MoNa_2603 Walka o Cud 5 czerwca 2014, 13:00

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu...nawet nie odczułam, że aż tyle czasu minęło. Kolejny cykl znowu poprzez wywołanie :( tym razem była większa dawka CLO 2 tabl. raz dziennie, pełna nadziei pojechałam we wtorek na monitoring...jednak znowu nic :( lekarz powiedział, że tym razem mam wziąć już 3 tabl. CLO, że można je zwiększyć do 5, ale stopniowo co cykl, ale jeśli nie uda się wywołać owulacji do października, to czeka mnie laparaskopia...bardzo bym chciała tego uniknąć, mam nadzieję, że uda się do tego czasu chociaż wywołać owulację, już nie mówię o ciąży, chociaż bardzo bym chciała przez wakacje w nią zajść...1 czerwca żona mojego kuzyna urodziła córeczkę, w sierpniu koleżanka ma termin...zaczęłyśmy się starać w tym samym czasie, ale ona już będzie lada moment rodziła, a ja nawet nie mogę wywołać owulacji...To jest niesprawiedliwe :(

Emocje - brak ochoty na cokolwiek...

spróbuję skopiować całą część z pamiętnika ciążowego :
27 kwietnia, 00:41
Stał się cud po 3 latach i 22 dniach starań o pierwsze maleństwo !! jestem w ciąży ) strasznie się cieszymy z mężem, że się udało ...
Mimo tego ja ciągle jestem w szoku do dziś że udało się i maluszek mocny ponieważ byłam taka chora po transferze, jakieś zatrucie mnie złapało do tego ból dziąseł, zatoki, kaszel, ucho mi się zatkało ... masakra jednym słowem wrak człowieka byłam ... ale dziś już wiem że rośnie mała istotka we mnie więc zniosę wszystko ...
8 dnia po transferze zrobiłam test z moczu wyszły II kreski, ale bardzo słaba, więc pomyślałam że coś z testem nie tak skoro źle się czuje ... 9 dpt powtórzyłam i to samo tylko mocniejsza hehe.. 10 dpt poszłam na bete, zrobiłam też test z moczu i II krechy .. 11 dpt odebrałam wynik i co : w 10dpt beta wynosi 82,99 jestem w ciąży !! piękna wiadomość
Cuda jednak się zdarzają
PS. dla starających się : Warto wierzyć w swoje marzenie o dzieciątku, bo mimo tego ile Ty jesteś w stanie przeżyć, wycierpieć, wypłakać łez - prędzej czy później będzie dane Ci to szczęście w najmniej oczekiwanym momencie życia Powodzenia w starankach :*

2 maja, 11:06
powtórzyłam ostatnio bete, w 15dpt wyszła 226,90.. ja się cieszę bo urosła i wszystko wskazuje że jest dobrze. natomiast na forum dziewczyny mnie straszą że za mało urosła, że to może oznaczać np.puste jajo itd.. ja nie zabijam sobie głowy tymi złymi i pesymistycznymi rzeczami. Wierzę w moje maleństwo, będzie dobrze pojadę na wizytę i gin powie że ciąża prawidłowa i że wszystko jest dobrze a moja kruszynka rośnie, pomału w swoim tempie ale rośnie
Maluszku nie spiesz się najważniejsze abyś był/była zdrowa

5 maja, 22:15
coraz bliżej do wizyty ... a ja coraz bardziej się nią denerwuje ... czy wszystko będzie dobrze ... czy zobaczę piękny pęcherzyk bo na serduszko pewnie za wcześnie i się nie nastawiam ... oj ja bzika dostanę na korytarzu zanim wejdę i położę się na koźle ... masakra... ale jestem pozytywnej myśli będzie wszystko dobrze ... gin powie że wszystko jest wporządku i że ciąża jest bezpieczna ... ehhh ....

