Dziś po 7 domach w szpitalu idziemy do domu 
Mój mężczyzna ma już 9 cm a z nóżkami aż 16 cm
♥ boziu kochana jaki on już wielki ♥
14+3
Jeszcze wczoraj wieczorem mówiłam do M., że cierpię na bezsenność, a dzisiaj wstałam o 6:20, wypoczęta i zadowolona.
Szybko zrobiłam mężusiowi śniadanko do pracy, ale niestety zapomniał i zostawił w aucie. Odwoziłam go dzisiaj do mechanika po autko służbowe, no i po fakcie zobaczyłam, że śniadanie zostało hi hi hi hi no cóż, będzie głodny hahahahaha
Wracając podjechałam do parku z małą. Z samego rana sobie pobiegała. Na spacerze zdałam sobie sprawę ze szczęścia jakie mam w życiu, mimo takiego pecha jaki mnie męczył, przez tyle lat.
Idąc sobie po prawie pustym parku, pomyślałam: mam wspaniałego męża, który mnie kocha, mam jedyną i niepowtarzalną, kochaną suczkę, która jest naszym promyczkiem, pod sercem noszę maleństwo, które kocham od 2 grudnia, jak tylko zobaczyłam pozytywny wynik β hcg, mam prawko, o którym zawsze marzyłam. Dzięki temu wsiadam i jadę bez proszenia się. No i mam zajebiste trampki, o których może nie marzyłam, ale tak mi się podobały, że nie mogłam bez nich wyjść. Przechodzę w nich pozostałości po zimie, całą wiosnę i pewnie jeszcze część lata.
Dzisiaj temperatura na zewnątrz poniżej zera, więc poczekam na ocieplenie i pójdę do krawcowej. Postanowiłam, że to będzie dzień prania, już jedno się robi, kolejne dwa czekają 
no i mam 38'C i bol gardla.
moge zazyc jakies lekarstwa? do okresu 2 dni.n
Dziś będzie dłuuugi wpis 
Nadrabiamy zaległy tydzień 
To my w 29 tygodniu
28+5
Oczywiście, kupiłam znów parę rzeczy i OBIECUJĘ PUBLICZNIE - koniec z ciuchowymi zakupami 
Oto co udało mi się upolować 
1. Kocyk 75X100, mata wodoodporna do przewijania, 2 pary rajstopek 56/62 i 68/74, półśpiochy białe 

2. To są zestawy: kurtka granatowa w białe kropki, bluzka z serduszkiem na długi rękaw roz.68, tunika z jelonkiem roz. 62, sukieneczka z majteczkami białymi(nie widać ich na zdjęciu)

3. Spodenki granatowe i różowe do zestawów, dresiki z pandą na pupie
zestaw tunika z legginsami

Ogólnie czujemy się dobrze, choć czuję, że zaczynam się rozchodzić w podwoziu
pachwiny ciągną a Malutka się rozpycha
jest bardzo grzeczna, daje mi znać, że jest jej dobrze ze mną
trochę bałam się wyjeżdżać, ale szczerze? Było cudownie! odpoczęłam, szkoda tylko, że nie mogłam korzystać z tych atrakcji co mój mąż, Eliza i Michał. Oni latali na seanse do sauny, a ja wylegiwałam dupkę z Lilą na leżaczku
moczyłam sobie nogi w basenie 
Mam w końcu pierwsze zdjęcie w ciąży z mężusiem 
Po zdjęciach widzę jak bardzo się zmieniłam...okrągła twarz, widoczny duży brzuch...nie mogę się nadziwić. Zaraz wkroczymy w 30 tydzień i zostanie tylko 8 tygodni by nie drżeć każdego dnia o moja małą księżniczkę
z ręką na sercu mogę powiedzieć, że ciąża to cudowny stan, ale dla mnie z drugiej tej gorszej strony jest mega stresującym okresem i do tego bardzo długim
ale ja się pytam kiedy minęły te tygodnie, miesiące? Bardzo się cieszę, że już nie długo będę mogła na nią patrzeć, zaopiekować się nią a najważniejsze...przytulić
ach...
Pozostało 21 dni do naszego kolejnego spotkania kochanie :* rośnij zdrowo,dokazuj mamie i siedź grzecznie w brzuszku :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:21
16dc mój wykres jest dziwny ovu nie widze nie wiem może w tym miesiącu bez może !what the fuck!
MAMY JUŻ TYDZIEŃ 
Jak ten czas pędzi jak szalony ponad tydzień temu siedzialam i stękałam jak mi ciężko i nie wygodnie marudzilam na moja bezsennosc i zgage,a tu w lozeczku śpi już moje tygodniowe szczęście

