Jestem 5 dobę po laparo. Lekarz mówił, że było sporo roboty....:-/ Przeciętnie na pacjentkę przeznacza 1,5h, mój zabieg trwał prawie 3h. Miałam ogniska na otrzewnej za macicą, przed macicą, w zatoce Douglasa, torbiel 3 cm na jajniku lewym. Wyłuszczona, jajnik zszyty zachowany, prawy zdrowy. Mówiłam mu, że myślałam, ze skoro mam niskie Ca125 (10,5) i prawie żadnych objawów, to ogniska będą małe, ale powiedział, że to nie koreluje. Mówił, że z jajowodów się lało jak z kranu, oba drożne. Powiedział, że usunął wszystko i reszta w naszych rękach, że musimy działać, jak tylko będę się czuć ok. Nadal progesteron w II fazie cyklu. W pt. ściągnięcie szwów. Cieszę, się że to za mną i nie zwlekałam dłużej z tą operacją. Cieszę się i dziękuję Bogu, że trafiłam na tak dobrych lekarzy, a przy tym wspaniałych ludzi, którzy widzą sens w tym co robią i którym się po prostu, zwyczajnie, jeszcze "chce".....Reszta w rękach Boga, a ja się nastawiam na cud i nie mam zamiaru tracić nadziei :) Ale na pierwszy cykl po laparo chyba nie ma co liczyć, człowiek obolały, wszystko się dopiero goi....

cati Ja będę Mamą ? 30 września 2014, 11:31


Mierzenie parametrów ... 36.6
Dobre wytłumaczenie , tylko czemu tak gwałtownie temperatura spada z 36,9 na 6 ... no nic trzeba mieć nadzieje . Wkrótce zmiana sprzętu bo ten z PRL-u jak widać świruje...
Czas na posiłek, papka o smaku zupy grzybowej ;D mmmm nawet sam Amaro był by zaskoczony smakiem ;D ciekawa jestem czy po posiłku wrócą mdłości. ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2014, 19:58

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 30 września 2014, 11:49

wyliczenia cyklu Jonasa...wg tego wychodzi, że miałam rozbieżność przez cały rok /czyli bez szans na zajście w dni płodne /dopiero teraz cykl księżycowy i menstruacyjny zaczną się pokrywać, październik juz prawie a od listopada BINGO do lutego/. Jestem ciekawa, bo statystyki są oszałamiające 98% trafności wyznaczeń do ciąży.
Mój księżyc urodzeniowy 3dni do pełni (faza księżyca 137,1 stopni ok.11dni po lub 18dni przed nowiem)

http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Efemerydy/Cykle.htm


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 12:14

samurose W oczekiwaniu na... 30 września 2014, 12:16

No to czekamy :) Moje kochanie nie zawiodło, w czwartek i sobotę <3 :)

Zobaczymy czy coś z tego będzie.
Wczoraj odebrałam wyniki badań, wszystko w porządku. Dzisiaj odwiedziłam lekarkę, bo strasznie mnie na plecach wysypało. Nigdy wcześniej tak nie miałam. Wystraszyłam się, że to może coś zakaźnego, ale na szczęście to tylko trądzik. Wieczorkiem posmaruję kolagenem i się zaleczy ;)

Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 30 września 2014, 12:45

<3 <3 <3 20 dni <3 <3 <3

Czas leci nieubłaganie, niedawno zobaczyłam dwie kreski na teście a już za chwile będę tuliła swoje maleństwo w ramionach. Narazie zachowuje jeszcze spokój nic sie nie dzieje, zero skurczy, zero odchodzącego czopa, którego od kilku dni wyglądam chociaż malutkich kawałeczków po prostu nic a nic, może to i dobrze Zuzia sama zdecyduje kiedy bedzie chciała nas poznać. Może jest jeszcze nie gotowa, a my tak wyglądamy jakichkolwiek objawów. Marka prognozy się nie sprawdziły że urodzę na koniec września. Póki co czekamy z niecierpliwością na ten dzień. Narazie nie boje się porodu a raczej jestem ciekawa jak on bedzie wyglądał, czuje lekkie podekscytowanie i ciekawość a zarazem niepewność czy wszystko pójdzie dobrze. No ale nie ma innej opcji musi byc dobrze i koniec kropka. W piątek ostatnia wizyta u gin zobaczymy co tam powie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2016, 12:52