6 maja, 15:23
Dziś już lepiej się czuje, ciepła herbata z miodem, łóżeczko pomaga mam mały katarek, ale to już pikuś z tym co było
muszę wyzdrowieć i zacząć się ubierać cieplej jak wychodzę na dwór bo teraz najważniejsze tygodnie ciąży muszę dbać o maleństwo
ojj... ale mam stres .. jeszcze tylko 3 dni i wizyta ... Piątek 9 maja godz.10.20 pierwsze spotkanie z pęcherzykiem bo na serduszko za wcześnie - a może mi zrobi maleństwo psikusa i już pochwali się serduszkiem

9 maja, 21:08
no i jesteśmy po pierwszej wizycie
Gin z wielkim uśmiechem na twarzy wykrzyczał mi że jest dzidziol siedzi na samej górze z boczku hehe ...
Jest pecherzyk GS -0,7 mm odp 5tyg 1d . Widoczne echo pęcherzyka zoltkowego, widoczny pecherzyk zoltk. Widoczne echo zarodka następna wizyta za 2 tyg czyli 23.05 oj już się nie mogę doczekać, ale szczęśliwa jestem że wszystko jest wporządku

18 maja, 17:39
ale ja jestem głupia ... za każdym razem jak widzę teraz jak ktoś ze znajomych wstawia zdjęcie z brzuszkiem, albo związane z ciążą płakać mi się chce ... no i co sobie powtarzam... dlaczego nie ja .. to już chyba weszło w krew.. ja chyba tak naprawdę uwierzę jak usłyszę za tydzień serduszko i lekarz powie że jest wszystko dobrze ... boje się panicznie tej wizyty ...boje się żeby ten piękny cud nie okazał się snem i abym się nie zbudziła ...

20 maja, 11:22
Kochane, jeżeli macie wolną chwilę i macie konto na FB zapraszam do zobaczenia mojej stronki https://www.facebook.com/filctrzaki - są tam maskotki wykonane moimi rączkami, planuje również zrobienie literek - imion dzieci z doczepianymi maskotkami do liter - ale to już na zamówienie klienta

22 maja, 13:15
no i nadszedł ten dzień tzn jutro nadejdzie, wizyta 10.40 - mam nadzieję,że będzie wszystko dobrze i zobaczę swoje maleństwo z serduszkiem ...
23 maja, 18:42
niestety ... nie ma serduszka, ciąża rozwija się nieprawidłowo mam tydz leżeć i brać leki - 30 wizyta, albo wszystko się rozwinie albo poronię do tego czasu ...
25 maja, 23:29
dlaczego Bóg daje upragnione szczęście a potem po tylu tygodniach zabiera dlaczego co ja robię źle że nie zasługuje na szczęście !!!!!!!!!
matko codziennie boli mnie brzuch ... coraz bardziej oswajam się z myślą że będę miała okres (nie mówię sobie że poronię) bo tak łatwiej mi jest z tym "oswoić" abym nie cierpiała ... wiem że jeżeli będę krwawić będę płakać jak bóbr ...
no cóż inni zasługują na szczęście a ja niestety muszę walczyć dalej

26 maja, 22:14
albo mi się zdaję albo nie, ale wywaliło mi brzuch ... mam większy, jak pytałam dziewczyn i wstawiłam zdj im z 6 tc i 8 tc to powiedziały że faktycznie mi urósł i cyce mi urosły
heh... i co ja mam myśleć, ostatnio latam do wc jak głupia bo pęcherz nie wyrabia ... teraz jestem w wc częstszym gościem niż zawsze ...

28 maja, 14:23
wielki dzień zbliża się wielkimi krokami ...
ja jednak nastawiam się na czarny scenariusz.. łatwiej mi będzie to wszystko potem przetrawić ..

28 maja, 14:23
wielki dzień zbliża się wielkimi krokami ...
ja jednak nastawiam się na czarny scenariusz.. łatwiej mi będzie to wszystko potem przetrawić ..

30 maja, 15:34
Niestety ... mam odstawić leki i czekać na okres, jeżeli będę miała krwotok mam się zgłosić do szpitala
Dziękuję za wszystkie kciuki, za wiarę we mnie i maluszka, za dobre słowa ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2014, 13:30

Postanowiłam skopiować całą zawartość historii w pamiętniku ciążowym, ponieważ chciałabym aby była ciągłość ..
Dziś u mnie bez zmian, robię wszystko aby przyśpieszyć proces krwawienia, ale nic się nie udaje, cisza ... ani plamienia ani krwawienia :(

