justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 10 stycznia 2015, 05:24

Kolejny dzień,miesiąc,rok bez upragnionego maluszka :-( zaraz ruszam do pracy :-(

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 12 stycznia 2015, 15:39

Dzień 62.

Weekendowo- uczelnia, przeżyte i pozaliczane co było :) jeszcze tylko jeden zjazd!! :D ale i mnóstwo nauki, mam dwa tygodnie :O

Polunia ma już czapeczkę i śpiworek, zostały nam tylko pampersy i wózek bo fotelik i mata już zamówione <3
po sesji super, tyle komplementów, dziękuję wszystkim <3 i fakt,czuję się dobrze, pełna energii :) tylko niech mi nie kraczą że syn będzie bo za ładnie wyglądam :P

dzisiaj po zakupach i przedszkolu(koniec praktyk!) odpoczywam :) a od jutra lekcje :P no i muszę załatwić praktyki w szkole...oby się udało :O
wciąż mam smaka na rzodkiewkę, haha :P
w nocy wstaję z 2-3 razy,mam swoje stałe pory :)

a teraz czekam na mężusia aż z pracy wróci i wracamy do domku :)

do wizyty: 9 dni!
do porodu: 43 dni!
do donoszonej: 22 dni! :O

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 10 stycznia 2015, 06:44

Sobota. Jak to pięknie brzmi.
3 dni w pracy to takie maksimum dla mnie w obecnej sytuacji, nie wysiedziałabym jeszcze dwóch.
Jednak mam wrażenie że jestem stworzona do przebywania w domu. Niekoniecznie jako kura domowa, ale taki tryb pracy mi nie odpowiada. A może to ci ludzie .. ?

Tak, na pewno coś w tym jest !

I to nie jest kwestia przesadzania, wyolbrzymiania, bo „wszędzie tak jest” – ale z pewnego konkretnego powodu jestem traktowana jak jestem. Najgorsze jest to że wszyscy to widzą, każdy w rozmowie w 4 oczy pyta – jak ty jeszcze wytrzymujesz .. ?! a jak przychodzi co do czego to i tak zostaję z tym sama. Tak wiem, każdy boi się o swój tyłek i stołek. Rozumiem. Umiesz liczyć – licz na siebie ..

Pomimo wszystkiego co dziennie się zastanawiam jak osoba która wyrządziła tyle złego ludziom w okół, żyje tak spokojnie ? Ba, na bogato rzekłabym. I to bardzo. Ma WSZYSTKO a nawet więcej i zero niestety zrozumienia dla ludzi niższych szczeblem, czytaj mnie. Chociaż może to nie brak zrozumienia a udowodnienie że jesteś do niczego. Pomimo że wszystko za nią robię .. Niestety – pod niczym się nie mogę podpisać. Przecież jestem tylko nic nieznaczącym szeregowym pracownikiem. Niestety w konfrontacji z osobami trzecimi robi się na wspaniałomyślną, cudowną i wszystko rozumiejącą kiero …

Ale idąc głębiej, moja zaciążona ‘koleżanka’ jest charakterem do niej bardzo podobna. Wredna, złośliwa i kłamliwa ... Może dlatego się tak polubiły ?
Aaaa no i wcale nie chciała być w ciąży. No tak wyszło ..

Kuuuuuuurwa no.

chyba jeszcze nie @ a zaznaczyłam to krwawienie bo ból brzucha był nieznośny i w toalecie na papierze bylo dużo ! brązowego śluzu przedwczoraj było mniej a wczoraj duzo wiecej wiec myślałam że się rozszaleje i na noc do pracy założyłam tampon , i po wyjsciu do toalety na tamponie nie było prawie nic lekko ubrudzony . A dziś mega wzdęcia i gazy szok ... a wracając do domu siedziałam w tym autobusie i myślałam że zwymiotuje tak mnie mdliło jak by coś na gardle leżało, ale wydaje mi się psychika mi głupieje wiecie o czym mówie :|

ok...zostalo 88 dni do porodu :D chcialabym tu wpisac liste co juz posiadam dla malej Sarci...niby mam juz prawie 12 letnie dziecko, ale czuje sie jakbym znowu byla zielona w temacie, wiec jesli macie jakies uwagi lub czegos waznego brakuje lub czegos za malo/za duzo prosze piszcie w komentarzach! bardzo duzo rzeczy podostawalam, wiec ma z roznych rozmiarow..z jednych mniej, z jednych wiecej

