No i si enie udalo...dzis 5 dc i zrobilam termin do lekarza-ginekologa . Niech mnie przebada od stop do glow.meza tez jak cos wysle na badnia

Kobieta obdarzona imieniem Maja jest ogromnie subtelna i wrażliwa.
Stosunkowo łatwo jest ją zranić, na szczęście jednak ma na tyle rozsądku i jest tak zapracowana, że nie lubi się nad sobą użalać i nie ma tendencji do rozpamiętywania doznanych krzywd.
Konsekwentna w działaniu
Kiedy ma do wykonania jakieś zadanie, robi to bardzo sumiennie i systematycznie, nie odkładając swoich obowiązków w czasie i nie uchylając się przed wykonywaniem nawet najbardziej nielubianych czynności. To w połączeniu z jej wielkimi ambicjami sprawia, że jej życie, zwłaszcza zawodowe, jest pasmem nieustających mniejszych i wielkich sukcesów, a wszystkie one cieszą ją tak samo, gdyż lubi doceniać samą siebie.
Z każdym może znaleźć wspólny język
Ma duże zdolności dyplomatyczne i cecha ta również oddaje jej wielkie zasługi. Często wykorzystuje ją w pracy kiedy ma do czynienia z ludźmi o trudnym charakterze i dzięki niej słynie jako osoba, która z każdym potrafi się dogadać. Dla swej firmy zawsze potrafi wynegocjować najlepsze możliwe warunki, nie dziwi więc fakt, iż jest wielce pożądanym i docenianym pracownikiem.
Miewa zmienne nastroje
Nie pracą jednak tylko żyje, gdyż jest osobą bardzo uduchowioną i ma szalenie bogate wnętrze. Przez to miewa zmienne nastroje i może być kapryśna, jednak otoczenie wiele jej wybacza i częściej nawet te jej wady dodają jej uroku w oczach innych niż kogokolwiek denerwują. Wynika to głównie z tego, iż Maja ma w sobie niepowtarzalny urok i wiele wdzięku, czym fascynuje innych, zwłaszcza oczywiście mężczyzn. Powodzenie u płci przeciwnej może być jedynym powodem, dla którego nie wszystkie kobiety z jej środowiska darzą ją sympatią, ale na ogół kobieta ta jednak nie ma z tym problemu i nie może narzekać na brak wokół siebie życzliwych jej osób.
Ceni sobie przyjaźń
Łatwo zawiera przyjaźnie, bo jest bardzo otwarta na nowe znajomości i słynie jako osoba bardzo lojalna, której warto zawierzyć. Jeśli zaś z kim się zaprzyjaźni, jest to z pewnością związek na długie lata, a najczęściej nawet na całe życie, gdyż jest stała i lojalna bez względu na zmieniające się okoliczności.
Kokietuje mężczyzn
Raczej jednak nie potrafi przyjaźnić się z mężczyznami, gdyż żaden z nich nie potrafi zbyt długo być obojętny na jej wdzięki, a ona też nie widzi powodu, dla którego nie miałaby eksponować swej kobiecości. Lubi również szukać potwierdzenia dla swej atrakcyjności, za co nie można ją winić, gdyż postępuje jak typowa kobieta. Jeśli jednak jakiś mężczyzna ma nadzieję, że uda mu się ją usidlić i zrobić z niej kurę domową, na pewno srodze się rozczaruje i lepiej niech poszuka sobie innej partnerki, gdyż Maja może być dobrą żoną i matką, ale na pewno dla tych ról nie poświęci swoich ambicji i nie pozwoli zamknąć się w domu.
Imię Maja
szczęśliwa liczba: 7
znak zodiaku: ryby
szczęśliwy kamień: malachit
planeta: neptun, wenus
szczęśliwy kolor: zielony
Maja imieniny
9 kwietnia
1 maja
12 września
Maja zdrobnienia
Majeczka, Majunia, Majcia, Majeczka, Majka
Przysłowia z imieniem Maja
„Każdy, kto lubi Maję, zadania od niej spisać dostaje.”
„Do bzu podobna panna Maja, Bo pachnie majem i upaja.”
Znane osoby o imieniu Maja
Maja Sikorowska – wokalistka,
Maja Plisiecka – tancerka
Maja Berezowska – malarka
Maya Angelou – amerykańska poetka
Maja Hirsch – aktorka
Maja Włoszczowska – zawodniczka kolarstwa górskiego
Maja Popielarska – prezenterka telewizyjna
Maya Lin – amerykańska architekt
Majka Jeżowska – piosenkarka
Maja Konarska – piosenkarka
Maia Morgenstern – rumuńska aktorka
Maja Cziburdanidze – gruzińska szachistka
Maja Komorowska – aktorka
Maja Ostaszewska – aktorka
imię Maja w językach obcych
Maja w językach obcych
franc. Maia
hiszp. Maia
ang. May, Maya, Maye

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2015, 13:34
Dziś 4dc i pierwsza tabletka clo. Wyniki badan w tym tygodniu. Wyniki moje i Meza.
