mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 31 stycznia 2015, 18:50

No i ja już w domku :)

Muszę Wam powiedzieć że szpital wypasiony, super miłe pielęgniarki i lekarze. Ordynator tak się zaangażował w mój zabieg że już kilka razy dzwonił do męża z pytaniami jak się czuje i z różnymi informacjami typu żebym się nie martwiła jakbym dostała wcześniej miesiączkę itp. No i zaprasza mnie w poniedziałek po wypis a za dwa tygodnie po wynik z wycinku.
Chociaż i tak mi powiedział żebym się nie nastawiała na ciążę naturalnie, że raczej zakwalifikuje się do in-vitro no i poinformował o przebiegu zabiegu już mojego nowego lekarza prowadzącego. Jedyne czego nie potrafią wyjaśnić lekarze w moim przypadku jest to że mam niskie AMH a jajniki wielotorbielowate jak przy PCOS i wysokim wskaźniku AHM. Wcześniej patrząc na USG a nie mając wyniku sugerowali że ten wyskaźnik będzie bardzo wysoki lecz on jednak jak na mój wiek jest obniżony. Na internecie też nie mogę znaleźć informacji o takiej przypadłości.

Więc albo wynik badania jest sfałszowany z jakiegoś powodu albo jestem ewenement ;)
Mam nadzieje że nie będzie to sprawiało problemu i uda mi się zajść w ciąże przez in-vitro...

Mimi1990 Czekajac na cud... 22 stycznia 2015, 15:21

No i mamy 16 tydzien ;) groszek rośnie ;) i oby zdrowo ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 15:21

Ralpina Matylda? 21 stycznia 2015, 21:04

Po lekkiej panice pod hasłem: "gdzie jest moja owulacja!!?", wpadłam w tryb "mam totalnie wszystko w dupie". I chwała Opatrzności, bo nie wiadomo jak długo przyjdzie mi tutaj zabawić, a w trybie "już, natychmiast, teraz muszę być w ciąży" bardzo słabo mi się funkcjonuje...
Jestem pewna na 99,9% że w tym cyklu się nie udało. Mało tego, prawie tak samo jestem pewna, że owulacji nie było wcale (stąd ta pewność, że nici z powtórki z rozrywki, czyli ciąży w styczniu). Ten test, to taki trochę pozytywnie naciągany... Tzn był. Ale tylko jeden, tylko raz. Rano. Z nocnego sika.. I te kreski obie wyglądały słabo... Dzisiaj to sobie myślę, że chciałam żeby był pozytywny, dlatego go takiego zobaczyłam.
Tak więc bez większego napięcia wyczekuję końca miesiąca. I zaczynam zabawę od nowa.
Bo przecież nigdzie mi się nie spieszy. Prawda? Jedyne, czego się obawiam, to utraty pracy, bo wtedy akt tworzenia należałoby zawiesić...
No i nigdy nie grzeszyłam cierpliwością. NIGDY! A tu wyjścia nie ma. Trzeba się po zęby uzbroić i czekać. Cierpliwie. Czego niniejszym i sobie i Wam życzę :)

Moja infekcja złagodniała i w miejsce bolącego gardła, pojawił się katar... Ale nie jest ona (ta infekcja) bardzo agresywna, więc być może uda mi się jej pozbyć za pomocą babcinego soku z malin i herbaty z miodem.



bisacz Czekam 21 stycznia 2015, 21:32

Chciałabym podzielić się swoimi odczuciami odnośnie świadomości, że coś z ciążą jest nie tak, że obumarła - ja to wiedziałam, nie potrafiłam tego wyjaśnić ale czułam, czułam po prostu, że nie jestem już w ciąży, coś mnie opuściło. To fatalne uczucie, człowiek tłumaczy sobie, że wszystko ok., piersi nabrzmiałe, brak plamienia, jednak ten podświadomy lęk drążący, kryjący się tam gdzieś w środku i na koniec potwierdzenie ciąża obumarła w ósmym tygodniu.

