Czasem mam dosyć mieszkania z mamą i babcią.
Nawet głupie mycie okien musi być wtedy kiedy one chcą bo jak już jest posprzątane to od razu okno umyć i będzie spokój. Nieważne że mam to zaplanowane na przyszły tydzień a dzisiaj nie mogę bądź po prostu mi się nie chce.
I żyj tu z takimi.
Boję się że jak już będziemy mieć dzieci to one będą traktować mnie z pogardą bo moje zdanie w tym domu się nie liczy i nie będę dla nich w ogóle autorytetem.
No ale co zrobić? Mama za tydzień idzie na operacje do szpitala, 80 paro letnia kobieta o kulach za wiele w domu sama nie zrobi.
W piecu nie napali, pieskowi do kojca jeść nie zaniesie (nie jestem okrutna że trzymam go w kojcu, on po prostu jest cholernie groźny), nie wspominając nawet o sprzątaniu w domu czy gotowaniu.
Ja po prostu nie mam innego wyjścia. Muszę tu mieszkać..
Czasem takie nie docenianie przez babcie tego co dla niej jest robione bardzo mnie denerwuje. Wiadomo że należy jej się szacunek czy z mojej strony czy ze strony jej dzieci ale to nie znaczy że ona może traktować nas jak podludzi.
Wiadomo też że starsi ludzie mają swoje humory ale dzisiaj nie wytrzymałam...
Po raz kolejny usłyszałam że jak ja będę w jej wieku to coś tam, coś tam...
W końcu powiedziałam że jak będę w jej wieku to będę wdzięczna jeśli będę mieć przy sobie córkę która będzie wszystko dla mnie/za mnie robić tak jak dla niej jej córka.
Siostra i mama ciągle powtarzają mi że mam dać spokój, że ona jest w tym wieku że się jej nie zmieni.
Ale czy to znaczy że mam dać sobie wejść na głowę?
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2014, 13:09
No i urodzila sie Gaja, coreczka Chiang Mai
Musze przyznac, ze jak patrze na zdjecia to Gaja jest obecnie bardzo podobna do mamy. Pewnie to jeszcze kilka razy sie zmeni ( jak nie kilkanascie) w kazdym razie sliczna dziewczynka
ma takie spojrzenie jakby byla doskonale swiadoma tego co dookola jej sie dzieje. Musze zapytac sie Chiang Mai czy duzo rozmawiala ze swoja corcia jak byla w ciazy. Podobno to widac od razu po urodzeniu bo dziecko reaguje na glosy osob, ktore z nim rozmawialy jak jeszcze bylo w brzuszku. Na glos mamy oczywiscie zawsze reaguje ale na glos taty czy cioci bedzie tylko wtedy odwracac glowe jesli te osoby z nim rozmawialy wczesniej 
Czytam teraz ciekawa ksiazke na ten temat, niestety zostala wydana tylko po francusku. Zapowiada sie ciekawie wiec chetnie podziele sie z wami informacjami 
znowu zgaga i ból żołądka 
Wczoraj przeżyłam mini kryzys... Koleżanka, która 4 miesiące temu urodziła odwiedziła mnie w pracy (mieszka niedaleko mojego miejsca pracy, a że sama z dzieckiem w domu się nudzi to czasem wpada). Było mi strasznie ciężko... A najgorsze było jak mi zaproponowała abym małego potrzymała... Odmówiłam powołując się na bakterię, które mogą być dla młodego groźne.
Ale jestem z siebie dumna - tym razem trzymałam się twardo i nawet jednej łzy żalu nie wylałam. Jasne, było mi mega żal i smutno, ale... trzymałam się dzielnie.
Mąż zabrał wczoraj do pracy mój chlebek i poczęstował kolegów. Jeden z nich stwierdził, że zamawia cały bochenek
Jak mi kariera naukowa padnie to... otworzę piekarnię z chlebem, bułeczkami, ciastami, tortami i innymi wypiekami bezglutenowymi
A co 
Samopoczucie na dziś - pogodna 
Może by się tak w końcu udało? Bardzo na to czekamy 
Dzisiaj 14 dc, owulka tuż tuż, test ovu +. Serduszka są 
Mój wykres piękny jak na razie,delikatna fala, zmierzająca mam nadzieję w stronę szczęśliwego finału. Serio, patrzenie na nią mnie relaksuje
i oczywiście gdzieś z tyłu głowy pojawiają się myśli, że z tak pięknego wykresu to już musi się coś urodzić
To mój 5 wykres na OF i najładniejszy no ale starczy tych zachwytów...
