14 + 6
Ostatni dzień 15 tygodnia! Czuję się dobrze, mdłości minęły (hurra!). Okazjonalnie, no dobra, tak naprawdę w każdy weekend boli mnie głowa ;) Ale da się to wytrzymać. No i ostatnio przerabiam infekcję kataralną ale też bez tragedii :) Mam nadzieję, że u Dzidziusia też wszystko ok ;) Jak na razie czekam na jakiś sygnał od niego/niej ale przypuszczam, że jeszcze trochę poczekam. Na usg w 13 tygodniu gin twierdził, że łożysko mam na przedniej ścianie więc i ruchy mogę czuć później. Nadal miewam bóle brzucha, w sumie takie jak zawsze, coś czuję, że prędko mnie nie opuszczą ;) No i ewidentnie, brzuszek rośnie! Jest już zauważalny dla osób postronnych :) Do mojego męża też coraz bardziej przemawia i zaczyna docierać, że jestem w ciąży i za kilka miesięcy będziemy w 3. Haha, ci faceci, wzrokowcy ;)
Wciąż jeszcze jest we mnie troszkę irracjonalnego lęku. Nie wiem skąd to się bierze - zdrowa ciąża a mnie czasami nachodzą czarne myśli czy aby na pewno wszystko jest dobrze. Może to się bierze z tych dwóch lat starań i roku spędzonego na owu, gdzie radość z dwóch kreseczek mieszała się ze smutkiem aniołkowych mam? Może moje własne doświadczenia zawodowe, widoki i historie, których ciężko zapomnieć gdzieś tam siedzą w podświadomości. Ale pracuję nad sobą a widok zaokrąglającego się brzuszka uspokaja i tak bardzo cieszy!

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 22 lutego 2015, 17:13

Ciąża rozpoczęta 22 stycznia 2015

Nie szaleję... to na razie tylko pozytywny test.. Jestem pełna nadziei,ale nie wykluczam pomyłki i nie będę świętować dopóki nie zostanie to oficjalnie potwierdzone przez lekarza :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 17:16

strrrrasznie mi zimno jest ...przed chwilą wstałam a znowu bym się położyła ;P
Czekam na mojego małża aż się łaskawie wykąpię(swoją drogą godzinę sterczy pod prysznicem ) :\Pójdziemy się przejść trochę rozruszać po obiadku... :* całuje was wszystkie


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 17:14

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 22 lutego 2015, 17:50

No i jestem w domku. Badania zrobione, teraz 2 tygodnie czekania na wyniki, a potem jeszcze dwa na wizytę u lekarza.

Dzisiejszego dnia nie mogę zaliczyć do udanych. Rozkleiłam się totalnie i w głowie pada ciągle jedno pytanie: dlaczego to znowu ja? Czasami mam wrażenie, że mam tak zrytą głowę, że trzeba by mnie zamknąć w wariatkowie. Już dawno widok ciężarnej nie doprowadził mnie do takiego stanu, może to dlatego, że to koleżanka mojego męża, która za mąż wyszła z pół roku później. Nie wiem. Chciałabym się wyłączyć i już nie myśleć, przestać się obwiniać za wszystko, niestety coraz trudniej jest mi wyluzować. W dodatku zaczyna pojawiać się myśl, że nigdy nie zajdę w ciążę i teściowa mnie znienawidzi. Bo nie dość, że jej syn ożenił się ze starszą to jeszcze nie jest w stanie urodzić mu dziecka. Wiem, że to głupie, ale takie myśli zaczynają pojawiać się w mojej głowie. Nie wiem, po prostu nie wiem już co mam ze sobą zrobić...

18+6
Ostatni dzień 19 tygodnia...
Za równy tydzień wizyta...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2015, 16:14

Wróciliśmy do domu z kropeczką <3 Jesteśmy od dzisiaj w trójeczkę i aby już tak pozostało..:)

roletka Łódką do Groszka... 22 lutego 2015, 18:56

10dc

Dawno mnie nie było tutaj, no ale co miałam pisać? Nasze dwa słoneczka nie chciały z nami zostać :-( pierwsze chwilę po negatywnej becie były straszne ale szybko się pozbieralam i na drugi dzień odwiedziłam gina z pytaniem co dalej i tym oto sposobem wczoraj na usg endo miało 8.5 mm jutro mam następna wizytę i jeśli endo będzie miało ponad 9.5 to transfer najprawdopodobniej w sobotę :-)

Z tego wszystkiego nawet nie napisałam co z pozostałymi zarodkami, więc mamy jeszcze trzy słoneczka, jedna blastusia AA i dwie AB :-) mam nadzieję że podadzą mi te dwie AB bo są razem mrożone ;-)

Sytuacja się nie zmieniła, a raczej zaogniła.

