31tyg 4dni
Nudzimy sie z Danielem bez gosci
taki mielismy z nimi przyjemny tydzien. Daniel przez caly czas i meczyl i namawial zeby sie do nas przeprowadzili i na koniec byli juz prawie przekonani, haha
Fajnie by bylo.
W pracy teraz duzo lepiej, robie te swoje 4h, wyplate dostaje jak za full time wiec super, tylko ze przez to ze jestem tak jakby na zwolnieniu [z godzin]to wczesniej na maternity leave isc
Wychodzi ze tydzien wczesniej niz planowalam chyba bede szla. Chyba 30 lipca, ale jeszcze sie jutro dowiem dokladnie jak pogadam z managerka jeszcze, bo w piatek tylko na chwile sie z nia widzialam. Troche mnie to zszokowalo bo to juz za miesiac... oO Sierpien wydawal sie tak daleko... Zaczyna do mnie docierac, ze jeszcze troche i koniec naszej ciazowej przygody! 
Zakupow ciag dalszy. Lista wciaz dluga, ale sie powoli zmniejsza. Dzisiaj na amazonie zamowilam kolejne rzeczy. Przewijak, chusteczki nawilzone [sama woda], oklady na piersi, termometr, lusterko do samochodu zeby widziec malego jak bedzie w siedzonku...
Jutro zamawiamy wozek z polski, pieluchy, kocyki i kilka rozkow, bo sa praktycznie o polowe tansze niz tu. Nawet z przesylka sie mega oplaca 
Od kilku tygodni ruchy synka sie mocno zmienily. Nie ma juz kopania i skakania
robi sie ciasno! Wypycha nozki z prawej strony brzucha, dupke ma nad moim pepkiem. Nozkami tez pod zebra sie wciska i wtedy booooliii! Nie moge siedzac pochylac sie do przodu, bo maly sie zaraz przekreci i musze sie prostowac.
cdn
Bardzo boje sie o swoją ciąże ,dwa dni temu nagle zmarł mój tata,mama nas (mnie i moich braci)opuściła 3 lata temu. nie moge sie odnalezc, nie moge spac, jeść i funkcjonować. staram sie dla ciąży ale jest ciężko. i tak zaczał mi sie fatalnie Nowy Rok. mam wszystkiego dosyc
24dc
Czuję się dobrze, trochę mocniej pobolewa mnie krzyż...zupełnie jak wtedy, po tabletach...boję się swojej @, bo jak teraz mnie tak boli to jak przyjdzie to chyba umrę...
Chcę na was moje kochane przelać całą moja pozytywną energię!
odżywał...czuj się z 5 kilo lżej, bo nie myślę już...o nieeee.
Na całe szczęście istnieją zakupy!!!! 
Byłam dziś już u dentysty, bywam u niego średnio co 2-3 tygodnie
bardzo fajny i miły, a do tego wyrozumiały i delikatny....mam uraz do dentystów z dzieciństwa... ale on jest cudowny! Nawet mój Konrad do niego chodzi
No ale po wizycie jestem szczuplejsza w portfelu o 130zł, ale jak się chce mieć piekny uśmiech bez srebrnych plomb to trzeba też zapłacić
no ale max 150zł wiec spoko, bo wizyta na NFZ. No to po wizycie lecę do Lidla bo miałam kupić sobie sukienkę, ale jakaś taka duża była mimo, że eska, ale nie zwięłam jej, ale przecież była bym chora gdybym sobie nie kupiła czegoś innego
a więc tak... kupiłam trzy pary szortów!!!
Pojebana jestem ,ale cóż!
muszę spakować swoje stare ubrania za małe, bo nigdy już nie będę ważyć 48-50 kg więc po co maja mi zawalać szafę, a tym samym zrobię miejsce na nowe rzeczy!
I tak właśnie zrobię!!! 
