Butter Moje marzenie 17 grudnia 2014, 08:51

No i za niedługo owula, w poniedziałek się dowiem czy jest jakie jajo czy nie, nie wiem co się dzieje, ale po tym clo tak mnie bolą jajcory, nie jest to jakieś nie do zniesienia, ale trochę przeszkadza... ileż to kobieta musi się ucierpieć... wcześniej bałam się wielu rzeczy i tak sobie myślałam, że tego bym nie zrobiła czy tamtego, ale teraz wiem, że jestem w stanie zrobić wszystko i znieść każdy ból, żeby tylko Cię mieć fasolko. Jak to jest, że jednych to musi tyle kosztować zdrowia i nerwów, a drudzy mają to z taką łatwością.

Dziś pokusiło mnie, żeby zrobić test i się doigrałam...wyszedł negatywny ale nawet gdyby to po co tak wcześnie...eh :) poczekamy do tego 22-23 grudnia :) nic nie mówię mężowi bo po co ma się dodatkowo stresować. Powiem, jak będą już II kreski lub gdy będę potrzebować pocieszenia w niepowodzeniu. Kurcze wierzę, że to może być to. Piersi nie bolą mnie tak strasznie, we wcześniejszym cyklu bolały strasznie same brodawki. Ogólnie nic specjalnego nie widzę. Na pewno, czego nie było w innych poprzedzających cyklach, bardzo dużo kremowego śluzu. Apetyt mam nieco zaostrzony ale to pewnie zajadam na słabą pogodę. Dziś może zabiorę się za świąteczne pierniczki. Miałam zrobić dla M do pracy :) wczoraj moja mama miała 51 urodziny i upiekłam jej tort. Miód na moje uczy, gdy słyszałam same pochwały od wszystkich. Pył pyszny :) Czekoladowy biszkopt, bita śmietana i pijana wiśnia w galaretce. Trochę się natrudziłam nad ozdobami ale to był istny majstersztyk. Szkoda, że nie zrobiłam fotki...

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 17 grudnia 2014, 10:01

Wczoraj pan doktor zaaplikowal mi betadine dopochwowo po pobraniu wymazu. Zapomnialam zupelnie o tym, ale sobie przypomnialam jak zerknelam na bielizne w toalecie :/ Miala byc upojna noc z moim S (wczesniej zle sie czul, ja tez nie najlepiej), a owulka przeciez za rogiem. Zero stosunkow odbytych w ostatnie kilka dni, wlacznie z wczoraj - bo z kolei wczoraj naczytalam sie o tej betadine, ze nie mozna... A tu byc moze juz po owulce, bo mnie dzis rozbolaly piersi :(

Dodatkowo doczytalam wczoraj wieczorem o HSG, ze nie mozna robic po 10 dc. Nikt mi nic nie powiedzial w klinice, wiec umowilam sie na koncowke cyklu. Noz kur... Dzisiaj dzwonie, zeby to zmienic, a Pani mi mowi ze juz nie ma miejsc na wczesniej i byc moze bede musiala czekac do marca, jesli ten termin w styczniu mi nie pasuje. I to w czasie pracy.

Jak, ja sie pytam jak, mam sie leczyc? Moj szef podejrzliwie na mnie juz patrzy jak wychodze "do lekarza", sugestywnie pyta co sie dzieje... I co ja mam powiedziec, ze staram sie o dziecko, i przy okazji zeby juz do tej roboty nie wracac? Paranoja jakas ;)

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 17 grudnia 2014, 11:01

14dc (10cs)

No kurde! Ten mój K. przesadza! Tak się zaabsorbował tym, ze jego plemniczki muszą dojrzewać a nie być bezmyślnie wystrzelane w jamę mojej szyjki macicy, że aż mnie irytuje :D