Powiem szczerze - ospa w wieku 27 lat to dramat. Od 4 dni gorączka, od 3 - 39,5 st. C, dreszcze, uczucie przejmującego zimna na zmianę z uderzeniami gorąca i potliwością taką, że co godzinę trzeba zmieniać ubranie. Krosty mam na całej głowie, na wardze, piersiach.
Do tego po raz pierwszy od tych 4 dni jestem w stanie zebrać myśli i się nieco spionizować.
Dobrze, że mój mąż jest takim dobrym człowiekiem, bo nie wiem jak by to wyglądało! Wczoraj ugotował nam rosół, zajmował się mną i Robalem cały dzień, a dziś nie poszedł do pracy, żeby być w pogotowiu i odciążyć mnie od Basi. 
Do szpitala idę 4 marca (na usuniecie brodawki).
Dziś 19 lutego minął równy rok od poronienia i łyżeczkowania 
Boże jak ja bym chciała już być w ciąży 
No i doczekalam sie. Dzis pierwszy dzien z Lupronem. Pierwszy w moim zyciu zastrzyk w brzuch. Dziewiczy zastrzyk nakezal do mojego meza, ale mysle, ze sama bede mogla sobie robic. Gorzej bedzie z zastrzykami w tylek, no ale na te jeszcze jest czas.
Samopoczucie kiepskie. Opryszka na mojej wardze pojawia sie baaardzo sporadycznie, teraz mam to szczescie,ze gosci na mojej buzi 
Udało mi się dziś umówić do gienkologa na 20/01 na 12:30, tomograf na 16.01 na 16:00 i największa zmora... byłam na uczelni! Nie muszę robić żadnych różnic programowych, tylko napisać pracę, iść do promotora, dostać zaliczenie, napisać pismo do dziekana, zapłacić 800 zł i ustalić termin
Zaczynam zbierać kasę żeby w czerwcu się obronić. No i pisać pracę 
Chyba dzisiejszy dzień ogólnie jest dołujący. Co jakiś czas sprawdzam na fb konto mojej "przyjacółki". Poznałyśmy się na studiach magisterskich i od początku razem trzymałyśmy się bo obie nikogo nie znałyśmy. Na drugim roku przed sesją zimową zmarła jej mama. Totalnie się załamała, chociaż wiedziała że to się tak skończy bo nowotwór był z przerzutami.Ale zawsze człowiek ma nadzieję. Wspierałam ją zawsze. Nie zaliczyła sesji i zrezygnowała. Namawiałm ją do powrotu, spróbowała ale nie dała rady.Później żeby mieć kogoś wyszła za mąż za któregoś z jej byłych. Od razu wydał mi się podejrzany. Chlał, bo piciem tego nazwać nie można, ile wlezie. Przy tym wyzywał ją, albo spał. Przeżywała piekło a ja byłam przy niej. Nie wspomnę ile razy musiałam jechać po nią bo nie mogła wytrzymać. Zaszła w ciąże wtedy gdy chciała od niego odejść. Podobno była na Czechach usunąć. Nie wiem ile w tym jest prawdy. Jeszcze miała guza pod płodem...Mówiła że to rakowe bo tak wyszły jej badania, więc pewnie i tak tu by usunęli ciąże bo zagrażała życiu. Póżniej ponoć usunęli jej macicę? Nie będzie mogła mieć dzieci. Przeszła załamanie, leczyła się. Nie dogadywała się z tatą, nie chciała wracać do domu, ale nie miała innego wyjścia. Znalazła pracę i wyprowadziła się do innego miasta i tak nasz kontakt się urwał. Ja oczywiście pisałam do niej, dzwoniłam ale rzadko lub wcale nie opdisywała. Gdy mój tata zmarł i napisałam jej smsa dostałam odpowiedź - "a kim jesteś? "
Później jeszcze kilka razy próbowałam z nią kontaktu, widzę że siedzi na fb, ale nigdy nie ma czasu odpisać. Rozumiem że pracuje, ale chyba kiedyś ma czas. Oczywiście mimo wysłanego zaproszenia nie przyjechała na mój ślub, a kilka dni póśniej była z jakimś kolesiem na nnym ślubie bo dodała zdjecia, a rzekomo nie miała już urlopu w pracy.
Przed świętami widziałam że zamieszkała z jakimś chłopakiem i była w związku, ale teraz już tego nie widzę. Nie wiem co się stało. Pewnie ma nowe koleżanki. Może nie chce patrzeć na nasze szczęście... Nie wiem... Napisałam jej przed świętami że wiećej nie będę próbować bo nawet nie ma czasu oodpisać... Brak odpowiedzi...