Ściskam was kochane moje!!! Cudownie jest czuć, że mam wsparcie w tak cudownych kobietach jak Wy!!! :*
Miłego dnia!
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 11:48
Kupiłam kilkumiesięczny zapas testów ovu i jakieś 20 ciążowych. Objaw desperacji, jakby to miało mi pomóc... DO spodziewanej @ jakieś 4 dni...Co robić, żeby wytrzymać i nie robić zbyt wcześnie testu??!! Jeszcze do wczoraj byłam przekonana, że nie mogę być w ciąży. Testy ovu były negatywne, a gdy miałam jak mi się wydaje bóle ovu nie mogłam się poprzytulać z ukochanym...A jednak, dzisiaj pojawiła się nadzieja...wykańcza mnie ta huśtawka "jestem/nie jestem/głupia! przecież nie możesz być!/a może jednak?..."
Nowy dzien, sloneczko wyszlo zza chmur - to na dworzu - a w mojej glowie chyba tez 
Wiem, ze ten maly kryzys - choc nadal trwa - to przejdzie.
Kontynuuje urzadzanie kacika dzieciecego. Szafa jest juz ustawiona na swoim miejscu wiec rozpakowalam dzis dwie torebki ciuszkow dla Charliego i poukladalam w szufladach. Przeznaczylam na nie trzy szuflady:
1. Ciuszki od razu po urodzeniu 56-60 cm
2. Ciuszki od 3 do 6 miesiecy
3. Od 6 mcy w gore
I dzieki temu zauwazylam, ze mam bardzo malo ciuszkow po urodzeniu ale to chyba ok bo dziecko szybko rosnie.
Wystarczy, ze przed porodem kupie jeszcze jakas mala cieplejsza wyprawke i to wystarczy.
Natomiast nie mam prawie wogole ubranek od 3 do 6 miesiecy a najwiecej tych od 6 miesiecy w gore.
Wiec to byl dobry pomysl bo do tej pory wszystko trzymalam w dwoch niewielkich torebkach
i wiedzialam, ze cos juz mam ale nie wiedzialam co dokladnie 
A w momencie, kiedy robie ten wpis do pamietnika, moj mezczyzna zdobyl sie chyba na odwage i przesyla mi buziaczki smsem 
Myslicie, ze powinnam sie dac tak od razu przeprosic? 

Wracajac do szafy Charliego, sa tam w sumie 4 szuflady i 3 duze glebokie polki. Szafa ma 2m wysokosci, 50cm szerokosci i 58cm glebokosci i cala bedzie przeznaczona na rzeczy dla dziecka.
Wiem juz, ze 3 szuflady sa przeznaczone na ciuszki, 1 szuflada na czapeczki, sliniaki, szaliczki itp.
Na najwyzszej polce bedziemy trzymac zapasy np. Pampersow, kosmetykow itp.
A na pozostalych dwoch - okaze sie 
Obok bedzie stalo lozeczko z dwiema szufladami na kocyki, kolderke itp. a przy lozeczku postawi sie przewijak z dwiema wysuwanymi polkami ( ktore funkcjonuja jak szuflady). Na polkach tych uloze biale koszyki z pieluszkami wielorazowymi i jednorazowymi, kosmetykami do przewijania i po kapieli. Znajda sie tam tez rozne body na zmiane, zeby je miec pod reka.
Zaznaczam, ze jestem bardzo swiadoma tego, ze jak juz urodzi sie dzidzius to cala organizacja moze sie zmienic ale takie planowanie pozwala mi sie zorganizowac i przyzwyczaic do nadchodzacych zmian.
Acha, dzis rano bylam u osteopaty ( nie wiem czy tak samo nazywa sie tego lekarza w Polsce) jest to specjalista od ukladu kostnego.
Wiem, ze w czasie ciazy zmienia sie uklad kostny kobiety i ze to wiaze sie czasami z malymi uniedogodnieniami w postaci bolu.