CIUSZKI DLA SARCI:
* na 50-52cm ( dostalam, watpie czy wogole je uzyje)- 1 para rampersow ( jak na lalke D), 2 czapeczka.

*54/56 ( tu sa inne rozmiary w uk...w przedziale od 0-3m znajdziesz ciuszki od 54 do 68cm ale posegregowalam):
-13 pajacykow
-2 koszulki
-2 czapeczki
-4 szt niedrapki
-4 pary skarpetek
-3 sliniaczki
-2 pary bucikow takich miekkich jak skarpetkowych ( nie wiem jak sie nazywaja :D)

*58/62 cm
- 1 cieply polarek, gruby
- 3 czapeczki
-4 pary skarpetek
-3 pajacyki
-1 rampers
-3 koszulki
-3 kaftaniki
-4 body z krotkim rekawem
-1 swterek welniany
-1 spodenki polarkowe
-4 body z dlugim rekawem
-1 polarowy cieply komplecik (pelny)
-1 polarowy pajac bez stopek ( raczej inaczej sie nazywa hahahaha :D)

*rozm 68cm/74cm
1 koszulka, 1 kaftanik, 3 body krotki rekaw, 1 majteczki, 4 pajacyki, 1 body dlugi rekaw, 5 czapeczek, 1 spodenki, 1 rampersy, 2 sukieneczki, 2 koszulki, 1 sweterek welniany, 1 spodenki dzinsowe, 1 ogrodniczki, 1 getry, 1 dresik ( bluza plus spodnie).

INNE RZECZY:
-FOTELIK OD 9-18KG ( Wiem ze jeszcze nie czas, ale go dostalam)
- kosz mojzezsza z wyposazeniem
- lozeczko debowe
-materac
-kolderka ( to na pozniej)
-plaska poduszka
-2 zestawy poscieli
-3 przescieradelka
-bujaczej/lezaczek
-mata edukacyjna ( spora)-tez dostalam
- krzeselko do karmienia ( dostalam)mammas and pappas
-bardzo duzo grzechotek, zabawek..az do 1 roku zycia :D wszystko dostalam :D
-2 cienkie polarowe kocyki
-2 grube polarowe kocyki
-mata na przewijak
-przewijak do kompletu z lozeczkiem, debowy..ma wbudowana wanienke i polki, po zdjeciu wanienki wyglada jak mebel, wiec posluzy dluzej.


- 10 podpasek poporodowych ( nie wiem czy nie za malo?)
- zasypka do pupy
- zestaw akcesoriow ( szczoteczka, cazki, nozyczki, termometr)
-termometr lazienkowy
- 1 duza oliwka i 2 male po 50ml ( z darmowych zestawow dostalam)
-szamponik
05 pampersow ( rozne z darmowych zestwow od poloznej)
majtki jednorazowe poporodowe- 5szt
krem na odparzenia
2 mydelka
4 paczki chusteczek nawilzanych
patyczki do uszu
watki
3 myjki frotte
gabka
wkladka do wanny jak mala wyrosnie z tej wbudowanej
zestaw do karmienia : normalnie nie kupowalabym butelek czy tych pierdol, ale wszystko bylo w zestawie, odkupilam od babki za grosze..sam laktator tyle by mnie wyniosl, wiec wzielam caly zestaw)3 male buteleczki 125ml z smoczkami, 6 butelek 250ml ( mam zamiar karmic cycem wiec pewnie ich nie uzyje wogole) 250 wkladek laktacyjnych ( tyle ich bylo- mnostwo!) 260 woreczkow do przechowywania/mrozenia mleka, reczny laktator, sterylizator elektryczny do butelek ( przyda sie do sterylizowania laktatora), podgrzewacz do butelek,

