elcia_aa endomendo 10 lutego 2015, 20:02

Stawiłam się dzisiaj grzecznie w szpitalu, zostałam przyjęta, pan doktor (mąż mojej ginki) tłumaczy mi ze będę miała to HSG mniej więcej jak to wygląda. Ja się go pytam, ale co z moja operacją? On do mnie z jaką operacją pani ma mieć tylko HSG, ja mówię myślałam, że to i to !!?? Tak więc moja ginka tak go zakręciła, że nic nie wiedział o operacji :/ Zrobili mi to HSG które wyszło dobrze, są drożne! Na lewym jajniku on nic nie wiedział złego. Za to jest pęcherzyk 17 mm jestem w 10 dniu cyklu, więc przyzwoity. Dają mi 3-4 mies. Od kolejnego cyklu będę stymulowana, żeby uwolniło się więcej jajeczek. Jeśli nic to nie da i prawy jajnik z torbielą będzie się niebezpiecznie powiększał to zrobią mi może nawet laparoskopię. Może tak miało być, może ten cykl jeszcze nie stracony!

Marlena Szukając motyla. 10 lutego 2015, 20:03

"Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty. Zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki.
Położę się, mówiąc do siebie: „Kiedyż zaświta i wstanę?” Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do zmroku. Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nic zazna"

Rotenkopf Walka. 10 lutego 2015, 20:15

+ Zadzwoniłam w końcu do ginekologa żeby odebrać wyniki badań histopatologicznych (w końcu!), kazał zadzwonić za kilka dni.

+ Odezwała się do mnie przyjaciółka, która z niewiadomych przyczyn nie odzywała się do mnie od czasu mojego ślubu. Okazało się, że było i jest jej głupio bo nie mogła zjawić się na ślubie i weselu. W życiu nie podejrzewałabym, że o takie coś mogło pójść !

+ Jutro mam rozmowę o pracę, trzymajcie proszę kciuki!

- Nie ma dnia żebym nie myślała o zbliżającym się piątku. Jestem ciekawa jak zniosę fakt, że zamiast leżeć na porodówce robię sobie coś w domu czy jestem na mieście...

helutka droga do zielonej kropki 10 lutego 2015, 20:24

9cs
25dc

Od wczoraj wielgachne piersi.
W pracy zapierdycz, nie mam czasu myśleć o cyklu itp.

Żyję teraz z myślą: "przecież i tak znów się nie uda".

No. Tyle.

Zireael Smętnik 10 lutego 2015, 21:03

Wróciłam do żywych. Nowy cykl, nowa nadzieja. Entuzjazm i euforia znów. Powiedziałam mężowi o pomyśle na psychiatrę i mnie wyśmiał :-) Objaśnił mi coś, co doskonale wiem -a mianowicie różnicę miedzy depresją a reakcją depresyjną. Nazwał psycho-hipochondryczką :-) Oboje jesteśmy psychologami, co ma plusy ale też minusy.
No ale do gina się umówiłam i zamierzam iść na wojnę z moją bezpłodnością. Niech mnie szanowny doktorek skieruje na wszystkie badania, jakie mu do głowy przyjdą. Potrzebuję jak cholera się dowiedzieć DLACZEGO się nie udaje. Chyba właśnie ta niepewność mnie przybija najbardziej.
A póki co znów cykl joga-fitness. Ostatnie trzy tygodnie w przychodni. A od marca duuużo wolnego czasu - praca po 3-4 godziny dziennie i to nie codziennie. Aż sama sobie zazdroszczę :-)

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 10 lutego 2015, 21:36

@ była i nie ma. Już mam dni płodne. Zamówiłam testy owulacyjne, termometr owulacyjny, testy ciążowe, żel conceive plus i 3miesięczny zapas suplementu Fertilman dla męża. Właśnie wysłałam męża po odbiór przesyłki do paczkomatu. Potem robię test owu i do dzieła. A w okolicach weekendu zrobimy badanie nasienia ;)

W sobotę walentynki, raczej nic szczególnego nie będziemy robić, zrobię jakąś pyszną kolację, winko i świece i już. W niedziele jesteśmy chrzestnymi na chrzcie małego dziubulka:) Obyśmy wkrótce i my doczekali naszego małego szczęścia :)

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 10 lutego 2015, 21:52

Opętała mnie niecierpliwość, tak bardzo bym chciała być już po poniedziałkowej wizycie u gina, a tu tyle dni trzeba jeszcze czekać, chociaż gdzieś tam głęboko we mnie tkwi świadomość, że to nieprawda, przecież poniedziałek już blisko. Może szybko zleci :). W pracy jest trochę roboty to czas leci, a w domu też da się czas wypełnić, zwłaszcza że ostatnio wróciła chęć na czytanie. Gdyby tak jeszcze mężu nie chodził taki nabuzowany. Słowem się do niego nie można odezwać, bo wszystko odbiera jako atak na swoją osobę. I tylko chodzi i wzdycha. Chyba przydałby mu się urlop, ale to dopiero w czerwcu - szybko zleci :P, a przynajmniej taką mam nadzieję :).

