Jutro minął 4 tygodnie odkąd już Cię nie mam Aniołku...;(
Każdego dnia tęsknie, myślę o Tobie, mówię do Ciebie.
Przepraszam Cię, że nie udało mi się Ciebie nosić pod sercem.
Tak bardzo mi przykro, że Cię straciłam.
Pustka po Tobie jest najgorsza. Nie da się jej niczym zastąpić ani stłamsić.
Proszę Aniołeczku, zaopiekuj się swoim braciszkiem lub siostrzyczką, która może kiedyś zamieszka jeszcze w moim brzuszku.
Kocham Cię:*


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2014, 22:28

Z przeciwności rodzi się cierpliwość

Z cierpliwości wytrwałość

Z wytrwałości kształtuje się charakter

Dzięki charakterowi pojawia się nadzieja

Nadzieja daje siłę

a siła jest niezbędna do osiągania celów!!

17 dc / 46 cs

Poprzedni tydzień minął z prędkością światła.

Co się udalo:
* tygodniowe szkolenie z mojej aktualnie ulubionej dziedziny fizjoterapii uroginekologii ❤️
* zostaje w pracy. Szefostwo zmienia mi grafik. Miło z ich strony że nie zgodzili się na wypowiedzenie i spełnili wszystkie moje wymagania m. In moje główne tzn godziny pracy. Teraz będę pracowała do 13:30.
* w 13 dc byłam na monitoringu ale nie w Novum, bo trochę było mi nie po drodze. Wtedy pęcherzyk w lewym jajniku 12 mm - lewy rzadko się uaktywnia, nie czuje też z niego owulacji. Endometrium 7 mm.
Ponowny monitoring w tą środę - sprawdzimy czy pękł.
* dziś wlew z intralipidu 250 ml

I tyle z pola staraniowego. Dziś krótko, tylko podsumowanie.

elucha Zaczynamy kolejną rundę :) 26 listopada 2014, 19:17

Ciąża rozpoczęta 25 października 2014

Dziej tempka poleciała w dół czyli @ zaraz będzie. System od razu mi wywalił owulację. Czyli moje przeczucia że to bezowulacyjny jednak się sprawdziły. Plusy: biore od niedawna kwas foliowy, zaopatrzoma jestem w duuuża ilość testów owulacyjnych, będę testować jakoś w święta może.
Jak owulka bedzie to nic mojemu M. nie powiem:)))))Bez tego napięcia serduszka są dużo przyjemniejsze:))))))

No i @ w terminie jednak moim-czyli troszke moge powiedzieć znam swój organizm. Muszę bardziej ufac sobie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2014, 07:55

vintoyra o obawach i nadziejach 26 listopada 2014, 10:00

Popadam w paranoję.

Czytam o wszystkim co może pomagać w zajściu w ciążę.

Jem już garść leków: kwas foliowy, vit D, cynk, wiesiołek, magnez no i bromergon.

Przeglądam z uporem maniaka wykresy i porównuje je do swojego, czy aby są szansy na zajście w ciąże.

Kupiłam 50 testów ovulacyjnych na allegro.
Dzisiaj zrobię pierwszy test.

Martwi mnie jednak to, że cały czas plamie - plamie w taki brunatny sposób - myślę, że to wina wodniaka.

koniec pisania na dzisiaj

Sanna Ja i On rowna sie moze jeszcze KTOS :) 26 listopada 2014, 09:19

5dc jeszcze jest @ .... jutro mam wizyte u Pani ginekolog, ale o czym będziemy rozmawiać ... niech sprawdzi czy wszystko ok. W piątek umowilam się na laser 2 raz paszki i 1 raz bikini a co tam.....

