Nie wierzę... Udało się.
Znów jestem w ciąży. Dziś mija dokładnie 5 tygodni od ostatniej miesiączki. Wczorajsza beta 366. Jutro powtórka bety, okropnie się boję. A po pracy wizyta u gina. Pewnie jeszcze nic nie będzie widać, ale skoro mam dostać heparynę, to wolę iść dwa razy za wcześnie niż jeden raz za późno. Mąż ma pretensję, że się nie cieszę, a ja się po prostu cholernie boję...
Jestem z siebie dumna.. Wczoraj mega aktywny dzień, najpierw w pracy, później popołudniowa joga i trening.. Padnięta byłam na maksa... Ale postanowienie chociaż jeden dzień spełnione..
Nie ogarniam tego cyklu.. Testy owulacyjne nadal negatywne.. Robię testy popołudniu, nie piję przez dwie godziny.. Dziwne 11dc to zazwyczaj dzień owulacji, a tu nic... Może z dwa razy w życiu miałam owulację później.. Jestem trochę podziębiona, ale to chyba nic poważnego co mogłoby zaburzać cykl.. Dobre jest chociaż to, że G. ma dzisiaj wolne i rozpiera go energia, może ją jakoś dobrze spożytkujemy:)
Jestem tak jakoś pozytywnie nastawiona.. Może to zbliżająca się wiosna, może owulacja, która zawsze daje mi nadzieję. Sama nie wiem, uśmiechnięta, radosna...
Chyba czas na porządne odseparowanie się od rodziny męża (przynajmniej znacznej części).
Jak do tego doszłam ?
Wszystko dzięki tej siostrze mojego męża.
Kurwa mać! Jak można być tak nie odpowiedzialnym rodzicem ?!
Okej, rozumiem - pierwsze dziecko. Ja też nie byłabym alfą i omegą, ale do kurwy, żyjemy w dobie internetu, książek, poradników, gazet dla mam...no i są jeszcze doświadczenia innych mam. Ale po kolei.
1) Jeżdżenie do wszystkich zaraz po wyjściu ze szpitala, nawet do domu moich teściów, gdzie swego czasu w melinach było czyściej niż u nich... - to już przełknęłam.
2) Jeżdżenie do wszystkich o godzinie ... 18-20, kiedy to dziecko powinno być przynajmniej kąpane, a najlepiej już uspane.
3) Budzenie dziecka za dnia na siłę bo "budzi nam się dwa razy w nocy" - serio?! jak dziecko śmie wam przeszkadzać w spaniu?!
4) Zostawianie dziecka z osobą, która ma niedowład jednej strony ciała i wyjście nie wiadomo gdzie - to akurat wiemy od babci mojego męża, oczywiście mowa o moim schorowanym teściu.
Ale wczoraj dała dowód totalnej bezmyślności w postaci zdjęcia (oczywiście na fb). I krew we mnie zawrzała!
5) Posadziła, tak, POSADZIŁA małą w takim leżaczku (mój chrześniak ma taki, jeszcze z opcją wibracji, wiecie o co mi chodzi?), zapięła ją szelkami pod pachami, okej, założyła czapeczkę na głowę...ale nogi były już zupełnie gołe...
Moja siostra bała się Frania dać do takiego czegoś jak miał 4 miesiące, kiedy już nie miał tej pozycji embrionalnej. Mało tego - szelki też nie są dobre dla tak małego dziecka...a już nie wspomnę o gołych nóżkach i stópkach...
Jak się odezwę to znowu będę ta najgorsza i na bank powiedzą mi, że mam się nie wtrącać albo, że zobaczymy jak ja będę się opiekowała swoim, i że przypomną nam to wszystko.
Ale jak się nie wtrącać, kiedy chodzi o zdrowie dziecka?!
Na razie jestem na etapie, że to oleje, ale boję się,że kiedy faktycznie się coś stanie to będę pluła sobie w mordę, że nic nie zrobiłam....
Pomóżcie! Błagam!