antea Tym razem się uda! 10 lutego 2015, 21:59

No i się pochorowałam na całego. Koszmar jakiś :(




Alllee!! 2 DNI DO PREGNYLU!!!!!!! Muszę być na czwartek zdrowa :-)

Bergo Bergo - nowa ja 10 lutego 2015, 22:04

O co chodzi mojemu skarbowi!??? Od kilku dni co wieczór po kąpieli podczas smarowania balsamem, a najpóźniej podczas zakładania piżamki wpada w histerię. Ale to taką histerię, że aż się zanosi płaczem. Łzy leją się strumieniami, krzyczy, płacze i nic nie działa. Ani tulenie, ani kolysanie, ani mleko... Nic... To trwa mniej więcej 30-45 minut. Potem nagle wypija spokojnie mleko i zasypia natychmiast. Nie mam pojęcia co jest grane. Kąpiele uwielbia, zawsze "pływa", chlapie na całą łazienkę i widać, że sprawia mu to radochę. Podczas wyjmowania z wody nie protestuje jeszcze... Ale już po położeniu na przewijak zaczyna się. Ja nie mogę na to patrzeć! Serce mi się kraje jak widzę te łzy i tą zapłakaną buzię. I za cholerę nie umiem go uspokoić. Co robić, co robić???????

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz...dlaczego jeśli chodzi o te wszystkie nieszczęścia które mnie spotykają potrafię być tym "szczęściarzem" 1:100.000 albo i więcej...a w totka mi się taki fart oczywiście nie trafi...

Za to wszystko co przechodzę chyba czeka mnie wyjątkowe miejsce w niebie ;)

Myślałam że jestem silna ze "już" radze sobie , okazuje się że oszukiwałam samą siebie ...
Za szybko chciałam żyć "normalnie" te wszystkie emocje znów się we mnie obudziły..

Brak sił tylko ból i tesknota ogromna jak ocean ktorej nic nie jest wstanie ukoić :(

32 dzień cyklu
49,1 kg

No i nie wiem co napisać... Poniedziałkowa beta 8,23 mIU/ml. Wzrost stanowczo za niski, żeby ciąża rozwijała się prawidłowo. Znowu straciliśmy Nasze Szczęście :( Czekam na @... nie mam ochoty wstawać z łóżka, jeść ani na nic innego...

Podejrzewamy, że to przez Clo :( Drugi cykl z nim i drugi raz przechodzimy ten koszmar :( Kolejny cykl odpuszczamy...tzn. nie przestajemy się starać ale robimy to bez pomocy medycznej... Żadnego Clo, monitoringu, pregnylu itp. Temperaturę będę mierzyć tylko do wykrycia owulacji i nadal będę robić testy owulacyjne. Teraz czekam na szybką @...

Przepraszam Was Kochane za chwilowe zaniedbania... Świat mi się zawalił po raz trzeci...

Witam, mało piszę, bo niewiele się dzieje. Temeratura taka niby normalna, ale jakaś nie taka. Ovufiend nawet nie wykrył owulacji, ale się wcale nie dziwie, bo jest "susza". Nie ma sie więc czemu starać, a i tak nie ma czasu i ogólnie nie byłam w nastroju. Po prostu znowu czuje zupełne nic!

Mąż konczy delegacje i wreszczie przeprowadza się do domu. W ten piątek.

Jesli w marcu nie bedzę miec owulacji albo nie uda mi się zajść w ciążę to idę na USG wszystkiego. Mam zamiar miec zrobione to badanie, zanim lekarz zacznie mi proponować hormony na to i na tamto.

OgólnIie, znów muszę czekać.

Paróweczka Powiernik 11 lutego 2015, 07:30


Przekonwertowuje sie na mierzenie tempy o 6 do końca tego cyklu, potem przenoszę dalej na 6:30. Przez to mierzenie o 5:00 nie śpię od 4:00 i po mierzeniu tez nie moge juz zasnąć ze stresu :(. Wykańcza mnie to wszystko. Ostatnio to juz mierzyłam temperature co godzinę i prognozowalam "jesli tutaj taka to rano jaka"... To sie musi skończyć rozsądnym konsensusem bo zwariuje...

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 11 lutego 2015, 07:59

15 tydzień
14+0

Mój Mały Wielki Mężczyzna. Ciesze się kiedy widzę co on tam wyprawia. Często jak położę się i spokojnie leżę to czuje jak się wierci to takie muskanie- nasz pierwszy dotyk ♥♡
Często kładę rękę na podbrzuszu i kiedy delikatnie głaszcze mówiąc do niego wierci się jeszcze bardziej.
niesamowite jest też to ze na każdym usg Młody się śmieje to dobrze ze mimo tylu stresów staram się pozytywnie myśleć co powoduje jego dobry nastrój :)

To jest nasz wojownik, Nasz Mały Gladiator ♥♡♥ walczył każdego dnia o to aby z nami być i będzie.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/96e117eff4ef.jpg
hmmm jest coś więcej czy tylko zdjęcie bliżej???

