Bergo Bergo - nowa ja 6 lipca 2014, 17:51

Pogoda boska :) Chodzimy na troszkę na plażę, potem zmykamy ze słońca przed 12:00, idziemy na fitness na piłkach i streaching, a później po 15 znowu plaża, spacery, gofry i lody :) Pozwalam sobie trochę, bo mamy tutaj z mamuśką dietę- żywią nas zbilansowaną 1200 kcal. Chyba trochę mało dla dziecka, więc dokupuję owoce, rybkę no i jednego goferka lub loda :)

Słonko świeci :)
156zv35.jpg
Wypiął do słońca cały grzbiet :D :D :D
2igkjg9.jpg

Kitty Per aspera ad astra 6 lipca 2014, 18:49

Walczę z chorobą. Jutro lekarz i skończy się pewnie l4 do końca tygodnia.
Chyba jakaś angina mnie dopadła.
Temperatura ciała w ciągu dnia 37,5, więc poranna pewnie też mocno zaburzona.

hej dziewczyny dzisiaj moj pierwszy wpis mam nadzieje ze bede miala od Was wsparcie...chce poczuc ze nie jestem tu sama i ze nie ejstem sama ogolnie z tym PCOS..... ogolnie mam insulinoopornosc z pcos....nie mam dokladnych objawow pcos po pierwsze...nie mam problemow z tradzikiem z lysieniem ani nadmiera iloscia wlosow...ale mam problem z tyciem typu meskiego.....od 8 miesiecy mam reguralne miesiaczki moze dlatego ze schudlam te 15 kg wazylam 105 kg teraz jest to 90 kg na wzrost 175 cm......ale bralam tez tabletki antykoncepcyjne na uregulowanie miesiaczek oraz glupohage po ktorym mialam wielkie dusznosci wiec musialam zmienci na siofor i to juz jest dla mnie dobre...korzystam takze z morwy bialej ona jets takze dobra na uregulowanie cukrow w organizmie....

moze ktoras z was ma pojecie dietach dla nas i czy pomagaja bo ja nie mam kompletnie zadnego pomyslu..

pozdrawiam Was cieplo

Bergo Bergo - nowa ja 6 lipca 2014, 22:34

Rok temu zginął Poziom, fatalny skok. Ten lipiec też przyniósł śmierć i niedowierzanie. Wczoraj rozbił się samolot Omegi. Kudłaty też już nie zabierze mnie na pokład, nie skoczy ze mną... Cholera, jak mi ciężko to przetrawić... A ja i tak nie przestanę skakać, latać... Nie umiem się z tego wyleczyć...

MoNa_2603 Walka o Cud 6 lipca 2014, 22:52

Wczoraj był piękny dzień :) Dzisiaj zresztą też! Bylismy wczoraj z mężem, jego siostrą i moją kuzynką w górach, zaliczyliśmy Dolinę Pięciu Stawów :) coś pięknego!! To było moje marzenie od dziecka. Było czasami bardzo ciężko, ale wtedy myślałam o swoim PCOS i mówiłam sobie "Nie! Nie poddam się, dam radę!" i dałam :) Dzisiaj z kolei byliśmy nad wodą, troszkę się pokąpaliśmy z mężem i tatą, słoneczko otuliło mnie swoimi promieniami (troszkę za bardzo!) mimo, że się nie opalałam. Zastanawia mnie jeden fakt. Brałam luteinę na wywołanie miesiączki. Od 33 dnia cyklu tempka poszła w górę, test ciążowy był negatywny, więc postanowiłam wywołać miesiączkę. Dzisiaj powinnam ją dostać, ale jej nie ma, a tempka dalej na poziomie 36,8...co jest grane? Trochę mi to nie na rękę, bo muszę iść na monitoring, a chciałam jechać za 2 tygodnie nad morze...no chyba, że to ciąża (w co wątpię)...

