I mamy 23.12, czekam już tylko na okres, ale w tym cyklu widzę pozytyw całej sytuacji, a mianowicie jest to mój pierwszy cykl bez testowania 🙈 i jestem z siebie dumna. Poniekąd próbuję chodź w taki sposób zyskać dystans do tego. I w tym właściwym momencie być pozytywnie zaskoczoną.
A jakie są Wasze sposoby, co polecacie jeszcze? ☺️
Ale jaja. Jestem po wizycie u lekarza, okazuje się, że owulacji nie było, bo... dopiero będzie
w obrazie USG dominujący pęcherzyk w lewym jajniku 19mm 
W piątek mam powtórzyć progesteron i zbadać estadiol i prolaktynę, a w sobotę rano kolejne USG i będziemy patrzeć co i jak
Wygląda na to, że te moje objawy, to faktycznie po Clo - jajniki ruszyły i produkują, więc boli. Tylko jak to jest, że Clo brałam 5-9dc a w 22 dc mam pęcherzyk 19mm?
Niepokojąca jest tylko nadżerka, tzn. ektopia na szyjce macicy, nabłonek walcowaty wychodzi na szyjkę, zamiast siedzieć w macicy
Ale podobno te zmiany zwykle nie są groźne i jeśli cytologia będzie dobra, to nie wymagają leczenia - zobaczymy, wymazy pobrane, w sobotę się okaże.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 11:06
Myślałam, że mogę, że umiem sobie poradzić.
Nie umiem! może płaczę mniej, może myślę mniej ale tęsknię tak samo i tak samo nie umiem sobie wybaczyć.
Wybaczyć... ale czego? najbardziej tego że nie byłam w stanie zatrzymać naszego maleństwa, że nie jestem/nie byłabym na tyle dobrą mamą żeby nasz skarbek chciał zostać.
Szybko minął ten tydzień. Tydzień od straty naszego maluszka. Aż tydzień i dopiero tydzień.
W domu syf... patrzę naokoło i niby chcę coś z tym zrobić ale nie umiem się ruszyć. Najchętniej siedziałabym bezczynnie. Da się tak? Wiem że nie mogę ale godziny po prostu lecą...
Przyszedł polecony z USC... ze względu na brak określonej płci dziecka brak możliwości zarejestrowania... to boli... boli bo moje dziecko potraktowane zostało jak wycięty wyrostek
Nawet nie wiem co dalej się z nim stało 
Jeszcze tylko parę godzin i kolejna wizyta u gin. Trochę się denerwuję... Labilność emocjonalna daje się we znaki:/ Jestem pełna nadziei a także okropnie boję się kolejnego rozczarowania:(
6 tydz,0 dzień 
pierwsze plamienie za nami
leżymy... beta ładnie przyrastała pani w labolatorium powiedziała ze bez sensu już ją robić że kropuś mocno sie trzyma,jestem po dwóch wizytach usg,na razie widziałam tylko rosnący pęcherzyk-tak czekamy na serduszko... a wizyta dopiero 22.09...
oby wszystko było dobrze
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2014, 17:48
WRÓCILIŚMY Z PRZEPŁYWÓW

z przepływami wszystko jest ok
ale według lekarki Miki jest bardzo duży bo waży już 2324 i to odpowiada na 34 tydzień więc kazała odstawić wszystkie cukry czyli słodycze owoce itd... powiedziała że to grozi cukrzycą a nawet stanem przed rzucawkowym
no i że jeśli będzie dalej tak rósł to cc będzie wcześniej
mnie to odpowiada ....
TU NASZE FOTECZKI





Co do ucha to bez paracetamolu ani rusz ból jest nie do zniesienia
po leku jest ok boli ale tak do wytrzymania , lek biorę co 8-9 godzin i mam nadzieje że nie zaszkodzi... o 17.30 mam laryngologa więc zobaczymy co i jak
a około 16 jedziemy do weterynarza na kontrolę z psiakiem więc dzisiejszy dzień jest dniem lekarza....
Co jutro przyniesie dzien ?
To już 4 miesiące odkąd nic nie piszę.. Po prostu nie mam natchnienia aby coś naskrobać.. Może się to zmieni... Kto wie 

Dwa dni temu dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami małego chłopczyka. Tatuś chodzi dumny jak paw! Dziadkowie się wzruszyli, chociaż oni ciągle powtarzają, że nie ważne jakiej płci będzie dziecko, aby było zdrowe!!