Tylko, ze nieraz ten bol zaczyna na tyle przeszkadzac, ze czlowiek zaczyna sie zastanawiac czy nie dalo by rady moze go troche zmniejszyc.
U mnie problemem jest kosc ogonowa, za kazdym razem jak zmieniam pozycje, czy wstaje czy leze - boli. Drugi problem pojawil sie w tamtym tygodniu wraz z nowina o wiekszej ilosci wod - bol w lewym biodrze, zaczelo sie w nocy a w dzien bylo mi trudno sie poruszac.
Potem troche przeszlo i znowu sie pojawilo.
Tak wiec dzis bylam wyginana na rozne strony i musze sie przyznac, ze jak wychodzilam od niego to czulam sie leciutka jak piorko i nic mnie nie bolalo. Lekarz uprzedzil mnie, ze niestety bol za chwile wroci zeby za kilka dni zniknac na dluzszy czas i rzeczywiscie.
Widzimy sie jeszcze za tydzien na sprawdzenie oraz na ewentualne poprawienie efektu. Bedziemy tez pracowac nad ukladem kosci w basenie aby w momencie porodu wszystko ladnie sie ustawilo.
Charliemu te dzisiejsze wygibasy chyba sie podobaly bo najwyrazniej zasnal 
Pokazalam tez dzisiejszemu lekarzowi ostatnie wyniki badan i tez twierdzi, ze nie mam cukrzycy.
Jutro wizyta u ginekologa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 15:41
7 dzień z Clo a ja nie czuje nic innego niż zwykle
cała noc z jakimiś koszmarami 
Śniło mi się, że miałam robione jakieś badania i wynikło z nich że dzieci nigdy i w żaden sposób mieć nie będę
czułam jak płaczę przez sen
obudziłam się w potwornym lękiem i mnóstwem przerażających myśli ;( a co jeśli naprawdę moje jajniki nie chcą współpracować albo jajeczka są jakieś pancerne?
Ale z drugiej strony jest we mnie jakiś dziwny spokój bo skoro tyle czasu się nie udawało to teraz tak po prostu za pierwszym razem zapewne się nie uda... im więcej o tym myślę tym więcej "dwóch stron" się pojawia 
Niby po HSC i HSG powinnam być spokojniejsza a jednak jest inaczej 
Jutro wizyta i mam nadzieję, że lekarz mnie uspokoi bo zwariuję...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 13:56
Nawet nie wiem co mam pisać..Już mi brakuje łez żeby płakać może to głupie ale tak jest..tylko ta nie wyobrażalna pustka w środku..gorsza niż łzy bo nie można jej z siebie wyrzucić 
Cały czas mam w głowie wiersz od pewnej osóbki która mi dała wiele wsparcia i jej za to dziękuję..
Wrzucę go tutaj ...
Nie płacz kochana Mamo
Ja patrzę na Ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
I skrzydła anielskie rozłożę
To zaraz lecę do Ciebie
Pomimo, że jestem tu- w Niebie.
Lecę, by Ciebie utulić,
Do serca mego przytulić
Głaskać Twe włosy rozwiane
I skleić serce złamane.
I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w ptaku co siadł na ramieniu.
W tatrach i szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...
I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
W zachodzie i wschodzie słońca
Ja będę z Tobą do końca...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 13:52
Dawno mnie nie było.. Nie ważne, chcę się ‘’wygadać’’może będzie lżej.