Emocje - zaniepokojona, szczęśliwa

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 7 lipca 2014, 01:02

Booooże złoty jak mnie piersi od 2 dni bolą :/ i brzuch mam taki napięty "/ co się zaś ze mną dzieje? Czyżby mnie znowu jakaś choroba brała... eeh.
Matka mojego narzeczonego kilka dni temu powiedziała że mnie nie lubi i w ogóle że wg niej żeruję na moim Ł... no kurcze!! co za brednie, czy te wszystkie mamuśki syneczków muszą być takie same? A teraz sobie wymyśliła że mój ma jechać do niej do Włoch do pracy... Ja oczywiście się nie mieszczę w jej planach :/ no mam ochotę ją udusić :( a niech sobie jedzie, ja zostaję tutaj z rodziną, przyjaciółmi i moim ojczystym językiem, nie pojadę tam!

zara Oczekiwanie 7 lipca 2014, 08:21

Mam małe plamienie, nigdy nie miałam i piersi napięte, jakby to była @, to by odpuściły i rozluźniły się. Nie chcę sobie wkręcać objawów, ale mam napady duszności i pobolewa mnie lewy jajnik. Czekam jednak aż @ się rozkręci, nie chce się rozczarować.

justwol Starania i oczekiwania 7 lipca 2014, 08:22

Dzisiejsza noc była koszmarna. Co chwile się budziłam, dość często przyczyną było chrapanie męża, w innych przypadkach, po prostu, samoistnie. Możliwe, że przyczyna też tkwi w myśleniu. Wczoraj przed snem jajniki kłuły. To prawy, to lewy, chociaż prawy mocniej. No i zaczęło się myślenie z cyklu "a co to może znaczyć?". W efekcie dłużej leżałam i myślałam, dopiero po jakiś 30-40 minutach udało mi się wyciszyć na tyle by udało się zasnąć. Teraz za to jakoś nie czuje się specjalnie wyraźnie i nastrój też nieciekawy. Lekkie przybicie tak na początek tygodnia. Cóż, kilka dni i wszystko będzie klarowne.

Chyba popadam w jakąś depresję... inaczej tego nie umiem nazwać.
Weekend niby miałam fajny - w sobotę zaliczyłam ostatni przedmiot i tym samym całą sesję, potem oblewaliśmy to na grilu u kumpla, w niedziele spotkanie z przyjaciółką i długi spacer po parku. A ja zamiast się cieszyć, przez większość czasu robiłam wszystko żeby się nie rozpłakać... teraz zresztą też... Niby się śmiałam, rozmawiałam i zachowywałam normalnie, ale wewnętrznie... czuję się dokładnie tak jak to mój avek przedstawia. Wewnętrznie ryczę, a na zewnątrz udaję że wszystko jest w porządku... Nie wiem jak długo to jeszcze dam radę ciągnąć... Powoli mi już sił brakuje...
Dziś idziemy do Pana doktora... Dostanę pewnie kolejną serię antybiotyków - bakterie są dalej, może mi coś na tarczyce wreszcie da... Jeszcze spirometrie mam mieć robioną (nie wiem po co). Jak pomyślę o kolejnych lekach to mi się wszystkiego odechciewa. Bo po co to wszystko? Ostatnia terapia pochłonęła prawie 1,5 tyś... I co? I bakterie dalej są i mają się dobrze... Czuję, że to wszystko bez sensu, że mnie po prostu nigdy nie dane będzie być matką...
Pozostaje tylko mój mąż... On mógłby mieć dzieci tyle ile dusza zapragnie, a ja... ja jestem dla niego przeszkodą...

hej wszystkim...

dzisiaj zaczelam walczyc o siebie zobaczymy jak dlugo ta walka bedzie ale nie mysle negatywnie.... chce cos zmienic w sobie wszyscy wokol sie odchudzaja a ja ignoruje to wszystko pomimo ze juz za dwa tygodnie biore slub ale teraz juz o tym nie mysle z dnia na dzien nie schudne 30 kg wiec bede robic to do nastepnych wakacji mimo ze jeszcze te sie nie rozpoczely...ale juz o nich nie chce myslec bedzie co bedzie trudno.....

dzisiaj orpocz odchudzania tez podjelam decyzje kontrolowania swojej temperatury ciala i jak to sie mowi naturalnego planowania rodziny..nie wiem czy to cos da dla osoby z PCOS ale wierze ze moze w jakis sposob poomoc a nie zaszkodzi mi sprobowac duzo czasu to nie zajmuje wiec nie bedzie zle....

