Jestem zadowolona z wizyty :-) od razu dal mi skierowanie na 12 badan: lipidogram, próby watrobowe, CRP ilosciowo, TSH, FT3, FT4, FSH, LH, estradiol, progesteron, estriol wolny, no i markery nowotworowe CA 125 :-) jutro lece je zrobic a 25go kolejna wizyta.

20dc po prostu 20 dc bole w podbrzuszu ( czyzby tak wcześnie objawy @)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 18 marca 2015, 10:16

Sprzeczki z S rano ciag dalszy. Mialam dzis wziac dzien urlopu, ale S twierdzil, ze przepadnie mu w pracy kurs polskiego - w zwiazku z czym ustalilismy, ze wezmiemy urlop w porze popoludniowej i ze pojedziemy po obiedzie gdzies blizej. Dzis rano S stwierdzil, ze zle sie czuje i nie pojdzie w ogole do pracy. Boli go noga i jest niewyspany, zaczyna go bolec gardlo. W zwiazku z czym ja sie odrobine zirytowalam, bo musialam rano isc do tej pracy bez celu, ladu i skladu specjalnie dla (czytaj: przez) niego...

... ale to dobry chlopak jest, chwile po moim wyjsciu zadzwonil do mnie i stwierdzil, ze nie chce mnie denerwowac, i ze pojdzie do tej pracy. I ten jego tekst, ktory zawsze wczesniej czy pozniej pada, z ktorego sie cala moja rodzina podsmiewa: "We do exactly how you want" ;)

Nowy dzien nowa sila :) nie dam sie tym wrednym baba:(
Owulacja pewnie lada dzien wiec trzeba byc czujnym :)

Dziękuje Kochane za wsparcie!
Miał być komentarz dla Magda_lena, ale wyszedł nowy wpis.
W skrócie nasza historia medyczna.

Magda_lena
Tak, byliśmy badani, chociaż nie do końca.
Ja jako nastolatka miałam niedoczynność tarczycy, którą zaniedbałam, w zeszłym roku zemściła się i miałam silna nadczynność, skutkiem czego jest Hashimoto. Lekarz dał mi tabletki na jej ustabilizowanie, teraz nie biorę nic podobno nie trzeba?! Przed wyjazdem się badałam wszystko było w normie.
Powiedział, że nie ma przeciwwskazań do zachodzenia....
Natomiast byłam u Pani ginekolog raz powiedziała, że mamy próbować przez rok jak nie to się podziała, po czym później nie robiąc żadnych badań poza cytologią dała nam skierowanie do Kliniki Leczenia Niepłodności :( (ponieważ korzystaliśmy z ubezpieczenia w Medicoverze myślę, że poprostu chciała pozbyć się problemu, no i oczywiście, żebyśmy dali im zarobić, ale to tylko moja opinia...)
Nie skorzystaliśmy z super oferty...
Mąż przebadał się wszystkie wyniki są perfecto :)
W połowie kwietnia jedziemy na urlop do PL i postanowiłam zabrać się za to poważnie...
Znalazłam super lekarza w Gdyni (jesteśmy z Trójmiasta) jest ginekologiem-endokrynologiem, ma same pozytywne opnie i podobno pomaga...
Chciałam umówić się i na kwiecień i na maj, żeby ewentualnie wyszukać moja owulację, niestety nie ma już miejsc pod koniec marca mam dzwonić, będą zapisy na maj. Pokładam a tej wizycie moją nadzieję. :)

Zanudziłam Was z rana, niestety muszę iść pracować, koniec wolnego ;)

Miłego dnia Kochane :)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 18 marca 2015, 11:03

Boże!! Od wczoraj mam potworny ból krzyża... Nie chcę łykać przeciwbólowych, ale kompletnie nie wiem jak sobie poradzę w pracy :( Już od wczorajszego popołudnia chodzę jak pogięta, myślałam że jak w nocy odpocznę to mi troszkę odpuści ale nic z tego. Noc też zarwana bo młodego zęby męczą. Ciężko widzę dzisiejszy dzień...

