Ezia90 Akcja bobas! 27 maja 2014, 22:00

Wreszcie! wreszcie coś pozytywnego! :) Jedziemy za granice z narzeczonym do pracy:) Tak bardzo sie ciesze. Oczywiście z jednej strony bedzie mi smutno wyjezdzac i rozstawac sie z rodzina i znajomymi (choc nie ma ich wiele) ale w koncu zarobimy:) Ufff co za ulga...

Jestem na diecie bzglutenowej od 10 dni...lekarz kazal mi sprawdzic tylko zjedzac jeden produkt po 10 dniach i zobaczyc jak zareaguje...zjadlam lyzeczke peczaka...bol glowy po 5 min po zjedzeniu taki ze moge walic glowa w mur...wieczorem lyzeczka kszki mannej na mleku- po 2-3 minutach to samo! w takim razie dieta eliminacyjna u mnie przez tylko okreslony czas wogole nie zadziala...musi byc gluten calkowicie wykluczony z jedzenia.
Zaraz mi leb peknie na pol...lekarz stwierdzil,ze jak trulam organizm caly czas to mnie glowa nie bolala bo organizm byl mega zatruty...ale po 10 dniach bez glutenu juz jedna lyzeczka produktu zawierajaca gluten robi masakre! boze moja glowa! zaraz mi peknie!


U mnie dzisiaj jadlopis:

sniadanie : 4 jajka na miekko, sol, 3 maluskie pomidorki ( te gronowe), czarna kawa bez cukru

sniadanie2: 2 plasterki zoltego sera z dziurami, 2 plasterki poledwicy, 3 pomidorki deserowe, 1 rzodkiewka, 3 male nektarynki, 2 jajka na miekko, 100gr malin, 1/2 szkl wody

( do tego miejsca super zajebiscie)

obiad : zjadlam 2 lyzki jeczmienia i bol lba masakryczny az musialam polozyc sie spac na 2 hrs! w chuj objawow w ciagu 5-10 minut po zjedzeniu! bol migrenowy glowy, gorace poty, pocenie, zburzenia wzroku...nigdy tak nie mialam, ale dzieki temu wiem, ze organizm sie oczyszcil w te 10 dni bo reaguje na alergen.

podwieczorek : kawa, ser zolty 2 plastry.

Kolacja : 150 gr czeresni, 100gr truskawek i 100gr malin zmiksowane...( i bylo super) zjadlam 2 lyzeczki manny na mleku i znow bol lba!


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 maja 2014, 23:01

Lolek Blup :) 27 maja 2014, 22:38

Próbowałam wkleić suwaczek, ktoś wie może jak to zrobić?

Bergo Bergo - nowa ja 27 maja 2014, 22:49

Hmmm, pies się zakochał w brzusiu :)
1zxmxx0.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 maja 2014, 22:50

dziś moj 28dc..zrobiłam test..oczywiście negatyw...dlaczego...moj organizm wymyśli sobie tyle objawów....apetyt...mdłości..zgaga...uczucie gorąca....wszystko....i dupa....co ja robię źle??a może jestem tak zla osoba....bo nie lubie swojej teściowej..bo robiłam kiedyś krzywdę Bogu...co ja robię źle...moj maz tez sie stara...az czasem mi go zal bo sie tak stresuje...jeszcze jeden cykl clo i odpuszczam sobie...skoro wszystko ze mna dobrze:(
W pierwszym cyklu mega sie nakręciłam....teraz starałam sie nie nakręcać..ale wyszło jak zawsze:(:(:(:( jest mi smutno i zle..oczywiście juz wczoraj sie poryczałam jak sie położyłam do łózka...bo wiedziałam ze test to tylko formalność....i tak sie stało:(


ps. apro po teściowej :D
przez weekend bylam u szwagra i jego żony...jak znalazłyśmy sie na chwilkę same to znalazłyśmy wspólny tema :"teściowa" ona tez jej nie lubi...i nie akceptuje...jupiii nie jestem sama..w końcu ktoś mnie rozumie :D:D:D

madzik55 Moje nowe dziecko 28 maja 2014, 09:06

No i myślałam że mnie to ominie..nie ominęło.

Seria tysiąca takich samych pytań:
"to kiedy ten termin?"
"to ile zostało?"
"to jeszcze nie urodziłas?"
"Czy juz?"
"masz w ogóle jakieś skurcze?"
"Czasem nie przenosiłas?"

