Dziś test ciążowy negatywny, tak sobie mowie ze może trochę za wczesnie, ale kurka zawsze przed okresem wyskakuje mi dziadostwo na twarzy no i od wczoraj to samo, nawet na szyi się pojawił pendrak :-\ wole nie myśleć nawet ze jutro planowo powinna przyjść @, tak mi się spodobało to wasze określenie małpy ze nie mogę :-D

Januszkowa Moje wielkie marzenie 5 maja 2014, 00:29

Wydaje mi się, że dostane @. 3 dni przed terminem. Wszystko na to wskazuje, lekko zabarwiony sluz, wibracje w brzuchu i ból mięśni. Kolejny stracony miesiąc, kolejne rozczarowanie. Jest mi bardzo przykro. Mojemu J też będzie. To jest trudne mówić mu co miesiąc, że znowu się nie udało.

A wiec jestem po nastepnym usg i okazalo sie, ze maly wazy 110 gramow wiecej niz tydzien temu. Troche mnie to zaniepokoilo gdyz jest to duza roznica, w tamtym tygodniu wazyl 180g a teraz 289g. Moj lekarz twierdzi, ze wszystko jest ok i ze dziecko jest po prostu silniejszej budowy. I nie chodzi tu o tluszcz tylko uklad kostny. Oboje z M jestesmy z natury szczupli i w naszych rodzinach wszyscy maja raczej unormowana wage ale jak rozmawialam z kobietami z obydwu rodzin to chlopcy rodza sie raczej duzi wiec prawdopodobnie zanosi sie na to samo u nas.
Jednak jedna rzecz mnie zastanawia. Biore mianowicie witaminki prenatalne, po ktorych zreszta super sie czuje ale naczytalam sie, ze po takich specyfikach dzieci bardzo sie rozrastaja i czesto okazuje sie na badaniu, ze wzrostem sa starsze o kilka lub kilkanascie dni od rzeczywistego wieku. Troche mnie to przestraszylo wiec zapytalam swojego lekarza czy to mozliwe. Powiedzial mi, ze raczej nie ale jesli tak jest to tym lepiej dla dziecka bo bedzie silniejszy.
Rozmawialismy na ten temat z moim M i zadecydowalismy, ze narazie ogranicze sztuczne witaminy i bede je brala co trzy dni. Ale na codzien bede uwazac by dostarczac organizmowi i Misiowi naturalnych witamin.
Jednak mam troche dylemat czy dobrze postepuje. Chcialabym zeby mial wszystko co najlepsze.. :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 08:23

mychowe W oczekiwaniu:) 5 maja 2014, 07:22

Cala noc w skurczach, calkiem regularnych i strasznych, co 3 minuty po 25 sekund, ale rozwarcia mi nie sprawdziły, wiec czekam na sprawdzenie rozwarcia i chyba dopiero o 11.15 to zrobia, 24h od założenia tego tamponu hormonalnego. Dobrze, że się przespałam w nocy pomiędzy skurczami i nabrałam sil, bo jak tylko moj mąż przyjedzie to będziemy chodzić, co pomoże mam nadzieje przy rozwarciu. Już niczego się nie boje, chce mieć to za sobą :) Wylaz malutka na taty urodziny :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 07:42

Zaraz po porodzie wrócę do mojego ulubionego koloru włosów :)
e944681b8eb845b1m.jpg
7721fb0a17b1baf9m.jpg
db2b62c32629dd94m.jpg
391ba13083a86056m.jpg
0eaa50f4cedd8965m.jpg