Napiszę tutaj a nie w komentarzach. Co do tego dlaczego prywatnie Ivf, to spotykam się głowie z opiniami, że IVF w Poznaniu w szpitalu pozostawia wiele do życzenia. Tylko szczęśliwcy kończą na jednej procedurze. Poza tym Luby twierdzi, że zanim dopchamy się do rządowego to stracimy sporo kasy po drodze /prywatnie u Pana profesora
Generalnie to MAMY TAK PIĘKNĄ POGODĘ,że żałuję iż nie mam namiotu
wyprowadziłabym się z domu
Dziś znów wykorzystałam słonko i ciepły wiaterek na spacer. Byłam u fryca i kosmetyczki, włos zrobiony-tylko obcinanie, bo zeszłam do swojego naturalnego koloru
brwi-krzaki wycięte
dziewczyny były w szoku jak mnie zobaczyły
śmiały się, że się ukrywałam, a prawda jest taka, że niestety nie miałam czasu
obiecywałam sobie, że w poniedziałek zadzwonię
i tak oto zeszło kilka miesięcy
ależ nie mogły się napatrzeć i nagadać
aż tak mi głupio będąc w centrum uwagi
pokazałam zdjęcie Małej w 3D
chichotały, że juz podobna do mnie
właścicielka weszła i ze zdumienia tylko otworzyła usta
powiedziałam, że będę z córeczką do nich przychodzić
uradowane były jak nie wiem kto
po przemiłej wizycie odrestauracyjnej poleciałam do TESCO, miała wejśc TYLKO po marchewki i jabłka na obiad
taaaa... jasne. Poleciałam na dział odzieżowy i kupiłam dwie bluzki dla siebie-miętowa i szara
sukces i nie omieszkałam wejść na dział kids....

nie żałuję, bo moja miętowa kolekcja dla dziewczynek częściowo była w promocji
kupiłam Lili piękny zestaw
rozmiar na zaś 

W Lidlu jakiś czas temu były piękne zestawy body i spodenki, oczywiście kupione na zaś
do tego kupiłam skarpetki w podobnej kolorystyce 

Ostatnio wpadłam w szał robienia koktajli - niestety odbiło sie to na mojej wadze 

A teraz gwóźdź programu
hiehiehie, dostałam to od naszego świadka ze ślubu 

obraziłabym się, gdyby nie fakt, że mam tego Małego cudnego gnoma w swoich brzuszku
kocham ją i to dla niej poświęcam swoje ciało, by była zdrowiutka i szalała do woli

mąż bardzo dumnie zaznacza swoją zasługę w stworzenie tak pięknej, małej istotki jaką jest nasza córeczka 
ps. Dziś jedziemy po komode!!! Więc ustalam termin prania ubranek na za 3 tygodnie
jupi!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:28
Witam w pierwszym dniu mojego nowego cyklu 
Troszkę nie było mnie w moim pamiętniku, ale ostatnie dni były jakieś szalone, od piątku leże w łóżku z gorączką, bólem gardła i ogromnym zapaleniem zatok, już powoli wariuje w domu, ale to, że zabrałam się do pisania świadczy o tym, że troszkę mi lepiej! @ przyszła do mnie dziś rano, czułam w kościach, że tak będzie więc nie zdziwiło mnie to w ogóle (chociaż nie miałam jako tako PMS, albo poprostu zabiłam go lekami przeciwbólowymi) Wczoraj zrobiłam test (nie wiem po co?) chyba pod wpływem emocji i tego, że musiałam kraść szwagrowi samochód i uciekać z domu ( teściówka i mąż trzymają mnie pod kluczem, bo ja chora- bez nadzoru pewnie poszlabym do pracy albo biegała z psem po lesie) więc jak już udąło mi się wyrwać do apteki po ten test to uznałam że go zrobie i utwierdze się tylko w moim przekonaniu. Ehh Wieczorem ledwo zasnęłąm z bólu zatok, obudziłam się o 2 w nocy - dalej mega ból i chce mi się pić jakbym miała kaca, 2.30 wziełam kolejne tabsy, o 3 siedziałam już w kuchni i wpiepszałam nutelle paluchami, popijając zimniutką, prosto