AAAAA!!! Nie mogę już słychac tego i odpowiadac w kółko to samo.
Zaczęłam burczec,że przesunęłam sobie termin na sierpien bo wtedy będzie chłodniej.

A wewnętrznie mnie tłucze frustracja na przemian ze samouspokajaniem się i zadowoleniem z życia.
Wczoraj sobie wzięłam prysznic wieczorem,ubrałam się w jedną z największych moich koszulin nocnych i stwierdziłam,że mogłabym juz sobie pojechał do szpitala.
Coś tam w nocy zabolało..ale za słabo, jakoś tak beznadziejnie..i nie na temat..

Wycieczki do kibleka na porządku dziennym..a aptetyt wilczy..
Waga w górę..ale muszę się ograniczyc..
najlepiej majonez i lody..dziś sobie robię zupkę z warzyw..cienką taką..dorzucę rybkę jakąś ,żeby coś tam pływało na pocieszenie.

Dookoła wszystkie urodziły a ja siedzę tak bez sensu..
Oczywiscie nie, nie nie..nie będę narzekała - bo ciąża to napiękniejszy okres w życiu kobiety :P

Robek przesunął wizję swoją na wtorek lub poniedziałek..też odbiera telefony od rodziny..sam raczej nie pyta o dotykaniu brzucha nie wspominając.
Delikutaśny cholera...

pomarancze89 uciekająca nadzieja... 28 maja 2014, 09:11

Więc byłam u mojego doskonałego i bezbłędnego gina:DDD Żeby ściągnąć szwy musiała zainterweniować pielęgniarka;)Zrobił to tak nie delikatnie, że zobaczyłam gwiazdki. Krew się polała. A pierwsze co usłyszałam, to że chyba wiem, że teraz to już pozostaje zrobić badania męża, bo i tak się dziwi, że wogóle zrobili mi laparoskopię bez nich - gdzie przy skierowaniu nawet nie wspomniał o tym! A w szpitalu już na stole zapytali mnie o badania męża:O Rozłożył ręce i stwierdził, że mówi się o 3 do 6 miesięcy na zajście po laparoskopii ale no wie pani różnie to może być. Jakież było moje zdziwienie, że nie zagrał va bank. Mógł od razu powiedzieć, że nie ma szans. Przynajmniej zaoszczędziłabym czas. Wymusiłam receptę na clo, podziękowałam i wyszłam. Szczęśliwa, że prędko do niego nie wrócę. Jeśli chodzi o prowadzenie ciąży to podobno jest świetny, ale jeśli wychodzi się poza jego kompetencję to koleś wymięka. Więc pozostałam z receptą w ręku i L4 na kolejne dwa tygodnie. Ale pozostaje przy swoim. Teraz luzzzz i dystans do sprawy. I zobaczymy co tym zdziałamy:)

Dzień 14.
Wstałam i czuję pustkę...ale dobrze,że mam T. obok, bo pracuje w domu :) ah mam tyle nauki dzisiaj, trzeba spiąć poślady i uczyć się, ostatnie dwa koła i rok zaliczony :)
Wczorajszy estradiol w 11dc- 336,3!! Szok :D wcześniej miałam góra 71 :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2014, 09:28

Ja po wizycie: Dziecko nadal ułożone pośladkowo, terminu cesarki nie mam bo nie mam innych przeciwskazań i bede czekac az sie cos nie rozkreci albo do terminu porodu.

Mały waży 2800 g wiec w normie;) Ja przez 3 tygodnie przytyłam 1 kg.
Gin stwierdził że macica pobudzona , na Ktg nie było zadnych skurczy:)
Kolejna wizyta za 2 tygodnie;)

Koleżanka z pracy jest w drugim miesiącu ciąży. Przedwczoraj dzwoniła, że jest w szpitalu z powodu krwawienia:( na szczęście dzidziuś żyje i już jest wszystko w porządku. Mówiła mi, że wszystkie kobiety z jej sali po krwawieniu poroniły! To jest coś strasznego:( Za to nasza szefowa świruje, bo nie umie zrozumieć, że ktoś może być w szpitalu a nie w pracy- idiotka! Co prawda jeszcze nie wie o jej ciąży, ale zachowuje się tak jakby praca (za tysiąc zł) była ważniejsza niż zdrowie. Ten świat upadł na głowę:/

Z innej beczki... Wczoraj mieliśmy gości z Anglii. Przyjechali z 6-miesięcznym Marcelkiem:) Zakochałam się w tym dzieciątku! Miałam go na kolankach, mój mąż też go nosił na rękach (to cud, bo mówił, że nigdy takiego małego dziecka nie dotknie:P) i chociaż przez chwilę poczułam jak wspaniale byłoby tworzyć taką "pełną" rodzinę. Ehhhh.....

