Wczoraj bylismy na Usg 3D, wklejam kilka fotek,niewiele na nich widac choc moja siostra widzi juz pewne podobienstwa 


A to malec w calosci:

A tutaj dowod rzeczowy na to ze bedzie chlopczyk 



Malec mierzy 15cm i wazy 180gr. Wszyscy uwazaja, ze mam duzy brzuch jak na czwarty miesiac ciazy ( ja tez) ale ponoc to normalne po bliznietach.
Zaczynamy sie juz zastanawiac nad imieniem 

musze sie przestawic na jedzenie wiekszych sniadan..pomalutku...dzisiaj:
sniadanie o 7.30- 1/2 serka wiejskiego, kawa czarna bez cukru z 1/2 lyzeczki kawy tylko, sok z: 2 pomidory, 1/2 peczka szpinaku, 2 lodyzki selera, oraz szklanka soku pomaranczowego.
sniadanie 2: ( o 11.30)- 4 jajka na twardo z wlasno-robionym majonezem
1 kromka chleba pelnoziarnistego, 100gr tunczyka,4 malutkie plastry szynki chudziutkiej, szklanka herbaty zwyklej, 1/2 szklanki wody.
godz.13.00- szklanka soku jablkowego z cynamonem
mniam 
obiad ( godz.13.30-14.30): 250gr miesa czerwonego
wiem bardzo duzo, ale przy warzywach i owocach samych nie chce sie nabawic anemii,; salatka,
podwieczorek ( 17.00)- szklanka soku z 3 marchwi i 1/2 peczka szpinaku. Szklanka soku marchwiowo-jablkowego.
Kolacj ( ok 19.00-20.00) musze jesc tak pozno bo sie budze strasznie glodna w nocy i nawet woda przy lozku nie pomaga a nie chce jesc w nocy. 4 tarte rzodkiewki, 1/3 ogorka, 1 pomidorek, 1/4 zoltej papryki i szklanka kawy inki na mleku.
Dzisiaj na wadze 75.8kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!hurrrrraaaaa.jeszcze ostatnio przez ponad 3 tygodnie waga sie utzrymywala i nie spadala ani troche..wachalo sie ok 77,5kg! czyli ok 1.7kg w ciagu dwoch tygodni
dla mnie wsyatrczajaco
niech spada powoli to nie bedzie efektu jojo
jem duzo kalorii, nie ograniczam ich, bo wiem ze pcos ma wiele deficytow witaminowych wiec posty na dobre mi nie wyjda 
Dziekuję dziewczyny. Mój mąż już od momentu jak się brzuch zaokrąglił co jakiś czas mnie po nim głaszcze, przytula. Raz- co prawda po pijaku
- wycałował ten brzuch, mówił do niego i w końcu stwierdził, że to wcale nie jest takie złe mieć żonę w ciąży, że to jest bardzo fajne. Na USG po badaniu spojrzałam na niego, myślalam, że będzie znudzony. A on siedział z rozanielonym uśmiechem i wcale się nie martwił, że dziewczynka a nie chłopiec. Pytał lekarza czy wszystko ok i czy może przyjść ze mną na połówkowe. Nie wiem jak się zachowywal nasz kolega, kiedy jego żona była w ciąży. Z tego co słyszałam nie był na żadnym USG. U nas decyzja o dziecku była wspólna i świadoma. U nich... była to na 99% decyzja jednostronna. On nie wiedział, był w szoku i był załamany kiedy dowiedział się o ciąży. A ona raczej na pewno się mocno o to ciążę starała. Raz się prawie wygadała, że rok to trwało, że był cykl stymulowany. Stąd bliźniaki dwujajowe... Chociaż oficjalna wersja to wpadka
Może mój P. jest bardziej dojrzały niż myślę?
A tak rozpoczynamy 2 trymestr