2 reczniczki z kapturkiem
2 reczniki dla mnie
3 pieluszki tetrowe
2 cienkie szlafroki dla mnie do szpitala, 1 nowa koszula do karmienia
1 stara koszula do rodzenia i zaraz po porodzie 9 ostatnio mnie zalalo wiec nie kupuje 3 nowych)
2 staniki do karmienia, nosidelko na brzuch, 2 smoczki ( byly w zestawie, ale uzywac nie zamierzam)

WYDAJE MI SIE,ZE MI BRAKUJE:
bepanthen ( do pupy i do sutkow), klapki, jeszcze jedna koszula by sie przydala do karmienia, 2 paczki pampersow po 24szt bo pozniej wejdzie pewno nr 2 wiec wiecej nie ma sensu, jeszcze jedna podpachy? kilka wiecej pieluszek tetrowych? 2 chusty do noszenia ( nie kupujemy wozkow) podklady do lozeczka lub ceratki, cos na wiaterki, aspiratorek do noska?, foteli od urodzenia 0+ do samochodu bo bez niego nie wypuszcza ze szpitala.

i co myslicie?


Modlitwa o dar potomstwa

Święty Janie Pawle II, prosimy wstaw się za nami przed tronem naszego Pana Jezusa Chrystusa, prosząc o dar upragnionego potomstwa dla nas. Ojcze Święty, Janie Pawle II, prosimy wypraszaj potrzebne nam łaski i spraw, aby w naszych sercach zagościło tak długo wyczekiwane szczęście. Módl się za nami święty Janie Pawle II!

9+1
W oczekiwaniu na kolędę. Stół jak co roku nieprzygotowany. Koperty nie będzie. Ministranci nie dostana nawet 2 zł, bo za wszystkie drobne kupiłam pieczywo i małe zakupy.
Nie będę się stroić, bo będzie mi niewygodnie. Nie będę wdawać się w dyskusję, bo cała ta wizyta nie jest mi w zasadzie do niczego potrzebna.
M. zabiera się za odkurzanie. Nie wiem po co skoro i tak wejdą zostawią ślady i błoto i tak trzeba będzie umyć podłogę. Ogólnie jestem dzisiaj na nie.
Mam nadzieję że zakupy w markecie i drogerii poprawią mi humor...
Eeeee tam...
Przyjdą i wyjdą...

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 10 stycznia 2015, 09:50

Ostatnie dwa dni wolnego, trzeba je jakoś efektywnie wykorzystać bo później będzie tylko praca, praca, praca ;) A po @ znowu do szpitala... Ale od początku ... Byłam wczoraj u gin swojego starego i całe szczęście że wrócił teraz wiem że tylko on mi pomoże :) Odpowiedział wyczerpująco na wszystkie moje pytania nie zbywał, nie wywracał oczami jak inni. Mięśniak nie przeszkadza w zagnieżdżeniu bo jest bardzo mały i znajduje się na zewnątrz macicy, nie w środku... szkoda że w szpitalu mi tego nikt nie raczył wytłumaczyć. Endometrioza nie jest w moim przypadku aż takim problemem, na lewym jajniku jest torbiel endometrialna a ja trzeci raz z rzędu mam owulację z prawego. Plan działania jest taki : najpierw histeroskopia, trzy cykle stymulowane i jak nic to ustawiamy się w kolejce do in vitro. Chyba powinnam płakać i się denerwować że znowu szpital itp ale nie jestem zadowolona że nie stoję w miejscu. Tyle przeszłam że teraz to już z górki i jestem bardzo blisko celu. I odstawiam na jakiś czas termometr, odpoczywam i ładuję akumulatory do dalszej walki. W poniedziałek kolejna wizyta. I trzymam za was wszystkie kciuki zobaczycie że się uda!

