Hermiona Co to będzie? 7 grudnia 2014, 23:37

W ramach napadu eksibicjonizmu postanowiłam coś napisać. Trochę też dlatego, że nie bardzo mam z kim o planowaniu ciąży pogadać, trudno mi rozmawiać na tak intymne tematy twarzą w twarz. No i nie wiem z kim, moje przyjaciółki raczej nie mają jeszcze dzieci, a te, które mają jakoś trudno mi zagaić: hej, a ile wam zajęło zajście w ciążę? W którym cyklu się udało? Dlatego czytanie tego, co tu dziewczyny piszą to dla mnie coś nowego, cenne źródło wiedzy i doświadczeń.

Postanowiliśmy starać się o dziecko już dość dawno temu, pierwotny plan zakładał 'detoksykację' od używek i tabletek antykoncepcyjnych od maja, a podczas wakacji, w sierpniu, rozpoczęcie starań. Jednak w międzyczasie dostałam nową, poważną pracę (wcześniej pracowałam głownie dorywczo) i postanowiliśmy to trochę przełożyć, żeby nie wkurwiać mojego nowego pracodawcy. No i odstawiliśmy prezerwatywy jakoś w połowie października, ale chyba spóźniliśmy się na owulację. Potem był mój pierwszy monitorowany w ovu cykl, ale nie zaskoczyło, pomimo seksu w dobrym czasie (może za mało)? I teraz jest trzeci, ale jakiś dziwny, bo powinnam mieć już owulację, ale może to jest cykl bez? Chorowałam ostatnio i mam dużo stresów, może jajnik się rozmyślił.

Nie jestem entuzjastką prokreacji. Chyba chciałabym mieć dziecko, ale zastanawiam się, czy faktycznie, czy to tylko dlatego, że partner o tym marzy. Ale czy faktycznie marzy? Teraz się zastanawiam. Bo ja tu się przemogłam, zgodziłam na dziecko, żrę kwas foliowy i witaminy od pół roku, mierzę nawet temperaturę co rano, a on jakby zapomina, że pasowałoby do tego uprawiać seks, zwłaszcza w dniach płodnych. Obliczyłam, że przy weekendowym systemie uprawiania seksu możemy 'starać się' w nieskończoność, bo to akurat idealnie omija płodny czas, bo mam cykle 28-dniowe, jak w zegarku, z owulacją (wg ovu) 15-go dnia, co wypada w piątek. I jestem na niego o to zła, czyli może jednak chcę mieć dziecko? Zwłaszcza, że podobają mi się ciążowe brzuchy ostatnio.

Ita Projekt Junior (napro) 8 grudnia 2014, 01:18

40+1

(-1 dzień do tp? :D )

No to zaczynamy się przeterminowywać :D

Jak mam rozpoznać czy to skurcze czy zwykła niestrawność jak na obiad wtrążoliłam dwa domowe kebaby z litrem sosu czosnkowego a dzień zakończyłam kilogramem mandarynek...

Girl25 W oczekiwaniu na cud... 8 grudnia 2014, 09:05

Jaja normalnie... Mój organizm chyba zwariowal... To już mój 14 dzień fazy lutealnej a zazwyczaj mam od 11-12 dni. Nawet jak w poprzednim cyklu.brałam duphaston 1 albo 2 po jednorazowym plamieniu (wtedy myslalam ze to mój wyznacznik owulacji ale nieważne)zazywalam 2x1 dzień przez 10 dni i mialam miesiączkę dostałam 2-3 dni od odstawienia tabletek, a w tym cyklu brałam dzień po skoku temperatury i tylko przez 7 dni i tez 2x1. Dziś jest już 5 dzień od odstawienia a tu nic... Ani widu ani słychu @.., wiecie o co może chodzić?