Dzień 73.
Godz.1.27-> odszedł mi czop z krwią! Liczę na nowo skurcze,na leżąco bolą mocniej...
Polunia jeszcze troszkę i będziemy się tulić 
Nie wiem, może jestem jakaś dziwna, ale nie mierzę temperatury. Dni płodne wyliczam dzięki obserwacji śluzu. Może gdybym wiedziała, że z płodnością męża wszystko jest ok to zaopatrzyłabym się w termometr owulacyjny i testy, a tak to nie wiem czy ma to sens:/.... Wiem, że żylaki powrózka wcale nie oznaczają, że sperma musi być słaba i na to po cichu liczę. Jeśli jest wporzo to i tak powinno wyjść prawda? To dopiero 3ci cykl starań a mnie dobija to, że nie wychodzi. No i koniecznie przed wizytą u urologa musimy zrobić badanie nasienia. Wizyta 20 stycznia, eh byle szybciej.
No i zbliża mi się owulka, śluz rozciągliwy i jest go dużo, więc trzeba próbować. Ostatnio w ogóle dużo się przytulamy, kto wie może tym razem się uda? 
Gdy widzę małe dzieci strasznie się rozczulam, sama siebie nie poznaje, nigdy tak nie miałam... A wiadomość o kolejnej ciąży koleżanki czy kolejnym bobasie nie tylko cieszy ale w dużej mierze mnie wkurza!... Wiem to chore, ale ja zawsze musiałam być we wszystkim najlepsza, a teraz kiedy chcę być w ciąży i mi nie wychodzi a innym się udaje to dobija mnie okropnie. Chora ambicja:/ i tak ostatnio odpuściłam sobie trochę... do czasu aż w firmie wszystko się poukłada. Na razie nie myślę już o szybkiej budowie tylko o wynajęciu większego mieszkanka i spokojnym rozpoczęciu budowy. Czasami myślę, że może to, że się nie udaje ma jakiś cel? Że za jakiś czas jak staniemy finansowo na nogi, będę miała mniej stresu i to lepiej wpłynie na ciążę? Tylko co ja poradzę na to, że jestem taka niecierpliwa?
chcę dziecka już! teraz! ehhh... spokój pewnych spraw i tak nie przyspieszę...
Ehh... Wpadam w paranoję. Jestem rozdrażniona i zmęczona... Doszukuję się choćby najdrobniejszych objawów ciąży. A jak wiadomo, to tylko ciąża urojona - zawsze kończy się tym samym. Dopiero tydzień minął od owulacji, a ja już mam ochotę lecieć po test. Nie. Nie idę. Jeszcze za wcześnie.
2 dzień cyklu
49,6 kg
Mój kalendarz na początku roku jest już nieźle zapełniony! Dziś udało mi się pozałatwiać parę spraw 
14.01 - M. ma badanie fragmentacji DNA plemników - jeśli się uda i nasienia będzie wystarczająco dużo to uda się od razu zrobić posiew! 
15.01. - idę na pilates
zrobię coś dla siebie 
16.-17.01. - jeśli @ się skończy idę na posiew bakteriologiczny pochwy i badanie chlamydii, ureoplazmy i mycoplazmy
19.01. - wizyta u ginekologa, którego poleciła mi koleżanka - podobno pomógł wielu parom - może zasugeruje jeszcze coś innego niż mój ginekolog (z którego nie chcę rezygnować!) Jak się uda to wieczorem na pilates 
20.01. - wizyta u genetyka
21.01. - ginekolog na NFZ - mam nadzieję, że przepisze mi badania (toksoplazmoza, cytomegalia, różyczka i chlamydia)
22.01. - monitoring u mojego gina
Kurcze ja nawet nie mam kiedy popaść w zły nastrój! No i dobrze!
