kolejna porażka:-( Mam już dość
Powiedziałam w pracy szefowym:) Obie przyjęły to z uśmiechem i stwierdziły, że się cieszą Ufff
Wypytały jak się czuję, czy się cieszę, czy rodzina już wie, gratulowały, opowiadały o swoich ciążach i porodach i ogólnie było miło, zupełnie inaczej niż się spodziewałam
Teraz się dopiero zacznie temat w pracy ;P Ale cieszę się, że już wiedzą. Jak wyjdę na przerwę zjeść to uznają to po prostu za taką ciążową potrzebę nie za chęć szukania pretekstu do leniuchowania
Poza tym, jestem taka szczęśliwa, że nie chcę już ukrywać faktu, że będę mamą a we mnie rośnie mały Dzióbek 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2015, 20:54
17+0
zaczynamy 5 miesiąc
chciałabym żeby czas zaczął szybciej lecieć.
od niedzieli jestem już w Krakowie na stałe
planuję od kwietnia wykupić dodatkowe jazdy i dokończyć prawo jazdy które robię od 7 lat
teraz to już na prawdę ostatni moment na to bo potem przy małym dziecku ciężko będzie je zrobić a prawko się na pewno przyda.

czuje się dobrze, czasem wymiotuję albo jest mi nie dobrze, na wadzę +1,5kg więc nie jest źle.
brzuch nie rośnie, mam mniej na wysokości pępka niż na początku ciąży:/
ruchów też nie czuje 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2015, 20:59
Przed pójściem spać przyszła @... czy ona mnie tak kocha, że nie chce odpuścić?!
Dziewczyny wiecie może, czy któreś z badań hormonalnych można zrobić na NFZ? Jak sobie zliczyłam wszystko prywatnie to jakiś kosmos wychodzi 
Monitoring III 15dc - Pregnyl
Pęcherzyk nie podrósł zbytnio od wczoraj, ale endometrium zwiększyło się do 11mm.
Dostałam Pregnyl. Według normy pęcherzyk powinien pęknąć w sobotę o 8 rano - i wtedy też pani doktor zaleciła współżycie. Kurcze - nie lubię takich akcji "na żądanie" - zastanawiam się co jeśli zrobimy to w piątek wieczorem? Przecież plemniki żyją kilkadziesiąt godzin...