Nasz synuś jest zdrowiutki! Waży 538g, według lekarza to 23+2dc, a ja w dniu badania byłam w 21+5dc. Tak więc Filip może być duży 
Koniec, kompletnie załamana, łzy mi się cisną do oczu,w pierwszym dniu plamienia wylałam ich masę.. w pracy nie dawałam rady pod koniec miesiąca ide na tygodniowy urlop, kierowniczka mnie o to prosiła dla mojego dobra bo widzi, że psychicznie wysiadam i to nie dlatego, że się znowu nie udało... Masa stresu..w czerwcu najpierw dowiedziałam się że kuzynka która zaczeła starania zaszła od razu troche mi zbiło, ale się ucieszyłam, krótko po tym nasz ślub tak się stresowałam, że chyba 5 kilka zrzuciłam... ale o dziwo nie myśląc o owulacji zaszłam w ciąże,radość trwała kilka dni, plamienie potem krwawienie no i test 5 już negatywny... zaraz po tym śmierć mojego ojca chrzestnego, był mi jak ojciec do dzisiaj jak o tym myślę to płaczę.. Tydzień temu dowiedziałam się o kolejnej kuzynce która..wpadła(!)Pełno myśli w mojej głowie, zazdrość, ból i trochę radość... Wczoraj było meritum, przyjechał brat - będziesz ciocią! - tego już za wiele... Czy ja na prawdę jestem taka straszna, że nie cieszę się z czyjegoś szczęścia? Chyba tak..ale nie potrafię...
Rozśmieszył mnie wczoraj mój mężulek 
Ja do niego teges śmeges a on do mnie:
-Kochanie Tobie się owulacja zbliża, trzeba się oszczędzać do tego czasu. 
Moje chęci na serduszkowanie z mężem muszę na trochę odłożyć 
Czas oczekiwania do crio dłuży się strasznie........
MODLITWA CZEKAJĄCEJ
"Pod jej powiekami mieszkają łzy Wciąż nie wypłakane, wciąż piekące Pod jej powiekami mieszkają sny Wciąż się nie spełniające… Dawno wymyśliła już imiona bo jak tu nie myśleć choć puste wciąż ma ramiona nie przestaje istnieć choć świat dookoła zrozumieć się stara biegnie i tak swoją drogą jej nadzieja mała choćby tylko raz tak się udało by pod sercem na dłużej serduszko zostało by nie zgasło, by było, by nie odchodziło Boże pozwól… to tak mało i jednocześnie tak wiele…"
24 dni do porodu 
Brzuch napina się bardzo często, jest wtedy jakbym miała kamień w brzuchu i do tego dół brzucha jak na okres lub rozwolnienie heh ;P no i nieraz ból pleców.
Cały czas przejmowałam się że mam grube uda i tyłek duży ale to nic w porównaniu z tymi obrzydliwymi rozstępami które zrobiły mi się na boczkach i udach....a już tak cieszyłam się że nic mi się nie robi, że nie ma rozstępów a tu dupa.. okropne fioletowe kreseczki, i zaraz myśl że nie założę już stroju kąpielowego, że będę wyglądała szkaradnie jak pocięty prosiaczek jakiś. A tak dokładnie smarowałam 2-3 razy dziennie ciało balsamem przeciw rozstępom a tu takie coś...szkoda tylko że rozstępy zostają już na zawsze..jedynie co to mogą zblednąć ;(
Piękna pogoda, słońce swieci i jest cieplutko . Trzeba się tym cieszyć, bo niedługo zacznie się pogoda deszczowa przez najbliższe pół roku
Od początku ciąży jestem przeziębiona. Dziś dokucza mi katar bardziej niż zwykłe. Pewnie ostatnie alergiczne przypadłości.
Zawsze miałam wyraźne sny i ogólnie dużo śnie, ale teraz to już przesada. Wszystko jest tak realne, że czesto budzę się zlana potem ze strachu, zdenerwowana lub czasami podniecona
Ogólnie od ok 2tyg mam zaburzenia snu 
Od dziś przestaję przejmować się osobami nie wartymi moich nerwów!!! Muszę myśleć o sobie i kropeczku zamiast przeżywać stres przez idiotów. Ludzie są bardzo zawistni gdy w twoim życiu coś się dobrze układa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 13:46
Jak tu nie zwariować
? Jak nie dać się wciągnąć w schizy?
Masakra 
Mam już dość przeglądania forum, google, szukania, doszukiwania się . Tak jakbym liczyła na to,żeby ktoś na tym forum napisze mi: jesteś w ciąży.. nie wiem po co w ogóle czytam i się wciągam w to. Można oszaleć.