Magic Niemożliwe 5 czerwca 2014, 14:16

Często myślę, że i tak mam wielkie szczęście. Żyję, kocham i jestem kochana, mamy dom, własny kąt, mega grubego kota, który wypełnia nam chwilową pustkę w naszym życiu. Jesteśmy zdrowi i pełni nadziei, że nasze marzenie kiedyś się spełni.
Często wyciągam zdjęcia usg i patrzę jaka nasza fasolka była :) myślami często jestem z moja znajomą, której zostały 2 miesiące do porodu i ma problem... musi się oszczędzać, bo jak nie to zaraz urodzi... sama przechodziła to samo co ja tylko rok wcześniej i co prawda trochę wcześniej niz ja bo w 6 tyg poroniła a ja w 11. Po dwóch miesiącach zaszła i teraz znowu sie boi... Boże, czemu tak doświadczasz tych, którzy bardzo kochają swoje dzieci? Czemu masie dziewczyn zabierasz maleństwa na każdym etapie? czemu to ma słuzyć? ŻE KTOŚ ZACZNIE BARDZIEJ WIERZYĆ?Chyba wręcz odwrotnie. Bardzo przeżywam wszystkie emocje z każda napotkaną osobą, która doświadcza cierpienia w życiu...często myślę, że to nie dla mnie, nie na moje nerwy..po co mi to? By rwać włosy z głowy, drżeć całe zycie? W obawie, strachu, niepokoju? Jaki to ma sens? jestem zła, że nie stało się to wcześniej, że zyłam w nadziei 5 tygodni, że będzie dobrze, a dupa...nie było, było tragicznie. Czasami..chciałabym móc przytulić mojego maluszka i ucałować...ale wiem, że to co się stało to dlatego, że ktoś bardzo wierzący wymodlił dla mnie krzywdę... nawet wiem kto...sama jest teraz w ciąży zaawansowanej a ja jej źle nie życzę... dostanie to na co zasługuje. Ja może i zasłuzyłam na to co mnie spotkało, bo może jestem w pewien sposób zła? Każdy jest. Ma mieszany humor. jestem gotowa do walki z życiem o lepsze jutro, nie pozwolę sobie go odebrać, jak dziecka...wyrwać. Ale czasami myslę, że moje życie bez dziecka jest bez sensu, beznadziejne...mój mąż też mi powtarza, że to że inni już mają dzieci to nie znaczy, że jesteśmy gorsi,bezwartościowi...a jednak czuję się...pusta w środku. Chciałabym byc już w kolejnej ciąży, ale często myslę, czy tak właśnie chcę? Czy otoczenie nie wymusza na mnie tego. A już rok po slubie to by juz wypadało.. kiedys mąż koleżanki powiedział, no a kiedy wy?? oni zaszli w dwa miesiące po slubie. Ja mu na to, że jednym jest ciężej drugim lżej. A on do mojego K, że jakby co to on może pomóc....zrobiło mi się tak cholernie przykro,chciałam mu wykrzyczeć, że miałam zagrożenie zycia a on sobie urządza jakieś jaja!
Ludzie są okrutni, moja kuzynka, miała półwpadkę z facetem, którego znała 8 mscy. Postanowili mieć dziecko, tez pod wpłyewm otoczenia-nasza znajoma wspólna miała juz dziecko. To i ona musiała mieć. Zaszła za pierwszym razem.... jak dowiedziała się, że jest w ciąży to akurat rozeszła się z facetem, ojcem tegoż dziecka. Powiedziała mu o tym. Po dwóch tygodniach zaręczyny,a dwa miesiące później ślub i małe wesele...ale co z tego?? Jak ma zycie spieprzone. Mąż ja bije, nie zajmuję się dzieckiem a jak urodziła to był raz na 4 dni u niej i to bagatela przez 5 min... tyle tatus widział córke. Nadszedł czas wyjścia ze szpitala, okazało się, że mąż po nią nie przyjedzie bo gra lub pisze pracę magisterską.. to dziadek po nich przyjechał i zabrał do domu...bo okazało się, że ojciec ma grype. Jaką on jej awanturę rozkręcił w 4tej dobie po porodzie, że klekajcie narody! Straszył ją sądem, że każdy przyzna mu rację, że dziecko powinno być w domu z nim! No niby wykształcony facet a głupi jak koza...niedoszły ksiądz... Boże i tak ludziom dałeś dziecko, które zyje w wiecznej awanturze rodziców i chorej atmosferze...
Założyłam ten pamiętnik, nie dla komentarzy, czy lubię... załozyłam go bo to dla mnie forma terpii, wyrzucenia z siebie wszelkich emocji, które psuja mi krew. Często też będę opowiadać radosne nowiny albo jakieś inne fajnie lub mniej przyjemne hitorię.. bo nasze zycie składa się z historii ;)