Może tak będę zajęta, że nawet nie zauważę, że jestem w ciąży 
______________________
1 śniadanie: jajecznica z papryką + herbata z pokrzywy
2 śniadanie: banan
Obiad: makaron pełnoziarnisty z sosem jogurtowym z fetą, suszonymi pomidorami i prażonym słonecznikiem
Podwieczorek: koktajl z ananasa, banana i mleka
Kolacja: jogurt z pomarańczą i pestkami dyni, słonecznika, siemieniem lnianym i amarantusem
Od dzisiaj wprowadzam nowe zmiany w swoim życiu, skupiam się na sobie i zaczynam dbać o siebie, aby Fasolka miała lepszy start 
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/faeee4fbf8b3f05c.html
a oto nasz kocyś
dzisiaj była położna pogadanka o szczepionkach była no i wytłumaczyła memu mężowi jak pomóc mi na sali porodowej co do szczepionek to mam mętlik w głowie bo chciała bym zrobić wszystkie płatne plus te dodatkowe no ale musiała bym wygrać w totka bo koszty są ogromne ale jeszcze to przemyślę może wy macie jakieś rady jak wy zrobicie lub zrobiłyście ? poza tym mój pierworodny kończy dziś 6 lat
był w przedszkolu przyniósł pełno cukierków bo w końcu nie wiedziałam jakie kupić i kupiłam z każdego rodzaju po trochę ale pełno zostało no i pani powiedziała że zostało tych cukierków na cały tydzień hah
a niech dzieci jedzą u nas i tak nikt by tego nie zjadł bo po świętach szafki pełne słodyczy a wszystkiego mamy dość
mogłam faktycznie tak jak proponował mój mąż kupić po jednym jajku niespodziance dla każdego i było by po sprawie ale mi się cukierków kupować zachciało
przysięgam ostatni raz popełniłam taki błąd
a i podpowiedzcie mi jak dodajecie zdjęcia do pamiętnika że je widac od razu ? ja nie umiem do tego dojść
pozdrawiamy cieplutko :*
Dziś zaczynam cykl zero.
Obserwuję swoje ciało.
Porządkuję swoje życie.
Piszę pracę i zaczynam myśleć o opcjach zatrudnienia.
Staram się nie starać o dziecko. To strasznie trudne powiedziec sobie STOP, to nie jest najlepszy czas, kiedy tak bardzo się chce. Teraz ważne jest żeby jak najlepiej przygotować swoje ciało i ogarnąc sytuację życiową na nadejśćie tej Cudownej Chwili:]
Zatem do roboty.
Liczę że pamiętnik mi pomoże.
Czekam sobie cierpliwie na swoją kolejkę do gin żeby zobaczyć czy owu wróciła
a już jutro decydujący dzień mam nadzieje ze wszystko się uda ale jak zawsze jestem pełna obaw
7 dzień cyklu
49,2 kg
Dziś dalszy ciąg złego humoru...nie wiem ile wpływu na niego ma Clo ale mam nadzieje ze niedlugo się poprawi..
___________
1 śniadanie: Grzanki z chleba żytniego z żółtym serem, pomidorem i papryką
2 śniadanie: Jabłko
Obiad: Frittata z bobem, cebulą, papryką, kiełkami rzodkiewki, białym serem, parmezanem i sosem czosnkowym
Podwieczorek: Trufle z kaszy jaglanej z migdalami i karobem
Kolacja: Jogurt z kiwi, bananem, rodzynkami i miodem
zaczęłam 8tc
Dzisiaj poszłam na badania krwi(TSH) i moczu. Całą noc doskwierał mi głód...normalnie myślałam, że oszaleję. Obudziłam się o 5 rano - tak miałam przepełniony pęcherz...musiałam iść i trochę "usikać", bo do 7:30 nie dałabym rady. Jak przysypiałam to mi się śniło, że już dzwoni budzik i mogę nasikać do kubeczka. Jak tylko rozległ się jego dźwięk, wyrwałam do wc jak szalona...
Dzisiaj poszłam do szkoły (mimo iż mam L4), bo w mojej klasie mam dużo poprawkowiczów. I mimo, iż byłam z nimi tylko ok. 20 minut wkurwili mnie niemiłosiernie. TA klasa jest po prostu nienormalna, a jak wyczują, że człowiek ma jakąś niedyspozycję, to już przegrana pozycja. Uczę też wiele innych-wspaniałych klas i pracując z nimi nawet kilka godzin dziennie, uśmiech nie schodzi mi z twarzy. A ta kl 5 to po prostu jakiś koszmar...
Całodobowo mam okropne mdłości, cycki też mnie bolą...chyba trzeba kupić już większy stanik, bo powoli bimbałki mi się wylewają. Od 2 dni nie mam wzdęć (zaczęłam wcinać jabłka, za którymi nie przepadam), może to ich zasługa.
Do wizyty został jeszcze jeden, długi tydzień, a ja już nie mogę się doczekać spotkania z Tobą groszku 
Ciąża rozpoczęta 17 grudnia 2014
Mam wynik bety wskazuje na 4 tydzień ciąży.wiem że to za wcześnie na radość ale nie mogę się powstrzymać.Mój mąż też jest mega szczęśliwy. Oby to było nudne 9 miesięcy. Z pierwszym dzieckiem od połowy musiałam leżeć ale co to jest wobec szczęścia które jest później
zrobiłam dziś test, tak zupełnie od niechcenia bo byłam pewna że będzie negatywny... a tu szok... jest druga kreska - słabsza od kontrolnej ale widoczna gołym okiem bez przyglądania...
BOŻE dziękuję Ci za ten cód!!! Miej pod swoimi skrzydłami moją iskierę i nie pozwól żeby jej się coś stało...
Kocham ją od pierwszej komórki...
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2015, 19:25
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.