20dc
waga: cudowne 93.6 kg
nie spodziewalam sie 
Choroby cd. Smarkam kicham.... tempka spadla, hmmm...
Jak mi sie strasznie nic nie chce!! Dzisiaj niestety pracujaca sobota!! Leze w lozku juz z dobra godzine czekajac na alarm, cos spac ostatnio nie moge
tak sobie mysle, w maju jedziemy z mezem i tesciami w odwiedziny do moich rodzicow do Pl i tak fajnie by bylo gdybym, na dzien matki, mogla dac naszym mama nieslodzianke na ktora wiem ze obie czekaja 
Wczoraj kupilam termometr wiec dzisiaj pierwszy raz mierzylam tempke, musze o tym poczytac bo w gruncie zeczy to nie wiem jak to dziala z tym mierzeniem.
Milego dnia zycze wszystkim 
I znów moja komóreczka nie zastała na swojej drodze kandydata...
Z tej tęsknoty obumarła...
Dlaczego żaden z nich nie ma siły przebicia, co go powstrzymuje? Nieprzyjazne środowisko, brak siły i walki do pokonania tak długiej drogi, strach...
Niedługo... odrodzi się na nowo... i znów będzie czekała z utęsknieniem...
Tak jak ja czekam z utęsknieniem na swojego męża, który wróci z pracy, a ja mu zrobię urodzinową niespodziankę... W dniu Twoich urodzin dziękuję, Ci za to, że jesteś... KOCHAM CIĘ
6dc
No to powolutki leci dzien za dniem. Od dzisiaj oprocz tempki bede robic testy owu, zeby przypadkiem nie przegapic owulki w tym cyklu
chociaz nie wiem czy ma to sens bo juz ten cykl spisalam na straty. Pozyjemy zobaczymy 
A tak to niezle sie wkopalam tzn zostalam wkopana. Swieta w tym roku spedzam u swojego. Poprosil zebym cos na swieta upiekla (to taka slodka dziurka a w szczegolnosci uwielbia robione ciasta a nie kupne
) A wiec zgodzilam sie, co mi tam - lubie piec a tym bardziej uwielbiam gdy moj D. jest zadowolony
no ale myslalam, ze tesciowa tez cos tam upiecze. Niestety przeliczylam sie. W piatek oznajmila mi ze ona nic nie bedzie piekla bo raz ze jej sie nie chce a dwa ze i tak jej ciasta nie wychodza. Nosz kurde, jestem zalatwiona
bo bede musiala dwa serniki upiec. Jeden z rodzynkami, skorka pomaranczy a drugi sam. Czemu? Bo tesciu jest wybredny i nie lubi bakalii
makowiec tez bede musiala zrobic bo tesciowej nigdy drozdzowe nie wychodzi
no i mysle o pierniku - obowiazkowo w swieta
jak mi starczy czasu i sil to napieke jeszcze rogalikow krucho-drozdzowych bo moj za nimi szaleje
Wczoraj poszłam spać chwilę po 20. Całą noc spałam niespokojnie, budziłam się, rzucałam po łóżku, ale może dlatego, że G. nie ma w domu, a spanie samemu to jakoś tak dziwnie w tym wielkim łóżku..