JaMama Chyba zwariowałam??? 5 maja 2014, 07:52

5 maja

Temperatura nieco w dół , waga nieco w górę . Wiadomo już co się kroi . Ani mnie to nie martwi , ani nie cieszy . Dobrze , że słoneczko świeci , bo może zajmę się trochę ogródkiem :) Zapuszczony okropnie . Nasiona kupione już miesiąc temu , powinny już kwiatki wyłazić , ale nie wyłażą , bo jeszcze nie posiałam . Skalniak wygląda jak zapuszczone , niedostępne dla ludzi miejsce . Między tujami trawa rośnie , że ziemi nie widać a zeszłoroczne Marcinki jeszcze nie ścięte - suszki dość wysokie ...
Przed chwilką usłyszałam ,, Z Bogiem Mamo ,,. Dziewczynki poszły do szkoły ... Ja znowu sama , choć nie do końca :) Mąż śpi , ale o 11 już Go nie będzie , no i najstarsza córka jeszcze śpi , bo do szkoły dopiero w czwartek idzie .
Jakoś dziś ( póki co ) nastawienie mam dość pozytywne :) i oby tak dalej . Oby przy odchwaszczaniu nie dopadły mnie jakieś durne myśli ;)
Wczoraj z dziewczynami na forum poruszyłyśmy temat odchudzania - więc ja już zaczynam , albo inaczej ... kontynuuję to , co przerwałam ostatnio . Za chwilkę wskakuję na orbitreka i popędzę :P dokądkolwiek :P byle swoje 45 minut zrobić :)

Neyla Pokój z widokiem na morze. 5 maja 2014, 08:50

Całą majówkę czekałam na okres, a on jakoś tak się ociągał. Wczoraj miałam jednoroazowe bardzo skąpe krwawienie...dzisiaj jedynie brązowo zabarwiony śluz. Termin wskazuje na miesiączkę, ale ...no właśnie. Ostatnio też miałam takie plamienia i gin w trakcie badania stwierdził, że to jednak @. Po lutowym poronieniu mój okres jest skąpy, jedyny plus, to że cykle się skróciły.
Chyba czeka mnie poprawka z testowania.

Rano-jak tylko otworzyłam oczy na mierzenie tempki-dopadły mnie okropne mdłości. Teraz też mam gula w przełyku.

tempka dzisiaj spadła, ale mierzyłam ją godzinę wcześniej, więc może już zaczynam świrować??? ale tak bardzo chcę dziecka, czy naprawdę na nie nie zasługuję??? Boże błagam niech te 2 dzidziolki zostaną ze mną <3

Dawno mnie nie było i dawno nie pisałam :)
ale odpoczywalam!!!! miałam wolne które przeznaczyłam po części na badania
a w drugiej częsci na odpoczynek w Bieszczadach!
ale po kolei...
29.04. miałam wizytę u mojej gin. Zarodek pięknie widoczny 2,2 mm.
Badania prawidłowe oprócz czystości pochwy - mam jakąś bakterię oraz TSH 2,9 (max w ciąży 2,5)
Nast dnia wizyta u endokrynologa - przepisał euthyrox 75 mg 1/2 tabl rano na czczo.
Dodatkowo po ok 4 tyg stosowania leku zlecił wykonanie USG tarczycy+ zbadanie hormonów FT4 i FT3. Kontrola za miesiąc po wykonaniu badań. Ten lek będę musiała prawdopodobnie brać przez całą ciążę. Ale cieszę się że tak szybko załatwiłam wszystko przed wyjazdem na weekend majowy i dzięki temu wszystkie leki zaczęłam stosować już 30 kwietnia.
Co do infekcji pochwy dostałam globulki i trivagin.
Wizyta 13 maja.
Trochę się stresowałam ale teraz jestem spokojna. Pani endokrynolog powiedziała że będziemy działac i bedzie wszystko ok. Nie czytam żadnych forum i jestem duuuużo bardziej spokojna!
Głowa do góry dziewczyny! nie zadręczajcie się internetem!!!!

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 5 maja 2014, 11:12

Dziś o 19.15 wizyta u gin.Zobaczymy czy pęcherzyk pękł.
Nadzieja,nadzieja,nadzieja...

I koniec weekendu majowego.

