Dół...dół jak Rów Mariański...a może i te emocjonalne są jeszcze głębsze...dziś pogrzebały mnie wieści od znajomych i pogrzebał mnie własny mąż...
Od dawna wiedziałam, że jestem sama z sobą i ze swoimi myślami...chwilami czułam to mocniej ale nigdy jeszcze tak mocno jak teraz...czas się wybeczeć...może pomoże...
OMG. Kolega w pracy zapytal, czy w ciazy jestem. Akurat po lunchu bylam, nazarlam sie jakiegos badziewia i troche mnie rozdelo... No ale kuzwa, taki komentarz wprost (?)
Zepsul mi wlasnie caly dzien. Odpowiedzialam, ze troche mi sie przytylo ostatnio, jemu sie zrobilo glupio (no i slusznie...) A potem pomyslalam, ze moze to jakis dobry znak? 
I wcale nie jestem najgrubsza w pracy. Waze niecale 60kg. Wrrr.
12tc - rosnęęęę 

Niestety rosnę nie tylko w brzuchu i biuście, ale też w tyłku, biodrach (masakra!), udach, łydkach (!) - ledwo dopinam kozaki na spodniach ;/ Mam wrażenie, że tyję za szybko. Zaczęłam ćwiczyć coś tam, póki co króciutkie ćwiczenia dla ciężarnych, bo nie chcę się przeforsować, wszystko powolutku. Na wiosnę pewnie zacznę więcej spacerować, kondycja się poprawi, no i wejdę w 2 trymestr, więc też będę spokojniejsza jak chodzi o ruch.
U nas w Lublinie dni piękne, wiosenne, słoneczne - ale tylko za oknem. Jak się wyjdzie na spacer, to taka pizgawica, że od razu zawraca się po czapkę i rękawice 
Edit:
Dla porównania jeszcze, jak rosnę w brzuchu i nie tylko 
wrzucam fotkę z przełomu 4 i 5 tygodnia (28 grudnia! nie tak dawno temu
), a i już wtedy miałam wrażenie, że brzuch mam wzdęty i wystający.

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2015, 01:02
Weekend w Brugii się udał, chociaż trochę się obawiałam czy wszystko pójdzie dobrze i przez to byłam bardzo nerwowa. Ale pozwiedzaliśmy kilka fajnych miejsc, popływaliśmy łódeczką (prawie jak w Wenecji), a w niedzielę pojechaliśmy nad morze pospacerować. Wróciliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. A ja wieczorem ze szwagierkami poszłam do kina na "50 Twarzy Grey'a" - oj, się działo ...
Dziś jakoś dziwnie boli mnie brzuch, a bardziej lewa strona. W sumie od kilku dni co jakiś czas mam dziwnie skurze w brzuchu. Może to ten zbliżający się termin wizyty u lekarza? W sumie to jeszcze 2,5 tygodnia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2015, 06:32
Rany, wiedziałam, że im bliżej "godziny zero", tym większe wariactwo będzie mi się dziać w głowie! Raz myślę, że znowu nic z tego, a za chwilę dopada mnie jakieś przeczucie, że jednak się udało. Czuję się tak bardzo inaczej niż zwykle, ale nie wiem, jaka jest przyczyna: skutki po kuracji, czy może jednak wreszcie upragniona ciąża?
Mętlik w głowie, a dni płyną tak wolno...Jeszcze co najmniej 3 dni do wiarygodnego testowania, uhhh!
Dziś byłam u kolejnego gina na nfz. Dawno mnie u niego nie było i już zapomniałam jaki z niego buc..
Ale dostałam skierowanie na prolaktynę. Kazał też zrobić badanie nasienia na które jesteśmy zdecydowani ale czekamy na mój lepszy stan zdrowia ze względu że będę też robić przeciwciała jakieś tam. By sprawdzić czy mój organizm nie odrzuca/nie zabija nasienia Ł.
No i usg za trzy dni. Gdzie? Obojętnie gdzie, u niego miejsca nie będzie.
Dziś pęcherzyk był 17 mm, dlatego za trzy dni mam zrobić usg żeby sprawdzić czy się powiększa. Co jednak nie zmienia faktu że dziś 15dc, za trzy dni będzie 18. To chyba trochę późno na owu, biorąc pod uwagę 27 dniowe cykle.
Na domiar złego dostałam dzisiaj mandat za nieopłacenie parkingu, choć płacę za parking przez telefon. Podobno nie mam jakiejś tam naklejki że płacę telefonem. Śmiech na sali.
JAk wróciłam do domu i zauważyłam ten mandat za wycieraczką to byłam bliska płaczu.. Nic mi się nie udaje.. Cały czas jest do dupy..
Dobrze że jutro idę do Karafki, trochę odreaguję w pracy. Będę mniej myśleć.
bez jaj.
Dziś 37 dzień cyklu. Temp raczej wysoko. Cycki zdechłe (nie bolą, nie są nabrzmiałe jak to zwykle przed okresem)
Zero objawów na @.
Zero szans na ciążę, więc nawet szkoda $ na test, tymbardziej, że M dalej bez pracy a do kompletu zepsuł nam się samochód i naprawa pochłoneła okrągły tysiączek. Także nie ma co sikać na próżno na te 10 zł.
Pytam sama siebie co jescze się spier&%$*^? Nieszczęścia miały chodzić parami u nas wygląda to na przemarsz batalionu!
Stres skopał mi ten cykl na maksa
Ostatni tydzień był jakąś koszmarną jatką.
Jutro szefowa wyjeżdza na urlop. Może adrenalina mi spadnie i dostanę okres?
A żeby nie było! Pozytyw: Lecę do Włoch na konfę. Ciekawe co na to powie mój genialny cykl.
Edit!
Ostatno centralnie jestem w ciąży. Gastrycznej. Kolega z uczelni zaczął się pewnego dnia przyglądać namolnie mojemu brzuchowi i zdążył tylko powiedzieć "Czyżbyś... " zanim mało kulturalnie kazałam mu Iść Daleko I Bardzo Szybko. Matko! Dr przed nazwiskiem a słoma z butów wystaje po kolana!!!
Jak tak można szczupłej kobiecie, która niechcący przytyła 2 kilo 