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2014, 17:04
Dzisiaj znalazłam w internecie list pacjentki do lekarza, który napisała trzy lata po leczeniu.
Niesamowite jest to jak wiele sytuacji mogę odnieść do siebie. 
cyt." 20 rzeczy, których nie mogłam powiedzieć mojemu lekarzowi, kiedy byłam jego pacjentką w klinice leczenia niepłodności
Szanowny Panie Doktorze,
W tym liście poruszę sprawy, o których chciałabym, aby Pan wiedział, a o których nie wspomniałam, kiedy się poznaliśmy 3 lata temu.
1. Właściwie to nie chcę tutaj być. Brzmi to pewnie dziwnie biorąc pod uwagę, ze właśnie uszczupliłam stan swojego konta o 10 tysięcy złotych.
2. Jakiekolwiek próby zachowania spokoju i roztoczenia uroku osobistego to gra. Ta prawdziwa część mnie jest po prostu zarezerwowana dla mojego męża i anonimowych koleżanek z forum o niepłodności. Cokolwiek Pan powie na temat moich szans na poczęcie zostanie dokładnie i wielokrotnie przeanalizowane.
3. Szanuje Pana i Pańską wiedzę. Ale równocześnie chodzę do akupunkturzysty, hipnotyzera i wróżki.
4. Chociaż poziom mojego FSH to dla Pana jedynie "dane", dla mnie ta wysoka liczba jest jak odpowiednik fatalnego wyniku egzaminów wstępnych na studia, czuje się oceniana i skazana na porażkę. I niezależnie od tego, jak bardzo stara się Pan mi to wytłumaczyć i tak nie rozumiem, dlaczego nie cieszy Pana niższy wynik.
5. Sprawdzam wszystko w internecie. Ciągle.
6. Niepłodność to ból, który wykracza poza niemożność posiadania dziecka. Ma wpływ na moje małżeństwo, moje przyjaźnie i umiejętność wyobrażenia sobie przyszłości. Dotyczy mojego ciała i równocześnie tego, czy wszystko to, w co wierzyłam, że zależy od mojej determinacji i zaangażowania, okaże się prawdą.
7. Każda kolejna miesiączka znaczy dla mnie tyle, co poronienie.
8. Chce się czuć ważna i to pomimo tego, iż wiem, ze jest i będzie Pan uznanym lekarzem bez względu na to, jak zakończą się moje starania.
9. To naprawdę niepojęte, ze muszę przejść badanie palpacyjne piersi już w dziesięć minut po poznaniu Pana, chociaż rozumiem, ze oboje powinniśmy udawać, ze to bułka z masłem. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, ze ta część mojego ciała będzie miała swój udział w staraniach o dziecko.
10. Jakaś część mnie wierzy, ze uda mi się rozwiązać ten problem przy użyciu mieszanki ziołowej o. Sroki.
11. Rozumiem, ze chciałby Pan, abym pamiętała o statystykach, ale nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie wierzyła, ze przeznaczenie można oszukać.
12. Wielce prawdopodobne, ze w czasach, kiedy była Pan najlepszym studentem na roku, ja starałam się poznać podstawy literatury. Teraz trochę się Pana boję, chociaż w czasach, gdy literatura wydawała się być o niebo ważniejsza, współczułam, ze musi się Pan babrać w chemii organicznej.
