41dc
Do listy lekow doszedl Castagnus - za radami dziewczyn staraczek
Rozwazam tez powrot do Inofolic zamiast zwyklego kwasu foliowego. Ponoc "dziala cuda" w kontekscie owu... Moja w tym miesiacu nie nadeszla wiec w przyszlym przydalby sie maly "cud"...
Czekania ciag dalszy...
Zmiana pracy w czasie planowania bobasa to jak strzał w kolano .. niestety. Także siedzę, zaciskam zęby i staram się być jak ta lelyja.
Nie wychodzi 
Z przyjemniejszych i bardziej pozytywnych rzeczy - do 20. lutego zoperują mi chłopa. Prywatnie żeby nie było, ale niech już stracę. Coś za coś.
No i licząc czas rekonwalescencji to może jeszcze jakieś 2 cykle przede mną bez
a potem do dzieła.
Przy okazji zakupiłam witaminy. Dla mnie i dla Niego. Je. Jak naszykuję ... W sumie czego się więcej spodziewać. Chyba nawet nie wie co łyka.
Z pozytywnych spraw no. 2 - progesteron w tym cyklu ustabilizowany. Jednak ilość przyjmowanych leków, zastrzyków, chorób przebytych, zębów wyrwanych etc. dał się we znaki. Wracam do żywych. Ciekawe czy plamienia przed @ też znikną ..
1 wpis jako mama
no przyszła mama 
NIESAMOWITE
Chyba zachowuję się trochę jak wariatka, ale raczej nie ma się co dziwić. Miało się nie udać, a jednak, żołnierzyki m. były silniejsze niż przewidywali lekarze 
Najpiękniejszy weekend życia, pomimo połowy dnia spędzonego w szpitalu 
Na razie nie wie nikt ( poza Wami
) i będziemy starali się to utrzymać jak najdłużej.
Cały czas jest strach, że może się nie udać, a potem ciężko się ze wszystkiego wyplątać.
Sami we dwoje topimy się w naszej małej radości 
Wczoraj dostalam wyniki z pobrania krwi..niestety anemia...pierwszy raz w zyciu! 2 miesiace temu bylo wszystko oki, wiec musiala teraz dopiero wyjsc..na szczescie wychwycona w pore, dostalam recepte na bardziej przyswajalne zelazo ( biore przeciez witaminy!), mam jesc wiecej warzyw z duza zawartsocia wit c i zwiekszyc dawke kwasu foliwoego...jem bardzo duzo miesa, ale fakt faktem przez pierwsze 5 miesiace nawet nie moglam przejsc kolo miesa, wiec wyczerpaly mi sie zapasy..jakas infekcja sie przyplatala...w czwartek zrobili wymaz ale jeszcze nie dostalam wynikow.
tesaciowa wczoraj odwiozlam na lotnisko a moj maz : TYLKO POPATRZMY CZY NA PEWNO WSIADA! Hhahahahahahaha
poganialismy na golasa po domu, odtanczylismy indianski taniec szczescia
hahaha
dzisiaj zaczynamy 29 tydzien ciazy..w nastepna srode, wejdzie nam magiczna trojeczka z przodu 
6dc plamienie ostatnie podrygi @
Panie Doktorze mój pies leczony jest onkologocznie. Do końca stycznia przyjmuje chemię (Vinblastynę). Zanim rozpoczęliśmy jego leczenie lekarz weterynarz kazał zrobić mi test ciążowy (byłam po 2 IUI). Jeśli byłby pozytywny musiałabym na czas leczenia psa zniknąć z domu. Nakazał sprzątać po psie w rękawiczkach jednorazowych, unikać lizania itp. Obecny cykl spisaliśmy na straty.
Za chwilę rozpoczynam nowy cykl i najbliższy termin owulacji jest ok 22.01.15 r.
Czy już możemy się starać? Jak bardzo i jak długo taka chemioterapia psa ma wpływ na mnie?
Czy mogę podejść do 3 IUI czy może lepiej poczekać do końca psiej terapii? Mam już 38 lat i w zeszłym roku stwierdzono niepłodność idiopatyczną. Zalecono 3 IUI do końca zeszłego roku i jak nie wyjdzie to IVF w 2015 r. Tak wyszło, że do końca 2014 r. udało się tylko zrobić 2 IUI. Czy do IVF z rządową dopłatą muszę mieć koniecznie 3 IUI?