Cycki bolą,brzuch mnie boli jak przycisne, jajnik zaciąga, pika, plecy bolą jak przed owulką.
O Boże! Po coś Boże nas tak baby ukarał?!
hahahaha no MASARKA 
No co do cycków to nie ukrywam, ale nawet Dawid się zapytał co one tak dziwnie wyglądają, takie napuchnięte brodawki..jak stożki.
Fakt, marzę o tym dziecku. Nie ma we mnie większego pragnienia.
Ileż to razy przed lustrem wypycham brzuch, żeby tylko popatrzeć...
Chce przeżyć to wszystko. Ten ryk, płacz, kolki, sraczki, katar,
wymęczonego cycka, brak snu . Ale to jest to! Do tego dąże ! Tego chcemy.
I patrząc mu w oczy , będę widzieć nas 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 14:27
Zobaczylam te dwie kreski i otworzyla sie przedemna jaks czarna otchlan. Dosc dlugo czekalismy na ta ciaze, czasem sobie wyobrazalam jakby to bylo jakby sie udalo. Ciaza kojazyla mi sie z jakims takim promiennym optymizmem, ze spokojem, dbaniem o siebie, odpoczynkiem. Po niedowierzaniu zamiast oczekiwanego wylewu radosci i szczescia przyszedl podstepny lek i smutek. Dlaczego? Nie wiem. Nie potrafie na to odpowiedziec. Juz jest troche lepiej ale pierwsze tygodnie to bylo kroczenie w ciemnej dolinie. Oczywiscie, zwalam to na hormony, ale nie znalazlam o tym ani slowa w internecie. Szukalam pod haslem "depresja w ciazy" ale przepadki dotycza tylko kobiet w ciazy zaawansowanej ktore boja sie o swojego malucha lub ze sobei nie poradza. Przez jakies dwa tygodnie meczyla mnie bezssenosc, teraz jest juz lepiej.
Matki, ciezarne a przede wszystkim staraczki moga na mnie wieszac psy albo dziwic sie moim uczuciom. Jak to? Co z ciebie za kobieta ktora chciala dziecka, zaszla w ciaze a teraz jest smutna? Jak to? My sie staramy i placzemy z kazda @ a ty marudzisz bo jestes w ciazy o ktora sie nawet staralas!?
Chce tego dziecka, bardzo, kocham mojego robaczka i ciesze sie ze stalo sie to teraz. Ale tak zle psychicznie nie czulam sie chyba jeszcze nigdy, naprawde, ciemna dolina. Tydzien temu puscilo, nagle wstalam rano i swiat byl kolorowy! Ale znowu powoli grzezne w depresji. Wierze ze to poprostu hormony, ale bez wzgledu na to co jest przyczyna to mysle czasem, ze chyba nei jestem stworzona do ciazy
. Jest mi ciezko i nikt mnie nie zrozumie a nawet tego nei oczekuje bo sama nie potrafie sformulowac swojego problemu.
Najchetniej zamknela bym oczy, otworzyla i zeby dziecko juz bylo na swiecie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 15:21
12dc
Wczoraj bylam u pani doktor - oczywiście pęcherzyk w prawym jajniku 19,5 mm, a owulacja będzie pewnie w Wigilię. Super... Pomimo tego wizyte uważam za udaną, gdyż mamy plan. 18.01.2021 mam umówione badanie drożności jajowodu. Obstawiam, że jest niedrożny. Cieszę się, bo to badanie rozjaśni sytuację, w jakim kierunku mamy iść.
Pojawił się śluz podbarwiony krwią... Cóż październik będzie mój
P. już bierze Androvit więc musi być tylko lepiej 
Dzień 30.
Czułam malucha! Jestem pewna że to był on! Smyrał mnie rano i teraz zaczyna
wieczorem mąż będzie wysłuchiwał jeszcze
super uczucie
takie uspokajające że wszystko jest ok 
do wizyty 8 dni 
dzisiaj debiutuję z mielonymi, zobaczymy 
Trzymam kciuki za Sury-cat, niech @ wynosi się na 9 miesięcy !!
no i za wszystkie moje dziewczynki trzymam kciuki i modlę się by i one mogły się z nami cieszyć 
aaa pochwalę się co znalazłam, bo się zakochałam... tak przeglądałam kilka stron i po prostu muszę to mieć :
http://allegro.pl/ubrania-dla-niemowlat-cartoon-krolik-zestaw-i4563371611.html miętowy 
miłego dnia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 16:04
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.