Dziś czuję się paskudnie, cały czas chce mi się spać i mi zimno. Wizja zrobienia obiadu przeraża - nie mam siły ani pomysłu co zrobić. Staram się jeść delikatnie i zdrowo, ale to niestety równa się dwa obiady :P

Planuję urlop na początek czerwca :) mam nadzieję, że będzie wszystko ok i będzie można spokojnie jechać. Uwielbiam takie przygotowania :) Dzwonię, wypytuję, patrzę co jest ciekawego w okolicy. Nie mogę się doczekać.

Dziś oprócz zmęczenia na minus jest wyciekająca luteina... paskudne uczucie jak by @ przyszła :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 11:45

Postanowiłam pisać pamiętnik, chociaż długo sie nad tym zastanawiałam, gdyż nie chciałam aż tyle czasu spędzać na ovu , zeby nie myślec tak dużo o tym. Chciałabym sie poddać, bo moze to zablokowało moj organizm. Moim wyzwaniem na najbliższy czas jest pójście do G i zrobienie badań, ktore moze wskażą mi drogę do działania.... Moj lekarz uważa, ze wszystko jest ok tylko dlaczego tyle czasu nie mogę zaciążyć. Narazie zmieniam tylko ziółka, ale rezultaty są marne. Moze teraz z wiesiłkiem widzę różnice w ilości śluzu, chociaż do końca nie wiem czy to jest śluz płodny, czy tylko wiecej śluzu kremowego. Jakoś nie potrafię tego dobrze rozróżnić.
Poczułam ogromną potrzebę pisania. A moze to mi pomoże wylać złość i smutek kto to wie???
Wybieram sie wlasnie do mojego chrzesniaka , ktory wczoraj skończył Rok (impreza urodzinowa za tydzien) to jest syn mojej przyjaciółki z która planowałyśmy, zeby jednocześnie zajsc w ciążę jej sie udało za pierwszym razem a mnie niestety nie. Ona ma córkę w wieku naszego synka, razem chodzą do przedszkola. Kiedyś nawet byli parą :) ale moj syn stwierdził, ze to nie jest dziewczyna dla niego i teraz tylko sie przyjaźnią :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 16:43

21 tyg.+4 dni

Oczywiście tak jak myślałam - pogoda na majówkę trochę zepsuła się. Co ja mówię trochę. No było po prostu zimno i raczej nie nastrajało to do spacerów i przebywania na dworze :P

Z wyjazdem nadal wielka niewiadoma. Już zaczyna mnie to co raz bardziej męczyć. Boję się, że wyjdzie na to, że na wariackich papierach będę się pakować, bo w ostatniej chwili dostaniemy informację, że mogę jechać. Ech, chyba pójdę za radą brata i stworzę listę spraw, które muszę przed wyjazdem załatwić i powoli będę je załatwiać, bo potem w popłochu mogę o czymś zapomnieć...

Chociaż dotychczas nie ciągnęło mnie do tematów wózkowych, to na dziś zarządziłam wyprawę po wózek. Dlaczego ? Już śpieszę z wyjaśnieniami. Otóż okazało się, że w Kanadzie rodzice raczej nie używają wózków-gondoli. Kupują wózki 2 w 1: spacerówka i fotelik. Nie mogłam w to uwierzyć jak przeglądałam strony sklepów, ale kuzynka Męża niestety to potwierdziła i zdziwiła się czemu ja tak upieram się na gondolę. Nie wiem, może ja jestem dziwna, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała niemowlę brać na dłuższe spacery w foteliku! Rozumiem, że na chwilę, do sklepu itp., no ale na normalny spacer do parku ? Gondolę co prawda można kupić, ale wybór jest niesamowicie okrojony, tylko czarny kolor i cena powalająca, jednym słowem po prostu nie opłaca się tam kupować gondoli :/ Tak więc wymyśliłam, że pojadę dziś z rodzicami do paru sklepów, zorientuję się co i jak, porobię zdjęcia wózków 3 w 1, które wydają mi się o.k., wyślę zdjęcia Mężowi i razem zadecydujemy, który wózek mam kupić...i wysłać za ocean. Masakra. W najgorszych snach nie widziałam tego tak, że bez tatusia będę latać za wózkiem :(
Teraz jeszcze naszły mnie wątpliwości: szukać wózka 3 w 1 ? Ponoć foteliki z tych wózków mają słabe oceny jeśli chodzi o bezpieczeństwo w samochodzie. No a jeśli kupię sam wózek-gondolę, to czy będę mogła dopasować do stelaża fotelik ? W ogóle to o fotelikach słyszałam, że powinno się kupować je z maleństwem, żeby sprawdzić czy maluch "pasuje" do fotelika...zgłupiałam totalnie :P Mam nadzieję, że nie wrócę z miasta z bólem głowy i jeszcze większymi wątpliwościami.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 12:24