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 8 grudnia 2014, 09:18

Płodne dni się zaczynają a ja z mężem będę się widziała dopiero w sobotę :( Nie tak to miało wyglądać.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 8 grudnia 2014, 09:40

Okres przylazl wczoraj, co najmniej 2 dni przed terminem. Moja faza lutealna wynosi 11 dni. Bol, mimo pochlonietej dawki paracetamolu, obudzil mnie w srodku nocy. Przeokropny bol krzyza z odrobina boli miesiaczkowych. Nie ma sie z czego cieszyc. Chociaz... No dobra, cos znalazlam :)
Skoro @ przyszla wczesniej, to i starac sie bedzie mozna wczesniej :) Owulacja 21-22 grudnia (przynajmniej nie w Wigilie u rodzinki), okresem zaczne pewnie Nowy Rok ;)
No i najwazniejsze - znow moge bezmyslnie i bez wyrzutow sumienia popijac grzane winko na zmiane z kawa :)

Moj S sie cieszy zdecydowanie mniej, nie ominie go badanie nasienia...

Czekam nadal na wyniki badan. Nic nie przyszlo poki co (...) Beznadziejne to laboratorium, juz sie tam nie wybiore.

Mimi86 No więc ivf 14 grudnia 2014, 18:48

No dziś nieśmiało zaznaczyłam krwawienie na wykresie, wprawdzie nie mam jeszcze boli menstruacyjnych ani nie leci ze mnie jak z kranu, ale plamienie jest mocniejsze i czerwone wiec uznaje to za moj 1 dzien cyklu :)

Girl25 W oczekiwaniu na cud... 8 grudnia 2014, 09:55

enpr.pl/9160 tu mam wykres. Temperatura dzisiaj 36,74 czyli dalej wysoka, 3 dni wstecz nie mierzylam ale reszta jest. Mi tylko dzień przed spada ew. W dzień @

Hermiona Co to będzie? 8 grudnia 2014, 10:11

To niesamowite, jak pokrętne jest myślenie lub raczej odczuwanie. Wiem, że szanse zajścia w ciążę dla zdrowej pary w jednym cyklu wynoszą zaledwie 20%, ale jakoś tak myślałam, że a nuż się uda za pierwszym razem. Tzn. myśleć to myślałam, że mamy 20%, ale jednak byłam rozczarowana, że nie wyszło. A przecież nawet nie wiem, czy jesteśmy zdrowi.
Problemem pewnie jest to, że jestem jedną z tych nadmiernie kontrolujących osób, jak to mówią za granicą, control freak. Wszystko planuję, rozpisuję w tabelkach, realizuję. W ten sposób oswajam swoje lęki i jakoś sobie radzę. No i pewnie oczekiwałam (choć świadomie wiem, że tak się nie da), że ciążę też się da zaplanować do do dnia. Chciałam zajść w ciążę w październiku, wtedy poród wypadłby w lipcu, czyli w wakacje, więc moja nieobecność w pracy nie byłaby tak odczuwalna i mogłabym liczyć na przedłużenie umowy (mam na 2 lata). A w listopadzie wróciłabym na zajęcia i moi koledzy nawet nie odczuliby, że brakuje jednej osoby w zespole.
Szef to zresztą osobna sprawa, to on sprawia, że ta praca jest stresująca, bo oprócz tego przecież dobrze sobie radzę. Mamy jeszcze problemy kadrowe, bo z 5-osobowego zespołu odeszła (na zwolnienie z powodu ciąży właśnie) jedna laska. Nikt się nie spodziewał, bo przed wakacjami nie była w ciąży, szef się wściekł. A potem zrezygnował z pracy kolega i teraz pracujemy w trójkę. Ktoś ma przyjść nowy, ale dopiero od stycznia czy lutego. Tymczasem robimy nadgodziny...

Nowy tydzień czas zacząć :) lepszy humor lepsze nastawienie :) fajny weekend :)Ten cykl to zupełnie czarna magia wydaje mi się ze ovu była ale czy w 13 czy w 14 a może 15 dniu cyklu nie wiem mimo ze robiłam testy ovu ale nie czekałam 5 min na jasny wynik ponieważ zawsze miałam po 10 sek hmmm co ma być to będzie bez napinki, w domu coraz czyściej przed swietami ;)

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 8 grudnia 2014, 10:50

Pamiętniczku zaczynam Cię od smutnego dnia, bo zrobiłam test. Oczywiście negatywny, czego się spodziewałam, ale to zawsze zasmuca. Utrzymują mi się wysokie temperatury no i to już chyba 46 dc.. Kiedy przyjdzie głupia małp@?