Wieczorem około 22 już wypachniona i czyściutka położyłam się do sypialni rzucając tylko pytanie, czy dzisiaj dalej męczą go te wstrętne pierdy. Gdy obwieścił, że już tak nie sra, powiedziałam, że w takim razie MOŻE spać w sypialni :D a on dalej pogrążony w odmętach internetu. Poczytałam sobie gazetkę na uspokojenie, "czemu on jeszcze nie przychodzi?". Żeby nie pomyślał, że już śpię. Zadzwoniłam do koleżanki i rozmawiałam głośniej by mój samiec zwrócił na mnie uwagę. W końcu wziął prysznic, wskoczył w swoje obrzydliwe kalesony i z rozbrajającym uśmiechem wkroczył do sypialni. Hmmm cóż, mam chcicę, więc co tam te kalesony. Przecież je ściągnę! No to się tulę, przymilam, wzdycham. W końcu opowiadam mu kawał, którym wprost daję mu do zrozumienia, że potrzebuję "wydupczenia", a on na to, że jest zmęczony :D a bo jakieś umowy miał trudne do podpisania, dokumenty do sprawdzenia. Bla, bla, bla :P i chciał GADAĆ! No ktoś mi męża podmienił! :D A faktycznie moje podejrzenia wzbudził już od progu, gdy wrócił z pracy i oświadczył, że się bierze za siebie i będzie zbijał ten cholerny cholesterol. No nic, więc sobie pogadaliśmy, pośmialiśmy, poprzytulaliśmy się troszkę, pocałowaliśmy i poszliśmy spać.

A tak bardziej staraniowo-objawowo.
- Dość mam już tego wstawania w nocy na sikanie! Wstaję ze 2-3 razy. Strach pomyśleć, co będzie ze mną gdy już będę w ciąży! W dzień też latam jak kot z pęcherzem. A nic mi nie jest, bo się badałam przecież.
- Dziś już 14 dzień cyklu, a mój śluz jest totalnie do dupy. W zasadzie może nawet i jest w dupie, bo go nie ma. Płodnego nie ma. Bo jakiś tam taki białawo-kremowy jest.
- Dziś zaczynam testowanie owulacyjne :D od 15 do 17 nie piję nic, bo nie wolno! :D akurat ostatnia godzina pracy, pół na powrót do domu. A te następne pół godziny jakoś sobie zajmę.
- Wieczorem czekam na męża, aż wróci z firmowej kolacji wigilijnej. Jak mu dobrze, rozbijać się po luksusowych hotelach, gdy jego zona w tym czasie walczy z woskowaniem mebli! Tak dziś to zrobię w końcu :D Potem kąpiel, wskakuję w dziki seksowny strój, a gdy mój K. wróci, nie będzie miał wyjścia :D w końcu dziś 3 dzień wypada :D

Cóż, czas do pracy! :D



Aaaaaa powinnam częściej zastanawiać się nad moim śluzem! Piękniutki mój! Ach, cudownie rozściągliwy! Prawdziwy! Pierwszy raz od odstawienia tabletek antykoncepcyjnych taki widzę :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2014, 14:14

2dc płyne ....... od swiat obiecuje sobie tzn Nam relaks dużo milosci niech będą piękne i owocne swieta :)

Ralpina Matylda? 17 grudnia 2014, 11:20

Dzisiaj rano druga krecha na teście ovu. OK, krecha to zdecydowanie Za dużo powiedziane :) Ale kreska, kreseczka nawet, nieco jaśniejsza od testowej... Nie wytrzymałam, kupiłam termometr. W tym cyklu to już nie ma co mierzyć, ale w następnym się dowiem, co tam się dzieje... Nie mam pojęcia jak określić twardość szyjki, więc sobie podaruję :) Po serii zabiegów na zatoki (płukanie słoną wodą, nebulizacja roztworem soli, ziołoleczeniem, sulfarinol, Ibuprom zatoki) dziś jest odrobinę lepiej. Nie jadę do laryngologa! Nie chce mi się dramatycznie. Na 17:05 jadę z Majką na basen (zupełnie nowy kurs w NIKA TEAM). Bardzo chcę zobaczyć jak tam wyglądają zajęcia, bo poprzednimi jestem bardzo rozczarowana :/

Magic Niemożliwe 17 grudnia 2014, 12:36

Wkroczyliśmy w 21. tydzień <3
20+0
Wg Belly to 50% ciąży za nami.