mychowe W oczekiwaniu:) 5 maja 2014, 15:06

Dziękuje dziewczyny za trzymanie kciukow i słowa otuchy :)
Tyle skurczy, a tu tylko 2cm rozwarcia, no bez jaj!

Wiec chodzenie po schodach i skakanie na piłce teraz, mala musi się dziś urodzić!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2014, 15:07

30+2

I po majówce...

Co robiliśmy? :-)

Pierwszego dnia zabraliśmy Sarę na lody :-)

1zovt04.jpg

Potem spacer po lesie. To był mój pierwszy spacer od bardzo dawna. Strasznie się bałam, że odczuje to później, że spojenie zacznie mi się znów buntować, ale dałam radę, nie było najgorzej... Jest coraz lepiej nawet przy wysiłku. Może jednak będzie mi dane urodzić siłami natury...

Drugi dzień był ciężki - cały dzień w domu, straszny ból brzucha (biegunka) wycierpiałyśmy się... Na szczęście cały dzień padało więc nie było mi tak bardzo szkoda, ze znów muszę siedzieć w domu.

Trzeciego dnia wybraliśmy się na niezdrowe jedzenie. Oj jaka ta payda była pyszna :D
Pojechaliśmy na stację PKP :) tam pierwszy raz spotkaliśmy się z N 6 lat temu.
Jakoś wzięło mnie na wspomnienia i refleksję. To chyba przez tą mała istotę, która mieszka w moim brzuchu :) aż musiałam się go spytać czy spodziewał się tego kiedy pierwszy raz mnie spotkał. :D Poznaliśmy się z N przez internet, na początku było ciężko... ale to długa historia :)

Czwartego dnia wizyta w muzeum : )

x1dfo2.jpg
(mały odpoczynek:) )

Potem pojechaliśmy do sklepu obejrzeć łóżeczka. Zorientować się w cenach.
Załamałam się.
Już na pewno wiem, że kupie łóżeczko przez internet.
Wydaje mi się że można kupić ładne łóżeczko z materacem i pościelą taniej niż za ponad 600 zł. :/

08.05 wizyta u lekarza. :)
Nie urodziłam, nie leże w szpitalu, skurcze ustąpiły, znów mogę chodzić.
Taki mój mały sukces :)

Mona :) Starania 5 maja 2014, 16:59

juz nie długo :)

MY JUŻ PO WIZYCIE :) I WIECIE CO???? WEDŁUG MOJEJ PANI DR TO RACZEJ CHŁOPCZYK HIHIHI BO BYŁ MOMENT ŻE UKAZAŁ SIĘ SIUSIAK MIĘDZY NOGAMI ALE MOŻE TO BYĆ TEZ PĘPOWINA :) WIĘC MUSIMY CZEKAĆ <3
d75e14877843902bm.jpg
84c1160df6916ecdm.jpg

