Dzisiaj poranek w dobrym humorze! Sam fakt, że 5 dzień wyższa temperatura :) Wcześniej (nie licząc miesięcy z duphostonem) zawsze po skoku były kolejne wahania. Chyba ziółko (niepokalanem mnisi) działa. A to pocieszjace, że działa ziółko, a nie sztuczne hormony! To daje nadzieje nie tylko mi, ale i M., na większe szanse na fasolkowe zakończenie. Także mocne niedzielne postanowienie - od przyszłego miesiąca wychodzimy z zimowego marazmu i intensyfikujemy starania, co by wiosenny bocian przyleciał i do nas! Będzie zacny marzec.

Oby tylko teściowa nie zepsuła mi humoru ;) (bo ma ostatatnio skłonności do działania mi na nerwy)

A @ dalej jak nie ma tak nie ma .. :(:( wariuje już powoli dziewczyny.. zastanawiam się dlaczego go nie ma.. Jak byłam na badaniu po zabiegu to lekarz widział rosnące pęcherzyki.. Nie wiem co może być nie tak :(

Niedziela minęła słonecznie.. Byliśmy na przejażdzce i na deserze w MC :) ale tam oczywiście pełno ludzi.. dzieci.. jakżeby brakowało kobiet w ciąży :( po prostu nie mogę znieść tego widoku.. :( dlaczego ja nie mogę chodzić z moim brzusiem.. :( głaskać się po nim i mówić do mojego kochanego maleństwa :( tak mi tego brakuje.. Każdą chwilę wyobrażam sobie tak, jak by było teraz z moim maleństwem :( tęsknieeeee strasznie :( <3

Tz jest jeszcze ze mną przez 2 tygodnie. Praca wykańcza mnie psychicznie
czasem. To nie jest ta praca do której się przyjmowałam. Wczoraj pod koniec dnia uszły ze mnie emocje i się popłakałam. Dziś wieczór mamy wyjść ze znajomymi M. a potem ma u mnie zostać na noc. Mówię u mnie a mieliśmy tu razem zamieszkać wychowywać dziecko albo dzieci...

Zabawa w z Wami w "sprzątanie" dodaje mi motywacji :) Niestety chyba przegięłam...

Rano powtórka z rozrywki - przy sikaniu odkryłam znów coś niepokojącego - tym razem śluz dość mocno podbarwiony krwią - jechać do szpitala nie jechać? Dziś niedziela :/

Serducho Małej bije bardzo ładnie - teraz leże i czekam - pojawią się kolejne plamki? Dojdą inne objawy? Jakby co jadę, ale tym razem musimy wybrać inny szpital.

Ech nawet jak nic się nie będzie więcej działo, powinnam jechać do szpitala?


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2014, 11:39

obiadek zrobiony w domku czysto i teraz czas na relaks :) miłego dnia dla wszystkich :)

Dosiasta W oczekiwaniu na cud... 23 lutego 2014, 19:20

Dziś się do wiedziałam że moja idiotyczna kuzynka będzie miała dzidziusia, oczywiście nie są po ślubie, tak właściwie nie wiadomo czy stać ich będzie na jego wychowanie... Przykre. A nam się nie udaje, jeszcze niedawno mnie pytała czemu jeszcze nie mamy ;( mam konkretnego dola i chce mi się wyć! Ja też tego pragnę... ostatnio nic mi nie idzie, jakaś taka słaba jestem i to nie tylko fizycznie ;(

Dosiasta W oczekiwaniu na cud... 23 lutego 2014, 19:31

Jakie imiona ?? My już wiemy :

Lenka i Leoś ;)

Uda się, uda się, uda się <3

@ czekam !

