No i urlop szybko minął niestety to co dobre szybko się kończy
Ale warto było tyle jechać widoki piękne... ahhh
Czekam teraz na okropną @ aż przyjdzie 
Oj dawno mnie tu nie było
Dziś 8 dc i od 4 dni ovu twierdzi uparcie, że mam dni płodne o_O chyba mnie wkręca, nie wiem, czy wierzyć w to, co ovu wywróża ;P
wirus chyba sobie ode mnie poszedł a przynajmniej na to wygląda. Z P. działamy a jakże ale czy coś z tego wyjdzie w tym cyklu to się okaże
może ovu pokaże mi chociaż, czy miałam owulkę a jak jej nie wykryje i przyjdzie @ no to będzie pretekst żeby porobić konkretne badania 
No i odebrałam wyniki z progesteronu:
88,09 nmol/l - robiony w 20 dniu cyklu, przy normie w fazie lutealnej 5,3-86,0 nmol/l
Jak to zobaczyłam to zdębiałam - DUŻY - pomyślałam ( w kwietniu był 44,64 nmol/l w tym samym dniu cyklu ) ale zważywszy na fakt że od 2 mc biorę luteinę pod język 2x2 tabletki to chyba nic szczególnego nie znaczy. Po 15 zadzwonię do mojego Gina z wynikami
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2014, 14:32
Ciąża zakończona 22 lipca 2014
Zdjęcia były, szału nie ma. Chyba jednak nie zaoszczędzę i muszę zamówić profesjonalną sesję.










To co mi się podoba to miejsce, gdzie były zrobione zdjęcia. To moje dzieciństwo- moja łąka, las, miasteczko, stawy nad młynem. No i motocykl- oto właśnie moja Kawa
Teraz jeździ nią mój brat, ale jesteśmy umówieni, że odkupuję ją znowu jak młody skończy rok 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2014, 19:06
11t3d
Jestem po. Maluch ok ma 48mm, serducho bije 167ud/min, NT 1,30mm, łożysko na ścianie tylnej wiec szybko poczuje ruchy. Wszystko ok, ryzyko wad wrodzonych 1/8500:-) następne prenatalne 23.09..
ufffffffffff..ale mi ulżyło...acha..ciekawe czy się sprawdzi bo lekarka mówiła że "miedzy nogami nic nie sterczy" wiec za jakiś czas okaże się czy miała rację.
termin porodu z badań na 7.02.
Te skręcenie nogi ma też swoje dobre strony. Nie raz często wypadały dni płodne a my z mężem nie mogliśmy się spotkać albo było to utrudnione. Teraz przynajmniej będę na miejscu noga mi nie powina przeszkadzać w tych czynnościach. Nowy cykl nowa nadzieja jak zawsze.
moje wyniki z 21 dc :
-->Prolaktyna : 21,16
norma 4,79 -23,3
--> progesteron : 0.577
normy :
folikularna : 0.2-1.5
owulacja 0.8-3.0
faza lutealna 1.7-27
--> testosteron : 0.573
normy :0.050-0.522
Badania z 3 dc :
--> Krzywa cukrowa (2pkt,75g)
Na czczo 93,6 mg/dl norma : 70-99
Po 2 h 135,3 mg/dl norma: 70-140
--> TSH 3-cia generacja 2,853 uIU/ml norma 0,55-4,78
--> FSH 5,09 mIU/ml
normy : Faza folikularna 3,85 - 8,78
Środek cyklu 4,54 - 22,5
Faza lutealna 1,79 - 5,12
Po menopauzie 16,7 - 114,0
-->LH 5,66 mIU/ml
normy : Faza folikularna 2,12 - 10,89
Środek cyklu 19,18 - 103
Faza lutealna 1,20 - 12,86
Po menopauzie 10,87 - 58,6
-->AMH - hormon antymillerowski
10.59 ng/ml norma : > 1,4
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2014, 19:54
Usg porządku cytologia tez w tym miesiacu maz idzie na badanie nasienia i zobaczę co dalej
Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że dłuuuga droga przede mną.. Nie ogarniam szlaczków mojego wykresu, ani tego czemu mam ovu zaznaczoną wcześniej niż wskazały na to testy.. Dzisiaj nawet nie robię testu, pierniczę. Po cholerę się spinać, jak to i tak loteria 
Pierwszy cykl po odstawieniu anty trwał 49 dni!! Drugi 26 dni. Rozrzut totalny. I tak naprawdę nie wiadomo co będzie teraz. To, że OF zaznacza mi tu swoje, to jeszcze nic nie znaczy przecież. Może w chwili desperacji zamówię testy ovu na allegro i będę w następnym cyklu testować codziennie, żeby zobaczyć cóż wyczynia moje ciało 
Bolą mnie piersi. Straszliwie, chociaż mam wrażenie, że dzisiaj już dużo mniej. Ała.. Pogoda też do bani - upał w pracy męczy, nic tylko spać po południu..
Ugięłam sie i zmierzyłam dzisiaj temperaturę. Dość wysoka jak na mój cykl. J kby się okazało, że był skok w momencie, kiedy przestałam mierzyć to...
).
Zrobiłam też test ciązowy, oczywiście negatywny a teraz żałuję, że nie zrobiłam owulacyjnego aby sprawdzić, czy ciągle hormony są podwyższone.
Trudno. Głowa do góry i jeszcze 3 tabletki cyclo-progynovy do połknięcia. Potem 7 dniowa przerwa w której ma się pojawić @.
Chociaż ciężko to nazwać przerwą, skoro lekarz nie przepisał mi następnego opakowania. A żeby były efekty, powinno się kontynuować terapię około 6 miesięcy 
Komoda juz zlorzona.Wczoraj panowie razem w zgodzie ja rozlorzyli
Dzisiaj poukladalismy z mama do niej wszystkie ubranka dla malenstwa, narazie ich nie piore bo jeszcze sie zakurza wiec szkoda pracy. Popiore je jakos miesiac przed rozwiazaniem. Malenstwo rusza mi sie juz regularnie, co najmniej trzy razy dziennie i prawie przez cala noc. Przezylismy tez juz pierwsza czkawke a gdy sie zaczyna rozpychac widac wyrazne wybrzuszenie
Dzisiaj Tymoteusz juz mi sie tak nie podoba, teraz zastanawiam sie nad Christianem
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2014, 20:29
DROGIE CIOCIE ! 
Przedstawiam Wam naszego małego Dziubka
Ptysia
Kruszynkę