Mimo złych wyników małżonka lekarz dał nam duże szanse na naturalne poczęcie. Oczywiście trzeba zrobić kilka porcji mrozików ale póki co mamy się starać i nie myśleć. Stwierdził, że z takimi wynikami nasienia zachodzi w ciążę większość par – co jest dowodem na to, że Internet KŁAMIE!!! A ja głupia czytałam wszystkie te artykuły i płakałam jak głupia, że tylko sztuczne zapłodnienie. Ale z drugiej strony nie wiem czy lekarz nie starał się tak pozytywnie nastawić, aby zaplusowało to na przyszłość. Dziś mam 30dc, okresu brak. Od kilku dni mam kłucie w prawym jajniku, jestem senna i ogólnie zmęczona.Piersi ogółem mam duże ale teraz wypadają i strasznie bolą – chociaż przed @również tak mam. Boję się, że kolejny raz się nakręcam a @ idzie wielkimi krokami. Kilka dni tak delikatnie pobolewa mnie brzuch, tak jak na miesiączkę. Zazwyczaj jest tak, że jeśli mam dostać za chwilę okres to po przytulanku z mężem już jest. Teraz na szczęście nic. Testu nie robiłam bo tak panicznie boję się zobaczyć 1 kreskę… staram się czekać cierpliwie. Lekarz kazał nie liczyć cykli po Duphastonie więc mniej więcej powinnać @ mieć wczoraj. Boże czemu ktoś zachodzi w ciążę, zabija swoje dziecko i nie sprawia mu to takiego problemu jak dla nas wszystkich tu.. ! Tak bardzo chciałabym zobaczyć te dwie kreski i cieszyć się szczęściem.
Na L4 jeszcze 2 tyg. a już mnie nosi, brzuch pobolewa, jutro kontrola u dr. muszę go o wszystko popytać, listę zrobię.
Chociaż fizycznie dochodzę szybciej do siebie to myślenie czemu ten los taki niesprawiedliwy jeszcze zaprząta mi głowę.. 
zamówiłam takiego szmacianego Aniołka.. czy dobrze?
Mąż powiedział że w sierpniu jedziemy gdzieś na wakacje :)może Grecja ...
Brzuch boli jak na @ plecy tez wiec czuje ze @ zbliza sie wielkimi krokami bedzie dzis ewentualnie jutro masakra niech sie ten nowy cykl juz zacznie. Maz w pracy a ja siedze sporzatam i ogladam ale w telewizji lipa same powturki. Jutro juz lipiec strasznie ten czas leci nie dawno sie tu wprowadzalismy a juz cztery miesiace minely zycie ucieka przez palce.
Jest perspektywa pracy w laboratorium
Czuję się o wiele pewniej, mam nadzieję że to wypali i będę mogła zająć się moją wymarzoną pracą! Wiem, że Bóg wie co jest dla mnie najlepsze i dlatego czeka z naszym dzieckiem, chyba chce mnie teraz troszkę dowartościować tą pracą... no nie powiem udało się, żeby tylko na prawdę wypaliło
+5 do morali 
Przyszła @...
Zagalopowałam się w zeszłym cyklu, ale nie ma co się tłumaczyć. Bardzo chciałam dziecko na urodziny... plan na najbliższy miesiąc, wyluzować. Może bardziej nastawię się na staranie w sierpniu, marzę o majowych narodzinach
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 20:35
Jutro o tej porze będę już w drodze z lotniska. Przed wyjazdem mam jeszcze ekstremalny plan i mam nadzieję, że się wyrobię. Wylot o 13:50, a że jadę z dwoma panikarzami, to pewnie będą chcieli już o 11 wyjechać 
W pralce ostatnie pranie, muszę posprzątać do końca mieszkanie, spakować się (!), pomyśleć co zabrać, pewnie przepakować się, bo będzie zbyt wiele rzeczy.
Wczoraj poleciało mi kilka łez jak widziałam smutną twarz męża mówiącego, że to przedostatnia noc przed naszym miesięcznym rozstaniem. Muszę chyba poćwiczyć wmawianie sobie, że wcale się nie rozstajemy na cały miesiąc, tylko na dwa dni. Nie chcę ryczeć na lotnisku (tak, wiem - zaczynam smęcić).