<3 18+1 <3

Zaczęliśmy 19tc :)
Trzeba by w końcu wrzucić jakieś zdjęcie bruszkowe :)

kwh9p06ibwc0_t.jpg

Wczoraj troszkę gorsze samopoczucie, miałam tak jakby skurcze.. bolał mnie prawie cały dzień brzuch, ale dziś już jest lepiej :)
Jeszcze tylko 9 dni i badanie połówkowe :) Już się nie mogę doczekać.

A póki co baaaaaaardzo mocno trzymam kciuki za Karolę i jej Mikusia :*

kitti1982 moja droga do pełni szczęścia 30 września 2014, 12:54

właśnie zamówiłam sobie na allegro zestaw 10 testów owulacyjnych (z których nigdy nie korzystałam) i do tego są 3 testy ciążowe. Nie wiem jaka jest tego jakość bo za wszystko z przesyłką dałam 9.44 no cóż sprawdzimy :)
@ się zbliża i zbliża ale pewnie jak zawsze dostanę o świcie, wstaję z łóżka i jest....

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 30 września 2014, 12:56

Kochana Lili,

Dzisiaj jest kolejny cudowny dzień Twojego życia w moim brzuszku.
Chcę żebyś wiedziała, że jesteś wszystkim czego kiedykolwiek chciałam, a nawet więcej.
Marzyłam o Tobie odkąd poznałam Twojego tatę,a Twój tata marzył o Tobie odkąd poznał mnie.
Codziennie przykłada rękę do mojego coraz większego brzuszka i czeka aż coś poczuję.
Codziennie się z Tobą wita gdy przychodzi z pracy.
Odkąd się o Tobie dowiedział powtarza mi, że bardzo nas obie kocha i wiesz co? To na pewno prawda.
Wyobrażamy sobie jakie cechy po nas odziedziczysz?
Czy będziesz cierpliwa i spokojna, czy wszędzie będzie Cię pełno i trudno będzie za Tobą nadążać?
To, że jesteś najpiękniejsza na świecie to nie mamy żadnych wątpliwości. Chcę żebyś zawsze o tym pamiętała.
Mamy za sobą pierwsze trudne chwile, w których bałam się, że mogę Cię stracić, ale do końca wierzyłam w to, że jesteś bardzo dzielna i mnie nie opuścisz. Twój tatuś miał jeszcze gorzej, bo martwił się o nas obie - ale obiecałam mu, że wyjdziemy z tego obie, całe i zdrowe i tak też się stało.
Już teraz nie wyobrażamy sobie życia bez Ciebie.
Twoje łóżeczko, ubranka i pierwszy miś już na Ciebie czekają.
A jeszcze bardziej czeka na Ciebie cała nasza duża i czasem bardzo głośna rodzina.
Ale nie bój się, już Cię kochają - od tego samego momentu od którego kochamy Cię my.
Odkąd zamieszkałaś w moim brzuszku.

Nie możemy się Ciebie doczekać,
Rośnij zdrowo.