Zrobiłam też zdjęcie, które chyba ustawię sobie na telefonie :) Mała zaczyna mi przysłaniać świat... <3
8a9c7fe8adfc66e3m.jpg
Od jakiegoś czasu bardzo mocno zastanawiam się jak to będzie...nawet czasami przychodzi myśl, zwłaszcza kiedy Lilianka się bardzo rusza:
"O matko, co my zrobiliśmy? Po co nam dziecko? Po co te zmiany?"
Potem uświadamiam sobie, że po to żyjemy, by mieć dzieci i je wychowywać. Nie mówię, że to będzie łatwe, ale mam nadzieję, że nie trafi mi się Mała Diablica wyjąca po nocach :)
Dla niej właśnie wczoraj latałam prawie 3 godziny po sklepach typu Kopciuszek i wynajdywałam z przyjaciółką ubranek :) parę mam tylko do konkretnej płci a reszta to unisex :)
Tu kombinezon i dwie pary śpiochów na długi rękaw i z zawijanymi rękawami(postanowiłam nie kupować tych łapek-niedrapek)
266cc08b40e11137m.jpg
Kolejne łupy to dwie pary spodenek, jedne jeasny i jedne takie bawełniane - z tego samego wzoru jest czapeczka :) 4 szt body na krótki rękaw i czarno-różowa bluzka z kotkiem :)
297533d1afa8f701m.jpg
A dla siebie.... kupiłam tunikę na święta i spodnie na okres ciąży, ale muszę je jeszcze poprawić(są za długie i mają szerokie nogawki - bleee :)) ogólnie wydałam około 110zł, niby dużo, ale trochę tego kupiłam.

Dziś mam dzień odpoczynku, bo po wczorajszym rajdzie 3-godzinnym jestem taka zmęczona jeszcze dziś. Biodro mnie boli, bo niestety całą noc przekładam się z boku na bok. Niby podkładam poduszkę pod brzuch, żeby mnie ciążył mi, ale to z tego :) i tak jestem nie wyspana, obolała :) a to dopiero połowa i to ta lepsza, pod względem wygody, za nami :) Lilka śpi jeszcze, daje delikatnie o sobie znać, ale po tym spacerze wczoraj to chyba dopiero jutro się obudzi ;)

Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty. W ogóle nie mogę doczekać się kiedy będziemy chodzić na częstsze wizyty :)

Pozostało 16 dni do naszego kolejnego spotkania :* kochanie rośnij i bądź dla nas największym szczęściem na świecie :* <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

Rudz!a, dzięki :) będę do Cie zaglądać i patrzeć, co nowego:)Wczoraj przy torcie ciągle podjadałam bitą śmietanę, potem robiłam kapuśniak i naszła mnie chęć na kapustę kiszoną hehe ale ja tak często "mieszam" :) ostatnio bardzo wymyślnie przyznam :) wprawdzie zawsze chciałam mieć dzidziusia w okresie wiosenno-letnim ale w końcu to nie ma znaczenia.. wiadomo, kiedyś człowiekowi się wydawało, że zajść w ciąże to pryszcz i można sobie zaplanować, kiedy poród itp.. teraz wiem, że są ważniejsze rzeczy niż znak zodiaku, czy pora roku. Gdy patrzę na mojego M to mi się marzy, żeby był już tatusiem :) gdy bawi się z moim 3 letnim chrześniakiem to strasznie się rozczulam :) czasem aż muszę się odwrócić, bo łezka mi się kręci. To taki wspaniały widok... M jest fanatykiem bmw (nie jest dresem ani gangsterem :) he he), lubi dobre samochody i trochę je kolekcjonuje. Jeszcze przed ślubem oglądał foteliki bmw do samochodu i wózki hehehe :) słodkie to było. Pociesza mnie jak może i nawet sam stwierdził, że gdzieś czytał, że palenie mentolowych papierosów upośledza płodność (kiedyś palił), więc jeśli się nie uda to jest gotów się zbadać pod tym kontem. CO do mojego samopoczucia to nic ciekawego się nie dzieje. O dziwo, co mnie bardzo cieszy dawno nie bolała mnie głowa :) ogólnie czasami cierpię na migrenę i wtedy wyłącza mnie to z życia. Kładę się i nakrywam szczelnie kocem czekając aż mnie ból opuści, często to parę godzin. Moim zdaniem za często tu zaglądam, swój wykres oglądam średnio 5x dziennie, analizując objawy itp. czytam i oglądam też wykresy dziewczyn, którym się udało i ciągle moje nadzieje rosną. Nie chcę się zniechęcić, jeżeli się nie uda. Zawsze miałam spore rozbieżności z cyklami. Raz było ok, innym razem przerwa po 50 dni... teraz zmieniłam ginkę i kazała mi przyjść za 3 miesiące jak już się wszystko unormuje (biorę eutyrox 25 na Hashi). To ponoć ma pomóc...dodatkowo mam hiperlipidemię, cholesterol 230... mam wagę w normie. Dostałam skierowanie do kliniki zaburzeń metabolizmu i będę miała ułożoną indywidualną dietę..ale pierwsza wizyta dopiero 27 stycznia, potem w marcu. A może do tej pory będę już hodować Jasia Fasolę? :)