Chanela W drodze do upragnionej fasolki 21 stycznia 2015, 21:40

Dzisiaj byłam na kontrolnym ktg, lekarz powiedział że niby jest dobrze, ale niedobrze. Jutro mam się zgłosić na powtórkę. Czyli jednak nie do końca jest dobrze. Martwię się, że mnie zostawią i do wtorku będę leżeć i czekać, chociaż mój prowadzący stwierdził że może wcześniej rozwiążemy ciążę.

dziś podczas odmawiania Nowenny naszło mnie takie pytanie: "dlaczego po 4 miesiącach starań, na początku stycznia, poczułam, że muszę odmówić nowennę? przecież nie było żadnych przesłanek, żeby się martwić".
i to jest zadziwiające. Los wiedział, że w niedługim czasie dowiem się o naszym poważnym problemie i dlatego postawił na mojej drodze staraczki, którym z nowenną się udało? żebym mogła ze spokojem i ufnością przyjąć wiadomość wiedząc, że Matka Boska Pompejańska nam pomoże?
Wierzę, że to nie przypadek.

Mamax Walka o Bobo. 21 stycznia 2015, 21:53

No i ponoc to nie katarek tylko tak zwana sapka. Wietrzymy mieszkanie, spacerujemy, zakraplamy nosek i zadnej poprawy. Dzisiaj wlozylam pod materac w kolysce poduszke zeby ja nieco podniesc moze dzieki temu Julkowi bedzie lzej oddychac...Od rana Julus byl jakis taki niespkojny. Nic tylko na rekach chcial byc noszony. Pewnie mamy kolejny skok i dlatego takie zachowanie. Ciezko bylo mu tez zasnoc, nawet na spacer z nim poszlam w tym celu i nic. A zawsze ladnie mi na dworze spi. W koncu o 12- tej wzielam go do mojego lozka, polozylam sie z nim, pzytulilam i udalo sie. A jak usnol to spal 4 godziny, taki widac byl zmeczony. Niestety jak sie zbudzil to znowu domagal sie noszenia. Oczywiscie tylko u mamy...Teraz slodko spi i oby przespal cala noc bo jestem zmeczona. Dobranoc


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 16:25

11 dzień cyklu
49,7 kg

Dziś rano prawie zemdlałam przy pobieraniu krwi...w sumie taka norma u mnie :P wyniki jutro (morfologia i podstawowe badania) :) Jest tez już wynik posiewu nasienia M. :) Jutro go odbierzemy.

Byłam dziś u gina na NFZ. Po jego opiniach w internecie wiedziałam, że będzie "ciekawie". Powiedział, że wg niego w ogóle nigdy nie byłam w ciąży! Bo wypis ze szpitala o niczym nie świadczy a beta 48 to nie ciąża. Potem zrobił mi USG PRZEZ BRZUCH! Nie wiem co on tam widział, ale ja z USG nie wiem nic :P Nie wiem kto dał mu dyplom! Idiota... Poprosiłam go o skierowanie na badania. Wypisał na antyHBS i jak powiedziałam, że mam kota i boję się toxo to jeszcze dopisał "toksoplazmoza" - nie wiem czy na tej podstawie zrobią mi badania! jutro zapytam...

Wieczorne Body ball to istne MORDERSTWO! Jutro chyba się nie ruszę :P

Test owulacyjny bledszy niż wczoraj, ale robiłam go wcześniej. Jakoś się do niego nie przywiązuję - jutro monitoring to dowiem się co się tam dzieje :)

Tak się cieszę z radości Drzwiony!! <3 uwielbiam jej betę! <3

______________________
1 śniadanie: kanapki z chleba żytniego z białym serem, wędliną z pieczonego schabu, ogórkiem, papryką czerwoną i kiełkami brokuła
2 śniadanie: serek wiejski i jabłko
3 śniadanie: kanapki z chleba żytniego z białym serem, wędliną z pieczonego schabu, ogórkiem, papryką czerwoną i kiełkami brokuła
Obiad: zupa z botwinki z jajkiem na twardo
Kolacja: jogurt naturalny z kiwi, amarantusem i pestkami dyni

Przyszła dzisiaj nieśmiało @.

Pożyczone ale przydatne:

Zapożyczone.
Wklejam żeby sobie co jakiś czas przypomnieć.

Dieta ta jest pomocna podczas zapłodnienia pozaustrojowego jak i starań naturalnych.

!!!Przy staraniach naturalnych stosować te dietę od 1szego dnia ostatniej miesiączki (wtedy kiedy komórka jajowa zaczyna dojrzewać) po około 12tu dniach zacząć dietę jak po transferze.