miska122 Tęcza po burzy :) 15 lutego 2025, 12:01

Rok temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Dzisiaj mój synek ma ponad 3 miesiące ❤️
Dawno nie pisałam. Ostatnio o listopadowym szpitalu. Spędziliśmy tam 12 dni i było mega ciężkie dla mnie, mojego małego synka, ale też dla całej rodziny i mojego starszego syna, który bardzo za mną tęsknił. Na szczęście Maksiu po ogromnych dawkach antybiotyku doszedł do siebie i mogliśmy wrócić do domu. W grudniu znowu wylądowaliśmy w szpitalu, bo osłuchowo nie było czysto, ale na szczęście byliśmy tylko 4 dni i na święta udało się być w domu. W tym czasie ja miałam zabieg łyżeczkowania, bo cały czas krwawiłam od porodu i w jego trakcie zrobili mi dziurkę w macicy 🙈 na szczęście operacja nie była potrzebna.
Mój starszak w grudniu skończył 3 lata. Jest super mądrym, empatycznym chłopcem, który pomimo buntu 3latka nadal pozostaje moim słodziakiem. Chodzi do przedszkola, chociaż ostatnio ciągle coś łapie i po wyzdrownieniu z grypy typu A, po 4 dniach w przedszkolu, przyszedł do domu z grypą typu B 🤦🏻‍♀️ mam już dość tych chorób, mam nadzieję że w końcu będzie dobrze.
Maks jest złotym dzieckiem. Pięknie śpi, je, uczy się nowych rzeczy. Na 3 miesiące i tydzień nauczył się obracać na brzuch. Teraz w nocy obraca się i płacze bo nie umie wrócić 😂 moje macierzyństwo z drugim dzieckiem jest naprawdę fajne. Jestem już wyluzowana, bo wiem co i jak, a w dodatku trafiło mi się spokojne, pogodne dziecko. Mogę wyjść na spacer, bo będzie wtedy spał zamiast płakać, mogę go położyć na macie bo zainteresuje się nią ciut dłużej, nie musze po nocach bujać na rękach. Odkryłam, że to wszystko jest kwestią organizacji, pod warunkiem że zorganizujecie sobie spokojne dziecko 😂
Jestem bardzo wdzięczna za moich chłopców. Kilka lat temu nie sądziłam, że będzie mi dane być w tym miejscu, w którym jestem. Teraz muszę po prostu żyć tym życiem ❤️

Biała Azlia Co przyniesie los 5 maja 2014, 18:11

Po ostatnich kilku dniach smutnych i jakichś dołujących dziś mam dobry humor:) Mam nawet sporo energii i udało mi się pomalować sufit w kuchni. Może długi weekend tak na mnie wpłynął. Hehe, śmiać mi się chce, bo rodzinka jakoś do mnie zagaduję o ciąży, oczywiście nie wprost. Najpierw mama, o kwasie foliowym, że taki ważny w ciąży; następnie babcia, chciała mi dać dużą patelnię, bo kiedyś mi się rodzina pewnie powiększy (hehehe); a na koniec teściowa, że jakoś wyładniałam na buzi, i przy bioderkach mi przybyło. Przez to wszystko zaczęłam się zastanawiać, czy nie jestem w ciąży, i nawet objawy u siebie doszukuję, np: zgaga, nigdy nie miałam zgagi, a dziś mam. Tzn wydaję mi się, że to zgaga. Albo gorzki smak w ustach. Rzeczywiście trochę się w brzuchu zaokrągliłam, ale to zapewne na @, bo ma przyjść na dniach. I coś mi jeździ tak w brzuchu od kilku dni. Zapewne to jakieś gastryczne problemy, a ja się doszukuję. Na obecną chwilę, wolałabym nie być w ciąży. Chciałabym najpierw znaleźć pracę... Potem już by mnie to tak nie przerażało. Ale jak będzie tak będzie:) Chociaż chciałabym się do tego najpierw przygotować i fizycznie i psychicznie:)

Ita Projekt Junior (napro) 5 maja 2014, 18:20

Pierwszy ciążowy rzyg.
Dość spektakularny bo przed samym wyjściem z Lidla...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)