renia825 czekanie na maluszka 5 czerwca 2014, 14:46

Moj pierwszy wpis. No co napisac to ze mam kipski humor to ze jestm zla nie wiem ktory dzien z kolei ja wiem ze nie ktore z was powiedza czego ona nazeka przeciez ma dwojke dzieci a niektorzy nie maja nawet jednego ale jak corka sie urodzila to myslalam ze juz nie bede chciala dzieci ze mi ta cudowna dwojka wystarczy jak sie odchwala to zaczela sie pogon za pieniadzem ja w pracy maz w pracy czasami sie mijalismy a teraz on dostal lepsza prace i musielismy sie przeprowadzic ale nie zaluje bo ja nie musze teraz pracowac i wiecej czasu z dziecmi spedzic no i czuje ze to juz ostatni dzwonek zeby miec dzidziusia juz nie jestem mloda dwa miesiace prob bez skutku wiec wybralam sie do lekarza zeby zbadac tarczyce moze to blokuje badania juz byly wiec czekam na wizyte a mam 19 czerwca czas sie strasznie dluzy. Tak bym juz chciala byc w ciazy tym bardziej ze moje dzieciaczki malo juz w domu siedza syn do szkoly chodzi a corka do przedszkola a jak tylko wruca to zjedza obiad i na dwor i tyle ich widze.w poprzednim miesiacu juz myslalam ze sie udalo bo @ spoznial sie 6 dni ale niestety przyszla a ja dostalam zalamke tym bardzej ze do cierpliwych nie naleze chociaz tlumacze sobie codziennie do cierpliwych swiat nalezy ale to pomaga na 5 minut

Tydzień z lekarzami. Dzisiaj miałam wizytę u ortopedy. Chodzi o bóle lewego kolana, które mam od roku co jakiś czas. Z reguły w wyniku większego wysiłku (nawet kilkugodzinnego spaceru). Lekarz stwierdził, że to zespół przeciążeniowy stawu kolanowego. Ale jeżeli dzisiaj nie bolało i nie było opuchnięte, to badanie nic nie wykazało. Dostała zalecenia - rower i pływanie. Kategoryczny zakaz biegania i ćwiczeń z Chodakowską. Mam wzmacniać kolano nie obciążając go zbytnio. No i dostałam zalecenia kontroli, gdy będzie bolało lub spuchnie. To wtedy zrobi mi usg kolana i będzie szukał przyczyny. A tak poza tym, to powiązał to, z wahaniami gospodarki hormonalnej przed @. Bo tak się składa, że najczęściej wtedy boli. W Szklarskiej zaczęło boleć rok temu na 2 dni przed @. Także wtedy w stawie zbiera się jeszcze dodatkowa woda. Boshe my kobiety mamy w życiu przechlapane na maksa przez te hormony.... :/

Bergo Bergo - nowa ja 5 czerwca 2014, 15:40

Jesteśmy po wizycie u Pani doktor- tej najważniejsze, której ufam. Synek, pozostaje synkiem, ma śliczne rączki i stópki- w sam raz do wycałowania :) Pani doktor potwierdziła, że wszystko jest ok, szyjka macicy ma 5 cm, więc super, ja się czuję doskonale i tylko jeden parametr w jej ocenie jest niepokojący. Przyrost wagi. Powiedziała, że wystarczy mi przybrać max 10kg, a skoro już dziś jestem 5 do przodu to mamy problem. Cóż- muszę być bardziej restrykcyjna z jedzeniem. Słodyczy, czipsów, słodkich napojów, coli itd. od zawsze nie ma w mojej diecie. Zatem czas zmodyfikować gruntownie ogólne podejście do żywienia. Muszę przestrzegać 5 posiłków, jeść mniej a częściej, ograniczyć masło, wyeliminować białe pieczywo itd. I oczywiście więcej ruchu! Dwa aerobiki w tygodniu nie starczą, a na basenie dawno nie była. Pora ruszyć dupsko!
Rozważałyśmy także wielkość mojego synka. Od początku na każdym USG wychodzi o tydzień większy. Zapytałam, czy to oznacza, że jest po prostu duży czy starszy. Pani doktor powiedziała, że jeśli na pierwszym usg- tym gdzie widać tylko pęcherzyk- ciąża wyglądała na większą, to znaczy że jest o tydzień starszy. Jeśli pęcherzyk byłby wtedy normalnej wielkości to oznaczałoby, że teraz dziecko po prostu jest większe. Moje pierwsze USG pokazywało pęcherzyk z ciałkiem żółtym i rozmiar pęcherzyka wskazywał na ciążę o tydzień starsza. W takim razie jestem nie w 20 a w 21 tygodniu. Dopiero po wyjściu z gabinetu zaczęłam się zastanawiać, że przecież tamten cykl był monitorowany, czyli wiem kiedy była owulacja, więc jak to możliwe? Muszę popytać następnym razem...
2zgddt0.jpg
Tutaj kolejny dowód, że mamy chłopca
efmq2a.jpg
Śliczna 3,5 cm stópka :)
16abfgh.jpg
Oraz moja ukochana łapka słodziutka, która tak ślicznie mi machała :)
300v69t.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2014, 15:51