z lodówki pepsi, zrobiłam sobie cieplutki termofor i ok 4.30 spałam spowrotem. Oczywiście moja psiuszka i mój mąż nawet się specjalnie nie wzruszyli tymi moimi nocnymi spacerami. Psiuszka tylko tylko spojrzała spode łba, bo musiała się łaskawie przesunąć pod kołdrą jak wstawałam, a mąż pogłaskał nie po głowie odwrócił się dupą i spał dalej. Dziś przez to wszytsko i jeszcze @ chodziłam pół dnia niedojebana, dopiero kolejna dawka tabsów pomogło. Skorzystałam z okazji, że tesciowka i mąż w pracy i wyszłam z moją Teśka do lasu (naubierana jak na minusowe temparutury a tu taka piekna pogoda, że aż mi zal, że musze tu siedzec)
Swoją drogą tak sobie myslalam, że to moze dobrze, że teraz w ciąży nie jestem bo tyle leków co teraz biore to chyba nie miało by dobrych skutków hmmm
Potem się wkurzyłam, bo kurier przywiózł radio, które zamówiłam dziadkowi na urodziny i tak cicho gra, że musze je odesłac (dziadek bedzie miec 88 lat i jest juz gluchy i nie uslyszał by z tego radia nic)
Po południu @ rozszalała się na maksa, więc podzieliłam się z mężem tą "nowiną" pozytywnie mnie zaskoczył, powiedział, że musimy się częściej starać i ze nawet sobie wolne weźmie wtedy wow może ten żeń-szeń zaczął cos działać powoli.
Narazie nie chce o tym myśleć, muszę zając się sobą bo się tak zapuściłam w tamtyn cyklu, że masakra, iść na solarium, uczesac się wkońcu, zrzucić dresy, bo jak ja mam krecić męża i samą sieie tak wyglądajac? ehh ale najpierw musze wyzdrowieć, mam nadzieje, że do końca tygodnia już bedzie po wszytskim!! aa i jeszcze chce popołudniami zacząć biegać, łącząc to ze spacerem mojej Teśki
może też jakieś przysiady i brzuszki by się przydały więc chorobo - DOWIDZENIA mam inne plany 
Dziś spedzając kolejny bezproduktywny dzień zastanawiałam się, czy ludzie mają swoje zwierzęce odpowiedniki? bo moja psiucha jest chyba zwierzęcym odpowiednikiem Beaty Tyszkiewicz hmm
aaa zapomniałam napisać, że zmieniam miejsce mierzenia tempki od tego cyklu z góry na doł
zobaczymy co z tego wyjdzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 18:21
Hmmm no co, no miesiąc minął no i...no 1kg cały, cóż za postęp. No lepszy rydz niż nic i zamiast zmieścić się w stare spodnie, cwaniara kupiłam sobie nowe...Ale to nie wszystko,bo...zamierzam uroczyście otworzyć mój sezon biegowy, pogoda się już mam nadzieję na dobre poprawi, a wtedy opono, fałdzie brzuszny czy jak ci tam bój się! Precz z trzęsącą się galaretą!
Ten marzec ładnie obrodził! Tyle groszków się posypało! Cieszę się bardzo:)
A mój organizm coś świruje ostatnio i popada w skrajności.Od max cyklu w lutym, do min w marcu. Zawsze miałam jak w zegarku, a teraz jakieś jaja. No nic trzeba znów się otrzepać i iść dalej...Teraz kolejne Święta za pasem i kolejna dobra okazja, na ogłoszenie dobrej nowiny.
Życzę więc wam wszystkim no i sobie, żeby z jajeczka wielkanocnego wykluło się nowe życie, to wyczekane i upragnione!!! A mi nie pozostało nic innego jak rozpocząć nowy cykl, oczywiście ten szczęśliwy;)
Nie wiem czy jestem jakaś ułomna ale dziewczyny jak mogę wstawić zdjęcie do pamiętnika???
Remontu ciąg dalszy....
Wczoraj się dowiedziałam że moja szwagierka (siostra męża) jest w ciąży z drugim dzieckiem...Tez tak jak ja ma 27 lat ale jest prawie 3 lata po ślubie...
A u nas nadal nic...