Jak to zrobić żeby całkowicie nie myśleć? Jak to zrobić żeby widząc inne zielone kropy nie marzyć o swojej? O tych uczuciach emocjach, ach...marzę. Chyba już taki charakter, cholera...pewnie znowu nic z tego, pewnie znowu...muszę powtarzać bo zawsze jednak jest ta cholerna nadzieja. Co miesiąc to przerabiam. Czekam i marzę. Ciężki przypadek 
Ogólnie nastrój ostatnio dobry, żyję życiem codziennym i nadzieją. Rozsądek podpowiada, że będzie jak zawsze ale...tyle cudów wszędzie widać. Czekam na mój
Aktualnie jestem na oddziale gdzie chyba z połowa dziewczyn w ciąży, ewidentnie wirus krąży
Tylko ja to niestety z tych co rzadko chorują, odporność dobra
Ale może w końcu się poszczęści 
Czekam...
Po wczorajszym plamieniu nie ma śladu.. Dziwne.. myślałam, że @ się dziś rozkręci a tu nic.. Oczywiście zrobi mi na złość i przylezie w sobotę albo niedzielę i nie będę miała wystarczająco dużo czasu aby się zapisać na HSG. I nie wyrobię się do 10dc..
Ona zawsze przeciwko mnie...
Chyba pierwszy raz od prawie 2 lat wyglądam @ z niecierpliwością
dziś 39 dc.. temp 37,2 a @ nie widać;/ jak trzeba to jej nie ma! Brzuch wogóle nie boli za to piersi urosły i tkliwe więc myślę, że już niedługo... kurcze to już 3 dni po terminie no ale zawsze to może być ta jedna z wyjątkowo długich, które każą na siebie czekać ;/
Nhehe ale nabroilam, troche pogrzebalam na ovufrend ( chcialam usunac ten ostatni wykresik ) a tutaj automatycznie zakonczylo mi ciaze. Nie wiem jak wrocic do mojego starego wykresu ciazy, ale udalo mi sie odrzyskac dane. Hura 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2014, 16:11
Uff już @ mam prawie z głowy
wczoraj tak się zakręciłam że dzień wcześniej zaczęłam brać Clostilgebyt ( nie od 5d tylko od 4) eh.Jakoś dziwnie się czuję okres niby był ale jakiś dziwny, jak by nie mój. Po tych tabletkach trzeba od nowa uczyć się swojego organizmu, ciekawa jestem jak będzie tym razem. We wtorek spotkanko z moim lekarzem zobaczymy co mi powie. Okres zachciankowy nadal trwa-wróciła ochota na dawano zapomniane smaki. W dodatku tu gdzie mieszkam chyba ogłosili jakiś sezon ciążowy i po ciążowy bo wokół mnie same dumne przyszłe albo obecne mamy ze swoimi pociechami ( i jak tu się nie dołować
)
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2014, 17:29
Ginekolog: "Jeśli temperatura spadła to jest miesiączka, Duphaston dopiero za 16 dni. Głowa do góry, będzie dobrze." A poza tym warzywka w ogródku posiane teraz tylko czekać aż pokarze się trawa
jak będzie więcej zajęcia to będzie mniej złych myśli. Wczoraj znowu kłótnia z mężem chociaż nie wiem o co, coraz częściej się zdarzają. Chciała bym z kimś porozmawiać z kimś kto ma podobne problemy ale niestety nikogo takiego nie ma, dla nich to i lepiej tylko ja taka samotna...
Wszystko mnie dobija.
Najbardziej ostatnio problemy z cerą, jest coraz gorzej. Po zaprzestaniu brania antybiotyków uporczywy trądzik powrócił. Nie wiem co robić. Czy wrócić do nich, ale to wiąże się z końcem starań. Już nic na mnie nie działa, ani suplementy, ani dieta, ani kosmetyki, żadne maści. Lekarka powiedziała mi wyraźnie, że albo starania albo leczenie. Już kilka razy brałam antybiotyki, ale po ich odstawieniu problem powraca. Mam już prawie 25 lat, czy to się nigdy nie skończy.
Kochane jestem w 8 tygodniu ciąży. Czy bóle podbrzusza (nie pojawiające się cały czas są czymś grożnym)? Możecie mi napisać coś o Waszych doświadczeniach. Bardzo się denerwuje, wyniki badania krwii i moczu będę miała dopiero jutro po południu. Mieszkam w UK, więc nie ma najmniejszych szans na wcześniejszą wizytę u lekarza. Będe wdzięczna za odpowiedż.