Wizytę w klinice mam 24.02 i nie wiem czy mam po co iść? Chcieliśmy już starać się o kwalifikację do programu rządowego
prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk
Rzeczywiście rodzaj chemioterapii, o którym Pani pisze, jest przeciwwskazaniem do kontaktu ze zwierzęciem podczas starań i w czasie ciąży. Efekty są niestety długotrwałe, powinna się więc Pani zastanowić nad rozwiązaniem organizacyjnym, które pozwoli uniknąć takich sytuacji.
Odnosząc się do Pani drugiego pytania – kwalifikacja do programu rządowego zależy od wielu czynników. Musiałbym mieć możliwość weryfikacji Państwa dokumentacji. Na tej podstawie dopiero można podjąć decyzję o dalszych działaniach lub kwalifikacji do programu. Jeśli chciałaby się Pani umówić, przyjmuję w określonych dniach w Gdańsku, w Warszawie i we Wrocławiu.
Nie zaleca się leczenia operacyjnego jeżeli torbiel endometrialna ma
wymiary mniejsze niż 3 cm,
ponieważ zabieg zmniejsza wtedy rezerwę jajnikową nie zwiększając szansy na ciążę.
Leczenie zależy od zaawansowania choroby oraz wieku pacjentki
. U pacjentek do 35 roku życia z I
lub II stopniem endometriozy rozpoznanym laparoskopowo i współistniejącą niepłodnością,
rekomenduje się stymulację jajeczkowania i inseminacje domaciczne do 6 cykli, a u pacjentek po 35 roku życia do 3 cykli. Przy nie powodzeniu inseminacji w obu grupach zalecany jest programzapłodnienia pozaustrojowego
.
U pacjentek z zaawansowaną endometriozą (III i IV stopnia) wskazane jest leczenie operacyjne
polegające na usunięciu widocznych ognisk endometriozy oraz przy wróceniu prawidłowych warunków anatomicznych
. Pacjentki ze znacznie zaawansowaną endometriozą, z uszkodzonymi
jajowodami lub po 35 roku życia powinny być leczone z zastosowaniem programu zapłodnienia
pozaustrojowego
Nie ma wiarygodnych dowodów, że samo leczenie farmakologiczne endometriozy lub włączane po
zabiegu operacyjnym poprawia płodność, dlatego też u kobiet starających się o dziecko
nie powinno być stosowane.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 09:38
Mój pierwszy wpis nie będzie do końca pozytywny, ponieważ moje samopoczucie w ostatnich dniach pozostawia wiele do życzenia. Jestem zmęczona i ospała, głowa boli lub pobolewa, pojawiają się nudności, a zawroty głowy to już standard. Sytuacji nie poprawia cykl, który jest dość dziwny jak na mnie i prawdopodobnie bezowulacyjny.
Mąż jednak kochany jak zawsze i to w Jego ramionach niejedno zło potrafi odejść w zapomnienie.
Staram się więc cieszyć tym,co mam. 
Kurczę we wtorek wizyta u urologa, z kasą krucho a wypadałoby zrobić badanie spermy przed... Zadzwonię i spytam czy można im pojemnik z nasieniem donieść bo jakoś obrzydza mnie myśl, że mielibyśmy wchodzić do jakiegoś obleśnego pokoju i robić mężowi dobrze:/ nie wiem czy mój luby by się przełamał... No i na kiedy wynik w razie czego. Strasznie się stresuję, tak bym chciała żeby wyszedł super...
Ciągle coś się pierdzieli, jak nie jedno to drugie... Tak marzę o powrocie do normalności, o normalnym spokojnym, sielankowym życiu ehh...
