<3 <3 <3 Mój kochany synuś od jakiegoś tygodnia uwielbia wpychać swoją kochaną stópkę pod moje prawe żebra :) rozpycha się tak że mam wrażenie że mi je połamie :P ... dzisiaj zasadził tam takiego kopa że stanik razem z cycami mi do góry podskoczył :D :D :D a miałam ten utwardzany więc wyobrażacie sobie jak musiało to komicznie wyglądać hahahaha :D z drugiej strony Miki musi mieć sporo siły że mu się to udaje... Z ciekawych rzeczy Miki reaguje na szczekanie naszego Blejda i tu wiem że nie powinien się budzić jak już będzie po 2 stronie brzuszka jak psiak będzie się wydzierał ( a On to potrafi w środku nocy dać czadu) bo będzie już do tego przyzwyczajony <3 <3 <3

Syneczku kocham Cię najmocniej w świecie i nie mogę się już Ciebie doczekać <3

Nowy cykl, nowy start. Od lutego nie było żadnych "starań " że względu na to że przyjęłam 2 dawki szczepienia na covid. W związku z tym chyba oficjalnie ten cykl mogę oznaczyć jako 1cs. Nie żeby miało to jakieś znaczenie bo i tak moje oczekiwania nie są wielkie ani zbyt pozytywne. Z doświadczenia nastawiam się na to że w ciążę szybko nie zajdę, a jak już zajdę to długo ona nie potrwa 🤷‍♀️ głupie nastawienie wiem, no ale tak to do tej pory wyglądało.
Tak czy inaczej, nie martwi mnie to - co ma być to będzie 😊 wszystkie wyniki badań mam dobre i zawsze miałam, nie mam żadnego wpływu na to czy zajdę w ciążę czy nie, więc nie zamierzam się tym zadręczać (i oby to się nie zmieniło 😉).

Troche martwi mnie podejście O. On się chyba trochę nakręcił na to że chcemy mieć dziecko i powiedział nawet wczoraj że jak za 3 mies nie zajdę to idzie badać nasienie 🤷‍♀️ wolałabym żeby się tak nie spieszył i takiej presji sobie ani nam nie narzucał ale z drugiej storny doceniam że podchodzi do sprawy poważnie i zależy mu na naszym wspólnym planie na życie.

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 28 sierpnia 2014, 21:02

"Tęskniła za nim nieustannie. Oprócz pragnienia odczuwała tylko to jedno : tęsknotę.
Ani zimna, ani ciepła, ani głodu. Tylko tęsknotę i pragnienie. Potrzebowała tylko wody i samotności. Tylko w samotności mogła zatopić się w tej tęsknocie tak, jak chciała."

Przychodzą takie dni, wieczory, że siedzę i myślę jak ten czas szybko ucieka....Zamiast cieszyć się macierzyństwem, szukam sposobu jak je uratować..Przeczytałam chyba wszystkie mozliwe artykuły co może być przyczyną, co robić jak pomóc, ale chyba oprócz cierpliwego czekania nic innego nie pozostało :(

yyyyyhhhhhhhhh kłuje prawy jajcor. :|
prosiłam TZa, żeby zajechał do rossmana i kupił mi dwupak testów ciążowych.
a on, że tak sam i tam to się wstydzi. ehhh
więc muszę czekać do jutra i sama sobie kupić.
więc juz chyba nie ma sensu robić tego testu w niedzielę, poczekam do poniedziałku, do dnia spodziewanej @.

Vixen Alexander. 28 sierpnia 2014, 22:22

40tyg 1dzień

Mały tak się pcha w dół że normalnie zaraz mi pęknie miednica... Ale to dobrze, to znaczy ze idzie w dobrym kierunku ;) wiec chodzę sobie po pokoju w rozkroku co by miał tam miejsce na swój łepek :D

Wiec masaż szyjki nie podziałał ;) jeśli nie urodzę to we wtorek bedzie druga próba. Nie przejmuje się juz tak bardzo bo tak czy siak za mniej niż 10 dni mały się urodzi ;) czy to naturalnie czy przez wywołanie ale bedzie juz z nami.
Rada do samej siebie na kolejną ciąże - nie zaczynać żadnych prób wywoływania porodu do 40tyg. Nie wcześniej! Jeśli dziecko nie jest gotowe to nie jest i tyle. Jestem taka zmęczona tymi trzema ostatnimi tygodniami przez to... Tylko sobie psułam humor. Człowiek uczy się na błędach i przy następnej ciąży nie bede tak świrować.

No to przed nami kolejna noc, moze tym razem obudzę się z krzykiem że wody odeszły? Haha :D

http://zapodaj.net/79e5ebd686e1d.jpg.html

a tu macie małą Zuzkę w całej okazałości :)
waga: 3560 g dł: 58 cm

kochane juz niedługo MY!!!