Natchniona przez koleżankę (khalan <3 ) od rana próbuję się dodzwonić do rejestracji i zapisać się na wizytę do ginekolog. Ale jakoś nikt nie odbiera... I chyba jeszcze muszę osobiście tam podjechać, a jest mi kompletnie nie po drodze...

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 11:25

Ciąża rozpoczęta 20 lutego 2015 nie mogę jeszcze w to uwierzyć :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 11:39

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 11:28

Teraz odliczmy czas do pierwszego usg które będzie 2.04.2015 roku :-D już się doczekać nie mogę i proszę Pana Boga żeby czuwał nad moim kropusiem <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 11:45

18+2 tc
Pojutrze wizyta! Ciekawe jak tam nasze maleństwo się ma? No i czy ujawni się czy jest Dzidziusiem czy może Dzidziusią? ;) Szczerze, to jest mi wszystko jedno jaką będzie miało płeć, oby było zdrowe - to jest dla mnie najważniejsze!

Wzięło mnie na wspomnienia. Często się zastanawiam co sprawiło ten nasz Cud? Staraliśmy się prawie dwa lata aż tu nagle...udało się! Co mogło pomóc? W sumie w tym ostatnim czasie "przed" tyle się działo, że naprawdę lista nie jest krótka.A oto ona:

1) Zacznijmy od tego, że latem, po kolejnym nieudanym cyklu przygarnęliśmy kotka bo miałam już dosyć niepowodzeń, smutku i chciałam mieć małą, chociażby kocią istotkę do kochania.

2) Emocjonalnie doszłam do etapu " Widać jeszcze nie nasza pora, widać tak ma być, rodzicielstwo to powołanie, w tym cyklu na pewno się nie uda bo niby czemu miałoby się udać..." Ale gdzieś w środku miałam pewność, że uda się i to wkrótce. Nie wiem skąd to się wzięło ale byłam jakoś pozytywnie nastawiona i cierpliwa.

3) Zaczęłam planować jakąś naprawdę daleką podróż (miała być w marcu 2015 haha) i trochę mniej uwagi poświęcałam analizowaniu swojego organizmu. Stwierdziłam, że życie to nie tylko starania i trzeba z niego korzystać.

4) Pod koniec września HSG - bolało jak cholera (zwłaszcza po) a to dlatego, że udało się udrożnić lewy jajowód. (Szczęśliwy cykl był drugim po hsg)

5) W cyklu z hsg okazało się, że mam niski progesteron więc tak oto dostałam Duphaston na 10 dni w FL (Udało się w drugim cyklu).

6) Mój ginekolog w nas wierzył! Pozytywnie mnie motywował i jestem mu za to wdzięczna! (Jego radość gdy przyszłam do niego pod koniec grudnia mówiąc, że jestem w ciąży - zupełnie naturalna i szczera!)

7) A w pracy... tydzień po owulacji "tej owulacji" ciężki dyżur a na nim umierający na bardzo rzadką, nieuleczalną chorobę 8 miesięczny chłopczyk, który zaledwie 3 dni wcześniej był zdrowy a jego rodzice nie wiedzieli wtedy jeszcze, że życie wkrótce ich tak okrutnie doświadczy. Stojąc tam i nie mogąc nic dla tych ludzi zrobić poza pozwoleniem przy nim być, trzymać na rękach pomyślałam, że może? Może Pan Bóg zabiera tego małego chłopca ale ześle na ten świat Kogoś innego? Może to dziwne, okrutne sama nie wiem i zaraz odsunęłam od siebie tą myśl - dyżur był bardzo ciężki fizycznie i psychicznie więc nie spodziewałam się, że po takim stresie się uda. Wtedy już byłam w ciąży i to był mój ostatni dyżur. W czyimś życiu wydarzył się ogromny dramat, w moim wielki cud. Życie jest okrutne i piękne zarazem... Dużo bym mogła pisać bo jest to wydarzenie,którego nie zapomnę do końca życia i które chyba już na zawsze mnie zmieniło gdzieś głęboko w środku.