I jak się nie denerwować i żyć bez nerwów.. Masakra od wczoraj chodzę taka nabuzowana dzięki szefowej.. Masakra z tą kobietą ale spokojnie będzie dobrze.. :P

U nas strajki JSW strajkuje a mój M pracuje właśnie na kopalni, śmiejemy się że musi dostawać przepustki bo żona ma dni płodne i dzidziusia robimy :P

Nie myślę prawie w ogóle o tym, że dni płodne idziemy do łóżka z przyjemności a nie z musu a to najważniejsze.. aczkolwiek mam nadzieję, że może się uda ;P ale to wiadomo hehe :)

Miłego :*

vintoyra o obawach i nadziejach 11 lutego 2015, 09:12

39 dc


w końcu wyznaczyło mi owlację w 36 dniu.
Czyli za jakieś 10 dni będzie okres.
Będę mogła iść zrobić badania ufff

11 dc (12 cs)

Jesteśmy już w domu. Po wczorajszym pogrzebie i uroczystym obiedzie zajechaliśmy tylko do moich Rodziców po naszego sierściucha i wróciliśmy do Trójmiasta. Byliśmy wykończeni jak cholera. Ale jestem dumna z mojego męża, bardzo dzielnie to wszystko zniósł. Tak samo mój Teść, który stracił matkę. Jesteśmy półtora roku małżeństwem, a ja czuję, że kocham męża rodzinę. To niesamowicie ciepli i wyrozumiali ludzi. Bardzo tolerancyjni. Uwielbiam z nimi spędzać czas. Gdy patrzyłam na ich cierpienie było mi okropnie przykro i płakałam razem z nimi. Moja Teściowa opłakiwała swoją teściową, a wiem, że łatwych stosunków w młodości nie miała z nią. Pomyślałam sobie, że ja za swoją Teściową to bym się zapłakała. Gdzie ja bym znalazła cudowniejszą kobietę? Aż gęsia skórka mnie przechodziła, gdy co rusz zdawałam sobie sprawę, jakie życie jest kruche i nietrwałe... Mąż wczoraj bardzo mi dziękował za wsparcie, za podtrzymanie na duchu Rodziców, bo on już nie miał siły. Nie miał za co, ale cieszę się, że zaczął mi mówić o swoich odczuciach. Gdy poznałam jego wrażliwość w nowej sytuacji to pokochałam go jeszcze bardziej. Zawsze wydawało mi się, że on się niczym nie martwi i wszystko spływa po nim jak po kaczce, a jeżeli coś głębszego odczuwa, to skrzętnie to ukrywa.

Ale czas wracać do normalnego życia. Dzieci pojechały. My wspólnie stwierdziliśmy z mężem, że kot lepszy jest niż dzieci :P Nawet te najsłodsze. Kot w końcu odzyskał swoją ulubioną kanapę, którą wcześniej ktoś ciągle zajmował.

Ja narzekałam na nasze "śniegi" i odśnieżanie auta. Na Mazurach nawet jak wyszłam na chwilę do kwiaciarni to za 5 minut musiałam odśnieżać pozostawione auto. Mniej więcej jazda po tamtych terenach wygląda tak:
IMAG2716_1.jpg
photos upload

Wróciliśmy do domu, a u nas nie ma ani grama śniegu, ani śladu po mrozie. Nie muszę szarpać się z autem, skrobać, chuchać, dmuchać i walczyć bezskutecznie z zimą :D

A co do starań, zapomniałam kompletnie o nich przez ten czas. Ale chyba owulacji jeszcze nie było. Śluz niesprawdzany, testy powinnam wczoraj zacząć chyba robić, ale oczywiście nie zrobiłam. Może dziś zrobię, jak nie zapomnę. Wracam dziś do pracy po długim wolnym i chyba dłużej będę musiała posiedzieć. W ogóle nie mam ochoty na ten cykl...

No i jeszcze jedno. Kompletnie wypadłam z obiegu na OF. Nie udzielałam się nigdzie, ledwo wykres nadganiałam. Bardzo Wam dziękuję za wsparcie, Dziewczyny. Jesteście nieocenione! W każdej sytuacji znajdziecie dobre, pocieszające słowo. Dziękuję! Nadrobię wkrótce zaległości w Waszych pamiętnikach, bo już się stęskniłam za Waszymi historiami.. :)

11dc
:( ;(
Mój maz ostatnio nie ma ochoty na serducha, kiedyś było inaczej a teraz cos się zmienilo...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)