Mimi86 No więc ivf 6 lutego 2015, 21:54

No więc była na wizycie w Bytomiu w sprawie HPV, okazuje się że mój jak dotychczas uważałam pieprzyk jest brodawką płaską :/ której trzeba sie pozbyć, dostałam więc skierowanie do szpitala w Bytomiu i tam usuną mi to laserowo (boje sie troche heh). W poniedziałek jade do szpitala się umówić...

Girl25 W oczekiwaniu na cud... 10 stycznia 2015, 10:25

Dzis plamienie ustało, jednak dalej nie wiem co to moglo byc.... czy to faktycznie mogl byc objaw ciazy? czy czegos innego? jesli to nie ciaza to mam chociaz nadzieje ze to tylko przez progesteron... Ide go zbadac w poniedzialek bo wtedy wypada 8 dzien po skoku...

Mam dosyć. Coraz bardziej mam dość. Nie mam już miejsca na wkłucia. Moje ręce wyglądają jak u starego narkomana. Dziś pojechaliśmy na kolejne badania. Mam śliczne TSH - 1,15. Idealne do zachodzenia w ciążę. Niestety mam za wysoką prolaktynę, norma jest do 23, a ja miałam 35, a kilka dni później 44. Jak mawiała moja babcia, jak nie urok, to sraczka. Myślałam, że będziemy mogli się już starać w tym cyklu, a tu dupa. Najpierw trzeba obniżyć prolaktynę.

OF to już moje uzależnienie, non stop czytam pamiętniki innych dziewczyn, ciesze sie wraz z nimi kiedy po dlugiej walce, leczeniu udaje sie i sa wymarzone II kreseczki, chcialabym tez je kiedys zobaczyc ale na chwile obecna mam dosc i nie doszukuje sie nowych to objawow itp. Z narzeczonym nie rozmawiamy juz o dziecku, nie nastawiamy sie na Bóg wie co, jezeli jest juz temat dziecka to ze bedzie ale kiedyś, bo tak na marginesie kiedys musi sie udac :)

Nie wiem czy ktos to czyta ale moze jednak.. Mam pytanie, wczoraj troszke poszalelismy z <3, bo nie skonczylo sie na jednym <3 :p Ale gdy poszlam do toalety po jakims czasie to zobaczylam jakby zółtawy śluz przypominajacy plodny, a owulka juz byla i wgl takie cos przytrafilo mi sie pierwszy raz, miala ktoras z was tak ? O co w tym chodzi ? A wczesniej wylecialo ze mnie duuuzo sluzu wodnistego, lepkiego, myslalam ze to @ ale przecież jeszcze 12 dni. Moje cialo kazdego miesiaca wysyla inne sygnaly i juz sama sie gubie a jakiekolwiek porady sa dla mnie bardzo cenne :)

Rozciągliwy śluz zaczął się 12dc...
oto co było wczoraj...
c6a2fd2b26952244m.jpg

Ale jakoś i tak nie wierzę w ten cykl i już myślami jestem przy IUI którą będzie ciężko zrobić ze względu na mój wstrzymany urlop - nawet zaległy :(