Moja dieta - jem wszysko co zawsze +

Gdy zaczynam wyciszacze zaczynam pic minimum 2l wody dziennie
Gdy zaczynam stymulacje pije nadal 2 l wody + 1l mleka , minimum 2% (nie wskazane odtluszczone) (opcjonalnie mozemy pic maslanki, jogurty,budynie)) oraz jem lody robione z mleka + zaczynam dietę:

Jem kazdego dnia :
garść orzechów brazylijskich (selen) bardzo wazne! Właśnie ten rodzaj orzecha jest bardzo wskazany przy stymulacji.
2 lyzki masla orzechowego (nie mylić z nutellą)
2-3 jajka
tłuste ryby / na przemian z kurczakiem (nienasycone kw.tluszczowe+proteiny)

RYBY TŁUSTE
węgorz
łosoś
śledź świeży
śledź solony
makrela świeża
tuńczyk
pstrąg tęczowy świeży
sardynka świeża

wiadomo owoce i warzywa
wszelkiego rodzaju warz. strączkowe (fasole,kukurydza)
sery/twarogi
kasze - najlepsza jaglana i gryczana

Nie pije alkoholu i kawy od 1wszego dnia stymulacji (lub szybciej, jak kto woli). Nie tyczy sie czerwonego winka, ktore mozemy pic jedną lampkę dziennie od zaczęcia stymulacji do dnia przed punkcja - wpływa super na ukrwienie i pogrubienie endo.

Dodatkowo biorę witaminy i moj partner tez bierze. Bardzo wazne sa nienasycone kw. tluszczowe omega3 i 6, najlepszym zrodlem oprocz tlustych ryb i orzechow jest wyciag z lnu ( ja bralam i nadal biore 1000mg kapsulke /dziennie) przed starankami, w ciazy i podczas karmienia. Omegi sa jednym z wazniejszych suplimentow!

Po transferze jem wiecej czerwonego miesa i buraki, szpinak, suszone morele (kilka sztuk dziennie), jajka (mozna juz tez ograniczyc do kilku tygodniowo), mleko (juz trochę mniej). Z suplimentacji juz tylko wit dla ciezarnych zawierajace folik oraz omegi.

Najwiekszy nacisk w tej calej diecie kladzcie na jedzenie wysokobialkowych posilkow w tym mleko, morele i orzechy brazylijskie oraz omegi czyli najlepiej wyciągi z lnu.

Witaminy dla Ciebie i partnera :
Kobieta: Brac min 3 miesiace przed zaplodnieniem DOBREJ JAKOSCI zestaw wit dla kobiet ciezarnych zawierajacy folik. Oraz omege 3 i 6 najlepiej w postaci wyciagu z lnu np Linocomplex NNKT kapsulki (link do kapsulek ponizej)1000mg/dziennie(przed staraniami jak i w czasie calej ciazy) Uwazajcie by nie brac omegi wyrabianej z watroby ryb! Zawiera toksyczna witA (retinol), jezeli jednak wit A jest w postaci betakarotenu to jest ok.

Mezczyzna : Wit A,C,E,Cynk,Selen - najlepiej kupic taki zestaw + brac np jescze zestaw wszystkich wit i mineralow. Rowniez bardzo dobre sa L-arginina, L-karnityna, L-taurina. Mezczyzna powinien brac wit na 3 miesiace przed zaplodnieniem,gdyz sperma buduje sie 100 dni. Wskazane by mezczyzna nie korzystal z sauny i unikal goracych kapieli, rowniez luzne gatki mile widziane


Tak dodam, ze nie wolno nam uzywac zadnych perfum, szamponow, nawet zapachowego mydła przed punkcja i transferem! (substancje lotne zawarte w nich maja zabójczy wpływ na komórki, zarodki)W aptece można dostać kosmetyki SVR lub AA Help .
Unikać slodzika zawierającego ASPARTAN, np jest w gumach bez cukru.

Podczas stymulacji nie wolno ćwiczyć ani robić nic co by wymagało wysiłku fizycznego, gdyż ćwiczenia powodują odpływ krwi z narządów rodnych, a my mamy na celu je ukrwić jak najbardziej.

Przy niskim PROGESTERONIE i cienkim ENDO: zaleca sie by jesc wit B6, wit E, selen (orzechy braz.), koenzym Q10.
Przy wysokim FSH, endometriozie i policystycznych jajnikach jest tendencja do niskiego progesteronu , stosując te witaminy ukrwimy dobrze endo i zwiekszymy ilość progesteronu. Nie ćwiczyć.