A z takich spraw "pozawyjazdowych" to męczy mnie dziś tak podbrzusze, że szału można dostać. Nie, żeby jakoś strasznie bolało, ale irytujące jest bieganie co chwilę do toalety z myślą, że chce się sikać, a jednak wcale tak nie jest.
@ nadal brak, bola piersi, kregoslup i od czasu do czasu zaboli jajnik. Juz nie wiem co mam o tym myslec chyba bede testowac...
Poradzcie bo jestem skolowana!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 16:14
Już myślałam, że ovu wogóle nie wyznaczy owulacji, ale jednak jest. Choć w tym cyklu się nie staramy to martwiłabym się, że coś nie tak. A dość mam zmartwień...od pewnego czasu boli mnie jakby jajnik po prawej stronie. Mówię jakby, bo jak w styczniu jak tak miałam to myślałam że to jakaš torbiel może ale gin nic nie widziała. Mam nadzieję że nic się nie dzieje. W piątek M ma badanie amunicji, przejmuję się chyba bardziej niż On, albo tego nie okazuje. Nie wierzę że oni tego nie przeżywają.
Dziś wreszcie rano poszliśmy dac krew do badania kariotypu. Nie chciałam czekać na NFZ pół roku, ani jeździć po Polsce szukając gdzie można zarejestrwać się szybciej i walczyć z lekarzami na NFZ, żeby wypisali nam skierowanie... Poszliśmy prywatnie i 700 zł poszło się... nie powiem co robić. Jak zacznie mi się urlop, to pójde sobie na mutację V Leiden i na MTHFR.
Do wizyty w invimedzie zostało 4 dni. masakra. najchętniej to bym to wszystko odwołała i miała świety spokój. to czekanie to po prostu najgorsze co może być. boje się w cokolwiek zaangazowac w tej sprawie bo boje się porażki, rozczarowania, i sama już nie wiem czego. boje się że usłysze od lekarza coś w stylu nigdy nie będą mieli państwo swoich dzieci. licze się z taka diagnozą lecz gdzies tam daleko w swojej podświadomości lecz gdy usłysze to naprawdę to nie wiem co wtedy będzie. chyba już całkiem się załamie. Mój mąż tak bardzo pragnie dziecka ze nawet dziecko z nasieniem dawcy go nie przeraza a mnie? ale i owszem. nie wiem jaka decyzje mam podjąc nie mam zieloneg pojęcia i do tego te potworne koszty leczenia. na nfz czekanie po 7 miesięcy w kolejce to po prostu nie zrozumiałe. boje się wszystkiego nawet swojego zachowania. to straszne
Leje cały dzień, źle się czuję
Byłam na wizycie u jednej z moich lekarek. Wszystko jest idealnie, powiedziała, że "mocno się razem trzymamy"
. Szyjka się nie skraca, maluszek nie zamierza wychodzić za wcześnie. Słuchałam go też na KTG i jednak ten domowy sprzęt to kicha w porównaniu z tym gabinetowym. Serduszko zasuwało aż miło
Mój malutki syneczek 
Na działce ostatnie szlify. Jak wrócę znad morza to chałupka będzie gotowa. Zaszyję się tam na kilka dni i będę pisać 
A tymczasem kończę "Żonę lotnika" i zaczęłam przeglądać domową bibliotekę w poszukiwaniu czegoś następnego. Wow! Czemu wcześniej jej nie zauważyłam?! Jest przygoda, daleka podróż, prawdziwy świat, brak wygód, lata 30-ste no i motocykl! Za chwilę zatopię się w tej lekturze 

Przy okazji polecam "Żonę lotnika". To książka nie tylko o lataniu. To przede wszystkim historia prawdziwej kobiety i jej trudnej, ale wielkiej miłości do lotnika. Historia naznaczona tragedią- nie lotniczą, bardziej przyziemną i jednocześnie najstraszniejszą z możliwych... Dzielna, mądra, a jednocześnie momentami bardzo słaba kobieta. Matka 6 dzieci, żona wielkiej sławy... Bardzo wciągająca opowieść, często bardzo smutna i przejmująca, ale przede wszystkim prawdziwa. Historia Anne Lindbergh.