Jak zwykle cos :(
Niewiem czy to juz moje przewrażliwienie czy paranoja.. ?! Czy poprostu zwykly strach..po tym co mnie spotkalo..
Wiem ze pewnie malo kto zwrocilby na to uwage majac "zdrowa ciaze"..natomiast dla mnie kazde "cos" to niepokoj i strach..wiem ze to nie jest dobre ale inaczej nie potrafie?nie da sie..
Przechodzac do rzeczy chodzi mi o wczorajsza sytuacje..a mianowicie smazenie gofrow.. Nagrzalam gofrownice,wylalam ciasto na forme zamknelam upiekl sie i ok,ale przy 2 badz 3 dotknelam do gornej powloki lyzka..dodam iz byla metalowa ale raczka z tworzywa no i pojawila sie iskra..wiec od razu zabralam reke..no i bylo juz po gofrach..bo zaczelam sie zastanawiac czy nie kopnal mnie prad..choc nic nie czulam..bo przy kopnieciu napewno czuje sie jakies mrowienie dretwienie podobno wysztywnia reke itd..wiec napewno bym czula jakby sie cos takiego wydarzylo..ale juz sie przestraszylam..i zaczelam czytac w necie..to moj blad..bo tam porady typu jedz do szpitala,moglas zaszkodzic dziecku itd :( wiec chcialam zadzwonic do gin..nieodbierala..jak zwykle zreszta..wiec dzwonie na IP i mowie o co chodzi..pielegniarka nie czai daje do tel. lekarza,a on jesli nic pani nie czula to nic sie pani nie stalo tym bardziej dziecku..
Po chwili wrocil maz i mowie mu o tym..a on na to,ze nie moglo mnie kopnac bo ta powloka byla teflonowa a wiec nie przewodzi pradu..po drugie mamy w domu bezpieczniki porazeniowe..wiec gdyby bylo jakies spiecie to predzej wywaliloby bezpiecznik niz mnie kopnelo..ale nie bardzo mnie to chyba uspokoilo..wiec siegnelam po detektor tetna..serduszko bije.. <3 ale jakis wewnetrzny niepokoj jeszcze jest we mnie..
Niewiem moze pomyslicie "co za wariatka z niej" niewie czy ja kopnelo czy nie..ale jak takie cos sie dzieje to czlowiek nie mysli w sposob racjonalny.. :(

Zapomnialam dodac jeszcze ze maz stwierdzil ze to moze ja spowodowalam ta iskre..bo od jakiegos czasu jestem "naelektryzowana" prawie wszystko czego dotkne mnie kopie..kran,zlew,nawet woda.. Czasami juz boje. sie dotykac czegokolwiek by tylko mnie nie kopnelo..
Jest jakis sposob na to by sie odelektryzowac?


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2015, 13:56

Dzień zaczął się od stresów. Skrzynka od elektryki zaczęła iskrzeć. A. przyjechał szybciutko, zadzwonił na pogotowie lokatorskie i problem rozwiązany. Przynajmniej chwilowo. Bo trzeba zalożyć nową skrzynkę.

Chyba zbliża się @. Zaczynam odczuwać objawy. Mija 17 dni od zabiegu. A ja dalej czuję jak by mi ktoś zabrał część serducha...

Kiepsko ogólnie.

Mam wielki problem żeby patrzeć na dzieci i kobiety w ciąży. Czuję wtedy straszny żal. Jedynym wyjątkiem jest moja ukochana bratanica Lenusia. Ma dwa latka i jest najsłodszym dzieciaczkiem na świecie. Część rodziny twierdzi, że jest strasznie podobna do mnie. Oprócz swojej słodkości jest też małym rozbójnikiem ale za to strasznie mądrym jak na swój wiek. Jest sprytna i rezolutna. Mowi bardzo ładnie i często już pełnymi zdaniami. Nie widziałam jej już 2 tygodnie ale może za tydzien zobaczę moją księżniczkę. Tylko Ona potrafi sprawić, że zapominam o wszystkich złych rzeczach.