Generalnie mamy się dobrze macierzyństwo jest wspaniale Kornelia daje tyle radości jej jeszcze nieświadomy usmiech powala na kolana
a uscisk dloni daje pełno ciepla:)
Malutka tylko ulewa nam na szczescie nie chlusta mocno ale ulewa a ją zaraz boję się że coś będZie nie tak pani polozna nas uspokaja że do puki przybiera na wadze wszystko jest normalne ale wiadomo jak to matka zaraz widzi wszystko w czarnych barwach...
Co do bóLu po porodzie jeszcze go nie zapomnialam ale nie jest to dla mnie jakąś trauma...
A o to moje szczescie:)


W asyście chórów anielskich i fanfar zaczął się II trymestr. Żartuję, no nie z tym, że zaczął się II trymestr bo o tym bezwzględnie przypomniało mi dziś rano BBF
. Według USG i daty transferu dzieć jest o 4 dni młodszy i fanfary powinny trąbić w czwartek ale ja liczę od OM bo już mi się te wszystkie terminy pogmatwają. Pojechałam dziś do pracy dostarczyć zwolnienie i odebrać PITy, tęsknię za pracą ale rzeczywiście Oddział to nie jest dobre miejsce dla brzuchatki. Wszyscy mnie głaskali po już widocznym bebzonie i mówili, że nie mogą się doczekać informacji o płci Malucha. Ehhh muszę się kopnąć w tyłek i zacząć się uczyć żeby zdać ten egzamin przed powrotem do pracy a z Małym na ręku będzie ciężko 
15+4
Nerwa mam dzisiaj jakiegoś...
I mogłabym jeść cały dzień.
Chyba zaczynam się denerwować wizytą. Jeszcze ponad tydzień...
Jak zorganizować wyjazd z 5 miesięcznym dzieckiem? Gdzie będzie spał? Brać łóżeczko turystyczne? Wanienkę? Co ile robić przerwę w podróży? Jak rozwiązać kwestię wyjścia np. do Karczmy na kolację? Jak on się będzie zachowywał? Damy radę?
Być może pojedziemy na któryś z kolejnych weekendów do Krynicy i zaczęłam zastanawiać się jak to ogarnąć...
Wczoraj typek mały skończył 4 miesiące. 

Wczoraj w ogóle był fajny dzień
... Spalinami zapachniało 

38+0 
Normalnie nie wierzę, że to już 39 tydzień się zaczął! Codziennie zastanawiam się kiedy to się stanie
Tak strasznie nie możemy się już doczekać z Mężem 
Mieliśmy bardzo intensywny tydzień. W środę przyjechali goście weselni, w czwartek i piątek wesele szwagierki. Było bardzo fajnie, nawet troszkę potańcowałam hihi wszyscy się dziwili i pytali czy chcę już urodzić - a ja do nich, że TAK! 
W sobotę były moje urodzinki, byliśmy u teściów bo jeszcze byli goście przyjezdni i sobie siedzieliśmy i jedliśmy
W ogóle to przez te 3 dni przytyłam 2kg! Bo ciągle tylko się jadło i jadło ;p
Wieczorem Mężuś mnie zabrał na kolację walentynkową, było cudownie 
Niestety wzięło mnie jakieś przeziębienie
wczoraj byliśmy jeszcze w kinie na 50 twarzy Grey'a. Już w kinie czułam się nie najlepiej a potem z godziny na godzinę coraz gorzej. No i kuruję się teraz czym się da. Głównie to mleko z miodem, czosnkiem i masełkiem. Mężuś bardzo się mną opiekuje :* Jestem mu bardzo wdzięczna za to :*
W tym tygodniu w piątek mam KTG i wizytę. Myślę, że się doczekam bo jakoś nie czuję, żeby się poród zbliżał.
A to my weselnie:

Z Mężusiem

I w swoim żywiole 

Czekamy Majeczko :* Zostało 14dni
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 12:39
Już po owulacji. Serduszka były jakieś 2 dni przed nią, więc niby nadzieja jest. Ale... jakoś nie nastawiam się zbyt pozytywnie. Został ten cykl i kolejny, a potem... Potem bulimy jakieś 700 zł za inseminację, jak się nie uda (a raczej kiedy się nie uda, bo wiem, że się nie uda) zostaje nam in-vitro.
W pewnym sensie to zabawna sytuacja. Na początku starań, coś mi podpowiadało (taki cichy głos z tyłu głowy), że nasze starania skończą się na in-vitro. I wszystko do tego zmierza. Muszę tylko przetrzymać te 3 cykle i zapłacić za inseminację (bez niej nie dostanę skierowania na invi).
Ale tym razem wiem, że czekam na dziecko. Zresztą te wszystkie poprzednie cykle nauczyły mnie pokory. Już tak źle tego nie znoszę. Owszem są chwile załamania, ale... jest ich mniej.
Ostatnio też nachodzą mnie "dziwne" myśli. Czy dziecko to na pewno dobry pomysł? Czy damy radę? Czy będziemy dobrymi rodzicami? Tak się ostatnio źle dzieje na świecie, czy na pewno chcemy dziecku fundować takie a nie inne życie?
Niby na dziecko zdecydowaliśmy się już jakiś czas temu, ale teraz, gdy jest praktycznie na wyciągnięcie ręki, pojawia się mnóstwo niepewności. Czy to normalne? Nie wiem... Z jednej strony chcę, z drugiej boję się zmian, a z trzeciej że nie podołamy temu zadaniu. Ale teraz gdy jestem już tak blisko "mety" nie mogę zrezygnować i zawracać.
Już sama nie wiem - na L4 miałam za dużo czasu i za dużo myślałam. Wkręcę się w wir pracy to mi może takie myśli wylecą z głowy.
Samopoczucie na dziś:
Czuję dziwny niepokój, czymś się stresuję, ale... nie mam ku temu powodów. Może to przez sesję i głupiego prowadzącego, co od 3 miesięcy nie sprawdził sprawozdań, a za chwilę zamykają system do wprowadzania ocen?
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 12:43
Po dłuższym czasie... Starania o dziecko biologiczne przerwane. Już zero mierzenia temperatury i seksu na zawołanie. Jesienią odrzucili nas z kursu na rodzinę zastępczą. ;-( Szkoda, być może mielibyśmy już u siebie dziecko. W tym roku zamiar starania się o adopcję, jak uregulujemy sprawy w sądzie. Czekanie na dziecko adopcyjne tak samo emocjonujące jak czekanie na biologiczne. Pełna obaw czekam na rozwój wypadków. Tak bardzo bym chciała by wszystko poszło gładko i żebyśmy szybko dostali dzieciątko.
Jakoś dłuży mi się mój cykl jak nigdy...a tu dopiero okolice owulacji 
Tak bardzo chciałabym już zacząć protokół, by się udało, i móc cieszyć się brzuszkiem 
Jestem po wizycie, wyniki mam dobre z czego się bardzo ciesze, zrobił szybkie USG, widział tylko jak maluch machał nóżkami. Torbieli chyba żadnej nie ma bo nic nie mówił a zgłaszałam że mam dziwne bóle w podbrzuszu.
Jakaś dziwna jestem. mam spadek humoru, na każdego warczę, ciąża też jakoś mało mnie cieszy. Myślałam że będę to inaczej przeżywać, nie wiem co się ze mną dzieję
W czwartek jadę do domciu mam nadzieję że to mi trochę pomoże.
Czytam pamiętniki i widzę że dziewczyny już mają pokupowane żeby dla dzieci, ja nie mam nic, oprócz jednych rajstopek, 2 par bucików i jednych skarpetek.
Zrobiłam sobie w czwartek listę tego co potrzebujemy dla malucha, co ja potrzebuję dla siebie itp. wyszło mi 7 stron. Mamy zamiar wszystko kupić nowe.
Siedzę i patrzę na allegro co jest ciekawego. Ale obiecałam sobie że szał zakupowy będzie dopiero po naszym ślubie czyli pewnie na początku maja zacznę kompletować rzeczy dla dziecka. I pewnie wtedy dopiero zacznę odczuwać tą ciąże.
Z niecierpliwością czekam na pierwsze ruchy dziecka.
Czuję się dziś jak kupa
Już wczoraj wieczorem zaczęłam się dziwnie czuć, bo brzuch bolał jak na okres i do tego od czasu do czasu jajniki się odzywają. Myśli krążą, ale staram się zachować zdrowy rozsądek, bo chyba za wcześnie jeszcze na jakiekolwiek objawy. Tłumaczę sobie - ze średnim skutkiem
- że to wszystko, co teraz odczuwam, jest reakcją organizmu na odstawienie hormonów po półrocznej kuracji.
Powiem Wam, że najbardziej na tym cierpi moja praca. Mam dziś tak kiepski dzień, że nic mi się nie chce. Najchętniej poszłabym teraz spać. W nocy kiepsko sypiam od 3 dni, budzę się co chwilę, muszę w nocy wstawać do toalety, a rano się zwlec z łóżka nie umiem, masakra. Gdyby się okazało, że uda(ło) mi się wreszcie zajść w ciążę, to wybaczyłabym sobie całe to lenistwo i brak ogarnięcia, ale w każdym innym przypadku będę na siebie zła. Od miesiąca prowadzę własną firmę i wiem, że wszystko zależy tylko i wyłącznie ode mnie i od mojej pracy, więc jak nie zarobię na ZUS to będzie to moja wina 
Zwolnienie lekarskie do końca tygodnia na wirusówkę? Lekarz zapytał czy wpisać na zwolnieniu ciążę - NIE p. dr w pracy nie wiedzą. No i teraz skorzystać czy nie skorzystać? Aż tak źle się nie czuje, boli mnie gardło, kręci mi się w głowie, mam zatkane uszy i chwiejną temperaturę 38-36,20... W pracy wszyscy chorzy ale chodzą... Może lepiej... Iść? Nie iść?
dzis wzrost o 1 kreske od wczoraj czyli nadal temp niska,
a chciaalam miec fajny spokojny weekend, a tu myslenie czy bede miala owu czy nie? bo to ostatni gwizdek juz 
dzień 71.
39 + 2
kto by pomyślał,że dotrwamy do 40 tygodnia!
nadal w dwupaku
wczoraj od ok.21 do momentu spania miałam skurcze,cieszę się bo może coś zacznie się dziać .. przeszłam trochę, schody na 9 piętro i jaki efekt 
do wizyty dwa dni, czekam bo jestem ciekawa co powie
a później już byle do terminu a został tydzień 
Polunia wie,że mamusia kocha jej kopniaczki
jeszcze troszkę i będziemy razem
tatuś już rozmawia z córcią kiedy ma wyjść haha 
oczywiście zamiast leżeć i czekać na poród ja szalona ciągle w ruchu
a to zakupy na bazarze a to spacer
może poród będzie lżejszy 
Polcia