Kocham Cię, Mama.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 12:55

Becia88 Życie jest cudem... 30 września 2014, 13:10

Wszystko mieliśmy z mężem ustalone. To kiedy będzie nasz ślub, jak on będzie wyglądał, wszystkiego dopilnowaliśmy sami i było tak jak sobie wymarzyliśmy. Piękna suknia, kwiaty, fryzura, Pan Młody, pogoda i wszyscy, na kim nam zależało, żeby byli z nami. Bajka po prostu, nic nie wskazywało tragedii jaka się wydarzy. Bóg nam dał szczęście na 3 dni: dzień ślubu, poprawiny i poniedziałek. Z wtorku na środę to szczęście nam zostało zabrane. Zmarł nagle mój tata, wszystkie dobre chwile dotyczące ślubu, przyćmiła ta noc. Czemu mnie to spotkało? Czy byliśmy za bardzo szczęśliwi?
Początkowo nie chcieliśmy dziecka od razu, ja dopiero skończyłam studia. Ustaliliśmy, że będę szukać pracy i się zobaczy. Rok tułaczki, bo wiadomo po studiach pedagogicznych to jedynie ratują znajomości, żeby znaleźć pracę. I co? Znalazłam pracę. Jak się cieszyłam, dokładnie taka praca jaką specjalizację skończyłam (praca z dziećmi niepełnosprawnymi, wcześniakami itp.). Szczęście do nas wróciło- tak myślałam. Niestety praca nie okazała się taka super jak myślałam, szefostwo beznadziejne, stawka prawie najniższa, atmosfera do bani. Jedynie co mnie cieszyło to stałe zatrudnienie, więc mogliśmy się zacząć starać o bejbi - nareszcie.
Zaczęliśmy od Nowego Roku 2014. Byłam przekonana, że od razu się uda: zdrowi, ja nigdy nie używałam tabletek anty, cykle regularne. 1 msc- nic, 2 msc- nic, 3 msc- nic. O co chodzi? To nie miało tak być... Zaczęły się wizyty u lekarzy. Torbiele- to brzmiało jak wyrok. Jakieś tabletki, spoko torbiel zniknął, ale zostają jakieś małe torbieliki. Zleciła bad estradiolu, progesteronu i prolaktyny. Wyniki poprzestawiane, nie wskazują fazy cyklu w jakiej jestem, tylko późniejsza. Zażywanie luteiny- po której byłam ospała i piersi bolały mnie megaaaaaa mocno. Po trzech miesiącach nic. Poszłam do innego lekarza. Najpierw pow, że pół roku starań to jeszcze o niczym nie świadczy, żeby się starać. Ale ja nie chciałam czekać, mówiłam, że dwa lata po ślubie, chciałabym coś robić, badać, żeby potem sobie nie pluć w brodę, że mogłam wcześniej zacząć. No to zlecił Lh, Fsh, Progesteron. Wyniki takie sobie, po nich stwierdził, że owulacji nie było. Zaczęłam zażywać na własną rękę castagnus: bo to ziołowe, bo może pomoże, bo może mi ureguluje cykl. No to robimy monitorowanie owulacji: 1 usg- owulacji w ost cyklu nie było bo pęcherzyk nie pękł i został w lewym jajniku, 2 usg- lekarz się cieszy, że owulacja jest, że pękło, fruu do domu i się starać, może się akurat uda.
Staraliśmy się, ale czy się uda? Ja już wariuje. Jak nie to co? Chyba mąż będzie musiał iść się przebadać. A chciałam mu tego oszczędzić. Myślałam, że wcześniej zajdziemy..

Marlena Szukając motyla. 30 września 2014, 13:18

Staram się pisać pracę. Ciężko mi to idzie no ale mam nadzieje że powoli będę się rozkręcać i z każdym dniem będę pisać coraz więcej.
Chciałam kupić ale Łukasz nie pozwoli. Poza tym... Kupienie to sporo kasy, a tak to może oszczędzę na mopsa? Choć teraz tyle ważniejszych wydatków, a dwa psy "w domu" są.
Będzie trzeba poczekać z psem.
Teraz dla mnie priorytet to szybkie napisanie pracy, później - ogarnięcie strychu. Marzy mi się by na wiosnę był już tam porządek. Pusta przestrzeń. Choć przy takiej ilości śmieci to długo może to potrwać.
Z opuszczonym cyklem się pogodziłam. Może to i lepiej. Skupie się na pisaniu pracy i nie będę szukać objawów ciążowych których pewnie i tak by nie było.
Najpierw ogarnę siebie. Napiszę pracę, obronie się, wyleczę zęby i zacznę ćwiczyć. Może w końcu pozbędę się tej oponki z brzucha! Później strych - czuje że ta przestrzeń jest mi potrzebna jak powietrze, by normalnie funkcjonować. A jeśli w tym wszystkim pojawi się jakiś bobas to fajnie.
Lecz najpierw chce uporządkować swoje życie.