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 28 sierpnia 2014, 22:35

No i jesteśmy po usg jestem przeszczęśliwa wszystko jest w najlepszym porządku maleństwo całe i zdrowe serduszko bije 150/min jestem pozytywnie zaskoczona wizytą gin cały czas mowił co robi tłumaczył posadził męża na fotelu żeby wszystko dokładnie widział ja miałam dodatkowy ekran i wszystko widziałam maluszek ma 63mm jest cały i zdrowy, pokazywał wszystkie narządy wewnętrze żołądek komory serduszka przeplywy żylne pecherz jedną nerke było widać i bardzo dużo innych wszystko dokładnie zmierzył mówił że nasz mały obywatel jest bardzo ruchliwy pokazywał mężowi paluszki i jak macha rączkamia noge miał założoną jedną na drugą jak by siedział po turecku Jak powiedział że NT w normie to powiedziałam że to dobrze bo to najważniejsze śmiał sie do męża ze zona już wygoglowała co to jest i że niedługo same bedziemy sobie robić usg oczywiscie w żartach;) Jestem przeszczęśliwa cały czas się śmiałam widząc jak maluszek fika i usg miałam robione przez brzuch i dopochwowo ale powiedział że u mnie wszystko ładnie przez brzuch widać byliśmy ok 40 min pytał czy mamy jakieś pytania ale wszystko sam mówił zapytałam tylko o kość nosową bo nie słyszałam jak mówił jak się ubierałam dał męzowi zdjęcia robił to mój gin prowadzący tylko u siebie w prywatnym gabinecie. Jestem taka szczęsliwa a tak barzdo się bałam;)
dziękuje za wszystkie kciuki i przedstawiam wam moje maleństwo
2q8841c.jpg

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 28 sierpnia 2014, 23:02

czasem tak niecierpie swojej pracy ze ninawidze az... wczoraj dostalam prace chyba na najgorszej maszynie, probuja cos zmontowac ale im nie wychodzi, zasrawaja sie z wielkimi zamowieniami a potem nie nadazaja, wogole ludzie sie tylko mecza, co chwile sie sralo, nie chcialo ruszac, material az stapial sie na walkach, inzynier nie radzil sobie, ja tu ciagne kruci, zgrzewarka grzeje, poparzylam sie gdzie sie przecielam, smarem rece ubrudzone, jeszcze gdzies tam wyciagalam material a jak mnie pradem koplo, w takich chwilach mam dosc, to nie jest cos dla kobiety w ciazy, co z tego ze gadalam ze jestem w ciazy, co z tego ze wiedza kiedy moja przelozona ktora daje prace wysyla mnie na takie pokrecone maszyny...Boze zeby dotrwac do konca roku. Dzis bylo lepiej ale i tak czulam ze boli mnie brzuch, jednak praca na nogach fizyczna prze 8 godzin daje się odczuc...

Poprzedni cykl niósł ze sobą prawdziwe nadzieje na Cud, ale jak zwykle okazał się porażką. A może na szczęście ? Nie wiem, ale wiem jedno. Ostatni cykl monitorowany i na lekach. Po pierwsze mam już naprawdę dosyć i po prostu nie wierzę w sukces, a bez tego ani rusz. Po drugie mam lekkie kłopoty finansowe i z wielu rzeczy muszę teraz zrezygnować. Po trzecie w pracy jest jakaś masakra ogólnie mówiąc. Psychicznie już nie daję rady i szykuję się na zwolnienie na głowę. I wreszcie na końcu, choć powinno być pierwsze - mój ukochany pies umiera. Zdiagnozowany rak złośliwy, który obejmuje pysk i "zjada" mi psa. Tak więc nadszedł dla mnie ten straszny moment, kiedy będę musiała podjąć decyzję o uśpieniu mojej Nesy. Kto choć raz to przeżył, wie, o czym mówię, kto nie kocha zwierząt, nigdy tego nie zrozumie. Ta sytuacja dała mi tak wiele do zrozumienia, że odpuściłam temat "zabawy" w robienie dziecka. Wszystko się skisiło i skumulowało właśnie teraz. I jeszcze na dodatek czekam z niecierpliwością na decyzję odnośnie budowy bądź zakupu domu. Muszę zmienić środowisko i otoczenie, bo już się tu duszę. Nie dopuszczam innego rozwiązania, jak spędzenie przyszłych wakacji w nowym lokum. Więc mam na głowie naprawdę sporo teraz. Gdyby pojawiło się dziecko ? No cóż, wszystko by się zmieniło. Chciałabym, aby cząstka mojej suni odrodziła się na nowo, może w baby'aku, ale przecież to niemożliwe. Już się o tym przekonałam. Próbuję jeszcze tylko odblokować czakry, ale chyba z marnym skutkiem ..... Przynajmniej nic nie czuję i nie spostrzegam, aby szło w dobrym kierunku. Może patrzę nie tam lub nie tak, jak trzeba ? Może jestem czymś zaślepiona i nie mogę dostrzec, że jednak mam powody do radości ? Sama już nie wiem, mam teraz ogromny mętlik w głowie. I jeszcze jedna rzecz na końcu. W tym cyklu nie mierzę tempki. Zmierzyłam ze trzy razy. Po wczorajszej wizycie u gina wiem, że owulka była przedwczoraj, a dziś tempka dokładnie taka sama, jak w pierwszej fazie cyklu ? Więc jaki jest sens mierzenia tempki ? W moim przypadku żaden, odpuszczam. Jak będzie, tak będzie i tak musi być !