Agi Radość.. 5 czerwca 2014, 17:42

moja kotka cały czas ze mną:) pielęgniara

byłam na wizycie u dr z nfz na jego usg nie bardzo widział :(tylko tyle ze macica taka jak powinna duhaston i leżeć..


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2014, 17:43

Januszkowa Moje wielkie marzenie 5 czerwca 2014, 17:44

Dzisiaj byłam na pierwszym badaniu beta HCG, jutro wynik. Boję się. Widząc dwie kreski na teście czułam wielką radość, a teraz dopada mnie coraz większy niepokój. Kiedyś wydawało mi się, że ciąża to ciąża, jest i urodzi się dziecko, to nie jest jednak takie proste. Przerażają mnie wszystkie statystyki, poronienia. Nie powinnam o tym myśleć, ale nie potrafię.

11+4

bylam dzisiaj na wizycie i widzialam mojego Kropka :) cos pieknego, podskakiwał sobie, wiercil sie i trzymal dłon przy buzi :) na dzien dzisiejszy maluszek jest wiekszy o 2 dni czyli wychodzi 11+6 i termin porodu wg usg na 19 grudnia...dzidzia ma juz 5,09 cm, nie spodziewalam sie, ze bedzie taka duza...

teraz mam usg genetyczne 16 czerwca, sprawdzimy wszystkie pomiary, narzady i przeplywy, a pozniej jeszcze jedna wizyta 1 lipca...dostarcze wynik toxo i POC (nie wiem co to takiego) i w koncu dostane karte ciazy...

a to moj juz duzy Kropek :) <3



ma raczke przy buzi...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2017, 21:42

34+5

TADAAAM!

Obyło się bez szpitala. Tak się cieszę.
Mimo wszystko Sara i tak miała za wysokie tętno (170) i to dopiero jak trochę spadło, wcześniej było jeszcze wyższe. Naprawdę bardzo mnie to martwi.
Najgorsze, że nikt nie ma pomysłu dlaczego tak się dzieje... :(
Coraz częściej się zastanawiam czy nie jest na nic chora...
Nie chcę sobie zaprzątać głowy takimi myślami.

Plusy:
Szyjka długa, zamknięta, nie skręca się.
Kurcze chyba nie uda mi się jednak wypchnąć małej na świat tego 21.06. :-)
Niestety znów przyplątała się jakaś infekcja i kolejna porcja globulek do wybrania. SZLAG!:D
Na szczęście badanie moczu prawidłowe (bo to ze szpitala było tragiczne).

Pani doktor zrobiła mi tez od razu posiew w kierunku paciorkowców.
Myślałam, że wynik będzie do odbioru dopiero na następnej wizycie.
A tutaj rachu ciachu - wynik po 10 minutach - się zdziwiłam :)
Upiekło mi się - wynik ujemny ;-)

Dostałam oświadczenie do becikowego, że jestem pod opieką lekarza od 6 tc oraz plan porodu do wypełnienia.

Ogólnie nie było najgorszej :)
Jedna rzecz tylko nie daje mi spokoju...
Pamiętacie, ostatnio pisałam, że na 3 badaniu USG miałam zrobione również USG spojenia łonowego i wyszło, że rozeszło się na 6 mm. Tamta Pani doktor powiedziała, że to trochę dużo, choć norma jest do 1 cm i spojenie jest do obserwacji.
Dziś moja Pani doktor powiedziała, że nie mam się czym martwić bo 6 mm oznacza, że spojenie nie rozeszło się wcale. Spokojnie mogę rodzić naturalnie - na pewno nie pęknę.

