Panna owulka była, na moim wykresie pięknie jak na razie. Tak bym chciała żeby w końcu się udało...Dzisiaj dopiero 4 dpo a ja od wczoraj mam takie dziwne uczucie w podbrzuszu, jakby bóle miesiączkowe ale nie do końca, ściskania, kłucia, czasem ból krzyża. Nigdy tak nie miałam. I piersi wrażliwe na dotyk ale to u mnie normalne po owu. Wiem, że na jakiekolwiek objawy jest duuuużo za wcześnie, zawsze zaczynałąm świrować koło 10 dpo... Miałam się nie nakręcać w tym cyklu ale żeby to robić to chyba bym musiała w śpiączkę zapaść i obudzić się w dniu spodziewanej @ 
Na forum tyle dziewczyn z zielonymi kropkami ostatnimi czasy, aż zazdrość zbiera. Czemu nie ja??
Mam wrażenie, że wszystkim się udaje tylko nie mi...
Jutro wizyta u nowego ginekologa, dr zajmuje się pacjentkami z niepłodnością. Ciekawe co mi powie?
Jutro ten wielki dzień o 17:00 dowiem się na czy stoję , czy moje maleństwo jest , czy wszystko z nim dobrze . Niestety muszę jechać sama , nie wiem czy dam sobie radę jeśli okaże się to co najgorsze. Nie uwierzę , że Go nie ma , On musi być , musi być wszystko ok . Patrzę teraz na moją małą gwiazdę w jej oczy i wierzę , że pod sercem jest taka druga iskierka , musi być . Nerwy mam w strzępach , nie umiem sobie wyobrazić , co będzie jeśli moja nadzieja umrze . Nie wiem czy będę umiała iść dalej , podnieść się i żyć . Modle się do Boga , chodź ostatnio daleko mi od wiary , nie jestem chyba godna aby Go o cokolwiek prosić , dał mi przecież tak wiele , pewnie więcej niż innym . Jednak mój strach , nikt nie umie mi pomóc , nikt nie rozumie , nie umiem w niczym znaleźć ukojenia , na niczym się skupić.


Wiadomość dnia
Ustalono termin przyjścia na świat Małej przez cc na piątek 28.03.2014r. To będzie 1 dzień 40tc.
Eeee... jakoś termin kwietniowy bardziej mi się podobał 
Wczorajszy wieczór koszmar - jakoś tak mnie mała gniotła, że nie mogłam oddychać i wymiotowałam.
Dziś samopoczucie dużo lepsze 
Zadanie dnia wykonane - papiery do KRUS złożone. Czekam na decyzję i gigantyczną sumę do zapłacenia - za 2 lata zaległości. (Nie miałam pojęcia, że muszę płacić od momentu jak odziedziczyłam w spadku ziemię po tacie, no ale nieznajomość prawa szkodzi)
Zanim wyślą mi decyzję będę już z Malutką więc jakoś to przełknę - pewnie poproszę o rozłożenie spłaty na raty.
Załatwiłam też sprawy związane z netem i energetyką i jak tylko wróciłam do domu wskoczyłam do łóżeczka.
Biedny Kuba nawet jeszcze obiadu nie dostał. Pewnie zaraz zacznie płakać z głodu
Ostatnio znalazł na mnie sposób. Dmucha trochę balonik i spuszcza z niego powierzę tak, że wydobywa się dźwięk piszczącego kotka. Do tego robi taką słodką minę. Kompletnie mięknie mi serce mimo, że to taka podła sztuczka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2014, 19:37
dziś mam takiego doła, że eh 
@ z odstawienia jest no i super ale jest bardziej obfita niż te dwie poprzednie z odstawienia i jest prawie tak bolesna jak moje normalne @ a najbardziej boli krzyż i trochę mniej brzuch..zaczynam się bać tych starań...Mam nadzieję, że się nie zablokuję... 