Neyla Pokój z widokiem na morze. 8 grudnia 2014, 11:04

OMG przyplątało się zapalenie pęcherza, co prawda lekkie, więc od razu działam. Ale ja wiem od czego...ja już tak mam, że jak za dużo się pierdzielę to mam zapalenie :( A teraz po stosunku robiłam świecę przez 10minut i masz babo placek. Muszę to "przepić". Więc walę wodę hektolitrami i biegam do kibelka...

Kurcze co się dzieje ze mną, jak nie urok to s...... okresu nie ma, piersi bolą jak cholera, testy negatywne, znowu coś mi się poprzestawiało...
Napawdę muszę spasować a nie tylko mówić że dam na luz bo mój organizm zaczyna również wariować razem ze mną...

Ralpina Matylda? 8 grudnia 2014, 11:30

Jest grudnień. Pogoda przebrzydła. Miesiąc temu zoperowałam zatoki (ostatni warunek do tego, żeby mój ukochany mąż zechciał rozpocząć starania o nowego Członka Rodziny). Ale stan moich zatok wciąż pozostawaia wiele do życzenia, biegam co tydzień do laryngologa, a jeszcze dopadła mnie jakaś infekcja anginopodobna :( Dzisiaj mam wizytę u endokrynologa. Poziom jakiś tam przeciwciał tarczycowych wystrzelony w kosmos. Na szczęście hormony tarczycy w porządku, więc może moje ukochane Hashimoto nie będzie problemem?
Jednym słowem - w tym cyklu chyba nici ze starania. Zaczynamy w nowym roku... Wytrzymałam tyle czasu (o drugim dziecku zaczęłam przebąkiwać już z 1,5 roku temu), to wytrzymam jeszcze miesiąc.
Mam jakiś taki przeogromny lęk, że się nie uda. Że kiedy tak bardzo nie chciałam być w ciąży w lutym 2011 roku, a mimo to zobaczyłam dwie kreski na teście... To teraz karma się zemści.
Tylko że teraz wszystko gotowe - oboje chcemy, Maja chce, biegam na badania, za chwilę będzie komplet (póki co poza tą tarczycą (której się spodziewałam) wszystko OK. Nie mam raka piersi, tam na dole też wszystko w porządku).
Jednym słowem - dzisiaj endokrynolog, jutro ginekolog i cytologia i JAZDA ;) Mam nadzieję, że już zupełnie niedługo napiszę że Matylda już się umościła i rośnie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2014, 12:59

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 8 grudnia 2014, 12:55

właśnie wyszłam od ginka :D dzidziuś ma 18,4mm i pięknie bijące serduszko!!!!!!!! tak się strasznie bałam a tu wszystko cudownie, maleństwo jest śliczne :) jestem szczęśliwa :)

ciezko mi ...
jutro dzień 0 - termin jaki miałam z Szymkiem......
nic tylko płacze ......

ile ja jeszcze muszę znieść ??/brak mi już sił.

Moja dzisiejsza beta to 905 mlU/ml. Poszłam ze wszystkimi wynikami do gin. Pod pretekstem, że potrzebuję receptę, bo mi się Euthyrox kończy. Wchodzę do niej i mówię, że przyszłam z prośbą o receptę i niespodzianką! Oczy Jej się zaświeciły, tak jak przy monitoringach, kiedy widziała moje pęcherzyki piękne i gotowe. Powiedziała tylko: " nie!!!!, naprawdę, to pięknie" Pokazałam Jej 3 wyniki Bety: z wtorku 25 mlU/ml, z czwartku 121mlU/ml i dzisiejszą 905 mlU/ml. Wycałowała mnie, wyściskała, a ja się poryczałam, ale od razu zapanowałam nad sobą. Powiedziała, że beta pięknie przyrasta i bardzo się cieszy. Uściskałam Ją jeszcze raz i powiedziałam, że bardzo Jej dziękuję i że bez Niej nie wiem co bym zrobiła!!!
Umówiłam się na piątek lub poniedziałek na USG, wiem, że to szybko, ale gin. chce zobaczyć czy jest pęcherzyk i czy wszystko na tym etapie jest dobrze.
Jak będzie ok. to umówię się już na tą pierwszą prawdziwą wizytę, założę kartę ciąży pewnie :D
Jestem szczęśliwa i chce mi się płakać z radości!!!
Dzisiaj idę na noc, więc czas na drzemkę. Później obiadzik i do pracy.
Obiecałam sobie, że nie będę się przemęczać. Skoro reszta dziewczyn nie robi w tej chwili nic, to dlaczego ja mam się dwoić i troić??? Po co??? Dlaczego??? Jak będzie tylko możliwość to pójdę pospać, mimo że w pracy nigdy nie spałam, teraz jest sytuacja nadzwyczajna. Nie będę się z tym kryła!