I po wizycie u ginekologa. Dostałam skierowanie do szpitala na laparoskopię z oceną drożności jajowodów - przy okazji przed laparoskopią lekarz zrobi USG (nie ma na co czekać). Operację przeprowadzi mój ginekolog do którego chodzę na kontrole więc super i bardzo się z tego powodu cieszę. Faktycznie TSH trochę za wysokie i mam zalecenie wizyty u endokrynologa. Mam też zalecenie zrobić rezerwę jajnikową: AMH.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2015, 10:03

Dziś rano sobie pomyślałam, że jak już mnie czeka tak długa podróż, to żeby się moja @ trochę spóźniła...szczególnie, że chcę sobie zrobić badania i trochę byłoby mi to na rękę. Ale teraz sama nie wiem. Planowo ma przyjść jutro, a dla mnie najlepiej by było, żeby przyszła w niedzielę. Chociaż akurat w to średnio wierzę. No cóż, garść tabletek i powinnam to jakoś przeżyć.
Poza tym nie czuję się najlepiej. Jakieś przeziębienie się do mnie przyczepiło i trochę mnie męczy. Jak do jutra nie odpuści, to ja sobie odpuszczę dzień w szkole. Może jakoś się złagodzi przed wyjazdem, a jak nie, to kolejna garść tabletek i przeżyjemy.

Ogólnie od kilku dni już jestem myślami w Polsce i na niczym się nie mogę skoncentrować...oj, potrzebna mi taka psychiczna odskocznia od codzienności, żebym po powrocie znów mogła doceniać spokój i czas spędzany z mężem, które mam tutaj.