13. Staram się zachować zimną krew w konfrontacji z głowicą do waginalnego badania usg, chociaż jestem przekonana, ze cierpię na zespól stresu pourazowego.
14. Nie rozumiem, dlaczego muszę na Pana czekać bez bielizny. Myślę, ze to nienormalne, kiedy półnaga patrzę na Pana wykrochmalony kitel. No dobrze, rozumiem to, ale i tak tego nienawidzę.
15. Poczekalnia jest pełnym ciszy i napięcia czyśćcem, gdzie każda minuta wydaje się trwać godzinę.
16. To wcale nie zastrzyki są najtrudniejsze. Chętnie robiłabym je sobie w gałkę oczną, byleby móc poznać wynik testu dwa tygodnie wcześniej.
17. Doceniam, ze cytuje Pan wyniki badań, według których poziom stresu związanego z niepłodnością dorównuje stresowi towarzyszącemu chorobie nowotworowej. Nigdy nie miałam raka, ale czasami naprawdę czuję, ze umieram.
18. Chwała Panu za to, ze nie każe mi się Pan zrelaksować.
19. Niezależnie od tego, co napisałam powyżej, powierzyłam Panu moje nadzieje, marzenia, jajniki, nasienie męża a może nawet nasze zarodki, proszę więc niczego nie schrzanić!
20. Dziękuję i zawsze będę wdzięczna za poprowadzenie nas tą wyboistą ścieżką do upragnionego celu."
zrobiłam dzisiaj sobie jeszcze jedna bete, tak zebym była spokojniejsza i wynik to 10760 mlU/mL...czyli jest bardzo dobra tak mysle...
kittykate moj kropek miał 0,07cm ale mysle, ze została ciut zanizona bo dokładnie go nie zmierzyła...
Byłam wczoraj na wizycie, która nic nowego nie wniosła do mojego życia. Ale z dwojga złego lepsza żadna wiadomość niż zła, miałam USG, na którym okazało się, że wszystko jest w porządku i tyle.
Pozostały mi 4 tabletki anty i czekamy na @. W 1-2 dc mam się pojawić w klinice i zaczynamy stymulacje. Jakieś to wszystko wydaje mi się nierealne. Mam wrażenie, że zdarzy się coś co uniemożliwi rozpoczęcie. Wiem, że nie powinnam mieć złych myśli, ale rozpoczęcie stymulacji oznacza dla mnie zrobienie ogromnego kroku w przód i jest on tak ogromny, że obecnie aż nierealny i nieosiągalny.
No to dobijamy powoli do końca I trymestru. W poniedziałek zaczniemy 13 tydzień
Tymczasem od poczatku ciaży męcza mnie okropne migreny.... Średnio 3 tygodniowo... I jestem po okropnej grypie i zapaleniu oskrzeli... Mam nadzięję, że to maleństwu nie zaszkodziło 
Kobietki macie jakieś sprawdzone sposoby na walke z migrenami???
Czytam te wasze pamietniki i sie zastanawiam skad wy bierzecie sile zeby to wszystko zniesc nie zalamac sie nie wiem czy bym tak umiala czy bym sie calkowicie niezalamala nie zmknela w sobie. ,ale te wasze pamietniki daja mi nadzieje bo wam sie wkoncu udaje wiec jeszcze nic nie jest stracone 
bo marzenia niespełnione
radość niszczą bezpowrotnie
TO JUŻ JUTRO !

