Normalnie nie mam siły
Jestem zmęczona ciągle chce mi się spać , ciągle mnie mdli , na szczęście delikatnie i nie zwracam . Brzuch mnie boli ,ale mniej tylko czasami , bolą mnie sutki . Poza tym nie czuje się jak w ciąży
Chciałabym już zobaczyć dzidzie bo bardzo się boje , że coś jest nie tak , ta obawa zostanie ze mną do porodu , a właściwie to chyba do końca życia . Nie mogę się już 5.03 doczekać . W ogóle to już bym poszła na L4 bo mnie praca wnerwia i ludzie i w ogóle nie mam siły . Ale marudzę jak kobieta w ciąży 
wczorajsza wizyta u ginekologa wzbudziła we mnie pewne lęki...
oczywiście na wstępie ciśnienie za wysokie, bo 140/100, mimo przyjmowania Dopegytu.
lekarz widząc ten wynik, od razu powiedział, że zwiększamy dawkę leku i mierzymy ciśnienie 3 razy dziennie, wyniki zapisujemy (chociaż mam takiego lenia, że nawet zapisywać mi się nie chce, ale teraz już nie ma żartów).
jeśli wartość rozkurczowa przekroczy 100, muszę szybko zgłosić się do szpitala i rozwiązać ciążę poprzez cesarskie cięcie, czego chciałabym uniknąć, oczywiście, jeśli nie będzie zagrożenia dla dziecka.
no, ale póki co ciśnienie mam w normie.
potem zrobił usg, nasz Michaś jest już sporą kluseczką, waży 3280 g, ułożony główkowo.
wszystkie przepływy są w normie, łożysko 3-go stopnia, ilość wód prawidłowa, szyjka pozamykana na 4 spusty.
następne było ktg, które nie wykazało żadnych skurczy 
eh.
później lekarz zmierzył mi obrzęki (np. na nogach), czy ich wartość jest jednakowa na lewej, jak i na prawej nodze, ale wszystko ok.
tylko prawą dłoń mam bardziej spuchniętą niż lewą (co doprowadziło do przecięcia obrączki u jubilera, bo nie udało mi się jej ściągnąć żadnym "internetowym" sposobem, a palec był już siny, na szczęście jubiler tak przeciął obrączkę, że po porodzie nie będzie śladu, że coś było przy niej kombinowane).
następne ktg mamy w poniedziałek.
dzisiaj nareszcie udało nam się dostać do "wybranego" szpitala (był wyjątkowy luz na bloku porodowym), aby zobaczyć wszystko na żywo.
byłam pozytywnie zaskoczona, sale nie wyglądają jak szpitalne, a wręcz przeciwnie, można poczuć się tam jak w domu, wszystko nowoczesne, czyste.
trochę obleciał mnie strach, że w każdej chwili mogę się tam znaleźć, ale już nie jako osoba zwiedzająca, a pacjentka 
jednak z mężem zdecydowaliśmy się na wykupienie indywidualnej opieki położnej,
Kasia - nasza położna z SR, zrobiła na nas tak dobre wrażenie, że właśnie ona będzie nam towarzyszyć podczas porodu.
jutro jeszcze na szybko muszę zgłosić się na konsultacje z anestezjologiem w sprawie ZZO, Kasia twierdzi, że to spotkanie nie zaszkodzi, a w razie czego i tak nie muszę z tego korzystać, a warto mieć, bo nigdy nic nie wiadomo.
pewnie będę musiała na szybko zrobić jeszcze badania krwi do znieczulenia, u nas to wszystko na ostatnią chwilę robimy.
hehe, tylko wyprawka była robiona systematycznie, a im bliżej porodu tym bardziej na nic nie mamy czasu i wszystko przeciągamy 
już powoli zbliża się 7 marzec...
ciekawe kiedy Michaś zrobi nam niespodziankę i zechce przyjść na świat 

a to ogromny apartament naszego Skarba 
Jest juz 5 dzien nowego cyklu, @ juz nie ma, dzisiaj ostatnie lekkie plamienia ale juz bez potrzebnych podpasek. Od dzisiaj zaczynam kuracje clo, tabletke wezme na wieczor bo boje sie skutkow ubocznych i wrazie czego wole je przespac.