Tęsknie za Moimi Aniołkami ;(

23 odcinek 36 sezonu


Po kilku miesięcznej przerwie wraz z nadejściem nocy na Islandię powróciły zorze polarne ... Postanowiliśmy nieco zabarwić fabułę naszego serialu. Zmieniliśmy scenografię. I tak, że oto w tym sezonie rzekomym owocem miłości będzie Zorzanna Szczytosława, bądź Szczytosław Zorzawiusz - a najlepiej jakby się duecik trafił...

co by zakreślić nieco fabułę i nie stracić zapisków z notatek postanowiłam umieścić kilka fragmentów roboczego scenariusza :D

odcinek 19: - 5 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

Wczoraj dwie lamki wina z lodem
A dziś nie dość że drinki z rumem i cola to jeszcze fajki - wybaczcie złej nieodpowiedzialnej matce moje bliźnięta

odcinek 21: - 7 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

ciągnie mnie w lewej pachwinie i ogólnie po lewej stronie - czyżby zaległa kupa? :D

Mam całe napięte podbrzusze, kłuje mnie przemiennie lewa ale częściej prawa strona. Przy kichaniu i sikaniu czuję jakby moja macica zamieniła się w kamień ... Po za tym pan jaKup się obraził i mnie nie odwiedza więc to może być przyczyna dolegliwości...

Moje bliźnięta Szczytosław i Zorzanna pewnie się wgryzają :D a po moim dzisiejszym wkurwie na byle co sądzę że będą miały wulkaniczno i wybuchowy charakter :D

odcinek 22: - 8 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

W pizdu u bohaterów nastąpiła niezła rozpierducha na huragan jakiś - takiej huśtawki emocjonalnej bez wsparcia alkoholu (mówię o gorzkich żalach po alkoholu) to ja w życiu nie miałam - jak ja mam tam teraz to co będzie w ciąży strach się bać

Jeśli miałam bym krótko opisać ból brzucha jaki w dniu dzisiejszym mi towarzyszy jest to coś pomiędzy odczuciem rychło zbliżającej się sraczki a nadejściem Ridża ( miesiączki) ... Po za tym cyce mnie bolą i ogólnie jestem cała obolała...

odcinek 23: - 9 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

ciąża umysłowa c.d.

Ból coś pomiędzy rychłym nadejściem sraczki a Ridżem powrócił z wieczora... tyle że już jajniki nie napieprzają i pachwiny ...

A gazy to mam takie że jakby mi dupę podłączyli do rury i do pokoju jakiegoś mogłabym działać jako broń biologiczna...

JaKupie wróć do mnie !!! (JaKup - pozytywny bohater który ewidentnie nie lubi się z Progesteronem i dezerteruje - raczej tchórz


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2015, 22:27

Wczoraj zamówiłam witaminki. Androvit dla A. I Inofem dla mnie. Wczesniej brałam razem z A. zwykły kwas foliowy ale ponoć Inofem lepszy. A. będzie łykać zwykły a ja pić polepszony. Zobaczymy co z tego wyniknie.

No to wg. BBF i OM mamy 19tc :) (BBF 18tc+3dz, OM 18tc+1dz)
Jak ten czas szybko płynie :) pamiętam jak niedawno robiłam test bez wiary, że się udało a tutaj proszę :O niebawem już połowa ciąży będzie za Nami :)
Staram się zająć sobie czymś głowę np: wczoraj wieczorem robiłam na dziś gyrosa bo mój Luby ma urodzinki :)
Z rana mimo okropnej pogody wybrałam się na zakupy :) i od razu poprawił mi się humor :) Zakupiłam w fajnej promocji dwie bluzeczki takie na okres ciąży bo są dość luźne i takie jak lubię długie w sam raz do leginsów albo spodni :) Pooglądałam też fajne ubranka dla Bejbika ale nic nie kupiłam a cenny bardzo fajne mają w Textylia więc może po połówkowym jak poznam płeć to zakupię jakieś body :) No i mieli w promocji też fajne koszule dla karmiących może po połówkowym sobie jedną kupię bo aż szkoda nie skorzystać z takiej okazji :)
Prezencik dla Mężulka zakupiony :) i torcik :)
Pozostaje czekać aż Mężu wróci do domu bo pojechał dziś dalej remontować Nasze nowe M :P
A ja staram się nie myśleć o tym, że jeszcze tyle czasu do wizyt połówkowych :P
Dziś troszkę bardziej boli brzuszek ale pewnie dlatego, że rośnie póki co nie panikuję, jak mocniej rozboli to wybiorę się na IP - niech robią co do nich należy.