Ślub.. ach jak to cudownie brzmi
jestem szczęśliwa że w końcu zostanę żoną TEGO JEDYNEGO 
Obudziłam się o 6 jak zwykle nerwy robią swoje.. No i mam wolne więc zawsze mam na odwrót i budzę się bardzo szybko..
Powiem Wam dziewczyny, że naprawdę to tak szybko minęło.. aaa !
nie tak dawno był styczeń wszytsko planowaliśmy itp.. a teraz to już jutro ! 
Jestem podekscytowana i zdenerwowana 
Program wyznaczył mi już owulkę, ale zastanawiam się czy jak jutro również będzie wyższa tempka to czy ovu mi nie zmieni dnia owulki hmm :> no i dziwne jest to że we wtorek test był negatywny w w środę i wczoraj pozytywny..
W każdym razie, chcę żeby TA noc była najcudowniejszą..

Będzie co ma być.. Jestem pozytywnie nastawiona, bo nawet jeśli się uda to nie mogę się przecież denerwować.. 
Plan na dziś: 
- spowiedź i msza święta,
- kosmetyczka (manicure hybrydowy
mam swoje długie paznokcie udało mi sie uhodować haha
ale niestety jeden mi się złamał i musi mi zrobić podkład żelowy
)
- wizyty u babuni, pewnie na godzinkę bo ma dziś ur.
- jakoś muszę zdążyć jeszcze zrobić dwa ciasta 
- spakować moje wszystkie pozostałe rzeczy i zawieźć do S. 
- ogarnać sprawę z przygotowaniami na polterabend (kieliszki, kubeczki, ciasto, miejsce na tłuczenie szkła)
około godz 18-19 będą się pewnie zjeżdzać no i wtedy to pewnie niestety do północy czy do 1 będziemy stać
ciekawe jak jutro rano będę wyglądać ! 
No dobrze, to chyba wszystko
muszę uciekać i wypełnić mój plan 
śiskam Was mocno dziewczynki i trzymajcie za mnie kciuki
buziaaaaaaaaaki ! ;*
mam przepiekny sluz...pierwszy raz w zyciu jak bialko jajka kurzego!!!!!!!!!!!!!!!! a nie kremowy rozciagliwy! przepiekny sluz ciagnacy sie na 8cm!!!!!!!! masakra hurrrrraaaaaaaa! takiego jeszcze nie mialam, nawet jak nie bedzie owulki t wiem ze dieta dziala. Bardzo silne bole obu jajnikow po przebudzeniu.
Dzisiaj waga w ciuchach 75.5....0,3kg w dol
przestaje sie wazyc do polowy maja bo swira dostane hahahah
8ego maja mam egzamin na prawko
od dzisiaj prysiadam troche do kodeksu drogwego
Dzisiaj ostatni dzien lzejszej pracy..jedziemy tylko na 2 godzinki ale od jutra mamy masakre przez nastepne 2 tygodnie, bardzo duzo pracy- sezo sie zaczal 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2014, 10:21
Ruszyłam z badaniami. Wczoraj poszłam dać krew na badania tarczycowe TSH, FT3, FT4 i anty TPO i na przeciwciała antykardiolipinowe IGG i IGM. Przeczytałam w internecie, że powinno się je zrobić do 6 tygodni po poronieniu, a zanim bym miała wynik badania histopatologicznego, wypis ze szpitala, zanim bym poszła do lekarza sprawdzić, czy wszystko jest ok, to już mogłoby byc za późno. Zresztą teraz muszę znaleźć jakiegoś dobrego lekarza.
Jestem po pierwszych badaniach prenatalnych.
Coś niesamowitego!!! Jednak dobry aparat robi swoje.
Widzieliśmy maluszka w całej okazałości (ziewało mu się trochę bo to ranne godziny były i raczej wolał spać także nie było problemu z dokładnym pomierzeniem. Okazało się. że wszystko jest idealnie nie ma się do czego przyczepić pod względem anatomicznym, za tydzień powinien być wynik testu PAAP-A także wszystkie moje obawy strachy i lęki zostały rozwiane.
Pani doktor zapytała nas również czy chcemy znać płeć (mówiła, że 100% jeszcze nie da ale co widać to widać
. Na początku ciąży postanowiłam sobie, że nie będę chciała znać płci dziecka i zrobimy sobie niespodziankę, jednak ciekawość zwyciężyła, no i najprawdopodobniej będziemy mieli dziewczynkę
Nie powiem, że nie marzyłam:) Mąż jednak strasznie chciał syna i widać było, że jest trochę rozczarowany. Dam mu czas żeby zaakceptował obecną sytuację, a nóż se okaże, że na następnych badaniach coś wyrośnie;p Na razie nie chwalimy się znajomością płci z rodziną bo zacznie się lawina pytań na które jeszcze nie jestem gotowa.
Wczoraj wielki powrót do pracy po 3 tygodniach L4 - oj będzie ciężko.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2014, 16:13
moja dzisiejsza PRL przy braniu Bromka 1x0,5 dziennie to - 7,47 
Ból krzyża nie do zniesienia od kilku dni... masakra i do tego jestem nerwowa, płaczliwa i za chwile się śmieje... te humorki hehe
Wielkim krokami zbliża się @ mogłabyś tak odpuścić i nie przyjść 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2014, 10:49
Dziś piąteczek, a ja zmęczona do potęgi n-tej, nic mi się nie chce i w dodatku do pracy na popołudnie. Czuję już zbliżającą się @, może pojawić się w każdej chwili. Miłego dnia
Stało się... Widziałam Cię moje kochane maleństwo. Masz całe 6mm. Pięknie bije Ci serduszko a ja jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońce. KOCHAM!!!!!!
Dziś mam taki sobie dzień, mam zmienny nastrój a wczoraj spałam prawie całe popołudnie.
Dziś za to pobolewa mnie brzuch jak na okres i przydałaby się no-spa ktorej nie mam
bo tak niekomfortowo mi w pracy 
Ale cieszę się bo zaczynam urlop
cały tydzień przyszły!!!! jupi!!!!
strasznie się cieszę!!! w pon przyjeżdza moja siostra:)
idziemy do fryzjera, zrobie te badania na spokojnie które zaleciła gin z Lux Medu
będzie z głowy!
Do wizyty 5 dni
aaaaa!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2014, 12:08
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.