http://zmniejszacz.pl/zdjecie/179/1096457_DSC_0099.JPG
32+4
Apartament lux z każdym tygodniem większy 
30+0

31+1

32+1

Na wadze plus 12 kilo, chód kaczkowaty, samopoczucie świetne (poza tym, że nic mi się nie chce
) Wykorzystuję jak mogę czas kiedy moja mała przylepka tkwi jeszcze bezpiecznie w brzuszku i biegam na różne warsztaty i spotkania towarzyskie. Stwierdziłam, że jest mi to teraz potrzebne, bo jak patrzę na dzieciatych znajomych stale obładowanych pieluszkami, misiami i wózkami to boję się, że niedługo stanę się taka jak oni. 99% uwagi skupionej na dziecku, niemożność poprowadzenia konwersacji dłuższej niż parę minut, bo przerywa nam mały pełzak a ulubiony temat to kupki i przecierki.
Czy to możliwe żeby nie dać się pochłonąć całkowicie? Czy to możliwe żeby zachować choć cząstkę siebie, która nie będzie pełnoetatową mamą? Przede wszystkim czy to możliwe z moim charakterem i czy jak już Napoleonek znajdzie się w moich ramionach to czy będę w ogóle chciała się bronić?
W końcu już teraz moje serce i moje myśli w większości należą do niego.
Ten mój mąż to chyba naprawdę mnie kocha. Dał mi swoje auto żebym pojechała na SR a on pojechał moim popsutym do pracy. A przecież nigdy mi nie dawał swojego samochodu.
Mam dzisiaj metaliczny smak w ustach....coś okropnego....niby to objaw ciąży..czy ja wiem..no nadzieja jest:)
aaaaaaaa... ta zgaga mnie wykończy;(
Nie jestem w stanie nic zjeść;(
1:0 dla @
narobiła dwudniowych nadziei śmiejąc się w twarz i se normalnie jak co miesiąc bezczelnie przyszła! podła małpa! zła jestem!
ale bedziemy próbować dalej
Eh... czuje że się w tym cyklu nie uda
coś mi nie gra z tą moją owulką, najpierw testy za szybko a teraz bez skoku temp... nie rozumiem. Może powinnam odpuścić? Przestać obserwować? Może tak by było lepiej? Może w kolejnym cyklu w połowie polecimy z mężem gdzieś gdzie jest ciepło i będzie łatwiej zajść?
5dc popijając len mysle sobie jak to będzie a tu przecież co ma być to będzie, jadac do pracy zastanawiałam się jak wielka niewiadoma jest nasza przyszlosc, co jeśli nie będziemy mogli mieć dzieci, jak silny trzeba mieć związek żeby to wszystko przetrwać, adopcja hmmm... zycie naprawdę jest jedna wielka nie wiadoma
No to super;((( Moj kochany maz 2dni temu zarysowal troche blotnik Od strony kierowcy, a ja sie nad nim pastwilam;( jestem przed@ wiec tylko szukam powodow!!! Wracajac dzis z Pracy chcialam pieknie zaparkowa tylem I prosze bardzo zatrzymalam sie na slubku I wstrzymalam oddech....I podjerzdzajac slyszalam tarcie. Kilka rysek jest;(((( aaaaaaaa jestem zla na siebie
24 dzień cyklu
50,1 kg
Jest pęcherzyk - 22 mm
we wtorek kontrola czy pękł
zrezygnowałam z pregnylu bo musialabym byc u lekarza jutro miedzy 12 a 14 co wiąże sie z urlopem
zdajemy sie na naturę 
7cs
19dc
8dpo
czwartek
Smutno. Byłam u podobno najlepszej gin na NFZ z okolicy. Czekałam na wizytę 3 miesiące. Pani powiedziała, że wygląda na to, że u mnie wszystko ok i że jej zdaniem trzeba czekać do roku starań. Zaproponowała, żeby zrobić badanie nasienia, a potem ewentualnie hsg, ale generalnie, że jeszcze mamy czas. Popłakałam się w gabinecie. Przeprosiłam, podziękowałam i wyszłam.
Chyba bardzo się przejmuję, skoro popłakałam się przed obcą osobą. A może za dużo od niej (od tej najlepszej pani gin w okolicy) oczekiwałam? Niezręcznie mi było, ale zacisnęło mi w gardle i już nie mogłam tego powstrzymać.
Smutno mi.
hmmmm bylam dzis u fryzjera I mam piekne blad wloski:))) bez odrostow;)))) wiec to mi troszke chumor poprawilo;))) Czasem mam dobre momety, a czasem zle dzis mialabym termin porodu z miesiaczki wiec mysli mi sie klebia rozne w glowie I najgorsze jest to, ze czasem chcialabym sie zakopac pod ziemie, zeby nikt nic do mnie nie mowil;(((( to taka samotnosc w towarzystwie;((( nikt nie ma pojecia co ja czuje;((( ach zycie....
Z porady, którą dziś zamieścił ovu wynika, że już na poziomie plemnika my kobietki jesteśmy silniejsze. Coś w tym jest...
Jeśli marzysz o chłopcu planuj współżycie jak najbliżej owulacji, tak aby lekkie, szybkie plemniki z chromosomem Y („chłopcy”) dotarły do komórki jajowej jako pierwsze. Jeśli natomiast myślisz o dziewczynce, kochaj się jak najdalej owulacji, tak aby zapłodnienie wciąż było możliwe, ale aby oczekując na komórkę jajową przetrwały tylko plemniki silniejsze i bardziej żywotne, czyli „dziewczynki”.
homocysteina 7,9 (norma 0-12)
Dawno nic nie pisałam - jakoś nie było czasu, ochoty i w ogóle ... ostatnio tylko wchodze, wpisuje i znikam ...
Znowu kolejna koleżanka w ciąży - cieszę się ich szczęściem ale z drugiej strony strasznie mi smutno - tak bardzo chcielibyśmy mieć swoje dzieciątko a tu jak na razie lipa 