Ahhh wypoczęłam przez weekend
Byłam u babci na wsi, marzy mi się mieszkanie na takiej wiosce, aż chyba miałam jakiś szok tlenowy, bo pierwszego dnia non stop chciało mi się spać 
Jadźka miała plan weekendowy żeby mnie utuczyć trochę i prawie jej się to udało, bo do tej pory czuję się ociężała
Jutro wizyta u kardiologa, ciekawa jestem czy wyniki będą okej i jak z tym porodem, bo mam wziąć zaświadczenie, a że sama już nie wiem jak wolę rodzić to niech zadecyduje lekarz !
Trochę popadam w depresję, bo Radżi złapał dodatkową pracę więc całe dnie będę sama w jaskini smoczyc, ale dam radę do maja ! może nawet szybciej jak się wyrobimy z remontem, a w końcu hajs się przyda 
Moja mamuśka zaszalała w lumpie, ona to zawsze wyczai coś extra, same firmówki !

a ja dziś poszalałam w sklepie, kupiłam szczotę do włosów Leona, przypinkę do smoczka, skarpetki i dwa smoki
W sklepie na osiedlu można wziąć po jednej sztuce z każdej firmy więc wzięłam Lovi i Aventa, zobaczymy jak co Leonowi bardziej przypasuje. Wyszło po 12 zł za sztukę więc chyba taniej niż wszędzie 
oto moje łupy :


A tak prezentujemy się z Leosiem w 25 tygodniu
)) 

Aj jak dawno nie pisałam , ale serduszkowanie zajęło mi czas
chyba się udało tempka nie spada , mój D już wie że się udało konsultował to z babcia która wróży z kart , ja jednak jestem sceptykiem wole za jakis czas zrobić bete i miec pewność że fasolka kiełkuje 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.