Rano mierzę tempkę i się modlę, żeby się trzymała (wcześniej już teraz zaczynała spadać), modlę się, modlę, patrzę i nie dość, że się trzyma to nawet minimalnie rośnie
36,88 i nagle ta myśl, tak tak udało się i nie wytrzymałam poleciałam zrobić test.. Normalnie powstrzymywałby mnie dzień cyklu, że za wcześnie, ale teraz coś sie powaliło z owulacją i jak na mnie była mega późno (14dc) i jutro powinnam mieć @.. To co, że ovu przesunął ją na 28dc.. Sikam na test już dziś
I na co ta obietnica G., że zrobię w pon najwcześniej?? Negatywny.. Wiem, że nawet jeżeli się udało to niewielka szansa, że wyjdzie pozytywny.. Kurde Mała uspokój się!! Obiecywałaś, że nie będziesz szaleć w tym cyklu, miało być spokojnie!!! Dobra, zrobię test w pon., jeżeli będzie negatywny pójdę na trening:)
Szaleje.. wdech wydech... spokój.. zen i te pierdoły 
Jak już wstałam zrobić test to już rozbudziłam się na maksa.. Pranie posprzątane, kolejne wstawione, poranna kawa padła, zaraz zjem śniadanko i chyba polecę płot na tarasie malować, żeby zdążyć zanim W. przyjedzie na te nasze zakupy.. Chyba to spanie przyniosło napływ energii, albo to piękne słońce za oknem + śpiewające ptaszki.. Piękny dzień, muszę się czymś zająć, żeby nie myśleć, może jeszcze pozamiatam i podłogi pomyję.. No i w sumie pracy na kompie mam sporo, ale to odłożę na wieczór, żeby słoneczko mnie na dwór nie zapraszało
Odpuszczam wszystko... Nie mam sił żyć staraniami, dr każe walczyć a ja już nie mogę. Nie wierzę w cuda u siebie.
Teraz już zgłupiałam kompletnie, cały wykres mi oszalał ;/ A wszystko przez wyjście wczoraj wieczorem ;/ Wczoraj jak zobaczyłam to plamienie, to uznałam, że to na pewno @ jednak przyszła, dostałam mini depresji i stwierdziłam, że w domu nie wytrzymam i wychodzę. I w połowie drugiego piwa weszłam na Ovu w telefonie i już go nie dopiłam, bo się wystraszyłam, że może macie rację i mój kurczaczek sobie mości gniazdko właśnie. Ale najgorsze jest to, że zawsze po alkoholu mam dziwne wahania temperatury ;/ I do tego położyłam się po 2 w nocy, a nie jak zwykle koło 23. Ehh.. Ależ jestem zła na siebie! AGrrr!
18 dni do porodu......
wczoraj po 22.00 mialam taka jazde ze az sie poplakalam....chodzilam jak ofiara...uderzylam palcem od nogi w kant lawy!!!!!!!!!! placz..za 15min uderzylam sie glowa w zlewak..schylalam sie
...15min pozniej....kurwa uparzylam sie! maz chcial wytrzec kloszyk od lampki a ja tam lokiec na nia zasadzilam...ale na szczescie jest brazowe, pieklo chwilke..15min pozniej....zlapaly mnie 3 skurcze w nogach na raz..wygladalam jak paralityk..jak rycze, psy szczekaja o polnocy ,maz sie na mnie drze....hahaha zlapaly mnie 3 skurcze w tym samym momencie, nie bylam w stanie dosiegnac aby wymasowac! obydwie nogi na raz pod kolanami i kurwa w prawym srodstopiu!!!!aaa! hahahha
ja placze..psy slysza wiec wyja!!! maz zobaczyl ze sie zapielam jak zombiak jakis, mala zrobila ooogromna kule na brzuchu a maz krzyczy na mnie ze zagniote mala....no zesz kurwa ja pierdole
hahahha
teraz mi sie chce z tego smiac ale fajnie nie bylo....maz twierdzi ze co 15min to najpewniej bole regulaRNE w moim pojebanym wydaniu hahaha..zamiast skurczy to pech co 15min...jakby to byla prawda to do porodowki zywa chyba bym nie dojechala 
stwierdzam jednoznacznie!
dziecko planuje na mnie zamach bo juz gotowe do wyklucia! heheh

dzisiaj do pracki od 10.00 do 15.00..ale bedzie luzniej wiec super
jutro tylko od 16.oo do 19.00...i tak do konca marca juz biore tylko po 3 godzinki zeby nie rodzic czasem w pracy...aaa jeszcze poniedzialek zostal tylko 5cio godzinny.
zycze milego weekendu..mam nadzieje ze pech mnie opuscil i wykorzystalam wczoraj zapas pecha na kilka lat 
Będzie córeczka!