Wg BBF zaczynamy 16tc :O (15t+0d) jak ten czas szybko mija a pamiętam dokładnie dzień kiedy to zobaczyłam II kreseczki <3
Czujemy się bardzo dobrze :) przeziębienie odpuściło i oby zbyt szybko do nas nie wróciło :)
Objawów praktycznie brak a jak są to minimalne takie, że ledwo odczuwalne jedyny objaw, który jest odczuwalny bardziej to ból piersi gdyby nie to zapomniałabym, że jestem w ciąży. Widocznie II trymestr to taki "miesiąc miodowy" w okresie ciąży <3 chociaż ja to nie mogę narzekać na mój stan bo od początku jest dobrze a nawet bardzo dobrze, mam nadzieję, że to nie wróży nic złego. Ostatnio stwierdziłam, że mój brzusio zamiast rosnąć to maleje :| - wiem, wiem to już podchodzi po jakąś paranoję :| a do wizyty jeszcze tyle dni bo ona dopiero 29.12 - ale dam radę/ muszę !!
Dziś od rana zaliczyłam maraton po mieście w celu pozałatwiania ten całej papierologii potrzebnej po zakupieniu mieszkania: sąd - wydział podatkowy - bank i każda instytucja w innym miejscu ale dałam radę :) Teraz czuję trochę kręgosłup ale minie :P zawsze po dłuższym chodzeniu odczuwam ból w odcinku lędźwiowym (w czasie ciąży). Ale wytrzymam wszystko :)
Do ŚWIAT coraz bliżej <hura> 51756mvnwecuvvj.gif51756mvnwecuvvj.gif51756mvnwecuvvj.gif51756mvnwecuvvj.gif51756mvnwecuvvj.gif
A ja z przygotowaniami jestem w czarnej du***** :O 7 dni do Świąt a ja mam tylko prezent dla chrześniaczki :D w tym tygodniu muszę jeszcze zorganizować sobie czas by kupić prezent mężowi <3. Dobrze, że Wigilię spędzamy u moich rodziców to nie muszę szaleć kulinarnie. Chociaż i tak zawsze coś od siebie lubię dołożyć :) w tym roku obiecałam, że zrobię koreczki śledziowe z ananasem, serem, oliwką :) i może keksa upiekę :P No i jakieś ciacho na wyjazd do teściów ale tutaj może "krówka" - się zobaczy :)
Czeka Nas jeszcze ubieranie choinki i strojenie okien ale póki co mąż jest pochłonięty pracą a po pracy remontem Naszego nowego M4 i ma mało czasu dla mnie :( ale wiem, że On to wszystko robi dla Nas <3 i staram się Go zrozumieć .. - chociaż jest ciężko kiedy to ciągle dzień w dzień siedzę sama w 4 ścianach i nie ma się do kogo odezwać :( Staram się czymś zająć..porządki itp. sprawy by ten czas leciał.
A dziś mąż chce mnie zabrać na zakupy do Naszego nowego M4 trzeba wybrać i kupić płytki itp. rzeczy do zrobienia łazienki. Oj będzie łażenia - obym tylko jutro dała radę wstać z łóżka :D
A ja na tyle na ile jestem wstanie zaczęłam przystrajać troszkę dom na zbliżające się Święta <3 27ystuw.jpg
Mam nadzieję, że te ŚWIĘTA będą wyjątkowe i magiczne - w końcu po raz pierwszy od prawie 4 lata nie będą Nam życzyć dzidzi bo dzidzia już w brzuszku będzie z Nami <3 <3 Oby wizyta po Świętach też była taka pozytywna i magiczna jak ten cały zbliżający się czas :)
Rośnij Nasz CUDZIE Najcenniejszy :) Darze od BOGA <3

dziś termin @ czekam i czekam... cały ranek przepłakałam bo dziś na 100% będzie @ :( już musiałam wziąć przeciwbólowy i już mam ciężki nastrój... D szybko uciekał do pracy żebym nie zaczęła warczeć na niego... mam podły nastrój :(

elcia_aa endomendo 17 grudnia 2014, 19:00

Byłam dzisiaj u ginki no i dobra i zła wiadomość. Dobra to że z lewego jajnika znowu będzie owulacja, pęcherzyk 18mm i najpewniej pęknie w weekend. Zła to, że na lewym, do tej pory zdrowym jajniku znowu mała torbielka, najprawdopodobniej endometrialna. Shit! Ginka zapisała mi już termin na drugą połowę lutego. Nie ma co czekać na cudy:/

Pola Irene Moje zapiski ze starań 19 grudnia 2014, 11:15

Ok, nowy cykl już 7 dzień. Tym razem biorę po 50 mg cyclobegytu, potem pregnyl, a po pregnylu duphaston. Rozmawiałam z moją ginekolog. Ona twierdzi, że chyba jednak miałam poronienie, bo beta była tak wysoko, że ciężko mówić o pomyłce. Staram się o tym nie myśleć:((((( Poza tym uważa, że wg niej miałam owulację w zeszłym miesiącu, a zlutenizowało się ciałko żółte. Radzi mi zmienić miejsce robienia usg...

zaczynamy 21 tydzień :) <3 20 tydz 0 dzień <3
50% na wykresie ...
+1,5 kg

choroba dalej trochę nas trzyma,wczoraj rano wizyta u rodzinnego,kolejka że numerków już nie było... po opisaniu sytuacji recepcjonistka powiedziała żeby porozmawiać z panią lekarką jak przyjdzie czy mnie przyjmie...ludzie w kolejce mnie przepuścili i weszłam jako pierwsza,wyszłam z rykiem po badaniu bo pani doktor usłyszała oskrzela,dostałam skierowanie do szpitala...dwa i pół tyg leczenia i oskrzela :(
poszłam ze skierowaniem...
porobili mi badania ,podejrzałam malucha,obsłuchali mnie i nikt nie usłyszał żadnych oskrzeli,nie dali mi żadnych leków,wieczorem był mój lekarz prowadzący powiedział że jutro usg i jak będzie ok to wyjdę ...dziś po obchodzie wezwali mnie na badanie powiedziałam jeszcze o tym że od kilku dni mam mocniej wilgotno...na co lekarz że jeśli to wody płodowe to nie wyjdę i po ciąży...to ja w ryk,okazało się że to śluz... jestem już w domu mąż po mnie przyjechał :) kiedy u mnie zagości spokój ...

