7dc
waga 94.2 
Dzień Kobiet.
17+2
Dzień Kobiet
Wszystkim babkom życzę najlepszego! Dużo radości i miłości!
Dzień zaplanowany. Słoneczko świeci! Ma być dzisiaj 14 stopni!!!!
W nocy ktoś dzwonił na domofon... Tak się przestraszyłam, że żałuję, że nie odebrałam!!! No co za debil!!! Godz. 0:30 i taka pobudka!!! Mam nadzieje, że dzisiaj się to nie powtórzy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 22:01
Wczorajsze spotkanie z dziewczynami z pracy zaliczone, kilka godzin relaksu wskazane po całym tygodniu życia w biegu. Trzeba było wracać wcześnie, bo przecież działać, działać, działać... 10 razy po 2 razy
Działanie poszło gładko... ale ale żeby nie było tak słodko, dzień się musiał zacząć z przygodami, a działania miał nastąpić cd czyli po raz trzeci, bo do 10 trzeba dobić
A mianowicie ze zmywarki wyleciała woda na płytki w kuchni więc wiadomo robota od rana się naszykowała sama. Coś się jednak zapchało, mąż siedzi przy ustrojstwie duma, wyjmuje jedną część, drugą, a woda dalej nie chce spłynąć. Właśnie stwierdził, że trzeba ją wyjąć całą. Mało tego wczoraj nacisnął magiczne słowo STOP, piec zgasł, dobrze, że jest ciepło w domu. Naciśniecie słowa START już nie jest tak magiczne i proste
I tak to się niedziela rozpoczęła... a chłop, jak to chłop nie myśli mi teraz o kochaniu tylko o ogarnięciu tego wszystkiego, przecież honor i duma nie pozwala pozostawić w takim stanie tego wszystkiego, w jakim jest teraz 
EDIT
Do tego zbiłam szklankę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 12:01
Czas zacząć coś ze mną robić. Wczoraj miałam z jednej strony okropny dzień - płaczliwość to mało powiedziane, na koniec jeszcze pokłóciłam się z G. i to w łóżku przed snem... Super!!! A z drugiej przez tą moją płaczliwość otworzyłam się przed moimi przyjaciółkami, jedna widziała, że się staramy, ale nie znała moich uczuć, nie wiedziała, że jestem, aż tak rozbita. Zarówno one jak i komentarz llalki utwierdza mnie w przekonaniu, że koniec lenistwa mojego gina i, że zaczynamy coś robić. Dość mam mówienia, że jest wszystko dobrze.. G. obiecał, że po tym cyklu robi badania. Jak będę je miała i u Niego będzie oki idę do lekarza po skierowania. Jeżeli mi znów powie, że ze mną jest oki i nie zrobi mi żadnych badań idę do innego. Znalazłam już kilka namiarów na dobrych lekarzy.
Z drugiej strony ten dzień mnie bardzo ucieszył, mieć takich przyjaciół to największe szczęście. G. niby nic nie wiedziała, ale ona kończy studia w kierunku medycznym i powiedziała mi, że domyślała się już od dłuższego czasu, takie małe gesty słowa, których nikt nie poskładał w całość, a ona już wiedziała o co chodzi. I nic nie mówiła, czekała, aż poczuję potrzebę rozmowy.
A z tematów okołostaraniowych. Testy owulacyjne chyba mnie przerastają. W poprzednim cyklu trzy dni z rzędu wyszedł pozytywny, a patrząc na to, że test wskazuje czas do 36h to raczej niemożliwe i nie umiem ich odczytywać. Stwierdziłam ok, kupię innej firmy może będzie bardziej czytelny niż ten paskowy. I co przedwczoraj wyszedł pozytywny, jak to możliwe, owulacja w 9 dniu?? Robię wczoraj negatywny.. I tak się zastanawiam, że ten pierwszy zrobiłam po czasie dłuższej niebytności w toalecie i może stężenie hormonu było powiększone, sfałszowane.. Gubię się...