8) A no właśnie... jeszcze sam proces "stwarzania" haha. W okresie owulacji super sex, cały weekend nasz i nowa pozycja z, jakby to określić, głębszą penetracją. Dawno nie mieliśmy na siebie takiej ochoty ;) Do dziś jak wspominam to ach... ;)

To by było na tyle. Tylko tyle i aż tyle. A może było więcej? Myślę, że tak naprawdę było dużo, dużo więcej i nasze maleństwo jest prawdziwym Darem. Udało się bo miało się udać a te wszystkie wydarzenia splotły się w jedną, różową kreseczkę, którą dane mi było zobaczyć po raz pierwszy w życiu 9.12.2014 :)

Czas płynie szybko - szybciej - ciekawe jak przyspieszy za chwilę :)
Niedawno II kreski a już mamy III TRYMESTR :O
Ostatnio czytałam, że im bliżej rozwiązania tym czas troszkę stopuje :P zobaczymy jak będzie u nas. Bo mimo, że do III trymestru zleciało szybko i nadal ten czas płynie jak szalony to mam wrażenie, że od wizyty do wizyty ciągnie się niemiłosiernie :| a tak chciałabym już zobaczyć na USG nasz CUD, że wszystko u Niego dobrze <3 - tak myślę, że dobrze bo przecież jesteśmy tak daleko to INNEJ OPCJI NIE MA !!
Muszę uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać do wizyty a ona już za 12 dni :) więc coraz bliżej :) i spotkamy się z Kruszynką za pomocą monitora oczywiście, bo po drugiej stronie brzuszka to dopiero widzimy się najwcześniej na koniec maja - niech grzecznie siedzi w brzuszku Synek i sobie rośnie.
Jutro stukną nam 2tyg. na diecie cukrzycowej. Ciekawa jestem jak przy tej diecie ma się moja waga ale niestety nie mam możliwości się zważenia bo nie mam w domu wagi. Waga jest u rodziców ale teraz tata się rozchorował na zapalenie oskrzeli to wolę nie ryzykować i póki co nie odwiedzam rodziców bo niefajnie jakby mnie chwyciło. Już raz na antybiotyku byłam i więcej nie chcę. Nie chcę szkodzić Maluszkowi. Póki co trzymamy się diety - chociaż małe grzeszki się zdarzają no ale cukry mierzę i są w normie :)
Za tydzień w czw. kontrola u diabetologa zobaczymy jaka będzie reakcja na te pomiary...może też mnie zważy i wtedy zobaczę ile dało 3 tyg. diety :P ale nie ważna waga, ważne by Maluch dobrze rósł i zdrowo a o tym przekonam się dopiero 30.03 :O czekam. Marzy mi się by na kontroli lekarka stwierdziła, że jest dobrze i mogłabym trochę bardziej poluzować :P i poszaleć - chociaż przyznam, że od momenty jak jestem na diecie jakoś nie ciągnie mnie do słodyczy, chipsów, napoi gazowanych itp. grzeszków :P no i rzeczywiście lepiej mi jak jem co 2,5h ale mniej niż na początku 3 posiłki ale obfite i w między czasie coś.
Przez ostatnie dni Maluch był mega aktywny :) a ja spokojniejsza - no ale nic nie trwa wiecznie..i od wczoraj Mały znowu ma dni lenistwa a matka zachodzi w głowę czy wszystko OK - staram się nie nakręcać. Może zmienił znowu pozycję i to łożysko na ścianie przedniej amortyzuje odczucia. JEST DOBRZE !! - inaczej być nie może.