Macica w silnym przodozgięciu , jama macicy kontrastuje się prawidłowo. Jajowody długie przepuszczają kontrast pod oporem i z bólem OBA DROŻNE !!!
Juhu !!!
A ból nie do opisania..
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2014, 19:09
wyniki badania nasienia męża 
upłynnienie - dost. upłynniony (60 min)
objętość - 3 ml
ph - 8
barwa - mleczna
lepkość - prawidłowa
aglutynacja - brak
koncentracja plemników w 1 ml ejakulatu - 205 mln
całkowita liczba plemników w ejakulacie - 615 mln
ruch postępowy 50 %
ruch całkowity 70 %
brak ruchu 30 %
żywotność 46 %
plemniki prawidłowe 15 %
Dong quai zażyty w tym cyklu, ale czy działa to się okaże...
Pobyt u m był ale niestety małpa pokazała jak zawsze swoją wyższość i nie potrafiła opuścić takiego wydarzenia. Owulki jeszcze nie było, żołnierzyków też już pewno nie ma... do kitu takie starania.
Ostatnio same nowiny o ciążach i porodach w rodzinie, ciągle ktoś inny, kiedy będzie nasza kolej? Czy w ogóle będzie?
Wkrótce święta wielkanocne, m znów trafi na @ koleżankę 
Kaszel, katar i tak na okrągło od zeszłej sb....
załamać się można.
I jutro raniutko pobódka i na badania prolaktyny. A wyniki odbiorę dopiero w pn.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2014, 07:06
Dziś, od samego rana koszmar.
6.22 Mdłości tak straszne, do tego ból brzucha, masakra. Sama nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Dobrze że mam mojego D. przy sobie, przytulił, pocałował, pogłaskał i zasnęłam. Jest niby lepiej muszę wstać i się ogarnąć. Na 11 do szkoły po dyplom, jakby nie mogli normalnie wydawać, tylko z wielkim hukiem. To będzie ciężki dzień coś czuje..
Dzisiaj też 2 kreski na owu. Ale OF mi krzyczy że nie wykryto owulacji, co za system
.
Dzisiaj wspominałam jak to z moją pierwszą ciążą było. Datę ślubu mieliśmy wyznaczoną na sierpień. W kwietniu zaczęłam marudzić o dziecku i że moglibyśmy spróbować. Ale zabraliśmy się za to w nieodpowiednim czasie - za późno. Mimo tego gdy pojawiła się @ ja już wyłam że na pewno nie mogę mieć dzieci, że trzeba odwołać ślub, niech sobie szuka baby, która będzie zdolna mu dać dziecko. Zastanawiam się jak on to przetrwał. A potem w maju zaproszenia, przymierzalnia sukienki, szukanie dodatków i cały ten bajzel i nagle w czerwcu mój facet mi mówi czy ty nie powinnaś już mieć @? Popatrzyła w kalendarz i mówię - No co ty za tydzień, a on że jakoś tak mu się już długo wydawało. Na drugi dzień poszłam do pracy, ale cały czas mi to nie dawało spokoju. Spojrzałam jeszcze raz w mój kalendarzyk i okazało się że jestem 7 dni po terminie
. Szybko kupiłam test i były dwie piękne krechy, aż się popłakałam. Akurat zbliżał się dzień ojca więc kupiłam malutkie skarpetki, zapakowałam i w tym właśnie dniu wręczyła prezent mojemu przyszłemu mężowi. Chwilę mu zajęło zanim zaskoczył o co chodzi z tym prezentem. A potem wizyta u gina i potwierdzenie ciąży... Gin bal się bo miałam tyłozgięcie i niedorozwój macicy, do końca 5 miesiąca brałam duphaston. Bałam się ale wszystko skończyło się dobrze. Myślałam że teraz też tak będzie... 
Niestety nie... Mam nadzieję że ten cykl będzie dla nas łaskawy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2014, 21:23
POchwalę się jeszcze pokoikiem:)
pomysł mój wykonanie moje męża i jeszcze paru hehe 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c67f47b7a20c.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c114518cbaaf.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d3c8a634d6a5.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dbf574547f1c.jpg
niestety nie da sie zrobić zdjecia w calosci bo pokoj jest waski i dlugi:)
a taki zyrandol kupiłam córci, już widze jak sie patrzy w te kryształki:D szczególnie że sa żarówki ledowe:D
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0534bec4e5ef.jpg
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.