Ciąża rozpoczęta 26 stycznia 2014
Aaaaaa!!! Udało się. Dziś o 17:30 zrobiłam test i są wyraźne dwie krechy. Przede wszystkim czuję panikę, żeby tylko nie skończyło się jak za pierwszym razem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 20:37
Slowo na dzis oby temp ciagle szybowala w gore i pierwszy cykl na ovu okazal sie tym szczesliwym.................
30/1
Od tygodnia czuje, że dzidzia mi się rozpycha w dwóch miejscach jednocześnie, z prawej pod cyckiem, aż go podnosi i na dole, próbuje się rozciagac...
Jakoś się przyzwyczaiłam do tej cukrzycy ciążowej i że muszę mierzyć cukier cztery razy dziennie.. trzy wyniki zazwyczaj bywają w normie, a czwarty jest za wysoki, wiec przepisano mi Metformin na obniżenie cukru we krwi.. No i wizyta u dietetyka olsnila mnie, gdyż się dowiedziałam, że produkty mleczne podnoszą cukier, a ja zazwyczaj wypijalam szklankę mleka przed snem, dlatego wynik przed snem bywał podwyższony..
Schudlam już 1,5kg, wiec tak naprawdę przybrałam w ciąży 1,5kg.. wiec tylko na dobre to wyjdzie.
Ostatnie dwa tygodnie w pracy zostały, a dokładnie sześć 12,5 godzinnych zmian i koniec.. nie mogę uwierzyć, że to się zbliża.
Mój mąż ostatnio chciał gości zaprosić, wiec mu oznajmilam, że on będzie robił kawki, ciasta, drinki, bo ja się na to nie pisze.
W poniedziałek przegląd auta i mamy ogromna nadzieje, że przejdzie, bo w ciągu ostatnich czterech miesięcy naprawdę dużo w niego włożyliśmy.
No i zeszlej nocy się nie wyspałam, a jak się nie wysypiam, to jestem nerwowa, wiec wskoczyłam na męża, że jeszcze remontu pokoju nie zrobiliśmy, a tyle się słyszy o wczesnych porodach.. później, że spluczke popsul w toalecie i tak do 11 się na nim wyzywałam.. Musze się uspokoić.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 20:09
No i po wizycie. Cienkie endometrium, są pęcherzyki po lewej i po prawej stronie, ale żaden dominujący. Od dzisiaj zastrzyki z menopuru (1/2 dawki przez 4 dni). w poniedziałek monitoring. Nie mogę się denerwować ... nie wiem jak mam to zrobić, ale nie mogę. Dobrze, że już jutro piątek, to chociaż odejdzie mi stres w pracy.
Dobrej nocki Kochane 
Właśnie wygrałam zestaw VIP na sobotnią imprezę do Chocolate Club 
Kupiłam sobie dziś w końcu ten termometr owulacyjny
Wcale nie drogi na szczęście jedyne 13,90 
Jestem bardzo ciekawa jak mi przebiegnie ten cykl.
Okazało się dziś, około 19, że mała Maja (córka mojego brata) która wczoraj przyszła na świat musi mieć operację
lekarze stwierdzili niedrożność jelit.. Eh
biedne maleństwo nasze.. Mała od wczoraj kupki nie mogła zrobić.. Było za dobrze no

modlę się.. 
Dobrej nocy życzę 
Jestem typowym nocnym markiem, więc jak już będę pisać to pewnie po nocach 
Tak więc od listopada do dnia dzisiejszego według zaleceń lekarza dietuję się i popijam inofolic. Na dzień dzisiejszy można mówić o poprawie. 12 kilo mniej, pierwsza @ od stycznia 2013... To już jakiś sukces prawda? Coś się zadziało. Czy dzięki inofolicowi, czy dzięki utracie kilogramów, nie wiem. Może dzięki obu czynnikom? Ciężko powiedzieć. Wizyta u lekarza umówiona na 5 marca. Zobaczymy czego się dowiem, co będziemy działać dalej. Jak narazie czytam forum i głowa mi pęka od nadmiaru informacji :o
Zastanawiam się nad jakimiś suplemenami typu olej z wiesiołka czy jakieś ziółka. Hmmm...