38+2
12 DNI!
Mały uparciuchu wychodź! Mama jest gotowa!

Moje odczucia, na temat zbliżającego się porodu:
- dziś rano obudził mnie okropny ból jak na okres, myślałam, że się zapłacze (niestety to już nie pierwszy raz) więc chyba nie jest to aż takim objawem zbliżającego się porodu 
- całą ciąże spałam jak zabita, ostatnio mam z tym ogromny problem, wczorajszej nocy męczyłam się od -1.00 do -6.00 ma-sa-kra!
- dziś za to czuje się jakbym dostała łopatą w łeb
nie mam sił na nic, cały dzień w piżamie, chyba muszę sobie włożyć zapałki w oczy bo zaraz zasnę
- paniczny lęk! wczoraj wyłam N w ramię jak głupia! okropnie boje się rodzić! AAAA!!!
Przerwałam dzień wcześniej branie antybiotyku, dostałam jakieś wysypki.
Biorę wapno i czekam na poprawę!
Jak nie urok to ....... 
Jutro biorę się za ostre pucowanie mieszkania 
Spotkam się z przyjaciółkami ostatni raz przed porodem, muszę sobie jakoś ten czas zagospodarować. BO ta niepewność to czekanie mnie wykańcza...
Co najlepsze do tej pory nie wiem w jakim szpitalu będę rodzić. Nic tylko możecie pogratulować mi organizacji
Mam do wyboru dwa i nie wiem, po prostu nie wiem...
Zastanawiałam się też nad drugim imieniem dla Sary. Bardzo podoba mi się Liwia. Co o nim myślicie? Chciałam, żeby mała miała na drugie Wiktoria, ale N stwierdził że brzmi to zbyt poważnie. Sara Wiktoria
i chyba coś w tym jest.
A Sara Liwia?
Potrzebna mi szczera opinia
)
Dziękuję Kochane za każde miłe słowo i gratulacje 
Dzisiaj przyklepałam pierwszą wizytę u ginekolog, którą chcemy wybrać na prowadzącą.
Niestety dopiero za tydzień, na jutro się nie wciśniemy.
Trudno muszę jeszcze troszkę poczekać.
Ale ta niepewność jest dobijająca ! Czy wszystko jest okej? Czy jest serduszko? Jak duży jest nasz Skarb?
Dzisiaj w pracy w pewnym momencie miałam porządny ból brzucha, który chwilę potrzymał.
W dodatku siedziałam, ani nie chodziłam ani się nie schylałam. Po prostu w pewnym momencie mocno zakuło, jednorazowo, już tak mocno się więcej razy nie powtórzyło.
Ale wystraszyłam się nie na żarty, poleciałam do toalety sprawdzić czy wszystko jest w porządku,ale nic niepokojącego się nie działo.
Dzisiaj pierwszy raz doświadczyłam mdłości. Myślałam, że będę mieć takiego farta, że mnie ominą, ale zapowiada się, że chyba nie mam na co liczyć...
Dzisiaj przyjechał nasz szef z Krakowa na comiesięczną wizytę z wypłatami. Był zachwycony obrotem i czystością w salonie, co pokazał też w naszych wypłatach 
Mogę ze spokojem odłożyć na wymarzone białe łóżeczko z baldachimem 
Mąż bardzo chce pojechać ze mną na pierwszą wizytę, mam wątpliwości ale z drugiej strony bardzo bym chciała żeby uczestniczył w ciąży od początku, bo bardzo się zaangażował.
Stwierdził, że nie ja jestem w ciąży, a my 
I jak tu nie kochać takiego faceta ? 
P.S Jak się wstawia zdjęcia ? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 18:13
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.