A w dodatku mój mąż się rozchorował...ciekawe co mu powie lekarz ale nie jest dobrze bo temp. miał powyżej 39C
a w dodatku chyba znowu zostanę ciocią od strony mojego męża...Kurde jakie to niesprawiedliwe Mąż jest najstarszy z rodzeństwa a jeszcze nie ma Fasolki
a jego rodzeństwo robi dzieci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
i każde z Bobasów jest totalną wpadką ja nie wiem czy młodzi ludzie w wieku 18-19lat nie wiedzą co to antykoncepcja...jeszcze na nowo nie zaczęliśmy starań a ja już mam dość i czuję, że się poddaję
chyba już za stara jestem na dziecko 
Może gdyby mój mąż był z inną już dawno by miał Maleństwo....nic tylko usiąść i płakać ;'(
Czuję ją. Nadchodzi. Spadek temperatury definitywny i niepozostawiający złudzeń. A przez króciutką chwilkę w tym cyklu byłam prawie pewna, że wyszło. Ale nie wyszło. "jakoś tak... nie jest mi... nawet żal..." Tak jak myślałam na początku. Nie ten jajnik (to znaczy mi się tak wydaje, że z prawym coś jest nie 5, ale nawet nie jestem pewna, że z niego była owulka...), ciągła choroba i voila. Ciąży brak. Jeszcze jeden cykl i będzie brak szans na dzidziusia w tym roku
Chyyyyyyba że.... Marzec to taki ładny miesiąc na zajście w ciążę, prawda?
Jakoś jestem spokojniejsza odkąd wiem, że mogę zajść. Albo to chwilowe
Kto wie 
Więc, ladies and gentlemen, nowy cykl starań uważam za (prawie) otwarty
Kto ma kciuki niech zaciska i w marcu wszystkie zachodzimy w ciążę. Postanowione i już
Chyba zaczekam z rozmową do piątku, wtedy oboje mamy wolne. Jedziemy do Londynu załatwić sprawy paszportowe. Wieczorkiem kolacja, jakiś film, może chlapnę trochę winka na odwagę
Dzisiaj zrobiłam sobie wolne od pracy. Okres dokucza a i psyche nie za dobrze. Od jutra biorę się w garść. Idę na siłownię, bo od tygodnia prawie nie byłam. Wyładuję z siebie negatywne emocje i naładuje trochę baterie.
Wszystko będzie dobrze!
Wszystko dobrze jest!!!
ze strony http://abrahamisara.pl/:
1. Chcę rozmawiać o problemie swojej niepłodności
2. Nie bój się, że zranisz mnie pytaniem, o to jak się czuję, w związku z tym
3. Postaraj się być delikatny
4. Nie musisz udzielać mi rad, jeśli będę chcieć rady, to o nią poproszę
5. Wysłuchanie i Twoja obecność, to najlepsze wsparcie
6. Nie mów, ze to nic takiego i smutek przejdzie z czasem, ja to wiem, ale teraz właśnie cierpię
7. Nie mów, ze rozumiesz, jak to jest, bo Ty masz dziecko
8. Nie mów, ze przesadzam i ze to nie koniec świata, bo dla mnie, to jest koniec świata, o jakim marzę
9. Nie mów, że na pewno w końcu doczekam się dziecka, bo tego nie wiesz
10. Powiedz mi, że mnie kochasz i będziesz przy mnie, kiedy będzie mi ciężko
czasem chciałoby sie to nosić na czole, choć i tak nie jest tak źle jeśli chodzi o "udawanki" - dzisiejszy tekst koleżanki: chcesz mam do sprzedania ubranko z chrztu syna moze was to zmobilizuje.....hehehe nooo chłopaki! słyszeliście! mobilizować się! ale nie na bacznosć tylko lećcie łaskawie do takiej wielmoznej jajowej! szybciej szybciej szybciej!
Dzisiaj powinna być @. Według prognoz ovu . Pierwszy termin , który został już 2-3 razy przesunięty
. A ja czuję się źle, boli mnie brzuch, lewa strona brzucha, kłujący ból, aż noga mnie boli. Czuję się jakby @ miała przyjść????? Myślałam że z miesiąca na miesiąc bardziej będę wszystko rozumieć, bardziej wczytam się w wykres??? A ja dalej nic nie wiem i nie rozumiem
Jeszcze męczy mnie okropna zgaga, pierwszy raz od niepamiętnych czasów
.......
Dzisiejszy dzień minął jakoś szybko.. W pracy pełno papierkowej roboty, mało obijania i tak zleciało...
Pogoda po prostu przepiękna!!!
WIOSNA!!
Wszystko rozkwita, budzi się do życia tylko JA jakoś tak stoję w miejscu..
Jeszcze tydzień do @!