Oj jak mnie tu dawno nie było. Nikomu nie życzę takiej ciąży jaką ja miałam. Czarusia urodziłam w 29tc. 20 tygodni ciąży spędziłam na łóżku szpitalnym. 4 razy szykowano salę na usunięcie mojej ciąży. Ile to nerwów mnie kosztowało to tylko ja i mąż wiemy. Ale najważniejsze, że szczęśliwie się skończyło. Poznałam wspaniałego lekarza, specjalistę od patologii ciąży. Byłam najgorszym przypadkiem na oddziale.

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 29 sierpnia 2014, 05:57

To jest jakis cyrk....wczorak miala przyjsc @ ....no i nic...jak czlowiek chce zeby przyszla to gowno...nie ma...juz bym mogla nowy cykl zaczac :-(.... Pewnie castagnus cos namieszal albo owu byla pozniej szlag by to trafil :-) ciekawe ile bede musiala czekac teraz :-(

To bedzie 42 cycl, czy 43 juz masakra :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2014, 05:58

Kajtka Czekam na Ciebie... 29 sierpnia 2014, 08:02

Z kazdym dniem, moja nadzieja opada...
Ciagle nie mam apetytu... chyba ze na slodycze, ktore bezmyslnie jem, ale to zawsze tak przed spodziewana @.

Na szczescie dzis wraca Mezulek i w koncu bede mogla spokojnie spac i bedzie mnie mial kto przytulac.
Mam nadzieje, ze wciagu tych 2 tygodni przed wakacjami juz go nigdzie daleko nie wysla! a potem juz tylko relaks :)

Jeszcze 10 dni w pracy - nie liczac dnia dzisiejszego ;)

Vesna Starania in progress 29 sierpnia 2014, 08:11

Porada dnia


Ciesz się warzywami, które korzystnie wpływają na płodność i dostarczają dodatkową dawkę kwasu foliowego, beta karotenu i żelaza. Należą do nich m.in. marchewka, papryka, kabaczki, dynia, brukselka, szpinak i brokuły.

AgaK starając się o maluszka po 30-stce 29 sierpnia 2014, 08:23

Od kilku dni mam sajgon - tylko praca, praca a potem jeszcze załatwianie kilku zaległych spraw... Mój kalendarz w tym cyklu traktuję trochę przez palce, bo ta akcja z za wczesnym wpisywanie temp na początku cyklu mogła całkowicie zmienić obraz mojego cyklu, ale od następnego cyklu już dokładnie się za to wezmę :) W tym cyklu mój kalendarz już 2 razy zmienił mi pierwotny dzień owulacji, raz mam bardzo dobry czas współżycia, raz tylko dobry a potem żałuję, że się nie kochaliśmy absolutnie codziennie, hehe :)

Czasem łapię się na huśtawce nastrojów zamiast się wyluzować jak podpowiadają znajomi. Niechcący sama sobie robię presję na ciążę, a to niedobrze. Ale jak tu się od tych myśli uwolnić, tych, które mówią, że zajście w ciążę to łatwizna...

Od jakiś 3 dni czuję swój brzuch, jest jakiś twardszy i nie wiem czy to na zbliżającą się @ czy nie, a może to stres i tak mi się tylko wydaje. Od tych 3 dni wieczorem mam też trochę zamknięte wejście i mało śluzu, co rano się zmienia, kiedy robię pomiar- dziwne. Testu na razie nie robię, bo nie chcę się rozczarować, poczekam i poobserwuję kolejny cykl a może w tym czasie przyjdzie do mnie większa wiara i wyluzowanie :)

basia1614 wielkie nadzieje... 30 sierpnia 2014, 08:19

Śluz już ustępuje, temp spadła całkowicie a okresu dalej brak :( bardzo przeżywam tę całą sytuację :( tak bardzo chcielibyśmy zostać rodzicami ale nic sie nie udaje:/ Już postanowiliśmy z K że dajemy sobie jeszcze 2 cykle... ten który nadejdzie i nastepny. Jeśli nic sie nie uda to jedziemy do białegostoku. Może inseminacja? Nie mam pojęcia :( Dobija mnie fakt, że jak jestem na zakupach to widze wiele kobiet z maluszkami albo jeszcze lepiej... z brzuszkami, ktore juz niedługo będą rodzić :( heh :/