od dwóch czy trzech dni mały mnie kopie,przed chwilą właśnie mnie tak kopną że aż zabolało i poczułam takie twarde pod ręką <3 kocham Cie mój mały <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2015, 12:11

Dziękuje Kochane za lajki :)
Specjalista odpowiedział na moje pytanie i rozwiał wątpliwości :)
Okazało się że wyniki AMH nie są stałe i w wieku 24-26 lat są często niższe niż u kobiet przed i po 30tce. Nie wiem od czego to zależy ale słyszałam już kiedyś podobne zdanie tak więc czuje się spokojniejsza skoro specjalista mi to potwierdził :)
Niestety PCT będę musiała odwołać bo nie zdążę z owulką ponieważ @ przyszła wcześniej niż myślałam :/
A 26 grudnia raczej mnie nie przyjmą na badanie...może w kolejnym cyklu się uda? :)

Mam nadzieje że te styczniowe sesje nie zaburzą moich planów...

MiK@ Drugi dziobek 17 grudnia 2014, 16:08

Wypompowana... Rozmowa o podwyżce jest mega męcząca, nie ważne jak bardzo przekonujące są moje argumenty, że powinnam ją dostać, poniosłam porażkę... Do tego mąż dzwoni i mówi, że proponują mu dyżur w 1 dzień świąt i chyba go weźmie... O, co to, to nie. Nie dość, że nie ma go 1,5tyg to jeszcze w święta ma go nie być? Dobrze, że nie dyskutował z moim "NIE"
Sfrustrowana... Studiuje się 5 lat, chce się dokształcać dalej, szkolić, rozwijać a ciągle napotyka się przeszkody, jeśli nie finansowe to ogranicza ilość dostępnych miejsc w jednostkach szkolących...
Odczuwam dziś ogromny spadek motywacji. Jechałam do pracy i myślałam, że brakuje mi śniegu, że nie czuję świątecznej atmosfery i jeszcze ten deszcz... Wracałam z pracy przybita pasudnymi realiami...
I dodatkowo wizja kolejnego dłłuuugiegooo cyklu... Piątku przybywaj, bo potrzebuję odpocząć...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2014, 17:21

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 17 grudnia 2014, 16:56

Ide w poniedziałek do lekarza i mam taką delikatną sprawę w sumie nie wiem jak o tym mu powiedzieć mojego męża zaczął swędzieć członek zastanawiam się że to może przez moją nawracającą grzybicę...

vi1je9.jpg
kupiłam już jakiś czas temu rozmiar 16, najmniejsze jakie były, są malusieńkie! dalej czekam na @ D poszedł do pracy o 14 a ja od razu poszłam spać.... spałam 2,5 h a potem posprzątałam na błyski gruntownie calutkie mieszkanie aż lśni! D się dzisiaj zdziwi jak wróci bo to on sprząta ;) ale musiałam się czymś zająć że o @ nie myśleć, brzuch lekko pobolewa co chwilę zaglądam czy nie przyszła ale na razie jest tylko przeźroczysty śluz, dopiero byłam w aptece po test ale na razie go nie zrobię, po prostu apteka jest do 20 czynna a rano gdybym nie miała nadal @ w co nie wierzę bo pewnie zaraz mnie nawiedzi to będę miała test pod ręką.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 18 grudnia 2014, 13:54

Kupilam solistar przepisany przez lekarza na obnizenie prolaktyny. Sama nie wiem czy go brac :(
Jeszcze poczekam do tego badania HSG - i do diagnozy lekarza od tarczycy. Rzecz jasna, jak w koncu sie umowie ;) Przez Swieta odpuszczam sobie i nie faszeruje sie lekami :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)