Z wrażenia ciśnienie na wizycie 150/90 a następnie 140/90 i tak oto przede mną tydzień domowych pomiarów
Aparat już mam, ciśnienia w domu w porządku 
Teraz tylko musimy wymyślić imię dla malutkiej choć od wczoraj mam już swój typ
Ciąża zakończona 21 marca 2015
No więc ogłaszam wszem i wobec że w miesiącu maju będę w ciąży i nie ma innej opcji
Wizyta jak najbardziej na plus! Nie ma porównania do invicty! Dlaczego ja nie pojechałam tam od razu
Dostałam receptę na antyki czyli jeden cykl "w plecy" ale tego czas nie traktuję jako czasu zmarnowanego tylko czasu dla siebie no w końcu to ostatnie dni wolności
A na przełomie kwietnia i maja ruszamy z procedura in vitro. Cieszę się jakby już się udało wiem wiem wariatka ze mnie i jeszcze długa droga przede mną. Trzeba być dobrej myśli! Kuźwa no uda się i tyle
A i tam powiedzieli mi że inseminacja w moim wypadku to w ogóle nie porozumienie tak w skrócie. Więc powtórzę to co napisałam na początku w maju będę w ciąży! Obiecuję wam to
8dpo
Witajcie sobotnio wszystkie staraczki i przyszłe mamusie 
Za mną piękna, słoneczna sobota. Zrobiliśmy sobie długą wycieczkę po naszym mieście zakończoną oglądaniem pewnych świeżo budujących się domków. Od czasu do czasu zerkamy na nowe potencjalnie do kupienia mieszkania/domy - jednak wszystko wygląda fajnie na obrazku (czyt. w internecie) ale jak przychodzi co do czego to widzimy za dużo wad
i tym sposobem żyjemy sobie dobrze w naszym M4 (pomyślicie pewnie po co im większe mieszkanie - ale uwierzcie mi - ja sobie dziecka w naszym obecnym mieszkaniu nie wyobrażam - oczywiście, pewnie się skończy z dzidzią tutaj - ale mój mąż bez pokoju nie da rady, sypialnie mamy taką, że nie wiem gdzie łóżeczko by można wstawić, a o trzymaniu wózka, przewijaka i tym podobnych nie wspomnę).
Marzy mi się taki ładny pokój dziecięcy - chociaż wiem, że to nierealne - jw. -mąż nie zrezygnuje ze swojego pokoju jeszcze długo. Chciałabym mieć fotel, na którym można karmić i usypiać dzidzię...itp itd. Marzenia
Dobrze je mieć 
Ale wracamy do rzeczywistości - na razie nie muszę się o nic martwić
Przeczytałam dziś kilka postów Feśki z czasów "po owulacji" i kurcze miałam wrażenie jakbym czytała o sobie. No ale ja pewnie doszukuję się objawów niepotrzebnie. W sumie mam trzy rzeczy, które mnie zaskakują w tym cyklu (ale to pewnie dlatego, że to pierwszy cykl owulacyjny od x miesięcy
). Otóż: mam dziwne piersi - a raczej sutki - ni to piekące, ni to bolące - ale bardziej bolące, od 2-3 dni czułam dziwne kłucie w podbrzuszu kilkakrotnie (od razu zaczęłam sobie wkręcać, że to ta implantacja, którą czuła Feśka
), a na koniec ta temperatura - chociaż poranna spada, to już trzeci dzień z rzędu jest mi coraz bardziej gorąco - przed chwilą zmierzyłam - 37,16...
Weźcie mnie trzepnijcie - po co ja się nakręcam?! Głupie stworzonko! Wie, że nie powinno a jednak korci!
13cs
22dc
11dpo
sobota
PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY

Wiosna. Wiosna. Wiosna. Boże, jak się cieszę. Życie, słoneczko, ciepełko. Nowe, nowe, nowe.