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2015, 23:18

OF wyznaczyło mi owulację na walentynki:) Nie wiem ale jakoś nie czuję nic wyjątkowego w tym cyklu, żadnego bólu brzucha itp. Znając życie znowu nic z tego nie będzie ;( eh...
W niedziele byliśmy chrzestnymi na chrzcinach. Maluch jest przesłodki. Jak bardzo bym chciała mieć takiego swojego szkraba to tylko dobry Bóg wie
Mały sens życia. Śpioszki kupione przeze mnie leżą i czekają na dnie szuflady. Czekają na tą chwilę... na ten moment gdy je wyjmę i powiem "czas powiedzieć tacie, że wkrótce będziesz z nami" i pokażę je dla męża. I zobaczę tą radość w jego oczach... i będziemy świętować to, ze wkrótce nasze życie wypełni prawdziwa radość, nieopisane szczęście...
Znalazłam pracę. Wczoraj dzwoniła do mnie chinka, że chciałaby rozmawiać pojutrze- czyli w środe- a mi się pojeb*** i pojechałam dzisiaj, ale nawet chyba nie zajarzyła że to dzień za wcześnie:) od jutra już idę do pracy
mam nadzieję,że będzie dobrze i z nikim nie będę miała problemu
właścicielka fajna, bardzo chciałabym jej pomóc w sprzedaży.
Ale co najważniejsze ! WRESZCIE uwolniłam się od teściowej. Nie ma mnie w domu !
Mogę już spokojnie oddychać. Już koniec z siedzeniem i słuchaniem głupot przy kawie , wąchania najaranych fajek i cmokania bo jej coś w zęba wlazło, koniec
! Otwieram szampana !
A przyjaciółka dalej nic się nie dowiedziała u lekarza..test pozytywny ze wczoraj i z dziś.
Była przed lekarzem 3 godz. w pracy i mówiła,że przez te 4 dni co dostała wolnego nic ją nie bolało, a zaczęła odkurzać w pracy i od razu plecy i brzuch zaczęły ją boleć..
Ku*** mać! Czy to ciąża czy nie ciąża... w czwartek (po takim czasie) ma iść do szpitala,żeby zrobili jej badania..po 11 dniach ..no chore! Tam się nic nie interesują..
Szkoda mi jej, bo nie wie na czym stoi.
W sobotę idziemy do męża kuzyna i jego żony - będę u nich robić pizzę 
Biorę kota do pokoju i idę już spać
Branoc:)
Zaraz zwariuje, juz nie moge.....
od niedzieli mam taka zgage, ze boli mnie od niej nie tylko zoladek, przelyk i gardlo ale nawet glowa.... i NIC nie pomaga, zaden domowy sposob jak mleko, migdaly etc. etc. bleeeeeeeeh no wykoncze sie zaraz 
A Dzidziusiek kopie nieprzerwanie i nawet tatus dostal dzis w ucho
Na usg tarczycy widać 3 zmiany wielkości 8, 5 i 3 mm. Mam się nie przejmować, bo to łagodne zmiany, a poza tym w ciąży i tak mi biopsji nie zrobią.
Męczą mnie potworne MDŁOŚCI!
Nie myślę o usg, skupiam się tylko na tym, żeby się nie PORZYGAĆ na klawiaturę, bo w pracy jeszcze nic nie wiedzą. Będzie ciężko...