Agi Radość.. 26 listopada 2014, 09:33

wczoraj były pierwsze mdłości.. byłam u rodziców na obiedzie nie wiem czy cos zjadłam tłustego ale tak szybko jeszcze nie jechałam do domu żeby się położyć ;) oby to był jednorazowy wybryk mojego ciała;) heheh

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 26 listopada 2014, 09:41

Albo ja zglupialam albo ovu...
Wedlug programu ovulka byla kilka dni temu ale procz temperatury nie mialam zadnych objawow...
Zazwyczaj czuje jajniki, bola mnie piersi a tu nic. W dodatku dzisiaj mam tyle sluzu ktory moge rozciagnac na caly rozstaw kciuka i palca wskazujacego ze szok.

Zerknie ktos na moj wykres? Bo ja juz glupieje...

Jeszcze 2 miesiace temu niczego nie chcialam, tym bardziej dziecka. A dzis pragne go jak niczego innego na swiecie i kocham to malenstwo jakby juz bylo we mnie...
Jak bardzo to wszystko sie zmienia...

OlaN ....... 26 listopada 2014, 09:57

Dziękuje za wsparcie bardzo mi pomagacie :). Sandra a w którym tygodniu ciąży jesteś? Ja dziś powinnam mieć okres ale go nie ma :) tylko boję się samoistnego poronienia:(:(:(. Jutro rano robię drugi raz bete bo lekarz mój powiedział że lepiej zrobić po 3 dniach - wtedy przyrost będzie większy i już będę wiedzieć czy wszystko dobrze się rozwija. Więc czekam do jutra.AAAAA!!!!!!!! Jak to długo trwa. Dziś jest 2 tygodnie i 4 dni. Wiem, że to wcześnie ale już się przywiązałam do tego maleństwa, które nie jest jeszcze fasolką :) ale już za parę dni będzie :):) jak wszystko będzie dobrze :)

fermonka CZEKANIE NA PIERWSZEGO POTOMKA... 26 listopada 2014, 10:28

wiem dużo nie pisałam, milczałam a na dodatek temperatury nie mierze... a tu dziwne rzeczy się ze mną dzieją ale czy to jest to o czym myślę to raczej nadziei nie mam postaram się nie panikować

No i dopadla mnie choroba :-/ temp 38° i lekki bol gardla. Pomozcie mi jakie leki moge brac lub jak w inny sposob moge poprawic samopoczucie? Od rama wzielam paracetamol ale jesli sie udalo w tym cyklu to chyba nie powinnam brac takich lekow? Nie chcialabym w zaden sposob sobie zaszkodzic :-/ pomocy :-(

ach nie radze juz sobie z tym wszystkim. Masa testow ciazowych w koszu majatek na nie wdalam w tym tyg oczywiscie wszystkie negatywne. nie mam juz na nic sily. Jest mi zle, dalej nie rozmawiam z mezem to tez mi nie pomaga. Do siostry i do mamy raczej nie dzwonie bo nie chce ich martwic moimi problemami. Dupa wolowa..........

Dziś wizyta u lekarza...boję się bo idę sprawdzić czy jest owu czy nie. Cały czas staramy się z mężem, mam nadzieję, że w końcu nam się uda po tych wszystkich przejściach..

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 26 listopada 2014, 11:09

5 dzień na luteine. @ ani śladu. W tym tygodniu miały być juz wyniki ze Stronska, ale też cisza. 9.12 IDE do lekarza chciałabym coś na uregulowanie cyklu. No i żeby coś z ta tarczyca poradził, czy zabijać w dół. ..

po wizycie wszystko ok brak torbieli super , ogólne badanie macicy też prawidłowe bez żadnych odchyleń w lewym jajniku dwa pęcherzyki 13mm i 10mm endometrium 68mm pani doktor powiedziała że moja macica nie wygląda by miała wystąpić miesiączka... :O zdziwiłam się bardzo bo powinnam mieć ostatecznie wczoraj miesiączkę a dlaczego nie mam ?? boli brzuch ale to nie ból miesiączkowy ... no i lekkie zapalenie w pochwie dostałam leki ale nie antybiotyk po jednej dawce ulga i już dziś jest dobrze .