Uwielbiam takie dni jak dziś :) słodkie lenistwo obiadek mąż zrobił :) a ja cały dzionek łóżeczko, filmik :) potem kąpiel :) Mmm...
Wczorajszy wieczór też dodaję do moich ulubionych :) nie ma to jak wieczór z trzema mężczyznami, cały wieczór granie w gry planszowe :D jej... czasy dzieciństwa się przypomniały :) tylko że tutaj dodatkowo dla mnie winko, dla panów wódeczka :P haha ale było pięknie :) oby więcej takich wieczorów :)))

Powoli wracam do żywych, Dzisiaj od rana miałam straszny ból głowy, tabletki przeciwbólowe i zimne okłady i sen dopiero pomogły. Przypomniało mi się, że muszę zrobić badania okresowe do pracy, i zastanawiam się jaki wpływ na wyniki będą miały przyjmowane leki tzn, clo i metformax. Dzisiaj 5 dc i kończy mi się okres, we wtorek (7dc) biorę ostatni raz w tym cyklu clo i metformax. W środę muszę zrobić badanie moczu i krwi do pracy, bo od czwartku być może trzeba już będzie wziąć menopur i pregnyl, na usg będzie wiadomo. Muszę poczytać ulotki tych leków, być może tam coś będzie napisane.
Od jutra mierzenie temperatury.

Miłego wieczoru Kochane.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2014, 17:52

"W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja wierzę w życie po porodzie." ....

No dobrze, dziś pojawiła się wreszcie gruuba druga krecha na teście ovu :) jest szansa...
zobaczymy co wskaże tempka...

Jutro kończy mi się abonament i mam gonitwę myśli, z jednej strony NPR bardzo fascynuje, obserwacja własnego ciała i to co nam mówi. A z drugiej strony, te nerwy w związku z temperaturą, która nie chce iść do góry, ten płodny śluz, który już się pojawił i zaraz z automatu kolejne pytanie o fazę lutealną, skoro od owulacji, którą może miałam teraz albo i nie, dodam 10 dni no to cykl mi się wydłuży, a to nawet zaraz po porodzie nie miało miejsca.
Okres czułam zawsze na tym etapie, teraz nie czuję nic.
Co się dzieje?
A jeśli już się bawić to rzetelnie, czyli przede wszystkim zastąpić elektroniczny termometr - rtęciowym, takim najzwyklejszym. Zamówię przez internet.
Dziś mężulo pojedzie po wyniki mojej krwi jaką robiłam w grudniu, kontrolne po porodzie.
Zweryfikuję co miałam robione i wtedy zbadam się dokładnie. A wyniki utknęły w teczce u ginekologa.

Piękny słoneczny dzień, skupię się na synku, bo i tak będzie co ma być.

Dziękuję, że jesteście i mi towarzyszycie.

No i zabarwiony śluz nie ustąpił więc pojechałam. Tym razem mam lepsze doświadczenia - choć to nie polecany szpital. Jak dla mnie warunki w izbie przyjęć bardzo dobre i wszyscy bardzo mili :) Choć papieru toaletowego i mydła w kiblach brak!!!

Badania te co ostatnio - KTG, usg - małej i szyjki oraz badanie ginekologiczne. Znów wszystko dobrze.

Mała rośnie niesamowicie - ma już 2460g!!!

No i diagnoza - prawdopodobnie odchodzenie czopa śluzowego. (Saszka i Michaela miałyście rację :) Szyjka skróciła się choć nie ma paniki, bo ma 30mm. Lekarz powiedział, że jestem drobna i to może tak po prostu być, że urodzę wcześniej niż w 40 tygodniu. Dziwny argument ale ok.

Mam być przygotowana na skurcze przepowiadające i nie przejmować się takim plamieniem tylko mam się zgłosić jakbym zaczęła plamić żywą krwią albo miała regularne skurcze.
Lepiej też spakować torbę do szpitala.

Mam się postarać przetrzymać 3 tygodnie czyli - nie ćwiczyć na piłce - na ćwiczenia chodzić mogę ale nie intensywne. Magnez 3 razy dziennie i nie przemęczać się.

Nie zapytałam o seks :/ - mogę nie mogę? Coś mi mówi, że nie bardzo teraz.