Wczoraj umówiłam się z moimi przyjaciółkami. Wpierw siedziałyśmy u mnie i wypiłyśmy 2 flaszki na 3 :D
No i ok 23:30 ruszyłyśmy na miasto.

Mój mąż z mamą pojechali do mojej siostry na karty i jak na złośc musieliśmy ich po drodze mijać. Dodam że oczywiście myśleli że nigdzie nie pójdziemy. A dlaczego mam siedzieć w domu jak jego nie ma? I oczywiście moja mama pretensje że go nawet nie zapytałam. Hahaha :D śmiech na sali.

Zaliczyłyśmy 2 kluby, wypiłyśmy jeszcze po 2 drinki. Ale kelner chyba zamiast 50tki wlał nam 100kę. Ale nie czułam żeby mi cokolwiek było. Za to świetnie się bawiłam, uśmiałyśmy się jak zawsze.

A no i znalazłam paczkę papierosów z Tunezji - truskawkowych. No i zapaliłyśmy :) Do klubu też wzięłam. Ale łącznie wypaliłam 2. No ale Ł. zczaił chyba, bo pet nie spłukał się w kiblu :D
No i pytał gdzie są JEGO papierosy, czy je brałam. No brałam, bo przecież nie są podpisane że jego. No i tylko dogadywał coś przy mojej mamie że jestem głupia jak stara koza, że trzeba mi dac kieliszek i papierosa. I zapałki chciał ode mnie na cmentarzu, bo przecież chyba mam.

Popołudniu się położyłam i przespałam się bo co miałam robić. Siedzieć i patrzeć na niego ? :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 19:25

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 22 lutego 2015, 19:31

Wszystko dzieje się jak we śnie :) dręczy mnie masa pytań,np. czy jeśli test wyszedł pozytywny,to znaczy,że zarodek już się zagnieździł? Czy bóle miesiączkowe oznaczają,że okres jednak przyjdzie? Jakie jest ryzyko,że dwa testy,które pokazały słabą kreskę się nie mylą? Aaaaaaaa..zwariować można..

Dokucza mi ból podbrzusza i ból krzyża,mało to komfortowe...wzmaga też lęk związany z innymi rzeczami..ah..

aaa.dziewczyny mam do was pytanie trochę głupio mi je zadać ...ale co tam :\Powiedzcie mi prosze czy pozycja(sexualna of course )ma wpływ na zafasolkowanie...pytam ponieważ mój mąż miał delikatny zabieg na brzuszek w tym miesiącu , i żeby go nie obciążać kochaliśmy się z boczku (tzn.on przytulony do mnie no i wiadomoo :) )...Czy jest szansa???????????????????????????????????????????????????????????????

Zaczynamy nowy cykl. Prawdopodobnie ostatni cykl starań przed badania męża.
Rozmawialiśmy wczoraj i dzisiaj. Dużo mojego płaczu i jego nerwów. Bo "zmuszam go do badań", bo "wymyśliłam sobie termin, po którym musi sie przebadać", etc., etc. Koniec końców zrozumiał. Ja jutro zapisuje sie do gina, monitorujemy cykl, a mąż do rozpoczęcia 7 cyklu idzie na badania. Taki oto konsensus. Wreszcie zrozumiał, że ja po prostu chce wiedzieć czy wszystko jest w porządku. Jeśli tak, ok. Na spokojnie staramy się dalej. Jeśli nie... nie nie nie, nie będzie żadnego "a jeśli nie", bo niebawem na teście pokażą się dwie kreski ;)

Miałam dzisiaj sen, w którym śniła mi się moja siostra cioteczna - jest w ciąży. Później śniło mi się, że miałam kolejną inseminację w klinice w Gdańsku, ale wszystko było takie spokojne. Zabieg przeprowadzał mi starszy, cudowny lekarz. Byłam niezwykle spokojna, dostałam relanium i przez cały zabieg spałam, ale tak jakby na jawie. Wiedziałam co się dzieje i że mąż był obok. Ale najbardziej z tego snu zapamiętałam ten niezwykły spokój (ale nie był to spokój wywołany przez tabletkę) i podejście lekarza i poczucie, że wszystko się udało.

Dziś mam 29 dc. Ten cykl jest zupełnie naturalny bez żadnej stymulacji, żadnych leków. Schudłam 6 kg i na razie skupiam się na zgubieniu wagi. Czekam na @ i zobaczymy co dalej...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 20:28

Dzisiaj przyszła @. Jutro może wyjdzie wizyta u dietetyka. :-)

10 dzień cyklu
50,1 kg
obwód brzucha na wysokości pępka 67 cm
obwód uda 49 cm

Test owulacyjny nadal prawie pozytywny!! To jest aż nieprawdopodobne! Nadzieja znów rośnie...