A w domu nie będzie innego tematu że w październiku urodzi się kolejny wnuczek/wnuczka...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 18:16
Boli boli boli
;/ dziura po zebie boli:( i proszki nie pomagaja 
Proszki troszke pomogly ale i tak cmi ;/ mam wrazenie je juz mi zamarzl caly policzek od okladow ale przynajmniej nie puchne:) jeszcze 3 zabki i juz koniec leczenia:}) tak sie ciesze ze udalo mi sie pokonac ten strach(od parunastu lat mdleje na fotelu) i ze znalazlam dentyste ktory mi wyleczy zabki
Dzisiaj tez oczywiscie odlecialam na kilka sekund ale udalo sie:) Jeszcze 4/5 dni i powinna byc owu wszystko juz na nia czeka i czeka:P
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 20:18
płaczę i czuję się bezsilna. wizyta zaczęła się pięknie. pan doktor najpierw przeprowadził półgodzinny wywiad, potem badanie: szyjka ładna, endometrium 8mm, małe pęcherzyki w obu jajnikach. i na tym skończyły się dobre wieści. na lewym jajniku zmiana. mam 33x25mm torbiel. liczne zrosty, najprawdopodobniej enodmetrioza i to zaawansowana. na prawym jajniku delikatne zacienienia, które mogą być ogniskami endo.
mam iść na HSG po @ a potem znowu do niego na USG i w zależności od wyników HSG i może ewentualnego cudu czyli wchłonięcia się torbieli dalsze leczenie, laparo. pan doktor nie pozostawił złudzeń. najprawdopodobniej IVF.
dlaczego ?
Pierwsze tabletki za mną. Na bristolu z antykami będę odliczać dni do stymulacji...i wiecie co powiem?
Nie mogę się doczekać 
9w4d 
Dziś mija dokładnie ten tydzień, który zmieniła moje życie. Koło 13.05 nie było Cię już z nami Aniołku... Było bardzo ciężko, myślałam że sobie nie poradzę. Fizycznie nie bolało, psychicznie boli nadal.
Rozmawiałam dziś z przyjaciółką. Śmiała się, że nikt nam nie uwierzy, że się nie umówiłyśmy co do ciąży i przypadkiem jest to, że nasze daty urodzenia różnią się całymi 4 dniami. Głupio odpowiedziałam jej, że "przypadkiem", to ja powinnam być właśnie w 29tc i marudzić w kolejce, w której stałyśmy, że dłużej nie wystoję. Teraz mam wyrzuty sumienia, bo przecież noszę pod sercem maleńkiego Misia Haribo, który powinien czuć się chciany i kochany, a nie być "zastępstwem" swojego rodzeństwa.
Doszłam też do tego, że tą ciążę odczuwam inaczej. Nie odliczam trzy razy dziennie czasu do kolejnej wizyty, nie mam potrzeby rozmawiania tylko i wyłącznie na tematy około ciążowe, nie szukam wyprawki. Po prostu czekam. Czekam aż poczuję się bezpiecznie i pewnie, aż będę wiedziała, że nigdzie sobie moje dziecko nie pójdzie.
Próby wątrobowe nadal podwyższone i to bardziej niż ostatnio
Do tego refluks, którego za bardzo nie ma jak leczyć. Pani prof. chce mu oszczędzić silnych leków i ma rację. Na razie więc jedynie zwiększymy dawkę Debridatu. W morfologii parametry lepsze, hematokryt i inne czerwonokrwinkowe poprawione. A jak dostać zawału w 1 minutę? Szukać interpretacji w necie! Zobaczyłam duży spadek płytek krwi. Czyli małopłytkowość, trombocytopenia... Walczyliśmy z tym tuż po urodzeniu. Poprawiło się do tego stopnia, że miał przez moment nadpłytkowość. Potem idealnie w normie. Jak zobaczyłam spory spadek i to poniżej normy to zamarłam. Do tego doczytałam w necie i ryczałam jak bóbr. Na szczęście to nic takiego w jego przypadku. Gdybyśmy dziś nie mieli wizyty to ze stresu bym już posiwiała (mimo że rudzi nie siwieją
)Wynik jest
ok 
Mamy polecenie wdrażać warzywka nieco żwawiej. Na razie zatrzymalismy się na marchewce. Dziś więc marchewka z ziemniaczkiem, a jutro dynia z ziemniaczkiem. I nawet zaczęło mu smakować 
A tu miłośnik własnych stóp 

Jak na razie temperatura utrzymuje się na stałym poziomie, z jednodniowym wyjątkiem - znów dopadła mnie choroba.