Jakoś kurcze nie czuję się jakbym miała rodzić. Mam jeszcze 6 tygodni.

Poza tym dziś wróciła moja mama z wakacji i spędziłam dzień u niej słuchając opowieści o Wyspach Zielonego przylądka.

No i dopiero wróciłam. Nie zrobiłam najmniejszych postępów jeśli chodzi o ogarnianie mieszkania. Teraz jak muszę to robić powolutku i spokojnie - nawet z pomocą Kuby, to zajmie mi to lata świetlne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2014, 23:46

w piątek przyszła @ ostatnia w tym roku :) tym razem jestem się przekonana że już nie dostanę bo w dzień kobiet pocznę moje słodkie małe maleństwo. Będzie śliczny silny chłopczyk .pod koniec Marca ujrzę piękne 2 mocne kreski a w grudniu będę już przytulać moje małe maleństwo .

3-4 dni do okresu, a ja go w ogóle nie czuję. W ogóle nic nie czuję.
Jestem skołowana tym wykresem naprawdę solidnie.

To jakaś masakra jest... Już dawno mnie tak piersi i sutki nie bolały. Nawet stanik powoduje ból... Najchętniej bym go zdjęła, ale.. przy moim rozmiarze piersi... Jak by mi "dyndały" to by jeszcze większy ból powodowały...
W życiu mnie jeszcze na owulke tak piersi nie bolały. Na okres owszem, ale... na okres to trochę za wcześnie.

Samopoczucie na dziś - obolała...

Pokłóciłam się z mężem? Nie! To on się obraził bo spytałam czy 8 piwo to nie za dużo?
Nie chce gadać to nie. Dzisiaj chatę tak wysprzątam, że tydzień nic nie ruszę. Gary pochowane i nie ma obiadków. Piwkiem niech się żywi cały tydzień jak tak mu smakuje. A jak w zlewie klunkry będą do zmywania to przypierdole bo on zmywa po sobie, chyba że ja nie pozmywam to on mi tylko dołoży...Czy ja podpisywałam cyrograf że moim i tylko moim obowiązkiem jest zmywanie? Koniec wyprowadzam się do wuja pisać pracę. Mój bystry maż niech radzi sobie sam. Ja jak idiotka diety, ćwiczenia i inne głupoty, żeby się w końcu udało a on se piwkować będzie bo kto mu zabroni. Może to nie moja wina może to jego plemniki są pijane! Ciągoty po ojcu jak nic i nikt mi nie powie, że jest jak inaczej. Ale to ja histeryzuje i na co bym zwalała jakby hormonów nie było?!
Miłego poniedziałku tym których mąż nie wkurwił

Hakuna.matata Bóg ma plan... 24 lutego 2014, 10:18

Po co pisać? Bo ludzie już nie mają cierpliwości mnie słuchać ;) Ile można ględzić o kupkach w pieluchach, karmieniu, płaczu a teraz jeszcze dodatkowo o próbach zajścia w ciążę po raz kolejny... i cały cykl ględzenia o kupkach w pieluchach, karmieniu, płaczu rozpocznie się na nowo ;)
Mogła bym mówić o tym bez przerwy, bo jest to moim całym światem, moim wymarzonym życiem, spełniam się zmieniając pieluchy, gotując obiadki bez soli. Ale nie każdy pragnie tego co ja i dlatego nie z każdym mogę na ten temat rozmawiać.
Emocje się nawarstwiają i w końcu muszą znaleźć ujście, dlatego będę pisać. Jest postanowienie, jest zapał, ciekawe na jak długo go wystarczy.
Mam nadzieję, że już niedługo nie będę miała czasu na pisanie. Za jakieś 9 miesięcy na przykład :) Staramy się dopiero drugi cykl. Ale dla mnie to już wieczność... Zobaczymy co czas przyniesie. Oby okazał się życzliwy.
Dziś poniedziałek, nowy tydzień, nowe nadzieje. Trzymam kciuki sama za siebie :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)