__________
1 śniadanie: Pancakes z pomarańczą
2 śniadanie: Banan
Obiad: Domowe tortille z kurczakiem panierowanym w otrębach, roszponką, ogórkiem kiszonym, papryką, żółtym serem i pomidorem
Podwieczorek: Koktajl truskawkowy
Kolacja: Jogurt z dżemem gruszkowo-imbirowym, siemieniem lnianym, pestkami dyni, słonecznikiem i amarantusem

Dziś czytam jak przesuwają się narządy i jak zmienia się ciało w ciąży... to dla mnie jeszcze tajemnica, bo nigdy jeszcze nie urodziłam... a jestem drobna, 155 cm wzrostu i 50 kg - i się zastanawiam, gdzie ten dzidziuś się zmieści :D mierzę, kminię, myślę... nie do końca potrafię to sobie wyobrazić :)

Z tego też powodu bałabym się mieć bliźnięta. Chyba na pierwszy rzut wolę 1 dziecko i potem drugi raz zajść w ciążę, wolę wprawiać się powoli ;)

Raczej w brzuszku jest 1 dziecko, ale słyszałam, ze ktoś jak ja miał krwiaka i ten krwiak okazał się być na następnej wizycie domkiem bliźniaka :) W swojej pracy w firmie mam też mamę trojaczków, które mają już 7 lat :)

Te weekendy powinny być zdecydowanie dłuższe. Człowiek się nawet nie obejrzy, a już trzeba zbierać się do pracy.
W pracy dalej jakaś straszna wirówka. Każdy czegoś chce, starasz się pomóc, a na koniec jeszcze się na tobie wyżywają, bo ktoś inny popełnił błąd, a że ja jestem pod ręką to prościej.
Po tej chorobie mój organizm chyba nie umie się pozbierać i wysyła mi jakieś dziwne sygnały. A jeszcze 2 tygodnie do wizyty ...

Dawno nie zaglądałam na ovufriend... W między czasie mój mąż został ojcem chrzestnym, jak on cudnie wyglądał z tą mała na rękach.... Minęło trochę czasu i chyba zaczęłam się trochę oswajać z myślą że nigdy nie będziemy mieć biologicznych dzieci.. Choć często myślę, że to wszystko jest niesprawiedliwe to chyba trochę oswoiłam się z myślą bycia tylko we dwoje... Czy podejmiemy decyzję o banku nasienia??? Coraz bardziej w to rozwiązanie wątpię...

Foto_Anna Przybądź, czekamy na Ciebie 23 września 2017, 20:04

Ciąża rozpoczęta 29 kwietnia 2019

Rotenkopf Walka. 22 lutego 2015, 21:31

No i się doigrałam. Zapomniałam, że przy stosowaniu długo antybiotyku bierze się też probiotyk. Po raz pierwszy od kilku lat dostałam antybiotyk na tydzień, zawsze miałam ten trzydniowy. Dostałam jakiejś infekcji, ale byłam już w aptece i za radą dziewczyn z forum kupiłam sobie tantumrosa i clotrimazolum. Odpukać - przestało swędzieć.

Jadąc do apteki wstąpiliśmy do domu teściów po pocztę. Mąż sam tam poszedł bo ja nie miałam ochoty. Była sama teściowa. Wrócił do auta i zaczął mi opowiadać.
Teściowa spytała się męża czy ja jestem na nią zła i za co. Mąż zgodnie z prawdą powiedział, że jestem zła na całokształt a nie tylko na nią. Pytała też dlaczego mam takie podejście do dziecka i samej M. Mąż odpowiedział, że jest mi jeszcze ciężko oswoić się po tym co przeszłam. Najpierw udała, że nie wie o co chodzi a potem zasłaniała się moim chrześniakiem, że do niego jakoś problemu nie mam - na co mąż odparł, że to zupełnie inna sytuacja. To teściowa odbiła pałeczkę, że siosta też miała problemy z mężem. A jeszcze potem dowaliła o moim już eks-szwagrze. Na to mój mąż znów ją zagiął bo oczywiście znów zgodnie z prawdą powiedział, że jednego się już moja rodzina pozbyła, a drugi był na wylocie ale się ogarnął. Oczywiście została bez słowa. Powiedziała tylko, że mamy przyjechać oboje i porozmawiać na spokojnie. Zobaczymy...

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Play zobaczyć czy mają jakąś fajną ofertę, bo wyszło, że możemy już przedłużyć ofertę na internet i takim o to sposobem mamy laptopa :D
Jeszcze wciskam złe klawisze bo nie jestem przyzwyczajona do klawiatury laptopowej na której klawisze są w dalszych odległościach :D i strasznie mi irytuje, że są takie niskie :D

shadowgirl Starania o cud 22 lutego 2015, 21:36

25dc
Objawow nadal brak... a tak bym chciala choc raz zobaczyc dwie kreski na tescie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)