dopiero (albo aż) 7 cykl starań a ja już mam dość ... nie wiem jak dają sobie rade osoby które starają się kilkanaście miesięcy i nic - jestem pełna podziwu ich walki i determinacji ... ja chyba powoli się załamuję 




No to nadszedł ten długo wyczekiwany ponowny cykl starań. Choć tabletki anty miałam brać przez trzy miesiące, a brałam dwa. Nie mogłam już wytrzymać, zwłaszcza, że mąż w międzyczasie zrobił badanie nasienia i wyniki miał dobre, a szczerze mówiąc bałam się, że to w tym może tkwić problem.
Wszystkie dziewczyny, którym w tym czasie kibicowałam na ovu zaszły w tym czasie w ciąże, więc teraz pora na mnie 
Mam dzis wolne.......czasami nie lubie dni wolnych siedze zupelnie sama. ogladam godzinami TV lub sprzatam. Czasem rozmawiam z mama przez skypa. Nie mam tu znajomych nie mam przyjaciol... pracuje 6 dni w tyg a jak mam wolne to nie mam ochoty nigdzie isc............ BOZE ALE JA SMĘCE!!!
o matko!!!
to wszystko przez to ze sie denerwuje sobotnia wizyta u gina... Co on mi powie.. polip brak polipa??
Doszlam do pewnych wnioskow- nastawialam sie ze mam owulacje 14 dnia ale patrzac na moje wykresy i to co ostatnio powiedział mi gin jednak mam owulke duzo wczesniej w 11- 12 dc
wiec moze te moje starania byly zle planowane?? Boze chce byc mama...
5dc
Cykl urodzinowy. Za tydzień 30 urodziny. Jak się czuje? Depresyjnie. W tym wieku zawsze myślałam że będę mama.
Za kilka dni pierwsza wizyta u androloga. Nie czuję ekscytacji tylko strach 😱 Ostatnio jestem bardziej nerwowa. Wynik badania dość mocno mnie dobił. 😢 Brakuje mi chęci do walki. Czuję jakby sytuacja była przesadzona a ja na siłę staram się wierzyć że jest inaczej. Wizyta u androloga może dodać nam skrzydeł albo z hukiem spadniemy na ziemię. Boję się. 😢
Rozmowa jako tako. Zaklepany kolejny etap, jarałam się tym pół dnia, wszystko super... aż nie przeczytałam komentarzy w necie na temat firmy. No ręce opadły. Niewypłacalni, humorzaści, ciągła rotacja pracowników, zwłaszcza w interesującym mnie dziale...
Aby przygotować się na kolejne spotkanie, musiałabym sporo czasu poświęcić, a po tym wszystkim odechciało mi się po prostu 
Kurczę te moje plany zawodowe takie niekonkretne 
Nie mogę znaleźć sensownej pracy, bo albo fajna firma nie chce mnie, albo ja nie chcę daremnej firmy. Moja działalność też niby jest, ale szału nie ma.
Chciałabym wiedzieć czego chcę...
Przynajmniej to mieści się w normie
Ten tydzien byl okropny, praktycznie czujw sie jakvym nie wychodzila z pracy.jestem wykonczona, a teraz nie moge zasnac.jutro wolne, mam nadzieje ze odpoczne I znajde czas dla siebie.teraz mam dni plodne, ale czekamy do grudnia, wtedy wypada nam wedlug chinskiego kalendarzyka syn.wiec teraz kwas foliowy I czekam dalej na wyniki cytologiii.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.