Od dzisiaj postanowiłam mierzyć temperaturę, co u mnie będzie bardzo trudne z kilku powodów. Po pierwsze pracuję w systemie zmianowym, co trochę utrudnia mierzenie temperatury w tych samych godzinach. Po drugie jestem okropnym leniem, a zwleczenie mnie z łóżka nawet po 10 h snu graniczy z cudem. Stąd też sądzę, że będzie problem z pomiarem, bo już dziś niewiele brakowało, żebym zasnęła z termometrem w... na szczęście ustach
Ogólnie mam wrażenie, że jestem jakaś zimna babka, bo często mam niską temperaturę. Czasem jak myślę, że łapie mnie przeziębienie i sprawdzę, to wyskakuje 35'4, 35'7, a przy temperaturze 36'7 czuję się już mocno rozgrzana. Dzisiaj rano podobnie. Termometr pokazał 35'8. Może taka moja uroda? Zobaczymy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2014, 01:10
Dziś powinnam dostać @, a ovu wyznaczyło mi owulacje, szok 
Wszystko wróciło do normy na szczęście
Na pewno nie jest tak jak przed burzą ale liczę że czas wszystko poukłada
Jednakże jeżeli tym razem się nie udało starania przekładam na lato 
Witam wszystkich jestem na tym portalu moze miesiac i musze przyznac ,ze odkad tutaj jestem staranie sie moje o didziusia przychodzi mi latwiej w swerze psychicznej:) Staramy sie juz prawie za rogiem 7-dmy miesiac i nic!!Ja zdrowa jeszcze meza czekaja badania chociaz dreczy mnie taka mysl,ze przeciez jest tyle innych ludzi ktorzy nie staraja sie ,nie biora kwasu foliowego,pija alkochol,pala no zyja normalnie jak reszta spoleczenstwa i normalnie ups zachodza w ciaze bez badan na prolaktyne lub poziom progesteronu!!Jestem wtedy mega zla ,ze mi mowi lekarz te wszystkie regulki abym mogla zajsc w ciaze a inni tak pstryk i juz na swiecie dzidzius ...no dlaczego?bo ci ludzie zyja swoim rytmem i nie zastanawiaja sie nad tym czy maja dzisiaj dzien plodny i czy sluz jest odpowiedni aby zagniezdzil sie tam plemnik:)z perspektywy smieszne to wszystko bo po moich przykrych rozczarowaniach i cio miesiac obserwowanej miesiaczce wpadalam w rozpacz,trudno pomyslalam co ma byc to bedzie zajde lub moze nigdy nie zajde w ciaze ,bo niestety na invitro mnie nie stac a natury nie oszukamy,przyklad moja kuzynka palaca jej partner rowniez zaszla wciaze ,no wpadla gdy miala 38 lat,urodzila synka z tego taki moral ze nic na sile,moze po prostu za bardzo tego pragniemy bo przeciez zawsze byl taki czas ze sie zabezpieczalismy i wtedy nie chcielismy dzieci az tu nagle cos sie w glowie odblokowalo i nagle wysylamy sygnal sobie ze teraz ,ze juz natychmiast chcemy teraz dzidziusia a widocznie tak nie jest,bo nasze cialo musi takze tego chciec,mam nadzieje ze my wszystkie zostaniemy mamamii bedziemy mogly przekazac komus innemu te wszystkie rady i porady a takze nasze oczekiwania i emocje:)
Z dnia na dzień coraz więcej czasu gapię się w wykresy na ovufriend. W dniu, na który wyznaczył mi owulacje (choć przerywaną linią) nie podałam rodzaju śluzu bo zabiegana nie pamiętałam o jego oserwacji. Kiedy jednak wpisałam jakikolwiek rodzaj śluzu na ten dzień (czyli 23 dc) detektor płodności za każdym razem przenosił mi owulke na 27 dc. Zawsze przerywana linia, bo statystyki oparte są na moich deklaracjach co do długości cykli...a do tej pory przez ostatnie 2 lata zawsze miałam 27-28 dniowe. A teraz już 33 dc.
Jednocześnie jestem spokojna, bo II faza pod względem temperatury wygląda ładnie (niepoklanaek działa), a z drugiej strony dziwi mnie takie wydłużenie cyklu. No ale cóż...regulacja gospodarki hormonalnej to nie dotknięcie magiczą różdżką i już, a czas i obserwacje. Myślałam, że już pod koniec marca odwiedzę mojego ginekologa (tak by było gdyby cykl się nie wydłużył). A tak to zapwne bliżej połowy kwietnia dopiero - mam przejść 2 pełne cykle z cyclodynem i zrobić badania prolaktyny i wtedy do niego pojechać.
Kolejne plusy:
-pierwszy cykl bez ogromnych podskórnych pryszczy! 