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 30 września 2014, 19:27

Dzień 37.

19+3

Czas leci, brzuszek rośnie, Pola kopie <3 cudowne te chwile :)
wczoraj przyszła paczka z akcesoriami i ubrankami, takie słodkie <3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6efb3e13585c.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/04adf24dd9f2.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/620005dd8779.jpg


Na wadze ok.46-46.5 kg. :) czyli z 2-3 więcej :)

Jestem tu z dziewczynami całym sercem <3 płaczę, gdy jednej z moich "współtowarzyszek niedoli" jest źle, ciężko, dostaje złe wiadomości lub przychodzi @... cieszę się i wzruszam, gdy inna zobaczy upragnione II kreseczki albo kompletuje ciuszki :) ale cały czas czuję się jakbym stała gdzieś z boku i mogła się tylko przyglądać, to wszystko takie nierealne :/ tak bardzo chciałabym móc poczuć się częścią tej grupy jeszcze bardziej (bo i tak czuję wielką akceptację i wsparcie ze strony owuszek :*) (P.S. owuszki = ovufriend + dziewuszki ;P)

a co u mnie? brzuch boli @, cycki ciężkie, sutki wrażliwe, jajcory kłują.... ale miesiąc temu było tak samo :/
15.10 - czekam <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 13:18

niniacz ABY ZDARZYŁ SIĘ CUD... 3 października 2014, 10:49

wczoraj cały dzień chciało mi się płakać mimo iż nikt nic mi nie zrobił. było to bardzo dziwne bo nigdy czegoś takiego nie miałam- nawet przed miesiączką... nie dało się tego opanować w żaden sposób, a do miesiączki daleko... na szaleństwo ewentualnych hormonów ciążowych za wcześnie... zresztą nie odczuwam żadnych objawów ciążowych. pomimo iż detektor zaznacza ból głowy jako oznakę ja uważam że boli mnie od cisnienia albo zmiany pogody... ale ten nastrój mnie bardzo zdziwił... nigdy tak nie miałam

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 30 września 2014, 13:29

Dzisiaj jak nie co dzień, ale jaki piękny co dzień. Nie dość, że piękna pogoda, to czuję się lepiej?? Aż nie wiem czy wypowiadać te słowa. Ale czuję się bardziej pełna sił fizycznych niż ostatnio. Choćby miało to być tylko chwilowe, dziękuję. Czy to możliwe, że wszystko się sypnęło podczas kuracji Visanne? Ogólnie czułam się dobrze, bo nie miałam żadnych objawów endometriozy, ale w sumie mogło mi inne rzeczy napsuć w organizmie. Czy mój organizm wraca powoli do równowagi? Pozwól mi w to wierzyć i działaj dalej.

Mogę powiedzieć, że praktycznie jestem już po @. Krótka, skąpa i trochę bolesna na początku. Teraz ciekawe co będzie się działo dalej. Czy będę mieć cykle 28 jak miałam wcześniej, czy będzie skok, zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 13:49

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 30 września 2014, 14:15

Antykoagulant toczniowy: ujemny

szukamy dalej..

Stało się... dopadła mnie rozpacz... a do tego spadła mi temperatura... nie wiem dlaczego, być może przez to, że znowu zawaliłam nockę (w pracy), potem cały dzień na nogach, imieniny mężusia i ogólne wypompowanie. Nie wiem... mam wrażenie, że owulacja jest dwustronna... raz boli lewy jajnik, raz prawy... jutro ważny dzień. Muszę spotkać się z moją gin. i zapytać, czy to TSH nie za mocno spadło po miesiącu. Najwyżej zmniejszy mi dawkę.
Dzisiaj miałam krótszy dzień w pracy. Na samym wstępie dostałam w twarz...
Koleżanka z działu, w którym byłam powiedziała mi, że nasza wspólna znajoma, też z firmy, jest w ciąży i poszła na L4. Nie mówię, cieszę się, że jest szczęśliwa, ale dlaczego??? Jak urodziła pierwsze dziecko chyba 6 lat temu, to ciężko było jej wrócić do firmy. Po jakimś czasie, dostała etat tam gdzie zawsze chciała, a teraz po przepracowanym roku, może 2 latach znowu jej się powiodło... i znowu jest na L4 i znowu przez 4 lata będzie wracać...