Angelike Mam to gdzieś... ;) 8 grudnia 2014, 13:55

Właśnie się dowiedziałam, że moja przyjaciółka i szwagierka w jednym, żona brata mojego narzeczonego jest w drugiej ciąży......................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Czy po ostatniej mojej osobistej katastrofie potrafię być jeszcze bardziej nieszczęśliwa? Chyba nie.................

Moje życie nie ma sensu....... Chciałabym umrzeć i oddać swoje organy (te zdrowe) komuś komu są bardziej przydatne do życia niż mi....

:(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2014, 09:04

Dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do tych z serii gorszych. Najpierw rozczarowanie, później byłam jakaś taka rozkojarzona, nic mi się nie udawało...

Stres źle wpływa na płodność faceta ale co zrobić? Życie teraz nie jest takie proste i ciężko jest się wyluzować... W połowie stycznia jedziemy na narty do Włoch, chcę, żeby się wyluzował.M trochę się martwi, że jeśli będę w ciąży to może nie powinniśmy jechać ale co ma być to będzie.. nie wyprzedzam faktów. Jak Bóg da to musiałby mieć powód, żeby też zabrać. Jeśli mamy być rodzicami to na pewno będziemy, mocno w to wierzę :)
PS jestem bardzo wierzącą osobą- rozmawiam często z Bogiem i wiem, że on nas słucha :) w końcu po 6 latach próśb, jednak moje drogi i mojego męża się połączyły i był to całkowity przypadek jak z filmu. Dziecko to cud a cuda to nie przypadek, błąd, czy zaniedbanie. Wszystko ma swój sens...

5 dc (10cs)

Weekend udany :) Mąż szczęśliwy. Gdy wróciliśmy do domu, wykorzystaliśmy, że okres już się kończy. Tyyyle dni wstrzemięźliwości! Ach gorąca noc za nami :)

Cały czas śpię. Wczoraj od północy do 9, wstałam wrzuciłam pranie z weekendu i poszłam spać dalej. Obudziłam się znowu o 13. Pochodziłam trochę bez celu po domu, rozwiesiłam pranie, teraz kończę śniadanie i wezmę się za mycie okien, bo już ze 3 tygodnie nie były myte, a to długo jak na mnie :P potem wpada do mnie koleżanka i wybieramy się na zakupy :) o ile znowu gdzieś nie zasnę. Ten weekend był dla mnie tak mało obfitujący w sen (spałam "tylko" po 9 godzin na dobę), że musiałam go odespać. Ach, ta tarczyca. Ale dobrze, że chociaż mam uzasadnienie dla mojego "lenistwa", bo już zaczynałam mieć wyrzuty sumienia. Niby biorę leki, ale lekarz mi napisał maila, że biorąc pod uwagę najnowszy wynik badania, zaleca wizytę u endokrynologa jeszcze raz by zmodyfikować dawkę. Zapisałam się na 15 listopada :) a przez ten tydzień się będę mogła jeszcze wyspać :P

W szoku jestem, jak pięknie słońce świeci :) włączyłam sobie muzykę klasyczną i staram się pobudzić wydzielanie pozytywnych fluidów poprzez uśmiech :)

Życie jest cudowne :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)