We Wszystkich Świętych kilka razy mała łezka zakręciła mi się w oku. Zwłaszcza wtedy, gdy przy grobie każdego z moich czy Krystiana bliskich modliłam się prosząc, by Ci którzy odeszli, opiekowali się tam u góry Naszymi Aniołkami.
Tej nocy miałam dziwny sen. Śniło mi się, że mój ma romans z Naszą wspólną znajomą. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich "amory" trwały 2 lata. W zasadzie w tej małej miejscowości, w której mieszkamy, gdzie każdy każdego zna (chociażby z widzenia) z kochanicą czy kochankiem trzeba by było spotykać się chyba w... lesie
. Wracając do snu... w sumie nie byłam taka zła na to, że ma inną kobietę, a na to, że straciłam szansę na nasze wspólne dziecko. Mieliśmy się rozwodzić i oczywiście swoje trzy grosze musiała dołożyć teściowa - ależ ją ochrzaniłam. Później ni z gruszki, ni z pietruszki brałam udział w rewolucjach Goka. Chciał mnie ubrać w długą suknię (sceptycznie byłam nastawiona do tego pomysłu). Biorąc udział w jego programie miałam znów długie włosy...
Tydzień po stracie bliźniaków poszłam do fryzjera. I pierwszy raz w życiu (OK, drugi pierwszy był za małolata po komunii) obcięłam włosy. Nie zachowywałam się jak zazwyczaj, gdy patrzyłam na odbicie rąk fryzjera w lustrze i podkreślałam, żeby obciął tylko 1 cm lub tyle ile trzeba.
W środę idę do ginekologa skontrolować czy wszystko samo się oczyściło. Jeśli będzie dobrze nie czekamy, ale zaczynamy starania już w tym cyklu. Ale bez spięcia, że mam dni płodne, więc do łóżka i zero gadania. Ma być przyjemnie, jak za czasów narzeczeństwa 
Korci mnie, żeby chociaż na chwilkę, gdzieś się wyrwać. Może do znajomych w Rzeszowie?? Hmmm sama nie wiem, ale taki dłuższy weekend dobrze by Nam zrobił. A może trafi się jakiś tani wyjazd? Wakacji w tym roku niestety nie mieliśmy. W planach była Tunezja lub Egipt, ale ze względu na ciążę zostaliśmy w domu.
no i temp poszla w dol.... jestem zalamana oczywiscie ryk.... moj maz mnie mocno przytulił i pocieszał
Nie wiem o co chodzi co jest powodem ze wciaz nie jestem w ciazy...... jestem zalamana
23 t + 2 dzień
Postanowiłam niezwłocznie zapisać to, że wczoraj wieczorem pierwszy raz czułam czkawkę swojej córci 
Leżałam sobie spokojnie na boku, na kanapie oglądając tv. Brzuch mi nie podskakiwał jak od kopniaczków, za to czułam delikatne unoszenie się brzucha w dość równych odstępach 
Leniwa niedziela za nami. Dzisiaj ostro bierzemy się za dalsze porządki i pranie ciuszków.
Wczoraj późną porą zajrzałam na do kilku pamiętników na różowej stronie ovu.
Tam dziewczyny bardzo dzielnie walczą o swoje maluchy, niesamowicie je podziwiam...
Aż gdzieś mnie zabolało serducho, że udało nam się tak szybko i jest wszystko w porządku.
Mam nadzieję i poniekąd modlę się o to, żeby każdej kobiecie, która pragnie dziecka było ono w końcu dane. Nie poddawajcie się Kochane 
Zamówiłam na allegro poduchę do spania i rożek dla małej, czyż nie są urocze ? 
W dodatku nie drogie - za poduchę i rożek z przesyłką zapłaciłam 83 zł 


Dla zainteresowanych link do sprzedawcy: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=28066297
w piątek byłam na wizycie u lekarza. Dopiero zakładałam kartę ciąży. Tak bardzo się bałam, tak stresowałam, czy wszystko będzie dobrze.... Ale trwa kolejna Nowenna Pompejańska, i Maryja najwyraźniej wzięła naszego Maluszka pod opiekę, bo wszystko w porządku. Mały rośnie, machał do nas łapkami i nóżkami i był to najwspanialszy widok na świecie. Pani doktor wydrukowała aż 6 zdjęć na których widać jak Maleństwo wierci się i kręci i macha nóżkami, i kazała codziennie je oglądać, ufać, i już się nie zamartwiać.