Strach ma wilkie oczy 
Jednak jest wspaniale
Mam wymarzony prezent na urodziny i nic mi wiecej nie trzeba do szczescia. Wiem ,ze jestem troche starawa i przed nami jeszcze dluuga droga, ale chce wierzyc ,ze wszystko bedzie dobrze. MUSI BYC. Boje sie jeszcze to glosno powiedziec , ale wygralam los na loteri
Dzidzia ma 1.03 cm, serduszko bije 132/min i wszystko wyglada dobrze. Za tydzien pozegnalna chyba wizyta w klinice i ten tydzien mam czas na znalezienie sobie lekarza prowadzacego i szpitala. Pozostane chyba jednak przy Emory, tyle ,ze moze blizej domu. Poltoragodzinne jazdy w rannych korkach doprowadzaja mnie do bialej goraczki, szczegolnie jak robi mi sie niedobrze
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2015, 22:10
Nadal nie ogarniam.. Owulacji chyba nie było.. 13,14dc - testy pozytywne, zatem czyżby to dziś, może jurto... Mam jakiś taki humor w porównaniu z tym co działo się ze mną w poprzednich cyklach.. Nie wiem dlaczego owulacja miałaby być tak późno, nic nie mogło zaburzyć cyklu, ovufriend wyznaczył mi możliwe terminy na 9-13 dzień cyklu, czyli powinna być już za mną, a temp nie rośnie czyli przede mną. Jakiś taki wewnętrzny luz, uśmiech, chciałabym tylko, żeby nie był bezowulacyjny. Pozytywne nastawienie:)
Spełniam swoje postanowienia. Trening w tym tygodniu pon, śr czyli mój maks. Zakwasy prawie na całym ciele. Koleżanka wymyśliła, że powinnam zacząć jeździć rowerem do pracy i od czasu do czasu wpadać do niej, żebyśmy razem pojechały na wycieczkę rowerową. W czwartki kończę wcześniej i mogłoby się to udać, chociaż sama sobie nic nie obiecuję. Kolejny argument za, to oszczędności na paliwie, które można by spożytkować na jakieś kobiece zakupy np. super, boskie, świetne, przecudowne błękitne szpileczki, które pasowałyby do mojej torebki:)
Chyba czuje wiosnę, że mnie taki świr ogarnia:)
I tak o to kończę dzień mega dołem i totalnym zwątpieniem!!!! Łeb mi pęka os natłoku myśli!!!
Byłam dziś u tej lekarki i okazało się że ...........nie było owulacji i nie ma ani jednego pęcherzyka ... prawdopodobnie cykl bezowulacyjny za to powiedziała że widać dużo tej endometriozy koło lewego jajnika, i że zdziwiłaby się gdyby ca 125 wyszło w normie i że na 100% mam endometriozę.
Mam przyjść zaraz po laparoskopii na kolejną wizytę żeby monitorować cykl co się będzie działo.
ach... szwagierka dziś pisała zdziwiona że do niej nie dzwonie, mówi że mieli do nas przyjechać ale nie może bo mały ciśnie się już a ma jeszcze miesiąc do porodu i źle się jej chodzi... ona na bank urodzi przed swiętami i wszyscy będą zachwyceni i skakali koło nich, nie wiem jak to przeżyję i pojadę do teściów ... rozbeczę się i wyjdę stamtąd bo nie zniosę tego. Myślałam że w marcu zajdę takie miałam przeczucie, a dzisiejsza wizyta mnie dobiła, potwierdzeniem na to są negatywne testy owu i brak skoku temperatury... czuje że nie przeskoczę tego że tylko ta laparo może nam pomóc, dlaczego nie mogę zajść w ciąże tak po prostu jak inni, bez lekarzy, wspomagania po prostu, nieświadomie bez specjalnego starania.. czemu musiało to spotkać mnie - na wszystkie dziewczyny w rodzinie akurat mnie, co jeszcze mnie czeka ? ....
Jeśli chcecie to zobaczcie fajny film o endomendzie - zobaczcie od środka co to za menda https://www.youtube.com/watch?v=fuxqTFfVAB8
Nie wytrzumuje, znowu placz...
Postanowione, nie zaznaczam żadnych objawów. Biorę luteinę więc wszystkie objawy ciążo podobne mogą być tym właśnie spowodowane. Nie chce się niepotrzebnie nakręcać.
W sobotę powinnam dostać @ jeżeli wszystko wróciło do normy sprzed ciąży. To był pierwszy normalny cykl po poronieniu, owulacja jak zwykle u mnie późno, w 16 lub 17 dc (16 wg aplikacji na telefon, 17 wg ovu, ufam trochę bardziej tej na telefon, bo moim zdaniem lepiej odgadła owulację w szczęśliwym cyklu ciążowym).
Mój mąż bardzo się przejął ostrzeżeniami mojej mamy, że powinniśmy odczekać parę miesięcy po poronieniu żebym doszła do siebie. Chciał czekać pół roku (dziękuję, mamo! wrrr!), ale wytargowałam odczekanie 3 cykli i wznowienie starań od drugiej połowy kwietnia. Czasami myślę, że zwariuję od tego czekania.