Tak, plamię. Tak, brzuch boli od kilku dni. Tak, straciłam nadzieję na 13 cykl. Tak, jestem rozczarowana. Tak, jestem zła i bezsilna. Tak, martwię się, co jest nie tak. Tak, czuję się gorsza, zbrakowana, zepsuta, niepełnowartościowa. Mimo tego, że pozytywne emocje dziś górują, to ta czarna strona mnie ciągle tam jest.
Zmierzyłam temperaturę rano. Spadek. Nie zdziwiło mnie to. Obudziłam się, poszłam do kuchni po herbatę. Wskoczyłam znów do łóżka. Wzięłam Biblię. Podziękowałam Ojcu, że żyję, że mam męża, że nie chodzę głodna. Oddałam Mu sprawę ciąży i czasu. Stwierdziłam, że muszę się skupić na tym, na co CO MAM WPŁYW.
A mam wpływ na wagę i sprawność fizyczną i na "czystą miskę". Tu, w tej dziedzinie, nie stanie się cud, nie da rady wyprosić Boga o nagłą spektakularną zmianę. Tu muszę zakasać rękawy, zaprzeć się nogami i rękoma i WALCZYĆ o lepszą mnie. Gruba jestem, nie ma co ukrywać. Dziś pierwszy dzień wiosny. Dziś - początek. Idą ZMIANY. 

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2015, 10:27
Moja dzisiejsz beta to 851,8
jeszcze czekam na wynik progesteronu.
dzisiaj temp dużo lepsza i oby tak dalej
chciałabym żeby udało się już teraz i powoli zaczynam się denerwować bo owu wyznaczyło owulke tak jak przewidywałam teraz 10 dni czekania! dopóki nie wyznaczało owulki to nie nastawiałam się na czekanie a teraz nic innego mi nie pozostaje
Czy sa tu jakies mamy z okolic Brentwood w UK ?? Poszukuje kontaktu, kawa, wspolny spacer??
Od wczoraj mam glowe jak sklep tylko polek brak... Mojego wczoraj wzielo na rozmyslanie o naszej przyszlosci. Nie mamy i nie bedziemy miec lekko ze wzgledu na to, ze mam niepelnosprawnego brata, ktorego musze przygarnac po smierci rodzicow. Sprostuje: pelnosprawny fizycznie ale ma tam swoje choroby typu ADHD, schizofrenia... Jak wszystko pogodzic z Naszymy planami? Zadreczam sie pytaniami czy to aby na pewno jest realne? czy to dobry moment na malego diabelka? czy po prostu odpuscic i zyc pod dyktando? mam juz dosc... :'(
21dc i dalej czekam na @ nie liczac, ze ten miesiac moglby byc inny od poprzednich...
Dupa z tego cyklu. Po porannym horrorze w toalecie ledwo moge chodzic a co dopiero sie bzykac. Sluzu juz chyba nie mam wiec mozliwe ze owulka jest dzis, ciezko powiedziec, nie chce mi sie testow owu robic nawet. Do tego ta jelitowka i plyn w macicy. Coz, cykle urodzinowe nie dla wszystkich sa szczesliwe. Przynajmniej wiem, ze trzeba spokojnie na @ czekac, leczactorbiel lutka.
Kochane nie chcę a nawet nie mogę napisać co się dzieję, bo jeszcze sama nie wiem...Ginekolog zleciła dodatkowe badania - aspart,alat,bilirubina ldh- które rozwieją nasze obawy i wątpliwości. Spuchłam, może nie jakoś strasznie,ale swędzi/szczypie mnie czasami skóra w róznych miejscach więc obawa, że cos się dzieje istnieje. Dlatego dam znac dopiero w poniedziałek pod wieczór! Staram sie nie czytać internetu, oderwać się zupełnie od komputera, bo do poniedziałku boję się, że oszaleję...na szczęście Lila się rozpycha więc czuje się spokojniejsza. Trzymajcie kciuki!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.