KasiaeN. czekamy, czekamy... 26 listopada 2014, 11:56

Eh no i sama już nie wiem.Dziś boli mnie tak jak przed okresem. Także chyba się niestety zbliża.Bardzo bym chciała móc zrobić Adamowi prezent w postaci dodatniego testu, niedługo ma urodziny ale wydaje mi się, że sama sobie wmawiam niektóre objawy. Oglądam się codziennie dokładnie na prawo i lewo, czytam, porównuję wykresy moje i dziewczyn, które zaszły w ciążę i doszukuję się podobieństwa tam gdzie go nie ma. Obiecuję sobie, że będę do tego podchodzić na luzie, bez stresu ale chyba mnie to przerosło. A, że jestem bardzo niecierpliwa i chciałabym wszystko na już i teraz to jeszcze pogarsza sytuację. No i te wszystko ciąże wokół mnie.No ale cóż, trzeba teraz czekać na okres, niech przyjdzie jak najszybciej a potem brać się do roboty! :)

Little Frog Niekończące się oczekiwania 26 listopada 2014, 13:02

Dziś dzieci zdolne mają wolne...może nie tyle zdolne, co przeziębione....

Pierwszy raz odkąd zaczęłam szkołę odpuściłam sobie zajęcia. Nie tak do końca siedziałam nic nie robiąc, ale świadomość tego, że mogę sobie poleżakować ciukę dłużej i pochodzić w piżamce zamiast zrywać się z łóżka, doprowadzać się do stanu używalności i siedzieć słuchając tego wciąż całkiem obcego dla mnie języka.

Do wyjazdu coraz bliżej, część prezentów czeka już w walizce, ale część wciąż siedzi gdzieś na sklepowych półkach w oczekiwaniu na to, że trafi w dobre ręce za moim pośrednictwem. Co zrobić, żeby nie kupić kolejnego zbieracza kurzu, żeby ucieszyć obdarowanego? Takie czasy, że w większości przypadków musiałabym wydać fortunę, żeby kogoś ucieszyć. A co jak się nie ma fortuny, a tyle małych uśmiechniętych buziek czeka na to, co dostanie od cioci i wujka? No nic, trzeba kombinować.

W sprawie starań dalej tkwię w zawieszeniu i czekam na grudzień, wizytę u gina i jego koncepcje na moją przyszłość. Podświadomie mam złe przeczucia, chociaż nadzieja nie zgasła. Nie było jeszcze takiego cyklu, w którym nie czekałam na to, że @ nie przyjdzie, a w zamian zobaczę 2 piękne, grubiutkie kreski na teście. Kolejne wiadomości o porodach i zajściach w ciążę pojawiają się na wątku, w którym zakotwiczyłam. Z jednej strony dodają nadziei, że w końcu mi się uda, a z drugiej jest to trochę frustrujące, bo pojawia się myśl "dlaczego mi jeszcze się nie udało?". A może to tak właśnie ma być. Może miałam się poduczyć języka, żeby poczuć się pewniej tu, gdzie jestem? Z perspektywy czasu mam wrażenie, że nic nie dzieje się bez powodu. Tak dla przykładu: moja ciąża pozamaciczna przestawiła moje życie na zupełnie inne tory. Przyspieszyła decyzję o ślubie, mąż chcąc coś dorobić skontaktował się z kumplem, żeby wyjechać za granicę, a przez to jestem teraz tu gdzie jestem. Kto wie jakby to wszystko wyglądało, gdyby się tak nie stało...