Dzisiaj byłam na badaniach. Zrobiłam progesteron, prolaktynę, testosteron, morfologię i lipidogram(cholesterol HDL, LDL i trójglicerydy) - zapłaciłam 96zł!!!! No, ale jak mam się prosić o skierowania to już wolę zapłacić :P

Nie wiem co z moją owulacją... Wykres do dupy. Jak się okaże, że znowu mam cykl bezowulacyjny to się chyba załamię. Powiedziałam wczoraj mężowi, że ide na badania krwi, a on zapytał i co potem. Ja powiedziałam, że po miesiączce umówię się do mojej pani ginekolog żeby działać dalej, a on: JAK TO PO MIESIĄCZCE??? TO BĘDZIE MIESIĄCZKA? Ja zgłupiałam.... Nie wiedziałam o co mu chodzi, potem jednak zorientowałam się, że on myśli, że skoro co drugi dzień się kochamy to na pewno się uda... Jak bardzo bym chciała mieć takie przekonania jak on:) Oczywiście nadzieję nadal mam, ale dla niego to było takie oczywiste :D Faceci...:)

Niedługo napiszę o wynikach badań, a tymczasem życzę wszystkim miłego dnia :) <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2014, 10:20

Ita Projekt Junior (napro) 28 maja 2014, 10:21

12+3

Znów bezsensowna nerwówka. Może to zbliża się stres przed kolejnym USG? Ostatnio pół nocy nie spałam.

Z cyklu wkurzają mnie głupoty:
1. Całe życie to JA muszę być dyspozycyjna.
Umówmy się u Z. bo jest w ciąży a Ty przecież nie masz dzieci. Jedź przez całe miasto do W. bo ma małe dziecko a Ty przecież tylko jesteś w ciąży. Teraz dla odmiany M., która ma roczniaka od 3 dni nie może odpisać na smsa a w końcu sama proponowała spotkanie.
Iskierko jak już będziesz na świecie to my będziemy mieli w nosie wszystkich i niech to oni przez kolejny rok-dwa wokół nas skaczą.

2.Wysłałam mmsa ze zdjęciem USG do bardzo bliskiej mi osoby - Cioci P. Oddzwania:
CP - Nic nie widzę na tym zdjęciu. Jakieś niewyraźne.
ja - Może właśnie wczesne ciąże są takie niewyraźne?...
CP - O! Gratuluję. Wiesz jak mnie ostatnio w krzyżu strzyka i znów naczynka mi pękają, nie moge na siebie patrzeć. Do tego te wyniki co to wiesz ostatnio robiłam pogorszyły się. A sąsiadka Waldka córki tej co ma męża Krzyśka syna Teresiakowej co mieszka dwie wsie dalej to....

Nic. Godzinny monolog i żadnych pytań o moje samopoczucie, o datę porodu, o płeć, o COKOLWIEK! Nic.
Przykro mi.

3. Zastanawiam się czy nie powinnam tej ciąży zachować w tajemnicy i dopiero jak dziecko skończy 18lat to się z nim ujawnić. W. która nienawidzi wtrącania się do jej życia, ale za to uwielbia ingerować w życie innych znów zaczyna z moim.
W. - To zaraz weźmiesz L4, prawda?
ja - Nie, jak zdrowie pozwoli to zamierzam pracować do końca.
W. - Do końca czyli np. do 6-7 miesiąca? Mogłybyśmy tyle czasu spędzać razem. Przyjeżdżałabyś do mnie i chodziłybyśmy z moim dzieckiem na spacery.

Aaaa... Dostaję szału. To może niech ona za 9 miesięcy, specjalnie dla mnie pójdzie na wychowawczy skoro tak bardzo jej zależy na wspólnych spacerach. W tą stronę to już nie bardzo, prawda?


Grrr... aż czuję jak żółć się ze mnie ulewa. :/

Dzień 15.
Mąż dzisiaj miał ściągane szwy :) lekarz pooglądał i wszystko po zabiegu jest dobrze :) uff :) tylko wstrzymać się miesiąc bez seksu, ups :D
jutro kolokwia, więc nauka, nauka,nauka...