Mam podstępne plany, żeby przekonać go do starań już w nadchodzącym cyklu - na USG wszystko ok, ja czuję się świetnie, jaką różnicę zrobi miesiąc w tą czy w tamtą - ale chwilę później opada mnie jednak strach - a co jeżeli mama ma rację? Sama przeszła przez dwa poronienia zanim udało jej się donosić ciążę ze mną i później moim bratem, poza tym wszyscy lekarze których do tej pory widziałam kazali czekać te 3 cykle
Do tego dochodzą względy praktyczne - powinnam załatwić kwestie ósemki, lepiej by było chwilę poczekać ze względu na pracę, jakbym teraz zaszła możliwa wizyta na porodówce w święta, kiedy większość lekarzy szusuje na nartach... Ech, zwariuję sama ze sobą 
Ta bezsenność kiedyś mnie wtkonczy;( mój maz juz słodko spi a ja się mecze;(i do tego jeszcze boli szczeka ;(
Jednak słychać - wszystko wskazuje na @. Bol piersi, nerwowość, płaczliwość i niższa temperatura. Jeśli w tym cyklu znowu przyjdzie za wcześnie (a wszystko na to wskazuje) - pomimo tego ze nie staramy się aż tak długo - idę do lekarza. Cos jest nie tak! Zastanawiam sie czy to nie za sprawa wiesiolka... Wszystko sie poprzestawiało odkąd zaczęłam go brać.
Kolejna krwawa data.
Mój organizm chyba chce doprowadzić mnie do całkowitej siwizny, pomijam fakt że dziś 13 - go i to piątek i to że @ przyszła i że się kurwa jedna spóźniła !!
Generalnie 27 dni cyklu to liczba jak najbardziej przeze mnie akceptowalna, ale wyliczenia mówiły że będzie 2 dni temu a tu ani słychu ani dychu. Ani plamień ani większego bólu - nic.
Myśli miałam różne, dość sprzeczne. Bo a może się udało ?! Tylko jak z jednym
i to w takiej odległości od owu ? Nieee .. A potem no a może jednak ? i tak dzień w dzień te same pytania, cycki coraz bardziej dawały czadu, opuchlizny okresowej niet, zaparć żadnych .. No ja żyć .. ? 
Chcąc nie chcą poszłam na bete i progesteron za jednym zapachem, wyszłam wkurwiona bo 67 zł nie moje 
Wyniki miały byc nazajutrz, online, ja na delegacji, klikam kurwa non stop odśwież odśwież - gówno. Wróciłam wczoraj, wyników żadnych, cycki od środka jakby mi kto kombajnem rąbał i dalej nic.
To se pogrzebałam dziś i jednak JEST! Co nie zmienia faktu że dalej jestem wkurwiona na swoją beznadziejność i na te 67 zł bo o dupe roztrzaś to wszystko, nawet progesteron niemiarodany w tych 14dpo. Wynik 3,19 i to dowiedziałam się przez telefon bo oczywiście strona nie działa ...
Pani mi że bardzo mi przykro itakdalej, no a ja co miałam powiedzieć ? Że panika ? Nadzieja ? Czizasss ..
Poza tym dzisiaj 3 rocznica śmierci Dziadka.
Za 3 dni urodziny Męża.
Nie mam prezentu, nawet nie mam pomysłu co mu kupić.
Może karte zrobie ? Tylko jak jak on do 25 - go jeszcze w domu ..
Naczytałam się wczoraj waszych pamiętników, że hej. Strasznie przeżywam Wasze historie, zwłaszcza historie aniołkowych mam. Nie wiedziałam, że skala tych tragedii jest tak dużo. Bardzo to się na mnie odbiło. Modlę się za Was wszystkie dziewczyny.
Informacja o tym, że muszę iść do szpitala na badania rozeszła się momentalnie pocztą pantoflową. I od wczoraj muszę tłumaczyć każdemu co, jak i dlaczego.
I wszyscy naokoło mnie pocieszają głupimi stwierdzeniami, że "uda się na pewno", " musisz wyluzować, bo jak chcesz za bardzo to nie wychodzi", "pukaj się codziennie to w końcu się trafi" Ehhh, co za ludzie.
Dużo myślę o dziecku, boję się, że nie damy sobie rady. Ja nie mam teraz pracy, bo Jacek namówił mnie na odejście z poprzedniego obozu pracy. Byłam kierownikiem baru w klubie muzycznym, 7 dni w tygodniu, non stop nocki, do minimum 00:30 w tygodniu i 6 rano w weekendy. Czasem udało się wyłapać jakieś dni wolne. Ale ile można? I wiecznie niezadowolone szefostwo. Horror dla kogoś kto chce mieć rodzinę. Mamy w sumie mieszkanie za które płacimy 200 zł czynszu plus opłaty. Ogólnie zamykamy się w opłatach ( razem z czynszem) w granicach 500 zł w miesiącu gdzie jest duże zużycie gazu. Plus jakiś tam telefon czy internet, w każdym razie na samo życie zostaje nam około 1600 zł na dwie osoby. A potem miałoby to być na trzy. Czuję presję, żeby iść do byle jakiej pracy byle mieć świadczenia. Sama nie wiem czy dam radę...
15dc chyba już po ovu 
I nadszedł ten dzień 
dziś zaczynamy 
I prezentujemy się tak:

Nasz Bejbik chyba znowu zmienił pozycję bo po ostatnich lenistwach czuć Go wyraźniej
- a ja dzięki temu jestem spokojniejsza 
U Nas pogoda dziś super
Słonko świeci 
I dziś chyba odkryłam co podnosi mi cukier po śniadaniu do poziomu 120 - musli z owocami
więc chyba trzeba je wyeliminować z jadłospisu śniadaniowego.
Według mnie moje cukry są dość dobre - nieskromnie pisząc 
Po tygodniu diety prezentują się tak:

Ostatnio w środę wybrałam się do biblioteki i przechodziłam koło lumpka a tam ubranka dla Maluszków po 1 zł więc nie mogłam się oprzeć i zrobiłam malutkie zakupy dla Synka 

No i jak to ja ostatnio znowu tam przechodziłam i weszłam - nie wiem jakieś uzależnienie chyba

Ale oprzeć się nie mogłam - chociaż przyznam, że zakup dość skromny bo tylko 1 body i bluza ale takie cudne to body z jerzykami i ta bluza z żabką - musiałam zakupić
no i oczywiście niedrogo a wszystko firmowe 

Tył Bluzy:

No takie śliczności, że oprzeć się nie dało 
Ostatnio sporo czytałam na temat wyprawki dla mnie do szpitala i o koszulach do porodu. Bo się zastanawiałam czy od razu na poród musi być taka do karmienia - bo nie wiem czy kupić 2 czy może 3. No i wszędzie piszą, że na poród najlepiej taka koszula, której nam później nie będzie żal wyrzucić bo wiadomo jak poród naturalny to może się zabrudzić itd..No i ostatnio na zakupach w Auchanie zakupiłam sobie taką koszulę a raczej jest to większy t-shirt za 10 zł, więc w razie "w" nie będzie mi go żal wyrzucić
Tylko teraz mam dylemat czy nie wzięłam za małego bo rozmiar L..a nie wiem ile jeszcze brzuszek urośnie
Zobaczymy 
Nasza koszulka do porodu:

A taką tylko jasno fioletową z innym wzorkiem - bardzo podobała się mężowi zakupiłam sobie do spania do domu i bardzo wygodna jest, chociaż nie jestem mega zwolennikiem koszul nocnych ta mi się bardzo podoba 
A tak ogólnie to u Nas dobrze. Mam nadzieję że ten III trymestr to naprawdę ostatnia prosta ku końcowi już bez zbędnych rewelacji.
Po ostatnich dniach stresów związanych z lenistwem Synka nastały dni spokoju. Maluch chyba fiknął koziołka bo czuję go już bardziej i w różnych miejscach. A wczoraj chyba sobie upodobał jako podusię mój pęcherz bo co chwilę biegałam siusiu
Ale to mi nie przeszkadza ważne, że czuję Szkraba wyraźniej i jestem spokojniejsza. Swoją drogą jestem ciekawa ile Maluch już waży
Czy ta dieta cukrzycowa nie ma wpływu na jego wzrost. Trochę niepokoju jest a do wizyt jeszcze sporo czasu.
Kontrola u diabetologa 26.03 - mam nadzieję, że jak lekarka zobaczy moje wyniki pomiarów cukru to spojrzy na mnie łaskawie i może mi trochę odpuści 
A wizyta u lekarza prowadzącego 30.03 - potrzeba dużo cierpliwości w oczekiwaniu na spotkanie z Synusiem na USG 
Chociaż może uda się podglądnąć Go ze 2 dni wcześniej bo dostałam od koleżanki linka z ogłoszeniem, że u Nas w mieście odbędzie się jakaś konferencja dla ginekologów itd. i z tej okazji zapraszają kobiety pomiędzy 14-40tc na darmowe badanie USG 2D i 3D - jak się uda może będzie fajne zdjęcie 3D bo na takie się nie wybieramy bo dla Nas to byłaby dodatkowa prywatna wizyta a koszt u Nas min. to 250zł a nie mam pewności, że Maluch pokaże chociaż buźkę - a tam nic nie tracę. A badania robią lekarze akurat z jednego szpitala w którym mogłabym rodzić. Jedyny taki szkopuł, że zapisując się na to badanie wyrażało się zgodę na obecność studentów przy badaniu
- no ale jakoś muszą się uczyć
Dodatkowo jeśli są jakieś "nieprawidłowości" będzie można się skonsultować ze specjalistami a jak zajdzie potrzeba to i wykonują KTG. My będziemy wtedy w 30tc więc liczę, że Synek będzie współpracował i pokaże buźkę by było fajne foto. na pamiątkę
więc czekamy na telefon czy potwierdzą nam tę wizytę (28.03 - 11:00) - no i mam nadzieję że jak już potwierdzą to, że uda się by mąż na badanie wszedł razem ze mną 
Ufff to się rozpisałam 
A póki co 19.03 wybieramy się na warsztaty "Mamo to ja" - Będę mamą
mam nadzieję, że będą ciekawe
Siostra jak była w ciąży to była na takich i bardzo mi polecała 
Ostatnio też zasiadłam z listą wyprawkową dla Maluszka i jak podliczyłam koszta - a to nie wszystko jeszcze to jestem w szoku - ponad 200 zł
ale jak mus to mus. Dobrze, że wózek, fotelik, łóżeczko dostaniemy
zawsze to coś do przodu 
A dziś jeszcze przede mną Droga Krzyżowa na 17:00 i później małe spożywcze zakupy 
Do Męża wpadnie kolega a ja dziś odpływam filmowo
Na początek "Iron Man 3" a później "Jaś i Małgosia: łowcy czarownic" - jakoś tak 
Kochane życzę Wam słonecznego dnia
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2015, 13:30
4 dni do @ a ja czuję się jak w styczniu. Czyżby...?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.