Tak ogólnie to prawda, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie:)
Zgodnie z moimi skromnymi obliczeniami i obserwacjami, dziś powinna być owulacja. Tylko, że jeśli dziś będzie przytulanko a mąż musi odczekać 3-5dni przed badaniem to nam trochę wszystko komplikuje... Ale byłoby czadowo gdyby tym razem się udało
Chyba jestem wiedźmą i wywołałam sobie okres
Rano zauważyłam delikatne, brązowe jeszcze plamienie, takie wskazujące na to, że za dzień, dwa pojawi się @. Boli mnie brzuch delikatnie okresowo...No i piersi! Ałł
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to nowy rok zacznę z bardzo ładnym regularnym cyklem
w końcu. Poprzedni 32 dni ten pewnie już poniżej 30tu
Bardzo by mnie to cieszyło. Więcej szans na dzidzię
I krótszy czas oczekiwania co miesiąc 
20 tydzień, 19t6d
Wczoraj wieczorem odebrałam wyniki badań i wychodzi na to, że:
- badanie moczu wyszło idealnie
- toxoplazma - dalej nieobecne, uff
- morfologia:
* podwyższone leukocyty na 10,8 przy normie do 10
* lekko obniżony hematokryt do 35,1%
* podwyższone neutrofile do 72,8% przy normie do 70%
* nieco obniżone LYMPH(limfocyty) do 17,4 przy normie od 20
Wygląda trochę tak jakby organizm zmagał się z lekką chorobą ale czuję się dobrze. Zobaczymy czy gin coś na to powie.
Wczoraj wieczorem Młody tak się wiercił, że zaczęłam się zastanawiać czy to z radości czy może coś mu się nie podobało? Pomyślałam sobie też jak sobie będę dawać radę jak się urodzi, czy będę w stanie rozpoznać jego potrzeby i odpowiednio zaspokoić? Gdy się naprawdę tak mocno kręci to mam ochotę żeby był już ze mną, żebym mogła go przytulić, uspokoić i pogłaskać po głowie.
Z kolei gdy przyszedł mąż i zaczął ze mną rozmawiać to nasze maleństwo się momentalnie uspokoiło. Jakby nasłuchiwało co się dzieje na zewnątrz.
A dziś szaro, buro i ponuro. Tęsknie za energetyzującym słońcem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 10:45
Dzisiejsza nocka juz duzo lepsza. Fakt ze Julianek budzil sie dwa razy do mleczka ( widac wiecej juz go potrzebuje) a kupka przyszla znowu dopiero rano ale brzuszek go nie bolal i ladnie spal...Tak ze nowe mleczko zaakceptowane
Zamowilam sobie taki kocyk minky i teraz sie zastanawiam czy dobrze zrobilam. Tani nie byl i martwie sie czy to jest dobry zakup. Na zdjeciu jest cudny ale nie doczytalam o nim za wiele. Nie wiem czy on bedzie mogl byc uzywany tylko jako kocyk gdzie maly bedzie mogl sobie na nim lezec np. Na podlodze czy tez bedzie dobry do przykrycia, otulania nim go....Klaudiaslask ty ten kcyk masz. Jak to z nim jest???
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 10:39
Tak długo staraliśmy się o ten CUD a tutaj jakby nie patrzeć za chwilkę będzie 50% ciąży za Nami
- kiedy to tak szybko zleciało ???
I jeśli taka jest wola Boża i wszystko pójdzie dobrze to
więc jesteśmy już bliżej końca
prawie na półmetku 
Stary rok zakończył się bardzo dobrze a nawet lepiej
Nowy rozpoczął się idealnie i póki co nie licząc małego niepokoju związanego z ciąża to jest dobrze.
Remont idzie coraz lepiej. Jak dobrze pójdzie to w tym tygodniu będzie ukończona łazienka i pozostanie tylko zrobienie podłogi w salonie plus ustawienie aneksu kuchennego
i będzie można się przeprowadzać a jakoś nie mogę się zebrać na pakowanie 
A tak póki co prezentuje się Nasze nowe M:
a) Nasza przyszła sypialnia:

b) płytki w przedpokoju:

Jak mieszkanko będzie bardziej gotowe pewnie jakieś foto się pojawi
a co 
Dziś pogoda iście wiosenna jak na zimę przystało
piękne słońce, zero chmur w sam raz na spacer ale samopoczucie liche. od rana mocne zawroty głowy więc lepiej nie ryzykuję z samotnym wędrowaniem po mieście. Przeżyję ten dzień w domu.