22.07.2014
Ten dzień jest najcudowniejszy !
naprawdę to takie niesamowite uczucie
no po prostu skaczę z radości, oglądam cały czas zdjęcie maleństwa
jest takie słodkie
KOCHAM JE
już w telefonie też mam zdjęcie i w każdej chwili jak mam ochotę to oglądam, czyli co minutę

Ale wizyta była pełna niespodzianek
a więc tak..
miałam na godzinę 10:10 ale oczywiście te godziny w ogóle się nie trzymają terminu i nie złe spóźnienie było
więc stanęłam w kolejce i już mi słabo było przez to stanie i zaduch no ale dałam radę. W końcu się doczekałam i pielęgniarka pobrała krew, ciśnienie zmierzyła (książkowe 120/80
) wagę oczywiście i czekałam na swoją kolej
i znowu czekałam i czekaaaałam
. Nadeszła moja chwila i weszłam, lekarz w ogóle od samego wejścia się cieszył i poznał mnie i z tekstem do mnie "Ooo widzę ciąża Pani służy" a ja sobie odrazu pomyślałam (no tak, ostatnio byłam w takim "brzydkim" stanie to teraz komplementy prawi
bo ani umalowana nie była, włosy spięte i tylko jak najszybciej chciałam to załatwić i jechać do domu
więc na pewno była dziś różnica no ale to tak na marginesie 
Więc najpierw porozmawialiśmy, mówił mi o tym badaniu pierwszego i drugiego trymestru a potem przeszliśmy do badania, jednak uprzedził mnie że zobaczymy czy uda się zrobić
a ja się zdenerwowałam bo przecież tak długo czekałam by zobaczyć moją kruszynkę i liczyłam na zdjęcie a tu nagle sprzęt nie działa
badanie się odbyło i końcu UJRZAŁAM MALEŃSTWO
naprawdę, uczucie nie do opisania.. 32 mmm szczęścia
terminu wg usg nie mogliśmy ustalić bo niestety taki sprzęt i w ogóle co chwile się zacinał
no zdjęcie więc nie miałam co liczyć, nawet drukarki nie było. Po badaniu poinformował mnie że na przełomie tego tygodnia mają mieć nowy aparat do usg, profesjonalny no i miałam przyjść za tydzień, ale jak wyszłam do pielęgniarki ustalić dokładną datę i godzinę zorientowała się że lekarz w innym gabinecie ma teraz przerwę więc wyszedł a mój lekarz mógł przeprowadzić badanie - ponownie
no żeśmy się naśmiali i dziękował że mogłam poczekać chwilę i przepraszał za te warunki
przecież żeby zobaczyć maleństwo to zrobię wszystko i to nie był żaden problem. Jeszcze oczywiście w trakcie badania żelu zabrakło no już wtedy w ogóle wybuchł śmiechem ale daliśmy radę
Dokładnie widziałam mojego dziubka dokładnie mierzy 31 mmm
tętno 150/min, 10t 3d dokładnie
belly wyprzedza o jeden dzień
i ja miałam rację bo lekarz twierdził po pierwszym badaniu że to 8-9 tydzień jeśli chodzi o wielkość maluszka, a potem powiedział że jednak warto było mi zaufać
tak pięknie się ruszał i to maleńkie serduszko bijące mmm co za radość
niestety nie słyszałam bo nie było możliwości
ale udało się za to wydrukować właśnie zdjęcie i ustalić termin porodu
14.02.2015
ale byłałaby niespodzianka
i to by było na tyle
teraz za dwa tygodnie muszę się mu przypomnieć i jechać do szpitała gdzie przyjmuje i wykona badanie pierwszego trymestru 
JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA
bardzo się cieszę że wszystko w porządku