Bardzo dokuczały mi też bóle brzucha, Pani sprawdziła wszystko dokładnie, i stwierdziła że bóle nie mają żadnego niepokojącego pochodzenia, bo nie dzieje się nic złego i nie widać nic absolutnie nic czym można by się martwić. Bardzo mnie uspokoiła i w ogóle była tak kochana i wyrozumiała!
wspaniała kobieta, dobry Człowiek na dobrym miejscu.
Wierzę że z pomocą Maryi i dobrych lekarzy wszystko będzie dobrze.
W tym i w poprzednim cyklu byłam u dwóch rożnych lekarzy - obydwoje stwierdzili ze nie mam owulacji
zrobiłam wszystkie badania i hormony oprócz tsh dobre , ale przeciez tarczyca nie powoduje braku owu no i w ogóle moich pęcherzyków w połowie cyklu jak na lekarstwo jestem załamana a przed badaniem amh o mało nie popadła w nerwice - taki stres czy bedzie dobry wynik czy nie ze aż wzięłam tabletki na uspokojenie
troche mnie to uspokoiło no ale cuz owu i tak nie ma wiec musi byc cos nie tak
czy brak moze byc przez stres ? Mam go ostatnio bardzo dużo ...
4DC
Od 2DC biorę Clo, w pierwszy dzien strasznie kłuly mnie jajniki, lewy to nawet co <5min.
Całe szczęście to działo się tylko 1 dzień więc do wytrzymania. Wczoraj wypiłam na spodzie szklanki winka czerwonego na endo. Mam nadzieje że nie jest to za mała ilość. To wino domowej robity, więc nie wiem ile może mieć procent, ale czuję że ekstramocne 
Lecę po ten wiesiołek do apteki 
Ciąża rozpoczęta 27 września 2014
@ sie rozkreca i na tym moje zycie sie konczy
koniec staran
nie ma z kim
... juz nie ma nic sensu
nie chce mi sie zycia zaczynac na nowo
... wole juz odejsc z tego swiata .. 
Witam po weekendzie
Niestety nie miałam czasu pisać musiałam się zająć moim chorym Mężusiem, a jak wiadomo chory facet w domu to prawie koniec świata
Odliczam już dni do piątku bo własnie wtedy mam dzwonić do lekarki i umówić się na spotkanie na Grudzień... Już nie mogę się doczekać badań i ich wyników czy coś się polepszyło .... Mam taką nadzieję....
Bol brzucha przypomina mi o kolejnej porażce. Myslalam, ze tym razem sie uda, skorotak bardzo sie staralam, caly miesiac obserwowalam sie i uzupelnialam systematycznie wykres
im dluzej to trwa tym bardziej mi przykro. Ja wiem, ze nie zawsze udaje sie za pierwszym razem ale to juz ponad rok- caly dlugi rok mojego zycia... nie wiem co robic- czy odpuscic sobie (co wcale nie jest latwe) czy tez starac sie dalej, zyc nadzieja a pozniej znow przezywac w samotnosci kolejna porazke? Z mezem nie rozmawiam na ten temat, nie chce pokazywac, ze juz powoli nie mam sily na to wszystko, bo nie tylko o dziecko chodzi- inne problemy tez mnie dobijaja...
Dzisiaj 12 dzień cyklu, byłam na monitoringu, Endometrium ma już 9mm także jest ok, kolejna potencjalna przyczyna nie możności zajścia w ciąże wykluczona, teraz czekam aż pęcherzyki urosną, mam zjawić się w czwartek, mam nadzieję że w końcu dowiem się czy mam tą owulację czy też nie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2016, 09:39
ostatnio mam cięzki okres ...
z rodziną duuuzo problemów - np. u siostry wykryli guzek na piersi, wycieli do biopsji i czekamy na wyniki - na razie wiadomo że ma metaplazję, do konca jeszcze nie rozumie co to znaczy musze troche poczytać, chyba że któraś z was coś wie na ten temat to dziękuję za informacje...od razu stwierdziłam że również musze zrobić mammografie...
moja badania wychodzą źle.. czekam na HSG ale niestety wymaz z pochwy zły - jakieś bakterie, lekka grzybica
- nie wiem skąd się to bierze... a lekarka mów że szyjkę mam super czyściutką..
skończyłam kurację i czekam na kolejne wyniki wymazu - mam nadzieję ze wyjdzie oki.
siostra mojego męża oznajmiła nam że jest w 8 tyg ciązy
udało się za pierwszym razem
mają już jedno dziecko, o które starali się pół roku i teraz stwierdzili ze mogą zacząć starania i nagle w pierwszym cyklu dwie kreski - nic tylko się cieszyć.... też bym chciała...
od razu przyszła do mnie teściowa jak byłam w kuchni, przytuliła mnie i powiedziała że też doczekamy się dziecka... próbowałam powstrzymać łzy... ;(
ciężko to wszystko idzie.. a moje cykle są takie długie.... może w końcu szczęście nam też dopisze...
zaczełam pić ziółka o.Sroki - mieszanka nr 3 - może coś zdziałają - jak myślicie?