Dobre źródła L-argininy: nabiał, drób, ryby, orzechy

Dobry dodatek do powyżej opisanej diety to także SPIRULINA Pacyfica Hawaiian.. Można ja kupić w opakowaniu 120 tabl po 500mg;

CO KIEDY BRAC

Witamina C – 500 mg do transferu
Czerwone wino wytrawne mała lampka – do punkcji
Spirulina - do punkcji
Koenzym Q10 - ok 75 mg do dnia transferu

Od dnia transferu:
Suplement witaminowy dla ciezarnych + kapsulki z lnu
Odżywianie: produkty bogate w betakaroten (m in. morele) i cynk (np. orzechy brazylijskie, twarde sery, śledzie, mięso, zarodki pszenne), nadal jajka ale juz 4 na tydzień starczy oraz mleko tak do 0,5litra.

SUPLEMENTACJA NA BARDZO OPORNE ENDO: (tylko dla tych, ktore maja powazne problemy z uzyskaniem prawidlowej grubosci endo!!!)
wit. B6 - 3x1 w najwiekszej dostepnej dawce
B12 - 1x1 j.w.
wit.B1 (moze byc jako B complex) - 3x1
wit.C 500 - 2x1 (do transferu)
wit.E 400 - 2x1 (do 15dc)
wit.D (Vigantoletten 1000) - 1x1 (do pozytywnego testu)
selen 50 - 2x1
cynk 15 - 2x1 (do transferu) i 1x1 (po transferze)
herbata z lisci malin - 2x1 (do punkcji)
Fitoven 2x1 (do punkcji), plastry borowinowe przez 5 dni od 4 dnia stymulacji, globulki z viagry (kazda po 25mg viagry) - 4x1 przez 5 dni od 4 dnia stymulacji
Medargin - 2x1 (do punkcji)
L-arginina 500 - 2x2 (do punkcji)
Menostop (lub jakis inny preparat z fitoestrogenami) 2x1 (od 2 dnia stymulacji do punkcji)
wyciag z oleju lnianego - 2x1 (do punkcji)
omega 3 forte - 2x1
clexane 0,2 - 1x1 (do transferu) i 0,4 - 1x1 (po transferze)
acard - 1x1 (odstawic na 2 dni przed punkcja)
koenzym Q10 dawka 50 - 2x1 do punkcji
olej z wiesiolka w kapsulkach 2x2 do punkcji
olej z rokitnika 2x1 lyzeczke do punkcji

Ananas zawiera substancje ktore maja zwiekszyc lepkosc scianek macicy i zarodek ma lepsza szanse sie zagniezdzic, ale trzeba uwazac, bo za duza dawka anansa moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego , mianowicie moze spowodowac mocne skurcze macicy i wypchniecie zarodka
Tylko dobrze dojrzały. Niedojrzały owoc ananasa może spowodować poronienie, warto o tym pamiętać.

Mimi1990 Czekajac na cud... 22 stycznia 2015, 15:21

No i mamy 16 tydzien ;) groszek rośnie ;) i oby zdrowo ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 15:21

Jak człowiek jest na etapie starań to widzi tylko różowego uśmiechniętego bobasa. I to jest jak najbardziej prawidłowe❤️

ALE kurczę, mógłby ktoś powiedzieć o kolkach, problemach z kp,o rozszerzeniu diety, zakrztuszeniach, o adaptacji w żłobku/przedszkolu o chorobach, o walce z POZ, wreszcie o permanentnym zmęczeniu, niedoczasie, niedożywieniu i bezradności w milionach spraw.

Żałuję że w czasie starań omijałam pamiętniki z fioletowych stron. Unikałam ciężarnych tematów i dzieciatych koleżanek, ... cóż, działały na mnie depresyjnie 🤷‍♀️ A poza tym za każdym razem jak zetknęłam się z trudami rodzicielstwa to sobie myślałam - ech jakże ja bym chciała mieć taki problem, na skrzydłach będę po domu chodzić ze szczęścia że mam dziecko i że wszystkim sobie poradzę i oczywiście nie zaniedbam siebie. Mam teeeeę moooc💪

No nie, nie mam😰
Po tygodniu adaptacji w klubiku, a później tygodniu niepewności czy Marysia zdrowa, po cogodzinnym wstawianiu by albo usypiać i karmić albo mierzyć temperaturę. Po ciągłym stresie dwóch tygodni zupełnie mnie rozłożyło 😰
Oczywiście mam nadzieję że to nie Covid 😱🤭 Ale raczej nie. Zasadniczo nie przeziębiam się, mam dobrą odporność, ale mój organizm przy silnym stresie i wyczerpaniu właśnie się zachowuje jak chory. Czuję się jakbym miała gorączkę chociaż mam 36,6C robi mi się opryszczka, afty w buzi, mam zatkany nos. Fatalnie 😰😰😰