Siadam do pracy, bo w życiu się nie wyrobię
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 09:56
Na szczescie ruchy czuje coraz czesciej
Przytylam 1,3 kg ale teraz pewnie szybciej bede tyc hmmm. Oby nie bo po corki ciazy zostalo mi 15 kg. Brzuch coraz wiekszy ale jeszcze chodze w spodniach z przed ciazy
. W czwartek 21 tydzien i juz polmetek za mna
. Wczoraj kupilam dla mojego dzieciatka paczke pieluch, butelke mala antykolkowa i dwa smoczki. Male zakupy ale 90 zl poszlo. Przerazilo mnie to, ze wszystko tak podrozalo.......
ale zakupy sprawily mi ogromna przyjemnosc i nie wirze w przesad ze cos sie dziecku moze przez to stac bo bylam szczesliwa i dzidzius tez :)W nastepnym tygodniu tez cos kupie 

Piękne słoneczko za oknem (#) szkoda że w moim sercu już nie jest tak pięknie jak za oknem
wiem wiem marudzę no ale co poradzę że ten podły humor mnie nie opuszcza !!! Dziękuję Wam dziewczynki za wsparcie
może jakbym sama nie siedziała w chałupie to bym tak ciągle czarno nie myślała a tak najdroższy w pracy a ja nie mam gdzie iść i z kim pogadac! -więc siedzę i się dołuję :@
aaaaaaaaaaaaaa 30 dni do daty porodu
masakra jakas, ale czas teraz zasuwa... za 1,5tyg bedzie ciaza juz donoszona..dzisiaj mamy 35+4..w srode wchodzimyw 37tc i wstawie wtedy zdjecie bebzona...chce sie pochwalic zakupkami..na sciane dajemy cos takiego... reszta scian w kolorze jasno-szarym. wrzuce zdjecie za tydzien jak bedzie wszytsko gotowe 

lampki:

zaslonki :

karnisz:

bedzie ladnie, mam nadzieje,ze te rzeczy beda do siebie pasowac 
aha i wrzucam zdjecie kapciochow, ktore dostalam w prezencie od klientki...w moj gust nie trafila hahha nie zaloze tego dziecku hahha ale milo ze pamietala 

dzisiaj czesc dalsza zakupow..kupujemy sprzeta do wygladzania sciany, podklad, farby i fillery bo sa dziury po gwozdziach i 4 warstwy tapet po poprzednich wynajemcach! w cholere roboty...ale na szczescie to tylko 3x2,6m pokoik wiec powinno pojsc szybko..
we wtorek mam dopiero odebrac tapete w misia bo nie bylo jej w sklepie..we wtorek tez dojdzie zamowiony dywan. ale super! od wtorku poumawiam klientow tylko na pozne wieczory wiec mamy caly dzien od rana do 15.00/16.00 na remoncik 
dzisiaj do pracy, ale mam super kleintow wiec szybko zleci 
No to nadeszła... Po roku i 2 miesiącach przypominam sobie właśnie jak jej nie znoszę i jak ważne by mieć pod ręką ibuprom i nospę.
Mój dzidziuś u dziadków. Szaleństwom nie ma końca. Cały salon dostosowali do dziecka, poprzestawiali meble, przynieśli łóżeczko, kupili mu wielki kojec. Pogoda dziś piękna, będą godzinami spacerować po lesie. A my sprzątamy w domu. To takie prozaiczne a tak niecałkiem wykonalne w obecności małego smyka
Ostatni wpis zakończyłam po 18 to teraz dalej opisze:
ok 20-21h
Mój zaczyna łazić i szukać sobie wrażeń. No bo przecież nudy. Flacha prawie cała wypita, żona jakaś dziwna jest, kolegi nie ma ( swoją droga pojechał po kumpla ale trafił wlaśnie na moment jak się awanturowali na maksa-ona ma pretensje , ze nic nie robi i nie zajmuje się dzieckiem i ma niestety rację.... więc wrócił sam do domu:)))))
No i tak łazi i przeszkadza aż w końcu wpadł na pomysł, ze musi sobie zapalić. I się zaczyna:
- mamy zapalniczkę jakąś?
ja: nie, tutaj nikt nie pali
łazi szuka , fajkę to nie wiem skąd wytrzasnął, łazi dalej i znalazł w końcu.