W ndz. byliśmy u mojej koleżanki, która Nam zaproponowała łóżeczko - dla nas to zawsze kilkanaście zł do przodu a przy obecnej sytuacji spłacania kredytu mieszkaniowego fajna propozycja. No a ja jakoś nie szaleję by Nasz Szkrab musiał mieć wszystko "nówka". No a koleżanka jeszcze mnie zaskoczyła i tak dostałam jeszcze od niej:
- dla siebie dwie pary spodni ciążowych + sukienkę :)
- dla Maluszka kilka ubranek,
- 2 komplety pościeli,
- karuzelę na łóżeczko,
- kołderkę,
- ochraniacz na łóżeczko,
- wanienkę,
- opakowanie na butelkę izo-termiczne,
- przewiajak.
Troszkę tego jest no i znowu do przodu. Miło z jej strony :)

A to prezenty ubrankowe dla Synka:

15fjedy.jpg

A u Nas pogoda iście wiosenna od wczoraj słonko. Dziś od rana też pięknie grzeje :) więc wybrałam się na spacer i upolowałam takie cudeńka:

5tvvxf.jpg

Najsłodszy jest rampersik z tygryskiem :)
A co fajne każda sztuka to 1zł :) - więc warto było :)
A ja mimo, że Maluch niedługo będzie miał więcej ubrań niż moja garderoba razem z mężem to jakoś nie mogę się oprzeć i od czasu do czasu coś dokupuję :P

Jutro za to wybieramy się z mężem na warsztaty "Mamo to ja" - Będę Mamą - siostra polecała więc liczę, że będą ciekawe :) i jakoś moja kość ogonowa zniesie te prawie 4h :)

Skoczyła!!! Ach i znów się ciszę jak głupia i myślę, że może się uda.. Nawet w pracy starałam się tak jakoś nie ćwiczyć tak intensywnie, bo może się zagnieżdża.. Wiem głupia jestem.. mam nadzieję, że jurto rano tempka będzie się trzymać.. Bardzo boje się cyklu bezowulacyjnego, wiem, że jeden, dwa w roku to ponoć norma, ale po prostu nie chciałabym takiego zobaczyć..

Jestem mega zmęczona.. byłam w pracy od 7, a dopiero wróciłam.. Lecę do łóżeczka:)

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 21 kwietnia 2015, 07:48

Co za news! Maciejko - strasznie gratuluję! Bez cienia zazdrości i bólu - pierwsza ciąża która autentycznie mnie ucieszyła! :)))

Przez ten wczorajszy wynik estradiolu uwierzyłam, że wszystko jest ok i jest szansa na ciążę. Boże drogi obym tym razem się nie rozczarowała. Odmawiamy z mężem nowennę do Świętego Józefa - ja w intencji dzidziusia. Jutro koniec. Oby wszystko się poukładało. Oby szczęście zagościło w naszym życiu.

Jak czytam wasze historie to tak mi Was czasem szkoda - to takie niesprawiedliwe, że musicie tyle czekać na szczęście jakim jest dzidzia. U mnie 5cs a już mam dość, a co mogą powiedzieć osoby, które starają się 25 cs? Gdybym mogła tylko coś dla Was zrobić, jakoś Wam pomóc... ale co ja mogę, skoro sama nie umiem sobie pomóc?:(

Wierzę, że ten cykl dla mnie i dla wielu z Was będzie szczęśliwy. Że doczekamy się spełnienia Naszego Marzenia :)

Oby ... dzisiaj lekarz zadzwonił potwierdzić termin i zapisać mnie n wizytę żebym po skierowanie przyszła.

Chciałabym żeby już było po... za 3 tygodnie szwagierka rodzi... nie myślałam że tak będę jej tego zazdrościć, tego że będzie miała dziecko, że spełniło się jej marzenie może nie jakieś wielkie bo nie miała tak jak ja. Po prostu było - jak będzie dziecko to będzie - no i jest... a ja żyję nadzieją że po laparo się uda a jak okaże się że nie ? To wtedy nie wiem co zrobię ... załamię się i już nic tego nie zmieni...

dzabuch moja terapia 18 marca 2015, 16:46

Jejku ja to chyba jakaś pechowa jestem. Właśnie dziś zadzwoniła do mnie położna, że mój doktorek pojechał na narty i się połamał. Na tyle na dodatek skutecznie, że operacyjnie go będą składać.