co do diety mojej postawilam na duza ilosc nabialu (bialka ogolnie) warzyw i troche owocow, a postanowilam zrezygnowac z weglowodanow narazie wiem ze nie jest to zdrowe ale mam zamiar pic duzo wody wiec nie zaszkodzi to moim nerkom...przy PCOS niestety trzeba zrezygnowac z weglowodanow bo takto efektow nie bedzie zadnych...

co do cwiczen to chce cwiczyc chodakowska turbo wyzwanie 5 razy w tygodniu czyli weekend do odpoczynku wiadomo ze moze cos pokrzyzowac moje plany ale narazie o tym nie mysle....i lecimy do egiptu na podroz poslubna wiec tyzien bedzie wyciagniety z zyciorysu ale tam tez bede spalac kalorie hehehe...... pragne dziecka dlatego zrobie wszystko co w mojej mocy by walczyc...

pozdrawiam Was cieplo z mokrej Norwegii :)

kolejny zepsuty termometr :( chyba ktoś/coś czuwa nad tym żebyśmy się nie doczekali dzidziusia :(
tyle szczęścia że dziś mamy wizytę i okaże się co się tam dzieje, mam nadzieję że jeszcze w tym tyg doczekamy się inseminacji i pozytywnego zakończenie ;)

No oczywiście wczoraj musiałam się pokłócić z mężem. Jakiś czas temu powiedziałam mu że jeśli chcemy się starać o dziecko to musi rzucić palenie. A on OBIECAŁ że po urlopie już nie zapali ani jednego papierosa. Oczywiście wczoraj przyszedł z pracy i śmierdział papierosami. Strasznie mnie to zabolało i się rozpłakałam. Powiedziałam że mu nie zależy na tym żeby mieć dziecko. On oczywiście głupia gadka że tylko jeden. A co ja jakaś głupia jestem i nie wiem że to nie na jednym się kończy? Powiedziałam mu żeby się dobrze zastanowił czy chce mieć dziecko skoro nie ma na tyle silnej woli żeby rzucić palenie. Jeśli znowu się coś stanie to nie chcę zastanawiać się czy to może przez jego "tylko kilka papierosów". Chcę zrobić wszystko jak najlepiej, żeby potem nie obwiniać jego czy siebie. Więc powiedziałam mu, że nie chcę się starać bo nie mam zamiaru go do niczego zmuszać. Jak będzie chciał to sam zacznie o siebie dbać, a nie ja go o coś poproszę a potem on ma wielkie pretensje że "czepiam się o jednego głupiego papierosa". I powtarza to jak mantrę "jednego głupiego papierosa". Chyba sam sobie próbuje to wmówić, żeby nie mieć wyrzutów sumienia. Tu chodzi o dziecko, nowe życie, a nie o jego zasrane papierosy! Ja chcę to dziecko urodzić i to zdrowe. A w ogóle, to dlaczego staranie się ma wiązać się z wyrzeczeniami i zobowiązaniami tylko dla mnie? Ja też czasem mam ochotę zapalić, zwłaszcza jak mój ukochany mnie wkurwi. Ale tego nie robię, bo dziecko jest dla mnie ważniejsze niż papierosy. To ja muszę dbać o zdrowe żywienie, mierzyć temp codziennie rano, brać kwas foliowy, starać się nie pić alkoholu w II fazie cyklu. A on myśli że tylko mnie przeleci i na tym kończy się jego rola. Nie rozumie że dbanie o jego zdrowie też ma duży wpływ na poczęcie dziecka, na to czy się w ogóle urodzi, i czy będzie zdrowe. Chyba myślał że skoro ja je będę nosić w brzuchu to tylko z mojej winy może się coś złego wydarzyć. O niee, wyprowadziłam go wczoraj z błędu. Na dzień dzisiejszy nie wiem co ze staraniami... Nie wiem nic. A książę nie wyraża chęci rozmowy na ten temat. Gdzie tam, zamiast tego czytał rano artykuł pt "Jak pozbyć się zapachu papierosów z ubrań". No i cycki i ręce i wszystko co mogło to mi opadło. Ale już nie mam siły się z nim kłócić i walczyć. Mam to w dupie. Niech chociaż raz on sam podejmie jakąś decyzję i coś SOBIE postanowi. Zamiast ciągle mieć pretensje do mnie.

