Bachna dochodzi do siebie, ale wyniki krwi ma tak przerażające, że chodzimy z mężem z łbami nabitymi jakimiś spaczonymi wizjami. Za 2 tygodnie powtórzymy i wtedy się zobaczy. Póki co to mam przegląd wszystkich odcieni glutów - od przezroczystych, białych po ciemnoszarozielone. Biegunka była i przeszła, ale pomimo około 1 litra wody dziennie Baś potrafi wysikać się jeden raz, nawet w nocy nie sikała. Mam wrażenie, że to w ramach focha, że tyle leków musi brać, że ciągle ją o coś proszę, a ona nie może się sprzeciwić, bo przecież zastrzyków nie chce, szpitala nie chce! To chociaż jak pytam "może siku, córko?" to mi może bezkarnie zaśpiewać "nie, nie, nie!"... Cóż, jak ją na sedes posadziłam i rozkazałam sikać to owszem, siknęła. Ech, ten mój Grubąszczyk...
Teraz piszczy w wannie, bo piana w oczkach "Tato! Ratuj! Ręcznik!". 
Ja tymczasem jestem 7 dzień na Duphastonie, jeszcze jeden i @ przybywaj! 
Jestem tak zapracowana z mężem, że nie wiemy co jak gdzie..... wiem, że to nie najlepiej wpływa na nasze starania, ale nie jesteśmy zestresowani, tylko zapracowani;p
Około miesiąca temu skorzystałam z usług wróżki. Polecanej przez wiele osób, powiedziała mi że zajdę w ciąże za 1,5-2 lata. Mam nadzieję że nie miała racji...oby;/ 2 lata starań za mną, jakbym miała jeszcze kolejne 2 lata to bym chyba zbzikowała. Trochę żałuje, że do niej poszłam... chyba zrobiłam to z ciekawości....za bardzo w takie rzeczy nie wierze, aczkolwiek moja mama była u wróżki, która dokładnie powiedziała jej, kiedy i gdzie poznam mojego męża, i jak on będzie wyglądał...także nie wiem czy wierzyć w takie rzeczy czy nie.
W ogole tego nie rozumiem. Jakiees krwawienie od 24 dc do 27dc. Nigdy nie mialam takiej @. Nie musialam zazywac tabletekuprzeciwbolowych, jakos malo czerwono. Jakby to nie byl @... Wiec zglupialam. Test robilam i 1 kreska wiec chyba lipa... Tylko czemu taki krotki cykl i takie slabe krwawienie. Jesli to bylby @ to teraz bym miala 8dc i nagle dzis mnie bola piersi!? Zazywalam tabletki ziolowe na uregulowanie cyklu... Castagnus... Ziolowe ... Az tak by mi w cyklu namieszaly? No i co teraz robic....
Dzis zrobilam pierwszy test owulacyjny w swoim zyciu
no ale trzeba kiedys zacząc bo pewnie tona tych swistków przewinie mi się przez ręce.
No ok na siusiane i czekam na wynik ... i tak sobbie pomyslalam .. 2 kreski fajnie by bylo zobaczyc je na tescie ciązowym !
dumna z tym testem polecialam do swojego i mowie :
- patrz jak tu beda grube dwie kreski to znaczy ze czas wypuścić najcięższą artylerię ( usmiecham sie szeroko)
Tż - a to inna istnieje ? , ale idz mi z tym opsiusianym paskiem.
Mam moc !
Ostatnio poczytałam o tyłozgięciu macicy...
mam w opisie Hsg "macica tyłozgięta "
W każdym razie nie specjalnie się tym przejmowałam, ani wcześniej ani teraz.
Jak to rzekł mój ulubiony bohater z "Zemsty" Papkin
"Z tyłu, z przodu ,nic nie znaczy.
Dobry rycerz wszędzie straszny" !
Pozycje na ten cykl
na pieska i na boczku xD
Czesc kochane!Dlugo sie nie odzywalam,ale bylam zabiegana.Poza tym postanowilam sie juz tak nie nakrecac tym wszystkim.Przy tym cyklu uzywalam elektronicznych testow owulacyjnych i wszystko ok,tylko jakos tak teraz wyszlo ze w dniach plodnych kochalismy sie tylko jeden raz,na dzien przed owulacja.Wiec sama juz nie wiem co bedzie.Jakby sie udalo to bylabym dopiero w mega szoku he he.Poki co,od owulki tempka ponad 37 i kluje mnie po lewej stronie jajnik masakrycznie.Nie nakrecam sie za bardzo.Co ma byc,to bedzie :*
No fakt, dawno nic nie pisałam
Dziękuję Gosiu że pytasz :*
Wczoraj byłam u endokrynologa. Mam za małą tarczycę, TSH za wysokie. Myślał że mam Hashimoto ale badania, dzięki Bogu, to wykluczyły
Ale i tak mam brać Euthyrox i za 6 tyg sprawdzimy czy nie trzeba większej dawki.