Co do Marysi okazało się że ma lekką infekcje gardła. Dostała syrop (o Boziu ile gimnastyki by jej go podać), ArgmentinT do psikania (na to jeszcze nie mamy patentu poza doprowadzeniem dziecka do płaczu by dziubek otworzyła 😫) no i inhalację solą fizjologiczną. Nie wiedziałam że do tego trzeba mieć inhalator🤭🙈 No więc mamy nowy sprzęt w domu. Ja przy okazji korzystam🙃 Marysia się go boi😔🙄

Wg p. dr powinno jej do poniedziałku przejść i może iść do klubu. A w środę może mieć szczepienie MMR, bo to lekka infekcja. Nie wiem jeszcze czy się na to szczepienie zdecydujemy🤔 ale do klubiku chętnie bym ją wysłała, bo boję się, że zaprzepaścimy dotychczasowe efekty adaptacji, a poza tym to kurczę mieliśmy z mężem tyyyyle planów jak Marysia będzie przez te 4h w klubie, a tu wszystko się odwleka.

Przez to moje złe samopoczucie i problemy Marysi to nasze życie jest zupełnie zdezorganizowane 😐 a tu mąż jeszcze gada że się słabo czuje i go gardło boli. Pocieszam się że on często ma tak że jak ja cierpiałam to jego też coś bolało i że to tylko takie subiektywne odczucie, bo jak jego też rozłoży to będzie kaplica 🙈
W takich sytuacjach na prawdę żałuję że nie mam dosłownie NIKOGO kto by nam tu na miejscu pomógł. Wszystko musimy ogarniać we dwoje, więc jak jedno się rozkłada, to już jest chaos.

Aha i pani doktor powiedziała, że Marysia musi mieć bardzo dobrą odporność💪❤️, bo ona ją widzi pierwszy raz, a inne dzieci widuje co dwa tygodnie nawet. Rany jak żyć jak dziecko tyle choruje? I weź tu jeszcze kobieto pracuj. Z przerażeniem myślę o powrocie do pracy bo i bez tego nie wiem w co ręce włożyć 🙈

sylvi83 W oczekiwaniu na cień cienia... 21 stycznia 2015, 23:17

24 dc

Temperatura marna, ale jednak wyższa niż w 1 fazie, przyjmuję więc, że owulacja była. Od dziś zaczynam przez 8 dni brać Duphaston. Jakoś z optymizmem u mnie kiepsko ostatnio i na nic się nie nastawiam, ale liczę,że dupek mi chociaż cykl wyreguluje, 'przynajmniej tyle dobrego...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2015, 23:20

agaa78 Taka sobie ja:) 31 stycznia 2015, 19:13

Kurcze jak mnie też brzuchol boli, nie trawie tej @małpy....czytam wpisy dziewczyn, patrzę jak się wspierają, i bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam.

Mam nadzieję, że w tym miesiącu się uda....

właśnie oglądam:
https://www.youtube.com/watch?v=LYAcMk7RDSo
i wyje jak bóbr!!!
BOŻE CZEMU JA , KURWA CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM ŻE PONOSZĘ TAKĄ KARĘ ?!?!?!??!?!?!

Barbie24 ??? 22 stycznia 2015, 08:02

Ciąża rozpoczęta 26 grudnia 2014

Chyba się udało!!! :) :) :) Jeszcze w to nie wierzę.Wczoraj obiecałam sobie, że zrobię dziś rano test jeśli temperatura wzrośnie.Wstaję, patrzę na termometr i jest! 37,00!!!!Od razu pobiegłam do łazienki, zrobiłam test i pojawiła się druga kreska, jaśniejsza od pierwszej, ale już różowa!!! :) Tylko co teraz?Iść na krew - to oczywiste.Ale czy jakies dodatkowe badania?Żeby tylko teraz wszystko było dobrze...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 08:06

Dziś kolejna wizyta u mojego ginekologa (kto wie, czy nie ostatnia). Zastanawiam się jak to jest - czy NFZ w jakikolwiek sposób może odmówić leczenia podejrzeń niepłodności? czy lekarz powinien zrobić wszystko co może - łącznie z próbą zorganizowania (logistycznie -bo USG robi ktoś inny) monitorowania cyklu na USG? Czy jeśli stwierdzi, że on nie da rady to może odsyłać z kwitkiem w myśl "radź sobie człowieku sam"? Wydaje mi się, że tak u nas jest. Wolę w sumie, żeby powiedział mi to wprost niż leczył mnie nieudolnie, przez kolejne miesiące nie umiejąc ocenić sytuacji i problemu.