Odliczam...
odliczam te dwie godziny, które mi zostały do końca dyżuru. Dzisiejszy dzień zakończę drzemką po powrocie co domu.
Moja "najlepsze koleżanka" zadzwoniła do mnie o godz. 0:31, bo miała noc i czegoś tam nie wiedziała. Po jaką cholerę dzwoni do mnie w środku nocy, wiedząc, że rano muszę ją zmienić. Co za tupet, co za bezczelność. Potem nie mogłam zasnąć, a jka już mi się udało, to zadzwonił budzik 5:25, pomiar temperatury, Euthyrox, kąpiel, szykowanie do pracy, kawa... ooooooooooo tak kawa mi się marzy...
Nie udało mi się zjeść śniadania w pracy o przyzwoitej porze, dopadły mnie mdłości, jakaś niby zgaga, bo paliło mnie w przełyku jak nie wiem co...
Przez cały dzień ziewam jak głupia. Wstyd mi przed ludźmi... pożeram wszystkich z butami he he he he he he
Na koniec trochę adrenaliny - wjechali z reanimacją. No cóż, takie miejsce, taka praca, takie życie... Uwielbiam to co robię, to z kim pracuję, to czego się ode mnie oczekuje, to jak czasem potrafię się wkurzyć i to jak chcę już to wszystko rzucić w jasną cholerę, to jak jedno wydarzenie mówi, żebym została i dalej robiła to, co potrafię najlepiej...
Dzisiaj jest dzień, kiedy zrozumiałam jak bardzo chcę być tu gdzie jestem.
Wrócę do domu i zrobię dużą michę popcornu. Obejrzę z M. TV i zasnę w jego ramionach tak jak wczoraj

Ciąża rozpoczęta 4 października 2014
Weszliśmy już w 26 tydz
moje słoneczko tak mocno kopie że od czasu do czasu zdazy mi się krzykanac " ała" ... 
Zaczęliśmy już dawno kapletowac wyprawke większość już mamy..
Mamuska kupi nam kocyk i rożek,siostra cały zestaw do lozeczka... Musimy kupić proszek i plyn a zacznę prac ciuszki..
Praktycznie zostaną mi rzeczy do kupienia dla mnie i szczerze niewiem co.. 
A to my 25+2 tc 

13 tydz 5 d 
35% na wykresie...
NOC W SZPITALU , wieczorem na papierze plamienie i znowu izba ,papiery i ten strach, lekarz stwierdził że nic tam nie widać i że wszystko ok- rano nas wypuścili
lekarz powiedział że nie mam się nakręcać że tamta ciąża była stracona na wczesnym etapie i że nie ma nic wspólnego z tą ...muszę odpuścić bo zwariuję do porodu
jestem w drugim trymestrze i wierze że już będzie dobrze przynajmniej się staram
jutro mamy wizytę
kocham Cię szczęście

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 20:05
Boli mnie podbrzusze od wczoraj wieczora, troszke sie zestresowalam wczoraj, bardzo mnie to niepokoi, czy to sa te skurcze braxtona hicksa? bo powiem szczerze ze panikuje
podbrzusze cmi, ale nie tak jak na miesiaczke, jest wrazliwe przy dotyku...jak za dlugo pochodze-boli ale jak zmienie pozycje ustaje..posiedze za dlugo-boli- wstane- nie boli...dziwne..mialyscie tak dziewczyny? u mnie dopiero w srode 19tc, boje sie.
p.s 17 dni (2,5tygodnia) do usg 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2014, 17:41
próbowałam pisać już wcześniej - ale było to takie wołanie o pomoc - zmieniłam nastawienie - pamiętając cały czas o Piotrusiu teraz ukierunkowuje swoje myślenie na to co ma być a nie na to co już się wydarzyło - przecież musi być dobrze!
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2014, 12:13
Dawno nie pisałam...
10dc- jestem po monitoringu, pęcherzyk 14mm. Mam powtórzyć badania. W niedzielę znów podgląd czy była owulacja. Za mały progesteron. To tyle nowości:)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.