Fizycznie czułam się dobrze aż do dziś
Cały dzień mnie muliło i bolała mnie głowa.
Psychicznie było w miarę, ale mam gorszy czas. Nadal mam śluz podbarwiony na różowo lub brązowo. Mam tak do początku i gin mówił że tak może być. Ale dobijają mnie moje sny. Wczoraj śniło mi się że oba maluchy się nie rozwijają. Widziałam wyraźnie obraz na USG. A dziś śniło mi się, że dzieciaczki były już spore, takie małe człowieczki. Tylko że jeden z nich nie żył, a lekarz (ordynator którego nienawidzę i staram się omijać szerokim łukiem) powiedział że drugi też nie przeżyje. Pamiętam też dobrze obraz z USG jak jeden maluch się ruszał, a drugi był jakiś zdeformowany. Wiem że te sny mogą być przez to, że za dużo myślę, ale na prawdę staram się jak najmniej. Te sny mnie wykańczają...
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2014, 20:26
Czekam na @ i kolejny cykl, który zacznie się w sobotę. W tym, tuż po hsg (jak już byłam w stanie) przemyciliśmy parę serduch ale pewna jestem, że za późno. Wiele (monitoring) wskazuje na to, że owulacja była najpewniej w dniu badania. Cóż, tego się spodziewałam i takie było założenie tego cyklu - przebadać się i spokojnie czekać na @. No to czekam.
Dziwne to jest, co cykl to inaczej. Kompletnie tego nie rozumiem. Poprzednie 2 miesiące w drugiej fazie piersi nie bolały, pełen luz. Zawsze, nawet przed staraniami bolały, właściwie po tym poznawałam, że już "po". W tym cyklu od kilku dni znów bolą. To znów podbrzusze mnie pobolewa, to jajnik zakuje. Dziwne to, zawsze inaczej i nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Życie nauczyło mnie, że niczego
No to siedzę i na weekendowy wyjazd jak zawsze spakuję podpaski. W tym miesiącu nawet temperatury nie rozpieszczają, jak już zmierzę. Za parę dni nowy cykl, jak to się mówi "Nowy cykl, nowe nadzieje". Chciałabym w końcu przeżyć reaktywację nadziei, starankowego powera, dosyć już tego "zawieszenia". Chcę żeby w moim życiu coś (a raczej ktoś) się w końcu zadziało. Dosyć sztucznych objawów i zwodniczych temperatur...Jak to było w moim ukochanym filmie (Crazy, stupid, love) "I need some inspiration here..." Myślę, że wystarczająco inspirujące byłyby na początek dwie kreseczki 
7.10.14 3mm szczęścia i bijące serduszko...Proszę trzymajcie kciuki, aby biło nadal...
Dziewczynki, czy możecie mi podpowiedziec, jak przejśc na fioletową stronę?
08.10.14
I znowu sie nie udalo ,kolejny miesiac za name a mi juz naprawde zaczyna brakowac sil.w tym miesiacu p @ mimo iz wydawalo mi sie ,ze jestem twarda I co ma byc to bedzie I dam rade plakalam 5 dni .D I mama zaczynali sie o mnie juz naprawde martwic.zamknelam sie w domu I nawet do pracy nie chcialo mi sie isc .Moj zly humor odbijal sie napewno na Synku czego teraz az nie moge sobie wybaczyc .I gdzie ta moja sila ,gdzie wytrwalos w dazeniu do celu ,gdzie panowanie ....to ja powinnam byc wsparciem dla dziecka a ostatnie dni mimo iz ma tylko 3,5 roku to On chodzil I mnie przytulal caly czas ....I zeby bylo malo przeczytalam artykul ktory wrzucila znajoma na temat zachodzenia w ciaze po uprzednim przebytym porodzie cc (ktory w moim przypadku byl nie planowany a po wielu godzinach ciezkiego porodu nastapil ze wzgledu na komplikacje) I boje sie teraz panicznie ,boje jak cholera ,bo ryzyko problemow z zajsciem w ciazy,nieplodnosci I poronienin po cc jest wysokie do bardzo wysokie.... I co ja teraz mam w glowie ....Ratunku bo zwariuje
!
Dostaliśmy na dzisiejszym badaniu USG 100% pewność, że mamy córeczkę 
Zostaje Liliana 
Waży już 440 gram ! I ma śliczny nosek i ustka, niestety całej buzi nie udało się nam podejrzeć bo Lili się zasłaniała rączką 
Dziś znów byłam oddać krew, tym razem na te przeciwciała. Jestem 140 zł lżejsza i pozostało mi czekać ok tydzień na wyniki.
i nowy cykl.. niestety nie udało się.. 