Ale póki co mam do niego kilka pytań:

1) o plamienia przed miesiączką i fakt jak wtedy określić początek @ (tu fajną podpowiedź dało OF - @ zaczyna się wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie funkcjonować bez podpaski)
2) jak wpływa oddanie krwi na owulację, cykl
3) co sądzi o ziołach, które sobie aplikuję

Wizyta o 10.

Wczoraj podjęłam ważną decyzję. Zgłosiłam się do bazy DKMS. Już dawno miałam to zrobić. Chciałabym móc komuś pomóc. Mieć świadomość, że zrobiłam w życiu coś dobrego. Czekam na pakiet rejestracyjny. A potem na telefon...który może zadzwoni? może nie zadzwoni... Ehhh u nas tak mało wykonuje się przeszczepów szpiku. W Niemczech są to miliony...u nas tysiące :( Szkoda. Ludzie się boją. Kampanie nie zachęcają. A chorzy tracą nadzieję.

W przyszłym tygodniu idę oddać krew. Przy okazji dowiem się o swojej grupie krwi, której do dziś nie znam.

A Wy oddajecie krew? Myślałyście o zarejestrowaniu się w bazie dawców komórek macierzystych?

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 22 stycznia 2015, 08:17

Czwartek to już taki mały piątek. Malusi. Jeszcze tylko 15h pracy i będę mogła się wyspać. W międzyczasie z kolędą jeszcze i urologiem Męża.

Bo Mąż ma dziś urlop i Mąż poszedł na badania. W sensie - Męża zmusiłam, zagroziłam rozwodem i przy okazji opierdoliłam z góry na dół. Potem poszperałam w necie, wypisałam najważniejsze badania a co więcej - na ostatnia chwilę leciałam do apteki po kupek bo przecież On już jest ZMĘCZONY !!

Kobiety to jednak silne stworzenia są !
Oczywiście poszłam, kupiłam, zadzwoniłam do kumpeli i gadałam 30 minut, psiocząc przy okazji powrotu że kolejka długa ;)

No.

Wieczorem urolog, żeby nie łazić pare razy, będzie juz z wynikami (mam nadzieję) i mam również nadzieję ze czegoś więcej się dowiemy. W sumie to jak odbierzemy wyniki koło 16 to ja juz BĘDĘ WIEDZIEĆ.

Troche mam stresa jednak.

Wystraszyłam się niezmiernie wczoraj w nocy... zaczęłam krwawić po serduszkowaniu jakbym okres dostała... a jestem dopiero w połowie cyklu! dziś już spokojniej bo tylko plamiłam rano... hmmm czyżby owulacja az tak dała o sobie znać? wczoraj test owu wyszedł pozytywnie.... a może przeforsowałam z turbo spalaniem? ...... teraz będzie mnie to gryzło.... a do mojej gin i tak się dzisiaj nie dostanę... człowiek może umrzeć i do lekarza się nie dopcha.....

kama005 Czekając na nasz cud. 22 stycznia 2015, 08:40

Godz 6 dzwoni budzik. Mój M. musiał sie zwlec tak wcześnie by pojechać na tzw. psychotechnikę na 8:30. Mierzę tempkę 36,66. I tak widzę raz spada, raz rośnie. Mogłaby się ogarnąć :D
Próbuję wstać idzie mi to z trudem. W głowie mi się tak kręci że najchętniej zostałabym w łóżku. W nocy wstawałam siku bo już nie mogłam wytrzymać (następnym razem lepiej nie pić herbaty i jogurtu przed snem :D) i bylo wszystko ok. Rano masakra. M. wyszedł z psem a ja doczłapałam się do łazienki. W głowie zaczęło mi się masakrycznie kręcić ale potem trochę przeszło. Zrobiłam test - negatywny. Może było nie sikać w nocy ale nie wytrzymałabym do rana :D
No nic powtórzę jutro. Jak będzie negatyw zacznę spokojnie czekać na @. Jak zwykle się franca spóźnia. A już myślałam że będzie normalnie :P

Dzisiaj wolne więc odpocznę sobie :) Potem czeka mnie kilka dni pracy pod rząd.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)