Dzis wieczorem idziemy z mezczyzna na drugie spotkanie z polozna. W sumie maja byc obecne trzy pary przyszlych rodzicow a polozna bedzie nas informowac o roli mezczyzn podczas porodu.
Bedzie tez mowa o pozycjach w czasie porodu, ktore bedziemy oczywiscie wyprobowywac ;)

Gdy umawialismy sie na spotkanie, polozna poprosila zebym sie zastanowila w jakiej pozycji chce rodzic to porozmawiamy o tym na spotkaniu...

A skad mam to wiedziec? :)
Czy wy przewidzialyscie jakies pozycje, w ktorych chcialyscie lub chcecie rodzic? :)

Ja, po pierwsze bede ograniczona podlaczonym do kregoslupa znieczuleniem wiec podejrzewam, ze jesli juz to moge przekrecac sie tylko na boki.

Gdyby jednak sie zdarzylo, ze nie bede miec znieczulenia, to mysle, ze przybiera sie wtedy pozycje naturalnie - zalezy od sytuacji i natezenia bolu.

Jakos nie moge sobie wyobrazic, zeby zaplanowac pozycje, w ktorej sie rodzi..


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2014, 10:53

Nutella Nutellkowe starania 29 sierpnia 2014, 09:32

No i jesteśmy po zwiedzaniu porodówki.
Ogólnie jestem zachwycona. Oddział czysty, schludny.
Wyglądem może nie poraża (stary poniemiecki budynek) ale to nie o to chodzi.
Położna oprowadziła nas i wszystko wytłumaczyła. Potem była rozmowa z anestezjologiem. Niestety nie mogliśmy wejść na porodówkę bo akurat trwały porody.
W pewnym momencie usłyszeliśmy płacz świeżo narodzonego dzidziusia - normalnie łzy w oczach miałam:) Nie było słychać żadnych straszliwych krzyków matki tylko płacz maleństwa:)
Teraz czekam jeszcze bardziej niecierpliwie na październik:)

Wczoraj przyszła kolejna paczka pieluszek tetrowych i innych gadżetów;p Dobrze, że męża przy tym nie było bo by marudził:p


Kalitria jeśli chodzi o wózek to wybraliśmy Camarelo Carmela (wózek jest leciutki a dodatkowo ten model posiada dłuższą budkę co ze względu na to, że Ala urodzi się późną jesienią na pewno się przyda)
2ptqyhg.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2014, 09:36

Dziś ładny dzień się zapowiada :) całe popołudnie spędzę sama, bo P. ma popołudniówkę ;P
Tak coś od wczoraj mam jednak przeczucie, że za łatwo mi poszło z tym wszystkim, że to podejrzane ;/ no i przejrzałam moje wcześniejsze usg i endometrium w 30 dc miałam zaledwie 6 mm, mało... :( wczoraj jak rozmawiałam z ginkiem, że chcę szybko zajść w ciążę to nic nie mówił, że mam endo za małe, ale dziewczynki z Ovu potwierdziły moje obawy. Zatem dziś zakup migdałków, orzeszków, winko czerwone mam w domku i reperujemy endo żeby mogło przyjąć mojego skarbka :* a po wczorajszym <3 w 15 dc wszystko jest możliwe.... ;D

Dziś 11 dc - tempka 36,8, piersi bolą jak na @ - pewnie już się zbliża ... testu nie robię bo nie ma szans na ciążę przy czasie współżycia SŁABY ... szkoda się stresować i robić sobie nadzieję ... czekam cierpliwie na @ a potem kolejny cykl przed nami (tym razem z monitoringiem) ... zobaczymy co mi powie gin :) czy w ogóle mam owulacje, czy są pęcherzyki, jakie mam endometrium i w ogóle :) jestem dobrej myśli chociaż łatwo nie jest - zawsze wkrada się ta nutka nie pewności - czy aby na pewno wszystko ze mną ok??? zobaczymy w najbliższym cyklu :) 3majcie kciuki

Magic Niemożliwe 30 sierpnia 2014, 20:33

Rany czuję się jakby stała nad przepaścią i miała zaraz spaść w otchłań..ale czego się boję? Tego negatywu, ale wiem, że nawet jak sie pojawi to się kurde nie załamię :) zaczyna mi się robić to obojętne :) zrobie go proforma :) dziękuję, że nie nabrałeś mnie jak miesiąc temu :) DZIĘKUJĘ! :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)