Od czasu do czasu odczuwam takie "tiki nerwowe" w brzuszku coś jakby odczucie "skaczącego oka" - prawdopodobnie to ruchy Bejbika
chociaż są one rzadko..ale spokojnie czekam na te mocne kopy
i wyraźne ruchy. W końcu lekarz mówił, że mogę nawet je poczuć ok 22tc więc na spokojnie czekam i póki co nie panikuję
chociaż w środku we mnie siedzi masa niepewności
Ale musi być dobrze 
Wizyta coraz bliże. W końcu spotkamy się z Naszym CUDEM - mam nadzieję, że pochwali się Rodzicom Kim jest 
Jutro Mąż ma rozmowę w sprawie pracy - gdyby udało mu się zmienić obecną na tę "nową" to już nic więcej do szczęście nie trzeba by było NAM
tylko spokojnie oczekiwać na narodziny Dzieciątka nie martwiąc się o nic 
Ale najważniejsze, że mamy siebie a pod moich serduchem rośnie NASZ SKARB - mamy siebie to mamy wszystko
Maciuś kończy 4 miesiące za 2 dni.
Kocham go najbardziej na świecie! Jego uśmiech! Te ciemne, piwne oczy! Okrągłe policzki! Kochany synek ❤
U nas wszystko dobrze, jesteśmy cali i zdrowi 
Maciej to wspaniałe dziecko z jeszcze bardziej wspaniałym temperamentem 😂
Jest bardzo nie cierpliwy i uparty, ale silny chłopak z niego. Bardzo lubi się przytulać, być bujany i noszony na rękach. Nie lubi sam wypoczywać- jest towarzyski
a więc mama musi być zawsze obok.
Dawno nie pisałam. Czasu brak... Czasami nie mam kiedy zjeść. Jestem taka chuda...
Przez ten czas byliśmy m. In w szpitalu. Maciej ma silny refluks. Brak leki ale słabo pomagało. Nadal ulewa i wymiotuje. Zageszczam mu mleko. Jedyny plus szpitala to wprowadzenie regularnych karmien co 3 godziny. Byliśmy na Litwie ze znajomymi. Akurat miał katar i skok rozwojowy, było ciężko. 19 lipca ochrzcilismy synka. Super zniósł swoje święto. Do 2,5 miesiąca noce były w miarę fajne. Aktualnie są kiepskie. Nie ma stałych por karmienia, potrafi wybudzić się 7-8 razy
mam nadzieję że to regres snu i minie... W dzień drzemki były fajne a teraz jak w zegarku 30 minut. I oczywiście trzeba usypiać bujając 🤦♀️
Teraz też jest skok rozwojowy. Czasami po drzemce widzę nową umiejętność. Dziś dotknął palców stóp. Przewraca się z pleców na brzuch i podrzuca pupę. Tydzień temu ważył 7700 i jest długi. Nosi rozmiar 74. Aktualnie też odmawia jedzenia. Trzeba karmić w różnych pozycjach. Mam nadzieję że to przez skok a moze zęby? Ma biała kreskę od 1,5 miesiąca.
Jak leży na macie wkurza się, chce juz chodzić. Denerwuje go że nie dosięga zabawki 😂
Teraz jest z tatą na Zakupach..
Ogólnie jest ciężko ale bardzo pragnę już drugiego maleństwa ❤ bardzo pragnę karmić piersią i mam do dziś wyrzuty sumienia...ale to za rok.. Muszę przespać choć 1 noc 😂 a karmienie mm i częste wybudzenia to zabójstwo dla Matki. I gdzie tu niby wygoda mm. Dla mnie to jest masakra. Nie doczekam się kiedy odstawimy tą butlę...
Jakas zmeczona jestem
strasznie sporo wrazen emocji jak na jeden dzien. Naszczesci juzw domku:)
Weekend zaliczony, 2 z czterech egzaminów tez więc jakoś będzie - przeżyłam 
54% i 42 punkty- tak ocenia mnie na dzień dzisiejszy OF, prócz bolącego biustu pojawiło się dziwne drętwienie w nogach, boje się tego uczucia, bo tak zaczęło się poronienie, nie wiem tylko czy mogę to zaliczyć do objawów wczesnej ciąży czy do objawów tego ze się znów nie udało (bo nastąpiła np. biochemiczna).... wykres niewiarygodnie idealny.....i jeszcze 3 dni do pierwszego terminu testowania.... jakoś jestem spokojna, ba nawet nie mam tego uczucia niemożności doczekania się 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 11:32
Byłam w poniedziałek u gin. Jajnik lewy uśpiony, pełno drobnych pęcherzyków, za to w prawym są ze 3 podobnej wielkości (różnica ok.2mm), ale największy miał 11.6 czyli to już dla mnie dobrze wróży. Stwierdziła, ze jest bardzo ładny i może coś z niego będzie
jutro mam kolejny monitoring na 9 rano. Mam ogromną nadzieję że się uda, tym bardziej,że dowiedziałam się że moja świadkowa jest w 6 tc
termin ma na 8 września, cieszę się niezmiernie !
starali się ok. 8mies. Ależ się cieszę no:D
Śluz już wczoraj pod wieczór robił się wodnisty, a już myślałam,że przez to Clo będzie u mnie sahara, a tu jednak nie
o dziwo płodne zaczynają się od śluzu wodnistego,a nie jak zawsze od rozciągliwego.