Daria89 Misja "Dzidziuś" 7 lipca 2014, 11:34

Jesteś w 28 tygodniu ciąży
Miesiąc: 7
Trymestr: 3!
Aaaaaaa....jak to już 3 trymestr?? przecież dopiero co robiłam test i czekałam na dwie kreski a to juz za chwile trzeba rodzić hehe ;)
Na myśl o porodzie troszkę się boję ale też już nie mogę się doczekać, i ta ciekawość jaki będzie mój poród, jak długo będzie trwał i wyobrażanie sobie synka, jak będzie wyglądał, do kogo będzie podobny, aż nie mogę się doczekać ale też mam stracha przed tym wszystkim.
Ostatnio czytałam że niektóre kobiety mają podobny poród jak swoje Mamy, to jak ja bym miała mieć tak jak moja mama to bym się cieszyła..skubana urodziła każde dziecko w 30 min i to na izbie przyjęć bo nie zdążyli dowieźć na porodówkę heh ;) i każde w 36 tygodniu więc ciekawe czy ja też tak mogę mieć ;)

MoNa_2603 Walka o Cud 7 lipca 2014, 12:12

Wszystko na opak...Małpo, gdzie jesteś!!

Kitty Per aspera ad astra 7 lipca 2014, 12:39

L4 do piątku.
Całą noc nie spałam, bo myślałam, że oszaleję z bólu. Ucho tym razem.
Dostałam antybiotyk (podobno "bezpieczny" w ciąży, o ile można mówić o bezpieczeństwie przy antybiotyku).
Wezmę skoro lekarka uznała, że bez tego się nie obejdzie. A pewnie i tak nic z tego w tym cyklu.
Wczoraj wieczorem przez chwilę myślałam, że dostanę okres. Poczułam charakterystyczne "bąbelki", jakby szybkie, mini skurcze macicy -nie umiem zupełnie określić tego uczucia- takie same jak na dzień przed okresem. Ale na szczęście cisza.

Jestem dziś nie do życia. Nie mam jak oddychać, bo nos zapchany. Nie mam jak jeść, bo gardło przy każdym przełykaniu boli. Przy kręceniu głową strzela w uszach. A pogoda taka, że chciałoby się pojechać nad wodę, pomoczyć nóżki w górskiej rzece...

Magic Niemożliwe 7 lipca 2014, 13:48

No jestem po 3 dniach nieobecności. Byliśmy na działce u Konrada rodziców z jego siostrą i chłopakiem. No był grill i oczywiście urodzinowy teścia, ale nie myślałam, że zostaniem tam na noc :( a ja leków nie wzięłam. Ale cóż. Popiliśmy, pojedliśmy, byliśmy na spacerze i oglądaliśmy piękne domy. Marzenia wróciły...naszego domku, ogródka, dzieci bawiących się...nawet nie bolało, po prostu musimy nad tym pracować :) ciężko i sumiennie.

Odpoczęliśmy i wróciliśmy na ziemię :) przyszła moja kochana wredota :) dzień wcześniej niż powinna. Mam bardziej obfitą niz poprzednie, czyli wróciło do normy ;) mam nadzieję, że szybko sobie pójdzie. Nawet nie w celu starania, bo wiem, że jak będzie to będzie. Trudno. Ja już nic więcej nie zrobię :) a DZIŚ chcemy zaplanować sobie urlop :) chcielibyśmy na ten miesiąc na dni owocne ;) ale nie damy rady :)

Idę ogarniać chałupke, bo na weekendzie mimo iz nas nie było to jest syf! :)
Ściskam wszystkie starające się, dwupaczki i szczęśliwe mamusie! :) wysyłajcie wiruski!

3cs
12dpo
24dc

Test ciążowy negatywny.
Prawy jajnik właściwie to boli mnie od 2cs, a dokładniej zaczął boleć po owulacji, potem była @ z bardzo silnym bólem jajnika, potem 3cs i cały czas odczuwam jajnik.