A fuu!! oby nie przyszła 
Witajcie kochane.. Co u mnie? Hmm.. Szczerze ostatnio jest źl. Z moim samopoczuciem.. Chodzę jak wrak człowieka... Jest ciepło. Pełno mam z wózkami.. A ja idąc ulicą poprostu spuszczam wzrok i idę... To ju. 8 miesięc.. minęły jak jedne mrugniecie.. Co wieczór słyszę i widzę jedno.. Gdy leżę juz wieczorem widzę ta małą biała trumienke a w niej moja najwieksza miłośc.. Wszystkie marzenia.. Ta prześliczna istotka.. codziennie widzę jej buzię.. A widząc to wszystko słyszę najgorsze słowa mojego gina..,,zabo jej serduszko nie bije,, ja nie wiem czy ja mam jakąs depresję czy co? Ja ciągle myśle.. Czasem chciałabym uciec ze swojego ciała.. Bo za dużo wszystkiego tli si. W mojej głowie..tak czasem si. Uśmiecham..są takie dni..w pracy nie daje poznać jak cierpię.. Bo niechce litości.. Wolę poprostu wylać swój żal tutaj..tutaj mnie zrozumiecie.. Bo niektórzy z,, moich bliskich,, mówią ty dalej rozpaczasz? stało si. Trudno- właśnie dla nich to tylko trudno - dla mnie nie dla mnie to najgorsze co mogło mnie spotkać.. Bóg każdemu człowiekowi daje misję.. Misja mojej córeczki było da. Nam szczęście,radość i nieograniczoną miłośc.
Aniołku mama nigdy nie zapomni Twojej miłości kiedyś si. Tam spotkamy mam Ci tyle do powiedzenia.. A najbardziej jedno.. Chce Ci powiedzieć jak bardzo Cie kocham choć Ty pewnie to wiesz.. (*)
Moj mezus rozmawial w urodziny taty z moja przyszla bratowa. Ma 20 lat i jest o 10 lat mlodsza od brata. Ona chce juz sie hajtac i miec dziecko. Dla mnie to szok! Ja sobie sama zapracowalam na wesele a ona niewie co to znaczy wesele ile to kosztuje. Jednakze moj brat nie jest jeszcze na to gotowy ponoc za 2 lata bedziemy sie bawic. Ja to czulam ze ona chce juz miec dziecko bo ja bardzo ciagnie do dzieci nie to co mnie!.. No coz taka jestem.. Jestem ciekawa jak oni sie zabezpieczaja bo sa juz jakies 6 lat razem.. I wcale mnie by nie zdziwilo jakby im sie udalo szybciej.Zycie:-((
Nie jestem pewna do konca czy aby napewno nadeszla moja pora.......czy ja juz glupieje???
nadżerka podleczona, w 11 dniu cyklu już po owulacji było, najprawdopodobniej 9 dc, ból podczas badania, mimo tego, że było delikatnie to wykonane, przyczyną bólu oczywiście endometrioza, nowe ogniska się potworzyły i jeżeli resveratrol nie złagodzi dolegliwości to czeka mnie kolejna laparoskopia.
Starania i starania...Nie wiem kiedy zobaczę tak długo wyczekiwana zieloną kropkę. Na dodatek nie mogę dzisiaj spać. Pół nocy nie spałam przez wczorajsza wiadomość o ciąży mojej szwagierki, która tak działa mi na nerwy jak żadna inna dziewczyna. I na dodatek jest w 2 miesiącu ciąży i będę musiała patrzeć na jej rosnący brzuch.
Wiem, ze to nie ładnie z mojej strony, ale musiałam wyrazić jakoś swój gniew i zazdrość. Chyba po prostu będą ją unikać. Wczoraj stwierdziłam, że jestem beznadziejna, przecież ciąża to miała być taka prosta sprawa, a tu okazała się "przepaść", której z moim M nie mogę przeskoczyć.
Mąż w ostatnim czasie zrobił sobie badania nasienia i niby wszystko jest ok, ale nie dokońca. Tzn. plemniki ok, ale musimy iść do specjalisty, ponieważ jeden wynik wskazuje na hiperspermię i teraz biedak zamartwia się, że to jego wina. ale ja uważam, ze to nie dokońca, no coż zobaczymy.
W tym cyklu idę do nowej Pani ginekolog i zobaczę co i jak, ponieważ moja poprzednia stwierdziła tylko, ze owulacja występuje i jestem młoda i mam się z mężem starać. nawet nie dostałam skierowania na jakieś badania (dno totalne). W poniedziałek idę prywatnie z nadzieją, że nowa Pani Ginekolog mi pomoże.