Misiunia :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2014, 13:06

Ciąża rozpoczęta 1 maja 2014

hahaha mój syn dostała się do mojego kalendarza i nic nie zmienił absolutnie nic tylko wynik testu na pozytywny nie mogę przy nim nawet na chwilkę zostawić komputera włączonego sytuacja mnie rozbawiła bo on tak strasznie chce mieć siostrzyczkę i przypadkiem mu się tak udało od wczoraj widzę same dziwne przypadki mój syn z tym testem mój siostrzeniec zagrał mi na organach Zuzia lalka nie duża a tak mi się to imię podoba tylko mój mąż mówił że on się na nie nie z godzi bo m się z tą piosenką kojarzy no i tyle kobiet w ciąży lub z dzidziusiami jutro mam ginekologa może on wyjaśni tą całą nie pewność liczę na pozytywne rozwiązanie tego szalonego okresu niepewności :*

Ciąża zakończona 28 maja 2014

Daria89 Misja "Dzidziuś" 28 maja 2014, 11:46

Jej jak ten czas szybko leci...6 miesiąc ;)Synuś kopie z dnia na dzień częściej i mocniej, cudowne uczucie kiedy mogę czuć jego ruchy ;) A no i nie napisałam ostatnio że będzie miał na imię IGOR :) Zaczynam kompletować ubranka i sama nie wiem co bedzie potrzebne, w co go będe musiała ubierać w pażdzierniku żeby było mu cieplutko no i chyba muszę zrobić sobie jakąś liste z najpotrzebniejszymi rzeczami dla niego bo ja to już się gubię w tych rzeczach heh.

A no i ostatnio z mężem zaczeliśmy przygotowania do wybudowania własnego domu ;) Wybieramy ładna działkę z tych wyszukanych koło Torunia no i w przyszłym tygodniu trzeba już ją kupić żeby powoli zacząć już coś budować..już bym chciała żeby ten dom był i żebyśmy razem z Igorkiem mogli już tam zamieszkać, ale przyjdzie nam to dopiero w przyszłym roku ;)

A i bym zapomniała, wstawiam jedną fotkę z mojego ślubu ale tak bokiem bo całą twarz pokazać to jakoś tak się troszkę wstydzę.. ;)

0cb3607a0676ecdbmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2014, 12:00

wioleta4444 Nadzieja ? 28 maja 2014, 12:14

Okresu jak nie było tak nie ma. Może mi się wydaje, ale czuje objawy zbliżania się @ Może to paranoja ? :D
Trochę mnie pobolewa i kuje w dole brzucha, ale nie wiem czy to, to :?

Bergo Bergo - nowa ja 28 maja 2014, 12:26

19 tydzień :) Młody od początku większy o tydzień, więc to tak jakby 20 :)
2z4ijwm.jpg
11qojs6.jpg
21lj1ht.jpg

No i czas nieubłaganie leci, za kilkanaście dni rodzi moja znajoma, nie chciała dziecka, nie kocha swojego męża, chcieli się rozstać a ciąża się przytrafiła. Najpierw myślała o usunięciu, potem myślała o zaprzestaniu brania leków, ciąża to dla niej mordęga, mówi, że dziecka nie kocha. Nie piszę tego żeby ją potępić, szkoda tylko, że nie pomyślała o zabezpieczeniu się przed ciążą bo teraz dziecko będzie cierpieć...trochę mi smutno, jest nas tak dużo, tak wiele smutnych kobiet, z pustką w sercu i pod sercem, które oddałby wszystko za takie "niechciane Maleństwo".... ale los nie jest sprawiedliwy :(

Angelike Mam to gdzieś... ;) 28 maja 2014, 12:44

Zbliża się koniec cyklu i znowu zagramy w "będzie okres czy nie będzie" :)
Póki co ciągle przegrywam. Już się nie mogę doczekac kolejnej rozgrywki :) pewnie znowu bedzie lipa ale chyba lubie ten moment scigania sie.
W tych dniach zawsze pojawiają się największe pokłady optymizmu i nadziei "a może jednak...".

Trochę to głupie bo miałam zamiar sobie odpuścić starania, wyczekiwanie żeby unikać kolejnych rozczarowań. Ale chyba taka jest moja natura, ściganie się i konkurowanie po to aby uzyskać cel, zdobyć szczyt. Teraz celem i nagrodą są dwie kreski na teście. Patrząc jedynie z poziomu bardzo płytkiego i naiwnego. Bo dwie kreski niosą za sobą znacznie więcej - to dziecko. Teraz ścigam się z testami, nie ścigam się z dzieckiem :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2014, 13:02

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)