Nie wiem o co mu chodzi z jedzeniem. Z dwa tygodnie temu - mniej więcej - zechciał wreszcie używać rąk w trakcie jedzenia i wkładać sobie sam do buzi coś innego niż chrupek . Obecnie krzesełko go parzy w większości przypadków kiedy mamy jeść. Nie chce jeść łyżeczka, nie chce rękoma. Nie chce siedząc na kolanie, nie chce ganiany z talerzykiem po domu. Najprędzej zje z podłogi. Ale nie z talerza z podłogi, tylko całkiem z podłogi, to co rozrzucil wcześniej. Tragikomedia.
Dzisiaj 19dpo a po @ ani śladu. O co chodzi? Nigdy nie miałam takich opóźnień. Najwyżej jeden dzień w lewo albo w prawo. Wczorajszy test dał negatyw. A może dlatego że był zrobiony popołudniu?
Każdy dzień opóźnienia daje mi nadzieje że może się jednak udało. I może to wstrzymuje @? Może to ciąża urojona?
Zwariuję.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2015, 07:58
14+5
Wczoraj miałam takiego powera, że wieczorem padłam. Co prawda nie wstawałam rano, bo M. miał kupione śniadanie, dzieki temu spałam sobie smacznie do 10. Później śniadanko i spacerek po parku. Ubrałam kurtkę i to był błąd. W połowie drogi zrobiło mi się duszno i słabo. Od dzisiaj postanowiłam jej nie nosić, tylko poszukam jakiejś dobrej i fajnej.
Wieczorem wpadliśmy do teściów. Oglądaliśmy zdjęcia z Wenecji. Oczywiście teściu cykał wszystkie budynki i ludzi. No i po 200 zdjęciach padła bateria w aparacie. Niby nadrobili telefonami, ale to nie to samo.
Na kolacyjkę zrobiłam nam bułki z sałatą, wędlinką, serem żółtym i pomidorem. Taki przedsmak wiosny. Były pyszne...
Rano zrobiłam śniadanko do pracy, M. wyszedł z małą a ja wrzuciłam się pod prysznic. Co za ulga hehheeheh
Później weszłam na wagę a tam 5 kg mniej!!! Jak to możliwe??? Od wczoraj rozumiem kilogram ale aż 5 kg???!!!
Kurde nic się nie dzieje, nic nie czuję, żadnych objawów nawet urojonych:/ Trochę liczyłam, że po HSG coś zaskoczy, ale nic z tego nie będzie:/
TSH 1,0783 (norma 0,49-4,67)
Wczoraj fryzjer, świetny seks i wróciła energia 'na kolejny cykl'... przynajmniej chwilowo
Waga jednak oszalała ... Po pół godziny wróciła do normy
dziś mamy rezonans, okaże się czy mega wysoka prolaktyna męża ma związek z jakimś gruczolakiem przysadki czy trzeba szukać innych przyczyn. trochę się stresuję, ale wierzę, że będzie dobrze 
moja prolaktyna też niestety skoczyła, już ma 30 przy normie do 23 więc liczę, że w sobotę dostanę od endo bromka. pewnie to trochę efekt wyników męża i stresu z tym związanego..
poza tym strasznie jestem ciekawa jaka wyniki nasienia męża, czy jest jakakolwiek poprawa po suplementach, ale jeszcze nie minął nawet miesiąc od brania witaminek, więc z badaniem nasienia poczekamy. zrobimy na początku kwietnia. oby była poprawa.

A ja ostatnio budzę się w wybitnie radosnym nastroju!
Może to zbliżająca się wiosna, może więcej słońca, z racji wydłużonych dni... A może dobrze dobrany zestaw suplementów o poranku
Kto wie???
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2015, 10:11
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.