Słonecznie więc jest dobry humor
Jest 16 tydzień, czuje się dobrze. Tak sobie myślę, że może za m-c będę już czuć ruchy dziecka-nie mogę się doczekać! Brzuszek rośnie i dopiero jak mąż zrobił mi fotki to zobaczyłam jaki fajny jest ten brzuszek-taki okrąglutki
Wstawiłabym fotę, ale po pierwsze nie wiem jak, a po drugie zdjęcie jest w majtach więc nie ma takiej opcji, żebym świeciła golizną 
Zastanawiam się nad koloryzacją włosów- mam już duże odrosty i wyglądam tragicznie... Z drugiej strony trochę się obawiam, ale podobno to nie szkodzi dziecku, zresztą teraz są lepsze farby... Chciałam zrobić balejaż, ale 3 h u fryzjerki mi się nie uśmiecha, więc chyba jednolity kolor-ja już sama nie wiem. Jestem teraz strasznie niezdecydowana
Uciekam do garów, może mi się mózg otworzy 
Pogoda przepiękna
słoneczko świeci cieplutko aż chce się żyć
... muszę wam powiedzieć kochane że jestem wiecznie głodna aż strach pomyśleć co będzie pod koniec ciąży
ale to wszystko nie ważne najważniejsze jest to żeby maleństwo rosło zdrowo
KOCHAM CIĘ KROPECZKO
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 12:18
Fajnie, już prawie prawie połowa marca 
Byłam ostatnio po kopię wizyty sprzed dwóch lat u lokalnego gina. Zrobiłam w ośrodku zdrowia nie małe zamieszanie z tego powodu. Weszłam do pokoju rejestracji, nie chciałam iść do lekarza, bo po co jak potrzebowałam tylko kserokopię potwierdzoną za zgodność. Już sam fakt kopiowania dokumentacji zaniepokoił panią pielęgniarkę i strasznie dociekała po co mi to. Jak kilka razy powtórzyłam, że do 'dalszego leczenia' bo nie chciałam jej mówić o ivf to najwidoczniej jej nie wystarczyło i pobiegła do lekarza czy może mi skopiować, lekarz wezwał mnie do siebie (poza kolejką oczywiście, czym naraziłam się na potworne spojrzenia osób stojących w mega dłuuuugiej kolejce) i oczywiście on też pyta: a po co pani to? ja mowie, ze do dalszego leczenia, a on: ALE CZEGO DOKŁADNIE?? a pielęgniarka cały czas przy nas stała z ciekawskim wyrazem twarzy, no więc rzuciłam na nią znaczące spojrzenie, na szczęście lekarz zrozumiał i poprosił, żeby wyszła, więc wtedy powiedziałam mu o szczegółach. Był wyraźnie zdenerwowany. Chyba bał się, że potrzebne mi to do oskarżenia go o coś
Biedny, był przerażony
Ale gdy uspokoiłam go mówiąc, że nic złego nie zamierzam z tym robić to wypisał mi zaświadczenie, że wtedy i wtedy byłam na wizycie kontrolnej, że miałam torbiel na jajniku z powodu niepękniętego pęcherzyka, a później pozwolił skopiować kartę. Oczywiście pani przy ksero również nie omieszkała nie zapytać PO CO MI TO? Tak to jest w lokalnych przychodniach, dobrze, że nie będą (mam nadzieję) wiedzieć, że podchodzimy do ivf, bo wsadzili by mnie do witryny i codziennie oglądali
Nie wiem czy to zaświadczenie wystarczy, bo nigdzie nie miał zapisane, że przyszłam na wizytę kontrolną z powodu rozpoczęcia starań, no ale mam nadzieję, że tak.
No i samopoczucie do dupy całkowicie...
Odebrałam dziś dodatkowe wyniki - anty TPO... Norma wynosi 60, mój wynik... 1212,7...
Co prawda do rekordu przychodni mi daleko (ponad 4 tyś), ale i tak... Mam chorą tarczycę...
Za tydzień w czwartek idę do endokrynologa. I... wracamy do gumek, bo tak wysoki wynik może spowodować że poronię. A tego bym nie chciała. Więc do póki się nie wyleczę, starania zawieszamy...
Dziś mam urlop w pracy, mąż też. Jak odebrałam rano wyniki, niemal zasłabłam... Ginekolog mnie przyjąć na razie nie może, wiec do rodzinnego pojechałam. Od dał mi skierowanie do endokrynologa, a potem pojechałam do mamy do pracy (pracuje niedaleko lekarza), mąż tez przyjechał. I płakałam, prawie godzinę. Teraz jest już lepiej, uspokoiłam się, wiem, że da się wyleczyć i że jak tylko wyleczę to będzie dobrze... Musi być...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2014, 10:33

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2014, 19:38
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.