No i od mojego doktorka dowiedziałam się co następuje :
1. Owulacja była bardzo ładna, na co wskazuje wysoki poziom progesteronu
2. Luteina ( syntetyczny PROG) nie zawyży aż tak poziomu naturalnego progesteronu, widać mój organizm po owu tak go podniósł.
3. Krótkie plamienie( ja miałam 6 dni po owulacji) czy podbarwiony na brązowo śluz jednorazowo to zupełnie naturalna rzecz w czasie około owulacyjnym. MAM SIĘ TYM NIE MARTWIĆ
4. Lutke mam brać cały czas,
5. Tak wysoki progesteron może świadczyć o ciąży, ale ja się nie nakręcam.
6. Test mam zrobić najszybciej w dniu spodziewanej miesiączki. WCZEŚNIEJ NIE MA SENSU SIĘ STRESOWAĆ
7. Od teraz mam się zachowywać jakbym potencjalnie była w ciąży - uważać na siebie, oszczędzać się, w momencie jakiejś nawet najmniejszej choroby, przeziębienia itp. mówić lekarzowi o możliwości ciąży żeby nie pakowali we mnie chemii niepotrzebnie.
8. Jeśli ciąży nie będzie, widzimy się ponownie w następnym cyklu około jego 8 dnia i powtarzamy monitoring i później badanie żołnierzyków mojego M.
REASUMUJĄC: Jestem mega szczęśliwa z takiego wyniku progesteronu i " bardzo ładnej owulacji". Kolejny hormon się polepsza a co będzie dalej, zobaczymy....
Mój doktorek ma coś takiego w sobie, że jego słowa działają na mnie kojąco i uspokajająco. Od razu człowiek lepiej się czuje 




Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2014, 21:05
Jestem po wizycie..ehh, nie wiem już nic.. na zbicie prolaktyny dostałam bromocorn, no i powiedziałam o wyniku krzepliwości z badań genetycznych że wyszła mutacja MTHFR..i gin stwierdziła, ze to mogła być przyczyna poronień..(choć pani genetyk jak przekazywała mi wyniki powiedziała, że to nie było przyczyną poronień.. ),że najlepiej ten miesiąc odpuścić i łykać kwas foliowy 5mg, by organizm nasycił się nim, i od następnego cyklu możemy działać z pomocą medyczną..
więc ten cykl bez clo ani nic podobnego..zapewne i tak się tak nie uda..ale z sexu nie zrezygnujemy..po prostu co ma być to będzie..bez żadnych leków, monitoringu itd...tylko duphaston po owulacji..i gdyby wyszedł test pozytywny to zwiększy mi dawkę kwasu foliowego by maleństwo nie miało żadnych "wad, ubytków" w układzie nerwowym..i gdy dojdziemy do 12tyg to koniecznie badania prenatalne..--- więc ten cykl powinien nazywać się "nic na siłę-co ma być to będzie.. "
Dziś znowu w sumie nie wiarygodna temperatura jako, że często budzę się w nocy siku i potem nie ma zachowanych 3 godzin ciągłego snu do 5 o której mierzę ze względu na to że co drugi tydzien wstaje o tej godzinie do pracy, a tydzień kiedy mam na popołudniówki to mój mąż i tak wstaje więc chyba najlepsza pora bo tak i tak się budzę...
24DC
2dni do @
Już zaczynam stawiać psychiczne obwarowania. Szykuje się na comiesięczny dramat naiwnie licząc, że nie będzie tak źle jak ostatnio. Pomaga perspektywa HSG na początku wrześnie. To punkt zaczepienia do którego mocno przywiązałam linę ratunkową. Na piątek umówiony fryzjer i manicure to też pomoże, no i czekam na spodnie-"obciślaki" w rozmiarze 34. Będzie dobrze...musi być. Chociaż rozrycze się w pierwszym dniu spadku temp. Wiem to doskonale 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.