Little Frog Niekończące się oczekiwania 30 września 2014, 15:09


Mąż mi czasami na nerwy działa....a dokładniej jego rodzina :| Powiedział swojej mamie, że może bratu pożyczyć garnitur do ślubu, bo miał go na sobie 3 razy i jakby chciał, to nie ma problemu, bo ma dwa. A jego mama chyba coś poprzekręcała i powiedziała, że chce go dać. No bez jaj. Ja wiem, że mój mąż nie chodzi w garniturze, tylko od wielkiego dzwonu, ale przecież może się mu przydać. Znowu dwa to nie taki wielki nadmiar, więc w sumie głupio oddawać jeden. Ale mój mąż też się odezwać nie potrafi, a do tego stwierdził, że jestem sknerą. No kurde... Czasami to mi ręce opadają.
Wszyscy są tak strasznie pokrzywdzeni, tylko mój mąż ma życie usłane różami i śpimy na pieniądzach... Może faktycznie mamy lepszą sytuację materialną, ale np nie byliśmy jeszcze na wczasach, nie mamy dzieci, żyjemy oszczędnie, mąż sporo pracuje (ostatnio chyba 3 całe tygodnie pod rząd bez dnia wolnego).
Wiem, że się powtarzam, ale sytuacja też się często powtarza...

Jeszcze ma być chrzestnym u innego brata (od tej walniętej bratowej) i umawiali się na chrzciny na święta, a ten ostatnio dzwonił i pyta czy przyjedzie w październiku. Bo to tak sobie przyjechać (urlop, rezerwacja biletów, kasa itp) i 5 razy pytał czy na bank chce być tym chrzestnym (chyba czekał aż mąż mu powie, że jak chce, to może zmienić na innego).

A na koniec jeszcze napiszę jak to ma być z potencjalnymi chrzestnymi dla naszego potencjalnego dziecka. Ja powiedziałam, że jak będziemy mieli dziecko, to chrzestnym będzie mój brat (nie mam siostry) i chrzestną niech sobie mąż wybierze (np jego siostrę), a on mi na to z tekstem, że on zabierze swojego brata (tego od tej walniętej), bo on jeszcze nie jest chrzestnym u żadnego dziecka. Śmiech na sali. Jeszcze w ciąży nie jestem, a on mnie już chrzestnymi denerwuje....

Ja wiem, że rodzina jest ważna i każde z nas będzie obstawało za swoją, ale bez przesady. Teraz to my jesteśmy maleńką rodziną i musimy dbać o nasze szczęście.

Ot tak musiałam wylać swoje żale....

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 30 września 2014, 15:17

Takiego okresu jeszcze nie pamiętam :( Obfity, ja ledwo żywa, spałabym zwinięta najchętniej pod kołderką, nawet na czekoladę nie mam chęci :(
Wczoraj zastanawiałam się czy kupić kolejne testy owu, bo tak myślałam żeby ten miesiąc zaufać tylko temperaturze, ale za miesiąc wracam do pracy i to będzie ostatni cykl z regularnym wstawaniem, potem trzy zmiany zaburzą wszystko. I tak dumałam, dumałam i nic nie wymyśliłam :) Nie wiem co robić. Jakaś niemoc decyzyjna mnie ogarnęła. Zresztą ciężko podjąć mi ostatnio najprostsze decyzje, coś się strasznie waham i długo namyślam. Nigdy tak nie miałam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2014, 15:17

Proszę mocno trzymać kciuki
z góry dziękuję :*

eh.. plecy bolą .. palce puchną :( w brzuchu kręci aj aj.. kto to ?! co to?!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 10:44

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)