Wyszedł na ogród ( który posprzątałam wcześniej, wygrabiłam i oczyściłam z petów). Odpala , odpala ale wiatr wieje, zapalniczka do dupy i odpalić nie może.
No to wrócił i mówi" zapale w łazience ". W łazience mamy mega wiatrak w wentylacji wiec się nie czepiłam bo wiem, że i tak nic nie bedzie czuć a poza tym gadajcie z pijanym ......
No i polazł tam. Ja siedze dalej niby coś ogladam ...
No wrócił, zaczyna jakieś bzdury gadać i tak siedzimy. On coraz głośniej kino domowe bo niby nie słyszy.
22h
słyszę , ze cos tak jakby kapie w łazience( wszystko mamy nowe , mieszkamy pół roku, nie ma prawa nic kapać)
Mówie: idź zobacz do łazienki bo jakieś dziwne kapanie słyszę może wody nie zakręciłeś????
On: sama sobie idź
Ja: Ty tam byłeś ostatni więc idź.
On: siedzi jeszcze dwie minuty no ale w końcu polazł
i Słyszę :ku....waaa!!!!
Lece tam a tam czarno!!!!!!!!!!! Czarno dosłownie dymu pełno i takie drobne czarne opadające pyłki!!!!! Masakra!!!!! Ściany czarne, lustro toaleta no kurwa chlew na maksa!!!!!! A najgorsze to to że ta zapalniczka na umywalce wypaliła dziurę stopiła się cała i spowodowała po prostu pożar! Umywalka się od niej zapaliła szokkkkkkkkkk!!!!
Okna wszędzie otwiera, śmierdzi na maksa, chata cała uwalona bo przeciez łazi po tym pyle więc wszystko wysmarował ale gwoździem do trumny była ta umywalka z wypaloną dziurą ....... jedyne 800 zł. ale wtedy ja to finansowałam swoją pracą to co go to obchodzi.....
No i zaczyna sprzątać ten chlew a że inie potrafi nawet blatu w kuchni wyczyścić bo rozmazuje brud to wiecie jak to wygląda..... Mnie już szlag jasny trafił, poszłam do sypialni i myślę sobie że już przekroczył wszelkie granice swoją głupotą!!!!!!!!!
No i do mnie przyszedł i awantura !!!!! Ze ja się czepiam i w ogóle . Skończyło się na tym, że mu powiedziałam że z pijakami nie gadam to wielka obraza jak ja moge mówić tak do księcia!!!!!
No w każdym razie nie gadam z nim, mam głęboko gdzieś jego, w łazience dalej syf no bo co nie chce się sprzątać......
Nie no brak słów do tego człowieka.
W sumie to mam go na prawdę dość. Z nim się po prostu nie da żyć.
A no i wywaliłam go z sypialni bo z jakiej racji mam wąchac smrody alkoholowe?????? To przylazł o 4 rano oczywiście mnie obudził , zasnąć nie mogłam a skończyło się na tym że ja spałam w salonie, księciuniu w sypialni bo nawet leżeć nie mogę koło niego....
No i temki nie zmierzyłam tak jak trzeba, spać pewnie nie będę mogła z tydzień ale co tam! Ważne, że on szczęsliwy i zadowolony....
Jutro mam wolne i ide sobie zrobić zakupy na poprawe humoru! Wszystkiego sobie odmawiałam przez mieszkanie ale pierdo...e to!
Mi też się coś należy od życia!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 12:03
No i w końcu nie zjadłam sushi, nie zjadłam sera pleśniowego, bo znalazłam dietę zgodną z grupą krwi (mam A), a tam serów nie wolno, śledzi nie wolno, wieprzowiny i wołowiny niet - czyli tego wszystkiego, co stanowiło główne składniki mojego pożywienia.
Się musiałam przewartościować i zmienić jadłospis. Kupiłam sery i jogurty z mleka koziego, makrele i łososie, dużo sałat i drobiu.
Burżujstwo normalnie! 