Wydaje mi się, że nie ma racji.
Boli strasznie...
Teraz się martwię, że może jednak nie wytrzymać przy porodzie. :/
W szpitalu mam powiedzieć, że spojenie mnie boli i jak będzie czas mają mi zrobić USG, żeby ocenić czy poród naturalny jest jednak wskazany.
Ale sama powiedziała, że tego czasu może nie być.
Muszę z nią o tym wszystkim koniecznie porozmawiać na kolejnej wizycie...

a wiec dzis wielki dzien , wizyta u ginekologa , pojechalam do zambrowa do swojego lekarza zrobil mi usg i dobrze to nie wygladalo eh , mowia ze nadzieja umiera ostatnia ale smiejac sie tam , udajac ze mnie to nie ruszylo poszlam do samochodu ze lzami w oczach .. ;\ poprostu zamarlam .. Clo nic nie dalo , nie ma ani w jednym ani w drugim pecherzyka dominujacego .., endrometrium 34mm , gin powiedzial ze tu clostilbegyt nic nie pomogl .. teraz nie wypisal mi lekow bo znowu chvial powtorzyc kuracje z CLo ale skoro ja wyjezdzam w lipcu za granice bez chlopaka wiec ustalilismy ze po moim przyjezdzie mam sie stawic z swoim mezczyzna na wizyte .. no niby powiedzial ze warto jest sie postarac i tak tego nie zostawiac bo warto .. no ale i tak jestem rozczarowana ;(

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 5 czerwca 2014, 19:41

Dziekuje za wasze wpisy, jak to czytam to przynajmnej wiem ze nie zwariowalam do konca...dzisiaj rano powiedzialam mojeju,ze tutaj wchodze i ze jest wiele kobiet, ktore tez robia tysiac testow miesiecznie i gapia sie w nie godzinami tak ja ja, wiec moze jeszce do konca nie oszalalam...oczywiscie sie poryczalam i powiedzialam mu ze musze miec te cholerne testy co miesiac daje mi to poczucie kontroli nad czyms nad czym nie mam zupelnie zadnej kontroli, widzialam w jego oczach ze on nie do konca to rozumie...wiec mowie do niego ...gdybys ial test , ktory pokaze ci tego jednego zdrowego plemnika ktory da ci syna...robilbys taki test? ...no i on powiedzial ze tak...i zapytalam go ile razy taki test by robil? A on na to ze tak czesto jakby tylko mogl...no i wtedy chyba dotarlo o czym mowie...

Ezia90 Akcja bobas! 5 czerwca 2014, 20:02

NO to tak: byłam wczoraj u gina. 80 zl zapłaciłam, ale przynajmniej wiem ze nie mam infekcji, nie mam nadżerki, szyjka czysta, pochwa czysta, jajniki w porządku ;) (badanie palpacyjne i usg jajnikow przez brzuch)
Dziś z kolei byłam u endokrynologa i też stwierdziła doktorka, że nie mam sie czym martwic. Małe guzki, lekko powiekszona tarczyca pozostaje do obserwacji i nie ma potrzeby przepisywac leków. Tak wiec ulga ;) Wyniki TSH juz jutro, ale mam nadzieje ze beda dobre;)
Wyniki TSH z 6 czerwca dobre. Cos około 2,2


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 stycznia 2015, 12:58

Dziś jest chyba mój szczęśliwy dzień :) <3
Wczoraj wieczorem wysłałam cv do pewnej firmy..dzisiaj rano oddzwonili, że zapraszają mnie na rozmowę na 12..no więc pojechałam..no i pod koniec rozmowy Pani zapytała czy odpowiada mi to jeśli tak to zaprasza mnie jutro do pracy na 8-16.. ;)
Pierwsze 2 dni są próbne, ale jeśli po tych 2 dniach będzie ok, jeśli będzie mi się podobało dalej i jak będę dobrze pracowała z zaangażowaniem to umowa zlecenie na miesiąc, a następna już umowa o pracę :) Praca od pon-piątku 8-16..a jeśli są nadgodziny to płatne ;)
Potem 16.45 drugi w tym cyklu monitoring..czy pęcherzyk urósł..no i miał już 20mm i był w trakcie pękania :) więc super..same dobre wiadomości.. :)
Ale zapytałam co dalej jak się znowu nam nie uda? to powiedziała, że dalej clo, spytałam czy 1 tabletkę?ona, że tak..ale spytała a co chciałby Pani mieć większą szansę? a ja-tak, no to proszę brać 2tabletki tak jak poprzednio od 3-7dc.. :)