No cóż, zobaczymy czy w tym miesiącu będę mieć szczęście 
PS: Firma już założona, wczoraj byłam u księgowego, z dniem jutrzejszym status w rejestrze jako : AKTYWNA 
Ja i mój zapał z gatunku - jak nie ćwiczę, to nie ćwiczę... Leżę na kanapie i pozwalam moim mięśniom spokojnie sobie zanikać... Ale jak ćwiczę - to już ćwiczę! Gdyby mi go tylko jeszcze na dłużej tego zapału wystarczało...
Wszystko mnie boli. Wszystko. Trzeba było wczoraj zrobić przerwę, ale nie... przecież ćwiczę!
No to mam. Dzisiaj przerwa przymusowa, bo żywcem nie mam kiedy... Jadę z M na basen, a wieczorem nie dam nigdzie jechać bo P się gdzieś tam umówił i wychodzi.
Okazało się, że kolega z pracy P też się stara. Siedzą sobie teraz razem chłopaki i narzekają sobie cichutko. Bo odbiło tym babom i się im dzieci robić zachciało. A oni tacy się w tym wszystkim czują potraktowani instrumentalnie... No bez jaj!!
Dzięki dziewczyny za wsparcie wczoraj, zwłaszcza dziękuje za te prywatne wiadomości, jesteście kochane :* Dziś już mi lepiej, bo mdłości męczą
oj męczą
gdzieś tam czasem pojawia się cichy głosik że ja miałam przyrosty rzędu 30% gdy ciąża się nie rozwijała i z tego też mogłabym się źle czuć, ale im mocniejsze mdłości tym łatwiej go ignorować
Za wiele się ostatnio na mnie zwala... kopalnie dalej chcą zamykać, okazuje się że mężowi odprawa się nie należy
a przynajmniej nie taka jak mówią w tv. Nasz plan B na pracę jego okazuje się nie być taki pewny... Mam nadzieję że jednak nie zamkną tych kopalni
ja wiem jak większość z was na to patrzy. Jak nie rentowne to trzeba zamknąć, ale to nie jest takie proste. Kopalnie są od lat źle zarządzane i każdy jeden górnik wie o tym że jego kopalnia mogłaby być rentowna, gdyby tylko miliony nie wysypywały się bokiem. Poza tym mąż pracuje na bobrku, jest to jeden z 2 ruchów kopalni bobrek-centrum. Ruch centrum jest nierentowny, ale ruch bobrek jest rentowny, dlaczego więc zamykać całość? Baaa ich by kupili, ale mają 2 administracje a to za duże obciążenie i węglokoks ich nie chce tylko ze względu na 2 administracje... Na prawdę to nie jest tak że my chcemy żeby Państwo do kopalni dopłacało i ją utrzymywało. My chcemy reformy która pozwoli postawić górnictwo na nogi. Wiemy że taka reforma jest trudna, ale możliwa...
Ohhh jak mnie plecy bola
!!!! Nie daje rady! Od dwoch dni odpoczywam i leze w lozku gdyz mialam bole brzucha, juz jest lepiej , takze od jutra wracam do zywych.
Moja wspollokatorka chora, wiec prawie w ogole jej nie widuje. Jak chce wejsc do kuchni to krzyczy a ja sie ulatniam zeby sie nie zarazic.
Z apetytem slabo , prawie w ogole nie jem... Nie wiem co na to poradzic , staram sie male porcje i czesciej ale mi to jakos nie wychodzi. Nic mi nie smakuje. Zupelnie inaczej wyobrazalam sobie "ciaze"
Myslalam ,ze bede pochlaniac wszystko kilogramami a tu prosze niespodzianka... chyba pierwszy raz w zyciu chce tyc...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.