Ale zgaga mniejsza, wzdęć brak, mdłości nie odnotowałam w ostatnich dniach. Chyba służy. Nie mówiąc o wadze, która faktycznie lekko drgnęła w dół. A że mam 15kg nadwagi, to jakby nie mam się nad czym zastanawiać, nie?
No więc w tym cyklu sobie chudnę, się badam. A potem się zobaczy.
Na razie odliczam dni do wizyty u nowego gina (11.03). Oby okazał się konkretny 
A w ogóle jutro badania hormonów, więc seksu nie można.
Potem też nie można, bo w środę gin i chcę, żeby mi cytologię zrobił.
Więc jak już na siebie po tej wizycie wskoczymy, to będzie ogień coś czuję, bo obwąchujemy się od kilku dni jak psy jakieś
Buahaha 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 12:21
Mam zły dzień
boję się że jutro dowiem się że coś nie tak. Od kilku dni jakoś ciężko mi znaleźć puls dzidzi, może jakoś dziwnie się układa? W większości znajduję puls koło 70-80, ale to może być mój. Po długim szukaniu czasem na chwile wskoczy 120-130, raz wskoczyło 148, ale ty tylko na sekundkę
boję się że serducho nie bije jak powinno
jutro gin, więc dowiem się co i jak ...
14 dc (3dpo)
Nasze ciało przynosi czasem niespodzianki , jednak owulacja była mimo negatywnego testu a ból owulacyjny nie dawał złudzeń. Jeżeli chodzi o test pewnie nie wstrzeliłam się w szczyt LH i test okazał sie negatywny , czasem tak bywa.. Dzień owulacji masakra nad ranem zalał mnie pot , piers poprostu piekły a jajniki masakra a tempka spadła do 35,7 a obecnie już leci w góre 
Czekamy teraz do końca brania lutki i zrobie test zobaczymy wtedy czy przerywam czy biore dalej 
Wszystkim Kobietką starającym życzę spełnienia fasolkowych marzeń , a tym zafasolkowanym zdrowych fasolek i nudnych 9 miesiecy :*
Wczorajszy wieczór miał być bardzo hmmm niegrzeczny. Ubrałam się tak, jak mąż lubi (ostatnio narzekał, że tego nie robie), zapaliłam świeczki. No i co? Dupa. Bara bara, ale w międzyczasie doszło do nieporozumienia i zabawa się skończyła zanim dobrze się zaczęła. Ależ byłam zła. Odwróciliśmy się i posziśmy spać. Masakra.
A dzisiaj byliśmy na spacerze z nowo poznanym małżeństwem i naszymi psami. Dziewczyna - moja imienniczka jest w ciąży. I tak popatrzyłam z jaką czułością mąż na nią patrzy, jaka ona jest trzepnięta (zdrowo, jak ja
). I kuuuurcze. Ja też chce!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 15:41
Mam nadzieję, że to nie błąd testu. Jutro z samego rana powtórzę test, we wtorek, i tak pójdę na betę. Toż to byłoby cudownie ! Mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku 
Trzymajcie kciuki, przydadzą się ogromnie :*
Oj wszedzie dobrze ale w domu najlepiej
jak ja sie juz odzwyczailam od spania w swoim rodzinnym domu...zawsze jak u mamy nocuje to budze sie taka zmeczona, niedospana:/ najlepiej mi moim łozku
Rodzina odwiedzona od kuzynki meza po mojego dziadziunia :)dostalam czekolade nadzien kobiet przynajmiej od dziadziunia maz zapomnial
noale coz...
@ sie skonczyl wiec teraz czekamy na te dni
moze cos sie uda zmajstrowac
dzisiaj dziadek sie pytal kiedy pojawi sie maluch, no co ja mialam powiedziec 83letniemu dziadkowi ze bedzie w swoim czasie
26dc. Niedziela. 9dpo.