Czyżby los w końcu zaczął się do mnie uśmiechać ?! :) <3

wioleta4444 Nadzieja ? 5 czerwca 2014, 21:39

Kupiłam Nagietek i dziś wypiłam jedną herbatkę. Biorę Maca. Mierze tempke
Wczoraj skończyłam brać luteinę i czekam na @ powinna przyjść jutro lub w sobotę.. Czekam :/
Mieszkając z teściami fajne rzeczy się ogląda :D Mowa tu o Modzie na sukces :o
Nie wiedziałam, że to jeszcze jest.. O rany.. co ja oglądam :)

Sama w to nie wierze idę do wróżki ,chyba jestem tak zrozpaczona ze potrzebuje jej słów..porady . Może to jednak kara od Boga ,ze nie chodzimy z mężem do kościoła (tak twierdzą moi sąsiedzi),uważam ze Bóg jest wszędzie jesteśmy osobami wierzącymi ale naprawdę jak mam słuchać księdza to tylko psuje sobie humor.Ciesze się ze tu mogę wypisać moje myśli bo mam dużo znajomych ale z problemami zastaje sama jak palec:(.

26 tyg.+ 0 dni

Leżenie delikatnie mówiąc wkurza mnie. Nie jestem jakąś bardzo żywotną osobą, ale taki brak ruchu i bezczynność męczy mnie. O bólu tyłka od leżenia nie wspomnę. Gdybym jeszcze nie wyjeżdżała tyle km stąd, to już ciul, trzeba leżeć, trudno - leżę, ale u mnie zawsze musi być wszystko trudniejsze, bardziej skomplikowane, no bo jak inaczej ? Tyle chciałabym zrobić przed wyjazdem, poprać rzeczy, porobić porządki w szafkach, zakupy, odwiedziny najbliższej rodziny, a tu kij, nie mam jak za bardzo. Muszę zrobić tylko to, co absolutnie konieczne, a i tak będę to robić z duszą na ramieniu. Jeszcze tylko gdyby to moje obijanie się miało jakiś głębszy sens, oby! Najbardziej boję się tego lotu :( i tego co będzie w Kanadzie. Tutaj zajmuje się mną mama, dba o mnie, przygotuje mi obiad, przyniesie kanapki, kakao, owoce, nawet biedna biegła wczoraj do sklepu specjalnie kupić mi truskawki i lody <3 Już zapowiedziałam Mężowi, że będzie musiał się mną zajmować, ale jakoś czarno to widzę. Obiadu to on raczej mi nie ugotuje, chyba że miałabym wcinać codziennie spagetti :P Modlę się żeby ta głupia cukrzyca jednak się nie przypałętała, bo wtedy to już całkiem będzie kaplica. Jakieś tam jedzenie zawsze się wykombinuje, ale już specjalnie pod dietę dla cukrzycowej mamy, to będzie ciężko :/

I cały czas kołacze mi jedna myśl - skąd to głupie skracanie, skoro nie pracuję, staram się oszczędzać, raczej nie dźwigam... czemu ciągle musi być pod górkę ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2014, 16:05

renia825 czekanie na maluszka 5 czerwca 2014, 22:40

Nie wiem czy ten pamietnik mi cos da ale nie ja tu sie komu wygadac to chociaz popisze sobie jest wieczur a ja siedze sama maz w pracy dzieci w pokojach siedze czytam itakie glupie mysli mi przychodza do glowy a co bedzie jak juz nie bede mogla miec dzieci a jesli to koniec kiedys sobie tlumaczylam ze przeciez by sie nic nie stalo bo mam juz swoja cudowna dwojke ale so takie dni jak dzis ze mysli placza sie po glowie i nie moge sie ich pozbyc mam ochote plakac ale jak zwykle trzymam wszystko w sobie a moze byloby lepuej sie wyplakac moze i humor by sie poprawil chcialabym byc w polsce tam by bylo inaczej moze latwiej by bylo z kims pogadac czy wyjsc gdzies sie zlelaksowac nabrac sil :-(

dzis kolejny dzien minal pod znakiem spokoju...polecialam z bratem do medycyny pracy ...potem z psiapsiółka wybralysmy sie do jej rodzicow 30 km od naszego domku...
dzis bolal mnie brzuch lewy jajnik i dol brzucha ...dziwne gin pow ze juz powienien mnie nie bolec po tym czasie a tu ...no nic moze mi przejdzie jakos....

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)