A tak prezentujemy się w 19tc:
15evcxk.jpg
Na początku myślałam, że ten brzuszek trochę za nisko tak na początku ale dziewczyny na forum pocieszyły, że to norma - jak dobrze, że One są :) Dziękuję <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia 2015, 12:29

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 10 stycznia 2015, 13:51

34 tydzień ciąży
49 dni do porodu !

Czujemy się już lepiej, ale wygląda na to, że nie na długo...
Dzisiaj nad ranem mój mąż poszedł spać na kanapę - a to za sprawą paskudnej grypy żołądkowej.
Strasznie go zaatakowało, aktualnie śpi po paracetamolu na zbicie gorączki.
Staram się do niego nie podchodzić bliżej niż muszę, ale że ta choroba zaraża już na kilka dni przed wystąpieniem objawów, to pewnie czeka mnie bardzo ciekawy tydzień.
Obym wyrobiła się z wymiotami i biegunką do wtorku jak ma mnie już złapać, bo mamy wizytę u naszej ginekolog. Masakra.
Aż się boję pomyśleć co jeszcze może mnie w tej ciąży czekać? Bo chyba miałam już wszystko.
Jeśli dorwie was dziewczyny ból gardła albo katar to polecam Prenalen. Jest to seria 'leków' dla kobiet w ciąży dostępna nawet w drogerii Rossman. Mi osobiście bardzo pomógł spray do nosa, chociaż trochę ulżył mi w cierpieniu, natomiast pastylki na gardło nie bardzo różnią się od cukierków z witaminą C, ale mimo wszystko trochę koją.

Wczoraj napadłam na kosmetyki Babydream w Rossmanie, uznałam, że najpierw spróbuję kąpać małą w kosmetykach z niższej półki cenowej niż od razu moczyć ją w emolientach, które kosztują majątek.
Co do pampersów dobrą radę dała mi moja ciocia, która wychowała już trzy pociechy.
A brzmiała ona następująco: nie kupuj drogich pampersów, bo i tak po każdej kupce, których jest bardzo dużo i siku od razu ją wywalasz. Nie ważne jak chłonie. Lepiej zainwestować w lepsze pieluchy jak mała podrośnie.
No i za tą radą kupiłam pieluszki Dada 172 szt za 50 zł. Mam też pampersy w razie czego. Zobaczymy :)

Wczoraj dostałam wyniki badań na przeciwciała i morfologię, wszystko jest okej - chociaż tyle dobrze.
Jeszcze czeka mnie kolejny posiew moczu po antybiotyku.
Ciekawa jestem ile waży już mój Skarb :) nie mogę się doczekać usg we wtorek <3

prezenty Lili od cioć z Bociankowego :)

6283bb14c0a993damed.jpg

a tu my we dwie łapiemy zimowe promyki słońca na fotelu bujanym :)

345b037debdfc112med.jpg


Wczorajszy skok temperatury znów dał mi nadzieję. Aż do dzisiejszego poranka... Czekam na @ i niech już przyjdzie, niech mnie nie męczy! Na prawdę jestem zmęczona tym wszystkim, mam dosyć starań, rzygam kwasem foliowym i wszystkimi suplementami. Podjęłam decyzje, odpuszczam w tym cyklu, nie idę po receptę na CLO, nie chcę Duphastonu, nie chcę już o tym myśleć. Co ma być, to będzie. Jeśli Bóg zechce uczynić mnie matką, to zrobi to bez żadnych wspomagaczy. Nie mam już siły walczyć:(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)