Bergo Bergo - nowa ja 26 listopada 2014, 13:04

Nie spodziewałam się, że będzie łatwo. Wręcz przeciwnie. Oczekiwałam zmęczenia i toalnej rewolucji. Jedynie nie przewidziałam jak bardzo będzie mi serce pękać patrząc na moje dziecko, które męczy się z kolką, patrzy mi w oczy jakby prosząc o pomoc, a ja zrobiłam już wszystko co tylko mogłam i nic to nie dało. Nie przewidziałam też, że urodzi się z tyloma problemami, że będziemy co chwilę drżeć o jego zdrowie, że to maleństwo na początku swojej drogi aż tyle przeżyje, że jego maluteńkie ciałko będzie kłute kilka razy dziennie, że na "dzień dobry" zaatakuje go antybiotyk, że jego mięśnie będą wymagały rehabilitacji, a niedojrzały układ pokarmowy będzie i jemu i nam spędzał sen z powiek. Tego nie przewidziałam. Jest ciężko! Jak cholera! On nie płacze, bo się zadrapał, bo coś tam sobie zrobił nieskoordynowanymi ruchami rączek. On płacze bo cierpi z bólu! Nie budzi się spokojnie, nie leży spokojnie w łóżeczku. Przebudzenie to ZAWSZE jest wielki wrzask. Mam w tym dopatrywać się magi?
Jest moim cudem największym na świecie. Przypatruję mu się ciągle ze zdumieniem- jak to możliwe, że ten najpiękniejszy na świecie człowieczek żył w moim brzuchu? Cudem są nie tylko dzieci z ciąż wywalczonych latami. Cudem jest także dziecko, które zamieszkało w brzuchu bardzo szybko. Nie zgadzam się na wartościowanie moich uczuć pod kątem tego że krótko się staraliśmy, że nie miałam tragedii typu poronienia. Mój synek to cud! I każdego dnia bardziej go kocham i zaklinam los, żeby wreszcie dał mu spokój. Żeby wyniki badań były bardzo dobre, żeby brzuszek odpuścił, żeby mógł spokojnie spać, rosnąć i czuć się kochanym.
1szdzs.jpg

jonka91 Małe co nieco o Nas.. 26 listopada 2014, 13:16

W piątek byłam na USG III trymestru i tak jak na wcześniejszym lekarz stwierdził, że nasz synuś będzie duży :)
Dokładna waga młodego to 2404g +/- 15% usg wykonywane było w 32t3d
BPD - 88 mm - 35,5 HbD
HC - 313 mm - 35,2 HbD
AC - 291 mm - 33,1 HbD
FL - 69 mm - 35,4 HbD
jak zwykle obwód brzuszka mniejszy od reszty ;)
Stopień dojrzałości łożyska I.

W poniedziałek miałam wizytę kontrolną u swojej pani doktor. Wyniki krwi się poprawiły ale żelazo nadal mam łykać, co by było jeszcze lepiej.
Podczas poniedziałkowej wizyty zapomniałam poprosić p. doktor o zaświadczenie o ciąży (potrzebne jest mojemu mężowi w pracy do wniosku o dodatkowy $) Więc postanowiłam skorzystać z tego, że we wtorki również przyjmuje i postanowiłam pójść z samego rana do niej. Zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie przed wyjściem i nie byłam w stanie stać, bo strasznie bolało mnie podbrzusze, kuło w środku, jakby szyjka, pęcherz nie wiem..
Oczywiście powiedziałam o tym p. doktor wzięła mnie od razu na samolot i co..? z poniedziałkowej szyjki 3cm wczoraj było już 1,5cm.. Zakaz wysiłku, leżenie, luteina i jeszcze raz odpoczynek..
Także w tym jakże cudownym dniu dołączam do mam leżących!
Dobrze, że szyjka chociaż zamknięta.. :)

Od męża i teściowej dostałam kategoryczny zakaz chodzenia po schodach. Już wczoraj dostałam do łóżka obiad. Wczoraj wstawili mi do pokoju szafeczkę kuchenną, postawili na niej czajnik, szklanki, herbatę cukier, cytrynę, talerze, napoje, owoce, coś słodkiego.. Teściowa zapowiedziała, że będzie mi robiła śniadania..
No kurczę lepiej będę miała, jak na wakacjach!

Tak na prawdę zostało mi już niewiele leżenia, bo jedynie 4 tygodnie. W Wigilię mam ciążę donoszoną i od tego dnia lekarka pozwoliła na powrót do normalnego funkcjonowania.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)