- prierwszy cykl bez wybuchów gniewu i złości - jestem mega spokojna (własny mąż mnie nie poznaje) 
- pierwszy cykl z bolącymi piersiami - to podobno wg mojego lekarza dobra oznaka 
Także głowa do góry...byle do wiosny, byle do lata 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2014, 07:56
Zrobilam sie jakas brzydka. Cala ciaze moja twarz byla nieskazitelna, mozna by rzec sluzyla mi ona. A od 2 dni cos sie dzieje. Jakus wyprysk na brodzie. Bez makijazu ani rusz (a tak to tylko rzesy) a nawet on nie pomaga. Mam jakies podkrazone oczy, wygladam na zmeczona zaplakana. Nie wiem.czy to psychicznie sie wykonczylam czy zbliza sie rozwiazanie.
Jutro wyjeżdżam na urlop walizka prawie spakowana,humor wisielczy...... wizyta u kosmetyczki zaliczona, w poczekalni otwieram gazetę i artykuł o nie możności zajścia w ciążę i BIG wywód na temat psychiki, ze to wszystko od niej zależy......no to eureka!!!! Jasna cholera, o tym mi wiadomo i należy się odblokować!!!! Maskara nie ma już sił i słów....poza tym znajomi zaczynają mnie traktować jak trędowatą, bo koleżanka zaszła w ciążę i nie chcieli mi nic mówić, bo będzie mi przykro....i kur...jest mi przykro i ryczę prawie non stop, ale stwierdzili, że muszę zaliczyć jeszcze większego doła, a potem oleję sprawę i będzie:)Większego doła zaliczyć chyba się nie da.......no ale poczekamy zobaczymy i wiecie co...nie będę już tak często gościła na Ovu bo tez się dołuję.....jak widzę, że dziewczyny "wskakują" na inny poziom.....tzn ciąża rozpoczęta......itd
Poza tym plecy mnie cholernie bolały, brzuch boli, na urlopie będziemy we trzech, bo cholerna @ będzie z nami...oby pod koniec.....
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2014, 10:28
Piersi dalej bolą... Prawa pierś stwierdziła, że nie będzie gorsza i też się lekko powiększyła, ale do lewej jej jeszcze daleko 
Ale to wszystko nieważne bo...
Samopoczucie na dziś - SKACZE Z RADOŚCI
:D:D Zdałam!!! Wczoraj przyszły mi wyniki z JLPT ( Japanese Language Proficiency Test) - to taki ogólnoświatowy test znajomości języka japońskiego dla obcokrajowców
I teraz mogę się poszczycić ładnym certyfikatem znajomości języka japońskiego na poziomie N5 (podstawowy).
No to teraz w lipcu podchodzimy do N4 (nieco bardziej zaawansowany), a jak się uda to może i do N3 podejdę kiedyś
A potem N2 i tłumaczem zostanę 
Tak czy siak - ZDAŁAM! ZDAŁAM! ZDAŁAM! Jestem taka szczęśliwa
:D:D Nic mi chyba dziś humoru nie popsuje 
Tak jak myślałam. Poranna temp. 35'9. Zimna babeczka ze mnie, albo mam beznadziejny termometr
Jeszcze kilka dni pomierzę i pomyślę nad wymianą na lepszy model.
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić ...
Więc któregoś dnia zapytało Boga:
* Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tak żyć skoro jestem takie małe i bezbronne ??"
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę dla Ciebie jednego. On będzie na Ciebie czekał i zaopiekuje się Tobą.
* Ale powiedz mi Boże, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym ??
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do Ciebie każdego dnia ... I będziesz czuł jego anielska miłość i będziesz szczęśliwy.
* A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówili, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie ??
- Twój anioł powie Ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
* A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą, Boże ??
- Twój anioł złoży Twoje rączki i nauczy Cię jak się modlić.
* Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni ??
- Twój anioł będzie cię chronił nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
* Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Ciebie, Boże więcej widział ...
- Twój anioł będzie wciąż mówił Tobie o Mnie i nauczy Cię jak do Mnie wrócić. Chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej Ciebie ...
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
* Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć, powiedz mi proszę imię mojego anioła ...
- Imię Twojego anioła nie ma znaczenia ...
Będziesz do niego wołał :
"Mamusiu"
Mam nadzieję,że będzie mi dane usłyszeć to nie tylko od mojego syna Piotrusia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2014, 10:21
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.