No to zmiana lekarza i cholera jasna no. I teraz mam dylemat, bo miałam do niego zaufanie. Pomógł zajść w ciążę i miał ją prowadzić. Teraz to sama nie wiem za tydzień wizyta.

Ja to zawsze mam takiego farta.

Jutro dzień testowania.
Nie chce mi się testować (to nowe uczucie:P), wiem co ujrzę - no ale wiadomo - luteina - muszę mieć pewność.

Boli mnie coś na dole w brzuchu po lewej stronie, takie jakby promieniowanie od jajnika (?) w górę do pasa. Dziwne.
Po pracy jadę do mamuśki po robota kuchennego, bo mi sprezentowała że tak powiem - cieszy mnie to bardzo bo dużo rzeczy można w nim robić - trzeć, kroić na plasterki, szatkować, mielić mięso, miksować, kruszyć lód, wyciskać cytrusy :D Mmmm mam ochotę na sok ze świeżych pomarańczy albo grejpfruta :D
Chyba jadę wcześniej po pomarańcze... :D

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 18 kwietnia 2015, 17:52

Dzidziol 6c już ze mną :) podobno najsłabszy z możliwych, duża fragmentacja więc ma małe szanse ale mamusia wierzy w niego ♥ wytzymaj dla mamy i taty, wygraj życie, przysparzaj nam nieprzespanych nocy, trudnych i pięknych chwil. Damy Ci wszystko co będziemy mogli dac, ale błagam - wytrzymaj dla nas.

18+5
Za tydzień w czwartek wizyta he he he połówkowa...
Wczoraj warsztaty były ciekawe, ale nie dotrwałam do końca. Jestem bardzo zadowolona. Jak będą jeszcze jakieś to chętnie bym się zapisała.
Po warsztatach koniecznie trzeba było coś zjeść. Kebab w Galerii Bałtyckiej to kosmos!!!!!!! Tyle mięsa jeszcze nigdy nie miałam w picie!
A sos mieszany to szok. Ostry wykręcał mordę na każdą stronę. Ale był pyszny!!!! Raz na jakiś czas można zeżreć coś ostrego. Przynajmniej przełyk się wypalił z bakterii i zarazków hehe hehe hehe hehe

W drodze powrotnej dostałam maila, że moje kiecki są w paczkomacie. Od razu je w domu przymierzyłam - są zajefajne. W miętowej idę na wizytę! I to koniecznie!

Dzisiaj nad ranem złapał mnie skurcz łydki. Jeszcze ją czuję. Ból rozrywający... M. masował ile się dało, ale mimo tego myślałam, że padnę z bólu.

W ciągu dnia miałam nerwoból serca... Miewałam takie i to nie raz, ale w ciąży po raz pierwszy. Umiarowiłam oddech i po 45 min. przeszło.

Pogoda dzisiaj piękna! Poszłyśmy z małą do parku. Łydkę trochę rozchodziłam, ale wróciłyśmy obolałe heheheeh za duży dystans

Na obiadek zrobiłam pieczone talarki z karkówka w folii i surówką. Pycha!!!! A teraz czas na drzemkę!
Zanim M. wróci z pracy to zdążymy się wyspać...

Czas tak szybko leci teraz ... A jeszcze nie tak dawno robiłam test ciążowy...

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 17:11

Dziś w końcu się trochę ogarnęłam z tego szcześcia i posprzatalam chałupinkę :-D
Trochę jestem podenerwowana bo jutro sprawdzamy przyrost bety :-S oczewiście mam nadzieję że wszystko będzie dobrze ;-) największym strea dopiero przedemna pierwsze usg jejku jak ja dożyje do drugiego kwietnia brr :-o
Może mi jakoś zleci bo od wtorku ruszam do pracy :-D cieszę się bo już się stesknilam za swoimi ludkami z pracy :-D w końcu statystyki muwia że większość swojego życia spędzamy w pracy że koledzy z pracy to druga rodzina :-D

ma_pi Demotywator 18 marca 2015, 17:27

Okresu nadal brak. Zapisałam się do lekarza na 31 marca. Wtedy zapewne zastrzyk z ovitrelle.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)