Dzisiaj Dzień Kobiet! Życzę Wam Kobietki upragnionych bobasów. Sobie życzę cierpliwości w realizacji tego "projektu" 
Dzień Kobiet to dla mnie również inna rocznica. Dzisiaj mija 10 lat od wypadku. Kierowca potrącił mnie na przejściu dla pieszych. Otwarte złamanie kości ramiennej, wielokrotne złamanie kości piszczelowej i strzałkowej, wielogodzinna operacja, tydzień w szpitalu na morfinie, pół roku na wózku, rok rehabilitacji... Nowe życie
Miałam dużo szczęścia, że nie zakończyło się ono tam wtedy na tej jedzni... Duuuużo. I większy mam do życia dzięki temu szacunek. I większy dystans, do otaczającej rzeczywistości, nawet, jeśli ta rzeczywistość nie spełnia moich oczekiwań, bo przecież od 10 lat mogło nie być żadnej...

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 18:43
@ sobie poszła
. Dzwoniłam do mojego lekarza, niestety w tym miesiącu również monitoringi odpadają, ale uwaga uwaga powstaje w moim mieście klinika leczenie niepłodności i doktorek jest pochłonięty jej "tworzeniem". Tak więc staramy się naturalnie
.
Śmieszna sprawa, sama końcówka cyklu a mój śluz pojawił się w takiej ilości że bez wkładki nie mogenwyjsc z łóżka.
Tydzień temu czytałam że na śluz pomaga picie soku marchwiowego. Stwierdziłam,że co mi szkodzi, spróbuję!
Pije sok świeży wyciskanie codziennie 250 ml.
Może to zbieg okoliczności a może faktycznie te marchewki cuda robią 
Trochę nadziei we mnie wystąpiło!
Powrot do pracy i rzeczywistosci internetowej... W sobote razem z S mielismy last-minute wypad ze znajomymi do knajpki - przyjechali po nas, odstawili nas do domu i zaplacili za kolacje
Fakt, ze to byl rewanz za wczesniejsze wypady na nasz koszt, ale tak mi sie od razu skojarzylo z tym zastepca szefowej mojego S (a oboje zarabiaja przecietnie, nie tak jak tamten gosc...)
Teraz my z S cos musimy obowiazkowo zaplanowac dla nich 
Kwiaty na balkonie sie rozwinely i wygladaja absolutnie cudnie. Od razu w domu jest weselej. Z sadzonek poki co mi wykielkowaly tylko rzodkiewki... 
Czekam jeszcze na pomidorki, papryczke chilli, ziola i szalwie.
Rano S poszedl po chleb, ja sie lenilam w lozku. Wrocil z kwiatami (lilie, dzieki ktorym tak pieknie pachnie teraz w salonie...) i... z PATELNIA. Moja mina p.t. "o co chodzi" - bezcenne. Dopiero po chwili skojarzylam, ze pare dni wczesniej mowilam mu, ze chcialabym, zebysmy kupili wieksza, lepsza patelnie, bo mi sie farsz do moussaki nie miescil
(ale nie sadzilam, ze moj kochany romantyk zakupi ja na dzien kobiet jako prezent...
)
Po poludniu z kolei wybralismy sie z S na rowerze 20km. Pierwszy wypad w sezonie. Nasza kondycja lezy i kwiczy. Gdzie sie podzialy czasy naszego wspolnego biegania po 1,5 godziny po gorkach? Kondycja musi wrocic, to juz postanowione 
Cudownego dnia kobietki! 
---
A na sam koniec opisze nasze zmagania okoloowulacyjne. Wczoraj rano byl seksik, myslelismy zeby powtorzyc doswiadczenie wieczorem, bo nigdy nie wiadomo kiedy jajeczko laskawie sie pojawi... U mojego S MAR-test pokazal, ze plemniki sa oslabiane immunologicznie, wiec staram sie wcelowac w owulke... Ale wczoraj padlam po rowerku i zasnelam (wrrr no i chyba przespalam owulacje). Rano po zmierzeniu tempki mysle sobie, ze moze jeszcze nadrobimy, a moj S na to, ze nie ma sily i na glodnego nie da rady. Probowalismy nawet "na sile", ale nie doszedl - i na dodatek jeszcze mial wyrzuty sumienia, ze mnie zawiodl na polu walki z owulacja... I jak tu pocieszyc faceta, ktory mnie przeprasza, ze nie doszedl?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2015, 09:44
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.