(1dc / 4cs)
No. I Małpa przylazła, w nocy. Więc zaczynamy kolejny cykl. Co tu dużo mówić, test jeden nie odpakowany leży w szafce, nie zdążyłam go zrobić nawet...
No cóż...może następnym razem 
W takim razie skupiamy się teraz na mieszkaniu
A konkretniej na jego szukaniu 
A Wam życzę miłego dnia :*
Odebrałam wyniczki męża. Na pierwszy rzut oka są zadowalające 
Zobaczymy co wieczorem powie lekarz!
Dziś wizyta 
Jestem po wizycie. Po pierwsze nakłamaliśmy lekarzowi, że staramy się już 9 mc a nie 4 mc(tak poradziła mi moja siostra, która do niego jeździła, że jest to super lekarz ale jak mu powiemy że 4 mc to powie, że spokojnie mamy jeszcze czas) Była to 2 wizyta u niego. Za 1 razem zbadał mnie stwierdził prawdopodobny brak owulacji (w 15 dc nie było ani ciałka żółtego ani płynu) i zlecił szereg badań.
Mąż miał zlecone badanie nasienia - wg lekarza wyniki są wzorowe, jak się wyraził jest ich ogromna ilość
więc jeden potencjalny problem mamy z głowy a i mężowi duma urosła 
Moje TSH po 2 tyg spadło z 3,12 uIU/ml do 1,14 uIU/ml (ft4 ok)
Prolaktyna z 22,35 ng/ml do 7,41 ng/ml
FSH faza folikularna 6 mIU/ml
LH faza folikularna 3,39 mIU/ml
Za tydzień będe miała wynik Testosteron wolny i Androstendion.
Póki co jajeczkowanie w 1 fazie ok w niedzielę jadę znów na monitoring. Mam nadzieję że owulka w tym cyklu będzie i będzie wzorowa 
16.10.2014 wyniki androstendion 0,83 ng/ml
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2014, 08:28
Ehh i nic z tego
Ledwo się obudziłam @ już była. Kolejny bezowocny cykl... Ile ich jeszcze będzie?
17 dzień cyklu
50,0 kg
Postanowiłam! Postaram się nie denerwować i nie wyczekiwać owulacji - o ile to możliwe
Stres też nie działa pozytywnie na to wszystko!
im bardziej będę zrelaksowana, tym lepiej dla mnie i naszego przyszłego Maleństwa! Ono po prostu chce się dobrze przygotować zanim do nas przyjdzie! Bo wtedy już go NIGDY NIE ODDAMY!!! 
W sobotę idziemy do kina! No i zamówiłam sobie swój pierwszy zestaw do sutaszu! Może odkryję w sobie nowy talent 
Tak sobie ostatnio myślałam o tym, że ja przez te lata, dotąd, nie bardzo wierzyłam że mogę zajść w ciążę. Niby wiadomo że jest jakieś tam prawdopodobieństwo. I oczywiste że marzyłam o tym i pragnęłam tego.
Ale nie wierzyłam ani trochę.
Gdy na różnych etapach lekarze kazali robić testy ciążowe lub betę, zwykle na wszelki wypadek przed jakimiś lekami, robiłam to od razu pewna że będzie negatyw.
Raz nawet powiedziałam jednej lekarce że chyba mniej wierzę w cuda niż ona.
Dopiero niedawno zaświtała mi w głowie, wykiełkowała nadzieja. Pierwszy raz.
Jakoś tak sobie myślę, że to już niedługo 
Od rana jestem przygnębiona. Miałam jeden dzień @ a od wczoraj jedynie plamie. Zrobiłam test ciążowy ale wyszedł negatywnie więc potwierdziły się moje najgorsze przypuszczenia coś jest nie tak z moją gospodarką hormonalną. W Chorzowie lekarzy endokrynologów jak na lekarstwo co dopiero ginekologów endokrynologów ;( Jestem przygnębiona. Nie chodzi juz nawet o zajście w ciążę ale o fakt że znów jest coś ze mną nie tak na co nie mam wpływu bo nfz częstuje nas terminami z kosmosu!
Nie wiem co robić... Prywatnie życzą sobie górkę złota a przecież żyć też za coś trzeba ;( ten dzień nie jest dla mnie łaskawy 
Widzę u siebie wielką zmianę...
zmienił mnie czas oczekiwań na Maleństwo.
Wcześniej myślałam że uszczęśliwić tak 100%-owo może mnie tylko córeczka (synka już mam )
ale im dłużej czekam tym bardziej jest mi to obojętne!
Zawsze się mówi: ważne że zdrowe, ale teraz tylko na tym mi zależy :ZDROWE I JAK NAJSZYBCIEJ!
Dojrzałam już do decyzji, że płeć poznamy dopiero przy porodzie 
Czekamy na Ciebie Kochanie 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.