Idę dziś do ginekologa na wizytę z usg. Oczywiście prywatnie. Udało mi się znaleźć możliwą wizytę wcześniej i chyba lepiej - tzn. lekarz w ramach wizyty robi usg (a wczorajsza wersja - to oddzielnie usg, oddzielnie wizyta).
Na NFZ zapisałam się na 28 sierpnia oraz na 19 października - niezłe terminy oczekiwania.... eh. I po co człowiek płaci składki?


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2014, 09:06

sylvi83 W oczekiwaniu na cień cienia... 18 stycznia 2015, 22:33

Co do ostatniego wpisu i komentarzy. Mąż wie ile mnie starania kosztują (mniej więcej, w końcu jest tylko facetem), ale seks na żądanie bardzo go stresuje, mnie zresztą też. Nawet jak aranżuję sytuację, żeby było na luzie to i tak wie, jakie to są dni i presja zostaje. Staram się go zrozumieć, choć nerwy są i tak, stąd taki a nie inny wpis.

Nastawienie bardzo mi się dziś popsuło :-/ niby śluz był bardzo obfity, ale tylko przez dwa dni, wczoraj i przedwczoraj i do tego wodnisty, a nie rozciągliwy. Wczoraj przed południem test ovu wyszedł pozytywny, ale temperatura dziś ani drgnęła, więc ovu wczoraj nie było jak zakładał mój gin. A dziś z seksu i tak nici, mąż widzę nie ma ochoty, a ja nie mam ochoty go nagabywać... A najgorsze z tego wszystkiego, że jutro już będzie 22 dc! Boję się, że ovu wcale nie będzie... K***a, przez ostatnie dwa lata miałam tak regularne cykle jak nigdy w życiu, piękny śluz, żadnych problemów zdrowotnych, zajście w ciążę miało być tylko formalnością, a jak zaczęłam się starać to z cyklu na cykl jest coraz gorzej! Wszytko mi się przestawia, cykle są coraz dłuższe i nie wiadomo co będzie z owulacją. A do tego może się jeszcze okaże, że mam problem z tarczycą. Faktycznie ostatnio czuję się ciągle zmęczona i śpiąca, nie mam na nic siły ani ochoty, a moja nadzieja spieprzyła sobie w siną dal...

Spisuję ten cykl na straty...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2015, 22:35

Ita Projekt Junior (napro) 7 lipca 2014, 14:15

18+1

Zupełnie z zaskoczenia nastąpił atak na mą intymność, integralność cielesną oraz na me nienarodzone dziecię!
A miałam być gotowa na tą sytuację! 0Laie_53.gif

Wsiadła ze mną do windy groźna Pani Dyrektor.
ona - Ohoho! Jaka ładna sukieneczka. Jaka ładna dziewczyneczka.
ja- Dziękuję, lato zobowiązuje do noszenia ładnych sukieneczek. :)
ona- Tak, tak. Jaka ładna dziewczyneczka.
I powtarzając to o tej dziewczyneczce zaczęła głaskać mnie po brzuchu!

No toż przecież to molestowanie w miejscu pracy!
Ja natomiast ani uciec z tej windy ani wobec jej surowości, z którą spotykam się na co dzień zareagować nijak nie umiałam.43pomocy.gif

Czy to już oficjalnie mój brzuchol stał się dobrem narodowym? 2flagapolska.gif
Tu filmik na temat:
https://www.youtube.com/watch?v=XpnL2B8PIBQ&list=PL6qgBPkpc6LyhC3-ZZtyNYWLBUiiay4sS


Tu natomiast moje dobro narodowe :D

16+4
m8mhio.jpg

18+1 ale rośnie!
2a7xx10.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2014, 18:50

renia825 czekanie na maluszka 7 lipca 2014, 14:32

No i nie wiem nic nadal test dzis owulacyjny wyszedl pozytywny nie wiem o co chodzi @ jeszcze nie ma tempka dzis 37.0 no chyba nie mozliwe zebym teraz dopiero miala owulacje sama z tymi myslami chyba oszaleje.na bete nie mam mozliwosci isc bo mieszkam w uk a tu jak poszlismy sie zapytac to swierdzila ze test ciazowy jest sto procentowy i oni to biora pod uwage.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2014, 14:31

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)