Owulacja wyznaczona na 21 dzień, chociaż jak dla mnie to było to wieczorem na przełomie 20/21 dnia 
Dzisiaj 9 dpo i wolność w głowie. Nie ma myślenia, nie ma zniecierpliwienia, nawet o testach nie myślę i nie kupuję. Mam jeden, po poprzednim cyklu pozostałość
Zagrzebany nawet nie wiem gdzie 
Od wczoraj mam urlop, cudowny weekend w domu. Miało być sprzątanie, takie wiosenne porządki. No ale jak zwykle plany planami a życie swoje i tak zamiesza. Dziecko z kaszlem lekarka kazała przetrzymać przez tydzień z dala od żłobka, spacerować i uodparniać. Więc się stosuję
Okno jedno umyłam w czasie jego drzemki, pranie wiosennej garderoby też jakoś ogarnęłam już trochę, jutro ma być już załamanie pogody więc trzeba będzie kombinować aby nie zwariować i się nie pozagryzać wzajemnie. Może sala zabaw przed południem, gdy mało osób jest... Same wyzwania 
STING SIĘ POCHOROWAŁ.
PIĄTKOWY KONCERT ODWOŁANY.
.....................

Ostatnio ciężko mi się zasypia, nie wiem czy to przez emocje, a może poprostu zmiana aury na wiosenną mi nie sprzyja. Dzisiaj np. spałam "w nogach". Wstałam przed 8 rano, co jest do mnie zupełnie niepodobne (zazwyczaj śpię do 10...) i zabrałam się za robienie kartki dla rodziców z wiadomością o płci naszej małej kruszyny.
Napisałam do nich list w imieniu naszej dzidzi, umieszczając w nim informacje o wadze, poczynaniach i rozwoju. Pisząc oczywiście płakałam, mąż siedział i się dziwił że "taka stara, a taka durna"
Na koniec nawiązałam do ostatniego USG i zakończyłam zdaniem "okazało się, że jestem..." a na następnej stronie był różowy napis DZIEWCZYNKĄ. Moja mama krzyknęła, gdy zobaczyła napis (wszyscy myśleliśmy, że będzie synek). Powiedziała, że wreszcie będę miała swoją małą księżniczkę. Tata cieszył się jak szalony.
Siostra smutna, że mój brzuch zmalał, a mi jest lżej. Nie mam już takiego balona i dzidzi pewnie też wygodniej. No i zmieszczę się w wiosenną kurteczkę. Żegnajcie wzdęcia...
Mąż wczoraj w trakcie oglądania filmu spojrzał na mnie i powiedział "moja mała niunia", a potem dodał, że to nie do mnie tylko do dzidzi
Zawsze ja byłam NIUNIĄ...nawet mi koszulkę z takim napisem zrobiła, zaczęłam się śmiać, że mi konkurencja rośnie...
JESTEM SZCZĘŚLIWA!
Czytam pamiętniki, wszystkich po kolei.. Większości się udaje.. Nam tez musi.. Tova33 pisała o wyznaczaniu płodności na podstawie faz księżyca.. Niezła zabawa... Moje fazy wiążą się z płodnymi w kwietniu.. Zatem jeżeli nie teraz to w kwietniu na pewno:)
12dc - test owulacyjny negatywny - nie ogarniam:)
Feśka mnie ciągnie na fiolet, Zelma woła, bociany wstawia, Zireael chce sosenkę - następna u niej w kolejce jestem.... czyli nic innego mi nie pozostaje jak przenieść się tam z małą... szyszeczką 
Zapomniałam dodać... Fajnie, że jesteście... Humor potraficie poprawić
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 20:45
Dziś rozpoczęłam 18 cykl starań. Ale tym razem spokój, bez smutku, jest ok 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.