu. Wolne.. Nawet go nie poczułam. Bo jestem. Bardzo zmeczona.. Jutro mam na 6 do pracy..a żeby mi się chciało. Jak mi się nie chce;)jutro. Walentynki nie lubi. Tego dnia.. aaa i jak mazlosc. Moja bratowa i siostra męża(obie w ciąż) mają mie. Córki.. Przykre to dla mnie ale udaje ż. Ciesze. Się z nimi..powiem wam ze one chyba nie zdaj. Sobie sprawy z tego ze ja cierpię. Gdy zaczynaj. Temat,, a moja mał. Jest ju. Duża, albo zobacz Klaudia. Co jej kupiliśmy. I najgorsze. KLAUDIA PATRZ JAK SIĘ WIERCI!! zero wyczucia.. Ahh
Ech! I do pracy 
Dziś 14 luty życzę Wam wszystkim dużo

Czuję się dzisiaj fatalnie. Tak jakby @ miała być, wydaje mi się że jestem jakby dwa razy większa, normalnie szok.Dziś owu dało mi 6/100 punktów i 58 % szans na pozytywny test ciążowy , wówczas gdybym była w ciąży
W ogóle to najchętniej zostałabym w domu, napiszę coś później.
Porada dnia
Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.
Dziś już całkowicie stabilna psychicznie. Mogę tak stwierdzić bo już od kilku dni jak o tym wszystkim myślę to nie zbiera mnie na płacz. Nie zazdroszczę już ciężarnym i młodym mamusiom. Fakt tylko jeden że teraz wszędzie widzę bobasy... na reklamach, w filmach, na ulicach heh ale to już nie boli . Zaczynam wyciągać pozytywne wnioski. 1) Znalazłam wspaniałego lekarza i to on na pewno poprowadzi moją trzecią ciążę jak już się uda . 2) Zmusiłam się do gruntownego zbadania mojego ciała. 3) Na nowo odkryłam jakiego cudownego mam męża. 3) Doceniłam to co w życiu jest najważniejsze :zdrowie, rodzina, miłość, wsparcie bliskich. Wniosek ogólny: Mam zajefajne życie i pomimo niektórych porażek z nikim na świecie bym się nim nie zamieniła
Dlaczego to wszystko musi być takie trudne? Dlaczego po prostu nie mogę się pogodzić z faktem, że na razie nie ma szans na dziecko? Dlaczego kolejne wiadomości o ciążach znajomych, radościach związanych z bijącym serduszkiem tak bardzo mnie bolą? Tak mi ciężko teraz
I to akurat dzisiaj 
Zaraz jadę na kontrolne hcg.. mam nadzieję, że już spadło..bo 2 tygodnie temu było coś ponad 40..a potem umówiłam się z koleżanką, więc mam nadzieję, że dzisiejszy dzień póki co zapowiada się dobrze..bez żadnych smutków.. 
No i mam już wyniki hcg, ale niestety nie spadło do zera..jest jeszcze 10 mUl/ml..(ale i tak spada szybciej niż w poprzedniej ciąży),więc pewnie owulacji nie było..ciekawe kiedy przyjdzie okres..mógłby jak najszybciej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2014, 17:30
Dzisiaj zrobiłam kolejne dwa testy, tym razem każdy z innej firmy - oba wyszły pozytywne
temperatura też w górze, jestem spokojniejsza
Jutro idę na betę, a w środę do lekarza 
Dziś piątkowy dzionek, pogoda średnia, noc z dziwnym snem o bliźniętach, a za chwilę wyjazd do pracy na 12h. I wreszcie weekend wolny. Siedzę i myślę że nie mam żadnych objawów. Hehe pewnie niejedna z was powie mi "kobieto ciesz się, nie chciałabyś tak cierpieć" a ja myślę że bym chciała mieć mdłości żeby poczuć ciążę zanim brzuszek się pojawi :)Dziś walentynki a ja w pracy do 22. Może mój M wpadnie na jakiś fajny pomysł i coś wymyśli 
Kocham go najbardziej na świecie, Jego i naszą FASOLECZKĘ!!! Są dla mnie najważniejsi na świecie.
Temat przewodni: szyjka. Moja ukochana szyjeczka, którą z takim pietyzmem codziennie badam.
Snu z powiek mi to nie spędza, ale niezła to dla mnie zagadka. Otóż jak badam się na stojąco to cały czas mam wrażenie, że jest wysoko i jest zamknięta, fakt miękka, dużo śluzu - o i kolejny zonk - kremowy czy lepki 
Jak siedzę to jest niżej co jakby jest logiczne, ale wtedy czuję ten otworek, a jak stoję to nie.
Oszaleć można 
cuda wianki na tym moim wykresie...
łapie mnie grypa i pokazuję piękne szybowanie tempki 
chociaż można oczy nacieszyć 
Jeszcze wczoraj mówiłam koleżankom, że mój Luby wcale romantyczny nie jest. A jednak jest! Rano prezenta znalazłam. Ładniusie zresztą. Potem dostałam piękne róże i do tego obfita smaczna kolacja w dobrym miejscu.
Postarał się mój Chłop do tego stopnia, że wspólna drzemka przerodziła się w Jego wciąganie żółtka .... w nieskończoność.
Śpi tak słodko, że żal Go budzić.

21+2
Jestesmy po połówkowym badaniu:) Wszystko ok:) Aż sie serce raduje:) Mam prowadzić oszczędzający tryb zycia
Moja waga?? hmm Niecałe 5 kg na plusie, zalezy kiedy sie zważę czy rano czy wieczorem:) CHyba nie jest tak zle hehe 
Pierwsze ruchy- 4 lutego
super uczucie i niech trwa !!!! Łożysko mam na przedniej ścianie wiec beda one narazie słabsze i mnie wyczuwalne, czekam na porządne kopniaki:)
Już pisze co do płci to nasze maleństwo sie"wypieło na doktora" I nie było widac płci
Było odwrócone:) na na nastepnym usg gin stwierdził że na 55-60 % chłopak ale mówi że to i może byc siusiak i duze wargi sromowe, wiec jeszcze nic nie powie pewnie:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 16:22
Dzis Walentynki
a ja od kilku dni czuje takie lekkie pukanie..wypychanie w brzuchu. Nie wiem czy to maluszek sie wierci czy moze moje jelita hehe. Przed chwila znowu czulam takie jakby falowanie. Hmmm...
Wczoraj w Tesco kupilam pierwsze akcesoria dla mojego maluszka. Chociaz to dopiero kropla w morzu..Jakie to wszystko slodkie i malutkie. A body sa dobre dla mojego misia hehe
No wiec temperatura małymi kroczkami ale rosnie
kurde nie wiem brać luteine czy nie ? W poniedziałek pójdę zbadać progresteron a wy jak myślicie kochane
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.